jadzia90
17.03.07, 01:20
ochanke.
Zastanawiam sie nad tym ,od paru lat bylam zwiazana z zonatym facetem,miala
byc wspolna przyszlosc ale nie wypalilo,mysle ze z tchorzyl,ciezko mi
powiedziec bo zerwanie bylo burzliwe,nawet sobie tego nie wyjasnilismy,choc
minelo juz kilka miesiecy nie daje mi to spokoju.Czy nie zostal ze mna bo
przestal mnie kochac? czy znudzilo mu sie zycie na dwa fronty?czy przez te
kilka lat bylam pionkiem w jego jakies chorej grze?cierpie wiem ze bede
cierpiec jeszcze dlugo, bo niespodziewalam sie takiego zakonczenia,ale czy Wy
faceci potraficie z zimna krwia wykorzystywac kobiety,czy raczej jak dochodzi
do takiej sytuacji,porzucenie kochanki,mam na mysli, cierpicie(nie mowie o
jednej nocy, ale o kilku latach "bedac ze soba".