elisseo 01.03.07, 20:44 Oj baby, nic nie kumacie? Opisałam prawdziwą historię, znajomego z netu. Kto sobie robi jaja: - nie skapował,że to nie Harleqin - nie zna natury facetów Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
kochanica2 Re: sprytny czy naiwny?wyjaśnienia dla opornych 01.03.07, 21:06 Natura facetów... hmm Coś chyba wiem na ten temat... Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: sprytny czy naiwny?wyjaśnienia dla opornych 01.03.07, 21:52 Tytul watku stoi w sprzecznosci z zawartoscia - nie udzielasz w nim zadnych dodatkowych wjasnien odnosnie dylematu 'sprytny czy naiwny'. Odpowiedz Link Zgłoś
flora1 Re: sprytny czy naiwny?wyjaśnienia dla opornych 02.03.07, 11:07 Znam tę historię, ale twoje wnioski też są dla mnie niezrozumiałe. Odpowiedz Link Zgłoś
elisseo Re 02.03.07, 12:53 Czego tu nie rozumieć? Wniosek jest prosty: - albo facet jest tak zauroczony,że nie widzi motywów działania obiektu westchnień - albo facet gra romantico,aby nie zostać rozszyfrowanym jako romansownik Odpowiedz Link Zgłoś
flora1 Re: Re 02.03.07, 13:43 elisseo napisała: > Czego tu nie rozumieć? > Wniosek jest prosty: > - albo facet jest tak zauroczony,że nie widzi motywów działania obiektu westchn > ień A skąd wiesz jakie są naprawdę motywy działania obiektu westchnień? zwierzyła się ze swoich uczuć i przemyśleń? > - albo facet gra romantico,aby nie zostać rozszyfrowanym jako romansownik Skoro jest przystojnym rozwodnikiem mającym na koncie kilka romansów, to chyba wszyscy wiedzą z jaką etykietką paraduje, nie bardzo jest tu co rozszyfrowywać. P.S. W historii, którą ja znam on - używając twojej terminologii - jest naiwny jak dziecko. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś