o co chodzi w zyciu??

01.02.07, 04:26
jak je dobrze przezyc? i skad mam wiedziec ,ze dobrze zyje?
    • djo4 Re: o co chodzi w zyciu?? 01.02.07, 11:36
      a cholera wie!
      Ja na podst. swojego doswiadzczenia zyciowego wiem ze trzeba byc
      soba!!!!!!!!!!!!
      zyjesz dobrze,jak jestes szczescliwa i masz poczucie spelnienia!
      • bugajan1 Re: o co chodzi w zyciu?? 01.02.07, 12:17
        w zyciu chodzi o to zeby byc troszeczke niemozliwym
        • andromeda79 Re: o co chodzi w zyciu?? 01.02.07, 17:46
          mysle,ze trzeba wszystkiego sprobowac i o to tutaj mniej wiecej chodzi...
      • mahadeva Re: o co chodzi w zyciu?? 01.02.07, 17:48
        tez mysle, ze spelnienie i satysfakcja to podstawa
        ideal to, zeby w kazdej sekundzie czuc mily dresczyk emocji przy pelnym
        zrelaksowaniu :)
    • zloteslonko Re: o co chodzi w zyciu?? 01.02.07, 17:54
      To bardzo infantylne pytanie. Jeśli jesteś szczesliwa i nic ci (z tych
      podstawowych rzeczy) nie brakuje, znaczy że nalezysz do ludzi szczesliwych.
      Jeśli odczuwasz niedosyt to weź życie w swoje rece. Musisz być z niego
      zadowolona, zmęczona (pozytywnie. Życie jest po to by w młodości narobić głupot,
      wyszaleć się a później wyciągnąć z tego wnioski i szaleć ostrożniej.
      • andromeda79 Re: o co chodzi w zyciu?? 01.02.07, 18:02
        czy to pytanie oznacza to samo co byc szczesliwym?
    • ania.downar Re: o co chodzi w zyciu?? 01.02.07, 18:40
      Wezcie Wy sie zastanowcie, co piszecie... bo czasami nawet ja wymiekam.
      • myyks Re: o co chodzi w zyciu?? 01.02.07, 18:47
        ania.downar napisała:

        > Wezcie Wy sie zastanowcie, co piszecie... bo czasami nawet ja wymiekam.

        NIe, no temat jest ...poważny.
        Wielu nad nim się pochyliło (po czym upadli i nie zdołali się podnieść) i wielu
        jeszcze pochyli....

        W życiu chodzi chyba o...życie.
        Albo może o sex...
        A może o pieniądze...
        NIe, o życie (ale nie o żyto - no bo niby po co?)
        Pozdrowienia Aniu:)

        I spróbuj człowieku być poważny i spokojny....
        • ania.downar Re: o co chodzi w zyciu?? 01.02.07, 18:55
          Jestes pewien, ze zartuja?...
          No to sie rozejrzyj. Najlepiej w realu.
          • myyks Re: o co chodzi w zyciu?? 02.02.07, 09:54
            ania.downar napisała:

            > Jestes pewien, ze zartuja?...
            > No to sie rozejrzyj. Najlepiej w realu.

            Kto żartuje? I z czego
            Oni? Z życia?

            Chyba nie... niestety żyją, a życie to poważna sprawa. A z poważnych spraw
            żartować nie można.

            Realu nie ma ... jest tylko jego subiektywny odbiór.
            • kookardka Re: o co chodzi w zyciu?? 02.02.07, 10:02
              >Realu nie ma ... jest tylko jego subiektywny odbiór.


              Dokładnie tak, o czym niejednokrotnie się przekonałam.
              Nie wiesz co siedzi w głowach innych, nawet jak Ci powiedzą to nie
              możesz być do końca pewny czy to prawda.
              Jesli odbierasz świat wg swoich zasad i postępujesz zgodnie ze swoim
              sumieniem mając na uwadze komfort i uczucia innych, bez szkody dla siebie,
              to wtedy można powiedzieć, że będziesz szcęśliwy.
              Dlatego powoli dochodzę do wniosku, że najważniejsze w życiu jest
              żyć w zgodzie ze sobą. Wtedy sam do siebie nie masz żalu, bo każdy krok
              wykonujesz zgodnie z tym czego chcesz.
              • kookardka Re: o co chodzi w zyciu?? 02.02.07, 10:03
                > Dlatego powoli dochodzę do wniosku, że najważniejsze w życiu jest
                > żyć w zgodzie ze sobą. Wtedy sam do siebie nie masz żalu, bo każdy krok
                > wykonujesz zgodnie z tym czego chcesz.

