spławił mnie...?

31.01.07, 13:49
Spławił mnie?


Po krotkiej wymianie zdań... napisał:
"...talk to you later..."

I jak dotąd się nie odezwał (kilka dni)


Z jednej strony - patrzy - łapię jego wzrok...
ten inny od innych...
łapię uśmiech...


Natępnie... kiedy piszę niewinnego maila...
ot, tak... na zaczepkę...
Okazuje się, że nie ma NIC...
żadnego zaciekawienia...
żadnej chęci choćby popisania sobie...


Hmmm... tak sobie myślę... jakby to było odwrotnie...

[Patrzę z zaciekawieniem na jakiegoś faceta...
uśmiechamy się...
czuję Jego wzrok na sobie...
czuję, że nie jestem mu obojętna...
Któregoś pięknego dnia przychodzi od niego mail...
ot, parę zaczepnych słów...
...że mnie widział, że było fajnie widzieć mnie...

co bym czuła?
No..., chyba bym się baaaaaaardzo ucieszyła - naprawdę...(!)]

No bo jeśli patrzę na kogoś w taki sposób i nagle dostałabym od tego kogoś
maila, to pomyślałabym, że ten ktoś musial się trochę postarać, żeby znaleźć
maila do mnie, po drugie - musiał znaleźć pretekst żeby napisać... i pewnie
ja, w takiej sytuacji szybciutko odpowiedziałabym na takiego maila...
Chyba nawet jakoś wylewniej napisałabym, że też mi było miło...
I niewątpliwie tak bym skonstruowała tego maila, żeby była możliwość
odpowiedzi... czyli następnego kontaktu...
Jestem pewna, że sprawiłby mi taki mail dużo radości...


A tutaj, z jego strony - owszem była odpowiedź na maila, znowu - jak ten
wzrok - nieco zbijajaca z tropu, bo napisał, że fajnie SIĘ było widzieć... -
więc sugerująca, że Jemu też było miło...
i wydawać by się mogło, że sobie miło popiszemy... choćby przez jakiś czas...

a tu nagle, dość niespodziewanie, po krótkiej wymianie zdań
On kończy : "...talk to you later..."

Hmmm........ no tak nie kończy ktoś komu zależy na kontakcie...
i nie odzywa się kilka dni...

czyli wniosek: NIE ZALEŻY MU w najmniejszym nawet stopniu.

Hmmm....... to czym w takim razie były te spojrzenia?
I po co? Skoro NIC nie znaczyły???

No nie rozumiem...

Ech panowie...
po co uśmiechacie się do kobiet?
po co patrzycie "lepkim" wzrokiem, skoro przy próbie kontaktu nie wiecie - co
z tym dalej zrobić ?:-)


noipstro
    • myyks Re: spławił mnie...? 31.01.07, 13:53
      Te lepkie oczka i uśmiechy... ładną masz interpretację.
      Gdyby chciał, to wiedziałby, co z tym dalej zrobić. Ale on nie chce.
      Zycie nie jest miłe...
      • noipstro Re: spławił mnie...? 31.01.07, 14:00

        No akurat te "lepkie" oczka i uśmiechy jestem w stanie dostrzec...


        Widzę, że nie chce dalej nic z tym zrobić, tylko zastanawiam się - dlaczego :-)


        Jeśli nie wpadłabym mu w oko - nie gapiłby się TAK za każdym razem,
        kiedy się mijaliśmy...

        A może to jakiś nieśmiały "egzemplarz"? ;-)

        noipstro





        • myyks Re: spławił mnie...? 31.01.07, 14:41
          Patrzysz i widzisz, to co chcesz...
          Nieśmiali nie patrzą dookoła i nie rozbierają wzrokiem.

          Daj sobie z nim spokój, nie jesteś dla niego priorytetm nr 1 i nawet jak się da
          skusić to na zasadzie lepszy rydz...
          Sorry za bezpośredniość

          A ja mam diabła w oczach....
          • noipstro Re: spławił mnie...? 31.01.07, 14:54
            > Daj sobie z nim spokój, nie jesteś dla niego priorytetm nr 1 i nawet jak się
            da skusić to na zasadzie lepszy rydz...
            > Sorry za bezpośredniość

            Nie masz za co przepraszać, bezpośredniość to podstawa ;-)

            Spokój to ja z nim sobie dałam, kiedy mnie tak spławił :-)
            A maila na forum napisałam z ciekawości, żeby poznać męską stronę tej sprawy.

            On się to niby miałby dać skusić???

            No nie żartuj!
            Ja nie z tych, co wzdychają po nocach do księżyca...







            • myyks Re: spławił mnie...? 31.01.07, 15:00
              > On się to niby miałby dać skusić???
              >
              > No nie żartuj!
              > Ja nie z tych, co wzdychają po nocach do księżyca...

              Nie znam Cię...
              Poza tym nigdy nie żartuję, nie znam się na żartach i zawsze jestem poważny.

              A nie możesz troche do mnie powzdychać?
              • noipstro Re: spławił mnie...? 31.01.07, 15:02
                > A nie możesz troche do mnie powzdychać?


                No jeśli Ci to przyniesię ulgę to proszę:

                wzdychu-wzdychhhhhhhh....... ;-)
                • myyks Re: spławił mnie...? 31.01.07, 15:05
                  noipstro napisała:

                  > > A nie możesz troche do mnie powzdychać?
                  >
                  >
                  > No jeśli Ci to przyniesię ulgę to proszę:
                  >
                  > wzdychu-wzdychhhhhhhh....... ;-)

                  Ulgę nie...ale zawsze troche milej. A tak bardziej namietnie?:P
                  • noipstro Re: spławił mnie...? 31.01.07, 15:09
                    > Ulgę nie...ale zawsze troche milej. A tak bardziej namietnie?:P

                    :-)
                    Limit czułości na dzisiaj już wyczerpałeś ;-)

                    • myyks Re: spławił mnie...? 31.01.07, 15:21
                      noipstro napisała:

                      > > Ulgę nie...ale zawsze troche milej. A tak bardziej namietnie?:P
                      >
                      > :-)
                      > Limit czułości na dzisiaj już wyczerpałeś ;-)
                      >

                      Zła kobieta...
                      Najpierw wzdycha, a potem ucieka:P
                      • noipstro Re: spławił mnie...? 31.01.07, 15:26
                        > Zła kobieta...
                        > Najpierw wzdycha, a potem ucieka:P


                        Nie o to chodzi, by złapać króliczka, ale by gonić go! :P
                        • myyks Re: spławił mnie...? 31.01.07, 15:28
                          > Nie o to chodzi, by złapać króliczka, ale by gonić go! :P

                          NIe chodzi o to, żeby złapać króliczka, tylko by go wykorzystać;P
                          Gonienie zostawiam innym - Ty chyba lubisz ten sport:)
    • menk.a Re: spławił mnie...? 31.01.07, 14:11
      najpierw za dużo sobie baby wyobrażają, uprawiają tzw. nadinterpretację, a
      potem dopiero pytanie czy mnie spławił, czy mnie nie chce;)
      lajf is brutal i ful of zasadzkas i kopas w dupas
      ależ mam dziś wisielczy humor:P
      • noipstro Re: spławił mnie...? 31.01.07, 14:29
        ...nadinterpretację - mówisz?

        No, w kontekście tego, że niektórzy panowie wypierają się własnego dziecka...
        wzrok - rzeczywiście może być grubą nadinterpretacją...

      • saqqara Re: spławił mnie...? 31.01.07, 14:29
        > najpierw za dużo sobie baby wyobrażają, uprawiają tzw. nadinterpretację, a
        > potem dopiero pytanie czy mnie spławił, czy mnie nie chce;)

        swiete slowa!:))

        Nie wiem w jakim wieku jest autorka, ale chyba czas zrozumiec, ze oczy same
        lataja i ich ruchom nie nalezy nadawac zbyt wielkiego znaczenia.
        ot, sobie chlopak popatrzyl, moze nawet w glowie Cie rozebral, ale na rozmowy
        ochoty juz nie ma. brutalne, ale prawdziwe;)
        • noipstro Re: spławił mnie...? 31.01.07, 14:40
          > ot, sobie chlopak popatrzyl, moze nawet w glowie Cie rozebral, ale na rozmowy
          > ochoty juz nie ma. brutalne, ale prawdziwe;)
          >

          Hmmm...
          No właśnie to mnie zastanawia, że można nie mieć ochoty na rozmowę z kimś, kto
          się podoba :-)!!!


          • myyks Re: spławił mnie...? 31.01.07, 14:44
            noipstro napisała:
            > Hmmm...
            > No właśnie to mnie zastanawia, że można nie mieć ochoty na rozmowę z kimś,
            kto
            > się podoba :-)!!!

            Dziewczyno! Jeszcze raz: lubie patrzeć na Nissana Micrę, ale nie chcę tym
            jeździć (chciałem byc miły).
            Na litość diabła, nie mów, że Twoje nadzieje to rzeczywistość...
            • saqqara Micra???? 31.01.07, 15:32
              ło jezu.....jakis sportowy wozek to jeszcze zrozumiem, ale to?;))) toz to
              prawie obraza dla dziewczyny:P
              • myyks Re: Micra???? 31.01.07, 15:34
                saqqara napisała:

                > ło jezu.....jakis sportowy wozek to jeszcze zrozumiem, ale to?;))) toz to
                > prawie obraza dla dziewczyny:P

                Daj spokój.... starałem się nie przeginać.
                Pierwsza myslą było porównanie do ZOO...:(
                • saqqara Re: Micra???? 31.01.07, 15:36
                  a fe!!! nieladnie, nunu!
                  :P
                  • myyks Re: Micra???? 31.01.07, 15:57
                    saqqara napisała:

                    > a fe!!! nieladnie, nunu!
                    > :P

                    Brzydko, fakt. Ale staram się...
          • saqqara Re: spławił mnie...? 31.01.07, 15:34
            noipstro napisała:

            > Hmmm...
            > No właśnie to mnie zastanawia, że można nie mieć ochoty na rozmowę z kimś,
            kto się podoba :-)!!!


            hahaha, normalka:)))) tak dziala meski swiat:D
    • kinemator Re: spławił mnie...? 31.01.07, 15:09
      > Z jednej strony - patrzy - łapię jego wzrok...
      > ten inny od innych...
      > łapię uśmiech...
      Troche podobna sytuacja.
      Podoba mi sie dziewczyna, powiedzialem jej - niestety nic z tego.
      Lapie jej spojrzenia, jest mila, usmiecha sie do mnie ale innego kontaktu niz
      ten co jest(czyli w sumie zaden) ona nie chce.

      Pewnie podobnie jest u ciebie. On tylko cie lubi i nie chce niczego wiecej.
      • noipstro Re: spławił mnie...? 31.01.07, 15:13
        > Pewnie podobnie jest u ciebie. On tylko cie lubi i nie chce niczego wiecej.


        Na to wygląda...
        • goldenfisz Re: spławił mnie...? 31.01.07, 16:18
          Czy naprawdę trzeba było dyskusji na ten temat na forum, żeby dojść do takiego
          wniosku????
          • noipstro Re: spławił mnie...? 31.01.07, 17:09
            > Czy naprawdę trzeba było dyskusji na ten temat na forum, żeby dojść do
            takiego wniosku????

