gomory
07.01.07, 20:49
Zaczyna sie wieczor ktory mam nadzieje przezyc upojnie. Klade reke na nagim
biodrze i w odpowiedzi na pieszczote slysze "hi, hi, hi - ale masz zimne
lapki". Przywolany perlistym smiechem wlascicielki, do lozka wskakuje
kurduplowaty York z czerwona kokardka na glowie. Oczywiscie bezczelnie pakuje
sie miedzy nas. Bezceremonialnie lapie go za boki i funduje mu lot
sprawdzajacy czy Yorki tez potrafia spadac na 4 lapy. Pod nosem mrucze "Tobie
przynajmniej nie przeszkadzaja moje zimne lapy". Zza burzy wlosow
rozrzuconych po poduszce w artystycznym nieladzie slysze "gdybys mi sprawil
futerko, to tez by mi nie przeszkadzaly zimne lapki".
Chcialem rzucic jakas riposte, ale jedyne co mi przyszlo do glowy to
udowadnianie, ze naturalne futra sa passe. Tylko to jakos biednie
brzmialo ;). Ale pomyslalem, ze internauci na pewno podrzuca jakas fure
sprytnych komentarzy.