Walentynki spędzane z byłą żoną.

09.02.07, 10:08
Moja ukochana pół roku temu zabrała córkę i zamieszkała u mamy. Przez ten
czas różnie się między nami układało. Ostatnio byliśmy nawet wspólnie w kinie
i na piwie. Jednak ona nie myśli o powrocie do mnie.

Teściowa wyjechała i nie może pomóc w opiece na córką. Moja Pani ma cały
tydzień na popołudnie. Dogadaliśmy się, że będę mieszkał (na materacu) z nimi
przez ten tydzień i odbierał małą z przedszkola.

Kłopot w tym, że akurat wypada 14 lutego. Nie wiem jak mam się zachować.
Generalnie zawsze robiliśmy sobie jakieś upominki. Teraz przyjdzie nam razem
zjeść kolacje w ten wieczór.

Chciałbym zrobić miła kolacje i przygotować jakiś upominek. Jednak nie wiem,
co. Zawsze była romantyczką. A jeżeli swoim prezentem ją zasmucę, zrobię
przykrość? Przecież ona nie podziela już moich uczuć (przynajmniej tak mówi)

Proszę o radę.
Dziękuje
    • dzikoozka Re: Walentynki spędzane z byłą żoną. 09.02.07, 10:13
      Staraj się. Może wróci. Jak nie bedziesz robił nic, na pewno nie wróci.
      • mow_mi_roger Re: Walentynki spędzane z byłą żoną. 09.02.07, 12:01
        zgadzam sie! trzeba sie starac
        a jakis fajny upominek jest zawsze mile widziany

        poza tym jak mowi stare niemieckie przyslowie:
        Blumen sind fuer Damen immer richitig!
        • dzikoozka Re: Walentynki spędzane z byłą żoną. 09.02.07, 12:17
          Kleine Geschänke erhalten die Freundschaft, große Geschänke erhalten die
          Liebe :)
          • dzikoozka Re: Walentynki spędzane z byłą żoną. 09.02.07, 12:34
            Geschenke oczywiście aaach...
            • sztywny1 Re: Walentynki spędzane z byłą żoną. 09.02.07, 13:14
              Wiem, wiem jakiś podarek się należy. Taka okazja na wspólny miły wieczór może
              się szybko nie powtórzyć. Zawsze dawałem jakość pocztówkę z wierszykiem +
              czekoladki lub coś podobnego. Teraz pocztówka lub kwiatek mogła by ją
              zdenerwować. Jestem w kropce jak coś dać, aby było miłe i przyjacielskie, a
              jednocześnie nie zabardzo nachalne z mojej strony.
              • mow_mi_roger Re: Walentynki spędzane z byłą żoną. 09.02.07, 13:35
                dlaczego myslisz, ze prezent moglby ja zdenerwowac?
                no ok, nie znam wszystkich okolicznosci

                a moze jakas karteczka z zyczeniami pieknej milosci w zyciu.
                albo kwiatuszek z taka karteczka

                to nie bedzie bezposrednie wyrazenie twoich uczuc do niej, a jedynie zyczenie
                tego, aby taka milosc znalazla
                a jednoczesnie jej pokazesz, ze myslisz o niej, itd.
                • sztywny1 Re: Walentynki spędzane z byłą żoną. 09.02.07, 13:57
                  Może poprostu jestem za bardzo ostrożny. Na poczatku po samym rozstaniu
                  dzwoniłem probowałem naprawiać. Skończyło się tak że sam zapach mojej wody
                  wyprowadzał ją z równowagi. Teraz ze wzgledu na córkę telefonuje i jestem u
                  nich najczęściej jak tylko mogę. A miedzy nami trwa jakś przyjaźń zanjomość,
                  gdzie wszyszystkiego się nie mówi, nie o wszystko można zapytać ale za to z
                  jakąś sympatią. Boję się w te walenynki zepsuć to co mam teraz.
                  • dzikoozka Re: Walentynki spędzane z byłą żoną. 09.02.07, 13:59
                    Nie jest zatem źle...moze wino do kolacji z czerrrrwoną kokardą?
                    • sztywny1 Re: Walentynki spędzane z byłą żoną. 09.02.07, 14:06
                      Wino, wino bylo takie półsłodkie mołdawskie. Ponad rok czasu tego nie piłem,
                      ciekawe czy znajde w sklepie.
                      • mow_mi_roger Re: Walentynki spędzane z byłą żoną. 09.02.07, 14:17
                        odbienge troche od tematu
                        a mnie ta historia kojarzy sie troche z filmem "Tylko milosc"
                        Michelle Pfeifer i Bruce Willis graja wlasnie podobna pare - bardzo sympatyczny
                        filmik

                        sztywny1 - w kazdym razie zycze powodzenia!
                        kolacja z czerwonym winem i kwiatuszkiem na stole :-)
                      • dzikoozka Re: Walentynki spędzane z byłą żoną. 09.02.07, 14:27
                        jest sklep firmowy z winami mołdawskimi w restauracji Moldova przy Promenadzie
    • aniaa_kr Re: Walentynki spędzane z byłą żoną. 09.02.07, 23:04
      Hej, postaraj się przypomnieć sobie czy żona chciała coś dostać jak byliście razem, jeśli jest coś takiego a ty to kupisz teraz to ryzykujesz, albo się ucieszy, albo powie że już jest zapóźno. Powodzenia.
      • sztywny1 Re: Walentynki spędzane z byłą żoną. 10.02.07, 06:12
        Aniaa_kr Moja Pani bardzo lubiła dostawać bieliznę. Ale to przecież odpada.
    • serena233 Re: Walentynki spędzane z byłą żoną. 10.02.07, 09:50
      Spróbowac nikomu nie szkodzi. Swiat nalezy do odważnych, jeśli Ci na niej
      zależy to wymysl coś interesującego, zaskocz ją. Kobiety lubią być
      zaskakiwane :) Może akurat serducho jej zmięknie. Życzę powodzenia !!!!!
      • sztywny1 zmiana, kolejny krok 10.02.07, 22:50
        Chwilę temu zrozumiałem. Nawet nie wiecie, jaki jestem szczęśliwy. A jednocześnie jeszcze bardziej się boje cokolwiek zrobić 14 lutego.

        Dziś, jak co weekend moja pięciolatka jest u mnie. W dzień rozmawialiśmy o bajkach na DVD. Mała wspomniała o kasetach VHS i o odtwarzaczu babci. „Tato widziałam film z mamą i ty też tam byłeś. Mama tańczyła.” Co może być powodem oglądania filmów ze studniówki po tylu latach? Ona myśli o nas. Tylko, jakiego koloru są te wspomnienia i jaki mają wpływa na przyszłość?
        • dalia101 Re: zmiana, kolejny krok 11.02.07, 15:29
          Nie chcę Cie martwić, ale wiadomo, że jak się to mówi to właśnie się to zrobi.
          Z doświadczenia wiem, że czasem ogląda się np. film i nie ma się pozytywnych
          emocji. Myśli się, co ja w tym dupku widziałam? A może nigdy go nie kochałam?
          Może to działać oczywiście w obie strony. Tak jak Ty chcesz to postrzegać też
          może być, więc nie wszystko stracone, a po za tym jak są dzieci warto to kleić
          mimo wszystko, bo jak się było z kimś długo nie można wszystkiego przekrelić.
          Jej pewnie też nie jest łatwo, ale czasem trzeba czasu na przemyślenia, może
          tego jej jeszcze trzeba. Zaraz mogą pojawić się głosy że dla dziecka to nie
          warto, bo dziecko związku nie sklei i oczywiście będą mieli rację. Tylko tu
          chodzi o coś innego, trzeba zadać sobie pytanie, czy z kimś innym będę
          szczęśliwsza? Oczywiście to nie wiadoma, ale każdy związek wymaga pracy. Ja też
          uświadomiłam sobie to trochę późno, ale dlatego nie skreślam jeszcze mojego
          męża i chociaż jesteśmy w separacji, to jeszcze nie wiem jak będzie, a
          zrobiliśmy sobie wiele złego.
        • plk1 Jest ryzyko, jest zabawa 14.02.07, 01:26
          Mój kolega miał powiedzenie "Jest ryzyko, jest zabawa". Z twoich postów
          wnioskuję,że Ci na byłej trochę zależy. Ja na Twoim miejscu bym zaryzykowała.
          Dobre wino, miły prezent.Jesli bielizna jest zbyt "agresywna", myslę,że
          wystarczą czekoladki. Może zorganizuj na DVD jakas fajna komedię, nie musi byc
          romantyczna, ale taka, która wprowadzi w miły nastrój (może wiesz,jaki typ
          komedii lubi).
          Jesli nie spodoba się, to nie zje czekoladek, nie wypije wina, ale myslę, że na
          film się skusi.Ona tez sie pewnie zastanawia, jak spędzic z Toba ten dzień (
          razem, ale raczej osobno).
          Życze Ci powodzenia i napisz , jak sie udał dzień / wieczór.
          plk
Inne wątki na temat:
Pełna wersja