jak ma rozumiec jego zachowanie??

18.02.07, 20:28
Panowie, proszę mi pomóc, bo nie wiem, co mam myślec o takim zachowaniu.
Pokłóciliśmy się. Wypił 3 kieliszki i wysłał swojej znajomej sms, co słychac.
Odpisała, że ok, i czeka właśnie na ukochanego. A on odpisał,że "szkoda, że
nie jestem nim ja". Nie wiem, czy mu na niego odpisała.W każdym razie nie od
razu. Pewno wiecie jak się poczułam. A on na swoje usprawiedliwienie miał
tylko:"ona nic dla mnie nie znaczy"!! Źle mi się te słowa skojarzyły, bo tak
mówi facet, który jednak ma coś do ukrycia.
Czy kwalifikuję się na terapię leczącą z zazdrości, czy jednak trochę racji
mam? Nie jestem osobą zazdrosną, nie przeszkadza mi prawie wyłącznie damskie
towarzystwo w pracy (szef), nie przeszkadzają mi żarty, dośc dosadne z nimi,
bo wiem, że taki jest, ale do cholery, ja takich sms'ów nie wysyłam, gdyby
jego wiadomośc kończyła się uśmiechem:), potraktowałabym to jako żart.
Wczoraj miałam urodziny, jestem w 1 miesiącu w ciąży...
    • silic Re: jak ma rozumiec jego zachowanie?? 18.02.07, 22:01
      Trzy sprawy:

      1. skąd znasz treść smsów ?
      2. co ma powiedzieć mężczyzna żebyś uwierzyła że ona nic nie znaczy dla niego ?
      3. wszyskiego najlepszego z okazji urodzin
      • wallss Re: jak ma rozumiec jego zachowanie?? 19.02.07, 00:27
        Co do 1.
        Nigdy nawet nie zaglądałam mu do teczki, portfela czy telefonu. Jak kazał mi z
        własnego telefonu wysłac życzenia kilku osobom, czułam się bardzo nieswojo, ale
        nalegał.
        Zaczęło się od kłopotów w sypialni (w jego mniemaniu), potem doszły pornosy
        (teraz już chyba robi to dośc rzadko) a na końcu przypadkiem dowiedziałam się,
        co napisał koleżance(bo to już trwa od jakiegoś czasu). Oczywiście okazało
        się,że przesadzam,jestem zazdrosna, ona jest dla niego nikim, ma chłopaka, ale
        przy innej okazji okazało się, że na imprezie integracyjnej świetnie się z nia
        bawił,ze ma pełno kolczyków wszędzie,że dobrze się rozumieją, śiwetnie mu się z
        nią gada i tak dalej. trochę mnie to zdziwiło, bo nie w jego stylu, ale jako
        naiwna i niepodejrzliwa żona uwierzyłam. Ale wyszło jeszcze kilka drobnych
        rzeczy. Np, jak był na badaniach w szpitalu przyjechałem go odwiedzic, bo
        dzieciak bardzo chciał. Sprawiał wrażenie bardzo nerwowego, zniecierpliwionego
        i ciąglę wyganiał mnie do domu,że niby dziecko zmęczone i ja. W końcu
        pojechałam. No i znalazłam w jego kompie maila do kumpla,żeby jak przyjedzie,
        przywiózł pornole, ale ma uważac, bym ja się nie dowiedziała! On dobrze wie,ze
        nie pornosy są problemem, tylko nasze wzajeme stosunki. twierdzi, że mu wstyd,
        bo on facet i takie tam dyrdymały. No i pisząc do mnie nigdy ty, tobie, ciebie
        nie pisze z dużej litery, ale do niej tak! Pytałam dlaczego : bo się zawsze
        spieszę. OK, ale dlaczego jak piszesz do niej to tak się nie spieszysz, tylko
        jak piszesz do mnie? A on,że znowu wymyślam. Mówię, że tu nie chodzi o
        zazdrośc, ale o to,że mi trochę przykro,że dla niej potrafisz a dla mnie już
        nie. Bo tak naprawdę nawet na oczy jej nie widziałam, podejrzewam,że ona
        traktuje go trochę jako starzejącego się szefa (35), ma cos trochę ponad 20.
        Gdybym wiedziała,ze to jej inicjatywa, zawiozłabym przed jej dom jego rzeczy i
        niech ma co chciała, ale wątpię, by była w tym jakaś jej wina. Pewno pochlebia
        jej, że dostaje takie miłe sms'y od szefa, ale chyba nie ma ochoty na więcej.

        ad 2. tekst "ona nic dla mnie nie znaczy" wygłasza raczej nieudolny kochanek,
        któremu tylko takie prymitywne wytłumaczenie przychodzi do głowy. bardziej
        wiarygodne było by: kochanie, to przeciez moja koleżanka z pracy, no wiesz, ta
        ruda, daj spokój, chciałem z kims pogadac, przeciez nie napiszę do kumpla, co
        porabiasz i jak się czujesz". Gdyby odpowiedział w tym stylu, uwierzyłabym bez
        mrugnięcia okiem.

        ad 3. Ja nawet nie usłyszałam od niego "wszystkiego najlepszego".Wg niego, to
        nie jest ważne, przeciez pracuje na rodzinę i to ja powinnam byc wdzięczna, on
        sobie nie ma nic do zarzucenia.
        Dziękuję za życzenia:)
        • silic Re: jak ma rozumiec jego zachowanie?? 19.02.07, 00:46
          jak dla mnie to sprawa jest typowa jeśli tak można powiedzieć - brak komunikacji
          między wami. Takie a nie inne zachowanie jest moim zdaniem skutkiem nie
          przyczyną a bez rozprawienia się z przyczyną bez sensu jest walka ze skutkami -
          następne pojawią się w tej czy innej postaci.
          Musicie sobie wyjaśnić to co dzieje się między wami, w żadnym wypadku nie
          wylewać żalów, żadnych wycieczek osobistych, szukania winnych. Coś się popsuło i
          to trzeba naprawić. Wiem że to nie jest proste, dumę i chęć postawienia na swoim
          trzeba schować głęboko, ale do cholery nie jesteście obcymi ludźmi dla siebie.
          Wydajesz się lepiej to rozumieć więc ty zacznij.
    • zloteslonko Re: jak ma rozumiec jego zachowanie?? 18.02.07, 23:02
      Może zrobil to na złość.
      Jeżeli Cię przeprosił- wybacz.
      Jak się powtórzy- zastanów się i opier***
      Ale jesteście jak widze zaawansowanym zwiazkiem (dziecko), wiec takie głupoty
      powinny mu juz dawno odejsc... Jest niedojrzały.
      • wallss Re: jak ma rozumiec jego zachowanie?? 19.02.07, 00:31
        Na złośc nie. Resztę już wyżej napisałam.
        To niestety głupie wychowanie.
        Widzisz, on przeprasza raczej na zasadzie-ok, przeprosiłem, więc daj mi juz
        święty spokój.
        Czasami nie mam już sił.

Pełna wersja