Obojetnosc w zwiazku malzenskim

27.02.07, 12:44
Drodzy forumowicze!
Jezeli w zwiazku malzenskim z polrocznym stazem panuje ogolnie banalny
spokoj, rzadkie klotnie, rzadki seks (srednio 1 raz w tyg.), zadnych
uniesien, rozmow o uczuciach - nie wspomne o braku slowa"kocham"... Normalne
codzienne zycie, zajeci swoimi sprawami, rzadkie wspolne dlugie rozmowy, czy
wypady do kina..Ogolnie rzecz biorac straszliwa stagnacja przerywana jedynie
codziennymi obowiazkami. Brak pomyslow na zwiazek kreatywny... TO CO TO DO
CHOLERY OZNACZA???? Jest dziwnie....Bardzo prosze o wypowiedzi osob z
doswiadczeniem. Bez glupich komentarzy. CZY MOZE JA SZUKAM DZIURY W CALYM ???
    • silic Re: Obojetnosc w zwiazku malzenskim 27.02.07, 12:53
      Jeśli taki stan ci nie pasuje to znaczy że słabo się starasz.


      ps. co to jest "związek kreatywny" ?
      • aggie19 Re: Obojetnosc w zwiazku malzenskim 27.02.07, 13:03
        ja slabo sie staram....? Ja raczej oczekiwalabym jakiegos malego zaplonu. Tylko
        zapaleczki, by moc plonac..A tu nic..
        PS> Uwazam, ze zwiazek kreawtywny to taki, ze brak w nim czasu na obojetnosc,
        monotonie... Mozliwe, ze to kwestia charakterow..
        • silic Re: Obojetnosc w zwiazku malzenskim 27.02.07, 14:35
          >Ja raczej oczekiwalabym jakiegos malego zaplonu. Tylko
          > zapaleczki, by moc plonac..

          No właśnie to jest słabe staranie się - czekanie aż coś się stanie. Mam też
          wrażenie, że masz bardzo specyficzne wyobrażenia co do waszego zwiazku,
          niekoniecznie podzielane przez partnera. Dogadanie się to priorytet.
    • szubrawiec76 Re: Obojetnosc w zwiazku malzenskim 27.02.07, 13:42
      nie wiem dlaczego trzeba to tłumaczyć, przecież to proste

      rozmowa z partnerem
      i po pierwsze zmiana siebie

      jak nic nie wychodzi to albo się godzisz na ten stan rzeczy lub rozchodzisz się z facetem
    • gomory Re: Obojetnosc w zwiazku malzenskim 27.02.07, 14:41
      Dlaczego w ogole jestescie razem?
    • mahadeva Re: Obojetnosc w zwiazku malzenskim 27.02.07, 21:14
      chcesz prostych odpowiedzi
      do odpowiedzi na pytanie o zwiazki dochodzi sie latami
      ja osobiscie watpie w dlugie monogamiczne zwiazki, sa jakies chore...
    • kinia72 Re: Obojetnosc w zwiazku malzenskim 28.02.07, 01:00
      ja powiem, że to straszne:))
      zyjesz jak kobieta z 30 letnim doswiadczeniem malzenskim
    • taka-sobie-mysz Re: Obojetnosc w zwiazku malzenskim 28.02.07, 23:42
      Rzadki seks? U mnie ostatnio jest 2 razy w miesiącu! (A staż małżeński mamy
      zaledwie dwuletni). Podejrzewam, że znów znalazł sobie kochankę. A najlepsze w
      tym wszystkim jest to, że powoli zaczyna mi to "zwisać".
      • aggie19 Re: Obojetnosc w zwiazku malzenskim 01.03.07, 09:53
        Sluchaj, do dwuletniego stazu mam jeszcze poltora roku - wiec pewnie bedzie jak
        u Ciebie lub gorzej:((((. Tylko teraz jeszcze mi to nie "zwisa" :(. Kochanki
        gosc nie ma, bo caly czas jest przy mnie(przy mnie,lecz obok),z reszta wiem o
        tym.Ponad to ja zawsze,nawet w narzeczenstwie mialam wiekszy apetyt na seks-
        tylko,ze wtedy mi to nie przeszkadzalo ze to ja prookuje i zachecam pierwsza...
        • barad Re: Obojetnosc w zwiazku malzenskim 01.03.07, 10:09
          ło matko co to sie teraz wyrabia z tymi kobitami ;).
        • taka-sobie-mysz Re: Obojetnosc w zwiazku malzenskim 01.03.07, 11:48
          Szczerze mówiąc, to mi też nie za bardzo "zwisa", ale naprawdę, są chwile, kiedy
          łapię się na tym, że mam gdzieś, co on robi. W innym momencie znów szaleję, że
          mnie ciągle okłamuje. Zaczynam po prostu powoli wariować:-)

          Czekam na dzień, kiedy stwierdzę, że przez te jego wyskoki przestałam go kochać
          i wtedy spokojnie odejdę.
          • barad Re: Obojetnosc w zwiazku malzenskim 01.03.07, 11:51
            znajdz faceta ktory bedzie lubił z Toba przebywac słuchac Cie i dopieszczac ;) i
            niekoniecznie musisz sie posunac do zdrady. zobaczysz jak Twoj facet zacznie o
            Ciebie zabiegac gdy dostrzeze ze nie jest potrzebny do niczego procz
            przynoszenia kasy :)
            • aggie19 Re: Obojetnosc w zwiazku malzenskim 02.03.07, 07:21
              Barad-to jest jakas mysl! Zgodzisz sie poimprowizowac ze mna ;)..... ?
          • aggie19 Re: Obojetnosc w zwiazku malzenskim 02.03.07, 07:23
            Tez wariowalabym na Twoim miejscu...Przejdzie Cie zupelnie, kiedy sama
            posuniesz sie do "niespodziewanej" zdrady-a taka predzej czy pozniej nastapi.
            Nie planuj zemsty, bo nie bedzie Ci smakowala..:(
            • betah8 Re: Obojetnosc w zwiazku malzenskim 03.03.07, 22:37
              Hej,
              Przyznam, że po przeczytaniu Waszych wypowiedzi jestem w małym szoku? Jak to,
              po półrocznym stażu - monotonia, po dwuletnim - seks jeden/dwa razy w miesiącu?
              Zastanawiam się dlaczego? Nie chciałabym prawić morałów, tym bardziej, ze za
              szczególnie doświadczoną się nie uważam (choć staż małżeński wynosi lat 10 +
              wcześniejsze lata znajomości (5))W każde małżeństwo wkrada się prędzej czy
              później swoista monotonia. Koniecznie trzeba jednak z nią walczyć. Jeżeli
              monotonia zostanie zaakcpetowana, to tak jakby Waszego związku juz nie było.
              Może wspólne zainteresowania (np. nurkowanie, taniec, itp), wspólna nauka (np.
              język obcy)i konieczne współne posiłki (chociaż kolacja, kawka, itp.), tak aby
              mieć o czym z partnerem/ką rozmawiać. Co jakiś czas mała niespodzianka w
              postaci wspólnego weekendowego wypadu, jakiś prezencik bez okazji, itp. No i
              seks - to jest także bardzo ważna część życie małżeńskiego. Proponuję
              popracować nad zwiazkiem, bardziej się zaangażować, zastanowic sie wspólnie
              czego oczekujecie wzajemnie od siebie.
              • mamab26 Re: Obojetnosc w zwiazku malzenskim 06.03.07, 00:02
                aggie 19 napisał :
                >Normalne
                >codzienne zycie, zajeci swoimi sprawami, rzadkie wspolne dlugie rozmowy, czy
                >wypady do kina..Ogolnie rzecz biorac straszliwa stagnacja przerywana jedynie
                >codziennymi obowiazkami. Brak pomyslow na zwiazek kreatywny... TO CO TO DO
                >CHOLERY OZNACZA????

                to znaczy ,że czas na dziecko :)))
                stagnacja minie jak ręką odjął :P
Inne wątki na temat:
Pełna wersja