nieudany seks a prowadzenie auta

14.03.07, 08:55
Odrobina internetowych mądrosci..
Nie wyszła ci noc w łóżku? Nie jedź rano samochodem. U sporego odsetka
mężczyzn zbyt szybki wytrysk, niezadowolenie kochanki czy żony jest tak
przygnębiające, że natychmiast muszą dać ujście tej swojej frustracji.

motoryzacja.interia.pl/hity_dnia/news/nie-wyszla-ci-noc-w-lozku-nie-
jedz,882600,415
    • barad Re: nieudany seks a prowadzenie auta 14.03.07, 09:14
      nie zdarza mi sie ;)
      • hultaj78 Re: nieudany seks a prowadzenie auta 14.03.07, 09:17
        prowadzić?;)
        • barad Re: nieudany seks a prowadzenie auta 14.03.07, 09:19
          właśnie ;)
          • hultaj78 Re: nieudany seks a prowadzenie auta 14.03.07, 09:22
            no tak, prawko ci zabrali ;)
            • menk.a Re: nieudany seks a prowadzenie auta 14.03.07, 10:01
              okazuje się, że udany seks ma wpływ na wszystko inne;)
              • zielonooka_bez_tyja Re: nieudany seks a prowadzenie auta 14.03.07, 10:09
                To by wiele wyjaśniało, jeśli idzie o nasz Rząd;)
                • menk.a Re: nieudany seks a prowadzenie auta 14.03.07, 10:10
                  i całą resztę 'elit' również;)
                  • iwona334 Re: nieudany seks a prowadzenie auta 14.03.07, 10:13
                    No tak, naogladaja sie Pospieszalskiego, a po tym,
                    to sie czlowiekowi w ogole seksu odechciewa.
                    • menk.a Re: nieudany seks a prowadzenie auta 14.03.07, 10:15
                      bo on żywcem do nieba chce iść;)
                  • zielonooka_bez_tyja Re: nieudany seks a prowadzenie auta 14.03.07, 10:20
                    Czyli siatkarze mają branie, a na piłkarzy nawet burek się nie połasi;)
                    • menk.a Re: nieudany seks a prowadzenie auta 14.03.07, 10:23
                      siatkówkę oglądam od lat niezmiennie:))))
                      nożną sporadycznie;)
                      • zielonooka_bez_tyja Re: nieudany seks a prowadzenie auta 14.03.07, 10:26
                        Czyli ma to nawet "pokrycie" w widowni;)
                        • menk.a Re: nieudany seks a prowadzenie auta 14.03.07, 10:29
                          nie kryłam się z żadnym siatkarzem :D
                          • zielonooka_bez_tyja Re: nieudany seks a prowadzenie auta 14.03.07, 10:35
                            Żałuj;)
                            • menk.a Re: nieudany seks a prowadzenie auta 14.03.07, 10:39
                              nie wiem co tracę, a zatem brak świadomości nie pozwala odczuwać mi poczucia
                              straty czy niespełnienia;) może to pzrede mną:D
                              • zielonooka_bez_tyja Re: nieudany seks a prowadzenie auta 14.03.07, 10:41
                                Za mną już dość dawno, niestety;)
            • barad Re: nieudany seks a prowadzenie auta 14.03.07, 10:29
              a to potrzebne jest? do jazdy ;)
              • barad Re: nieudany seks a prowadzenie auta 14.03.07, 10:30
                sor nie wkleiło sie tam gdzie miało :)
    • maly.jasio To prawda. 14.03.07, 09:33
      I dlatego czesto prowadze samochod po pijanemu, po spozyciu alkoholu.
      Ale tylko do 13-tej. I nigdy w poniedzialek.

      Od wtorku do piatku, policja bowiem jeszcze nie wpadla na pomysl,
      by przed obiadem dawac alkomaty do dmuchania.
    • mariusz-ef Re: nieudany seks a prowadzenie auta 14.03.07, 10:44
      chwyt psychologiczny - jesli wmowimy ludziom ze tylko nieudacznicy i fajtlapy lamia przepisy ruchu drogowego, to kto odwazy sie przekroczyc predkosc?
      • menk.a Re: nieudany seks a prowadzenie auta 14.03.07, 10:51
        Poniekąd masz rację.
        Ale przecież spełnienie seksualne rozładowuje napięcie, relaksuje, uspokaja,
        wprowadza spokój, a taki kierowca wydaje się być odpowiedzialniejszym;)
        • mariusz-ef Re: nieudany seks a prowadzenie auta 14.03.07, 11:11
          sytuacja:
          facet siedzi w pracy, za 3 minuty wychodzi do domu. jest juz ubrany i tylko czeka na koniec dnia. przez okno spoglada na swoje auto zaparkowane pod budynkiem w ktorym on pracuje. dzien ma udany wczoraj w nocy mial udany seks ze swoja kobieta. naprawde udany.
          dzwoni jego telefon.
          spoglada na wyswietlacz telefonu. dzwoni jego kobieta. blogi usmiech pojawia sie na jego twarzy. odbiera.
          - kochanie, - dyszy kobieta, przyjezdzaj, mam na ciebie taka ochote....

          wyobrazmy sobie jak bedzie jechal do domu. spokojnie i z poszanowaniem przepisow prawa o ruchu drogowym, czy raczej....

          no wlasnie ;-)

          niby spelniony facet. zycie seksualne ulozone, a jedzie tak jakby byl impotentem ;-)
          • menk.a Re: nieudany seks a prowadzenie auta 14.03.07, 12:56
            nie myśli o tym, że miał udany seks, tylko nagrzewa się na myśl, co go za
            chwilę może spotkać - drobniutka różnica;)
            • mariusz-ef Re: nieudany seks a prowadzenie auta 14.03.07, 14:03
              w zasadzie to nie wiem do jakich wniosów chcialem dojść ;-), co udowodnic
              • menk.a Re: nieudany seks a prowadzenie auta 14.03.07, 14:08
                nie przygotowałeś się;)
                zatem walkover :P
Inne wątki na temat:
Pełna wersja