spotykanie się "bez zobowiązań"

02.12.06, 19:33
kochani mężczyźni! czy gdy proponujecie kobiecie spotykanie się "bez
zobowiązań", chociaz jednocześnie deklarujecie, ze nie o sam seks chodzi, to
co to tak naprawdę oznacza?? że chcecie sobie kogoś "zaklepać", ale jeszcze
tak naprawdę nie wiecie czego chcecie a propos tej kobiety, czy moze boicie
się, ze ona Was odrzuci? czy faktycznie chodzi tylko o seks? w moim przypadku
w grę wchodzi jeszcze skomplikowana sytuacja: dziecko, była żona...
tylko tak sobie myślę... czy ja nie zasługuję po prostu na uczucie? no i
czemu mi to zaproponował? nie mógł po prostu się spotykać i zobaczyc czy tak
czy nie?? jestem dużą dziewczynką i nie zabiję się, jeżeli mi powie: słuchaj,
jednak nie... a tak to się do niego zniechęciłam jakoś po tym tekście o
seksie... dodam, ze nie jestem cnotką i swoje potrzeby mam, ale wymagam
równiez nieco ładniejszej "oprawy"... ;-)
    • facettt Re: spotykanie się "bez zobowiązań" 02.12.06, 19:36
      no dobrze, popelnil tkzw. faux pas

      a Ty od razu tragizujesz.
      nie ma idealow na tym swiecie...
      inaczej bedziesz sama o swicie :)))
      • menk.a Re: spotykanie się "bez zobowiązań" 02.12.06, 19:38
        oj dziewczyno, badź bardziej wyrachowana i zimna od niego i tyle.
        • ma_gala Re: spotykanie się "bez zobowiązań" 02.12.06, 19:41
          do menk.i - wiem, tak by było prościej dla mnie... tylko jak się takiego
          wyrachowania nauczyć?
          • menk.a Re: spotykanie się "bez zobowiązań" 02.12.06, 19:48
            zejdź do najniższych swoich instynktów
            to drzemie w każdym, budzi się czasem;)
      • ma_gala Re: spotykanie się "bez zobowiązań" 02.12.06, 19:40
        faux pas? gdyby przynajmniej próbowal się jakoś z tego wycofać to moze tak to
        bym odebrała - jako "pomyłkę". A tak? nieeee wieeeem, póki co chyba się jednak
        zgodzę!
        • menk.a Re: spotykanie się "bez zobowiązań" 02.12.06, 19:49
          :DDDDDDD no tak, dobry seks nie jt zły;)
          • is_he Re: spotykanie się "bez zobowiązań" 02.12.06, 20:00
            Co to oznacza? oznacza to tyle. on chce seksu, chce zebys byla kiedy mu sie
            nudzi... wszystko na jego warunkach, tak jak on chce, kiedy pojawią się twoje
            potrzeby - wtedy przypomni ci, że miało być bez zobowiązań. Znajdź sobie lepiej
            kogoś bez byłej żony, dziecka i skłonności do faux pas, (ja osobiście unikam
            takich jak ognia, towar z odzysku to słaba opcja) ale... ale mi się wydaje, że
            z twojej strony jest jakaś nadzieja na coś więcej, zaangażowanie etc., tak mi
            się wydaje- mam rację? pozdr.
            • ma_gala Re: spotykanie się "bez zobowiązań" 02.12.06, 20:23
              is_he - nadzieja by się u mnie nie pojawiła, gdyby on mi jej nie dawał... też
              jestem "po przejściach", choć stanu wolnego zawsze byłam i jestem... to on mnie
              przekonywał: "a może warto ze mną?" myślę, ze dopóki będe miałą do niego i
              całej tej znajomosci dystans to będzie OK. Zdaję sobie sprawę z tego, ze gdy
              tylko pojawią się potrzeby i oczekiwania z mojej strony to albo mi przypomni,
              ze bez zobowiązań albo... zniknie! :-) jakieś takie ciężkie to dla mnie...
              • menk.a Re: spotykanie się "bez zobowiązań" 02.12.06, 20:29
                Więc nie zbudujesz zwiżzku na niestabilnym gruncie. Po co Ci ciągłe
                zastanawianie się, czy przypadkiem już teraz nie uzna, że twoje potzreby
                przekraczają granice 'związku bez zwiżzku' ?
                • ma_gala Re: spotykanie się "bez zobowiązań" 02.12.06, 20:34
                  hmmm.... z braku laku - po prostu! przydługa posucha już mnie męczy...
                  • eeela Re: spotykanie się "bez zobowiązań" 02.12.06, 20:43
                    Calkowicie zrozumiale. Dla odpedzenia posuchy mozesz sie z nim od czasu do czasu
                    pospotykac, ale nie za czesto, coby nie pozwolic samej sobie sie zbytnio
                    zaangazowac. No i nie zaniedbaj rozgladania sie za kims zainteresowanym czyms
                    powazniejszym.
                    • menk.a Re: spotykanie się "bez zobowiązań" 02.12.06, 21:11
                      No to nie rozumiem tego oburzenia. Skoro sama spotykasz się z nim bo posucha.
                      On robi to samo. Zatem reasumując: trafiło wam się obojgu to, co w tej chwili
                      najlepsze;))))
                      • moutard i niech gra. 02.12.06, 22:27
                        muzyka :)))
                        • menk.a Re: i niech gra. 02.12.06, 22:30
                          więc o co tyle krzyku?
                          wchodzi się w to albo nie i koniec pieśni;)
    • heart_of_ice Re: spotykanie się "bez zobowiązań" 02.12.06, 22:03
      chyba nie rozumiem twojego problemu
      facet chce sie z toba spotykac bez zobowaizan, czyli chce z toba isc (albo
      chadzac) do lozka
      zadna sytuacja (zona etc) nie ma nic do rzeczy

      >czy ja nie zasługuję po prostu na uczucie? no i
      > czemu mi to zaproponował? nie mógł po prostu się spotykać i zobaczyc czy tak
      > czy nie??

      zaslugiwac to na pewno zaslugujesz, ale to jest zupelnie inna kwestia - on nie
      chce cie obdarowac uczuciem i nie chce twoich uczuc - po co ma "spotykac sie i
      sprawdzac" - on juz to wie

      mysle, ze jakby zrobil tak, jak mowisz (czyli sprawdzil) a potem powiedzial:
      sorry, ale nie, to mialabys pretensje, ze cie tylko wykorzystal - a tak stawia
      sprawe jasno...
      niestety...
      chociaz podobno takie uklady czasem sie przeradzaja w cos wiecej, wiec...:)

      Pauli
      --
      Mężczyźni są z Marsa, a kobiety ze... Snickersa;)
      • ma_gala Re: spotykanie się "bez zobowiązań" 02.12.06, 23:51
        to nie problem - taki generalny wniosek na temat facetów... że nie chce im się
        odrobinę wysilić... a moze nie wiedzą, ze odrobina wysiłku i było by naprawde
        miło?
        on wysyła tzw. sprzeczne sygnały - i to jest najbardziej meczące. Fakt - nie
        planuję z nim ułożenia sobie życia, mimoż że kusi! Rozsądek mówi - nie...
    • mahadeva Re: spotykanie się "bez zobowiązań" 02.12.06, 22:55
      znalam takiego, ktory mnie dreczyl przez rok
      powaznego zwiazku nie chcial, ale do kina owszem, a na pocztaku nawet
      twierdzil, ze mnie kocha i chce razem mieszkac, ale szybko sie z tego wycofal
      w kazdym razie chcial tylko seksu i nawet nie chcial mnie lepiej poznac
      skadinad powazny czlowiek
      mnie nie interesuje seks bez milosci ani dobrej przyjazni
    • jsolt Re: spotykanie się "bez zobowiązań" 05.12.06, 12:23
      ma_gala napisała:

      > kochani mężczyźni! czy gdy proponujecie kobiecie spotykanie się "bez
      > zobowiązań", chociaz jednocześnie deklarujecie, ze nie o sam seks chodzi, to
      > co to tak naprawdę oznacza?? że chcecie sobie kogoś "zaklepać", ale jeszcze
      > tak naprawdę nie wiecie czego chcecie a propos tej kobiety, czy moze boicie
      > się, ze ona Was odrzuci? czy faktycznie chodzi tylko o seks? w moim przypadku
      > w grę wchodzi jeszcze skomplikowana sytuacja: dziecko, była żona...
      > tylko tak sobie myślę... czy ja nie zasługuję po prostu na uczucie? no i
      > czemu mi to zaproponował? nie mógł po prostu się spotykać i zobaczyc czy tak
      > czy nie?? jestem dużą dziewczynką i nie zabiję się, jeżeli mi powie: słuchaj,
      > jednak nie... a tak to się do niego zniechęciłam jakoś po tym tekście o
      > seksie... dodam, ze nie jestem cnotką i swoje potrzeby mam, ale wymagam
      > równiez nieco ładniejszej "oprawy"... ;-)

      mężczyzną nie jestem, natomiast moim skromnym zdaniem chodzi o to, że jeżeli
      nie wiadomo o co chodzi to chodzi albo o pieniądze albo o du...ę; w tym
      przypadku ewidentnie chodzi o to drugie; natomiast nie wypada do kobiety
      wypalić: słuchaj, pospotykajmy się na seks, zero zaangażowania bo nie mam na to
      w tej chwili czasu/ochoty, czasami ewentualnie kolacja czy kino, ale głównie
      wyrko; ponadto proszę nie zawracaj mi głowy w tygodniu jakimiś smsami na
      dobranoc i telefonami 'jak się masz i kiedy się widzimy', jak będę chciał się
      spotkać to zadzwonię, pasuje Ci??
      reasumując, chodzi o seks, ale szansa jest taka że złożenie propozycji wprost
      grozi otrzymaniem z plaskacza, dlatego przyjęło się piękne stwierdzenie "bez
      zobowiązań"; i w zasadzie wszyscy wiedzą o co chodzi, tylko niestety niektóre
      kobiety, których to dotyczy, w danej sytuacji jakoś nie wiedzą i budują zamki
      na piasku...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja