Pocieszanie faceta :(((

16.03.07, 17:48
No i oberwalo mi sie :(( Juz nigdy sie nie zlituje i nie bede pocieszac!! Moj
wspanialy mezczyzna wziol dzien urlopu by pozalatwiac wszystkie sprawy i
najpierw zatrzasnol sobie klucze w domu a potem wjechal mu gosc w bagaznik.
Wiec przyszedl do mnie do pracy po auto. Ja mu proponuje wspolny lunch na
rozluznienie , ze cos milego ugotuje wieczorem, ze kupie winko ...i takie tam
juz ze skory wychodze, a ten jak mnie nie zjechal ze on zdenerwowany, ze dzien
zepsuty, zebym sie nie litowala ...ble ble ble dodam ze pierwszy raz mnie
objechal od 5 lat od kad jestesmy razem !!! ...az cholera by ...
    • poprioniony Re: Pocieszanie faceta :((( 16.03.07, 18:37
      Podeszlas do sprawy od dupy strony. Jak chcialas go pocieszyc,
      to trzeba bylo mu powiedziec cos co polechce jego samcze ego, np:
      "jestes taki meski, posuwasz mnie duzo lepiej niz Twoi koledzy"
      • tygrysio_misio Re: Pocieszanie faceta :((( 16.03.07, 18:41
        musze powiedziec,ze udal Ci sie ten post jak cholera;]

        czasem chcesz byc blyskotliwy ale Ci sie przewaznie nie udaje i bywasz raczej
        chamski niz blyskotliwy..ale tym razem super naprawde
        • kochanica2 Re: Pocieszanie faceta :((( 16.03.07, 18:45
          a mnie po prostu rozbawił jego post :) a jeszcze bardziej obraz twarzy faceta,
          który usłyszałby taki tekst :DDDDDDDDD
          • tygrysio_misio Re: Pocieszanie faceta :((( 16.03.07, 18:50
            a ja wlasnie kiedys taki teks zastosuje bo bardzo mi sie spodobal;]
            <hahaha>
            • kochanica2 Re: Pocieszanie faceta :((( 16.03.07, 18:53
              tygrysio_misio napisała:

              > a ja wlasnie kiedys taki teks zastosuje bo bardzo mi sie spodobal;]
              > <hahaha>

              :DD Psychiczna kastracja :P
              • tygrysio_misio Re: Pocieszanie faceta :((( 16.03.07, 18:57
                albo podobal mi sie ten tekst laski z forum ktora powiedzilaa po sexie
                facetowi,ze czuje sie jakby zostala zgwalcona i teraz sie dziwi czemu on jej
                nie chce przeleciec;]

                tez kastracja;]
                • kochanica2 Re: Pocieszanie faceta :((( 16.03.07, 18:59
                  tygrysio_misio napisała:

                  > albo podobal mi sie ten tekst laski z forum ktora powiedzilaa po sexie
                  > facetowi,ze czuje sie jakby zostala zgwalcona i teraz sie dziwi czemu on jej
                  > nie chce przeleciec;]

                  > tez kastracja;]

                  Boskie to było... ale nie dla niego :)
                  Za to my wiemy jak się "delikatnie" pozbyć faceta :P I wiadomo, że już Cię nie
                  tknie :D
                  • tygrysio_misio Re: Pocieszanie faceta :((( 16.03.07, 19:02
                    dokladnie..ludzie mowia ze siedzenie calymi dniami przed monitorem i pisanie na
                    forum jest marnowaniem czasu..ale ile my ciekawych rzeczy dowiadujemy sie;]

                    bo tak naprawde to ja nie wiedzilam ze tekst "czuje sie jakbym zostala
                    zgwalcona" po sexie wywolywal w facetach takie cos...
                    • kochanica2 Re: Pocieszanie faceta :((( 16.03.07, 19:08
                      tygrysio_misio napisała:

                      > dokladnie..ludzie mowia ze siedzenie calymi dniami przed monitorem i pisanie
                      na
                      >
                      > forum jest marnowaniem czasu..ale ile my ciekawych rzeczy dowiadujemy sie;]
                      >
                      > bo tak naprawde to ja nie wiedzilam ze tekst "czuje sie jakbym zostala
                      > zgwalcona" po sexie wywolywal w facetach takie cos...

                      O ile ich życie jest uboższe... Przecież tutaj można czasami umrzeć ze śmiechu,
                      bo przecież historie z życia wziętę są po prostu rewelacyjne :))

                      No ja też nie mogłabym nawet przypuszczać, że taki tekst tak zadziała ;) A tak
                      poważnie to gdyby głupota mogła latać....
                      • tygrysio_misio Re: Pocieszanie faceta :((( 16.03.07, 19:11
                        a wiesz co ja podejrzewam....ze te jeki i komplementy w stosunku do mnie to sa
                        po to zeby mnie nie zniechecic...bo nie wierze,ze jestem az taka dobra...na
                        pewno cos robie zle i tp wiele..czasem nawet jak jestem zmeczona zachacze
                        zebami...co ja bym dala za troche szczerosci..widzilambym czego nie robic i jak
                        byc jeszcze lepsza

                        czasem jednak troche szczerosci powinno byc...ale gwalt to juz chya za duzo;]
                        • kochanica2 Re: Pocieszanie faceta :((( 16.03.07, 19:18
                          Szczerość się przydaje, bo dobrze byłoby wiedzieć jak woli... mocniej, głębiej,
                          delikatniej, spokojniej... Ale jeszcze się nie spotkałam, żeby któryś
                          powiedział, że tak woli, że to uwielbia. A od kobiet wymagają, żeby powiedziała
                          co lubi, jak jest dobrze...
                          Zębami nawet przy największym zmęczeniu nie udało mi się zachaczyć ;)
                          Za to kilka razy podczas wygłupiania się prawie (o kilka milimetrów) trafiłam w
                          czuły punkt... przez przypadek :) Mogłoby boleć!

                          A gwałt to przesada! Przecież to najwytrwalszy by odpadł w tym momencie... No
                          chyba, że lubi takie akcje, ale to już trzeba się zastanowić nad zdrowiem
                          psychicznym kolesia :)
                          • tygrysio_misio Re: Pocieszanie faceta :((( 16.03.07, 19:35
                            a ja jednak po ciezkim dniu a potem przy 3 z kolei polgodzinnym meczemiu mnie
                            nie wyrabiam juz :)

                            co do mowienie...ja pytam i chcialabym zeby sam zapytal mnie czasem..ale nic a
                            nic..samam mam sie domyslac...a jak nawet zapytam o te zeby to nic sie nie
                            stalo...zaczyna mnie to denerwowac..nie mocno tymi zebami jade ale jednak
                            cholera moze jakbym sie dowiedziala ze nawet takie lekkie przeciagniecie nie
                            jest mile to bym bardziej sie starala..znaczy sie np mwoila ze nie dam rady i
                            juz nie bede robic <hahaha>

                            ja tam troche nie rozumiem o co dokladnie chodzilo..ze niby nie chaiala ale
                            zgodzila sie on on chcial...raz mi nie bylo przyjemnie fizucznie ale za to
                            poczulam przyjemnosc psychiczna...ale co prawda ja zawsze chce nawet jak nie
                            moge albo boli wiec moze jestem inna;]
                            • kochanica2 Re: Pocieszanie faceta :((( 16.03.07, 19:51
                              Ja też zawsze chcę, więc nie wiem jak to może być tak, że nie chcę i jeszcze że
                              czuję się zgwałcona... To już w ogóle przesada! Przecież skoro się zgodziła to
                              o co miała pretensje? Tym bardziej, żśe to był jej facet, a gwałt to dla mnie
                              jest coś upokarzającego, zrobionego pod przymusem fizycznym, a nie że się
                              zgodzę, ale tak naprawdę nie chcę i jeszcze powiem, że mnie zgwałcił... Nie
                              rozumiem!

                              Bo my jesteśmy wróżkami, albo inaczej... oni myślą, że nimi jesteśmy. Przecież
                              do jasnej cholery... ja nie siedzę w nim i nie wiem co on w danej chwili
                              odczuwa. Jak robię tak czy tak to nie może to być obojętne. A lepiej wiedzieć,
                              wtedy można się bardziej postarać, skupić na tym co jest lepsze.
                              • tygrysio_misio Re: Pocieszanie faceta :((( 16.03.07, 19:57
                                dokladnie..i nie meczyc sie pol godziny

                                a najbardziej frustruje mnie to jak slysze "wolniej" a jednoczesnie jestem
                                naklaniana do "szybciej"...naprawde nie wiem o co wtedy chodzi;]

                                tak czy siak lubie zadawalac mojego faceta ale chcialabym byc lepsza..pytam czy
                                cos mu sie nie podoba a on nic nie mowi...

                                chcialabym tez zeby on kiedys chcial wiedziec..nie temu czy mi sie wszytsko
                                podoba czy sa jednak usterki ale zeby sie zainteresowal tym czy mi
                                dobrze..nawet nie tyle w sexie ale ogolnie w zwiazku z nim...

                                na sex nie narzekam ale moglby zapytac mi czego brakuje mi w zwiazku z nim
                                tymbardziej,ze mwoie mu, ze mi czasem z nim zle i wcale wiele nie wymagam
                                • kochanica2 Re: Pocieszanie faceta :((( 16.03.07, 20:07
                                  Faceci w niektórych sprawach są dziwnie skonstruowani.

                                  Też się spotkałam z sytuacją "wolniej"-"szybciej" i za cholerę nie zrozumiałam
                                  o co chodzi. Przecież jak wolniej to wolniej, a nie szybciej, głębiej i
                                  intensywniej... hmm czasem seks może być czymś trudnym do zrozumienia pomimo
                                  wszystko :)
                                  • tygrysio_misio Re: Pocieszanie faceta :((( 16.03.07, 20:08
                                    jeju..jak dobrze,ze to napisalas...a juz myslam,ze to ja jestem glupia i nie
                                    rozumiem
                                    • kochanica2 Re: Pocieszanie faceta :((( 16.03.07, 20:14
                                      e tam... głupia nie jesteś! Ja też czasem mam wątpliwości co do tego, choć
                                      jeszcze nigdy nikt nie narzekał :)
      • eeela Re: Pocieszanie faceta :((( 17.03.07, 14:37
        > Podeszlas do sprawy od dupy strony. Jak chcialas go pocieszyc,
        > to trzeba bylo mu powiedziec cos co polechce jego samcze ego, np:
        > "jestes taki meski, posuwasz mnie duzo lepiej niz Twoi koledzy"


        Zakonotowalam na przyszlosc.
    • angoisse następnym razem 16.03.07, 18:38
      następnym razem opiernicz go z góry na dół co za ciamajda i nieudacznik z
      niego :) na pewno będzie lepszy efekt.
    • botytoja Re: Pocieszanie faceta :((( 16.03.07, 19:56
      ziemia-do-marsa napisała:

      > No i oberwalo mi sie :(( Juz nigdy sie nie zlituje i nie bede pocieszac!! Moj
      > wspanialy mezczyzna wziol dzien urlopu by pozalatwiac wszystkie sprawy i
      > najpierw zatrzasnol sobie klucze w domu a potem wjechal mu gosc w bagaznik.
      > Wiec przyszedl do mnie do pracy po auto. Ja mu proponuje wspolny lunch na
      > rozluznienie , ze cos milego ugotuje wieczorem, ze kupie winko ...i takie tam
      > juz ze skory wychodze, a ten jak mnie nie zjechal ze on zdenerwowany, ze dzien
      > zepsuty, zebym sie nie litowala ...ble ble ble dodam ze pierwszy raz mnie
      > objechal od 5 lat od kad jestesmy razem !!! ...az cholera by ...


      i dobrze ze cie zjechal...byl wkurzony i chcial byc sam.....czemu tego nie
      rozumiesz???
      • kochanica2 Re: Pocieszanie faceta :((( 16.03.07, 19:59
        no i facet nie wytrzymał :)
        A może ciągle się czepiała i w końcu wybuchnął...
        Oj kobiety potrafią być upierdliwe... ja też :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja