Duma w kieszeń i pogadać czy milczeć?

19.02.07, 07:58
Tematyczny link jest niżej.Oboje milczymy,oboje jesteśmy uparci jak dwa osły
i zapewne dalej będzie tak milczeć czekając na ruch jej albo mój.Ja nie chcę
wyjść na frajera którego ma na pstryknięcie palcem,a ona woli się w swoim
zwyczaju zamknąć w sobie i twierdzić ,że nie zasługuje na mnie i dalej udawać
że w jej życiu wszystko gra.Wiem że ona się boji zranienia ,porażki plus
tego że ostatnio wiele spraw się nałożyło na siebie.Boji się tego że bęzie
tak jak z jej pierwszym facetem.Nie chcę mi się wierzyć że jest się z kimś
1,5 roku i się udaje.Można odejść i się nie męczyć a nie iśc po pierścionek
zaręczynowy.Nie da się oszukiwać samego siebie dłużej niż 1-2 miesiące bo to
się wewnętrznie czuje,że coś odpycha.......Wyciągnąć ręke?
    • poprioniony Re: Duma w kieszeń i pogadać czy milczeć? 19.02.07, 08:17
      > i twierdzić ,że nie zasługuje na mnie

      A idz Pan w ch.. jak Pan kupujesz takie glodne kawalki.
      • on1950 Re: Duma w kieszeń i pogadać czy milczeć? 19.02.07, 08:41
        nie kupuje głodnych kawałków w stylu nie zasługuje na ciebie...bo mam
        innego.....albo tak cie kocham ze nie mozemy byc razem itp.Ona jst poprostu
        cholernie mocno zamknięta w sobie,ciągle potrzebuje słuchania,zainteresowania
        itd.Mam ochote wylecic w kosmos...ale staram się myśleć faktami a nie tym co
        czuje
    • gczern Re: Duma w kieszeń i pogadać czy milczeć? 19.02.07, 09:29
      Czasami dume trzeba zamknąć i wyciągnąć rękę, warto dyskutować, rozmawiać,
      jesli kiedyś Ciebie skrzywdziła i to Ciebie gryzie to możesz jej podczas
      dyskusji powiedzieć np że to co powiedziała wtedy i wtedy ciebie zabolało
      bo.... chciałbyms żeby ciebie za to przeprosiła a ty ją przepraszasz za to i
      za to" - to bardzo oczyszcza atmosferę. Toksyczne związki raczej nie przetrwają
      bez określonych procedur rozwiązywania problemów a takie wielodniowe milczenie
      jest po prostu zabójcze i nie ma w tym nic uzdrawiającego czy oczyszczającego-
      jesli masz więcej energii od niej to wyciągnij pierwszy rękę - czasami jedno w
      związku po prostu ma zbyt dużą depresję i niektóre rzeczy przerastają
      • on1950 Re: Duma w kieszeń i pogadać czy milczeć? 19.02.07, 09:49
        oboje mieliśmy te swoje pierwsze miłości i to miało być to...z końcem tamtych
        związku umarła jaka część nas,pojawiła się blokada,starch przed kolejnym takim
        przeżyciem i nie umiejętność przejścia nad tym że nie da się juz kochac tak
        szczerze,romantcyznie i bezproblemowo jak za pierwszym razem.TO jest tak że
        masz w głowie to że był taki ktoś,ona czy on że miało być to właśnie to na
        zawsze i wie się w głębi że było to piękne ,ulotne,jedyne w swoim rodzaju
        pierwsze i dziewicze i że z końcem tamtych związków coś umarło raz na zawsze i
        oboje nie umieliśmy się z tym pogodzić...kochac,żyć niżej ,mniej ,gorzej niż
        kiedyś.Ja się wcześniej z tym szarpałemże chciałem kochac na maxa tak jak
        kiedyś a nie umiem i nie będe umiał i długo sie męczyłem z tym wszystkim.No ale
        w końcu zrozumiałem że gdyby tamto to było moje przeznaczenie to bylibyśmy
        razem,gdyby to było bliskie ideału to by sie nie rozpadło.I zacząłem kochać
        moja kobiete nie jako kopie dawnej miłości tylko jak kogoś nowego,zacząłem
        słuchać ,uczyć się czegoś nowego.A moja dziewcyzna jest na etapie że po tym jak
        tamto się skończyło były niejasności,emocje,nerwy zero normlanej rozmowy.Teraz
        dopiero zaczeła gadać a wszystko w niej odżyło,przeszłość,emocje,jakieś ich
        sprawy.Tylko że ja za nią nie zmaknę tamtego świata...tylko chyba milczeniem i
        czekaniem też nic nie osiągne
        • gczern Re: Duma w kieszeń i pogadać czy milczeć? 19.02.07, 10:19
          Dużym błędem jest nawiązywanie nowego związku za wcześnie po rozpadzie
          poprzedniego wtedy dzieje się własnie to co u Ciebie. Teraz trzeba czekać a jak
          długo tego nikt nie wie może rok? może dwa?. Pierwsza miłość to pierwsza miłość
          tego nie da się już powtórzyć ale druga nie musi być gorsza jest po prostu inna
          ale to też miłość, w drugim związku warto unikać od początku błędów z
          pierwszego i oczekiwać od samego początku nie popełniania błedów i pod tym
          względem drugi związek jest lepszy od pierwszego nie stanowiąc jednoczesnie
          jego ulepszonej kopii, to co w pierwszym eksplodowało na samym poczatku z dużą
          siłą w drugim pojawi się z czasem i powoli ale też się pojawi. Jak jedna osoba
          ma przewlekła depresję z jakiegoś powodu to trzeba ją wspierać jesli oczywiście
          Tobie zależy - masz siły i wolę żeby to przetrwało to oddaj jej trochę siebie a
          kiedyś przyjdzie być może jej kolej - pisze to z perspektywy osoby która w
          drugim związku ma mniej energii a jednak otrzymuje wsparcie i powoli z tego
          smutku wychodzi.
    • miguella32 Re: Duma w kieszeń i pogadać czy milczeć? 19.02.07, 09:47
      może wyslij dziewcze do psychologa moze ma jednak ze sobą poważne problemy jak
      widać...
      • rolling_stone oj, cieple kluchy z ciebie wylaza. 19.02.07, 10:23
        pisalismy ci wczoraj, co masz robic, a ty w kolo macieju.
    • jakub_234 Re: Duma w kieszeń i pogadać czy milczeć? 19.02.07, 11:02
      Z zycia wziete. Jakbym cofnal czas to na 100% bym nie wyciagal pierwszy reki!
      Jesli kobieta sie nie odzywa to ma w dupie...facet musi znac swoja racje i
      swoje przekonanie!
      • on1950 Re: Duma w kieszeń i pogadać czy milczeć? 19.02.07, 19:19
        Nie ukrywam że się szarpię,nie wychodzą ze mnie ciepłe kluchy nie mam zamiaru
        iść ją błagać,prosić wróć do mnie ,nie mam zamiaru iśc tam z pękiem kwiatów i
        mówić jaka jest biedna i głaskać ją po głowie jakby nic się nie stało.Sam
        przeszedłem to że rozwalił mi się świat,każda kobieta była gorsza od tej
        jedynej,każdy związek gorszy od tamtego,każde uczucie że niby było ok ale nie
        było.Ja się czułem tak że nigdy w życiu nie będe mógł być naprawdę
        szczęśliwy ,że zawsze będzie nie tak,że starciłem tą swoją szanse.I z obecną
        kobietą tez sie tak szarpałem na poczatku bo była inna niż tamta ,cały czas
        żyłem przeszłością i jakąś głupią nadzieją że może się uda znów.Szczególnie jak
        opadły emocje i zaczeliśmy gadać jak ludzie.Wiem co teraz robi moja
        dziewczyna...po tamtym związku odrzuciła kilku facetów utwierdzając się że i
        tak niczego nie zbuduje i teraz tylko się w tym utwierdzi,że tak musi
        być.Dlatego chciałem jej powiedzieć co myślę na temat tego co robi nic więcej.I
        tylko tyle chciałem zrobić
        • poprioniony Re: Duma w kieszeń i pogadać czy milczeć? 19.02.07, 22:54
          Wez juz moze skoncz gledzic, napisales co miales, ludzie zareagowali,
          ile jeszcze chcesz sie trzepac? Zrob co masz zrobic i nie marudz.
      • lidka_77 jakubie to Ty pisałeś o słodkim draniu? ;)) 20.02.07, 00:02
        jeśli to Ty, to wczułeś się w rolę tutaj ;))
    • on691 Re: Duma w kieszeń i pogadać czy milczeć? 20.02.07, 12:53
      Na mój gust,ona ma cię gdzieś.Doszła do wniosku,że jesteś porządnym facetem,ale
      jej nie pociągasz.Ona już wg mnie zdecydowała.Zdaje sobie sprawę,że w razie
      czego jesteś do jej dyspozycji.Te wszystkie jej wypowiedzi,to wypisz wymaluj to
      co sam usłyszałem od kobiety, z którą byłem niemal rok.To taka forma
      powiedzenia;żegnaj!
      Twoje naciski i wyjaśnienia do niczego nie doprowadzą.Ona wyszukuje kolejnych
      pretekstów,żeby Cię zniechęcić,a nie chce tego zrobić w brutalnej formie, bo
      widzi że ją kochasz i być może nie zasługujesz na złe słowa.
      Gdyby jej na Tobie zależało,odezwala by się.Zna Twoje argumenty,nie musisz nic
      więcej mówić,żeby ją przekonać.Ona Ciebie nie chce z innych względów.Nie czyuje
      tzw.mięty do Ciebie,a wcześniej może się jej tylko tak wydawało.
      Kobiety zwykle wolą facetów, za ktorymi muszą trochę pobiegać,takich trochę
      cwaniaczków.
      Odpuść ją sobie.Jak sobie o Tobie przypomni,np.z braku innych kandydatów, to
      będzie dobry znak,ale sęk w tym czy Ty tego doczekasz lub będziesz jeszcze
      chciał.
      • on1950 Re: Duma w kieszeń i pogadać czy milczeć? 20.02.07, 13:31
        Przyjmuje te argumenty tylko mam kilka ale:
        -dlaczego po tamtym facecie odrzuciła 5 kolejnych w stylu że nie umie pokochać
        i zamykała sie w sobie (wszyscy byli zli,za porządki,za cwaniaczkowaci ?), moze
        to w niej coś nie gra a nie w facetach
        -po 6 miesiącach bycia razem (prawie 3 jej za granicą) po całym ciągu dobrych
        dni przyszło kilka chłodnych.Ona twierdziła że jestem ważny ale nie wie co to
        milość bo to jej sie kojarzy tylko z bólem i nie umie nazwać tego co
        czuje.Powiedziałem jej co myślę o jej zachowaniu,ona stwierdziła że to bardzo
        zmieniło pogląd na to wszystko..-kłamała? ...po niecałym miesiącu zaczęła sie
        sama odzywać bez żadnych moich nacisków,sama stwierdziła że zrozumiała wiele i
        po 2 miesiącach od tej chwili powiedział mi że jest na 100% pewna co czuje że
        kocha że odbudowuje to co kiedyś sie w niej zawaliło...ściema i kłamstwo?
        Dodatkowo ja dałem sobie wtedy miesiąc po którym mialem ją wymazać ze
        wszystkiego ,nic o tym nie wiedziała
        -po co kolejne 6 miesięcy mówiła o tym że chce być ze mną już zawsze,po co
        kupno pierścionka z którego cieszyła się jakby wygrała milion dolarów i
        opowiadała o tym wszystkim.Można sie łudzic i próbować być w związku z kimś
        1,2,3 miesiące ale jak sie kogoś nie kocha to nie da sie tego na sobie
        wymusić,żeby nie wiem co.Wtedy sie raczej mysli o tym czy byc z kims a nie o
        tym czy sie zaręczać...może sie myle a może ona jest wyrachowana i zimna i
        nagle wzięło ją sumienie?
        -
        • on691 Re: Duma w kieszeń i pogadać czy milczeć? 20.02.07, 15:01
          to wszystko co piszesz wydaje się b.logiczne,ale w uczuciach te sprawy zwykle
          schodzą na drugi plan.Sam przeżyłem dwie wielkie miłości w swoim życiu i wiem
          jedno:trzeba patrzeć co robi dana osoba a nie co mówi.I tak też powiedział mi
          psycholog.Kobiety potrafią być b.przewrotne w tych sprawach,niestety.Faceci
          wolą powiedzieć wprost,odejść i już.A kobiety pokluczą.
