Lubicie się bawić w psychologa?

24.01.07, 22:43
jego oczami....

Jest 11 wieczorem. Położyłem się do łóżka jakieś 15 minut temu...
Minął kolejny po..y dzień, mam wrażenie,że nie zrobiłem nic pożytecznego,
ani rozwojowego. W pracy jak zwykle albo nudy jak cholera albo wymagają ode
mnie bezsensownych rzeczy, które równie dobrze mógłby wykonać półgłówek. Ale
przecież wszyscy mówią, że powinienem być wdzięczny, że mam tak dobrą pracę,
nic lepszego się nie mogło trafić. Jasne... Już chyba bym wolał rowy kopać...
A tak to co... łudzę się, że może uda mi się wreszcie zarobić trochę grosza i
wrócić na przerwane studia... Tylko dlaczego Ci "wszyscy" dookoła nie potrafią
zrozumieć, że ta praca wykańcza mnie nerwowo... Czuję jak wysysa ze mnie całą
energię... Dobrze, że istnieje coś takiego jak sen.... Zasypiam.... Fuck,
cholerny sms musiał mnie rozbudzić... Ech... to Ona.... jak miło, że życzy mi
miłych snów.... chciałbym odpisać, ale czuję jak mi mdleją ręce i nie mogę
trafić w te cholerne klawisze... odpiszę jutro... Chciałbym ją gdzieś zabrać w
piątek, żebyśmy nie musieli znowu siedzieć w domu....ale może lepiej nie....
przecież miałem wrócić na studia, a na koncie znowu debet, o żesz ku..,
przecież jeszcze nie opłacone mieszkanie dwa miesiące wstecz. Przecież nie
pożyczę pieniędzy od niej, nie chcę pokazać, że jestem kimś gorszym tylko
dlatego, że nie mam rodziny... Szkoda, że nie potrafię jej pokazać co do niej
czuję, bo nikt mi tego nie pokazał w dzieciństwie jak się to robi.... czy
dlatego nigdy nie będę miał prawdziwego życia uczuciowego?... Siet, znowu
zaspałem do tej cholernej roboty, a tu znowu młyn... juz dawno minęło
południe, a ja nie miałem jeszcze czasu zjeśc śniadania.... jak wróce do domu
od razu kładę się spać, bo inaczej padnę trupem... wyłączę komórkę... o-o
23???? jak to się mogło stać? A to co? 8 nieodebranych połączeń? O Jezu coś
się musiało stać.....o! jakiś sms.... "Jesteś świnią... jak cała reszta
facetów...."
    • lillkaa Re: Lubicie się bawić w psychologa? 25.01.07, 08:39
      czasami przeraża mnie to, że zawsze jest druga strona medalu...:)
    • itsnotme Re: Lubicie się bawić w psychologa? 25.01.07, 08:58
      Całkiem udane:)
      • menk.a Re: Lubicie się bawić w psychologa? 25.01.07, 09:02
        a teraz co? historyjki wypisujemy?;)
        • itsnotme Re: Lubicie się bawić w psychologa? 25.01.07, 09:23
          menk.a napisała:

          > a teraz co? historyjki wypisujemy?;)

          tak. śmiało, zaprezentuj swoją:)
          • myyks Re: Lubicie się bawić w psychologa? 25.01.07, 09:44
            itsnotme napisał:

            > menk.a napisała:
            >
            > > a teraz co? historyjki wypisujemy?;)
            >
            > tak. śmiało, zaprezentuj swoją:)

            Jak będziesz menk.uś cos prezentować daj znać...chętnie sobie obejrzę:)
            • menk.a Re: Lubicie się bawić w psychologa? 25.01.07, 09:49
              dam obwieszczenie w najchętniej oglądanej stacji tv: romantica:P
          • menk.a Re: Lubicie się bawić w psychologa? 25.01.07, 09:48
            wtedy powiesz: wzruszyła mnie twoja histEria;))
        • eleni80 Re: Lubicie się bawić w psychologa? 25.01.07, 16:14
          menk.a napisała:

          > a teraz co? historyjki wypisujemy?;)




          Wolisz kompletne pierdoły?
    • myyks Re: Lubicie się bawić w psychologa? 25.01.07, 09:42
      eleni80 napisała:

      Czy znasz to z autopsji, czy też były to zwierzenia młodego popaprańce, któremu
      brak organizacji, wiary w siebie, energii i uczucia...

      Nikt mnie nie nauczył....blah, blah, blah...

      Jedno się zgadza - faceci to świnie.

      Pozdrowienia
      • eleni80 Re: Lubicie się bawić w psychologa? 25.01.07, 16:16
        myyks napisała:


        > Czy znasz to z autopsji,

        nie, ja jestem z tej drugiej drużyny, tych, którym wszystko się udaje,
        patrzących "jej oczami" ;)




        > Jedno się zgadza - faceci to świnie.

        Yeah, zapamiętam to sobie :)

        > Pozdrowienia
        Wzajemnie ;)
    • kookardka Re: Lubicie się bawić w psychologa? 25.01.07, 10:14
      :))))) to tzw drugie dno ;)
      • myyks Re: Lubicie się bawić w psychologa? 25.01.07, 10:30
        kookardka napisała:

        > :))))) to tzw drugie dno ;)

        Niedobrze jak ludziom się odbija od dna. To takie nieeleganckie.
        • kookardka Re: Lubicie się bawić w psychologa? 25.01.07, 13:02
          gorzej gdy siedzisz na dnie, a tam jeszcze ktoś puka od spodu ;)
          • myyks Re: Lubicie się bawić w psychologa? 25.01.07, 13:05
            kookardka napisała:

            > gorzej gdy siedzisz na dnie, a tam jeszcze ktoś puka od spodu ;)


            Jak od spodu to musi byc jakiś myyks.... one tak mają:)
            • kookardka Re: Lubicie się bawić w psychologa? 25.01.07, 20:00
              ja te "sekreciki" z dziewczęcych lat ;)
    • nemo1968 Re: Lubicie się bawić w psychologa? 25.01.07, 13:49
      Za wysoki poziom autorefleksji i samoswiadomosci, zeby to bylo realne. Jak ktos
      ma problemy jak ten czlowiek i ich nie zdefiniował, to pisze "nie wiem co
      zrobić, bo...". Jezeli on pisze, ze wie, co go meczy, to dlaczego tego nie
      zmienia ?

      W ogole przedstawiony obraz czlowieka zaharowanego za małe pieniądze to żadna
      nowosc, "nilhi novi sub sole" (o ile czegoś nie przekręciłem). Miliardy ludzi
      żyje w ten sposób. Rownież tu i teraz. Nie ma co sie uzalac, że życie to nie
      bajka, lepiej brac to co jest.

      No chyba, że to jakaś totalna, niereformowalna pierdoła ?
      • menk.a Re: Lubicie się bawić w psychologa? 25.01.07, 13:53
        akurat, niedopracowana grafomańska historyjna i nic więcej;)
        • nemo1968 Re: Lubicie się bawić w psychologa? 25.01.07, 14:02
          w warstwie narracyjnej to lekka grafomania, ale my sie tu wygłupiamy, wiec to
          zaden problem.
        • eleni80 Re: Lubicie się bawić w psychologa? 25.01.07, 16:08
          menk.a napisała:

          > akurat, niedopracowana grafomańska historyjna i nic więcej;)


          Dzięki za ocenę
          Dla Ciebie to nic więce, a dla kogoś całe życie....

          A to czy grafomańska, to nawet nie wiem co oznacza to słowo ;)
          w każdym bądź razie miała być z dedykacją dla hangingout i jej wizji kobiety
          cierpiącej z powodu nie odpisywania na smsy .... i całej reszty goryczy....
          • nemo1968 Re: Lubicie się bawić w psychologa? 25.01.07, 17:03
            Czyli problem sprowadza sie do tego, ze on usnął z komorką w dłoni i nie wysłał
            SMS-a a ona umiera z niepokoju ?

            Mocne :-))
            • eleni80 Re: Lubicie się bawić w psychologa? 25.01.07, 17:31
              nemo1968 napisał:

              > Czyli problem sprowadza sie do tego, ze on usnął z komorką w dłoni i nie wysłał
              >
              > SMS-a a ona umiera z niepokoju ?
              >
              > Mocne :-))


              m.in. na tym polegał problem dziewczyny z postu "jej oczami"
              widocznie "mocne" skoro wszyscy jej radzili odejść.... ;PPPP
      • eleni80 Re: Lubicie się bawić w psychologa? 25.01.07, 16:13
        nemo1968 napisał:

        > Za wysoki poziom autorefleksji i samoswiadomosci, zeby to bylo realne.

        Czyżby?


        > Jezeli on pisze, ze wie, co go meczy, to dlaczego tego nie
        > zmienia ?


        Tobie się udało?????
    • hultaj78 Re: Lubicie się bawić w psychologa? 25.01.07, 14:45
      masz rację, nie powinniścmy, znając jedną stronę medalu.
      szczególnie że to co piszesz... tak po prostu bywa. niestety doba ma tylko 24
      godziny.
      ale jedna można nie za każdym razem rozmawiać niemiło.
      • menk.a Re: Lubicie się bawić w psychologa? 25.01.07, 14:57
        poślę Ci coś:P
        zobaczysz jak wygląda buddystka;)
      • eleni80 Re: Lubicie się bawić w psychologa? 25.01.07, 16:18
        Ludzie, którzy nie wiedzą co począć ze swoim życiem, czasami za bardzo kierują
        się opiniami innych...
      • kookardka Re: Lubicie się bawić w psychologa? 25.01.07, 16:44
        > szczególnie że to co piszesz... tak po prostu bywa. niestety doba ma tylko 24
        > godziny.

        ja rozumiem, że ktoś pracuje np na 3 etaty, to ok

        ale w innym przypadku nie mieści mi się w głowie, że inni streują mną
        i dyktują tempo życia albo masz kontrolę nad swoim życiem albo nie
        albo czegoś chcesz albo nie i szukasz sobie wytłumaczenia
        • eleni80 Re: Lubicie się bawić w psychologa? 25.01.07, 17:32
          kookardka napisała:

          > > szczególnie że to co piszesz... tak po prostu bywa. niestety doba ma tylk
          > o 24
          > > godziny.
          >
          > ja rozumiem, że ktoś pracuje np na 3 etaty, to ok


          3 etaty po 8 godzin? ;PPPPP
          • kookardka Re: Lubicie się bawić w psychologa? 25.01.07, 19:59
            ot to ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja