ilojka44 21.09.06, 17:55 i kto jest winny? On po 15 latach odchodzi do małodszej - jego zdaniem piękniejszej, mądrzejszej, inteligentniejszej...i co wy na to? kto mu dał do tego prawo! i co mam powiedzieć dziecku? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
i_wont_hold_you_back Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 21.09.06, 17:56 Prawo dał sobie sam- jest wolnym człowiekiem, a poza tym jest mężczyzną, a takie zachowania są dość częste...Dziecku mów prawdę- zawsze!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kucharz541 Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 28.12.06, 21:38 Moja koleżanka odeszła od męża po 37 latach wspólnego pożycia do faceta młodszego o 14 lat,wyprowadziła się kiedy on był w pracy bo wiedziała że ją cholernie kochał(poprostu uciekła}co wy na to ? Odpowiedz Link Zgłoś
qasz Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 21.09.06, 18:22 Żyłaś z materialistą, wybrał więc coś, co wydaje się mu jego wyłączną własnością. Na drugi raz nie wiąż nadzieji z materialistami. Odpowiedz Link Zgłoś
swawolny.diabel Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 21.09.06, 18:25 dlaczego rozpatrywać kwestie w kryteriach winy, z nie interesów faceta? > On po 15 latach odchodzi do małodszej - jego zdaniem piękniejszej, > mądrzejszej, inteligentniejszej...i co wy na to? teraz to juz rozumiem faceta. kiedyś byłnym zniesmaczony ale teraz rozumiem takie zachowanie i myśle że facet ma głowe na karku. a co do tego ze młodsza jet piekniejsza to facet ma racje co do tego ze jest inteligentniejsza to niekoniecznie ma racje ale to nie ma znaczenia skoro jest młodsza > kto mu dał do tego prawo! i co mam powiedzieć dziecku? prawo do odejście ma i facet i kobieta a dziecku powiedz co chcesz. Odpowiedz Link Zgłoś
anna795 Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 26.09.06, 20:58 DZIECKU BEDZIESZ WIEDZIAŁA CO POWIEDZIEC A JEMU POWIEDZ ZEBY SIE WALIŁ NA CYCKI (W TYM PRZYPADKU SWOJE) Odpowiedz Link Zgłoś
guarana83 Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 22.12.06, 11:27 nie wiem jak można zrozumieć takie zachowanie. jak człowiek podejmuje się zmiany stanu cywilnego, spłodzenia dziecka i wychowywania go to nie można tego przyrównać do zakupów w supermarkecie.trzeba wziąść na siebie odpowiedzialnośc i ponieśc tego konsekwencje a nie po parunastu latach obudzić się i stwierdzić, że takie życie go już znudziło. chociaż, jeśli facet jest chamem i prostakiem to może rzeczywiście lepiej dla dziecka...(to samo bym powiedziała gdyby to kobieta odeszła do młodszego/starszego/gdziekolwiek!) ps.młodsza nie zawsze znaczy piekniejsza Odpowiedz Link Zgłoś
zlotarybka9 Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 22.12.06, 12:09 > a co do tego ze młodsza jet piekniejsza to facet ma racje co do tego ze jest > inteligentniejsza to niekoniecznie ma racje ale to nie ma znaczenia skoro jest > młodsza Albo jesteś taki głupi, albo wydaje Ci się, że jesteś inteligentny. Innego wyjścia usprawiedliwiającego tego typu wypowiedzi nie ma. Znam kilka apetycznych babeczek po 30, za którymi oglądają sie nawet dwudziestolatkowie, i na odwrót- jest multum dwudziestek, za którymi nie obejrzał by sie nawet bardzo wyposzczony czterdziestolatek. A jeżeli inteligencja kobiety w Twoim przypadku nie ma żadnego znaczenia to tylko świadczy o Tobie. Odpowiedz Link Zgłoś
remislanc Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 21.09.06, 19:08 ilojka44 napisała: > i kto jest winny? no przecież nie żona !!! > On po 15 latach odchodzi do małodszej - jego zdaniem piękniejszej, > mądrzejszej, inteligentniejszej...i co wy na to? Frajer myślacy dolną glową.prostak. > kto mu dał do tego prawo! Nikt. >i co mam powiedzieć dziecku? jeżeli to sprawa nieodwracalna - PRAWDĘ. Jest tylko kwestia wieku dziecka.... Odpowiedz Link Zgłoś
smok_sielski Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 21.09.06, 19:12 To tylko dowod na to, ze instytucja malzenstwa to czysta fikcja i nikomu do niczego nie jest potrzebna. smok Odpowiedz Link Zgłoś
asiulka81 Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 21.09.06, 21:12 bajka228 napisała: > prawda > nieprawda!!! Odpowiedz Link Zgłoś
hultaj78 Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 22.09.06, 10:00 Smoku, ale zastanów się, co tu ma instytucja do rzeczy? Wyobraź sobie że tam nie było papierka, czysty konkubinat, plus to dziecko. 15 lat wspólnego życia i on odchodzi. Sytuacja jest taka sama, moze tylko z tą różnicą, że nie trzeba zapłacić za rozwód. Odpowiedz Link Zgłoś
elektroniczna.pomarancza Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 21.09.06, 21:08 ilojka44 napisała: > i kto jest winny? > On po 15 latach odchodzi do małodszej - jego zdaniem piękniejszej, > mądrzejszej, inteligentniejszej...i co wy na to? A jakby odszedl do starszej i brzydszej, to bys nie rozpaczala? Ty tez odejdz do mlodszego, piekniej zbudowanego i madrzejszego. A co Ci szkodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
justysia34 Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 31.12.06, 12:05 ano właśnie - ja bym wolała, żeby do młodszej, a nie do starszej i brzydszej - bo to się kupy nie trzyma. Odpowiedz Link Zgłoś
asiulka81 Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 21.09.06, 21:08 a niech idzie w pizdu! po co Ci taki facet??? samej bedzie Ci lepiej. samotnosc to bardzo pozytywny stan. a dziecko przyzwyczai sie do nieobecnosci taty-pewnie wielu jego kolego juz przeszlo przez rozpad malzenstwa rodzicow. Odpowiedz Link Zgłoś
zeberdee24 Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 21.09.06, 21:24 Mój sąsiad też tak zrobił - ale kiepsko na tym wyszedł, żona go tak oskubała że owa młoda dziewoja straciła nim zainteresowanie a z rokującego drobnego przedsiębiorcy stał się robotnikiem budowlanym "gdzieś w Ameryce". Tak to bywa - poczuł chłopina trochę kasy i pomyslał że... No właśnie nie pomyślał. Odpowiedz Link Zgłoś
lupus_yonderboy Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 21.09.06, 21:50 może sama dałaś mu prawo??? może zajęłaś się tylko dzieckiem??? może zaczęłaś mieć same wyrzuty i żadnego dobrego słowa??? bo dobro dziecka etc a może nie??? chyba coś go do tego skłoniło nie??? Odpowiedz Link Zgłoś
asskela Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 22.09.06, 08:58 wina zawsze jest po obu stronach, co masz powiedzieć dziecku? może niech tatuś mu to wyjaśni, poza tym czy to takie oczywiste że jego nie zabiera? Odpowiedz Link Zgłoś
remislanc Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 22.09.06, 09:20 Wina nie zawsze leży po obu stronach, a nawet w mniejszej ilości przypadków. Ktoś, kto zostawia swojego partnera dla drugiego (nie ważne starszego - mlodszego), jest po prostu osobą mającą mózg między nogami. A związki, czy to małzeńskie czy parnerskie ZAWSZE w pewnym momencie dotrą do schodków, po których trzeba RAZEM się wspiąć. I to każdy normalny czlowiek przewiduje wiążąc się z drugą osobą.I kiedy do tych schodów razem dotrą nie odwraca się i nie zawraca. Odpowiedz Link Zgłoś
asskela Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 22.09.06, 09:40 jednak pozwolę sobie nie zgodzić się to, że w naszym mniemaniu nie mamy sobie nic do zarzucenia nie znaczy że ta druga osoba też, coś jednak powoduje że rozgląda się za kimś innym,no chyba że cierpiała na syndrom motytka już przed ślubem - to wtedy ponosimy całą winę,, poza tym zamiast szukać kto i dlaczego trzeba zacząć żyć swoim życiem, to pomaga Odpowiedz Link Zgłoś
sinsi Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 22.09.06, 09:50 jesli by facetowi bylo tak zle u tej zlej żony, to by odszedł z małżenstwa. ale z natury wiekszosc jest wygodna i egoistyczna wiec wola odchodzic do innej kobiety. kazdy facet przezywa kryzys wieku sredniego i od tego jakim jest czlowiekiem i ktora częscią ciala mysli, okazuje sie czy wychodzi z tego z twarza czy z 20 lat mlodsza kochanką i "złą" żoną. zdrada jest bezsprzeczna. a gdyby mial zabrac ze sobą dzieci i jako ojciec z nimi mieszkac i wychowywac, a nie zostawiac z matką, to zaloze sie o co chcesz ze jego aktualna kochanka juz by taka chętna na niego nie była. dzieciom nalezy powiedziec RAZEM dlaczego ich ojciec odchodzi. nie pozwól żebyś tylko Ty miala sie tym zająć, to takze jego dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
asskela Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 22.09.06, 09:54 z dziećmi masz rację ale jeśli chodzi o odchodzenie ... to i w przypadku kobiet częściej decydują się na odejście do kogoś niż od kogoś więc jest to raczej tendencjia bezpłciowa, co nie znaczy że fair, jeśli w ogóle rozstania magą być fair Odpowiedz Link Zgłoś
sinsi Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 22.09.06, 09:59 Rozstania mogą byc fair. ale nigdy te poparte zdradą lub trwaniem przez lata w malzenstwie z ukrywanymi zdradami (bo żona nie rozumie) i odejsciem po latach takiego życia od starzejacej się żony, do kilkanascie -kilkadziesiat lat mlodszej panienki (kompleks starzejącego się penisa). Odpowiedz Link Zgłoś
lady284 Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 22.09.06, 09:23 winną jest kobieta która o siebie nie dba, i nie interesują jej potrzeby męża Odpowiedz Link Zgłoś
remislanc Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 22.09.06, 09:48 lady284 napisała: > winną jest kobieta która o siebie nie dba, i nie interesują jej potrzeby męża No taaaak. A facio może mieć lustrzankę ( swoje jaja widzi tylko w lustrze), zero fryzjera bo nie ma wlosów, smierdzący potem............ Skąd taki głupia opinia, że kobieta ma o siebie dbać ( tu się zgodzę) a my faceci możemy przestać o siebie dbać. Ale widzę że ty lady284 będziesz dla swojego mena lalką a on może mieć brud za pazurami....... Chyba, że to lubisz...............:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
justysia34 Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 31.12.06, 12:13 boże drogi - nareszcie jakiś normalny. z reguły jest tak, ze to baba ma być piękna i zadbana i kochać toto z brzuchem pałętające się po mieszkaniu i rozrzucające nie pierwszej świeżości dessous. kobieta ma się depilować, robić pazurki, chodzić do fryzjera, mieś wszystko ni obwisłe - ku chwale ojczyzny i ochydnego zaniedbanego kogoś - bo jak nie to to coś ją zostawi!!! i dla kogo te starania!! Odpowiedz Link Zgłoś
lambert77 Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 22.09.06, 09:24 wszyscy po troszkę poza dzieckiem oczywiście... teraz to już tylko rozwód z orzeczeniem jego winy wysokie alimenty i żyć dalej Odpowiedz Link Zgłoś
