mdziki
07.12.06, 21:41
Witam
Jestem z moją dziewczyną od ponad 4 lat. Przez ten okres bywało różnie,
czasami lepiej czasami gorzej. Nie mieszkaliśmy razem, ale w jednej
miejscowości. Obecnie sytuacja się zmieniła. Ponad rok temu mama mojej
dziewczyny miała wylew. Obecnie nie jest w pełni samodzielna i wymaga większej
opieki. Ponieważ moja dziewczyna pracuje i studiuje, więc obie z mamą
przeniosły się do miejscowości oddalonej o 10 km do swojej rodziny, w której
jedna z osób jest na emeryturze i może przebywać dużo czasu w domu. Dojazd to
nie jest wielki problem, a ta sytuacja ma nawet pewne zalety (cały czas wolna
chata).
Problem polega na tym, że jestem już na tyle stary, że zaczynam myśleć o
przyszłości, która w pełni nie spełnia moich oczekiwań. Sprawa wygląda tak, że
jeżeli chciałbym żenić się z moją dziewczyną, to nie mam innej możliwości, jak
mieszkać z nią i jej mamą. Tu nie chodzi o pieniądze, bo to nie jest dla mnie
problem, ale o to, że ona nie zostawi mamy. Nie wymagam tego od niej, ale dla
mnie ta sytuacja nie jest dobra.
Jeszcze tylko kilka słów wyjaśnień: 1. Mama mojej dziewczyny nie chce zostać u
swojej rodziny. 2. Jest to osoba, która na dłuższą metę nie daje żyć. Jest
strasznie upierdliwa i staroświecka (tak było przed wylewem i jest po nim).
To co napisałem to jeszcze nie jest pełny opis tej skomplikowanej sytuacji,
ale chciałym zapytać Was co o tym sądzicie. Czy warto mimo wszystkich
okoliczności brnąć dalej w to, czy może jednak się rozejść i oszczędzić sobie
tego wszystkiego.
PS. Proszę tylko nie pisać, że jeżeli kocham moją dziewczynę to powinienem być
z nią mimo wszystko. Tu nie o to chodzi. Chodzi tu o zdroworozsądkowe
podejście. Kwestia miłości jest kwestią bezdyskusyjną.