elektroniczna.pomarancza Re: Zaliczam,jem śniadanie i znikam.Nie daję tele 21.03.07, 20:50 A co na sniadanie? Uwazam, ze to wazne.:\ Odpowiedz Link Zgłoś
trutel Re: Zaliczam,jem śniadanie i znikam.Nie daję tele 21.03.07, 20:52 Jajca na Zboczku:) Odpowiedz Link Zgłoś
elektroniczna.pomarancza Re: Zaliczam,jem śniadanie i znikam.Nie daję tele 21.03.07, 21:02 trutel napisał: > Jajca na Zboczku:) Za kazdym razem?! Odpowiedz Link Zgłoś
antygen Re: Zaliczam,jem śniadanie i znikam.Nie daję tele 21.03.07, 21:14 trutel to truteń ? Odpowiedz Link Zgłoś
trutel Re: Zaliczam,jem śniadanie i znikam.Nie daję tele 21.03.07, 21:28 Z własnego doswiadczenia ten wniosek?:) Odpowiedz Link Zgłoś
myyks Re: Zaliczam,jem śniadanie i znikam.Nie daję tele 21.03.07, 22:19 trutel napisał: > Z własnego doswiadczenia ten wniosek?:) A Tobie o cos chodzi, czy tylko tak walnąłeś z głupia frant? Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: Zaliczam,jem śniadanie i znikam.Nie daję tele 21.03.07, 21:17 > Jajca na Zboczku:) Co wy tez, chlopy, macie do tych jajec? Moj toz samo - jajca i jajca. Na zboczku i na szynce. Cholestrylolu sie jakiego chlop nabawi! Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: Zaliczam,jem śniadanie i znikam.Nie daję tele 21.03.07, 20:50 Dlatego wlasnie lepiej wziac numer telefonu przed pojsciem do lozka :-) (madrzyc sie madrze, a sama nigdy dotad tego nie zrobilam :-D ) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica2 Re: Zaliczam,jem śniadanie i znikam.Nie daję tele 21.03.07, 20:53 3 minuty zapoznawcze zanim się z kimś prześpi :) Imię, nazwisko, numer telefonu ;) Odpowiedz Link Zgłoś
trutel Re: Zaliczam,jem śniadanie i znikam.Nie daję tele 21.03.07, 20:54 Dać Ci mój:) Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: Zaliczam,jem śniadanie i znikam.Nie daję tele 21.03.07, 20:59 Nie, jak dotad sypiam z przedmiotem seksu na pierwszej randce sprzed roku :-) I juz mam jego numer telefonu :-D Odpowiedz Link Zgłoś
orange_tail Re: Zaliczam,jem śniadanie i znikam.Nie daję tele 21.03.07, 21:18 wszystko fajnie, ale jak coś złapiesz, to będziesz pisać inaczej... Odpowiedz Link Zgłoś
trutel Re: Zaliczam,jem śniadanie i znikam.Nie daję tele 21.03.07, 21:26 Łapię nonstop:) Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: Zaliczam,jem śniadanie i znikam.Nie daję tele 21.03.07, 21:27 Po pierwsze na pierwszorandkowym seksie uzywam prezerwatyw. Po drugie, czestotliwosc mojego pierwszorandkowego seksu jak na razie rowna sie dwa razy na dwadziescia szesc lat, wiec znow tak bardzo sie nie narazam :-D Odpowiedz Link Zgłoś
lidka_77 masz niezłe fantazje :PPP 21.03.07, 21:41 a jesli tak naprawde robisz, to hm.. głupio robisz, bo zużywasz masę energii na poderwanie kolejnej laski, podczas gdy mógłbyś pukać tę i nie mów, że to wymagałoby z Twojej strony poświęcenia, kwiatków i takich tam. oj dziecko dzieko :PPP za dużo tej empatii, nie chcę myśleć jak facet eh :(( heh ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
ryko Re: masz niezłe fantazje :PPP 21.03.07, 21:50 lidka_77 napisała: > a jesli tak naprawde robisz, to hm.. głupio robisz, bo zużywasz masę energii na > > poderwanie kolejnej laski, podczas gdy mógłbyś pukać tę i nie mów, że to > wymagałoby z Twojej strony poświęcenia, kwiatków i takich tam. > oj dziecko dzieko :PPP Dokładnie. Kolejny teoretyk... lub ślepej kurze ziarno. Odpowiedz Link Zgłoś
eeela nuda i rutyna, czyli traktat... 21.03.07, 21:51 ... o monogamii dlugodystansowej. Po pierwsze - rutyna, czyli trwanie. Nie obchodzi mnie zupelnie wartosciowanie moralne osob traktujacych seks jak sporty ekstremalne, dopoki oczywiscie informuja te osoby swoich partnerow o swoim podejsciu do sprawy PRZED uprawianiem z nimi seksu. Ostatnio spotkalam sie z taka wlasnie uczciwa propozycja, i nie przyszlo mi do glowy na delikwenta sie gniewac czy wymierzac mu siarczyste policzki w swietym oburzeniu. Troszke sie tylko zdziwilam, skad tez mu przyszlo do glowy, ze mialabym na towarzyski seks z nim ochote, ale, och, coz, kto potrafi zrozumiec samcow do konca. Nie, mnie interesuje tylko i wylacznie seks dlugodystansowy. Moim skromnym zdaniem nie da sie, po prostu sie nie da uprawiac kunsztownego i absolutnie satysfakcjonujacego seksu, wymieniajac partnerow po jednym-dwoch razach. Kazdy czlowiek jest inny, lubi troche inny dotyk, tego trzeba podrapac po plecach, tamtego po brzuchu, ten ma laskotki w prawej pachwinie, a tamten w lewej. Im wiecej nabiera sie wspolnego doswiadczenia, tym latwiej jest odgadnac bez slow, na co tego dnia partner ma ochote - na dziki zachlanny seks, czy na leniwa odurzajaca kopulacje. Mezczyzni, zdaje sie, widza to jakos inaczej, ale ja jako kobieta w ogole nie wyobrazam sobie, po jaka cholere mialabym pakowac sie w byle jaki 'pierwszorandkowy' seks w momencie, gdy mam regularne dostawy empatycznie i kunsztownie dostarczanej przyjemnosci! Po drugie - nuda, czyli ograniczenie sie do jednego partnera. Ponoc panowie maja naturalne sklonnosci poligamiczne. Panie w pewnych uwarunkowaniach ponoc tez. Czytalam o szeregu badan, z ktorych wynika, ze kobiety najczesciej zdradzaja w okresie owulacji, bo na stalych partnerow wybieraja sobie pewnego i stabilnego zaopatrzeniowca, a materialu genetycznego dla potomstwa szukaja u machos. U siebie nie obserwuje sklonnosci do zdrady. Seks w kolko z jednym i tym samym partnerem mnie nie nudzi, wrecz przeciwnie - na przyklad dobry poranny seksik tak mnie zniewala, ze wspomnienie o nim, noszone przez dzien caly, powoduje entuzjazm do powtorki wieczorem. Stale w sobie noszony goracy entuzjazm wobec seksualnosci partnera niesie ze soba pewne skutki. Zaborczosc. Seks dla kobiety jest dosc czesto nierozerwalny z uczuciem. Cialo partnera jest do mojego wylacznego uzytku. Mezczyzna nie potrafiacy dotrzymac wiernosci musi byc nieslychanie ostrozny, a i tak ryzykuje ogromnie duzo (oczywiscie, jesli zalezy mu na partnerce). malo ktora samiczka jest w stanie zniesc 'oznaczonego' przez inna samca, chocby nie wiem jak bliskiego sercu. Zamiast entuzjazmu pojawia sie obrzydzenie. Od pocalunkow dostaje sie torsji, o lodziku w ogole nie ma juz co wspominac. Czy warto ryzykowac, jesli pragnie sie miec te kobiete, nie inna, przy boku? Mezczyzni zazwyczaj odpowiadaja - nie warto. A co, jesli nie ma sie przy boku tej jednej? Moim zdaniem dobrze byloby jej poszukac. Seks stanowczo zyskuje na jakosci, kiedy cwiczy sie go regularnie w jednym i tym samym zestawie zawodnikow. Odpowiedz Link Zgłoś
ryko Re: nuda i rutyna, czyli traktat... 21.03.07, 22:09 ela, Podpisuję się. Z małym ale... > ...Mezczyzna nie > potrafiacy dotrzymac wiernosci musi byc nieslychanie ostrozny, a i tak ryzykuje > ogromnie duzo (oczywiscie, jesli zalezy mu na partnerce). malo ktora samiczka > jest w stanie zniesc 'oznaczonego' przez inna samca, chocby nie wiem jak > bliskiego sercu... Mówisz ze swojej pozycji xx latki... jak będziesz w wieku "po produkcyjnym" to Twoja tolerancja dla samczej natury będzie trochę inna i jak zwykle uwarunkowana "ile zyskam/ile stracę" ;))) Nikt nie jest idealny. Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: nuda i rutyna, czyli traktat... 21.03.07, 22:15 A tego to ja jeszcze nie moge wiedziec. Ale jak tak przypomne sobie kilka przykladow, to wychodzi na to, ze masz racje. Odpowiedz Link Zgłoś
facettt w zupelnosci sie z tym zgadzam. 22.03.07, 14:41 eeela napisała: Seks stanowczo zyskuje na jakosci, > kiedy cwiczy sie go regularnie w jednym i tym samym zestawie zawodnikow. tak, z tym, ze niekoniecznie musi to byc tylko jedna partnerka. moga byc tez dwie lub trzy :))) Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: w zupelnosci sie z tym zgadzam. 23.03.07, 13:06 Okej, ale tylko wtedy, gdy wszyscy zgadzaja sie na taki uklad. Jesli ktos w tym ukladzie jest oszukiwany, bardzo to brzydkie i godne potepienia. Odpowiedz Link Zgłoś
svarowski Re: Zaliczam,jem śniadanie i znikam.Nie daję tele 21.03.07, 21:58 chciałbym być taki jak ty. napisz, jak ty to robisz, że jesteś taki fajny? Odpowiedz Link Zgłoś
sally.1307 Re: Zaliczam,jem śniadanie i znikam.Nie daję tele 21.03.07, 22:12 ja też zaliczam a na koniec kopa w dupę i następny! ........... Ale wątek zajebisty ;-/ Odpowiedz Link Zgłoś
myyks Re: Zaliczam,jem śniadanie i znikam.Nie daję tele 21.03.07, 22:37 sally.1307 napisała: > ja też zaliczam a na koniec kopa w dupę i następny! > > ........... > > Ale wątek zajebisty ;-/ Brzydkich wyrazów używasz.... fajna, ostra laska... Odpowiedz Link Zgłoś
sally.1307 Re: Zaliczam,jem śniadanie i znikam.Nie daję tele 21.03.07, 22:45 no pewnie, kiedy trzeba to ostra! Odpowiedz Link Zgłoś
myyks Re: Zaliczam,jem śniadanie i znikam.Nie daję tele 21.03.07, 23:15 sally.1307 napisała: > no pewnie, kiedy trzeba to ostra! tylko niech ci się nie pomiesza.... Odpowiedz Link Zgłoś
conqueror69 Re: Zaliczam,jem śniadanie i znikam.Nie daję tele 21.03.07, 23:31 sally.1307 napisała: > no pewnie, kiedy trzeba to ostra! Tia, pewnie wtedy, kiedy na dysce slepisz sie w zajete kolezanki marzac o ksieciu z bajki, podpierajc sciane i wycierajac zafaflonego nocha placami z kurzajkami:P Odpowiedz Link Zgłoś
paralela1 Czy one podobaja sie tobie 22.03.07, 10:50 czy tylko myslisz o dolnych jej partiach. Mam takiego znajomego , ktory chce przeleciec kazda i fascynuje mnie to i zadziwia. Co on czuje? Czy zakrywa jej twarz gazeta? Czy nie mysli o tym? Odpowiedz Link Zgłoś
ania.downar Re: Zaliczam,jem śniadanie i znikam.Nie daję tele 22.03.07, 11:13 Nie dajesz telefonu z obawy, ze nie zadzwonia? Odpowiedz Link Zgłoś
trutel Re: Zaliczam,jem śniadanie i znikam.Nie daję tele 22.03.07, 14:51 Coś mało kumate to forum:);) Odpowiedz Link Zgłoś
ania.downar Re: Zaliczam,jem śniadanie i znikam.Nie daję tele 22.03.07, 15:31 aaa hahaha :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
seej Re: Zaliczam,jem śniadanie i znikam.Nie daję tele 22.03.07, 14:33 nudny temat........znów jakis tam lovas se marzy o ............ble Odpowiedz Link Zgłoś