kundziorek Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 22.09.06, 09:46 Tak naprawdę to mężczyźni nie odchodzą, bo nowa kobieta jest piękniejsza czy mądrzejsza. Jest po prostu inna niż Ty, a on widać doszedł do wniosku, że potrzebuje odmiany. Widocznie jest zbyt leniwy żeby się postarać coś zmienić w Waszym zwiąku. Znalazł jakąś młodą naiwną panienkę która go chce i wydaje mu się że jest strasznie fajny. Szkoda że dziewczyny nie mają na tyle oleju w głowie żeby nie odbijać innym kobietom mężów. Ja zawsze staram się wyobrazić sobie jak ja bym się czuła w takiej sytuacji i nie wyobrażam sobie żebym mogła zabrać innej kobiecie faceta. Współczuję Ci, szczególnie że macie dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
hultaj78 Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 22.09.06, 10:18 > Tak naprawdę to mężczyźni nie odchodzą, bo nowa kobieta jest piękniejsza czy > mądrzejsza. Jest po prostu inna niż Ty, a on widać doszedł do wniosku, że > potrzebuje odmiany. Oj, nie zgodzę się. Sama "odmiana" nie jest aż tak dużą wartością, żeby rozwalac małżeństwo. Dla niektórych może być wystarczająca, żeby przelecieć coś na boku, ale to wszystko. > Widocznie jest zbyt leniwy żeby się postarać coś zmienić w > Waszym zwiąku. Znalazł jakąś młodą naiwną panienkę która go chce i wydaje mu > się że jest strasznie fajny. tu masz całkowita rację. No, może oprócz tego "naiwną". > Szkoda że dziewczyny nie mają na tyle oleju w > głowie żeby nie odbijać innym kobietom mężów. Mają. Przykład? Ta "naiwna" z akapitu wyżej. > Ja zawsze staram się wyobrazić > sobie jak ja bym się czuła w takiej sytuacji i nie wyobrażam sobie żebym > mogła zabrać innej kobiecie faceta. Gratulacje szlachetnego serca. Jednak nawet szlachetne serce to nie sługa i gdybyś poznała super faceta, Twój ideał, który mówi, że jego małżeństwo to farsa, że żona go nie rozumie, że od dawna ze sobą nie śpią, że wszystkie_te_dyrdymały_którymi_karmią_laski_żonaci_faceci, to kto wie jak byś się zachowała, gdybyś się zakochała (oczywiście o jego małżeństwie dowiadujesz się już PO tym fakcie) > Współczuję Ci, szczególnie że macie dziecko. Fakt, przerąbane. Odpowiedz Link Zgłoś
sinsi Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 22.09.06, 10:02 ilojka44 napisała: > i kto jest winny? > On po 15 latach odchodzi do małodszej - jego zdaniem piękniejszej, > mądrzejszej, inteligentniejszej...i co wy na to? > kto mu dał do tego prawo! i co mam powiedzieć dziecku? Wlasciwie powinnas sie cieszyc. Pozbylas sie nieudanego męża (trudno w takim przypadku twierdzic ze byl udany), a przed Toba jeszcze szmat życia. Sa tacy, ktorzy porzucają żony dla młodszej panienki po 25 latach małżeństwa, gdy kobietka sie zbliza do 50tki. Wolałabyś tak? Bierz życie w swoje ręce taerz, wreszcie masz szanse na odbicie się do góry. Odpowiedz Link Zgłoś
asiunia311 Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 22.09.06, 10:12 Niech dureń spada na drzewo, banany prostować. Takim się zawsze wydaje, że młodsza = lepsza, mądrzejsza, ładniejsza. Lepiej teraz, niżby miał Cię jeszcze latami okłamywać, bo zazwyczaj tacy gieroje nie mają odwagi powiedzieć tego wprost. A Ty możesz sobie ułożyć życie o wiele lepiej, niz z tym bęcwałem. A dziecku należy powiedzieć prawdę. Od tatusia i samego dziecka powinno zależeć, czy będą chcieli utrzymywać kontakty. Trzymaj się. Odpowiedz Link Zgłoś
hultaj78 Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 22.09.06, 10:37 Facet miał do wybory albo życie szczęśliwsze, albo uczciwsze. Wybrał szczęśliwsze (no, w jego pojęciu). Można się oburzać na myślenie fiutem, ale ani to nic nie zmieni, ani nic nie pomoże. Z drugiej strony - takiego sobie wzięłaś męża. Facet nie potrzebuje prawa do robienia źle, tylko okazji (sorry Okazja, to nie o Ciebie chodzi) i ewentualnie braku sumienia. Na pewno gdyby w małżeństwie było super, to nigdy by Cię nie zostawił, to oczywiste. Ale żeby było super to potrzebna jest duża chęć obojga małżonków. Było u Was w małżeństwie super? A dziecku oczywiście prawdę, tak jak Ci mówią ludzie tutaj. I moze to jest też dobry pomysł zebyście to zrobili oboje. Bo Wasze wersje oczywiście będą się różnić, a obie mogą prowadzić do nieprawidłowego postrzegania związków przez to dziecko. Chyba własnie prze taką jednostronność opisu rozpadu małżeństwa dzieci z takich rodzin mają potem problemy z utrzymaniem swoich własnych małżeństw. Odpowiedz Link Zgłoś
tereska54 Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 26.09.06, 19:09 tak sobie czytam wasze wypowiedzi i niektóre mnie szokują.Pachna totalną znieczulicą.Sama przeszłam przez coś takiego.Powiem krótko facet po 40 myśli jak 20 latek, mózg reaguje wyjątkowo nie logicznie pozwala aby rządził nim rozporek.Sprytna znawczyni psychiki męskiej jeżeli tylko zechce się zabawić to to zrobi bo naiwny 40 latek uwierzy we wszystko co usłyszy od podrywaczki będzie się ekscytował, cieszył, dodawał sobie męskości i wszystkie próby rozmowy ze strony żony dzieci spełzają na niczym stwierdzi że 22 lata małżeństwa i wystarczy nie podając powodu próby odejścia.proszę sobie wyobrazić że facet nie widząc nigdy swojej nowej znajomej(czat i rozmowy telefoniczne) decyduje się na zdradę i rozwód Odpowiedz Link Zgłoś
tereska54 Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 26.09.06, 19:27 i dalej-początkowo obarczyłam siebie winą za wszystko co się zdarzyło, doszłam do wniosku że jestem stara mniej inteligentna itd.Kiedy poszłam do psychologa opowiedziałam o sposobie zawarcia znajomości o stylu usłyszałam" musi Pani zrozumieć że mężczyzna w wieku po 40 przechodzi kryzys i jeżeli pozwoli sobie na myślenie w złych kategoriach o własnej rodzinie żonie to nic go nie przekona.Kobieta która do niego dzwoni jest miła, serdeczna o nic nie pyta żali się na swoje życie, słucha cierpliwie aż osiągnie własny cel, doprowadzi do zdrady a juz na pewno jeżeli wie iż Pani mąż był wierny, wtedy jej celem będzie udowodnienie Pani i sobie że tak juz nie będzie po czym odtrąci Pani męża podająć powód prosty nie udało się,wydawało mi się że Cię kocham itp.ale najpierw musi wiedzieć o tym czy zniszczył swoją tożsamość w rodzinie" i proszę sobie wyobrazić że była to prawda. 2 tygodnie po zdradzie dostał kosza, ale najpierw zniszczył wszystko kontakty z dziecmi ze mną i w ogóle wszystko.Kiedy ja już byłam wyczerpana psychicznie schudłam przez 1,5 m-ca 26kg(wpadłam w depresje) wrócił.Co było dalej opowiem póxniej.Naprawdę ciekawy przypadek męskiej głupoty,egoistycznego nastawienia do świata I ZADOWOLENIA Z UCIECHY ROZPORKOWEJ. Odpowiedz Link Zgłoś
abrana Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 27.09.06, 08:45 taaa, ja zostalam co prawda zdradzona ze starsza ode mnie, ale juz tez przylazi z powrotem... ja juz dziekuje Odpowiedz Link Zgłoś
justysia34 Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 31.12.06, 12:18 i co - weźmiesz toto spowrotem? mnie też zdradził ze starszą - od siebie o 10 lat, ode mnie o 17. wyglądało toto podobnie do tej blondi na linku, który wkleję - jak ktoś chce to może zobazcyć - ostrzezenie przed operacjami plastycznymi - i to był dla mnie koniec. po czymś takim końcem ogona mojego psa bym go nie dotknęła. eatliver.com/i.php?n=1548 Odpowiedz Link Zgłoś
kakoc Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 22.12.06, 11:17 Właśnie jestem z tematem "na bieżaco" po 24 latach małżeństwa. Okazał sie biednym "samczykiem", któremu nie zależy na żonie, mądrych, zdolnych córkach (pełnoletnie). Trwa to już dość długo, ponieważ oprócz uciech wiąże ich jeszcze wspólne hobby. Szukanie pretekstu, że żona (już) mniej atrakcyjna (bo urodziła mu dwójkę dzieci), niczego nie usprawiedliwia. W celu własnego dowartościowania i zaspokojenia instynktów "przywódcy stada" depcze cudze uczucia, oszukuje, poniża i celowo umniejsza wartości najbliższych osób, by poczuć się jakże bardzo atrakcyjnym, skoro "poleciała" na niego o wiele lat młodsza panienka. Instynkt podpowiada mu jednak, aby "w razie..." miał gdzie wrócić i dlatego zastrzega sobie (darmowy hotel), aby w urzędzie go nie wymeldowano z mieszkania. Po tym wszystkim (wyprowadza się do niej) wnosi pozew o rozwód z orzeczeniem o mojej winie. Czy to kryzys? Moim zdaniem, to perfidne i wyrafinowane. Pierwsza rozprawa przede mną. Nie mam złudzeń. Nie mam zamiaru jednak pozwolić, aby burzył spokój moich dzieci, z którymi również zerwał kontakty. Niestety, udało mu się doprowadzić do tego, że przypłacam to wszystko własnym zdrowiem. Odpowiedz Link Zgłoś
nemo1968 Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 22.12.06, 11:28 Zainteresowala mnie Twoja historia - co bylo pozniej ? Odpowiedz Link Zgłoś
zdzichu-nr1 Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 22.12.06, 12:55 Ja w życiu ćwiczyłem bardzo wiele. Dwudziestoletnia ładna dziewczyna dla faceta w średnim wieku jest jak ambrozja. Halucynogenny odlot. To daje przepotężnego kopa do wszystkiego - odmładza fizycznie i psychicznie, pozwala znaleźć sens i radość życia, energię do działania itp. Natomiast koszty są nie tylko dla porzuconej małżonki. Przed taką dziewczyną świat stoi otworem i np. zerwanie z czterdziestolatkiem to jak zerwanie z równolatkiem, czyli nic takiego. A facetowi świat się wtedy wali na głowę, bo wcześniej zrujnował swe dotychczasowe życie. Dodam, że ewentualne nowe życie z dwudziestolatką jest trudne dla obu stron. Przede wszystkim ona ma ukradzioną młodość - wkracza z marszu w różnorakie problemy wieku średniego (sprawy rodzinne, zawodowe, chorobowe dot. swego partnera itp. itd.). Kręgi znajomych się nie pokrywają. Owszem, stać ją materialnie na dziesiątki rzeczy niedostępnych dla osób w jej wieku - dobry samochód, ciuchy, gadżety, egzotyczne wakacje - ale to nie jest za darmo. Myślę, że tylko osoba ze skórą nosorożca nie odczuje po pewnym czasie, że coś jednak straciła w sferze emocjonalnej. Także są to trudne dylematy. Ja do tej pory nie wiem, czy facetom radzić trwanie z żoną, czy odlot z dwie dekady młodszą dziewczyną. Mój bilans wypadł bardzo niejednoznacznie. Odpowiedz Link Zgłoś
nemo1968 Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 22.12.06, 14:24 A jaki byl twoj wybor? Odpowiedz Link Zgłoś
zdzichu-nr1 Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 22.12.06, 14:44 Przekładaniec. Na kolejną zgubę wszystkich uczestniczących w nim stron, a na końcu mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
nemo1968 Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 22.12.06, 14:54 I co jest teraz? Odpowiedz Link Zgłoś
zdzichu-nr1 Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 22.12.06, 15:44 Ano nic. Wspomnienia z obu związków i budowanie czegoś jeszcze nowego. Odpowiedz Link Zgłoś
doka4 Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 22.12.06, 18:22 A Zona i tamta druga? Jak sobie radzą po tym wszystkim? Odpowiedz Link Zgłoś
nemo1968 Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 22.12.06, 19:18 A gdybys mogl cofnąć czas ? Dzieki za szczerosc. nemo Odpowiedz Link Zgłoś
zdzichu-nr1 Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 24.12.06, 00:16 Jakoś sobie radzą, choć jedna ma spore problemy emocjonalne. Co do cofnięcia czasu... nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. W życiu liczą się podobno tylko chwile... w obu związkach miłych chwil było wiele Odpowiedz Link Zgłoś
doka4 Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 29.12.06, 11:02 Liczą się tylko chwile? Więc dla uroku łapania miłych chwil spieprzyłeś dwa związki i życie emocjonalne przynajmniej jednej z tych kobiet... Mężczyźni potrafią być bezduszni... Odpowiedz Link Zgłoś
nemo1968 Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 29.12.06, 11:38 źle Zdzicha oceniasz, on nie jest bezduszny, wie, ze wszystko sie niezle popieprzylo ale juz tego nie odwroci, wiec stara sie pamietac tylko co najlepsze. Co innego czlowiekowi w takiej sytuacji pozostaje - zamartwiac sie do konca zycia ? Odpowiedz Link Zgłoś
doka4 Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 29.12.06, 11:42 A jaki wybór dał tamtym kobietom mieszając im tak beznadziejnie w życiu. Nie "się popieprzyło"! On sam to i tamto spieprzył. Nie żadne krasnoludki. Odpowiedz Link Zgłoś
nemo1968 Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 29.12.06, 12:12 Piszesz z pozycji porzuconej kobiety, wtedy obwinianie go jest zrozumiałe. Ale on nie jest bezduszny. Poczytaj wypowiedzi powyzej. Ja uwazam, ze rzeczywistosc go przerosła. Nigdy ci sie to nie zdarzylo, ze mialo byc inaczej a wyszlo cos innego. Co do mieszania w zyciu to nie wiesz tego, czy nie są teraz zadowolone, ze sie pozbyly go ze swojego zycia. Za duzo tu spekulujemy. pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
yagiennka Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 22.12.06, 13:06 To ty znajdź sobie młodszego i też odejdź. Dziecku powiedz prawdę. Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 22.12.06, 13:08 Nie bzduraj i nie mac. Praktycznie nie ma takich chetnych. Odpowiedz Link Zgłoś
zdzichu-nr1 Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 22.12.06, 13:57 Potwierdzam. Odpowiedz Link Zgłoś
yagiennka Na co?? 22.12.06, 22:23 Chętnych na co??:) Na starsze kobiety? Cała masa! Możesz wziąść ode mnie ten peleton 25 - 30 latków co za mną biega bo ja mam ich już dość :) Słowem waszym potwierdzeniom fakty przeczą. Odpowiedz Link Zgłoś
zdzichu-nr1 Re: Na co?? 24.12.06, 00:14 Podobno bardzo młodo wyglądasz i jesteś seksi - tak wynika z postów, które pamiętam. Więc nie odnoś swojej sytuacji do sytuacji innych kobiet w Twoim wieku. Poza tym nie wiadomo ilu z tych zainteresowanych młodszych Panów chciałoby być z Toba na stałe. Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 22.12.06, 13:11 ilojka44 napisała: > i kto jest winny? - ustalenie tego faktu nie ma tu zadnego znaczenia i nic nie zmieni > kto mu dał do tego prawo! - sam sobie dal. cos niejasne? i co mam powiedzieć dziecku? - prawde, oczywiscie, a co innego? PS. Probowalas wczesniej spytac, czy ta inna nie odpowiadalaby mu tylko jako kochanka, czy ta wersja Cie nie interesuje? Odpowiedz Link Zgłoś
swawolny.diabel Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 22.12.06, 17:21 > i kto jest winny? > On po 15 latach odchodzi do małodszej - jego zdaniem piękniejszej, > mądrzejszej, inteligentniejszej...i co wy na to? > kto mu dał do tego prawo! i co mam powiedzieć dziecku? nikt nie jest jest winny. Jak odchodzi to widać w dotychcasowym zwiazku nie był szczęsliy. a to że ta mółdsza jest piękniejsza to nie tylko "jego zdnie" ale fakt Odpowiedz Link Zgłoś
guarana83 Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 22.12.06, 17:25 ciesz się, przynajmniej dziecko nie będzie musiało widziec tego życiowego frajera ;) czasem myślę, że wolałaby, żeby moi rodzice rozwiedli się dawno temu a moja matkaa ułożyła życie na nowo.szkoda że tak się nie stało, ja przynajmniej nie popełnię takiego błędu... Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 22.12.06, 17:43 guarana83 napisała: ja przynajmniej nie popełnię takiego błędu... nie ludz sie. czlowiek nie uczy sie na bledach innych. a na wlasnych tez czesto , nie :))) _________________________________________ stary to dowcip, lecz nikt go nie kupi: ze Polak i przed szkoda i po szkodzie glupi :))) Odpowiedz Link Zgłoś
guarana83 Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 22.12.06, 17:47 przynajmniej będę uważała Odpowiedz Link Zgłoś
gomory Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 24.12.06, 16:28 > czasem myślę, że wolałaby, żeby moi rodzice rozwiedli się dawno temu a moja matkaa ułożyła życie na nowo. To przykre, ale z psychologicznego punktu widzenia, rodzina niepelna jest dla dziecka rownie niewlasciwa jak kompletna ale z zaburzonymi rolami, brakiem milosci i niewlasciwymi przykladami. Patologie sobie darujmy ;). Dziecko do prawidlowego rozwoju potrzebuje milosci i wzorcow obojga rodzicow. Samotna matka, zbyt latwo moze ze swojego dziecka uczynic przedwczesnie dojrzalego zyciowego partnera. Powiernika doroslych problemow, pomagajacego zalatwiac codzienne sprawy. Takie dzieci z reguly zbyt predko wkraczaja w swiat doroslych i sa nadzwyczaj powazne. Wiezi ktore tworza z matka czesto im cale zycie trudna czkawka odbijaja. Odpowiedz Link Zgłoś
rusalka22 Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 26.12.06, 20:20 Ja jestem w takiej samej sytuacji. Po miesiącach rozmyślań doszłam do wniosku, że mój były nie dorósł emocjonalnie do bycia ojcem i mężem, mimo że inteligencji mu nie brak. Nie wiem jak było u ciebie, ale w moim przypadku ta dużo młodsza była pretekstem, żeby iśc na łatwiznę. Faceci zostawiający swoje żony i dzieci są niedojrzali emocjonalnie i nieodpowiedzialni. W stałym związku czują się jak w klatce, mają problemy z zaangażowniem i może to miec związek z ich przeszłością. Mi osobiście trochę żal mojego byłego, wiem, że to co zrobił czyli nie starał się pracowac nad sobą tylko uciekł w inne łatwiejsze życie ,nie rozwiąże jego problemów na dłuższą metę. A inne powody mogą byc banalne. Czyli u zupełnie niedołężnych emocjonalnie i uczuciowo, głównym powodem jest ta ładniejsza i mądrzejsza - co nie znaczy mądrzejsza dla ciebie, tylko dorównująca poziomem inteligencji jemu. Odpowiedz Link Zgłoś
kakoc Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 29.12.06, 09:53 rusałko22, my kobiety, pomimo doznanych upokorzeń, poniżania, staramy się jeszcze tłumaczyć wredne postępki naszych "wybrańców" życiowych niedojrzałością emocjonalną, doszukujemy się powodów postępowania w ich przeszłości, wychowaniu przez atmosferę domu rodzinnego etc. Oni też już są "duzi", mają swój "bagaż" doświadczeń życiowych, tylko nie chcą po prostu z niego skorzystać, ponieważ tak jest im wygodnie. Odchodzą, zabawiają się w "nowym życiu", czynią sobie takie prezenty... A kobieta? niech rozmyśla przez wiele miesięcy, tłumaczy sobie jego postępowanie. Analizuje, a może jeszcze przypisuje wine sobie, cóż to zrobiła nie tak, że samczyk źle się poczuł we wspólnym zaciszu... Eh, darujmy sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
gapuchna Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 29.12.06, 13:27 Czytam was, trochę mnie poraża aż tak bezwzględne potępienie tej drugiej kobiety. Znam właśnie tę druga stronę, wcale nie jest aż tak super. Tylko czasem się po prostu trafi na swoją miłość...tyle, że za późno o dwa dziesięciolecia..... Przez 11 lat starłam się nie zburzyć ich spokoju, jakoś to tak ustaliliśmy ze sobą. Rozumiałam że są dzieci. To nie jest tak, ze ta druga chce tylko burzyć, coś udowodnić żonie. Ktoś pisze, że mężczyzna myśli w tym wieku rozporkiem. A skąd to wiecie na pewno? Która z was, żon, wie to z własnego doświadczenia? Dziękuje Zdzichowi 1...jedyny, który napisał dość dużo prawdy. Fakt, mogłam w to nie brnąć, ale ja naprawdę go pokochałam. Szczerze, troskliwie, oddanie. I dostałam to samo od niego. I mimo że byłam i młodsza, i inteligentniejsza.......to tez po prostu przeogromnie kochana. Jeśli ktoś zapyta, to czemu rozstanie, to odpowiadam: on - dzieci, ja - rodziców. Czasem najtrudniej jest skrzywdzić bezbronnych. I czasem trzeba z siebie zrezygnować. Tylko jaki jest bilans? On - smutny, postarzały mężczyzna, ja - smutna młoda kobieta. Nie wiem, czy jest na zero? Ale sa zadowolenie, po obu stronach! Naszym kosztem. Zdzichu, dziękuje ci, bardzo.... Odpowiedz Link Zgłoś
kakoc Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 30.12.06, 13:46 gapuchna, a jak jest obecnie? jesteś sama? rozstanie definitywne? Chcę naprawdę coś zrozumieć, może Ty mi w tym pomożesz? Odpowiedz Link Zgłoś
gapuchna Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 30.12.06, 14:05 Ostateczne zerwanie i świadomość, że nikt nie jest szczęśliwy. Ja jestem połamana, on do mnie tęskni a wrócił do kobiety, której ponownie już nie pokocha. Ona ma męża z powrotem, ale też i świadomość tego, co się przydarzyło. A dzieci....w między czasie dorosły i zostawiły dom. I jeszcze coś wyjaśnię, ubodło mnie to określenie..."myślenie rozporkiem". Myśmy się przede wszystkim przyjaźnili, ponieważ to nie był związek tradycyjny (dom, problemy, dzieci, finanse), więc i nasze spotkania musiały być dostosowane do istniejących możliwości. Seks nie był na pierwszym miejscu. Dominująca była rozmowa, czułość przekazywana sobie wzajemnie, troska, opieka, delikatność odnoszenia się wzajemnie. No, po prostu mimo różnicy tak wielu lat, byliśmy połówkami. Tylko że jabłko już zawisło znacznie wcześniej, niż ja się mogłam pojawić. Powtórzę: to nie jest tylko sama radość i satysfakcja odbierania męża. Czasem po prostu trafia się na swojego człowieka, który niestety, jest już zajęty. Trochę to wszystko smutne.... Odpowiedz Link Zgłoś
gapuchna Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 30.12.06, 14:11 Ale jeszcze coś dodam: jesli jesteś osoba porzuconą, to mnie nie zrozumiesz. I chyba to jest....na miejscu, tak myślę. Żebyś tylko nie sądziła, że to działa na zasadzie odwetu, zaborczości, proszę! Nie zawsze tak jest. Los nie daje równych szans. Ja dostrzegam w mężczyznach czułych, kochających ludzi. tez jest ich na to stać. Czy wszystkich? Nie wiem, ja tak trafiłam. Odpowiedz Link Zgłoś
manilili młodsza... 30.12.06, 14:12 Jestem taka młodsza nascie lat dla ktorej facet zostawil zone po 20 latach małżeństwa. Odbyło się to w ten sposób, ze mnie oklamal, a raczej nie powiedzial ze ma zone i rodzine. Zrobił wiele, żeby mnie w sobie rozkochać, starał się, opiekował się mną, połączyła nas bliżej pasja-tenis, dużo czasu spędzaliśmy razem, widac bylo ze mu sie podobam, mnie roznica wieku az tak bardzo nie przeszkadzala bo byl fajnym facetem takim dla mnie wymarzonym. Intelektualnie i fizycznie bylismy dopasowani idealnie. I udało mu się. Zakochałam się, widziałam w nim swojego przyszłego męża. Ale byłam slepa ze nie zorientowałam się wczesniej, ze jest zonaty i ma dorastajace dziecko. Gdy się wydało (nie przyznał się dopóki sama tego nie odkryłam) usilowalam zerwac, ale juz go kochalam i nie potrafilam odejsc. Deklarowal chec rozwodu, milosci do mnie, itd. Dla mnie to byla trauma, nie chcialam zebym byla powodem rozpadu jego rodziny, ale tlumaczyl mi ciagle, ze z zona to tylko zwiazek dla wychowania dziecka, ze od lat juz sie z nia nie dogaduje, ze tylko ja i ja sie licze dla niego. Ja nie pomyslalam, ze dla jego rodziny to bedzie wielki problem, z tego co on mi przedstawial ten uklad jaki mial w domu byl czysto finansowo-praktyczny. Nawet zaocznie lubilam w swojej naiwnosci jego zone, dziecko.. Zostalam wiec z nim na wiele miesiecy czekajac by sam podjal decyzje o formalnym rozwodzie i wtedy zamieszkamy razem. Ale... juz mu nie ufalam, kochalam go, ale cierpialam strasznie gdy uswiadamialam sobie na zimno sytuacje w jakiej jestem. Przez ten dlugi czas on nie podjal samodzielnie decyzji o rozwodzie. Nie wytrzymalam wreszcie i zerwalam wszelkie kontakty. Tylko Bog i moja poduszka wiedza jak mi bylo cholernie ciezko. Bo czulam ze mnie kocha i ja go kochalam, tylko ze tak glupio swoim zyciem pokierowal, ze zepsul nasza milosc na starcie.. Dopiero gdy odeszlam on sie rozwiodl z zona, moze zeby mnie odzyskac. Ale juz nie bylo czego odbudowywac. Obustronny zal, pretensje i brak zaufania, do tego wsciekla exzona utrudniajaca mu zycie wszelkimi sposobami i dziecko ktore mnie i jego nienawidzi... Ja nie moge sie pozbierac do zycia, on uganai sie za nastepnymi mlodymi... Gdybym mogla cofnac czas nigdy bym sie z nim nie zwiazala. Odpowiedz Link Zgłoś
gapuchna Re: młodsza... 30.12.06, 14:21 Też tak bywa. Ja nie nastawiłam się na rozwód, wiedziałam od samego początku. Byliśmy oboje uwiązani swoimi obowiązkami. Ale wiem, co musiałaś przeżywać. Boże! Ile jest w tym wszystkim bólu, ile upokorzenia, ile zrezygnowanych szans, ile razy trzeba zaciskać zęby tak, aż krew płynie. manili - pozdrawiam cie tak serdecznie, jak tylko mogę Odpowiedz Link Zgłoś
manilili Re: młodsza... 30.12.06, 14:25 Dziekuje. Wiesz, minelo wiele miesiecy od tamtego czasu, a ja nadal rycze gdy nikt nie widzi. Jest cholernie ciezko :( Odpowiedz Link Zgłoś
gapuchna Re: młodsza... 30.12.06, 14:38 Ja mam już prawie trzy lata stażu..bez, czasem bardzo boli, czasem zapach znajomy coś wróci. Ale przejdzie, przechodzi. Pozostaje tylko takie czysto rozumowe pytanie: dlaczego właśnie tak? Trzymaj się! I pamiętaj: co przeżyłyśmy, to nasze, tego nikt nie odbierze. Odpowiedz Link Zgłoś
manilili Re: młodsza... 30.12.06, 14:45 On tez mi powtarzal, ze dla tego co razem przezylismy bylo warto... Moze gdybym chociaz juz miala wczesniej dzieci... Ale ja jestem sama, z niezaspokojona potrzebą bycia matką i zona, z wielkim zyciowym niespelnieniem zalożenia rodziny, i z zamordowanymi na wiele lat emocjami, z miloscia ktorej poderznieto gardlo i uniemozliwia zakladanie nowego zwiazku. :( Moj bilans sie nie zeruje... :( Odpowiedz Link Zgłoś
manilili Re: młodsza... 30.12.06, 15:08 Ale... za milosc jestem wdzieczna, za klamstwa i przemilczenia nie, po tysiąckroc nie. :( Bo to nie byla moja decyzja zwiazac sie z zonatym facetem.. Odpowiedz Link Zgłoś
kalina-123 Re: młodsza... 30.12.06, 15:16 "Gdybym mogla cofnac czas nigdy bym sie z nim nie zwiazala". Tak napisałaś. To też były moje słowa, na początku końca. Dzisiaj tego nie żałuję, czasem tylko mam żal...ale nie do niego, raczej do głupiego losu ....za to, że młodość minęła tak szybko... Dziecko powiadasz. Miało się nam trafić, nie udało mi się,poroniłam, dziś miało by już 8 lat. To też bolało. Masz racje wszystko boli, ale wiem już z własnego doświadczenia, że to kiedyś minie. Widze, że dla Ciebie to jeszcze mocno świeża rana. Dla mnie już nie. Ale jeśli on jest już wolny, to może spróbuj to jakoś odbudować? Czasem rezygnacja z własnej dumy, godności jest potrzebna. Czy takie rozwiązanie zupełnie nie wchodzi w grę? Odpowiedz Link Zgłoś
manilili Re: młodsza... 31.12.06, 11:52 Ja przepraszam ze tak smęcę... Ciągle zapominam, że niektórzy mają o wiele większe problemy. Bardzo Ci współczuję, że straciłaś dziecko. Nawet nie chcę sobie wyobrazać co przezywałaś... Co do Nas... bez zaufania nie ma zwiazku, a On nic nie zrobił by zaufanie dało się odbudować. Nie mial odwagi stawić czoła wszystkiemu co sie zdarzyło i to zmienic. Spasował> roznica wieku, rozwod, problemy, silny strach przed kolejnym stałym zwiazkiem,..wolał zrobić ze mnie "pamiętnik miłych chwil"...a ja się pytam: po co mi w takim razie w ogole zawracał przez tyle czasu głowę...no po co?..Żeby unieszczęśliwić wszystkich? swoją rodzinę, siebie i mnie?? ech! Pozdrawiam serdecznie. Mam nadzieje, że kiedyś mój żal przekuje się w coś innego. Odpowiedz Link Zgłoś
justysia34 Re: młodsza... 31.12.06, 12:36 potrzebę bycia żoną i matka sobie zaspokoisz prędzej czy później - tylko dlaczego do diaska myślisz, bo myślisz zapewne, że gdyby się wam potomek przydarzył w tej niegdysiejszej sielance - to cokolwiek by to zmieniło?? ja ci odpowiadam, ze nic. i jeszcze jedno - facet jak mówi - to tak myśli - ale W TYM DOKłADNIE MOMENCIE. parę momentów póxniej mówi co innego i też w tym jest szczery. to kwestia innej konstrukcji psychicznej. piszesz, że decyzja bycia z żonatym mężczyzną nie zależała od ciebie - tzn. - czy chodzi o to, że jak się związałaś to nie wiedziałaś, ze jest żonaty? ale później się dowiedziałaś - i dalej z nim byłaś. wiesz, kiedyś ktoś mi powiedział, że kobieta jest nagrodą wojownika. po prostu chciał cię mieć - z czysto egoistkycznych pobudek (tak nam wszystkim znanyzh) i ty z czysto egoistycznych pobudek trwałaś przy nim. nie zaprzeczaj. a te piękne słowa - to łatwe. a co ci niby miał mówić? okropieństwa? mówi się zwykle to, czego dana chwila wymaga i druga strona oczekuje. a piszę z własnych doswiadczeń. i mimo iż również nie spełniłam się w moim podobnym związku jako matka i żona - z perspektywy czasu oceniam to na plus. Odpowiedz Link Zgłoś
manilili Re: młodsza... 31.12.06, 12:56 Słuchaj. Gdybym chciała z nim mieć dziecko w TAMTEJ sytuacji -to bym się o nie postarała. Nie chciałam miec dziecka w takiej sytuacji. Dlatego pilnowałam tego wtedy, a teraz... jest jak jest, i jest duża szansa, że dzieci mieć nigdy nie będę. Co do reszty... długo jeszcze PO tamtych "momentach" były dekalracje miłości i proby sklejania. Ale, to co ja doświadczyłam pierwszy raz w życiu, a w małżeństwach jak sama wiesz się to często zdarza, wychodzi na to, ze może być miłośc gdzie indziej, a realne życie wybrane gdzie indziej. We mnie jednak jest na to niezgoda, od zawsze. Czy egoistycznie z nim zostałam gdy się dowiedziałam o żonie? Moze z egoizmu, może ze strachu, ze go stracę, może z potrzeby zrozumienia go bo o to prosił. Teraz wiem że był to błąd. Gdybym wtedy postawiła jasno sprawę "wróć jeśli będziesz wolny", to albo zaoszczędziłabym wiele czasu i emocji dla kogos innego jesli by nie odwazyl sie na rozwod, albo teraz bylibyśmy razem bo nie byłoby między nami takiego brudu bycia kochanką. Mialabym jasnosc i braku tej mojej decyzji zaluję. Paradoksalnie, tak samo bywa w małżenstwie... czasem trzeba męża wyrzucić z domu, zeby zrozumiał co moze stracic jeśli nie zmieni swojego postępowania, i zawsze jest ryzyko, że jednak on woli nie zrozumieć, ale przynajmniej nie zmienia się związku w bylejakość. A to, ze on "chciał mnie mieć"? Przecież wiem... :) Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
justysia34 Re: młodsza... 31.12.06, 13:40 racja - masz rację. "małam to miałam" jak mawiają babcie w przychodni zdrowia. a może faktycznie trzeba było postawić wsio na "ostrzu noża" - póki czas był? ale mądry polak po szkodzie - post factum zawsze to już nie czas - bo "zawsze był kompocik" - więc jeśli tak długo pasowało to o co chodzi? nieprawdaż? strach jest najgorszym doradcą i teraz wiadomo, że trzeba sprawę stawiać jasno, bo jak ma sobie pjść, to pójdzie, a tak i sytuacja byłaby jasna - i mniejszy absmak. trochę zawile, ale myśle, że rozumiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
gapuchna Re: młodsza... 31.12.06, 20:59 Justysiu, wtrącę swoje trzy grosze. Nie możesz mówić : "tylko dlaczego do diaska myślisz (...) ja ci powiadam, że nic". Każdy z nas, każda z nas ma swoje doświadczenia, niczego nie powinno się uogólniać. Z mojego przypadku - gdyby to dziecko nam się urodziło, byłoby inaczej. Nie wiem, czy lepiej, ale inaczej niż jest teraz. Bo teraz nie ma nic! Ale w sumie to tak, jak Ty, oceniam doświadczenie in plus. Pozdrawiam wszystkie zawiedzione i doświadczone życiem! Odpowiedz Link Zgłoś
manilili Re: młodsza... 02.01.07, 12:14 Gapuchna, też tak myślę. Jeśli by się nam wtedy dziecko zdarzyło, to obecnie by było zupełnie inaczej niż jest. Choć nie jestem w stanie określić czy lepiej czy gorzej... Możliwe, ze bylibyśmy razem ale nie wiem czy szczęśliwi w tym. Na pewno by było zdecydowanie inaczej niż jest teraz. Pozdrawiam w Nowym roku. Odpowiedz Link Zgłoś
gapuchna Re: młodsza... 03.01.07, 09:32 Też pozdrawiam serdecznie! Wszystkiego najlepszego.....bo się mocno należy. :) Odpowiedz Link Zgłoś
szaraeminencja Re: młodsza... 30.12.06, 16:53 manilili napisała: > Dziekuje. Wiesz, minelo wiele miesiecy od tamtego czasu, a ja nadal rycze gdy > nikt nie widzi. Jest cholernie ciezko :( Pozdrawiam gorąco (chociaż to i tak bez znaczenia) Ja niestety nie potrafię płakać...:( Odpowiedz Link Zgłoś
amisz6 Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 30.12.06, 17:00 wymienił na lepszy model;)czy ma prawo??ze strony etycznej moralnej nie ma.a co z dzieckiem??ono ma zawsze najgorzej, mowic mu prawde byc z nim i rozmawiac:) Odpowiedz Link Zgłoś
szaraeminencja Re: zostawić zonę dla młodszej? co wy na to? 30.12.06, 17:02 amisz6 napisał: > wymienił na lepszy model;)czy ma prawo??ze strony etycznej moralnej nie ma.a co > z dzieckiem??ono ma zawsze najgorzej, mowic mu prawde byc z nim i rozmawiac:) Ma prawo z każdego punktu widzenia:) Pytanie czy może/powinien? Powinien jeśli w obecnym związku będzie już tylko gorzej:( Może, ale nie powinien jeśli są jakieś szanse... Odpowiedz Link Zgłoś