"Bo we mnie jest seks"

19.11.06, 21:11
Mam problem z mężczyznami, który powoduje, że nie wchodzę w żadne związki.
Mianowicie mimo tego, że jestem mądrą i dość intelligentną osobą, mam wiele
zainteresowań i jestem uczuciowa to mężczyźni widzą we mnie przede wszystkim
obiekt seksulany. Moje koleżanki rónolatki są już w stałych związkach,
niektóre są zaręczone, a ja nawet nie miałam jeszcze chłopca na stałe, bo
każdemu chodziło tylko o to. Mówią mi, że jestem piękna i seksowna i w ogóle
nie chcą mnie poznać bliżej. A najśmieszniejsze jest w tym wszystkim to, że
widzą we mnie być może łatwą laskę, a ja tak naprawdę jeszcze znikim nie
byłam, również fizycznie. Nie to, że nie mam potrzeb, ale nie wyobrażam sobie
seksu bez uczucia, a jakoś nikt nie chce mnei pokochać chyba.
Macie może pomysł dlaczego tak się dzieje i co moge zminić by było inaczej?
Chciałabym być szczęśliwa jak reszta świata, ale czuję, że jak tak dalej
będzie to nic się nigdy nei zmieni.
    • smok_sielski Re: "Bo we mnie jest seks" 19.11.06, 21:27
      > Chciałabym być szczęśliwa jak reszta świata

      Reszta swiata jest szczesliwa? A to dobre! :) Raczej ciesz sie ze nalezysz do
      nieszczesliwej wiekszosci :)
      smok
      • avital84 Re: "Bo we mnie jest seks" 19.11.06, 21:31
        Reszta świata jest szczęśliwa mniej lub bardziej, ale przynajmniej większość
        ludzi miała szansę poczuć smak prawdziwej miłości i uczucia i widzieć w oczach
        drugiej osoby, że jej na niej zależy. Zdaję sobię sprawę z tego, że takie
        historie różnie się kończą, ale chociaż raz chciałabym sie przekonać i nie mieć
        tej świadomości, że mężczyzna patrzył na mnie tylko jak na jakąś tam lalkę.
        • smok_sielski Re: "Bo we mnie jest seks" 19.11.06, 21:37
          > historie różnie się kończą, ale chociaż raz chciałabym sie przekonać

          Jesteś na łożu śmierci?
          smok
          • avital84 Re: "Bo we mnie jest seks" 19.11.06, 21:39
            Nie, ale tak się trochę czuje...poza tym co do tego łoża śmierci to nigdy nie
            wiesz kiedy to nastąpi. To, że jestem młoda nie oznacza, że jutro nie wpadne
            pod tramwaj;)
            Przepraszam , że smęce, ale po prostu znów mi się to samo przydażyło, kiedy ja
            myślałam o kimś pod innym kontem.:(
        • modrooka Re: "Bo we mnie jest seks" 19.11.06, 21:37
          Wisz co? Tylko czasem ból po nieszczęśliwej miłości jest tak duży że potem
          żałujesz że nie jesteś na etapie "jeszcze nigdy się nie zakochałam"
          • avital84 Re: "Bo we mnie jest seks" 19.11.06, 21:40
            Tylko, że ja chyba już byłam zakochana i to tak nieszczęśliwie, ale mnie
            jeszcze nikt nie kochał.
            • modrooka Re: "Bo we mnie jest seks" 19.11.06, 21:45
              Myślę, że trzeba posłuchać rad różnych mędrców otaczających nas wokoło
              i "poczekać bo może jeszcze się nie spotkało tego". Życzę powodzenia
              • avital84 Re: "Bo we mnie jest seks" 19.11.06, 21:47
                heh...dziękuje
                Uwierz mi czekam już długo:/ i po prostu zaczynam wątpić w to czy każdemu oby
                jest pisane kogoś takiego spotkać.
                • modrooka Re: "Bo we mnie jest seks" 19.11.06, 21:53
                  Wierz mi. Nie ty jedna borykasz się z tym problemem ;)
                  • avital84 Re: "Bo we mnie jest seks" 19.11.06, 21:55
                    wiem, ale tych w podobnej sytuacji do mojej jest przynajmniej w moim otoczeniu
                    coraz mniej i dlatego chyba to się staje coraz bardziej zauważalne, bo coraz
                    mniej osób rozumie o co mi chodzi
                    • modrooka Re: "Bo we mnie jest seks" 19.11.06, 22:17
                      I to powinno Cię pocieszyć. Bo oni kiedyś też tak myśleli jak ty a jednak
                      znaleźli kogoś. Kiedyś i na Ciebie przyjdzie pora i również przestanisz
                      rozumieć ten własnie problem.
                      • avital84 Re: "Bo we mnie jest seks" 19.11.06, 22:24
                        Mam nadzieję:) Dzięki za ciepłe słowa, naprawdę.
                        Mimo wszystko w głębi duszy wierze, że kiedyś tak się stanie:)
                        • modrooka Re: "Bo we mnie jest seks" 19.11.06, 22:26
                          Ja też :)
    • markus.kembi [...] 19.11.06, 21:38
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • avital84 do marcusa 19.11.06, 21:44
        zdążyłam przeczytać Cię przed kasowaniem, ale wiesz co nie wierzę w to do
        konca...mogę sobie to tak tłumaczyć i pewnie było by mi lżej, ale przyjaźnei
        się z mężczyznami i wiem, że oni też mają uczucia i nie są zwierzątami:)
        • markus.kembi Re: do marcusa 19.11.06, 21:48
          Ale niektórzy tak przecież uważają, zwłaszcza osoby, na które możesz natknąć się
          na forum "Mężczyzna" i "Kobieta".
          • avital84 Re: do marcusa 19.11.06, 21:53
            to, że niektórzy tak uważają nie świadczy o tym, że tak jest,
            a poza tym wydaje mi się, że większość ludzi, którzy siedzą na forum ma pewien
            powód, dla którego ląduje akurat tu a nie gdzieś indziej, zazwyczaj wchodzą
            na "Mężczyznę" I "Kobiete" bo są nieszczęśliwi tak jak ja, ktoś ich np. zranił
            i łatwiej jest im oceniać wszystkich przez taki pryzmat
            • markus.kembi Re: do marcusa 19.11.06, 21:57
              Też prawda, spostrzeżenie jak najbardziej słuszne.
              • avital84 Re: do marcusa 19.11.06, 22:06
                pewnie, że słuszne, hehe...zazwyczaj mam rację i pewnie dlatego mnie nikt nie
                lubi;)
                a teraz chyba zmykam spać, bo raczej rozpisywanie się o moich problemach na
                forum zbyt wiele nie zmieni w moim życiu,
                a może i przez ten czas ktoś jeszcze coś ciekawego wymyśli i mi napiszę, czym
                będę mogła sobie żywot trochę osłodzić
    • facettt "pusc sie" z kims, kogo lubisz...:))) 19.11.06, 22:47
      kto Ci sie podoba...
      do udanego seksu naprawde nie jest potrzebna milosc - zwykla sympatia
      wystarcza...
      A jak bedzie dobrze, to znakomicie zmienia to horyzont :)))
      • avital84 Re: "pusc sie" z kims, kogo lubisz...:))) 19.11.06, 23:05
        to by było naruszenie pewnych moich zasad, z których pierwsza to:
        1) nie puszczać się

        może myślę tak, bo wszystko jeszcze przede mną i moje horyzonty nie zdążyły się
        zmienić, ale wydaje mi się, że czułabym się conajmniej dziwnie idąc z kimś do
        łóżka tylko dla sportu, a fakt, że boję się tego, że ktoś może z tych samych
        powodów chcieć pójść ze mną świadczy chyba o tym, że na tym etapie się jeszcze
        do takiego myślenia i działania się nie nadaje
        no i jeszcze jedna kwestia, w sumie chyba najjtrudniej było by z kimś kogo się
        lubi, jeśli się z kimś przyjaźnisz to lepiej nie ryzykować utraty tego
        • facettt Re: "pusc sie" z kims, kogo lubisz...:))) 19.11.06, 23:40
          przeciez to "pusc sie" - to byla tylko forma zartu.

          sympatia wystarcza - zapewniam.
          nie czekaj na wielka milosc liczac , ze bedzie pierwsza i wielka...

          zycie buduje sie malymi krokami (najczesciej)

          dobranoc.
        • mahadeva Re: "pusc sie" z kims, kogo lubisz...:))) 20.11.06, 00:18
          dlaczego mialabys 'to' stracic? :) tak wcale nie jest
        • mahadeva Re: "pusc sie" z kims, kogo lubisz...:))) 20.11.06, 00:19
          moze to nie pocieszenie, ale ja jestem 5 lat starsza i tez tak mam...
          w Twoim wieku nie byl to dla mnie jeszcze problem... ale teraz to jest i to b
          powazny...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja