Zaliczam,jem śniadanie i znikam.Nie daję telefonu.

21.03.07, 20:45
Było minęło.
    • avital84 No i... 21.03.07, 20:49
      co z tego?
      • trutel Re: No i... 22.03.07, 10:40
        Żarcik tylko:)
        • wodna26 Re: No i... 23.03.07, 14:55
          Wyborny:))
    • elektroniczna.pomarancza Re: Zaliczam,jem śniadanie i znikam.Nie daję tele 21.03.07, 20:50
      A co na sniadanie?
      Uwazam, ze to wazne.:\
      • trutel Re: Zaliczam,jem śniadanie i znikam.Nie daję tele 21.03.07, 20:52
        Jajca na Zboczku:)
        • elektroniczna.pomarancza Re: Zaliczam,jem śniadanie i znikam.Nie daję tele 21.03.07, 21:02
          trutel napisał:

          > Jajca na Zboczku:)

          Za kazdym razem?!
          • antygen Re: Zaliczam,jem śniadanie i znikam.Nie daję tele 21.03.07, 21:14
            trutel to truteń ?
            • trutel Re: Zaliczam,jem śniadanie i znikam.Nie daję tele 21.03.07, 21:28
              Z własnego doswiadczenia ten wniosek?:)
              • myyks Re: Zaliczam,jem śniadanie i znikam.Nie daję tele 21.03.07, 22:19
                trutel napisał:

                > Z własnego doswiadczenia ten wniosek?:)

                A Tobie o cos chodzi, czy tylko tak walnąłeś z głupia frant?
        • eeela Re: Zaliczam,jem śniadanie i znikam.Nie daję tele 21.03.07, 21:17
          > Jajca na Zboczku:)

          Co wy tez, chlopy, macie do tych jajec? Moj toz samo - jajca i jajca. Na zboczku
          i na szynce. Cholestrylolu sie jakiego chlop nabawi!
    • eeela Re: Zaliczam,jem śniadanie i znikam.Nie daję tele 21.03.07, 20:50
      Dlatego wlasnie lepiej wziac numer telefonu przed pojsciem do lozka :-)

      (madrzyc sie madrze, a sama nigdy dotad tego nie zrobilam :-D )
      • kochanica2 Re: Zaliczam,jem śniadanie i znikam.Nie daję tele 21.03.07, 20:53
        3 minuty zapoznawcze zanim się z kimś prześpi :) Imię, nazwisko, numer
        telefonu ;)
      • trutel Re: Zaliczam,jem śniadanie i znikam.Nie daję tele 21.03.07, 20:54
        Dać Ci mój:)
        • eeela Re: Zaliczam,jem śniadanie i znikam.Nie daję tele 21.03.07, 20:59
          Nie, jak dotad sypiam z przedmiotem seksu na pierwszej randce sprzed roku :-)
          I juz mam jego numer telefonu :-D
          • orange_tail Re: Zaliczam,jem śniadanie i znikam.Nie daję tele 21.03.07, 21:18
            wszystko fajnie, ale jak coś złapiesz, to będziesz pisać inaczej...
            • trutel Re: Zaliczam,jem śniadanie i znikam.Nie daję tele 21.03.07, 21:26
              Łapię nonstop:)
            • eeela Re: Zaliczam,jem śniadanie i znikam.Nie daję tele 21.03.07, 21:27
              Po pierwsze na pierwszorandkowym seksie uzywam prezerwatyw.
              Po drugie, czestotliwosc mojego pierwszorandkowego seksu jak na razie rowna sie
              dwa razy na dwadziescia szesc lat, wiec znow tak bardzo sie nie narazam :-D
    • lidka_77 masz niezłe fantazje :PPP 21.03.07, 21:41
      a jesli tak naprawde robisz, to hm.. głupio robisz, bo zużywasz masę energii na
      poderwanie kolejnej laski, podczas gdy mógłbyś pukać tę i nie mów, że to
      wymagałoby z Twojej strony poświęcenia, kwiatków i takich tam.
      oj dziecko dzieko :PPP

      za dużo tej empatii, nie chcę myśleć jak facet eh :((

      heh ;))
      • ryko Re: masz niezłe fantazje :PPP 21.03.07, 21:50
        lidka_77 napisała:

        > a jesli tak naprawde robisz, to hm.. głupio robisz, bo zużywasz masę energii na
        >
        > poderwanie kolejnej laski, podczas gdy mógłbyś pukać tę i nie mów, że to
        > wymagałoby z Twojej strony poświęcenia, kwiatków i takich tam.
        > oj dziecko dzieko :PPP

        Dokładnie.
        Kolejny teoretyk... lub ślepej kurze ziarno.
    • izabellaz1 Gratuluję! I co w związku z tym...? 21.03.07, 21:43

    • maialina1 a ile placisz? btxt 21.03.07, 21:47
    • eeela nuda i rutyna, czyli traktat... 21.03.07, 21:51
      ... o monogamii dlugodystansowej.



      Po pierwsze - rutyna, czyli trwanie. Nie obchodzi mnie zupelnie wartosciowanie
      moralne osob traktujacych seks jak sporty ekstremalne, dopoki oczywiscie
      informuja te osoby swoich partnerow o swoim podejsciu do sprawy PRZED
      uprawianiem z nimi seksu. Ostatnio spotkalam sie z taka wlasnie uczciwa
      propozycja, i nie przyszlo mi do glowy na delikwenta sie gniewac czy wymierzac
      mu siarczyste policzki w swietym oburzeniu. Troszke sie tylko zdziwilam, skad
      tez mu przyszlo do glowy, ze mialabym na towarzyski seks z nim ochote, ale, och,
      coz, kto potrafi zrozumiec samcow do konca. Nie, mnie interesuje tylko i
      wylacznie seks dlugodystansowy. Moim skromnym zdaniem nie da sie, po prostu sie
      nie da uprawiac kunsztownego i absolutnie satysfakcjonujacego seksu, wymieniajac
      partnerow po jednym-dwoch razach. Kazdy czlowiek jest inny, lubi troche inny
      dotyk, tego trzeba podrapac po plecach, tamtego po brzuchu, ten ma laskotki w
      prawej pachwinie, a tamten w lewej. Im wiecej nabiera sie wspolnego
      doswiadczenia, tym latwiej jest odgadnac bez slow, na co tego dnia partner ma
      ochote - na dziki zachlanny seks, czy na leniwa odurzajaca kopulacje. Mezczyzni,
      zdaje sie, widza to jakos inaczej, ale ja jako kobieta w ogole nie wyobrazam
      sobie, po jaka cholere mialabym pakowac sie w byle jaki 'pierwszorandkowy' seks
      w momencie, gdy mam regularne dostawy empatycznie i kunsztownie dostarczanej
      przyjemnosci!

      Po drugie - nuda, czyli ograniczenie sie do jednego partnera. Ponoc panowie maja
      naturalne sklonnosci poligamiczne. Panie w pewnych uwarunkowaniach ponoc tez.
      Czytalam o szeregu badan, z ktorych wynika, ze kobiety najczesciej zdradzaja w
      okresie owulacji, bo na stalych partnerow wybieraja sobie pewnego i stabilnego
      zaopatrzeniowca, a materialu genetycznego dla potomstwa szukaja u machos. U
      siebie nie obserwuje sklonnosci do zdrady. Seks w kolko z jednym i tym samym
      partnerem mnie nie nudzi, wrecz przeciwnie - na przyklad dobry poranny seksik
      tak mnie zniewala, ze wspomnienie o nim, noszone przez dzien caly, powoduje
      entuzjazm do powtorki wieczorem.
      Stale w sobie noszony goracy entuzjazm wobec seksualnosci partnera niesie ze
      soba pewne skutki. Zaborczosc. Seks dla kobiety jest dosc czesto nierozerwalny z
      uczuciem. Cialo partnera jest do mojego wylacznego uzytku. Mezczyzna nie
      potrafiacy dotrzymac wiernosci musi byc nieslychanie ostrozny, a i tak ryzykuje
      ogromnie duzo (oczywiscie, jesli zalezy mu na partnerce). malo ktora samiczka
      jest w stanie zniesc 'oznaczonego' przez inna samca, chocby nie wiem jak
      bliskiego sercu. Zamiast entuzjazmu pojawia sie obrzydzenie. Od pocalunkow
      dostaje sie torsji, o lodziku w ogole nie ma juz co wspominac. Czy warto
      ryzykowac, jesli pragnie sie miec te kobiete, nie inna, przy boku? Mezczyzni
      zazwyczaj odpowiadaja - nie warto. A co, jesli nie ma sie przy boku tej jednej?
      Moim zdaniem dobrze byloby jej poszukac. Seks stanowczo zyskuje na jakosci,
      kiedy cwiczy sie go regularnie w jednym i tym samym zestawie zawodnikow.
      • ryko Re: nuda i rutyna, czyli traktat... 21.03.07, 22:09
        ela,

        Podpisuję się.

        Z małym ale...
        > ...Mezczyzna nie
        > potrafiacy dotrzymac wiernosci musi byc nieslychanie ostrozny, a i tak ryzykuje
        > ogromnie duzo (oczywiscie, jesli zalezy mu na partnerce). malo ktora samiczka
        > jest w stanie zniesc 'oznaczonego' przez inna samca, chocby nie wiem jak
        > bliskiego sercu...

        Mówisz ze swojej pozycji xx latki... jak będziesz w wieku "po produkcyjnym" to
        Twoja tolerancja dla samczej natury będzie trochę inna i jak zwykle uwarunkowana
        "ile zyskam/ile stracę" ;)))
        Nikt nie jest idealny.
        • eeela Re: nuda i rutyna, czyli traktat... 21.03.07, 22:15
          A tego to ja jeszcze nie moge wiedziec. Ale jak tak przypomne sobie kilka
          przykladow, to wychodzi na to, ze masz racje.
      • facettt w zupelnosci sie z tym zgadzam. 22.03.07, 14:41
        eeela napisała:
        Seks stanowczo zyskuje na jakosci,
        > kiedy cwiczy sie go regularnie w jednym i tym samym zestawie zawodnikow.

        tak, z tym, ze niekoniecznie musi to byc tylko jedna partnerka.
        moga byc tez dwie lub trzy :)))

        • eeela Re: w zupelnosci sie z tym zgadzam. 23.03.07, 13:06
          Okej, ale tylko wtedy, gdy wszyscy zgadzaja sie na taki uklad. Jesli ktos w tym
          ukladzie jest oszukiwany, bardzo to brzydkie i godne potepienia.
    • svarowski Re: Zaliczam,jem śniadanie i znikam.Nie daję tele 21.03.07, 21:58
      chciałbym być taki jak ty. napisz, jak ty to robisz, że jesteś taki fajny?
    • sally.1307 Re: Zaliczam,jem śniadanie i znikam.Nie daję tele 21.03.07, 22:12
      ja też zaliczam a na koniec kopa w dupę i następny!

      ...........

      Ale wątek zajebisty ;-/
      • myyks Re: Zaliczam,jem śniadanie i znikam.Nie daję tele 21.03.07, 22:37
        sally.1307 napisała:

        > ja też zaliczam a na koniec kopa w dupę i następny!
        >
        > ...........
        >
        > Ale wątek zajebisty ;-/

        Brzydkich wyrazów używasz.... fajna, ostra laska...
        • sally.1307 Re: Zaliczam,jem śniadanie i znikam.Nie daję tele 21.03.07, 22:45
          no pewnie, kiedy trzeba to ostra!
          • myyks Re: Zaliczam,jem śniadanie i znikam.Nie daję tele 21.03.07, 23:15
            sally.1307 napisała:

            > no pewnie, kiedy trzeba to ostra!

            tylko niech ci się nie pomiesza....
          • conqueror69 Re: Zaliczam,jem śniadanie i znikam.Nie daję tele 21.03.07, 23:31
            sally.1307 napisała:

            > no pewnie, kiedy trzeba to ostra!

            Tia, pewnie wtedy, kiedy na dysce slepisz sie w zajete kolezanki marzac o
            ksieciu z bajki, podpierajc sciane i wycierajac zafaflonego nocha placami z
            kurzajkami:P
    • paralela1 Czy one podobaja sie tobie 22.03.07, 10:50
      czy tylko myslisz o dolnych jej partiach. Mam takiego znajomego , ktory chce przeleciec kazda i
      fascynuje mnie to i zadziwia. Co on czuje? Czy zakrywa jej twarz gazeta? Czy nie mysli o tym?
    • dzikoozka No i super, sesja z głowy 22.03.07, 10:52

    • ania.downar Re: Zaliczam,jem śniadanie i znikam.Nie daję tele 22.03.07, 11:13
      Nie dajesz telefonu z obawy, ze nie zadzwonia?
      • trutel Re: Zaliczam,jem śniadanie i znikam.Nie daję tele 22.03.07, 14:51
        Coś mało kumate to forum:);)
        • ania.downar Re: Zaliczam,jem śniadanie i znikam.Nie daję tele 22.03.07, 15:31
          aaa hahaha :-))
    • seej Re: Zaliczam,jem śniadanie i znikam.Nie daję tele 22.03.07, 14:33
      nudny temat........znów jakis tam lovas se marzy o ............ble
    • mamba8 Zieeeew 23.03.07, 21:03
Inne wątki na temat:
Pełna wersja