shamrock27
25.11.06, 21:58
kiedys napisalam o problemie na tym forum i dostalam celne rady, sprobuje tez
teraz, moze ktos patrzacy z boku zauwazy cos czego ja nie widze albo rozwieje
moje watpliwosci..jestem z moim mezczyzna od 5 lat-przeszlismy naprawde
powazne problemy (zw z nim), mozna powiedziec ze bardzo mu pomoiglam ale
ofiarowal mi uczucie-szczere i wielkie...jest jedyna szczera osoba jaka znam
i jakiej moge ufac w 100%, tylko ...ze ja jestem osoba baaardzo uczuciowa i
emocjonalna,on nie-introwertyk, moze i by chcial okazywac uczucia ale nie wie
jak ...i ja to rozumiem....tylko ze teraz mam stresujacy okres w pracy i
brakuje mi tych uczuc z jego strony....jestem optymistka i zawsze to ja
nakrecalam go pozytywnie, teraz jak mi zle to on nie potrafi...czy zawsze tak
bedzie?mam dziwne mysli ze nie dobralismy sie ....mysle tak kiedy roztrzasam
wszystko rozumowo, bo myslac jak kobieta ;)mamy porozumienie dusz jakiego nie
mialam z zadnym facetem, a jest ono wazniejsze dla mnie niz sex, chociaz tego
drugiego mi tez brakuje teraz -(dziwny okres)-mamy inne temperamenty...moze
to tylko kryzys przejsciowy z mojej strony...nie wiem sama...ale jest mi
zle...