Mężczyzna i instynkt ojcowski. Dziwne

09.10.06, 01:13
Kurde... ostatnio mam akcje, ze sobie myslę, że fajnie by było mieć bachora.
Usmiecham się na widok rodziców z dzieckiem itp.. Tylko, ze o ile mi wiadomo,
to nie ma czegoś takiego w naturze jak instyntkt ojcowski. Badać sobie poziom
teścia czy może to normalne?
    • sociopata Re: Mężczyzna i instynkt ojcowski. Dziwne 09.10.06, 05:24

      nie martw sie ja tez tak mam. Potem kupilem krolika i mi zaraz przeszlo.
      Mozetez sobie kup krolika zeby sprawdzic czy mu to przeszkadza?
    • yesamin Re: Mężczyzna i instynkt ojcowski. Dziwne 09.10.06, 09:20
      Odetchnij, to normalne! :)))
      To tylko u nas w Polsce wszędzie sie wyjeżdża ze świętą Matką Polką a z faceta
      robi się cos w rodzaju nieświadomego dawcy spermy.
      W najnowszych opracowaniach światowych z dziedziny psychologii pisze się
      wyłącznie o "instynkcie rodzicielskim", który dotyczy każdego człowieka. Gdyż
      normalne i prawdziwe jest, że każdy człowiek, mężczyzna też, może poczuć
      pragnienie posiadania dziecka, czułość ku małym, itd.
      Bardzo dobrze, że wreszcie pozwala się mężczyznom realizować cały ich męski
      potencjał, a więc na przykład bardzo ważną i niezastapioną rolę taty - że nagle
      znów zaczyna się mówić: możesz sobie byc dyrektorem i mieć z tego satysfakcję,
      ale np. twój podwładny moze mieć jeszcze większą frajdę, bo ma świetne
      dzieciaki i wspaniały dom! Nareszcie nie traktuje się męzczyzn jako wyłącznie
      maszynki do kariery/pieniędzy, którym rodzina przeszkadza.
      Osobiście uwielbiam facetów, którzy chcą się realizowac w każdym obszarze
      męskości i przyznają się do swoich uczuć! :)))
    • itsnotme Re: Mężczyzna i instynkt ojcowski. Dziwne 09.10.06, 09:41
      pether_23 napisał:

      > Kurde... ostatnio mam akcje, ze sobie myslę, że fajnie by było mieć bachora.
      kurde, ale akcja:]

      > Usmiecham się na widok rodziców z dzieckiem itp..
      Tragedia...

      >Tylko, ze o ile mi wiadomo,
      > to nie ma czegoś takiego w naturze jak instyntkt ojcowski.
      Może tu chodzi o pedofilie?

      >Badać sobie poziom
      > teścia czy może to normalne?
      Zbadaj. Daj znać na jakim teściu jest poziomie.
      • blackforever Re: Mężczyzna i instynkt ojcowski. Dziwne 09.10.06, 09:51
        a w moim małżeństwie jest tak, że to mąż bardziej lgnie do dzieci.
    • hultaj78 Re: Mężczyzna i instynkt ojcowski. Dziwne 09.10.06, 10:15
      Też mnie dopadło. I tak juz jakiś czas trzyma. Tylko że sam sobie nie zrobię...
      • krecilapka Nie przejmuj sie, 09.10.06, 10:23
        na swiecie jest pelno facetow, ktorzy chetnie strzeliliby gola na Twoje konto. Korzystaj z okazji jakie Ci zycie podsuwa.
        • hultaj78 Re: Nie przejmuj sie, 09.10.06, 10:27
          Niestety, młode musi byc bystre i ładne, więc tylko ja wchodzę w grę jako dawca
          DNA.
          Zresztą, nie odmówiłbym sobie przyjemności... "tworzenia" ;)
    • lambert77 Re: Mężczyzna i instynkt ojcowski. Dziwne 09.10.06, 10:48
      kup sobie chomika ... bo na dziecko to jeszcze jesteś... bachorze zbyt
      niedojrzały :) Ma się dzieci a nie bachory ...
      • pether_23 To tylko słowo 09.10.06, 11:57
        Dziecko, bachor.... to tylko słowa. Weź wyluzuj odrobinę. Chyba z treści posta
        jasno wynika moje, mimo wszystko, pozytywne podejście do dziatwy (tez złe
        słowo?). Z resztą żeby oceniać po słownictwie czyjaś dojrzałość lub jej brak to
        trzeba niezłe ilości dziwnych specyfików zażywać ;) Taki już mam język i tyle,
        co zrobię? Lubię tak :)
        • lambert77 Re: To tylko słowo 09.10.06, 11:57
          bachor jest słowem negatywnie kojarzącym się :) misiu
          • pether_23 Re: To tylko słowo 09.10.06, 12:03
            Wiem o tem. I co z tego? Napisałem: skup się na treści a nie na formie.
            Nienawidzę wstrętnych bachorów więc się uśmiecham na widok rodziców. Usmiechem
            cyniczno-ironicznym. Hmm... ty serio jesteś przekonany/na,że masz rację?