          Moja druga wybranka też opowiadała jak mnie kocha,przyjechała do mnie do innego
          kraju razem z dzieckiem.Byliśmy kilka miesięcy i dowiedziałem się, że mnie nie
          kocha,że tak się tylko jej wydawało.Nawiązała w tajemnicy przede mną kontakty z
          byłym facetem,nawet razem zamieszkali.A mnie karmi powiastką,że ją
          naciskałem,przestraszyła się codzienności,że będę podobny do jej byłego
          męża..Widzisz,ona przeżyła traumę,bo odszedł od niej mąż dla dużo młodszej.I od
          tego momentu zaczęła poznawać mnóstwo facetów.Ze mną była dość długo,ale myślę
          że przez rozsądek.Przypomniał się jej mój poprzednik,bo z nim miała,jak to mówi
          życie na luzie.Moje zaangażowanie i wkład nie miał znaczenia.
          Podobnie jest u Ciebie.Nie rozmyślaj,że wszystko u was było tak piękne,tylko
          ona jakoś się pogubiła.Nie,Ty byłeś swego rodzaju lekarstwem.Stąd te
          obiecanki,że się pobierzecie.Ale gdy okazało się ,że tamtego ma jakąś szansę
          odzyskać lub przynajmniej spróbować,odszedłeś od razu na drugi plan.Ona tamtego
          po prostu kocha,jest nim opętana bez względu na to co jej zrobił.Ty już swoje
          dla niej zrobiłeś.Nie odzywa się do Ciebie zupełnie,a w kontekście tego co
          napisałeś, nie myśli w ogóle o Tobie,niestety.
          • on1950 Re: Duma w kieszeń i pogadać czy milczeć? 20.02.07, 16:23
            ja chce jej powiedzieć tylko co o niej myślę o tym co robi i że jak jest jej
            dobrze że jej ex ukrywa rozmowy z moją dziewczyną przed sowją narzeczoną to
            jesli to jej pasuje to jej sprawa.Jeśli była na tyle dorosła by robić tą szopke
            to niech dorosła jest tez wysłuchać tego co mam do powiedzienia a nie siedzieć
            w domu ryczec i mówić jaki ma mętlik w głowie.Uważam że każdy ma prawo do
            szczerości a nie gierek nawet szczerości najgorszej.
            • on691 Re: Duma w kieszeń i pogadać czy milczeć? 20.02.07, 18:31
              bzdura.Nic jej nie przetlumaczysz.Ona dopiero zrozumie,jak tamten ozeni sie.Choc
              nie wiadomo,czy i wtedy da spokoj.Tak to jest ze slepa miloscia.
              Mojej tez moglem tlumaczyc.Doszlo do tego,ze jak z nia rozmawialem,to
              wszystkiemu zaczela przytakiwac i mowic,ze mam racje.I ze tamtemu wygarnie.Po
              czym,jak wracala do domu (zamieszkali razem)to od progu zapominala o
              wszystkim.Tamten sie boczyl na nia, a ona blagala zeby jej nie zostawial.
              I robila tak dla faceta bez wyksztalcenia z dwojka dzieci na karku.A jak u niej
              zamieszkal,to utrzymuje go z wlasnego zasilku.Placi nawet za jedzenie.
              • on1950 Re: Duma w kieszeń i pogadać czy milczeć? 20.02.07, 22:23
                powiedzmy sobie szczerze ona ma 26 lat żyjąc ciagke wspomnienianmi będzie sie
                tylko iść w dół.Nigdy nic nie zbuduje bo dopóki nie odrzuci jego zawsze będzie
                nieszczęśliwa, a po tym co było ze mna dostała nauczkę i zanim znów spróbuje
                myśle że zastanowi się 2-3 razy bardziej niz wcześniej.Powrótu do niego nie ma
                bo nie chce mi sie wierzyć że facet nagle rzuci wszystko i wróci jeśli miał
                tamtą znajomość od 4 lat daleko a teraz ma pannę która na niego leci i jest
                dziana.Zreszta jeśli zostawił moja kobiete musialo mu byc zle ,kręcił bo bał
                sie samotności, nie chciał zostać na lodzie,a jak już był pewien to kopnął moja
                panne i tyle.Myślę że gdyby ja kochał to by do niej od razu wrócił.Teraz
                podejrzewam a raczej wiem że jego narzeczona jest chorobliwie zazdrosna o niego
                i przykręciła mu mocno śrube z awanturami za rozmowy z moja dziewcyzną
                włącznie.On się teraz ukrywa by móc gadać....tylko nie wiem czy to rozmowa czy
                w razie czegoś sprawdza moją dziewczynę czy może miec jakby coś rezerwę bo jego
                zaczepki po tylu latach sa dość dziwne.Może w jego związki jest nie dokońca
                fair i bada on grunt..tego juz nie wiem
Pełna wersja