monorub
06.10.06, 21:21
mam przygode z pewnym chlopcem 30letnim. jestem 8 lat mlodsza.
teoretycznie nic nas nie laczy, spedzilismy ze soba dwie noce: podczas jednej
nie bylo atmsofery na seks, ale obydwoje skonczylismy( no dobra, raczej on
skonczyl nietsety, ale mnie tez sie podobalo), druga noc nie zostala
skonsumowana tylko z braku gumki. anyway bylo sweet, chlopiec wyszedl poznym
popoludniem. wie ze nic mnie z nim nie laczy, ze chce sie z nim kochac.
widzimy sie codziennie przypadkiem po 15min, zawsze daje buziaka prosto w
usta, codziennie proponuje spotkanie mowiac, ze zadzwoni i milczy. teraz
poprosil mnie, zebym sie odezwala jak bede wychodzic na impreze, wiec tez
sobie pomilcze coby mysli zebrac:
- chce sie z nim przespac
- on o tym doskonale wie, jest niezly w lozku, ale do spotkania sie specjalnie
nie pali. cholera, jestem tu czesto brana za modelke, wiec chyba do
obrzydliwych nie naleze.
- odezwac sie do niego? zaproponowac spotkanie? bankowo sie skonczy w lozku...
- jest typem artyty, zycia a la w bohemie, tu sobie gra na saksofonie, caly
czas upalony zielskiem, pisze cudne opowiadania, tlumaczy ksiazki, maluje,
otwiera swoja wystawe... moze jest tak upalony, ze nie pamieta, ze sie
umawial? a moze po prostu nie chce zebym byla zbyt namolna i sie boi ze sie do
niego przyczepie? bo nie ukrywam, ze to jest jeden z niewielu mezczyzn jakich
znam( niedawno sie przeprowadzilam w tamte rejony, jego znam od paru lat juz i
dopiero nawiazuje kontakty z innymi ludzmi, malo jeszcze znam ludzi)
- nie chce z nim tracic kontaktu, jestem w stanie stworzyc z nim relacje fuck
friend;) pogotowie seksualne, niczego wiecej oprocz seksu i zwyklej
znajomosci, czasem wychodzeai ze znajomymi, nie oczekuje.
no i jak go tu rozgryzc? na razie milcze, bo mnie upokarzalo to jego 4dniowe:
"zadzwonie wieczorem"+ milczenie. dac sobie z nim spokoj? co taki osobnik moze
sobie myslec? naprawde ma mnie w dupie( kamstwa nie zniese;) przezyje to)i w
ogole go nie krece?(mowil co innego, ale wiadomo co sie mowi w lozku). w sumie
teraz tak latwo o przypadkowy seks, ze moze w ogole ze mna go nie
interesuje...albo jednak w dupie.
no, panowie, do dziela, jezdzcie na mnie do woli, slucham.