Mój przyjaciel zaproponował mi niezobowiązujący...

10.02.07, 13:44
seks. Nie wiem czy na to pójść. Oboje nikogo nie mamy. Przyjaźnimy się jednak
od dzieciństwa i obawiam się, że przekroczenie tej bariery mogło by wpłynąć
negatywnie na naszą znajomość.
Związek bez zobowiązań - może to i lepiej, że z przyjacielem, a nie z obycm
facetem. Z drugiej strony widzę wielkie ryzyko tego, że mogę zostać bez
kochanka i bez najlepszego przyjaciela.
    • avital84 Re: Mój przyjaciel zaproponował mi niezobowiązują 10.02.07, 13:50
      obawy nie są bezpodstawne...
      facet, który teraz stał się moim przyjacielem:) jeszcze za czasów, kiedy się
      poznawaliśmy opowiedział mi o tym jak przespał się ze swoją przyjaciółką
      powiedział, że nie potrafił tego logicznie wytłumaczyć, ale po prostu nie
      chciał jej po tym więcej widzieć...ona dzwoniła, pisała do niego...a on jej
      unikał, bo już nie potrafił się z nią przyjaźnić...trochę smutne
      ja oprócz niego mam jeszcze jednego przyjaciela, ale wiem, że właśnie ze
      względu na takie konsekwencje nigdy nei zdecydowałabym się na nic więcej niż
      przyjaźń
      musisz jeszcze rozważyć czy oby nic więcej do siebie nie czujecie, może taki
      niezobowiązujący seks mógłby się stać przejściem do kolejnego etapu, bo nawet
      jeśli ludzie się sobie podobają, a są przyjaciółmi, to ciężko jest zrobić
      następny krok
      Ty go znasz najlepiej i wiesz czego się po nim spodziewać:)
    • brak.polskich.liter Re: Mój przyjaciel zaproponował mi niezobowiązują 10.02.07, 14:50
      IMO glupi pomysl. Zbyt wiele do stracenia, zbyt duze ryzyko, ze po paru
      numerkach przyjazn sie sypnie. Mam wrazenie, ze facet wyszedl z propozycja
      motywowany czystym wygodnictwem, bo po to, zeby wyrwac laske chocby na jedno
      bzykniecie trzeba troche sie wysilic, a jemu chyba zwyczajnie sie nie chce. Olej.
    • facettt ma zady i walety :))) 10.02.07, 14:53
      zady ci juz wymieniono...

      a walety, to takie, ze dobrze sie znacie i mniej wiecej wiadomo, czego mozna
      sie po sobie spodziewac.
      • avital84 Re: ma zady i walety :))) 10.02.07, 15:35
        w łóżku to chyba nigdy nie wiadomo czego się można po sobie spodziewać:D
        • facettt Re: ma zady i walety :))) 11.02.07, 19:34
          avital84 napisała:

          > w łóżku to chyba nigdy nie wiadomo czego się można po sobie spodziewać:D

          nie mowie, o czysto erotycznych atrakcjach...

          te sa zawsze.. tak , czy tak...
          niespodzianka :)))

          i dobrze :)))
    • floo77 stawiam na spontaniczność :) 10.02.07, 16:15
      ja nie wiem, ale skoro to propozycja, to kojarzy mi się ze spotkaniem w stylu -
      hm otwieramy terminarze, wtorek? e nie.. zajęty.. środa? o środa ok, od 15:30
      do 16:35 (bo potem dentysta...;)) tylko się nie spóźnij. eh.. ja np. potrzebuje
      trochę.. romantyczności... pewnie łatwo mnie wykorzystac eh ;)) (dlatego rzadko
      sama wychodzę z domku ;))
      nie wiem, ale nie umiałabym chyba się zdecydować na taką relację, inaczej gdyby
      coś nagle zaiskrzyło i po prostu się stało.. wtedy mogłabym rozważyć czy
      kontynuować to czy zostać na poziomie przyjaźni, wymazując z pamięci to co było
      o ile dałoby się wymazać.
      może zrób sobie listę za i przeciw :-)
      powodzenia tak czy inaczej
      • dalia101 Re: stawiam na spontaniczność :) 11.02.07, 15:43
        Nie, sytuacja wygląda trochę inaczej, znam z autopsji. Najpierw możesz mu się
        ze wszystkiego zwierzyć, dzielnie wysłucha, przytuli, pocieszy i jest fajnie, a
        po...... nie możesz mu już wszystkiego powiedzieć, informacje musisz dawkować
        ( by nie poczuł się urażony), niby wszystko ok. , ale to już nie przyjaźń.
        Wybór należy do Ciebie.
    • mahadeva Re: Mój przyjaciel zaproponował mi niezobowiązują 11.02.07, 20:35
      jesli sie tak dlugo znacie, to nie widze tu najmniejszego problemu

      ja czasem sypiam z kumplem ze studiow i pracy (znamy sie ok 8-9 lat) i nic
      zlego sie nie dzieje

      nie wiem z jakiego powodu mialabys go stracic??? mysl realistycznie, a nie
      schematami

      seks to czynnosc fizjologiczna, zachowujmy sie jak dorosli :)

      przepraszam, ze tak ostro, ale to chyba najlepsze, kiedy masz takie obawy :)
      • brak.polskich.liter Re: Mój przyjaciel zaproponował mi niezobowiązują 11.02.07, 21:13
        mahadeva napisała:

        > nie wiem z jakiego powodu mialabys go stracic???

        Bo seks dziala wieziotworczo, bywa, ze ludzi zakochuja sie po rekreacyjnym
        pyknieciu kolegi/koleznaki i chca poszerzyc uklad o cos wiecej niz przyjazn.
        Oczywiscie, wszystko zalezy od konkretnych ludzi, ale nie jestem pewna, czy gra
        jest warta swieczki.
        • mamba8 Re: Mój przyjaciel zaproponował mi niezobowiązują 11.02.07, 21:32
          Nie jest...chyba że coś do niego czujesz. Wtedy też przystanie na jego
          propozycję nie jest wskazane. Kiedy idzie się do łóżka (niezobowiązująco)
          kończy się przyjaźń.
          Seks nie jest jednoznaczne z miłością także możesz się poczuć prędzej czy
          później wykorzystana.
          • brak.polskich.liter Re: Mój przyjaciel zaproponował mi niezobowiązują 11.02.07, 22:03
            A czy ja twierdzilam, ze seks jest jednoznaczny z miloscia? Napisalam, ze
            istnieje mozliwosc zakochania sie w kims, kogo sie niezobowiazujaco bzyka i ze
            wtedy przyjazn trafia szlag, bo nie ma mozliwosci cofniecia czasu. To, czy tak
            sie stanie, czy tez nie, zalezy od konkretnych osob, ktorzy wchodza w dany uklad.
            W czasach singlowskich testowalam roznego typu rekreacyjne uklady. Bywalo
            fajnie i niezobowiazujaco, a zdarzylo sie tez tak, ze po paru nieplatonicznych
            spotkaniach kolega - ktory zreszta deklarowal ochote na rekreacyjny uklad, a nie
            co innego - zaczal zwierzac sie z uczuc nieco mniej kolezenskich, miec cisnienie
            na zwiazek, slac placzliwe SMS-y, itd. Nie polecam. I nie byl to nawet ktos, z
            kim bylam w bliskich i zazylych ukladach typu przyjazn (co by dodatkowo
            skomplikowalo sprawe), a po prostu znajomy. Nie bardzo widze sens ryzykowania
            utraty wieloletniej przyjazni dla rekreacyjnego pukniecia (ktore mozna zalatwic
            sobie gdzie indziej). A takie ryzyko istnieje.
            • mamba8 Re: Mój przyjaciel zaproponował mi niezobowiązują 12.02.07, 19:54
              yyy ok to może ja się od ciebie coś nauczę. W jaki sposób to od nas zależy? Nie
              pamiętam żebym była robotem ;)
    • agusia2101 Re: Mój przyjaciel zaproponował mi niezobowiązują 12.02.07, 18:09
      Ja jestem w takim czymś, to znaczy kiedyś stało sie tak, ze z moim
      przyjacielem, znamy sie około 10 lat, przekroczylismy tą barierę i stało sie
      wylądowalismy w łóżku. POwiem Ci, że nasze kontakty nie uległy żadnemu
      pogorszeniu, nawet bym powiedziła, że jest jeszcze lepiej. Wybór nalezy tylko
      do Ciebie.
Pełna wersja