....Aaaaale po co są ojcowie????

22.11.06, 10:29
Pytanie przyszło mi do głowy po 2 wątkach sfrustrowanych starszych pań, które
z wielkiej miłości do dziecka chcą pozbawić je ojca...


Czy miłośc ojca jest tak samo duża jak matki?
... I czy w naszej kulturze rola ojca nie jest odsunięta na boczny plan,
niedoceniana, a główną rolę odgrywa matka?
    • menk.a Re: ....Aaaaale po co są ojcowie???? 22.11.06, 10:31
      jestem straszą panią:DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD sfrustrowaną:DDDD
      • wolf1234 Re: ....Aaaaale po co są ojcowie???? 22.11.06, 10:35
        nie wiem... nie jesteś autorka żadnego z 2 wątków :)
        Próba zajścia na gwałtu rety w ciąże z kimkolwiek kojarzy mi sie z kobietą
        starsza i sfrustrowaną...
        • menk.a Re: ....Aaaaale po co są ojcowie???? 22.11.06, 11:04
          no nie jestem;)))
          ach te skojarzenia;)
          Rozważmy na spokojnie: kobieta jt sama, wolna, samodzielna. Chce urodzić
          dziecko. Nie mając stałego partnera, mężczyzny, który chciałby razem z nią
          założyć rodzinę, decyduje się na samodzielne macierzyństwo.
          Żeby uniknąć słów potępienia, iż pragnie potraktować mężczyznę instrumentalnie
          jako dawcę nasinia a dziecko jako zabawkę do zaspokojenia jej egoistycznych
          potrzeb, wg mnie mogłaby:
          skorzystać z banku nasienia: dyskretnie i można wybrać cechy, które powinien
          posiadać dawca (qrcze jak w sklepie: dopasują na miarę)
          namierzyć jakiegoś 'przyzwoitego dawcę', uwieść i zajść w ciążę
          Wszystkim zatroskanym o ciążę wolnej kobiety mozna tłumaczyć, że facet
          porzucił, bo na fakt, iż kobieta zaszła w ciążę swiadomie, z premedycjacją i
          planami samotnego macierzyństwa otoczenie może zareagować podobnie jak tutaj

          A teraz poczekam na gromy lub słowa politowania, lub coś innego;) czas start;))
    • lambert77 Re: ....Aaaaale po co są ojcowie???? 22.11.06, 10:37
      Dawniej bywało tak, że od pewnego wieku dziecka ojciec przejmował opiekę nad
      chłopcem ucząc go jak stać się mężczyzną no inaczej było z dziewczynkami od
      zawsze przypisywano im inną rolę więc akurat tutaj ojciec był mniej ważny.
      Problem w tym, że obecnie dzieciaki uczepione są spódnicy matki aż do 20 tki
      niektóre nawet dłużej. Rola ojca została zmieniona na tego co tylko chodzi do
      pracy i leży na kanapie przed tv.
      Takie czasy nie wiedzieć czemu łatwiej pozbawić praw do dziecka ojca niż matkę
      tylko dlatego, że kobieta dziecko urodziła.
      • paulla121 Re: ....Aaaaale po co są ojcowie???? 22.11.06, 11:29
        Dokladnie tak! Dlatego mamy wlasnie takich wielu zniewiescialych chlopcow,
        ktorzy ok 20 wciaz nie potrafia podjac waznych samodzielnych decyzji, nie
        potrafia radzic sobie z problemami, sa slabi. Ojcowie powinni zajac sie synami,
        bo jak chlopka dorasta to jedynym autorytetem dla niego jest drugi facet a nie
        kobieta(mama, babcia itp itp).Zgadzam sie z tym, ze jest to chore, ze tylko
        kobieta ma miec prawa do wychowywania dzieck(i tak naprawde cierpi na tym
        dziecko)...
        • letni-deszcz Re: ....Aaaaale po co są ojcowie???? 22.11.06, 11:33
          No własnie, to po co są ojcowie, jak jakoś nie rwą się do wypełniania swojej
          roli w wychowaniu dzieci? Czy dlatego, że sami mieli ojców tak samo nie
          angazujących się w ich wychowanie?
          • menk.a Re: ....Aaaaale po co są ojcowie???? 22.11.06, 11:37
            Bo skoro tatusiowi mamusia kapcie przynosiła pod spracowane nóżki to po jakiego
            grzmota on miałby ruszyc swoje zapyziałe 4 litery z kanapy, zająć sie dziećmi
            albo ugotować obiad, albo zrobić pranie czy zakupy? Po co? skoro u jego
            rodziców to funcjonowło to czego jego baba chce? Babom się poprzewracało w (_._)
            ach. Mają za dobrze i tyle.
            • letni-deszcz Re: ....Aaaaale po co są ojcowie???? 22.11.06, 11:41
              kurcze, lece na zmianę płci, bo nie strzymam dłużej swojej bezczelności;))
              • menk.a Re: ....Aaaaale po co są ojcowie???? 22.11.06, 11:43
                jeszcze nie teraz: najpierw musisz oddać trochę swojego nasienia , by spełnć
                chore ambicje jakiejś egoistki, która nie potrafi męża znaleźć;)
    • letni-deszcz Re: ....Aaaaale po co są ojcowie???? 22.11.06, 10:47
      proponuje to pytanie zadac ojcom ktorzy porzucili swoje rodziny i dzieci bo
      przeslonila im je zgrabna pupa kochanki,
      i tym ojcom ktorzy po rozwodzie momentalnie traca oficjalną pracę i uważaja że
      dziecko wyżywi sie powietrzem
      i tym ktorzy wyjeżdzaja na kilka lat do pracy za granicę i nie spieszy im się z
      powrotem
      i tym których obrzydza wymiana pampersa z kupką własnego dziecka
      i tym, których żony muszą codziennie zmuszać do zajęcia się, zainteresowania
      potrzebami dziecka bo sami nigdy by nie wpadli na to, że dziecko wymaga uwagi
      24godz na dobę

      • przypadkowadziewczyna Re: ....Aaaaale po co są ojcowie???? 22.11.06, 10:52
        letni-deszcz napisała:

        > proponuje to pytanie zadac ojcom ktorzy porzucili swoje rodziny i dzieci bo
        > przeslonila im je zgrabna pupa kochanki,
        > i tym ojcom ktorzy po rozwodzie momentalnie traca oficjalną pracę i uważaja że
        > dziecko wyżywi sie powietrzem
        > i tym ktorzy wyjeżdzaja na kilka lat do pracy za granicę i nie spieszy im się
        z
        > powrotem
        > i tym których obrzydza wymiana pampersa z kupką własnego dziecka
        > i tym, których żony muszą codziennie zmuszać do zajęcia się, zainteresowania
        > potrzebami dziecka bo sami nigdy by nie wpadli na to, że dziecko wymaga uwagi
        > 24godz na dobę
        >




        Yyyy...ale po co wywalacie takie brudy??? Jak znam forum to zaraz sie tu
        zacznie ostra wymiana zdań i wątek sie rozwali..
        • letni-deszcz Re: ....Aaaaale po co są ojcowie???? 22.11.06, 11:03
          bo to są realia wielu matek, ktore rodzily dzieci majac pelna rodzine i ojca dla
          tych dzieci. a teraz musza wychowywac dzieci same.
          zapewne sa nieraz bardzo sfrustrowane zachowaniem mezow i cudownych ojcow. nie
          mozna tego wykluczyc.

          a nie rozumiem dlaczego kobieta bez faceta niektorym sie od razu kojarzy z
          "sfrustrowaną"? moze jest po prostu pewna siebie, niezalezna kobietka, ktora wie
          czego chce i jest swiadoma okolicznosci i konsekwencji wynikajacych z
          podejmowanych decyzji?
          wystarczyloby jakby machnela sobie po cichu dzieciaka z pare razy spotkanym
          facetem, zżuciła winę na zawodną antykoncepcję, pohisteryzowała "co teraz
          będzie" i nie przyznala sie ze to zaplanowala- i już by nie miala piętna
          egoistki i sfrustrowanej baby. coz za hipokryzja panowie...
          • przypadkowadziewczyna Re: ....Aaaaale po co są ojcowie???? 22.11.06, 11:06
            letni-deszcz napisała:

            > wystarczyloby jakby machnela sobie po cichu dzieciaka z pare razy spotkanym
            > facetem, zżuciła winę na zawodną antykoncepcję, pohisteryzowała "co teraz
            > będzie" i nie przyznala sie ze to zaplanowala- i już by nie miala piętna
            > egoistki i sfrustrowanej baby. coz za hipokryzja panowie...

            To prawda.."nieświadomie" zachodza w ciąże..Ale potem całkowicie świadomie
            domagają się alimentów..
            • letni-deszcz Re: ....Aaaaale po co są ojcowie???? 22.11.06, 11:14
              wiedzisz, ja takich kobiet nie znam w swoim srodowisku. natomiast znam samotne
              matki po rozwodzie ktore nie dostaja zadnych alimentow.

              a jak panowie tak bardzo nie chce miec dzieci, zeby przypadkiem alimentow nie
              musiec placic, to niech uwazają gdzie zostawiają plemniki albo ida do lekarza
              ktory im umożliwi beztroskie bzykanie bez zagrożenia konsekwencja ciazy
              przygodnych panienek.
              • przypadkowadziewczyna Re: ....Aaaaale po co są ojcowie???? 22.11.06, 11:46
                a ja znam takie kobiety i jedyne co mi przychodzi na myśl o nich to współczucie
                i lekka pogarda
                • menk.a Re: ....Aaaaale po co są ojcowie???? 22.11.06, 11:59
                  To ja też pochwalę sie znajomościami.
                  Mianowicie znam panów, którzy przysięgali, pzryrzekali, obiecywali,... a potem
                  jak kamfora.
          • menk.a Re: ....Aaaaale po co są ojcowie???? 22.11.06, 11:07
            Cóż, czasem trudno pogodzić sie z myślą, że wcale nie jt się takim niezbędnym
            ale tego nie dostaje sie bez powodu: panowie sobie pracowicie nagrabili
            • wolf1234 Re: ....Aaaaale po co są ojcowie???? 22.11.06, 11:15
              > Cóż, czasem trudno pogodzić sie z myślą, że wcale nie jt się takim niezbędnym

              ehhh... skoro tak, to zawsze bylismy niezbedni... zapłodnienie i koniec. Kobiety
              też nie są tak niezbędne, oczywiście pomijając pierwsze 9 miesięcy....

              Pytanie tylko czy tk chcemy żyć?
              I czy taka przyszłość chcemy dać dzieciom?
              • menk.a Re: ....Aaaaale po co są ojcowie???? 22.11.06, 11:20
                o co chodzi z tym czarnowidztwem przyszłości dziecka? Nie ma większych
                nieszczęść niż tylko matka?
                Kobieta chce być samodzielną matką. To zwalnia z odpowiedzialności faceta. Źle?
                • wolf1234 Re: ....Aaaaale po co są ojcowie???? 22.11.06, 11:25
                  > Kobieta chce być samodzielną matką. To zwalnia z odpowiedzialności faceta. Źle?

                  Źle. Bo z premedytacją krzywdzi dziecko.
                  Zadziwiające, potępiamy czyny pedofilów i ludzi którzy biją dzieci, a matka
                  która pozbawia dziecko połowy miłości jaką może otrzymać w życiu jest kreowana
                  na jakąś ofiarę złych języków społeczeństwa...
                  • letni-deszcz Re: ....Aaaaale po co są ojcowie???? 22.11.06, 11:28
                    a na jakiej podstawie twierdzisz ze ojciec=miłość?
                    • wolf1234 Re: ....Aaaaale po co są ojcowie???? 22.11.06, 11:35
                      na jakiej podstawie twierdzisz ze ojciec nie równa się miłość?
                      Czy pozbawianie dziecka kogoś mu najbliżeszego jest miłością?
                      Takie matki KRZYWDZA dzieci.
                      • letni-deszcz Re: ....Aaaaale po co są ojcowie???? 22.11.06, 11:39

                        > na jakiej podstawie twierdzisz ze ojciec nie równa się miłość?

                        na takiej samej na której ty twierdzisz, ze wystarczy dziecko spłodzić by byc
                        dobrym kochajacym ojcem, najbliższą osobą dla tego dziecka.
                        • wolf1234 Re: ....Aaaaale po co są ojcowie???? 22.11.06, 11:48
                          > na takiej samej na której ty twierdzisz, ze wystarczy dziecko spłodzić by byc
                          > dobrym kochającym ojcem, najbliższą osobą dla tego dziecka.

                          Nie wystarczy.
                          Ale matka która z premedytacja pozbawia ponoć swoje "kochane" dziecko ojca,
                          jest równie zła: w końcu efekt jest ten sam...
                  • menk.a Re: ....Aaaaale po co są ojcowie???? 22.11.06, 11:31
                    Nie. Ona nie chce być zależna od faceta. Skoro nie ma męża czy partnera, nie
                    chce robić łapanki na ojca dziecka.
                    A potem ewentualnie przyjąć cios jakim jt ewakuacja faceta w silną dal od niej
                    i od dziecka, któremu ów facet gotów był dać swoją niepowtarzalną połówkę
                    miłości.
                    • wolf1234 Re: ....Aaaaale po co są ojcowie???? 22.11.06, 11:37

                      > Nie. Ona nie chce być zależna od faceta. Skoro nie ma męża czy partnera, nie
                      > chce robić łapanki na ojca dziecka.
                      Jeżeli nie potrafi znaleźć męża lub partnera poprostu nie powinna mieć dzieci.
                      To dziecko ma prawo do obojga rodziców. Matka nie może kosztem niego realizować
                      swoich chorych ambicji.
                      • menk.a Re: ....Aaaaale po co są ojcowie???? 22.11.06, 11:38
                        dziecko można mieć tylko wtedy, kiedy ma się zonę lub męża?????
                        O matuluuuuuuu i córko i Tadeuszu Judo od beznadziejnych przypadków.
                        Idę na leczenie. DOBROWOLNiE!;)
                        • wolf1234 Re: ....Aaaaale po co są ojcowie???? 22.11.06, 11:50
                          > dziecko można mieć tylko wtedy, kiedy ma się zonę lub męża?????
                          > O matuluuuuuuu i córko i Tadeuszu Judo od beznadziejnych przypadków.
                          > Idę na leczenie. DOBROWOLNiE!;)

                          Napisałem mężą LUB partnera.
                          Użyłem takich samych słów jak ty w poscie wyzej...
                          Nie pamietaasz co piszesz?
                          • menk.a Re: ....Aaaaale po co są ojcowie???? 22.11.06, 11:56
                            żony/męża/partnera/partnerki skoro wymagasz takiej scisłości.
                            Zatem brak jednego z powyzszych odbiera prawo do świadomego (czyt.
                            zamierzonego) posiadania potomstwa?
                            • wolf1234 Re: ....Aaaaale po co są ojcowie???? 22.11.06, 11:58
                              > żony/męża/partnera/partnerki skoro wymagasz takiej scisłości.
                              > Zatem brak jednego z powyzszych odbiera prawo do świadomego (czyt.
                              > zamierzonego) posiadania potomstwa?

                              Tak. To dziecko ma prawo do obojga rodziców. I by przynajmniej zamierzali być ze
                              sobą razem...
                              • menk.a Re: ....Aaaaale po co są ojcowie???? 22.11.06, 12:04
                                Aha, ona zatem jt niepełnowartościowa, no i dziecko też będzie
                                niepełnowartościowe. Stratnym jt również ten biedny facet, który nie zostanie
                                ojcem pełnowartościowym, bo przecież który byłby chętny związać się ze
                                sfrustrowaną babą, która na gwałt chce mieć dziecko?
                                • wolf1234 Re: ....Aaaaale po co są ojcowie???? 22.11.06, 21:20
                                  nie wiem czy używanie słów pełnowartościowy/niepełnowartościowy w stosunku do
                                  ludzi jest trafne...

                                  Owszem "sfrustrowana baba" (twoje słowa), która chce sprowadić dziecko na ten
                                  padół nie bacząc na konsekwencje i możliwości zapewnienia mu miłości i dobrych
                                  warunków wychowawczych...
                                  • menk.a Re: ....Aaaaale po co są ojcowie???? 23.11.06, 08:35
                                    kobieta potrafi zapewnić dziecku i miłość, i dobre warunki, i wszystko to,
                                    czego odmawiasz jej, pisząć, że jej się nie uda, dziecku zrobi krzywdę i w
                                    ogóle to będzie nieszczęście;)
              • letni-deszcz Re: ....Aaaaale po co są ojcowie???? 22.11.06, 11:20
                mozemy odpowiadac tylko za własne wybory, i za to co dzieciom stworzymy.

                oglądałeś reportaz o rodzinie z 12 dziecmi gdiezdzących sie na 20m2 , ktorych
                matka zmarla po urodzeniu ostatniego dziecka? -w tym temacie- po co są ojcowie?

                • wolf1234 Re: ....Aaaaale po co są ojcowie???? 22.11.06, 11:28
                  Istnieją przykłady matek porzucających męzów i dzieci i np. wiążących się z kimś
                  innym na zachodzie...
                  Ale co to ma do rzeczy w temacie?
                  I czy matka nie jest równie odpowiedzialna za to iż mieszkaja na 20m^2 i ze maja
                  12 dzieci?
          • wolf1234 Re: ....Aaaaale po co są ojcowie???? 22.11.06, 11:13
            Hipokryzje to ja tu widze tylko u tej pani... Naturalnie wynika to z tzw.
            wielkiej miłości, nie zrozumiałej dla prostych mężczyzn...
            • letni-deszcz Re: ....Aaaaale po co są ojcowie???? 22.11.06, 11:15
              a konkretnie gdzie ta hipokryzja?
          • camel_3d Re: ....Aaaaale po co są ojcowie???? 22.11.06, 11:16
            > bo to są realia wielu matek, ktore rodzily dzieci majac pelna rodzine i ojca
            dl
            > a
            > tych dzieci. a teraz musza wychowywac dzieci same.

            bo niektore to takie zdziry, ze facet przy nich wytrzymac nie moze.
            nie czerujmy sie nie wuzsytskie kobiety sa swiete i cudowne i nieszczesliwe.
            • menk.a Re: ....Aaaaale po co są ojcowie???? 22.11.06, 11:21
              współczuję tym biedakom bitym i poniżanym przez własne kobiety, dlatego należy
              wszystkie te zdziry przegnać gdzie nawet pieprz nie rosnie
              poważnie!!!;)
            • letni-deszcz Re: ....Aaaaale po co są ojcowie???? 22.11.06, 11:22
              biedny facet... gdzie on mial oczy jak sie żenił ze taką podłą zdzirą i robili
              razem dziedziusie które teraz z ta zdzirą zostawił...
              • menk.a Re: ....Aaaaale po co są ojcowie???? 22.11.06, 11:23
                powiniek ukarać paskudną babę i odebrać jej swoje dzieci
                • letni-deszcz Re: ....Aaaaale po co są ojcowie???? 22.11.06, 11:27
                  tylko co z nimi zrobić jak sie chce iść co wieczor na nowe lepsze baby??
                  może lepiej niech zostaną z ta starą zdzirą bo bedą przeszkadzać.
                  • menk.a Re: ....Aaaaale po co są ojcowie???? 22.11.06, 11:34
                    ostatecznie ta wredna zdzira wie co takie je, co potzrebuje, jak odrabiać
                    lekcje, umyje, opierze.......
                    • letni-deszcz Re: ....Aaaaale po co są ojcowie???? 22.11.06, 11:36
                      i jeszcze na alimentach na biednym ojcu chce zarobić zdzira, bo na pewno sobie
                      za tę kasę kupuje ciuchy dla siebie a nie chleb ze smalcem dla dzieci.
                      • menk.a Re: ....Aaaaale po co są ojcowie???? 22.11.06, 11:40
                        Wyda na tipsy i papierochy, a dzieciakowi kinder niespodzianki nie kupi. No i
                        jak tu facet miałby po takich przykładach czy doswiadczeniach mieć ochotę na
                        dziecko? Na załozenie rodziny? Ja współczuję mężczyznom. Takie zdziry dookoła.
                        Porządnych kobiet brak.
                        • letni-deszcz Re: ....Aaaaale po co są ojcowie???? 22.11.06, 11:43
                          zdzira zdzirę zdzirą pogania, a wszystkie pazerne na alimenty i łażą po
                          dyskotekach żeby tylko ktoś je jakis wspaniały mężczyzna zapłodnił i potem
                          płacił na dziecko, i mogły potem to dziecko krzywdzić wykorzystywac i wyżerać mu
                          cukierki które tatuś w paczce przysłał.
                          • menk.a Re: ....Aaaaale po co są ojcowie???? 22.11.06, 11:53
                            no przecież wszystkie latają bez majtek i tylko czekają na to, aby obwieścić
                            swiatu, ze na teście sa 2 kreski. Faceci powinni się strzec. A moze wszystkie
                            powinny nosić jakieś oznakowanie, by ustrzec przed wpadką faceta, uniemozliwić
                            poczęcie dziecka, a potem zerowanie na tym pazernej zdzirze;))

                            o jeny dolary:DDDDDDDDDDDDD
              • camel_3d biedna kobieta 22.11.06, 12:02
                > biedny facet... gdzie on mial oczy jak sie żenił ze taką podłą zdzirą i robili
                > razem dziedziusie które teraz z ta zdzirą zostawił...

                biedna kobieta... gdzie ona miala oczy jak wychodzila za takiego podlego
                faceta i robili razem dziedziusie które teraz zostawil
                • menk.a Re: biedna kobieta 22.11.06, 12:04
                  ona na peno miała wadę wzroku;)
      • wolf1234 Re: ....Aaaaale po co są ojcowie???? 22.11.06, 10:55
        nikt nie twierdzi, że takich ojców nie ma.
        nikt nie twierdzi, że ojciec opuszczający rodzinę jest cudowny.

        ... Ale dlaczego matka pozbawiająca dziecko miłości ojca ma być kochającą matką???
        • menk.a Re: ....Aaaaale po co są ojcowie???? 22.11.06, 11:18
          oburzenie, jakby każdy facet na wieść o ciąży skakał z radości. Kobieta chce
          sobie oszczędzić rozczarowania i widokiem faceta zmykajacego w podskokach, a
          facetowi poczucia, że chce go wpędzić w 'dzieciaka' i pytania "to na pewno
          moje?'
          jasno i przejrzyście
      • lambert77 Re: ....Aaaaale po co są ojcowie???? 22.11.06, 10:55
        to się zmienia bardzo powoli ale się zmienia. Problem w tym, że wymaga to
        odpowiedniego wychowania i kobiet i mężczyzn. Jeżeli facet w domu widział dla
        ojca tylko jedną rolę to najprawdopodobnie ten schemat powieli. Jeżeli
        dziewczynka od dziecka uczona jest stać przy garach i zajmować się domem to
        wierz mi, że wydrze chłopu dziecko z ręki bo ona powinna się nim zajmować w
        międzyczasie posprząta ugotuje obiad itd itd. Bo tego ją nauczono.
        • przypadkowadziewczyna Re: ....Aaaaale po co są ojcowie???? 22.11.06, 11:03
          lambert77 napisał:


          > ...wierz mi, że wydrze chłopu dziecko z ręki bo ona powinna się nim zajmować
          w
          > międzyczasie posprząta ugotuje obiad itd itd. Bo tego ją nauczono.
          >


          A na dokładke bedzie nazrekać, że mąż jej nie pomaga..a jak już pomoże to źle
          coś zrobi.. I kółko się zamyka
          • lambert77 Re: ....Aaaaale po co są ojcowie???? 22.11.06, 11:17
            amen :) a to że faceci odchodzą od rodzin to już inna sprawa
    • cyberski Re: ....Aaaaale po co są ojcowie???? 22.11.06, 11:03
      A to wszystko zależy od tego jaką rolę ojciec sam sobie przypisze...
      Ja tam nie narzekam - mi się udało "przekonać" sąd :)
      • letni-deszcz Re: ....Aaaaale po co są ojcowie???? 22.11.06, 11:22
        cyberski napisał:

        > A to wszystko zależy od tego jaką rolę ojciec sam sobie przypisze...


        i to jest dobra odpowiedź:)
    • bogo2 Re: ....Aaaaale po co są ojcowie???? 22.11.06, 11:33
      ojcowie sa po to, aby corki wiedzialy za kogo maja wyjsc za maz, a synowie na
      czym, to wszystko polega...
      jezeli ojciec jest do dupy...to dzieci maja przerypane...
      jezeli nie...to wszystko jest tak , jak byc powinno....
      z pokolenia na pokolenie... ;)

      wolf1234 napisał:

      > Pytanie przyszło mi do głowy po 2 wątkach sfrustrowanych starszych pań, które
      > z wielkiej miłości do dziecka chcą pozbawić je ojca...
      • camel_3d a jezeli 22.11.06, 12:03
        ojcia nie ma, a matka jest zaborcza to:
        syn moze miec problemy z kobietami badz zostac gejem (jedna z teorii)
        corka, bedzie taka sama idiotka jak matka:)
        • menk.a Re: a jezeli 22.11.06, 12:11
          ;DDDDDDDDDDDD to jakaś prawidłowość? korelacja silna? wysoka?;)
          pozgłębiaj jeszcze jakieś inne teorie ,bo z tą marnie poszło;)
          Idiotką? Mężczyźni lubią słodkie idiotki. No ale może się mylę, może nie mam
          umiejętności kojarzenia faktów, wyciągania wniosków itp.;)))))))
          • camel_3d Re: a jezeli 22.11.06, 12:13
            :))

            ale cos w tym jest, ze mezczyzni wychowwani przez zaborcze matki maja problemy
            w stosunkach z kobietami:) Jak widze moja siotre to od takiej kobeity dal bym
            dyla na drugi koniec swiata:)
            • menk.a Re: a jezeli 22.11.06, 12:21
              twoja siostra jt zaborcza zy twoja matka? jeśli to drugie to Ty na pewno jesteś
              gejem i nie zaprzeczaj;)))))))))))))))))))))))
              problemy to mają i ci wychowywani w 'przykładnych' domach;)
              • camel_3d Re: a jezeli 22.11.06, 14:20
                mowie o mojej siostrz, jest tak zaborcza i tak dominujaca, ze az dziwi mnie ze
                jej facet jeszcze nie uciekl.
                • menk.a Re: a jezeli 22.11.06, 14:33
                  widocznie jemu się to podoba;))))
    • camel_3d taki sobie przyklad. 22.11.06, 12:06
      ona. matka - wychowuje dziecko, pracuje.
      on. ojciec pracuje za granica, bo maja kredyty i trzeba je splacic, przysyla co
      miesiac kase do domu na zone i dziecko. Przyjezdza raz na 2-3 tygodnie.
      Nagle dostaje pozew o rozwod, bo "zaniedbuje" rodzine.

      rozwod dochodzi do skutku.
      Ona: matka, wychowuje dziecko, pracuje
      On: pracuje za granica, musi przysylac kase bo kretdyty trzeba splacic, ale o
      odwiedzinach nie ma mowy. Mama utrudnia skutecznie (ma nowego przyjaciela).

      hmmm....
      • menk.a Re: taki sobie przyklad. 22.11.06, 12:12
        Smutny przykład. Każda taka sprawa to osobna histo(e)ria.
        Bycie ojcem to nie tylko $.
        • camel_3d Re: taki sobie przyklad. 22.11.06, 12:14
          no wlasnie.... a neistety czasme do tego sie ich rola sprowadza po rozwodzie.
          (Wszytsko zalezy od sedziny).
      • letni-deszcz Re: taki sobie przyklad. 22.11.06, 12:14
        to jest świetny przykład
        -w myśl idei podniesionej przez Wolfa (samotna kobieta chcąca dziecka jest
        sfrustrowana egoistką) kobieta z Twojego przykładu jest swietną matką i
        człowiekiem jako takim (dziecko miała ze związku i to małżeńskiego) do tego brak
        tatusia na co dzień uzupełniła dziecku obecnością nowego przyjaciela który się
        dzieckiem zajmuje aby przypadkiem nie wychowywała go samotna kobieta w pojedynkę
        na emocjonalnego kalekę w niepełnym związku co jest najgorszą z najgorszych
        rzeczą dla dziecka. khe!
        • menk.a Re: taki sobie przyklad. 22.11.06, 12:24
          przykład udowadnia, że jak się nie obrócisz... to (_._)a jt z tyłu
          Kobiety są wyrachowane, a mżężczyxni nie wiedzieć dlaczego krzywdzeni i przez
          baby i potem w sadach. Sedzia była na pewno sędziną.
          • letni-deszcz Re: taki sobie przyklad. 22.11.06, 12:29
            proponuje zakazać społeczeństwu rozmnażania się! bo nie można tak krzywdzić
            dzieci, ciągłym powoływaniem ich do życia przez kobiety i mężczyzn w pojedynkę,
            parami, trójkątami i na krzyż.
            lepiej hodować psy i koty, i wywalczyć w sejmie becikowe na kanarka!o!
            • menk.a Re: taki sobie przyklad. 22.11.06, 12:35
              górale dostaną becikowe na owce, wiec hodowcy innych gatunków: walczcie
              Ja powalczę o prawo do urodzenia dziecka bez pytania o zgodę szanownego tatusia
              A becikowe mam w nosie! I o alimenty na lakier do paznokci(ów) kupię sobie
              sama:P
      • bogo2 Re: taki sobie przyklad. 22.11.06, 12:18
        ten "on" z twojego przykladu, to ojciec....
        dziecko,to szybko rozpozna....

        camel_3d napisał:

        > ona. matka - wychowuje dziecko, pracuje.
        > on. ojciec pracuje za granica, bo maja kredyty i trzeba je splacic, przysyla
        co
        >
        > miesiac kase do domu na zone i dziecko. Przyjezdza raz na 2-3 tygodnie.
        > Nagle dostaje pozew o rozwod, bo "zaniedbuje" rodzine.
        >
        > rozwod dochodzi do skutku.
        > Ona: matka, wychowuje dziecko, pracuje
        > On: pracuje za granica, musi przysylac kase bo kretdyty trzeba splacic, ale o
        > odwiedzinach nie ma mowy. Mama utrudnia skutecznie (ma nowego przyjaciela).
        >
        > hmmm....
        >
      • cyberski Re: taki sobie przyklad. 22.11.06, 12:36
        Oj to proste...
        I nawet sprawdzone w praktyce...
        Ojciec przestaje wówczas płacić, bo skąd niby ma mieć pewność, że dziecko żyje?
        Deklaracjom żony, sądu lub jakiejkolwiek innej instytucji wierzyć ni musi...
        • menk.a Re: taki sobie przyklad. 22.11.06, 12:37
          zona powinna co jakiś czas posyłać zuzytego pampersa albo koszulkę ubabraną
          kleikiem;)
          • camel_3d Re: taki sobie przyklad. 22.11.06, 14:22
            to moze byc ciezkie w przypadku 5 letnich dzieci..
      • lambert77 Re: taki sobie przyklad. 22.11.06, 12:55
        bo to zwykła k..rwa była i nic jej nie usprawiedliwia :).
        • menk.a Re: taki sobie przyklad. 22.11.06, 12:58
          juz wiem ,którego słowa brakowało w tej dyskusji;)
          • lambert77 Re: taki sobie przyklad. 22.11.06, 13:57
            no bo spójrzcie na podany przykład :) on wyjechał do pracy za granicę. Może nie
            miał innego wyboru może faktycznie zmusiła ich sytuacja do takiego kroku.
            Wysyła pieniądze stara się zarobić, żeby jakoś to wszystko się kręciło tym
            czasem babka wykręca taki numer :) to jest zwykłe k.restwo i nic tego nie
            usprawiedliwia :)
        • letni-deszcz już wiem już wiem! 22.11.06, 13:00
          wszystko dlatego, że przewrotna i złośliwa natura to kobietom a nie mężczyznom
          dała macice i prawo do rodzenia dzieci!
          gdyby to ojcowie mogli byc matkami to na świecie by była sielanka i całe stada
          szczęścliwych uśmiechniętych bobasków w pełnych rodzinach!
          ale jest jak jest, i myślę że to za kare kobieta ma większy udział w rodzeniu,
          bo to z natury zła kobieta jest.;)
          • menk.a Re: już wiem już wiem! 22.11.06, 13:06
            no a z naturą sie nie da wygrać więc niestety panowie muszą zyć w tej skrajnej
            niesprawiedliwosci, walczyć i uzerać sie z tymi paniami na K.
            To pewnie kara po winie Adama, że nie świadom wielowiekowych konsekwencji uległ
            przebiegłej Ewce i zeżarł jabłko z całym ogryzkiem;))
            • camel_3d Re: już wiem już wiem! 22.11.06, 14:23
              e tam sie ni eda.... a seksmisji nie ogladalas/es?
              • menk.a Re: już wiem już wiem! 22.11.06, 14:35
                oglądałAM;)))))
          • wolf1234 Re: już wiem już wiem! 22.11.06, 21:33
            > wszystko dlatego, że przewrotna i złośliwa natura to kobietom a nie mężczyznom
            > dała macice i prawo do rodzenia dzieci!

            Matka Natura (dla Ateistów) lub bóg (dla wierzących) dała/dał możliwość
            urodzenia dzieci. Nie oznacza to, iż etycznym jest pozbawianie dzieci opieki i
            miłosci ojca. I trudno nazwać taką kobiete dobrą matką...


            • menk.a Re: już wiem już wiem! 23.11.06, 08:37
              dobra matka to taka, która ma męża lub partnera :DDDDDDDDDD warunek
              konieczny:DDDDDDDD
              kobieto chcesz być dobrą matką? spraw sobie chłopa:DDDDDDDDDD
    • cyberski Zapytałem córkę... 22.11.06, 14:14
      ...sześcioletnią.
      "Żebyś mnie kochał, i żebyśmy razem do kina i w góry jeździli, i żebyś mi robił dobre jedzonko, i czekał na mnie jak wracam od mamy"

      I wymiękłem... :))))
      • camel_3d Re: Zapytałem córkę... 22.11.06, 14:23
        a o co zapytales?
        • bogo2 Re: Zapytałem córkę... 22.11.06, 14:27
          a spojrzyj na tytul tego watku...;)!

          camel_3d napisał:

          > a o co zapytales?
          >
    • dzikoozka To zależy od samych ojców 23.11.06, 11:05
      czym staną sie dla swoich dzieci.
      Tylko i wyłącznie.
Pełna wersja