                To znaczy, do takich wniosków doszłam już dawno, tylko trzymanie się tego
                jest w dzisiejszych czasach mocno utrudnione.Ale trzeba do tego dążyć ;)
              • myyks Re: o co chodzi w zyciu?? 02.02.07, 10:04
                To straszne...
                Znowu miałem rację:(

                Kookardka, musiałaś mi to zrobić , no musiałaś?

                Jedyną prawdziwą miłością jest miłość własna:(
                • kookardka Re: o co chodzi w zyciu?? 02.02.07, 10:07
                  O nie, nie mówię o egoiźmie. Żyj w zgodzie ze sobą mając na uwadze uczucia
                  innych, aby ich nie krzywdzić i nie krzywdzić przy tym siebie
                  to sztuka zwana zachowaniem asertywnym.
                  Wymaga uczciwości wobec siebie i innych. Trzeba się zastanowić nad swoim
                  zachowaniem, jakie może przynieśc skutki dla innych i dla nas,
                  a dopiero potem rzucać się w wir szaleństwa.
                  • jo.anna22 Re: o co chodzi w zyciu?? 02.02.07, 10:22
                    Ja mysle,ze egozim jest zdrowy. Musisz wiedziec,ze jestes dla siebie
                    najwazniejsza i realizowac sie przede wszystkim dla samej siebie a reszta sama
                    przyjdzie...
                    • myyks Re: o co chodzi w zyciu?? 02.02.07, 10:29
                      jo.anna22 napisała:

                      > Ja mysle,ze egozim jest zdrowy. Musisz wiedziec,ze jestes dla siebie
                      > najwazniejsza i realizowac sie przede wszystkim dla samej siebie a reszta
                      sama
                      > przyjdzie...

                      Załamka...i znowu miałem rację:)
                      kookardka, kochana, słuchaj koleżanki - dobrze pisze.
                      Musisz byc szczęśliwa, żeby dać szczęście innym. Egoizm ma wiele twarzy:)
                      • kookardka Re: o co chodzi w zyciu?? 02.02.07, 10:54
                        Jeśli mówimy o zdrowym egoiźmie, to tak.
                        Cały czas piszę o tym,aby realizując się w życiu nie krzywdzić innych.
                        • myyks Re: o co chodzi w zyciu?? 02.02.07, 11:22
                          kookardka napisała:

                          > Jeśli mówimy o zdrowym egoiźmie, to tak.
                          > Cały czas piszę o tym,aby realizując się w życiu nie krzywdzić innych.

                          Nie ma takiej opcji... odwieczny dylemat wolności.
                          świadomie czy nieświadomi, na dużą lub małą skalę...

                          na końcu i tak jest las... krzyży.
                    • asiunia311 Re: o co chodzi w zyciu?? 02.02.07, 10:31
                      Czyli, innymi słowy - po trupach do celu? Bo taka postawa wynika z Twoich słów.
                      • myyks Re: o co chodzi w zyciu?? 02.02.07, 10:37
                        asiunia311 napisała:

                        > Czyli, innymi słowy - po trupach do celu? Bo taka postawa wynika z Twoich
                        słów.

                        Przesadna interpretacja i dużo by na ten temat pisać... a nie chce mi się.
                        W skrócie: dbaj o siebie, bo jak nie to jesteś wkurzona, a jak jestes wkurzona
                        to plujesz jadem dookoła i inni są wkurzeni...

                        Ale trupy też mile widziane...

                        I co najważniejsze: szczytem prawdomówności jest nie oszukiwać siebie:)
                        • kookardka Re: o co chodzi w zyciu?? 02.02.07, 10:57
                          Trupy są mile widziane wtedy, gdy ktoś sobie na to mocno zapracował ;)

                          I zgadzam się z Tobą, że bycie szczerym i uczciwym wobec siebie,
                          cały czas mając na względzie równiez uczciwośc wobec innych jest jak
                          najbardziej wskazane a zarazem bardzo trudne.
                        • asiunia311 Re: o co chodzi w zyciu?? 02.02.07, 10:57
                          Cóż, zachowam swoją opinię na ten temat - mnie równiez nie chce się klikać
                          klawisze na ten temat, zwłaszcza w tak piękny dzionek;-))
                          Mnie życie nauczyło, by postępować w zgodzie z samą sobą, ale by przy okazji
                          swoim postępowaniem nie krzywdzić innych. Źle się potem czuję, jeśli ktoś
                          poczuł się zraniony moim zachowaniem; jednakże nie da się tego uniknąć,
                          niestety. Ale można to starać się zminimalizować. Przesadne dążenie do własnego
                          szczęścia zakłóca proporcje. Miłość własna - owszem. Szczęście osobiste -jak
                          najbardziej; w końcu po to człowiek żyje. Różne są kryteria tego osobistego
                          spełnienia. Dla każdego znaczy to co innego. I tyle.
                          • kookardka Re: o co chodzi w zyciu?? 02.02.07, 10:59
                            >Miłość własna - owszem. Szczęście osobiste -jak
                            >najbardziej; w końcu po to człowiek żyje. Różne są kryteria tego osobistego
                            >spełnienia. Dla każdego znaczy to co innego. I tyle.

                            Samemu trudno to osiągnąc ;) ale można we dwójkę ;)

                            • myyks Re: o co chodzi w zyciu?? 02.02.07, 11:24
                              kookardka napisała:
                              >
                              > Samemu trudno to osiągnąc ;) ale można we dwójkę ;)
                              >

                              Zaczynamy wtedy mówić o ustępstwach... obie strony muszą byc równie świadome.

                              Muszę iść do lekarza - powagą powiało!
                              • kookardka Re: o co chodzi w zyciu?? 02.02.07, 12:00
                                Poczytaj o asertywności. Polecam, to naprawdę fajna lektura
                                i wiele się można nauczyć - przede wszystkim tego jak nie stwarzać
                                problemów sobie i innym.
                                • myyks Re: o co chodzi w zyciu?? 02.02.07, 12:18
                                  kookardka napisała:

                                  > Poczytaj o asertywności. Polecam, to naprawdę fajna lektura
                                  > i wiele się można nauczyć - przede wszystkim tego jak nie stwarzać
                                  > problemów sobie i innym.

                                  Dlaczego zakładasz, że nie czytałem? Czytałem, czytałem....
                                  A ja polecam traktaty na temat wolności jednostki i logikę...

                                  Niestety pozycji na temat dystansu do rzeczuwistości nie znam i żałuję:(
                                  • kookardka Re: o co chodzi w zyciu?? 02.02.07, 12:47
                                    Każdy żyje wg siebie i sam za to kiedyś będzie musiał zapłacić.
                                    Kończę ten temat.
                      • kookardka Re: o co chodzi w zyciu?? 02.02.07, 10:56
                        > Czyli, innymi słowy - po trupach do celu?
                        >Bo taka postawa wynika z Twoich słów.


                        Też mam takie wrażenie.
                      • ania.downar Re: o co chodzi w zyciu?? 02.02.07, 11:50
                        Naprawde nie potraficie czerpac radosci z bezinteresownego _dawania_ szczescia
                        innym?
                        Dlaczego nikt o tym nie wspomnial?
                        Bo obecny trend mowi "zadbaj najpierw o swoje szczescie, to latwiej bedzie Ci
                        dawac szczescie innym", a trend "daj szczescie innym, to sam bedziesz
                        szczesliwy" jest passe?

                        Wiem, ze druga zasade stosujecie czesto, szkoda ze ograniczacie sie do bliskich.

                        Tylko asiunia zachowala rozsadek.
                        • myyks Re: o co chodzi w zyciu?? 02.02.07, 11:54
                          ania.downar napisała:

                          > Naprawde nie potraficie czerpac radosci z bezinteresownego _dawania_
                          szczescia
                          > innym?
                          > Dlaczego nikt o tym nie wspomnial?
                          > Bo obecny trend mowi "zadbaj najpierw o swoje szczescie, to latwiej bedzie Ci
                          > dawac szczescie innym", a trend "daj szczescie innym, to sam bedziesz
                          > szczesliwy" jest passe?
                          >
                          > Wiem, ze druga zasade stosujecie czesto, szkoda ze ograniczacie sie do
                          bliskich
                          > .
                          >
                          > Tylko asiunia zachowala rozsadek.

                          Nie oszukiwać siebie, nie siebie...
                          Ładne frazesy:)

                          Spróbuj logicznie rozebrać, to co napisałem i wtedy postaw diagnozę
                          A asiunia - judzi!

                          Już się nie mówi "passe"
                        • kookardka Re: o co chodzi w zyciu?? 02.02.07, 12:00
                          Kompletnie nie rozumiesz tego co zostało napisane.
                          Nie mam czasu tego tłumaczyć, może kiedyś sama na to wpadniesz :)
                          • myyks Re: o co chodzi w zyciu?? 02.02.07, 12:09
                            kookardka napisała:

                            > Kompletnie nie rozumiesz tego co zostało napisane.
                            > Nie mam czasu tego tłumaczyć, może kiedyś sama na to wpadniesz :)

                            Ty tak do mnie? Smutno mi Boże...:(
                            • kookardka Re: o co chodzi w zyciu?? 02.02.07, 12:13
                              nie do Ciebie :) i nie "tak".
                              piszę co myślę po prostu i nie mam wpływu na Twoją nadinterpretację.

                              nie lubię jak ktoś doszukuje się drugiego dna w prostych i jasnych słowach.
                              • myyks Re: o co chodzi w zyciu?? 02.02.07, 12:22
                                kookardka napisała:

                                > nie do Ciebie :) i nie "tak".
                                > piszę co myślę po prostu i nie mam wpływu na Twoją nadinterpretację.
                                >
                                > nie lubię jak ktoś doszukuje się drugiego dna w prostych i jasnych słowach.

                                Bierzesz wszystko, co piszę zbyt dosłownie. A myyksy tak mają, że myyksują...
                                A na mnie masz wpływ - pierwsze prawo interakcji:)
                                • kookardka Re: o co chodzi w zyciu?? 02.02.07, 13:04
                                  > A na mnie masz wpływ - pierwsze prawo interakcji:)
                                  >


                                  co masz na myśli ?
                          • ania.downar Re: o co chodzi w zyciu?? 02.02.07, 12:36
                            Kookardka, zejdz na ziemie i zacznij wychodzic z zalozenia, ze jesli ktos nie
                            zgadza sie z tym co bekloczesz nie znaczy jeszcze, ze nie zrozumial Twojego
                            arcyblyskotliwego wywodu.
                            • kookardka Re: o co chodzi w zyciu?? 02.02.07, 12:46
                              Nie obrażaj mnie i nie atakuj, bo przestanę z Tobą gadać.
                              • ania.downar Re: o co chodzi w zyciu?? 02.02.07, 13:26
                                Powyzsze zasady stosuj sama, a mysle ze wszystko sie ulozy.


                                • myyks Re: o co chodzi w zyciu?? 02.02.07, 13:31
                                  ania.downar napisała:

                                  > Powyzsze zasady stosuj sama, a mysle ze wszystko sie ulozy.

                                  No i mamy interakcję....
                                  Chcecie dobrze, a wychodzi jakoś inaczej:)
                                  Wszystko, co robicie ma swoje odbicie w działaniach innych: dla jednych odbiór
                                  pozytywny, dla innych negatywny... Jak nie robicie nic to ma takie same
                                  konsekwencje. Kwestia wyboru mniejszego zła: czy iść lepiej do kina z mężem,
                                  czy do łóżka z kochankiem?
                                  A może iść spać?
                                  • kookardka Re: o co chodzi w zyciu?? 02.02.07, 13:45
                                    Każdy postrzega świat wg siebie - to fakt, stąd nieporozumienia.
                                    Ale stawiając jasno i uczciwie sprawę innym, unikasz ryzyka
                                    nieporozumienia. Co zrobi z tym druga osoba, nie ma sz na to wpływu.
                                    Ale sprawę jasno postawiłeś, jesli ktoś nie umie tego jasno odczytać,
                                    tylko doszukuje się drugiego dna, to jego sprawa.
                                    Nie możesz mieć poczucia winy dlatego, że ktoś nadinterpretował
                                    to co zostało powiedziane wprost.

                                    Zatem uczciwie postawiłeś sprawę, wedle własnych przekonań
                                    i w zgodzie ze sobą.
                                    • myyks Re: o co chodzi w zyciu?? 02.02.07, 13:50
                                      kookardka napisała:

                                      > Każdy postrzega świat wg siebie - to fakt, stąd nieporozumienia.
                                      > Ale stawiając jasno i uczciwie sprawę innym, unikasz ryzyka
                                      > nieporozumienia. Co zrobi z tym druga osoba, nie ma sz na to wpływu.
                                      > Ale sprawę jasno postawiłeś, jesli ktoś nie umie tego jasno odczytać,
                                      > tylko doszukuje się drugiego dna, to jego sprawa.
                                      > Nie możesz mieć poczucia winy dlatego, że ktoś nadinterpretował
                                      > to co zostało powiedziane wprost.
                                      >
                                      > Zatem uczciwie postawiłeś sprawę, wedle własnych przekonań
                                      > i w zgodzie ze sobą.


                                      Ale dlaczego od razu poczucie winy.... Faktem jest, że ktoś przez Ciebie jest
                                      szczęśliwy, a ktoś inny zły...
                                      I będąc w zgodzie ze sobą (w skrajnej asertywności graniczącej z nihilizmem)
                                      tych drugich może być więcej.
                                      I wracamy do egoizmu i dylematu wolności jednostki - niestety wszystko ma swoje
                                      konsekwencje i powoduje reakcje...

                                      Wybacz muszę kończyć! Pora umówić się z psychiatrą - jestem poważnie chory na
                                      powagę:(
                                      • kookardka Re: o co chodzi w zyciu?? 02.02.07, 13:57
                                        > Ale dlaczego od razu poczucie winy....

                                        Poczucie winy mozesz mieć wtedy, gdy oszukiwałeś kogoś lub samego siebie, a to
                                        nie jest zdrowe i dla Ciebie i dla innych w bliższej czy w dalszej perspektywie.
                                        Jesli postepujesz uczciwie wobec siebie i innych, to nie możesz mieć poczucia
                                        winy z powodu błędnego rozumowania kogoś, komu jasno i przejrzyście wyłożyłeś
                                        swoje argumenty.

                                        W takiej sytuacji jakakolwiek reakcja drugiej strony nie "rusza Cię",
                                        bo dbasz o "wolnośc jednostki" czyli siebie - ale co ważne, uczciwie
                                        podchodzisz do sprawy.

                                        Zgadzam się, że jest to jakiś tam "egoizm" ale u jego podstaw leży
                                        uczciwośc a nie manipulacja dla własnych korzyści kosztem innych.
                                        • kookardka Re: o co chodzi w zyciu?? 02.02.07, 14:08
                                          Wiesz, to tak jak z bajerowaniem panienek. Koleś może otaczać kobietę
                                          swoim urokiem, kłamać w żywe oczy, obiecywać wspólną przyszłość itd
                                          tylko po to, aby zaciągnąć ją do łóżka.

                                          Czy nie prościej i bez komplikacji byłoby powiedzieć od razu,
                                          że chodzi mu o jedno ?

                                          Oczywiście, że nie .
                                          Woli manipulować, bo chce coś dla siebie osiągnąć, kosztem tej kobiety.
                                          Ma świadomość, że gdyby od razu powiedział o co chodzi, to może nie osiągnąć
                                          tego co zamierza. Nie stawia sprawy jasno.

                                          I co się dzieje dalej ?
                                          Panienka jest zrozpaczona i cierpi ( czuje się skrzywdzona),
                                          robi mu aferę, bo on ją omamił ( koleś odczuwa dyskomfort chociażby z powodu
                                          tej afery , bo poczucie winy pominę milczeniem)
                                          jedno wielkie nieporozumienie.

                                          Gdyby powiedział na początku jakie ma zamiary, mioże ona nie weszłąby tak
                                          głęboko w ten układ i nie zaangażowała się tak mocno, co wcale nie wyklucza
                                          że nie zgodziałby się na "miły wieczór" :)))
                                          i co ważne :
                                          - nie mogłaby mieć do niego pretensji bo od początku znała jasne
                                          zasady tej znajomości
                                          - on nie odczuwałby dyskomfortu bo jasno postawił sprawę, a że ona
                                          nie przyjęła jego argumentów do wiadomości to już jest jej sprawa.

                                          Ptrzeciez nie będzie z nią wbrew sobie z litości.
                                        • myyks Re: o co chodzi w zyciu?? 02.02.07, 14:18
                                          A nigdy nie miałaś niesmaku i poczucia winy za krzywdę, którą zrobiłaś komuś,
                                          będąc koniecznie w zgodzie z własnym sumieniem.
                                          Np: uczciwie Ci powiem, że jesteś głąbem i że... (to tylko przykład). Może i
                                          prawda, może i uczciwie...ale druga strona tak nie myśli i ma żal do Ciebie.
                                          Czyli postapiłaś źle z tamtej perspektywy, ale inaczej nie mogłaś wg swoich
                                          zasad... i tym podobne bzdury

                                          Chyba już pójdę - lekarz wzywa.

                                          NIe ma prawdy - jest tylko interpretacja
                                          • kookardka Re: o co chodzi w zyciu?? 02.02.07, 14:21
                                            Jak sobie zasłużył swoim postępowaniem to tak,
                                            niekoniecznie w tak obraźliwy sposób :)
    • a-zloty Re: o co chodzi w zyciu?? 02.02.07, 11:37
      W życiu chodzi o to by być sobą i kierować się własnymi pragnieniami, marzeniami
      i wartościami, które uważa się za najważniejsze.
      W końcu nie każdy musi być wolontariuszem na wybrzeżu kości słoniowej i zdobywać
      szczyty gór w skrajnie niebezpiecznych warunkach..
      Zapytaj przede wszystkim siebie czego od życia oczekujesz i później postaw to
      sobie za cel, a wtedy będziesz wiedziała jak żyć by osiągnąć to czego pragniesz
      • mahadeva Re: o co chodzi w zyciu?? 02.02.07, 22:57

        zwykle jest niestety tak, ze boimy sie nawet marzyc
        a gdy juz nam przyjdzie do glowy jakies ciekawe, oryginalne marzenie, to boimy
        sie je zrealizowac :) bo inno tak nie robia

        ja przynajmniej mam ten problem :)

        Trancequlity 36
      • dogrose Re: o co chodzi w zyciu?? 04.02.07, 20:37
        zloty napisał:
        Zapytaj przede wszystkim siebie czego od życia oczekujesz i później postaw to
        > sobie za cel, a wtedy będziesz wiedziała jak żyć by osiągnąć to czego pragniesz

        A jeśli ktoś nie wie czego chce?

    • hultaj78 Re: o co chodzi w zyciu?? 02.02.07, 14:17
      rzuć monetą.
      jak wypadnie kant to znaczy że jest jeszcze dla ciebie nadzieja.
    • zaszyfrowana_tozsamosc Re: o co chodzi w zyciu?? 02.02.07, 14:30
      po swojemu tak jak tobie sie podoba
      • andromeda79 Re: o co chodzi w zyciu?? 02.02.07, 22:04
        zyc chwila i nigdy ,przenigdy nie ogladac sie za siebie...
        • kookardka Re: o co chodzi w zyciu?? 03.02.07, 08:54
          > zyc chwila i nigdy ,przenigdy nie ogladac sie za siebie...

          jak w pociągu do nikąd...
          • khadroma Re: o co chodzi w zyciu?? 03.02.07, 10:18
            Należy być dobrym człowiekiem, przestrzegać zasad etyki, nie dać się sprzedać,
            uniezależnić się od pragnień, które zabierają wolność i cieszyć się z drobnych
            rzeczy. Należy tworzyc wokół siebie piękną zdrową przestrzeń i pomagać innym,
            ktorzy jeszcze nie odkryli, ze szczęście nie zależy od obfitości portfela i
            posiadanej władzy i wpływów.
            Tak to widzę.:-)
            • andromeda79 khadroma 04.02.07, 17:21
              mnie sie podoba!
              • khadroma Re: khadroma 04.02.07, 18:01
                andromeda79 napisała:

                > mnie sie podoba!

                Miło mi.:-)
                Pozdrawiam.
            • dogrose Re: o co chodzi w zyciu?? 04.02.07, 20:45
              khadroma napisała:

              > Należy być dobrym człowiekiem, przestrzegać zasad etyki, nie dać się sprzedać,
              > uniezależnić się od pragnień, które zabierają wolność i cieszyć się z drobnych
              > rzeczy. Należy tworzyc wokół siebie piękną zdrową przestrzeń i pomagać innym,
              > ktorzy jeszcze nie odkryli, ze szczęście nie zależy od obfitości portfela i
              > posiadanej władzy i wpływów.

              Piękne podsumowanie - nic dodać, nic ująć, wydrukować, powiesić nad lustrem i przestrzegać. Amen
    • znj2 Re: o co chodzi w zyciu?? 04.02.07, 21:33
      Jak cię chcą chłopcy, to znaczy że jeszcze dobrze. Gorzej, jak nikt nie będzie
      zwracał uwagi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja