on1950
05.11.06, 10:16
Boicie się "walnąć prosto z mostu" to co myślicie o swojej kobiecie lub
bliskiej osobie? Szczególnie idzie o sprawy ,że coś się widzi z boku ,jej
postępowanie i nie można tego zrozumieć.Rozeszliśmy się tydzień temu,miało
być normalnie ale sygnały i smsy spadły prawie do zera,ona unika spotkań ,jak
już gadamy jest tak jakby nic sie nie stało złego między nami. Wkurza mnie to
strasznie szczególnie ,że do dnia rozstania ona zachowywała się całkiem
normalnie,troszczyła się,widać było ,że jej zależy i z dnia na dzień stała
się kompletnie inna zimna na dystans i sztuczna.Symbolem nas była ogromna
szczerość ,a teraz ona twierdzi ,że nie wie co czuje do mnie - to też
usłyszałem z dnia na dzień chodz nie bylo żadnych sygnałów,sporów itd ,które
świadczyłyby o kryzysie.Nie znam przyczyn rozstania(ona nie wie co
spowodowało to ,że nie czuje tgo co wcześniej).I nie rozumiem tego ,że jak
byliśmy razem to ona zawsze wolała poświęcić swoje dobro,nie walczyła,nie
czaje jak można przejść obok nie próbować walczyć gdy kobieta nie robi
żadnych uników,spotyka się nie widać kryzysu i z dnia na dzień koniec...Nie
wiem czy ona się boji zaangażowania,czy boji się porażki nie rozumiem jej
kompletnie...Czy mam prawo do niej pójśc i usłyszeć prawdę i powiedzieć co
myśle o jej postępowaniu?....czy tylko sie pogrąże?