Pytanie do mężczyzn

01.11.06, 12:54
Mam taki problem..Zawsze byłam powściągliwa w sprawach seksu, nieśmiała no i
niestety zachamowana...Mój żon jest moim pierwszym kochankiem..Z czasem
zapragnęłam sie przełamać, stac sie lepszą aktywniejszą kochanką..ale jak
tylko cos próbuję powiedziec takiego w tym temacie mojemu żonowi..on się ni
to smieje ze mnie i się dziwi..że wcześniej byłam taka niedostepna a teraz
mówi na mnie żartobliwie zboczku:(((A mnie to dotyka bo to mnie własnie
zawstydza i onieśmiela..i w efekcie nigdy pierwsza nie inicjuję seksu choc
bym chciała..Dlaczego on tak reaguje? Chyba wszyscy faceci lubią jak kobietka
jest bardziej aktywna? Powiecie działaj zamiast cos tam mówic i sugerować.
Ale własnie to jego podśmiewanie [ niby na niby, niby serio czy ja wiem...]
mnie chamuje.Buuuuuuu
    • elektroniczna.pomarancza Re: Pytanie do mężczyzn 01.11.06, 13:05
      Mowienie o swoim facecie "żon" swiadczy o twoich ukrytych sklonnosciach
      lesbijskich.
      • iga74 Re: Pytanie do mężczyzn 01.11.06, 13:13
        Ciekawe:))) A co mi powiesz w temacie głównym bo to mnie bardziej interesuje
      • ferrari4 Re: Pytanie do mężczyzn 01.11.06, 13:25
        No własnie, co to kur..de jest ŻON ? :/ Co za idiotyczne określenie...
        • kati_74 Re: Pytanie do mężczyzn 03.11.06, 14:40
          mał-ŻON-ek
      • oranz Re: Pytanie do mężczyzn 03.11.06, 18:13
        buhahahahahahhahahah
    • gomory Re: Pytanie do mężczyzn 01.11.06, 13:39
      Wielu mezczyzn i owszem uwielbia aktywne w lozku kochanki. Przy czym rozumieja to w ten sposob, ze ona jest aktywna na wszystkie jego pomysly ;).
      Zachowanie kobiet utrwala pewne wzorce postrzegania. I to juz pozniej nielatwo odkrecic. Jak ktos Cie w glowie zakwalifikowal jako niesmiala, zagubiona istotke to trudno mu dostrzec Ciebie w innej roli.
      Czesto kobietom udzielane sa takie rady na "podgrzewanie" atmosfery - zaloz jakas kuszaca bielizne i badz bardziej wyuzdana. Fajnie brzmi tylko nie az tak latwo jest oszukac meska podswiadomosc. Bo na poczatku to on moze zobaczyc matke swoich dzieci ktora prowadzi nienaturalna dla niej, teatralna gre ;). Co latwo moze zrazic, lub zostac skwitowane "eeee, na mojego to nie dziala".
      Twoj facet jest z Toba nie dlatego, ze sprawialas wrazenie erotycznego wampa. Moze takie kobiety go napawaja lekiem? Twoja aktywnosc moze odbierac jako wyraz niezadowolenia z tego jak sie wywiazuje z meskiej roli. Seks to delikatna i indywidualna materia. Jeden woli dominowac, drugi ulegac, trzeci preferuje rownowage. Zanim cos zaczniesz zmieniac w lozku zorientuj sie czy podazasz we wlasciwa strone. Wiem, ze to trudne bo bez wiedzy o jego oczekiwaniach to droga po omacku - ale kto powiedzial, ze ma byc latwo ;).
      • iga74 Re: Pytanie do mężczyzn 01.11.06, 14:00
        Dzięki wielkie Gomory za konkretną wypowiedz..
      • przebudzona7 hmmm 03.11.06, 22:13
        Słuchaj, nie wiem czy moja odpowiedź będzie akurat taką jaką chciałaś usłyszeć
        ale..


        Jestem sobie w jakimś tam związku z dziewczyną która też nie za bardzo czasem w
        te klocki, ale to głównie dlatego że jestem jej pierwszym. Sytuacja jest taka
        że ona jest niby bardziej pruderyjna ode mnie. Ja mam swoje ukryte marzenia o
        ktorych sie wstydze/nie chce jej powiedziec. Bierze sie to z tego ze nie chce
        aby wygladalo to tak ze jej mowie "KOchanie a co Ty na seks oralny?" a ona to
        poslusznie wykonuje pzy pierwszej okazji. Nie che tego bo czuje sie wtedy
        okropnie tak jakbym jej rozkazywal i do czegos zmuszal. Dlatego licze na jej
        inicjatywe przy delikatnych moich podpowiedziach. Zauwazylem u siebie jednak
        dziwna rzecz. Gdy ona na przyklad nagle bierze sie do dziela bo wlasnie chce
        sie przelamac i przejac inicjatywe, ja reaguje tak jak Twoj maz. Moze nie
        nazywam jej zboczkiem ale wlasnie usmiecham sie i mowie "NIe poznaje
        kolezanki...". NIe wiem czemu to mowie. BYc moze to sie dzieje dlatego ze ja
        przed nia tak naprawde gram ze niczego wiecej od niej nie oczekuje (bo ja
        kocham i moge sie od pewnych przeciez rzeczy powstrzymac) i jak juz ona wyrazi
        gotowosc to ja mowie te slowa by byc moze sprawdzic czy ona jest pewna tego co
        robi. Wiem jednak jedno na bank (i tu rada dla Ciebie):

        CHOLERNIE MI TO ODPOWIADA! I nie wazne co ja wtedy mowie! Jesli ona przejmuje
        inicjatywe to jest po prostu super bosko. I pluje sobie brode pozniej ze jej
        takie zniechecajace teksty puszczalem. Dlatego uwazam ze nie powinnas sie tymi
        tekstami przejmowac i wrecz przeciwnie powinny CIe jeszcze bardziej zmotywowac
        by pokazac na co Cie stac. Zrob tak aby on oderwal sie od rzeczywistosci badz
        pewna siebie, sama takze wreszcie uwolnij sie od kompleksow i zahamowac a
        zobaczysz ze oboje niczego zalowac nie bedziecie. Jak mu pokazesz co potrafisz
        to pozniej pewnie nadal bedziesz slyszala ze jestes "boginia czy demonem seksu"
        ale moim zdaniem powinnas traktowac to jako komplement. Bo to przeciez
        powiedziane jest w zarcie i nie znaczy to samo (wbrew pozorom) co slowa
        typu: "Kochanie a czy nie uwazasz ze powinnismy przyhamowac, bo troszke inaczej
        sie z tym czuje..."

        Dzialaj, szalej i sie nie boj!

        pozdrawiam

        Przebudzony
Pełna wersja