eustachy10
17.12.06, 19:10
Historia banalna.
Zakochałem się w koleżance z pracy. (jesteśmy przed 30tką)
Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie to, że ona jest zamężna.
Ja z kolei wpadłem po uszy.
Mam za sobą 2 poważne związki (oba ponad 4 letnie).
Na bazie doświadczeń wiem, że tym razem TO JEST TO.
Wiem że jej się podobam. Spotykamy się, ale do niczego nie doszło.
W ich związku nie jest różowo.
Wydaje mi się jednak, że jej chodzi raczej o romans.
Nie satysfakcjonuje mnie taki układ i z jednej strony chcę postawić sprawę w
ten sposób "wszystko albo nic". Z drugiej strony mam nadzieję, że wchodząc w
to na jej zasadach uda mi sie z czasem skraść jej serce.
Chcę o nią walczyć, czym jednak dłużej to trwa tym trudniej mi będzie gdy ona
powie koniec. Chyba bym tego nie przeżył.
Proszę powstrzymać sie od chamskich i "dowcipnych inaczej" komentarzy.