wiatr68
22.10.06, 23:34
Witajcie. Jestem w miarę normalnym, zdrowym (jak mniemam) facetem. Do
czterdziestki zostały mi jeszcze dwa lata, więc ponoć w "kwiecie wieku". No
właśnie... wiek jest, ale z tym kwiatem ostatnio dogadać się nie mogę. Od
jakiegoś czasu, myślę że od ok. pół roku, miałem niewielkie problemy z
erekcją. To znaczy, nie tyle z nią samą, co z jej utrzymaniem przez jakiś,
przyzwoity czas. (Dodam tu, że mam piękną, atrakcyjną i pełną seksapilu żonę -
więc nie ma mowy o braku pożądania, czy bodźców erotycznych). Od jakiegoś
czasu zacząłem odczuwać pewien dyskomfort podczas wytrysku. Mianowicie ból w
okolicy kości ogonowej, przenoszący się do trzonu penisa, powodujący trudne
do określenia "zdrętwienie". Od kilku dni mój penis odmówił posłuszeństwa
wogóle. Nie działa żadna stymulacja. Pomimo silnego podniecenia w głowie, on
ani drgnie. Nie daje jakiegokolwiek sygnału gotowości do wzwodu. Nie odczuwam
żadnej przyjemności z dotyku, czuję, że cały czas jest taki
właśnie "odrętwiały", jakby nie był mój. Próbowałem różnych bodźców (filmy,
zdjęcia i takie tam), i nic, zupełnie nic. Czy któryś z Panów tu
zaglądających miał podobny problem? Czy to już koniec i muszę sobie znaleźć
inne "hobby", a żonie zastępcę? Pozdrawiam i dziękuję za maile. I bardzo
proszę... forum-humorum jest na innej stronie.