W jakim przypadku facet ma więcej do stracenia?

04.10.06, 23:08
Załóżmy, że jest sobie facet. Żonaty facet. Córki ma odchowane tzn pełnoletnie, z żoną źle mu się układa- nie kocha jej już, ale nigdy jej nie zdradzil. W pewnym momencie poznaje młodą kobietę. Podobają się sobie w stopniu znaczącym
I teraz tak. Załózmy że na dłuższą metę w gre wchodzi tylko opcja monogamiczna : albo żona albo rozwod i nieformalny zwiazek z młodszą.
W jakim przypadku facet ma więcej do stracenia?
a) w przypadku pozostania do konca zycia przy zonie, z którą przynajmniej się wspólnie może zestarzeć, ale przy której nie czekają go już nigdy żadne atrakcje.
b) w przypadku rozwodu z żoną, ale przy zalożeniu że ta druga, mlodsza o prawie 25 lat, za niego nie wyjdzie. Będzie z nim dopóki, dopóty będzie atrakcyjny fizycznie, czyli kilka lat.
    • qurde1 Re: W jakim przypadku facet ma więcej do straceni 04.10.06, 23:20
      Tak tak, zgadzam sie z toba,
      mnie tez odpowiada bardziej wersja trzecia............
    • swawolny.diabel Re: W jakim przypadku facet ma więcej do straceni 05.10.06, 09:30
      > b) w przypadku rozwodu z żoną, ale przy zalożeniu że ta druga, mlodsza o prawie
      > 25 lat, za niego nie wyjdzie. Będzie z nim dopóki, dopóty będzie atrakcyjny fi
      > zycznie, czyli kilka lat

      Za te kilka lat to kobieta też już nie będzie atrakcyjna i mało prawdopodobne
      że go oleje bo przecież żadna nie chce być sama na strae lata, a co sobie facio
      powyka w młodą nierozwleczoną szpare to jego :)

      Natomiast Twojego pytania "W jakim przypadku facet ma więcej do stracenia" to
      nie rozumiem. "Wiecej do stracenia" - hmmm miodek pewnie by wiedział co w tym
      jest nie tak :)
      • luzem-w-gorodzie Re: W jakim przypadku facet ma więcej do straceni 05.10.06, 09:42
        wlasnie, zanim ten facet opadnie z sil to ta pani bedzie juz nalezala do klubu
        seniorow i na owsinke mowila 'papu'.
      • charade Re: W jakim przypadku facet ma więcej do straceni 05.10.06, 10:00
        W życiu nie czytałam takiej bzdury :))) Ta "młodsza" jest młodsza o 25 lat, co
        wskazuje na to, że jest bardzo młoda, a facet to już stary pierdziel. Za kilka
        lat to ona bedzie młodą, atrakcyjną (zakładam) i energiczną kobietą, natomiast
        on już będzie dziadziem, który do szczęścia będzie potrzebował ciepłych
        kapciuchów, termofora, spokoju i opieki.
        Patrząc na dysproporcję wieku facet ma już teraz co namniej 50 lat, a w tym
        wieku, to już z możliwościami seksualnymi coraz bardziej krucho, natomiast
        potrzeby młodej dzierlatki będą rosły, a nie malały. Przewiduję, że panienka
        rzuci go za jakiś czas dla młodszego, czemu się specjalnie nie dziwię :)


        swawolny.diabel napisał:

        >> Za te kilka lat to kobieta też już nie będzie atrakcyjna i mało prawdopodobne
        > że go oleje bo przecież żadna nie chce być sama na strae lata, a co sobie
        facio
        > powyka w młodą nierozwleczoną szpare to jego :)
        • swawolny.diabel Re: W jakim przypadku facet ma więcej do straceni 05.10.06, 10:20
          no to jak jest młodsza o 25 lat a on ma co majmniej 50 to mi wychodzi że ona ma
          co najmniej 25.
          wiec za kilka lat będzie miała co najmniej 30. A wiec bedzie miala male szanse
          na rówieśnieka bo ich target bedzie ~25. pozostaną jej starsi panowie ale
          przeciez strarszego pana to juz edzi miala wiec po co jej zmiana?
          A co do możliwości sexulanych faceta to kupi wiagra i da rade :) a jak nie da
          to on na tym i tak nie straci bo co sobie powtykał to jego i nikt mu ego nie
          odbierze :)
          • moniarb Re: W jakim przypadku facet ma więcej do straceni 05.10.06, 11:47
            Za 10 lat - facet 60 - to juz nie tylko kwestia tego czy z viagrą czy bez
            będzie mógł. To kwestia zupełnie innych potrzeb, zainteresowań i stylu zycia.
            Juz widzę jak ta 35 letnia wówczas kobieta parzy mu ziółka, spędza czas na
            ogladaniu telewizji i na dobranoc naciera go maściami przeciwreumatycznymi.
            Przecież ona koło 30 bedzie chciala miec dziecko, bedzie w pełni sil
            zawodowych - bedzie miala swoje towarzystwo, ambicje, energię do aktywnego
            spedzania czasu. Juz widzę starego pierdziela jak niańczy niemowlę, lata z nią
            na imprezy i dostarcza kasy na ciuchy i inne potrzeby. No cos w końcu musi
            wnieśc w ten związek. Chyba że ona z nim bedzie chodzic na turnieje szachowe...
            Ale dlugo to nie potrwa.
            • swawolny.diabel Re: W jakim przypadku facet ma więcej do straceni 05.10.06, 12:46
              tak ale jaki wybór będzie miała ta 35latka?
              na rówieśnieka nie a co liczyć a facet 45+ i tak nie jets rozwiązaniem.

              a z punktu widzniea faceta. jak juz będzie mial te 60 to co go obchodzi co zrobi
              ta 35 latka? co mu za różnica czy go ta 35 oleje czy nie. nawet jak go oleje to
              przeniesie sie koleś do domu starców będzie miał opieke jak będzie chiałm to
              zbajeduje jakąś 50 żeby mu te maści wcierała a reszte emerytury przeznaczy na
              viagre i burdele. :)
              • sinsi facet swoje juz przezyl i nic do stracenia nie ma 05.10.06, 12:57
                w obu przypadkach
                to kobiety maja tu wiecej do stracenia- stara zona w wieku 50lat ma male szanse
                na związanie sie z kims innym.
                mloda dziewczyna wiąząc sie z nim traci kawal swojej beztroskiej jeszcze
                mlodosci, pojawia sie problem z dziecmi bo nie wiadomo czy facet chce i jest
                wydolny,
                za 10 lat ona bedzie miala wielkie potrzeby a on nie bedzie w stanie im
                sprostac, pojawi sie u niej frustacja, u niego zazdrosc,+problemy zdrowotne. na
                dluzsza mete marne szanse. dziewczynie po takich przejsciach trudno bedzie sie
                związac z równolatkiem ok 30letnim.
                a samotnych kobiet jest wiele i facet nie bedzie mial wielkiego problemu wybrac
                sobie wsrod nich "kochanki" lub "gospodyni i pielegniarki w jednym" w przedziale
                wieku 25-60.
          • pinup Re: W jakim przypadku facet ma więcej do straceni 05.10.06, 17:28
            swawolny.diabel napisał:

            > > wiec za kilka lat będzie miała co najmniej 30. A wiec bedzie miala male
            szans
            > e
            > na rówieśnieka bo ich target bedzie ~25.

            przedszkolaki?
    • dzika_zdzicha trzymajcie mnie... 05.10.06, 16:26
      o rany, ludzie, dlaczego myślicie, że osoby w wieku 50-60 lat to starcy? bo tak
      wynika z kilku wypowiedzi. to niesprawiedliwa i krzywdząca opinia. znam masę
      osób po 50 (i dużo więcej!), które mają w sobie więcej seksu i młodości, niż
      niejeden umęczony życiem, ustatkowany 20parolatek.

      wszystko zależy od osoby, na nic się zda generalizowanie!
      • blanna00 Re: trzymajcie mnie... 05.10.06, 16:53
        Podobną niedorzecznością jest wmawianie nam, ze kobieta 35 letnia to stare próchno nieatrakcyjne dla rówiesników plci meskiej.
        Ale tego typu absurdy to tylko kwestia myślenia życzeniowego swawolnego.diabla. i jemu podobnych. Bo trzeba miec naprawde specyficzny mental, zeby sądzic, ze facet, który przestaje byc atrakcyjny z racji wieku rekompensuje sobie to i owo łażeniem do burdelu. "Swawolny.d." wnioskuje po sobie. To sie nazywa "projekcja".
        • dzika_zdzicha Re: trzymajcie mnie... 05.10.06, 17:02
          no właśnie. nie wiem, z czego wynika takie myślenie. wiesz, dziesięć lat temu
          też myślałam, że osoby w wieku 50-60 są już "starsze". ale wtedy byłam dzieckiem!

          zmieniłam nastawienie m.in. dlatego, że zaczęłam dostrzegać bardzo młodzieńcze
          osoby w przedziale wiekowym... no i też ze względu na faceta, który zawrócił mi
          w głowie. i to nie tylko ze względu na fizyczną atrakcyjność, czy grubość portfela.
          aha, mam 23 lata.
        • swawolny.diabel Re: trzymajcie mnie... 05.10.06, 17:46
          >Podobną niedorzecznością jest wmawianie nam, ze kobieta 35 letnia to stare
          >próchno nieatrakcyjne dla rówiesników plci meskiej.
          > Ale tego typu absurdy to tylko kwestia myślenia życzeniowego swawolnego.diabla.

          jak tylko miss world zostanie panienka 35+ to zgodze sie z tobą że kobiety 35+
          nie sa starymi pruchnami, a także z tym ze moje myślenie jest życzeniowe. Poki
          co trzeba poczekać do następnych wyborów bo w tym roku żadnej 35 latce nie
          poszczęściło sie :)


          >Bo trzeba miec naprawde specyficzny mental, zeby sądzic, ze
          >facet, który przestaje byc atrakcyjny z racji wieku rekompensuje sobie to i owo
          >łażeniem do burdelu

          nie nie kazdy sobie rekompensuje. burdele jednak kosztują. częśc decyduje sie na
          znalezienie sobie babki o 25 lat młodszej :) he he

          >"Swawolny.d." wnioskuje po sobie. To sie nazywa "projekcja".

          a tego po czym wnioskuje to nie wiesz.
          o co chodzi z projekcją ?
          • dzika_zdzicha Re: trzymajcie mnie... 05.10.06, 17:56
            swawolny.diabel napisał:

            > jak tylko miss world zostanie panienka 35+ to zgodze sie z tobą że kobiety 35+
            > nie sa starymi pruchnami
            aha, czyli atrakcyjność kobiet zależy od wyborów miss? jeśli tak, to jak chcesz
            znaleźć sobie dziewczynę, też kierujesz się kryterium 'czy jest podobna do
            miss'? czyli co rok inny typ urody? :DDDDDDDDDD

            hmm... o ile mi wiadomo, żaden facet w wieku 35+ nie został misterem, więc
            teoretycznie też jest starym próchnem?

            :DDDDDDDDDDDDDD
            • swawolny.diabel Re: trzymajcie mnie... 05.10.06, 18:09
              nie atrakcyjnośc kobiet nie zależy od wyboru miss. natomiast wiek kobity ma
              znaczenie jezęl iidzie o jej atrakcyjbośći i właśnei o tym myślałem piszac
              poprzedni post.
              prawda jest taka że kobieta 35+ szczyt atrakcyjności ma juz dawno za soba i
              nic tego nie zmieni

              > hmm... o ile mi wiadomo, żaden facet w wieku 35+ nie został misterem, więc
              > teoretycznie też jest starym próchnem?

              no bo to prawda jest.

              nie rozumiem dlaczego ludzie nie chcą przyjąc do wiadomości że z wiekiem stają
              sie starymi pruchnami?
              • blanna00 Re: trzymajcie mnie... 05.10.06, 18:17
                Jakby nie bylo, facet około 35 lat, tez ma okres swojej najwiekszej atrakcyjnosci za sobą.
                Nie forsuj wiec głupiej tezy, ze jest jakakolwiek róznica w tej kwestii skorelowana z płcią.
                Też bedziesz starym próchnem, przez "ó", nie "u". :/
                • swawolny.diabel Re: trzymajcie mnie... 05.10.06, 18:23
                  >Nie forsuj wiec głupiej tezy, ze jest jakakolwiek róznica w tej kwestii
                  > skorelowana z płcią.

                  korelacji niby nie ma ale i tak facetom łatwiej zlalexć młodszą panienke niż
                  kobietom mnłodszego faceta :)

                  > Też bedziesz starym próchnem, przez "ó", nie "u". :/
                  zdaje sobie z tego sprawe. A otrografie i tak ma w d... :/

                  • blanna00 Re: trzymajcie mnie... 05.10.06, 18:35
                    To że faceci czesciej sa z mlodszymi kobietami niz kobiety z młodszymi facetami wcale nie musi wynikac z tego, ze mlode kobiety uwazają starszych za atrakcyjnych, w przeciwienstwie do młodych facetów którzy starszych kobiet za atrakcyjne niby nie uwazaja.
                    Wyjaśnieniem faktu "kto częsciej" moze byc teza, ze kobiety w srednim wieku nie sa takie glupie jak mezczyzni w srednim wieku, tzn potrzebują faceta dojrzalego a nie jakiegos gó..arza z ładnym ciałem.
                    • swawolny.diabel Re: trzymajcie mnie... 05.10.06, 18:40
                      > Wyjaśnieniem faktu "kto częsciej" moze byc teza, ze kobiety w srednim wieku nie
                      > sa takie glupie jak mezczyzni w srednim wieku, tzn potrzebują faceta dojrzaleg
                      > o a nie jakiegos gó..arza z ładnym ciałem.

                      ale faceci naprawde wolą łande ciałka. wiem po sobie :D
                      • blanna00 Re: trzymajcie mnie... 05.10.06, 18:46
                        A kobiety wolą nawet średnio obiektywnie-ładne ciałka, byleby mózg był na najwyższych obrotach. Wiem po sobie.
                        :)
                        • swawolny.diabel Re: trzymajcie mnie... 05.10.06, 19:03
                          tak tak zaam te teksty podobnie jak wiekszosć facetów.
                          podobno mamy być :
                          yntelygentni , wyksztyalceni , oczytani i z poczuciem humoru.
                          kobiety powtarają to jak matnre, a ja jezcze nie spotkalem faceta ktoremu by
                          któraś dała z powodu wyżej wymienionych cech nie licząc na związek, za to o
                          sukcesach "ciachów" slyszałem chyba nie tylko ja :)
          • blanna00 Re: trzymajcie mnie... 05.10.06, 18:05
            Kategoria wiekowa miss world to kwestia konwencji tego konkursu.
            To zaden argument tym bardziej, ze nie robia takich konkursów dla facetów, bo kobiety nie są takie głupie, zeby gapic sie na jakis prężących sie pajaców.
            Powiedz mi chlopie, czemu ma słuzyc ten argument "z miss swiata"?

            A twoje myslenie zyczeniowe polega na tym ,ze bys chciał mieć wzięcie do wieku starczego, bo nie są faktem te rewelacje które wypisujesz. Niewielu jest atrakcyjnych facetów w okolicach 50-tki, wiec nie pieprz, ze se faceci mogą łatwo znaleźc młodą panienkę, która ich bedzie chciala. No chyba, ze jakąś zakompleksioną, to owszem.
            Prawda jest taka, że faceci bywają od pewnego wieku niewydolni seksualnie, a kobiety mogą zawsze. Widac wiec jak "bycie próchnem" ma sie do plci.
            • swawolny.diabel Re: trzymajcie mnie... 05.10.06, 18:21
              oczywiście że chcialbym mieć wzięcie do wieku starczego, chyba każdy by chiał.
              ale to że chialbym jeszcze nie znaczy ze wierze że tak sie stanie.
              Wiem że za jakiś czas będe starym próchnem, o ile juz nim nie jestem.
              nie wiem o jakich rewelacje ci chodzi, natomiast zgadzam sie z toba ze
              > Niewielu jest atrakcyjnych facetów w okolicach 50-tki,
              (moim zdniem to nie ma żadnego ale to nie ja powieniem oceniac atrakcyjnośc
              facetów )
              ale nigdzie nie napisałem że mogą sobie znaleźć młoda panne ŁATWO, choć znacznie
              łatwiej niz kobietom znalezienie młodego faceta :)

              >Prawda jest taka, że faceci bywają od pewnego wieku niewydolni seksualnie, a ko
              >biety mogą zawsze.

              no facet moze jeszcze wspomóc sie viagrą :)
              a kobieta moze i "zawsze moze" ino że z czasem ma kłopot żeby znaleźć chętnego
              :)
    • dzika_zdzicha Re: W jakim przypadku facet ma więcej do straceni 05.10.06, 19:43
      tu chyba średnia wieku to 13 lat. idę stąd bo jak czytam te wpisy to rzygać mi
      się chce. mam nadzieję, że nigdy nie spotkamy się w realu. :PPPPPPPPPPPP
      • charade Re: W jakim przypadku facet ma więcej do straceni 06.10.06, 22:12
        Też odnoszę takie wrażenie :) Szkoda czasu.

        dzika_zdzicha napisała:

        > tu chyba średnia wieku to 13 lat. idę stąd bo jak czytam te wpisy to rzygać mi
        > się chce.
    • blanna00 wracając do tematu 06.10.06, 22:38
      wy tu gadu-gadu o różnicy wieku, a sensownej odpowiedzi na pytanie nie otrzymałam.
      Bo argument swawolnego.d mówiacy że, tego co sobie facet nawtyka nikt mu nie obierze, jest jakby za bardzo tendencyjny...
      • swawolny.diabel Re: wracając do tematu 07.10.06, 10:39
        wy tu gadu-gadu o różnicy wieku, a sensownej odpowiedzi na pytanie nie otrzymał
        > am.
        > Bo argument swawolnego.d mówiacy że, tego co sobie facet nawtyka nikt mu nie o
        > bierze, jest jakby za bardzo tendencyjny...

        o róznicy wieku to ty pisalas w topiku i mam wrazene że to była istoptna
        informacja.
        "sensownej odpowiedzi na pytanie nie otrzymałam"
        no jest mi "niezmiernie przykro" że moja odpoweidź nie jest taka jakią
        chiałas otrzymać. ;-/


        wcale nie uważam że mój argument jest tendencyjny. To nie moja wina i nie moje
        ograniczenie, że takiej argumentacji nie chcesz przyjżć do wiadomości.
        • blanna00 Re: wracając do tematu 07.10.06, 20:59
          > o róznicy wieku to ty pisalas w topiku i mam wrazene że to była istoptna
          > informacja.

          Była, ale w kontekscie tego co facet ma do stracenia. A tymczasem wy mi piszecie, że to ja moge miec cos do stracenia, bo za kilka lat bede po 30-stce a takich starych lasek po 30-tce to juz rówiesnicy nie chcą. ;DDD

          > wcale nie uważam że mój argument jest tendencyjny. To nie moja wina i nie moje
          > ograniczenie, że takiej argumentacji nie chcesz przyjżć do wiadomości.

          Bez urazy. Niektórym ludziom po prostu nie chodzi tylko o wtykanie lub bycie wtykanym. ;)))

          • swawolny.diabel Re: wracając do tematu 08.10.06, 12:58
            > Była, ale w kontekscie tego co facet ma do stracenia. A tymczasem wy mi piszeci
            > e, że to ja moge miec cos do stracenia, bo za kilka lat bede po 30-stce a taki
            > ch starych lasek po 30-tce to juz rówiesnicy nie chcą. ;DDD

            > Była, ale w kontekscie tego co facet ma do stracenia. A tymczasem wy mi piszeci
            > e, że to ja moge miec cos do stracenia, bo za kilka lat bede po 30-stce a taki
            > ch starych lasek po 30-tce to juz rówiesnicy nie chcą. ;DDD

            "b) w przypadku rozwodu z żoną, ale przy zalożeniu że ta druga, mlodsza o prawie
            25 lat, za niego nie wyjdzie. Będzie z nim dopóki,
            dopóty będzie atrakcyjny fizycznie, czyli kilka lat."

            przeciez to ty napisalaś. Moim zdaniem to błędne bo nie tylko facet sie
            zestarzeje ty takze, wiec szanse na ralizacje twojego planu są umiarkowane.
            pisalem juz także że pytanie "Kiedy ma wiecej do stracenia" jest nieco dizwne.
            ludzie racej kierują się chęcią zysku z nie chęcia minimalizowania strtat.

            >Bez urazy. Niektórym ludziom po prostu nie chodzi tylko o wtykanie lub bycie
            > wtykanym. ;)))

            No jasne przeciez facetom zalezy na ślubie i weselu bo lubimy takie uroczystości
            :)
            Z tej właśnie przyczyny wielu facetów olewa stare żony i szuka sobie młodszych.
    • krecha Re: W jakim przypadku facet ma więcej do straceni 07.10.06, 10:04
      Mysle, ze twoje pytanie jest sformulowane niewlasciwie.
      Nie jest wazne, ile jest do stracenia, ale ile mozna zyskac.
      A wiec: kiedy facet moze wiecej zyskac, gdy zostanie z zona,
      ktorej nie kocha, czy gdy odejdzie i albo bedzie z ta inna
      (albo sam)?

      Moja odpowiedz: wiecej moze zyskac, gdy odejdzie. Powod jest prosty:
      z zona, ktorej nie kocha juz nic dobrego mu sie nie przytrafi. Bez
      zony moze mu sie przytrafic cos nowego, innego, moze nawet dobrego.
      • blanna00 Masz rację 07.10.06, 21:00
        Powinnam pytać o szklankę do połowy pełną, a nie do połowy pustą. :)
    • goldenwomen nie kombinuj chłopie! 08.10.06, 13:07
      baby sa wredne więc w każdej z opcji jesli porzucisz którąkolwiek będzie zadyma
      na 100 fajerek!
    • fajnaret Re: W jakim przypadku facet ma więcej do straceni 08.10.06, 16:34
      Kiedy jest ciapa i nie umie sobie w życiu bez kobiety poradzic
Pełna wersja