            ps. "Misia" to sobie może poszukaj gdzie indziej.
            • lambert77 Re: To tylko słowo 09.10.06, 12:07
              :) oczywiście że mam rację. JA zawsze mam rację miśku :)... ciesz się że to ja
              napisałem a nie kobieta matka polka :) bo byś się musiał z pascalem dogadać co
              do usuwania postów :D... Zrób sobie test na dziecko ustaw budzik żeby budził
              Cię co dwie godziny każdej nocy przez najbliżesz 3 miesiące wstań przejdź się
              do kuchni połaź po pokoju najlepiej dźwigając kilkukilogramowy worek. Potem
              połóż się i spróbuj zasnąć do następnego dzwonka :) i tak ze 3 miechy aha i w
              dzień staraj się nie urządzać sobie drzemek wyjdź na 4 godzinny spacer i nie
              mówimy tu o pubie. Idź do parku posiedź sobie na wietrze i zimnie i nie rób
              nic :) ... potem wróć do domu i spróbuj coś zjeść ale pomyśl że co chwila coś
              ci przeszkadza :) będziesz miał tylko malutki wgląd na to jak wygląda bycie
              ojcem :)... No i oczywiście pod żadnym pozorem nie wolno Ci się złościć :)
              • pether_23 Re: To tylko słowo 09.10.06, 12:16
                Ten Twój test to naprawdę można o kant tyłka potłuc. Czy ja mam 5 lat i chce
                mieć pieska, a rodzice się boja, że nie bede potem z nim wychodził na spacery?
                Kilkuilogramowy worek nie bylby moim dzieckiem, brak uczuć itp.. Róznica? Tak,
                subtelna ale znacząca, hehe :)

                Ja nie wiem o co Ci chodzi... najpierw zarzucasz mi brak dojrzałości do
                ojcostwa, a potem mi każesz robić tego typu testy i sprowadzasz ojcostwo do
                braku snu, dzwigania itp.. No, ale skoro masz zawsze rację, to co poradze.
                Zawsze to zawsze.

