lamancza 01.11.06, 16:08 Ech, co za czasy... Takich rzeczy normalny człowiek uczy sie w domu... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
jutraniema Re: Dwie godziny na randce 02.12.06, 04:14 nie kazdy ma sie od kogo uczyc - niektorzy zdobywaja doswiadczenie metoda prob i bledow ;) Odpowiedz Link Zgłoś
pynky LOGO- pismo dla mężczyzn 10.12.06, 22:58 LOGO - pismo dla mezczyzn ktorzy znają sie na rzeczy:] tak leci reklama tego cudenka:) chyba na starosc zostane starym tetrykiem bo juz ciśnie sie na usta co za czasy:) pozdro dla stalych czytelnikow LOGA Odpowiedz Link Zgłoś
ginusia Poradnik dla... kogo? 10.12.06, 23:00 Teraz na pierwszej randce idzie sie do lozka wiec dla kogo te idiotyczne porady??? Odpowiedz Link Zgłoś
by_niebo Re: Poradnik dla... kogo? 10.12.06, 23:04 dla kogoś, kto randkę traktuje jako możliwość spędzenia czasu z miłą osobą, a nie jako okazję do kolejnego sexu... Odpowiedz Link Zgłoś
pynky Re: Poradnik dla... kogo? 10.12.06, 23:08 Mysle ze nie zaleznie od tego jakie sa plany po pierwszej randce to nie zaszkodzi troche kurtuazji nawet jesli ma sie skonczyc w lózku tej samej nocy, co jest gorsze: teoretyczny target tego pisma to dobrze zarabiajacy, wyksztalceni mlodzi mezczyzni z duzych miast a poradnik jak dla najwekszych bucow z poprawczaka hehe Odpowiedz Link Zgłoś
ojciec.dyrektor Dwie godziny na randce 10.12.06, 23:35 Pierwsza randka tylko po ślubie!!!!! --- Radio Maryla: Katowicki głos w twoim domu Odpowiedz Link Zgłoś
pether_23 Czy LOGO naprawde ma czytelników? 10.12.06, 23:46 Bo mi z każdym artykułem z tego pisemka, jaki się pojawia na gazeta.pl, coraz trudniej w to uwierzyć. Odpowiedz Link Zgłoś
raptulus Re: Dwie godziny na randce 10.12.06, 23:51 Rada dla mężczyzn - nigdy nie próbuj pójść do łóżka na pierwszej randce. Kobieta, decydując się na to czuje się fatalnie, myśląc jak ją ocenić może ten mężczyzna. Odpowiedz Link Zgłoś
vlody Re: Spadaj szowinistko. 11.12.06, 00:16 A dlaczego? Powiem szczerze, że mnie te porady nastroiły bardzo pozytywnie. Tchnęło romantyzmem, niepisanymi, ale przestrzeganymi zasadami. Szkoda, że dziś (jak mówili przedmówcy) wszystko dzieje się szybko i kończy w zasadzie w łóżku. Powiem więcej - czasem tęsknię do takich rytuałów. Cóż za ironia. Kiedyś ludzie robili wszystko, żeby się wyzbyć dusznych norm i cieszyć nieskrępowaną wolnością. A ja wam coś zdradzę - chciałbym kiedyś doświadczyć takiego "rytuału pierwszej randki". Ale to jest trudniejsze, niż zwykłe, szybkie, nowoczesne zwyczaje. Bo tu trzeba minimum dwóch osób, które znają zasady. Jak mawiał kiedyś mój szef (w kontekście biznesowym, ale można to przełożyć): "gorszą rzeczą od niekompetencji jest sytuacja, kiedy druga strona nie zna reguł". To tyle. Przekonałem kogoś do tego "uroku zasad"? Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: Dwie godziny na randce 11.12.06, 00:21 Mezczyzna zawsze po prawej stronie? No coz, zalezy gdzie. Zdazylo mi sie kilka razy zostac przestawiana (bardziej lub mniej delikatnie;) gdyz "mezczyzna zawsze od strony jezdni". I ma to swoj urok... Odpowiedz Link Zgłoś
janbugaj1 czy autorke ktos zaprosil kiedys na randke? 11.12.06, 00:41 Ogolnie, same pierdoly. Pierwsza randka w restauracji zeby wiedziala jak bardzo zalezy to az prosba o kosza, ewentualnie nieliczenie sie z mieskiem. Bukiet kwiatow na dzien dobry, szczyt frajerstwa i taniego romantyzmu. Poza tym co zrobicie z kwiatami? Bedziecie chodzic z nimi po miescie czy szukac miejsca w restauracji? Ludzie, troche polotu, gdyby randki byly okreslone takimi sztywnymi regualmi nikomu normalnemu nie chcialoby sie umawiac. Mam to gdzies czy wyjde na chama i prostaka, jesli pieprzac konwenanse bedziemy sie obydwoje przy tym swietnie bawic. Takie poradniki sa dla glabow, z randkami jest jak ze wszystkim innym, praktyka czyni mistrza, i tego nie da sie ukryc. Odpowiedz Link Zgłoś
raptulus Re: Dwie godziny na randce 11.12.06, 01:39 Pierwsza randka: 1. Miejsce: Zaciszna kawiarenka (dobra atmosfera i pozwala zakończyć spotkanie w każdym czasie) 2. Pora dnia: Późne popołudnie 3. Żadnych kwiatów 4. Ty punktualnie i ona też; jeśli się spóźni to nie zauważasz tego, a jej ewentualne tłumaczenia przerywasz (to nie ważne, ważne że jesteś) 5. Menu: Kawa + ciasteczko lub lody, żadnych ekstrawagancji i żadnego namawiania 6. Czas: Zależy jak się rozwija syutuacja: 1,5 godziny to wszystko, nie próbuj przeciągać 7. Żegnając się nie próbuj jej całować, nie próbuj umówić się na następne spotkanie - powiedz, że zadzwonisz 8. Jak się zachowywać - tak jak cię nauczono w domu, a jak nie nauczono to poczytaj i popytaj 9. Płaci mężczyzna, bo to on zapraszał Odpowiedz Link Zgłoś
kjinx Re: Dwie godziny na randce 11.12.06, 02:07 i właśnie coś takiego brzmi kusząco:) Odpowiedz Link Zgłoś
poprioniony Re: Dwie godziny na randce 11.12.06, 23:42 > 8. Jak się zachowywać - tak jak cię nauczono w domu, a jak nie nauczono to > poczytaj i popytaj Mnie to nauczono w domu, ze podczas rabania drewna mam stac w szeroki rozkroku, zeby jak siekiera sie przesliznie po drzewie, nie ugrzezla w nodze. Odpowiedz Link Zgłoś
homohedonistus Re: Dwie godziny na randce 11.12.06, 02:59 odnoszę wrażenie, że ten poradnik jest całkowicie nieżyciowy. Seks na pierwszej randce? Wykluczony! I to nie z powodu, że kobieta mogłaby się poczuć fatalnie myśląc sobie jak ją ocenimy. Zresztą, jeżeli coś takiego w ogóle jej przeszło przez myśl, to właśnie tak powinna się czuć. Tym bardziej też nie dlatego, że my tego nie chcemy. Oczywiście, że chcemy, po to się w końcu umawiamy, ale nie możemy sobie na coś takiego pozwolić na pierwszej randce ze względu na naszą reputację. O reputację trzeba dbać, zwłaszcza jeżeli jest to jedyne co posiadamy. Zatem seks najwcześniej na trzeciej, a najlepiej to wszystko tak rozegrać, aby do zbliżenia doszło na piątej. Do tego czasu w ogóle nie wspominamy o tego typu kontaktach. Zwłaszcza w żartach. Jest to najtrudniejszy etap podchodów, gdyż przez te kilka, czy nawet kilkanaście, godzin musimy rozmawiać. Trzeba popisywać się elokwencją, wiedzą, inteligencją, poczuciem humoru, ogładą, czy nawet kindersztubą. Jest to niestety niezbędne, gdyż kobieta musi wiedzieć, że coś sobą prezentujemy, bo przecież do łóżka nie idzie się z byle kim. No i co najważniejsze, nie może sobie pomyśleć, że chodzi nam tylko o jedno. Jeśli jednak z ust kobiety padnie takie właśnie stwierdzenie, czym prędzej się z nią zgadzamy. Z czarującym uśmiechem dodajemy jednak, że nie wszystkim o to samo. A w trudnych chwilach wspomagamy się myślą o tym, czym to się wszystko zakończy. Byleby jednak nie za często, musimy być przecież cały czas skoncentrowani, nie możemy pozwolić sobie na jeden fałszywy ruch, który mógłby zniweczyć wszystkie nasze starania. Niestety, w dzisiejszych czasach kobiety bywają mocno zdeprawowane, tak więc istnieje pewne niebezpieczeństwo, że gdy na czwartej randce będziemy nadal chwalić piękno architektury barokowej, kobieta zacznie podejrzewać nas o różne, nieprawdziwe zresztą, rzeczy. W najgorszym razie o homoseksualizm, a w najlepszym o impotencje. Jest to ryzyko z którym należy się liczyć. Nagroda, która na nas czeka, jest jednak tego warta. Acha, jedna ważna rzecz. Rady te należy stosować tylko wtedy, gdy kobieta jest ładna, ewentualnie prezentuje odpowiednie walory. Jeśli jednak jesteśmy romantykami, a kobieta z którą się spotykamy jest co prawda ładna, ale prezentuje poziom intelektualny zbliżony do aktualnego prezydenta Stanów Zjednoczonych, znaczy się myli denominacje z dewaluacją, ewentualnie nie wie jakie miasto jest stolicą Estonii, wtedy musimy się jej kulturalnie pozbyć. No ale to już zupełnie inna historia. Odpowiedz Link Zgłoś
janbugaj1 Re: Dwie godziny na randce 11.12.06, 20:41 " >Jeśli jednak jesteśmy romantykami, a > kobieta z którą się spotykamy jest co prawda ładna, ale prezentuje poziom intel > ektualny zbliżony do aktualnego prezydenta Stanów Zjednoczonych, znaczy się myl > i denominacje z dewaluacją, ewentualnie nie wie jakie miasto jest stolicą Eston > ii, wtedy musimy się jej kulturalnie pozbyć. No ale to już zupełnie inna histor > ia. " Dokladnie! A na dodatek jesli myli calke Riemannowska z calka w sensie Newtona, czy tez co gorsza, uwaza, ze zlozonosc asymptotyczna opisuja mniej niz trzy notacje, to juz w ogole, co ona, pusta kutwa, tutaj robi??? No skad sie biora takie polglowki?? Odpowiedz Link Zgłoś
saksalainen Ja chyba w innym swiecie zyje... 11.12.06, 03:38 Dwie godziny? Randka trwa tak dlugo jak obie strony maja ochote - tzn gdybym po kwadransie zauwazył ze dziewczyna sie strasznie nudzi to zapytałbym wprost czy moje towarzystwo jej odpowiada - jesli nie, nie ma co sie dluzej meczyc (gdybym ja sie nudził, nie mówiłbym tego wprost, ale tez bym nie przedłuzał). A jezeli po 4 godzinach jeszcze sie fajnie gada, to mozna pójsc do kogos i przegadac cała noc (albo pójsc do łózka - wcale nie uwazam, ze jezeli dziewczyna na pierwszym spotkaniu idzie ze mna do łózka, to idzie z kazdym innym). Płacenie - hmm... zalezy, za kawe, ciastko, jakies drinki mozna, ale np. za duzy posiłek... to troche... zreszta tak jak z kwiatami przy pierwszym spotkaniu, miałbym wrazenie jakbym chiał kobiete "kupic" i nie czułbym sie z tym dobrze (pózniej to co innego). Punktualnosc... zalezy. Jezeli ona sie troche spózni, OK, ale pół godziny bez jakiegos sensownego powodu to juz przegiecie... zreszta zalezy od sytuacji, od tego ile mam czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
angoisse Dwie godziny? -Cos w tym jest ;) 11.12.06, 08:47 Umowilam sie kiedys z facetem na randke w ciemno. Spedzilismy ok 2 godziny w knajpce na rozmowie, wydawal sie calkiem milym i "do rzeczy" facetem. Potem przenieslismy sie do innego lokalu w ktorym bawilismy sie kolejne 3-4 godziny... Pod koniec facet zaczął mnie bezczelnie obmacywać, poziom troglodyty...,ble. stracil w moich oczach wszystko to czym punktował przez pierwsze 2 godziny. Gdybysmy sie rozstali po pierwszych dwoch godzinach to mialabym mile wspomnienia i umowilabym sie z nim nastepnym razem. Moze ta znajomosc by sie rozwinela inaczej, a do obmacywanek doszloby dopiero na jakiejs 3 randce kiedy juz bym wiedziala czy mam na nie jakąkolwiek ochote z tym osobnikiem :). A długa pierwsza randka i jego "wylewność" :-P spowodowała, ze więcej już nie miałam ochoty z nim się spotykać. Może dobrze może źle, ale jakby przeczytał poradnik wcześniej i się zastosował do niektórych porad ,to może nie uważałabym go teraz za buca. ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
zwwz Re: Dwie godziny na randce 13.12.06, 20:17 tak z ciekawosci; dlaczego kobieta ma prawo sie spoznic? jesli mezczyzna moze przewidziec sytuacje przez ktore moglby sie ewentualnie spoznic to kobieta rozniez, spozniajac sie wtedy wykazuje sie brakiem kultury ciekawi mnie jeszcze sprawa po ktorej stronie powinna w razie spaceru isc kobieta, co za roznica? jakos sensu nie ma przykladanie do tego wagi a co ma zrobic mankut? jakies zmiany dla takich ludzi ? ==" Odpowiedz Link Zgłoś
wimsey Re: Dwie godziny na randce 13.12.06, 23:44 mały update: (o ile obie strony nie chcą się bawić w szarmanckiego rycerza i wdzięczną liliję) - zaprasza kto chce - kwiaty nieobowiązkowe - nikt się nie spóźnia - nie trzeba koniecznie wychwalać ogników w oczach (obie strony komplementują się wg. ochoty i uznania) - płaci kto chce lub po równo - po randce pierwszy dzwoni kto chce ... tylko z tymi max. dwiema godzinami to niezły pomysł. Odpowiedz Link Zgłoś
conqueror69 Re: Dwie godziny na randce 14.12.06, 01:31 Atrykul denny na maxa. Na randce spotykaja sie dwie osoby, a nie dwie marionetki, maja sie dobrze ze soba poczuc, a nie odegrac przedstawienie. Co zas do placenia - placi ZAWSZE mezczyzna (moje zdanie oczywiscie) - i to mezczyzna sugeruje gdzie pojda, pytajac oczywiscie partnerke o zdanie. Jesli jest biednym studentem, to zabiera ja do lokalu na swoja kieszen (no chyba ze to koles ktory startuje do kobiety nawyklej do luksusu, wtedy ma problem, ale zakladac mozna raczej, ze spotka sie ze studentka, ktora bedzie sobie zdawac sprawe z wlasciwych studentom brakow finansowych:) ) Dodatkowo mila oprawa i szczera rozmowa i nawet piwo w knajpce i zjedzone razem frytki moga byc najs. Poza tym co to za bzdury o dwoch godzinach? Jak jest fajnie i rozmowa sie klei i obydwoje swietnie sie czuja w swoim towarzystwie, to czemu nie dluzej? Co, material sie zmeczy?:P Ehhh, nigdy nie widzialem tego pisma, ale sadzac po artykulach, kazda cena jaka trzeba za nie zaplacic jest cena zawyzona:D Odpowiedz Link Zgłoś
szpachla2 Dwie godziny na randce 19.12.06, 17:05 Serio, co za debil to pisał. Tylko randki idiotow tak wygladaja, normalni ludzie sie tak nie zachowują. Autor chyba za dużo tvn ogląda i coś mu siadło na psyche potężnie. albo to psycholog, oni wszyscy są pierdlonięci gorzej od pacjentów. take care. Odpowiedz Link Zgłoś
zlo_i_niedobro Dwie godziny na randce 09.05.07, 21:55 co do chodzenia po którejś stronie to nie do konca jest tak ze trzeba po prawej trzeba po tej po ktorej lubi kobieta np, moj tata był mundurowym i od dziecka nauczono mnie chodzic po lewej stronie ludzi ktorzy mi towarzyszą i teraz wszystkich przestawiam ;P a jak facet nie zapamieta szybko to zaczyna mnie denerwowac ze musze go obchodzic wiec elastycznosc przede wszystkim :> Odpowiedz Link Zgłoś