Mściwe są dobre

17.02.07, 19:00
- przynajmniej wiedzą, czego chcą. To cytat odpowiedzi na jeden z postów na
tym forum. Pytam Was, bo nie rozumiem - dlaczego niektórzy mężczyźni oczekują
takiej postawy od kobiety? Inaczej, jak określić takich facetów? Pytam dalej,
jak bronić się przed mężczyzną, który z uporem osła usiłuje wyzwać kobietę na
pojedynek, mimo ostrzeżeń, deklaracji dobrej woli, uczucia ( !), absolutnego
poddania.... Co to za przeciwnik jest? I kim jest taki facet?
    • silic Re: Mściwe są dobre 17.02.07, 20:03
      Mógłbym popolemizować ale nie wiem o co chodzi :)
      Jaki pojedynek ?!
      • tygrysio_misio Re: Mściwe są dobre 17.02.07, 22:24
        no ja wlasnie tez do konca nie zrozumialam;]
    • piekielnica1 Re: Mściwe są dobre 17.02.07, 20:09
      > absolutnego
      > poddania...
      Co to za przeciwnik jest? I kim jest taki facet?

      Poddanego atakuje?
      Ciekawe i trochę ryzykowne.
      Może nie wiedzieć kiedy przestać.
      • conqueror69 Re: Mściwe są dobre 17.02.07, 20:10
        piekielnica1 napisała:

        > > absolutnego
        > > poddania...
        > Co to za przeciwnik jest? I kim jest taki facet?
        >
        > Poddanego atakuje?
        > Ciekawe i trochę ryzykowne.
        > Może nie wiedzieć kiedy przestać.


        Pewnie fanatycy spankingu...
        • carmen2 Re: Mściwe są dobre 17.02.07, 22:15
          Własnie o to chodzi, że nie wie, kiedy przestać. Absolutne poddanie to wyzanie
          miłości, jakbyście nie wiedzieli, uczucie, bez zobowiązań, obietnica i prośba -
          zeby nie wzbudzać mściwości.Chore?
          • conqueror69 Re: Mściwe są dobre 17.02.07, 22:20
            carmen2 napisała:

            > Własnie o to chodzi, że nie wie, kiedy przestać. Absolutne poddanie to wyzanie
            > miłości, jakbyście nie wiedzieli, uczucie, bez zobowiązań, obietnica i prośba -
            > zeby nie wzbudzać mściwości.Chore?

            Czy absolutne poddanie jest chore? TAK.
          • tygrysio_misio Re: Mściwe są dobre 17.02.07, 22:28
            to w jaki sposob to opisujesz jest chore...kiedy jedna osoba poddaje sie
            calkowicie innej osobie to cos jest nie tak....poddaje sie i oczekuje
            wyrozumialosci?? jesli ktos przyjmuje taka pozycie bedzie do konca zycia
            pomiatany...jesli ktos ciagle szuka zaczepki to bedzie to stan ciaglych
            klotni...a przeciez tu chodzi wlasnie o pewne zgranie

            2 ludzi maja byc razem bo im ze soba dobrze..ale maja nadal zachowywac
            indywidualizm osobosciowy..znaczy byc tymi samymi odrebnymi osobami...kiedy
            ktos staje sie czescia podlegla to jest wlasnie chore
Inne wątki na temat:
Pełna wersja