                ps. A tak w ogóle, bo zauwazyłem, ze jesteś męzczyzną, to to Twoje "miśku" jest
                tym bardziej nie na miejscu ;)
                • lambert77 Re: To tylko słowo 09.10.06, 12:25
                  Plus za spostrzegawczość :) Wiem wiem ten test to nic w porównaniu z prawdziwym
                  dzieckim ale jako młody świadomy ojciec powiem Ci że tak naprawdę na początku
                  sprowadza sie to do niewyspania, zmęczenia i ogólnego zamartwiania się o byle
                  pierdółke :). Oczywiście jeżeli twoja kobieta da Ci się poopiekować dzieckiem
                  bo znam takie którym nawet siłą dziecka nie wydrzesz a będą padać na twarz ze
                  zmęczenia. Ostatni raz spałem dobrze na początku lipca w noc przed powrotem
                  żony ze szpitala :)... Od tamtej pory musisz być non stop czujny. Mam to
                  szczęście że biorę udział w opiekowaniu się dzieckiem i wierz mi nic nie jest w
                  stanie Cię do tego przygotować :) Do XX wieku było to domeną kobiet i są dni,
                  że człowiek żałuje że tak nie zostało. Ale każdy ma chwile słabości.
                  • pether_23 Re: To tylko słowo 09.10.06, 12:52
                    Mimo tych wszystkich problemów gratuluję i po cichu zazdroszczę :)
                    • lambert77 Re: To tylko słowo 09.10.06, 13:01
                      A jest czego zazdrościć :) jedna z niewielu rzeczy która mi naprawdę dobrze
                      wyszła tak się patrze na niego i sam siebie podziwiam ;)
          • aiczka Re: To tylko słowo 09.10.06, 13:48
            Już lepszy bachor niż "dzidziuś" lub "bobasek". ^_^
            • lambert77 Re: To tylko słowo 09.10.06, 13:52
              ze skrajności w skrajność. Dziecko to dziecko.
              • eeela Re: To tylko słowo 09.10.06, 14:03
                Do swojej mlodszej siostry mowie 'bachorze'. A zapewniam, ze darze ja raczej
                pozytywnymi uczuciami. Gosc uzyl po prostu zabiegu stylistycznego, a tobie zolc
                sie przelewa. Nadmierne przywiazanie do formy niezdrowe troche jest. Lepiej
                nadmiernie na tresc zwrocic uwage, jesli juz koniecznie trzeba w czyms przesadzac.
                • lambert77 Re: To tylko słowo 09.10.06, 14:05
                  :P
    • krambambulia Kandydat na tatę poszukiwany 09.10.06, 14:09
      Który chętny?
      :(
      • lambert77 Re: Kandydat na tatę poszukiwany 09.10.06, 14:15
        pochowali się :) albo może nieśmiali w obliczu majestatu twego :D
        • krambambulia Re: Kandydat na tatę poszukiwany 09.10.06, 14:18
          Ja mała jestem, kurdupel, jaki tam wiec majestat ;)
          ale by się chciałooooooo, kurdeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee :(
          • lambert77 Re: Kandydat na tatę poszukiwany 09.10.06, 14:28
            zluzuj :) bo to niezdrowe mała... może jakiś się znajdzie tylko nie szukaj w
            akcie desperacji bo znajdziesz żałosnego desperata po co się na całe życie
            unieszczęśliwiać
            • krambambulia Re: Kandydat na tatę poszukiwany 09.10.06, 14:52
              Dlatego oglądam uważnie i idę dalej :)
      • hultaj78 Re: Kandydat na tatę poszukiwany 09.10.06, 14:17
        zaczynasz przeginać, wiesz? ;)
        • krambambulia Re: Kandydat na tatę poszukiwany 09.10.06, 14:19
          To akt desperacji - amatora na jedną noc to se moge znaleźć bez problemu, ale ja
          chcę takiego na wszystkie noce do końca swiata...
          • hultaj78 Re: Kandydat na tatę poszukiwany 09.10.06, 14:21
            No to kandydat na męża a nie na tatę Ci potrzebny. a to nie zawsze to samo.
            • krambambulia Re: Kandydat na tatę poszukiwany 09.10.06, 14:46
              To samo - przynajmniej dla mnie - chcę by Mężczyzna mojego zycia był mi mężem i
              ojcem mojego dziecka (o ile w ogóle będę mogła je mieć).
              Sorry, ale ja chcę Mężczyzny przez duże M.
              Szukam, szukam... nigdzie nie ma... :(
              • hultaj78 Re: Kandydat na tatę poszukiwany 09.10.06, 14:54
                Przez duże M to zazwyczaj trzeba sobie wychować. Samorodki dość szybko znikają
                z rynku. Zresztą z kobietami sprawa jest identyczna.
                • krambambulia Re: Kandydat na tatę poszukiwany 09.10.06, 15:18
                  Mam se młodszego wziąć?! Eeeee...
                  • hultaj78 Re: Kandydat na tatę poszukiwany 09.10.06, 15:19
                    Faceci tak robią i sobie ten sposób chwalą ;)
                    • krambambulia Re: Kandydat na tatę poszukiwany 09.10.06, 15:42
                      Nie chcę, młodszy jest niedojrzały i w ogóle, a ja tyz wsparcie potrzebuje
                      przecież, przytulenia, pogłaskania...
                      • hultaj78 Re: Kandydat na tatę poszukiwany 09.10.06, 15:50
                        Zdarzają się dojrzali. Mało bo mało, ale się zdarzają. A zresztą, po to właśnie
                        kobieta, żeby takiego wychować czyli m.in. sprawić żeby dojrzał. Bo wsparcie,
                        przytulenie i pogłaskanie młodzi też potrafią zapewnić. I to najczęściej w dużo
                        wiekszej ilości niż starsi, zużyci i znudzeni panowie.
                        • lambert77 Re: Kandydat na tatę poszukiwany 09.10.06, 15:52
                          i cyniczni :) zapomniałeś dodać że jesteśmy w pewnym wieku cyniczni :D
                          Karamba ty se weź jakiegoś takiego młodszego tylko nie za młodego bo to bez
                          przesady za pare lat Cię zostawi i nawet dziękuje nie powie... :) wychowaj go
                          sobie wytresuj to nie tylko będzie głaskał i przytulał :) ale i wielokrotny
                          orgazm może się przytrafi na dzień kobiet :)
                          • krambambulia Re: Kandydat na tatę poszukiwany 09.10.06, 15:55
                            Wielokrotny orgazm to ja moge mieć i bez chłopa :P
                            • lambert77 Re: Kandydat na tatę poszukiwany 09.10.06, 15:56
                              ehh ta przeklęta emancypacja :)
                              • krambambulia Re: Kandydat na tatę poszukiwany 09.10.06, 16:01
                                ale wolę z chłopem, a nie z substytutem!
                        • krambambulia Re: Kandydat na tatę poszukiwany 09.10.06, 15:55
                          nie chce mi się! (tupię tu nóżką rozmiar 35,5) Chcę byc mamą dla MOJEGO dziecka,
                          a nie dla chłopa :P
                          • lambert77 Re: Kandydat na tatę poszukiwany 09.10.06, 15:55
                            uparta jesteś jak nie wiem co :)
                            • krambambulia Re: Kandydat na tatę poszukiwany 09.10.06, 16:00
                              To jedna z moich zalet :)
                          • hultaj78 Re: Kandydat na tatę poszukiwany 09.10.06, 16:01
                            Sorry. Facet może zostać wychowany przez rodziców. Rodzice na temat tego jak
                            być mężczyzną w zwiazku wychowują własnym przykładem. Ale nie wszystko widać na
                            obrazku. I tu jest miejsce dla kobiety takiego faceta. ZAWSZE trzeba sobie
                            trochę faceta powychowywać. I tu młodzi są lepsi, bo się wychowywać jeszcze
                            dają. Starzy się nie dają i jeszcze sie oburzają za próby.

                            Nie masz być mamą. Partnerką. Wychowanie faceta w zwiazku oznacza dopasowywanie
                            się wzajemne. Nie niańczenie.
                            • krambambulia Re: Kandydat na tatę poszukiwany 09.10.06, 16:03
                              Taż piszę - mama dla chłopa nie bedę, chcę Mężczyzny... :( dorosłego faceta, z
                              którym bedzie można zamieszkać, zrobic razem sniadanie, dogadać się w materii
                              porozrzucanych skarpetek, odprowadzenia pacholęcia do przedszkola i takich tam
                              :( najchętniej niepalącego.
                              • lambert77 Re: Kandydat na tatę poszukiwany 09.10.06, 16:06
                                oj ty naiwna :) łatwiej nauczyć kota korzystać z kuwety niż faceta wywalać
                                brudne skarpetki :)
    • eleni80 miłe zaskoczenie 09.10.06, 16:29
      ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja