mada20055
14.02.07, 21:50
Mój brat pali trawę.
Problem w tym ,że nie robi tego okazjonalnie ,ale nawet kilka razy dziennie.
Zawsze był wesołym chłopakiem ,jest naprawdę w porządku ,ale chyba go to
przerosło...
Od jakiegoś czasu zrobił się jakiś markotny ,nic go nie cieszy i w ogóle
zachowywał się inaczej niż normalnie.
Przyciśnięty do muru przyznał się i mówi ,że już sobie sam ze sobą nie radzi.
Rozmowa z nim dopiero mnie czeka ,bo to sprawa nie na telefon.
Nie mam pojęcia z jakiego powodu ,ale widzę ,że się pogubił...
Niby wszystko jest ok.Mieszka z rodzicami ,ma dobrze płatną pracę .
Rodziców mamy naprawdę super.No mama trochę bziakająca ,ale w normie ;P
Brat był od dziecka raczej skryty ,ale mamy/mieliśmy ze sobą świetny kontakt.
To naprawdę fajny chłopak.Uczynny ,ma dobre serce ,nie skrzywdziłby nawet
muchy ,zawsze chętny do pomocy innym.Czasem wydawało mi się ,że on jest nawet
taki "niedzisiejszy".
Jedyną jego wadą jest to ,że czasami za bardzo ufa ludziom.Nieraz mu
mówiłam ,że koledzy nie zawsze są w porządku ,bo miałam wrażenie ,że on za
bardzo liczy się z ich zdaniem.
Martwię się o niego
Jak mam z nim rozmawiać?
Co powiedzieć?