            Czy naprawdę sądzisz, że na tym forum są tak górnolotne tematy, że TEN akurat
            nie pasował do tego forum? :-))
    • divide1 Re: spławił mnie...? 31.01.07, 16:25
      Czy ten kolega z pracy jest cudzoziemcem? Jeśli tak, to zapominasz o tym, że
      róznica kulturowa często wprowadza Polki w błąd. Tak się składa, że pracuję z
      anglojęzycznymi mężczyznami i oni są zawsze mili, uśmiechnięci, patrzą w oczy i
      zwroty typu "It was nice talking to you" albo "Talk to you later" są na
      porządku dziennym i nie oznaczją nic. Ot, taki sobie small talk:)

      Wiesz, niekótrzy z nich są nawet zakłopotani tym, że niektóre kobiety ich
      zachowanie (czyli zwyklą kulturę osobista) odbierająjako zachęte, czy też
      zainteresowanie. Nie platę tak sobie, tylko rozmawiamy czasem i na takie tematy.

      Podsumowując, wydaje mi się, że nadinterpretujesz jego spojrzenia i
      odwzajemniony uśmiech.

      Pozdrawiam:)
      • noipstro Re: spławił mnie...? 31.01.07, 17:11
        > Czy ten kolega z pracy jest cudzoziemcem?


        Akurat TEN kolega cudzoziemcem nie jest :)
        ale dużo racji w tym co napisałeś,
        dzięki :)

    • facettt splawilby, gdyby cos bylo :))) 31.01.07, 17:42
      jakies buziaczki po drodze, czy cos w tym stylu...

      a tak, po prostu, nie odpowiedzial na Twoje zaloty...

      nie ma o co lamac zapalek :)))
      • noipstro Re: splawilby, gdyby cos bylo :))) 31.01.07, 17:50
        >>a tak, po prostu, nie odpowiedzial na Twoje zaloty...

        Oj tam, od razu zaloty ;))

        - To dalczego w takim razie TAK się GAPIŁ ???
        I to nie jeden raz ?!!!






        • facettt Re: splawilby, gdyby cos bylo :))) 31.01.07, 17:53
          widac sie wtedy nudzil, podobnie jak ty teraz na forum, piszac o duperelach...:)

          gapie sie na co ladniejsze kobiety w pracy , czy na przystanku autobusowym...
          z czystej potrzeby przezycia wrazen estetycznych...

          gdy nie przystepuje do dzialania, to jasne, ze nic wiecej nie mam na mysli...

          oczywiscie chcesz te cale bajki, ze moze jest niesmialy...

          no to go osmiel bardziej :)))

    • saksalainen Teoretycznie jest jeszcze jedna mozliwosc 31.01.07, 18:07
      ...mianowicie: Interesuje sie Toba, ale chce zebys to Ty podjeła inicjatywe.
      Mozna - co prawda to sie niezupełnie tak robi (nalezało wczesniej zadbac o to
      zeby Cie bardziej zainteresowac), ale moze on własnie tego chce.

      Ale to tylko taki pomysł, nie znam człowieka, nie wiem czy to prawdopodobne.
      • noipstro Re: Teoretycznie jest jeszcze jedna mozliwosc 31.01.07, 18:21
        > ...mianowicie: Interesuje sie Toba, ale chce zebys to Ty podjeła inicjatywe.


        No przecież ja zrobiłam pierwszy krok, napisałam tego niezobowiązującego
        maila...

        Co do reszty, to wydaje mi się - po przeczytaniu odpowiedzi na formu - że, jest
        to typ feceta, który po prostu lubi sobie popatrzyć i NIC więcej :)
        A jaki On jest naprawdę, tego nie wiem - znamy się tylko z widzenia ;-)


        • anik.sweden Re: Teoretycznie jest jeszcze jedna mozliwosc 07.02.07, 18:03
          Dziewczyno, ODPUŚĆ. Facet Cię nie chce, tyle. Jakby chciał, to by na maila
          odpowiedział szybko, chętnie. A tu tak nie ma. NADINTERPRETUJESZ jego
          zachowanie. Patrzy się, tyle, więcej nie chce. Miałam podobną sytuację, facet
          się na mnie gapił na przerwach (na studiach), wysłałam maila, odpowiedź była
          krótka :"spadaj". Twój jest na tyle gentleman'em, że tak Ci nie napisze. Daruj
          se frajera i znajdź normalnego, DOROSŁEGO faceta. Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja