Dodaj do ulubionych

kocham dwie kobiety!

21.11.06, 23:08
i nie chodzi tu o chwilowe zauroczenie, albo słabostkę. Trwa to już ponad rok
i z każdym mailem i spotkaniem sie nasila.
Problem leży w tym, że jedna to moja żona...

Jestem żonaty, mam dziecko i wszystko sie układa tak jak powinno. w moim
przekonaniu jesteśmy bardzo szczęśliwi. Moja żona to jedyna kobieta z którą
sie kochałem. Nie widziałem nigdy innej nagiej kobiety i nigdy nie całowałem
innej. Założyłem sobie, że utrzymam taki stan rzeczy do końca moich dni. Jest
mi z tym dobrze. Nigdy nie szukałem innej i nigdy nie szukałem przygód oraz
romansów.
Rok temu zupełnie przypadkiem poznałem tę drugą. Jest z innego kraju. Czasem
mamy okazje spotkac sie podczas delegacji. Ona wie, ze mam rodzinę i że mi na
rodzinie zależy. Wie tez co do niej czuję.
Zupełnie tego nie pojmuję, ale wszystko mi w niej pasuje. Sposób ubierania
się, chodzenia, gesty, uśmiech i te niebieskie oczy! Idealnie sie rozumiemy
i mam wrazenie, ze jest to moja druga "druga połówka". Jakiś absurd!Nie
szukałem a znalazłem. Nie chciałem a mam. Zupełnie tego nie pojmuję...
Jakiś czas temu, gdy się spotkaliśmy, miałem "okazję" kochać sie z nią. Było
tuz, tuż, ale zrezygnowałem. Odwróciłem sie i odszedłem. NIe potrafiłem.
Czułbym sie jak ostatnia szmata. Kocham moją żonę i nie potrafie sobie
wyobrazić, że zrobiłbym jej taką krzywdę.
Cały czas czuję rozdarcie w sercu. Nie potrafię zapomnieć o drugiej. Nie
potrafię jej wymazać. Oboje wiemy, że z seksu nic sie będzie i ona chyba o
akceptuje. Jest daleko, 1000 km stąd i ma swoje życie. Ale to co czujemy do
siebie zdaje się nie reagować na odległość.
Jeżeli miałbym ocenić siłę mojego uczucia do "moich" kobiet, to w skali 1-10
10 dostanie moja żona i 10 ta druga. Kompletne szleństwo! Czy sobie z tym
poradzę?

Fucking life...


To co pisałem może jest głupie, ale właśnie mnie dotknęło. ciekaw jestem, czy
ktoś jest w podobnej sytuacji


Obserwuj wątek
    • betelguese Re: kocham dwie kobiety! 21.11.06, 23:52
      Nigdy nie bylam w podobnej sytuacji wiec moge jedynie przypuszczac co
      czujesz.... Skad wiesz, ze nie chodzi tu o (jak napisales)chwilowe zauroczenie?
      Kochasz zone do szalenstwa. Jestescie ze soba szczesliwi, macie
      malenstwo...Powiedz, co takiego sie stalo w Twoim zyciu, ze otworzyles przed
      inna kobieta szczeline w swoim sercu?
      • spieprzajacy_dziad Re: kocham dwie kobiety! 22.11.06, 00:08
        dobre pytanie.
        żebym to ja wiedział. długo nad tym myślałem i do żadnego konkretnego wniosku
        dojść nie mogę. wydaje mi się, że wszystko jest OK. jak już pisałem, niczego mi
        w moim związku nie brakuje. nie wydarzyło sie nic szczególnego.

        a czy to nie jest zauroczenie? chyba nie. poznałem ją ponad rok temu, przez
        jakiś czas pisaliśmy maile. później przestałem pisać. Bałem się, że cos z tego
        powstanie. chciałem zapomniec. Gdy ją spotkałem, zupełnie przypadkiem podczas
        jednego z moich i wyjazdów wszystko wróciło.
        Nic już nie pojmuję. Po co mi to wszysko???
        • facettt hloopcze... 22.11.06, 00:17
          czy te druga kochasz, to sie dowiesz, gdy pojdziesz z nia do lozka,
          jak kazdy normalny mezczyzna.

          a na razie nie marudz, dobrze?
          • spieprzajacy_dziad Re: hloopcze... 22.11.06, 00:23
            facettt napisał:

            > czy te druga kochasz, to sie dowiesz, gdy pojdziesz z nia do lozka,
            > jak kazdy normalny mezczyzna.
            >
            > a na razie nie marudz, dobrze?

            wszystko zależy od przyjetych wartości i kregosłupa moralnego.
            dla lubiacych skakać z kwiatka na kwiatek - podałeś najprostsze rozwiązanie. to
            taka pomoc lepperszczyznowata czyli proste recepty na trudne sprawy.
            Twój pomysł nie bardzo mi pasuje, więc chyba nie jestem normalny :)

            a marudzić sobie dalej będę, a co mi tam!
          • spieprzajacy_dziad Re: kocham dwie kobiety! 22.11.06, 00:25
            betelguese napisała:

            > Hmm...od roku myslisz o tej drugiej kobiecie? To naprawde kawal czasu, biorac
            > pod uwage, ze caly czas starasz sie byc kochajacym mezem, dobrym tata...

            i tu jest pies pogrzebany.
            dwa lata temu w głowie by mi sie taka sytuacja nie mieściła. a teraz? gdzieś
            musi byc haczyk...
    • betelguese Re: kocham dwie kobiety! 22.11.06, 00:34
      To wcale nie jest glupie, tylko ludzkie, zwyczajne...Zone masz na codzien, jest
      odkryta, zdobyta...jest juz cala Twoja. I chocbyscie sie nie wiem jak mocno
      kochali, to zawsze sa po drodze jakies momenty kryzysowe, takie prawie
      niewyczuwalne...ale sa. I tak to sie jakos wszystko do kupy poskladalo, ze
      wiesz...spotkales tamta, przyzwoliles sobie na kilka mysli o niej i ot,
      zwyczajnie, maszyna poszla w ruch...
      Widziales "Dzien swira"? Twoja druga kobieta przypomina to Marzenie glownego
      bohatera...Takiego kroliczka, za ktorym sie goni...
      • moniarb Re: no i??? 22.11.06, 13:24
        Nic nie jest dane nam raz na zawsze, wyborow dokonujemy codziennie - waznych i
        mniej ważnych. I Ty w takiej sytuacji sie znalazłes - małżenstwo czy przygoda?
        Niby oczywista sprawa. Mozesz starac sie zapomnieć o gonieniu kroliczka i
        unikac wszelkich kontaktow, mozesz przespac sie z kroliczkiem i wtedy - tak jak
        tu juz ktos zasugerowal, przestanie on byc taki atrakcyjny i mozesz trwac w
        takim stanie jak jesteś, czyli pozwalac zeby życie płynęło i czekac az cos samo
        sie wyklaruje ( albo żona wpadnie na trop tej znajomosci, albo kroliczek
        zaciagnie Cie do łóżka, albo kroliczek ucieknie itd)Moze masz jeszcze inne
        pomysły rozwiązań?
    • nelly_27 Re: kocham dwie kobiety! 23.11.06, 11:34
      Witaj!

      Ja znalazłam się jakiś czas temu w bardzo podobnej do Twojej sytuacji...
      Jestem z moim narzeczonym od 3 lat; planowaliśmy ślub w tym roku... pół roku
      temu poznałam JEGO..przypadkowo na służbowym wyjeździe, ON też kogoś miał.
      Zaczęło się niewinnie ale z czasem przerodziło się w coś więcej. Zakochaliśmy
      się w sobie... cały czas jednak tkwimy w swoich związkach:-( pomimo że się
      kochamy i czujemy ze jesteśmy tymi drugimi połówkami jabłka. Ale kochamy też
      naszych partnerów i nie możemy ich zostawić, żeby razem budowac przyszłość.
      Sytuacja patowa.... kilka razy próbowaliśmy z dnia na dzień uciąć naszą
      znajomosć, żeby było nam łatwiej żyć...ale nic z tego...nie udało sie,
      wcześniej czy później któreś z nas pękało:-( czy ktoś jest w stanie wyjaśnić
      taką sytuacje...?? Bardzo mnie ona męczy- dlaczego nie potrafię (potrafimy)
      wybrać?? Czy mozna kochać równocześnie tak samo mocno dwie osoby??
      • betelguese Re: kocham dwie kobiety! 23.11.06, 22:14
        nelly_27 napisała:


        > ... cały czas jednak tkwimy w swoich związkach:-( pomimo że się
        > kochamy
        Ale kochamy też
        > naszych partnerów i nie możemy ich zostawić,

        taaak??? kochacie???
        Samo slowo "tkwimy" juz duzo mowi....pomimo, ze sie kochamy to jednak tkwimy...
        Trzeba sie zdecydowac: w te albo we wte;) Nie ma letko... nieuczciwe i nie fair
        z Twojej strony, ze oszukujesz swojego narzeczonego, krecac na boku z innym
        facetem. I to o zgrozo! tuz przed slubem. Calkiem niezly poczatek.

        dlaczego nie potrafię (potrafimy)
        > wybrać??

        Mysle, ze Ty doskonale wiesz dlaczego tylko boisz sie sama przed soba do tego
        przyznac.

        > Czy mozna kochać równocześnie tak samo mocno dwie osoby??

        Nie. Przewaznie jest tak, ze kocha sie tylko jedna... tej drugiej sie tylko
        pozada...a w rezultacie wszyscy wychodza z tego poharatani...
        • spieprzajacy_dziad Re: kocham dwie kobiety! 24.11.06, 00:44
          betelguese - jako osoba stojąca z boku widzisz to wszystko zupełnie inaczej.
          Jednak z mojej perspektywy nie jest tak łatwo ocenić co czuje sie do drugiej
          osoby. Wydaje mi się, że kocham te kobiety. Najgorsze w tym wszystkim jest to,
          ze ja wcale tego nie szukałem, wcale tego nie chce. Czy tę drugą pożądam?
          pewnie tak, ale potrafiłem się wycofać w odpowiednim momencie.
          Nelly ma nieco inną sytuację - jeszcze nie ma rodziny, może zmienić zdanie (tu
          pewnie masz rację, że sie boi). Ja już nie mogę sie wycofać (i tego nie chcę!)
          Nelly - trzmaj się...
          • nelly_27 Re: kocham dwie kobiety! 24.11.06, 08:15
            Dziękuje Ci za słowa zrozumienia..wiesz to jest tak, że ktoś kto tego nie
            przezył nie jest sobie w stanie tak naprawde wyobrazić jak to jest kochać dwie
            osoby... bo ja ich kocham obydwu, absoluttnie zdaje sobie sprawe z tego, że tak
            nie może być..że w koncu musze wybrać i najlepiej zrobić to jak najszybciej.
            Wiem; łatwo jest potępić kogoś takiego jak my...ja sama siebie potępiam za to
            co robie, za to co się stalo..ale "stało sie" i musimy stawić temu czoła...Daj
            znać prosze jak rozwiążesz swoją sytuacje...
          • betelguese Re: kocham dwie kobiety! 24.11.06, 14:51
            Stoje z boku - otoz to! W tym przypadku to raczej atut, Tobie ciezko jest
            trzezwo i obiektywnie spojrzec na kwestie, bo jestes w to wszystko bardzo
            zaangazowany, przesiakniety tematem...;)
            Pozwol, ze sie wypowiem.

            Piszesz, ze kochasz ta druga. Wymieniasz mnostwo jej atrybutow zewnetrznych
            (styl ubierania, gesty,usmiech, kolor oczu)na poparcie tego jak bardzo Ci
            zachwyca. Jest b.atrakcyjna. Dobrze Wam sie rozmawia, rozumiecie sie nawzajem.
            Ona jest wspaniala.

            Jest tylko jedna rysa na tym nieskazitelnym lustrze. Cos co mnie rozwala.
            Piszesz: "ona wie, ze mam rodzine i ze mi na rodzinie zalezy" i dalej: "wie tez
            co do niej czuje".

            ....zastanawiajace.....
            • spieprzajacy_dziad Re: kocham dwie kobiety! 25.11.06, 00:17
              betelguese napisała:

              > Stoje z boku - otoz to! W tym przypadku to raczej atut, Tobie ciezko jest
              > trzezwo i obiektywnie spojrzec na kwestie, bo jestes w to wszystko bardzo
              > zaangazowany, przesiakniety tematem...;)
              > Pozwol, ze sie wypowiem.
              >
              i tu masz racje. trudno mi trzeźwo ocenić sytuację, w któej się znalazłem.
              dlatego tu piszę


              > Piszesz, ze kochasz ta druga. Wymieniasz mnostwo jej atrybutow zewnetrznych
              > (styl ubierania, gesty,usmiech, kolor oczu)na poparcie tego jak bardzo Ci
              > zachwyca. Jest b.atrakcyjna. Dobrze Wam sie rozmawia, rozumiecie sie
              nawzajem.
              > Ona jest wspaniala.
              >
              > Jest tylko jedna rysa na tym nieskazitelnym lustrze. Cos co mnie rozwala.
              > Piszesz: "ona wie, ze mam rodzine i ze mi na rodzinie zalezy" i dalej: "wie
              tez
              >
              > co do niej czuje".
              >
              > ....zastanawiajace.....

              nie bardzo chwytam, dlaczego to Cie rozwala? chyba jest późno. Gdzie tu
              sprzeczność?
              • betelguese Re: kocham dwie kobiety! 25.11.06, 14:40
                Sprobuje przyjrzec sie odrobine relacji: Ty i Nie-zona. Wydaje Ci sie, ze ja
                kochasz. No dobrze, zostawmy to, byc moze tak jest. Ok, druga kwestia: czy ona
                kocha Ciebie?

                Powiem Ci teraz dlaczego napisalam, ze ona mnie rozwala.
                Otoz:
                1.wie, ze jestes zonatym i dzieciatym mezczyzna a mimo to decyduje sie dosc
                intensywnie nazwijmy to flirtowac z Toba i zachecac( przyzwalac) do wspolnego
                seksu, wykorzystuje Twoje zainteresowanie soba, w sposob bardzo egoistyczny,
                nie myslac w ogole o Twojej Zonie i Twoim Dziecku, ktorzy ufnie czekaja na
                Ciebie w domu. Dla mnie, jako kobiety jest to osoba bez kregoslupa moralnego
                albo w najlepszym przypadku z zaawansowanym lumbago...

                I juz sie rozmijacie na polu wspolnych wyznawanych wartosci. Material na
                kochanke jak sie patrzy...ale to by bylo na tyle.
                Czy tego chcesz?
                • spieprzajacy_dziad Re: kocham dwie kobiety! 26.11.06, 10:49
                  1.wie, ze jestes zonatym i dzieciatym mezczyzna a mimo to decyduje sie dosc
                  > intensywnie nazwijmy to flirtowac z Toba i zachecac( przyzwalac) do wspolnego
                  > seksu, wykorzystuje Twoje zainteresowanie soba, w sposob bardzo egoistyczny,
                  > nie myslac w ogole o Twojej Zonie i Twoim Dziecku, ktorzy ufnie czekaja na
                  > Ciebie w domu. Dla mnie, jako kobiety jest to osoba bez kregoslupa moralnego
                  > albo w najlepszym przypadku z zaawansowanym lumbago...

                  tak wie, a czy możliwe jest, powiedzmy czysto teoretycznie, ze ona sie we mnie
                  zakochała? czy wiedząc o mojej rodzinie nie brnie dalej podświadomie licząc na
                  cud? czy jest możliwe, że jej uczucie jest tak silne i nie potrafi z tym zerwać?

                  ja juz nic nie wiem.
                  dam sobie z tym wszystkim spokój. też kibicuje właściwej drużynie :)

                  dzięki i pozdr
                  • betelguese Re: kocham dwie kobiety! 27.11.06, 13:16
                    Pytasz, czy mozliwe, ze sie w Tobie zakochala.
                    No ba! Nawet wiecej niz ba! Na stowe zadurzyla sie w Tobie:)Ale co to za wyczyn
                    zakochac sie w inteligentnym, bystrym, ciekawym swiata i ludzi, umiejacym
                    sluchac, cieplym, milym, ujmujacym facecie, jakim zakladam jestes. Zakladam, ze
                    jestes tylko odrobine przystojniejszy od diabla...bo jesli nawet wiecej niz
                    odrobine, to tylko lepiej dla Ciebie;)
                    Noo? I teraz powiedz:) Latwo czy trudno dla Ciebie stracic glowe?:)

                    Pewnie takie poczucie bycia pozadanym przez inna kobiete mile lechce..no, bo
                    dlaczego ma nie lechtac? To naprawde milutkie, po latach malzenstwa znow moc
                    sie przekonac, ze wciaz podobam sie kobietom, ze jestem w stanie zawrocic
                    ktorejs w glowie...

                    Jak czesto zapominamy o tym, ze tylko osoba dowartosciowana, doceniana
                    wlasciwie przez wlasna zone czy meza- nie bedzie szukala potwierdzenia gdzie
                    indziej( poza swoim zwiazkiem).

                    Wypadaloby sie zastanowic, gdzie dokladnie lezy pogrzebany ten pies.

                    pozdr:)
    • bombalska Re: kocham dwie kobiety! 24.11.06, 18:28
      Msci sie na Tobie to, ze Twoja zona to Twoja pierwsza kobieta. Jestes ciekaw jak by to bylo z inna. Zakazany owoc smakuje najlepiej. Gdybys mial za soba kilka zwiazkow, to wiedzialbys, ze nie wszystko zloto co sie swieci, ze ta trzecia tez potrafi spowszedniec jak zona. Jezeli uwazasz, ze pasujecie do siebie z zona, to radzilabym to uszanowac. Bo spotkac osobe, z ktora sie zgrasz jest niestety ciezko.

      --
      Kazdy ma swojego trupa w szafie
    • minty5 Re: kocham dwie kobiety! 24.11.06, 21:35
      Jeśli prawdą jest co piszesz o żonie i swoich względem niej uczuciach to nie
      bardzo jest o czym rozprawiać. Jestem w podobnej sytuacji - tyle tylko, że ja w
      chwili próby nie się nie odwróciłem i nie odszedłem... Ładnie napisałeś -
      > Czułbym się jak ostatnia szmata.
      Tak się właśnie czułem. Miałem łeb nabity bzdurami o wierności i miłości, o
      swojej szlachetności itd. A okazało się, że nagle w swoich oczach jestem
      palantem jakich mało. Ale o dziwo, szybciutko mi przeszło takie myślenie. No i
      przyszedł czas decydowania co dalej, a to jest dużo gorsze, bo z tego wszyscy
      wyjdziemy pokaleczeni. Więc dolina... Tak czy owak trzymaj się, kibicuję żonie.
    • juanitata Re: kocham dwie kobiety! 24.11.06, 22:32
      Wiesz...ja kiedyś byłam tą trzecią z zgranicy. Pomiędzy nami też do niczego nie
      doszło. I może to było nawet bardziej tak,że ja nie chiałam, bo nie chciałam mu
      niszczyć życia. Zbyt bardzo go kochałam i nadal kocham, chociaż już praktycznie
      nie mamy ze sobą kontaktu. Ja wiem, że on jest moją bratnią duszą i on też to
      wiedział. Była w tym jakaś magia i dostsaliśmu prawdziwe znaki z Niebios, o
      których lepiej nie będę pisać;) No ale zbyt wiele stało między nami. Wiem też,
      że on kochał swoją kobietę. Wiedziałam to od początku, ale wiedziałam też, że
      mnie kocha. To dziwne, ale to był jedyny człowiek, którego uczuć byłam pewna.
      Po prostu spotkaliśmy się zbyt późno i urodziliśmy zbyt daleko od siebie. Mimo
      to myślę, że spotkanie go na mojej drodze było jednym z największych darów od
      życia.
      • spieprzajacy_dziad Re: kocham dwie kobiety! 25.11.06, 00:13
        kurcze! nawet nie sądziłem, że tyle osób może miec podobne problemy. strasznie
        to pomaga.
        czasem po prostu spotyka sie osobę, która nagle okazuje się tak wyjątkowa, że
        potrafisz podzielić to co niepodzielne...
        do tej pory nie potrafię tego wyjasnić.

        Cieszę się, że w decydującym momencie potrafiłem sie odwrócić. przynajmniej
        mogę z czystym sumieniem spojrzeć w lustro.

        • zdzichu-nr1 Re: kocham dwie kobiety! 25.11.06, 12:59
          Bardzo trudno coś Ci powiedzieć w sytuacji, gdy żona jest Twoją jedyną kobietą.
          Mając tylko jedną kobietę w życiu trudno stwierdzić nawet to, czy jest się z
          nią dopasowanym seksualnie. Ogólnie mogę powiedzieć to, co facett - jakakolwiek
          rzecz rozpoczyna się od pójścia do łóżka. Zauroczenie zauroczeniem, ale jego
          weryfikatorem jest łóżko. (ja tylko raz zabiegałem o kobietę, która w łóżku
          mimo wystrzałowego wyglądu okazała się kompletną beznadzieją. Odpowiadała mi za
          to w 100% intelektualnie i w tzw. codzienności - z tym, że o "wielkiej miłości"
          oczywiście nie mogło juz byc mowy) Jesteś w bardzo wstępnej fazie zauroczenia,
          a ponieważ nie masz doświadczenia z kobietami radziłbym zapomnieć o sprawie.
          Możesz rozpiep.rzyć sobie życie.
        • jonnydepp Re: kocham dwie kobiety! 25.11.06, 14:40
          ja niestety mam podobną sytuacje :( jest to zajebiscie ciezkie. Przez wiele lat
          kochalem swoja dziewczyne, teraz zone. Wiadomo, facetem jestem i oko czasem
          filowalo w inne dekolty, ale generalnie byl spokoj. Teraz moja zona jest w
          ciazy, a pewna przesliczna blondynka stwierdzila, ze jestem idealnym mezczyzna
          dla niej. Problem jest tym wiekszy, ze zawsze watpilem, czy dobrze wybralem
          (nikt chyba nie ma takiej pewnosci) i teraz pojawila sie ONA - najwspanialsza,
          najpiekniejsza, doskonale sie rozumiemy, jest mi przy niej dobrze, jej pryz
          mnie. Jeszcze sie nie kochalismy, ale dlugo pewnie juz nie pociagniemy bez tego.
          Musze zadecydowac: byc z zona, ktora urodzi, czy juz teraz jej powiedziec, ze
          jej nie kocham i odejsc do innej. Kompletnie nie wiem co mam robic. Obawiam sie,
          ze chce odejsc... ale jak w takim razie bede mogl komukolwiek, kiedykolwiek
          poweidziec "kocham cie"? :(
          ludzie ktorzy nie znajda sie w takiej sytuacji, nigdy nie zrozumieja problemu,
          jego ogromu i dramatu. Nie chodzi wcale o przygody do cholery, tylko o wybor.
          Zycie sie ma tlyko jedno.
            • jonnydepp Re: kocham dwie kobiety! 25.11.06, 14:50
              ja nie chcialbym, zeby byla ze mna jesli pokocha kogos innego, albo przestanie
              mnie poprostu kochac, zastanawiam sie czy takie poswiecenie ma sens. co jest
              gorsze? odejsc, czy zostac i udawac dalej
              • avital84 Re: kocham dwie kobiety! 25.11.06, 14:57
                twój problem widać jest inny, bo kochasz nie dwie, a jedną...
                ale kiedy podejmuje się pewne decyzje życiowe trzeba to robić z pełną
                odpowiedzialnością, oczekujecie dziecka...
                każda kobieta czuła by się fatalnie, gdyby mężczyznają w takiej sytuacji
                zostawił. Poza tym poczekaj trochę i upewnij się czy to nowe uczucie to
                rzeczywiście miłość, to że jesteśmy z kimś w związku na stałe nie oznacza, że
                nie możemy się kimś innym zauroczyć. Ale to czy to miłość okazało by się
                dopiero gdzybyście rzeczywiście mieli ze sobą być. Ona wydaje Ci się niezwykła
                bo nie możesz z nią być, jeszcze z nią nie spałeś...Żona w domu stała sie
                zwyczajna, pewnie wygląda gorzej niż kiedyś i czasme marudzi. Ale zastanów się,
                bo takiego kroku nie można cofnąć. Każda decyzja powinna być w pełni świadoma.
                • jonnydepp Re: kocham dwie kobiety! 25.11.06, 15:02
                  avital84 napisała:
                  > bo takiego kroku nie można cofnąć. Każda decyzja powinna być w pełni świadoma.

                  Wiem Avital84 masz racje. piszesz bardzo madrze i dziekuje Ci za to, mimo, ze
                  ciebie nie znam. sam nie chce sie spieszyc i wiem ze do zly moment na
                  odchodzenie, ale czuje sie w tym wszystkim fatalnie i niestety wiem ze nie jest
                  to tylko moja zasluga.
            • jonnydepp Re: kocham dwie kobiety! 25.11.06, 14:59
              nie wiem tez jak bede sie czul wobec naszego dziecka, czy bede je kochal, nie
              wiem tego. co bedzie jesli nie bede?
              martwie sie takze o NIA, jest dla mnie wazna, jest kims niezwyklym, nie chce jej
              stracic, a z zona nie chce byc, jest mi zle, ale jeszcze do niedawna to jakos
              znosilem, a teraz to juz nie mam na to ochoty i tak naprawde trzyma mnie tylko
              dziecko... tylko
              wiem tez ze jesli teraz odrzuce JA to do konca swoich dni bede zyl ze
              swiadomoscia ze wszystko to wybralem sobie sam, ze sam zdecydowalem sie zyc z
              kims kogo nie kocham i udawac szczesliwe malzenstwo
              • avital84 Re: kocham dwie kobiety! 25.11.06, 15:04
                Radzę Ci jeszcze trochę poczekać, przekonać się co będziesz czuł do dziecka i
                czego będziesz chciał jak ono się urodzi. Ta kobieta jeśli Cię kocha powinna
                zrozumieć Twoją trudną sytuację. Może być rzeczywiście tak, że masz rację, ale
                żeby podjąć taka decyzję powinienes być absolutnie pewny. Mam nadzieję, że
                cokolwiek wybierzesz okaże się dla Ciebie dobre:) i że będizesz szczęśliwy.
    • bogo2 Re: kocham dwie kobiety! 25.11.06, 15:17
      a na czym polega skala , ktora rownowazy zone, z kochanka i marzeniem...;)?


      spieprzajacy_dziad napisał:

      > Jeżeli miałbym ocenić siłę mojego uczucia do "moich" kobiet, to w skali 1-10
      > 10 dostanie moja żona i 10 ta druga. Kompletne szleństwo! Czy sobie z tym
      > poradzę?
      • spieprzajacy_dziad Re: kocham dwie kobiety! 26.11.06, 10:44
        na czym polega skala? a czy musi na czyms polegać? zwykła kwantyfikacja
        uczucia. Próba odzwierciedlenia poziomu uczucia które mam w sobie. Nic wiecej.

        Po przeczytaniu waszych postów zaczynam sie zastanawiać, czy aby nie jest to
        zauroczenie. ale z drugiej strony trwa to dośc długo, a maile które piszemy do
        siebie nic a nic nie straciły na cieple i zaangażowaniu. Spotkaliśmy sie tez
        kilka razy, długo romawialiśmy...
        Czy niemożliwym jest kochać więcej niz jedna kobietę? Dalej tego nie wiem. Jest
        mi bardzo ciężko.

        pozdr
        • avital84 Re: kocham dwie kobiety! 26.11.06, 10:57
          Chyba jest to możliwe, że kochasz dwie kobiety, ale moim zdaniem równie
          prawdopodobne jest to, że jest to fascynacja. Na początku ciężko jest odróżnić
          fascynację, zauroczenie od prawdziwej miłości. Kiedy działa jeszcze chemia jest
          to praktycznie niemożliwe. Można mówić o miłości wtedy, kiedy wiemy, że to już
          nie faza początkowa i ta chemia trwająca ponoć do dwóch lat ( w związkach na
          odległość ten czas moze być wydłużony) już minęła...ale wkroczyła w następny
          etap, w którym nadal chcemy być z tą osobą, bo wiemy, że ją kochamy.
          Podejrzewam, że z twoją żoną właśnie tak jest. A z tą drugą kobietą? Zastanów
          się na jakim etapie fascynacji jesteś...
        • bogo2 Re: kocham dwie kobiety! 26.11.06, 13:31
          a jak mozna kwantyfikowac bez skali....?
          chyba,ze ty, nadrzednym kwantyfikatorem jestes i zmieniasz skale, z dnia na
          dzien...;)

          spieprzajacy_dziad napisał:

          > na czym polega skala? a czy musi na czyms polegać? zwykła kwantyfikacja
          > uczucia.
    • ciarna_87 Re: kocham dwie kobiety! 26.11.06, 16:07
      bardzo zainteresował mnie Twój wątek, jestem pierwszą kobieta mojego chłopaka
      we wszystkim można tak powiedzieć i zawsze zastanawiałam się czy taki chłopak
      może być wierny przez całe życie, teraz chyba mam już odpowiedź nawet jakby
      było nie wiem jak dobrze to i tak mnie zdradzi i dlatego nie warto się żenić :)

      pozdrawiam i życzę dużo silnej woli
      • avital84 Re: kocham dwie kobiety! 26.11.06, 16:20
        Spieprzający dziad jeszcze nie zdradził, a poza tym nie możesz sugerowac się
        jednym przypadkiem. Nie ma regułu kto zdradzi, a kto nie.
        Żenić to się nie warto, ale wyjść za mąż chyba tak:)
        • ciarna_87 Re: kocham dwie kobiety! 26.11.06, 16:28
          hehe w moim przypadku ani jedno ani drugie nie wchodzi w grę

          małżeństwo jest dla mnie czymś na całe życie i jeżeli nie będe pewna co do tego
          czy będziemy wierni to nigdy tego nie zrobię

          pozdrawiam
          • avital84 Re: kocham dwie kobiety! 26.11.06, 16:36
            ale to, że jesteś jego pierwszą nie jest żadną wyrocznią:)
            po porstu nie jesteś pewna tego chłopca i tyle, ale powiem Ci,że nigdy nie
            można być pewnym, można tak uważać, ale nie jesteśmy w stanie przewidzieć
            przyszłości.
            Jeśli kogoś się kocha to powinno się mu ufać. Jeśli mu nie ufasz, to może to
            jeszcze nie to.
    • nadia261 Re: kocham dwie kobiety! 27.11.06, 14:23
      taaakkk... masz problem. Ale jeszcze wiekszy problem ma Twoja rodzina. Z
      obserwacji (nie doswiadczenia) mojej wynika, że "miłosci" wyjazdowe,
      delegacyjne, czy jak je nazwać to jednak zwykle zauroczenia. Przypomnij sobie
      pierwsze spotkania z Twoją żoną: na kazde przychodziliscie wypachnieni,
      uczesani, w najlepszych ciuchach, pilnowaliscie, zeby nie powiedzieć zadnego
      glupstwa. Tak pewnie jest z tą "delegacyjną". Spróbuj wyobrazic sobię ją za 10
      lat, bez makijażu, w kapciach, zmęczoną pracą i opieka nad dziecmi. Ona teraz
      ma 10 punktow, a Twoja zona po czsie 10.
      Decyzja należy do Ciebie. Ja jednak "trzymam" kciuki za to, żebyś wybrał żonę.
      Zastanów się zanim cokolwiek zrobisz, bo z takiego rozarcia mozesz zniszczyć
      to, co juz masz najpiekniejszego.
      powodzenia
        • bogo2 Re: kocham dwie kobiety! 30.11.06, 11:10
          samo zycie...warto kochac.. nawet dwie....

          jonnydepp napisał:

          > Znalezione w Internecie:
          > Wczoraj miałem trudny dzień. Oddałem wypłatę kochance, a żonie -
          > przez pomyłkę - przyniosłem szampana i kwiaty. Obie kobiety były
          > szczęśliwe...
    • sweet_lips_lynn Re: kocham dwie kobiety! 07.03.20, 10:41
      Jestem tą drugą kobietą, kochanką, tą znienawidzoną przez społeczeństwo i poniewieraną przez kobiety. Kochana przez takiego faceta jak ty, który nie potrafi się na nic zdecydować. Przestań krzywdzić obie i odejdź od jednej i drugiej bo jesteś zwykłym skurwysynem.

      --
      Dolce vita.
      • adria231 Re: kocham dwie kobiety! 07.03.20, 17:47
        Kochasz dwie kobiety. Nic nowego, często to się zdarza. Nie wszyscy jednak mają takie skrupuły.
        Pamiętaj jednak, że kochanka na boku nie prowadzi do niczego dobrego. Masz żonę, którą kochasz, tworzycie szczęśliwą rodzinę. Nie zepsuj tego....
      • obrotowy czytaj uwazniej 07.03.20, 18:14
        sweet_lips_lynn napisała:
        > Jestem tą drugą kobietą, kochanką, tą znienawidzoną przez społeczeństwo i ponie
        > wieraną przez kobiety. Kochana przez takiego faceta jak ty, który nie potrafi
        > się na nic zdecydować. Przestań krzywdzić obie i odejdź od jednej i drugiej bo
        > jesteś zwykłym skurwysynem.


        Przeciez zadnej nie krzywdzi , skoro z ta druga do lozka nie poszedl, mimo, ze podobno mogl...>
        wiec zachowal sie przyzwoicie, ale serce nie sluga i uczucia z serca ot tak nie wyrwiesz.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka