znowu... - nie mam siły...

21.03.07, 23:30
znowu dałam sie nabrać... :-( spotykam sie z pewnym meżczyzna - nazwijmy to -
okazjonalnie. Zaproponował spotkanie "inne niz zwykle" - wspólny, klukdniowy
wyjazd. Dużo było umawiania się, przekonywania (on - mnie, bo ja
stwierdziłam, ze skoro jest niechętny innym inicjatywom to czemu akurat tej i
teraz??), ostatecznie - dograliśmy wyjazd! Wszystko w ostatniej chwili, ale
udało się! Załatwiłam urlop, spakowałam się i... w dniu wyjazdu dowiedziałam
się, że nic z tego, bo on jest chory... :-( jakoś nie wierzę w
takie "przypadki". Pewnie najzwyczajniej w świecie się rozmyślił, tylko nie
rozumiem jednego - czemu mi tego nie powiedział?? Charakter naszej znajomosci
jest taki, ze spokojnie moze powiedzieć: sorry, nie... Po co facet składa
kobiecie propozycję i odmawia?? własnie po to - zeby odmówić?? żeby sie
dowartościować? chciał sprawdzić czy na to polecę?? chciał coś sobie
udowodnić? bo nawet jeżeli jest chory to nic nie robi żeby przynajmniej
przeprosić za cała tę sytuację... :-(
    • myszonka1 Re: znowu... - nie mam siły... 21.03.07, 23:33
      tez zostalam wrobiona w taka sytuację,,,,najpierw
      propozycja,kuszenie,namawianie - a jak przyszlo co do czego- to nawet sms nie
      dostalam......a póżniej dziwi się,że się wściekam i nakazałam usunąć moj
      nr.tel.A hasło puścil takie,że to ja sie nie odzywam......o co chodzi.....? nie
      mam pojecia
    • conqueror69 Re: znowu... - nie mam siły... 21.03.07, 23:35
      ma_gala napisała:

      > znowu dałam sie nabrać... Tadadadam, napiecie rosnie. A nie pomyslalas,
      kobietonie, ze moze jest chory!? Ale nie, skoro powiedzial, ze jest chory, to
      kobieton momentalnie splodzil teorie spisku na miare sensacji XX wieku. Wiesz
      co, ja mysle, ze nie mogl pojechac, bo wlasnie cofna sie w czasie i zastrzelil
      Kennedy'ego, a z ta choroba, to tylko tak sciemnial.
      • ma_gala Re: znowu... - nie mam siły... 21.03.07, 23:41
        już?? wyżyłeś się?? :-) po prostu troch,ę już przeżyłam tłuamczeń w stylu:
        choroba, praca, mama, tata, brat, pies, szef... - wszysycy zawsze czegoś
        chcieli i coś się działo, oczywiscie kiedy?? wtedy, gdy byliśmy umówieni! a
        wytłumaczenie właściwe było jedno: inna baba!! nie mam ochoty przechodzić przez
        to po raz n-ty! Nie chodzi o to, ze ma mi "udowadniać", ze jest chory albo
        płożyć się u moich stóp, że tak się stało, wystarczyłoby zwyłe: sorry, odbijemy
        to sobie w najbliższym wolnym czasie - a od tamtej pory właśnie nic! i dlatego
        myślę, ze to sciema!

        conqueror69 napisał:

        > ma_gala napisała:
        >
        > > znowu dałam sie nabrać... Tadadadam, napiecie rosnie. A nie pomyslalas,
        > kobietonie, ze moze jest chory!? Ale nie, skoro powiedzial, ze jest chory, to
        > kobieton momentalnie splodzil teorie spisku na miare sensacji XX wieku. Wiesz
        > co, ja mysle, ze nie mogl pojechac, bo wlasnie cofna sie w czasie i zastrzelil
        > Kennedy'ego, a z ta choroba, to tylko tak sciemnial.
        • conqueror69 Re: znowu... - nie mam siły... 21.03.07, 23:44
          ma_gala napisała:

          > już?? wyżyłeś się?? :-)

          Nie, dopiero zaczynam.

          >po prostu troch,ę już przeżyłam tłuamczeń w stylu:
          > choroba, praca, mama, tata, brat, pies, szef... - wszysycy zawsze czegoś
          > chcieli i coś się działo, oczywiscie kiedy?? wtedy, gdy byliśmy umówieni! a
          > wytłumaczenie właściwe było jedno: inna baba!!


          Znam inne - watla jestes.

          > to po raz n-ty! Nie chodzi o to, ze ma mi "udowadniać", ze jest chory albo
          > płożyć się u moich stóp, że tak się stało, wystarczyłoby zwyłe: sorry, odbijemy
          >
          > to sobie w najbliższym wolnym czasie - a od tamtej pory właśnie nic! i dlatego
          > myślę, ze to sciema!

          Napadlas na niego pewnie, wykrecilas avanti, pretensje, zale, to cie olal.
          Norma, tez bym tak zrobil. Jak ktos nie potrafi przyjac prostego tlumaczenia, to
          nalezy go traktowac jako istote uposledzona po prostu.
          • ma_gala Re: znowu... - nie mam siły... 21.03.07, 23:49
            a nie... :-) bo najzwyczajniej w świecie sie zapytałam co się stało... żadnych
            napadów, awantur... bo i po co? oczekiwałam rozmowy

            conqueror69 napisał:

            >>
            > Napadlas na niego pewnie, wykrecilas avanti, pretensje, zale, to cie olal.
            > Norma, tez bym tak zrobil. Jak ktos nie potrafi przyjac prostego tlumaczenia,
            t
            > o
            > nalezy go traktowac jako istote uposledzona po prostu.
            • conqueror69 Re: znowu... - nie mam siły... 21.03.07, 23:50
              ma_gala napisała:

              > a nie... :-) bo najzwyczajniej w świecie sie zapytałam co się stało... żadnych
              > napadów, awantur... bo i po co? oczekiwałam rozmowy

              No i co powiedzial?
            • grey_wolf Re: znowu... - nie mam siły... 23.03.07, 12:27

              to nie wiesz, że jak normalny facet usłyszy "POROZMAWIAJMY", od razu robi sie
              chory, a w tym przypadku jeszcze bardziej chory?!
              • wioletta123 Re: znowu... - nie mam siły... 23.03.07, 12:43
                To właśnie NIENORMALNY FACET robi się chory. Normalny facet jest normalny i
                zachowuje się normalnie ;-)
                • zielonooka_bez_tyja Re: znowu... - nie mam siły... 23.03.07, 14:26
                  Czyli tak, jak napisał Grey:)
    • zielonooka_bez_tyja Re: znowu... - nie mam siły... 21.03.07, 23:42
      Przepraszam, ale... On nie mógł być jednak... CHORY zwyczajnie???
      To co by niby świadczyło o tym, ze zachorował?? Zaświadczenie za szpitala, że
      zeszłej nocy przeszedł smierć kliniczną???
      Bez przesady może...
      • hypatia69 Re: znowu... - nie mam siły... 21.03.07, 23:45
        Nekrolog.
        • kochanica2 Re: znowu... - nie mam siły... 21.03.07, 23:49
          hypatia69 napisała:

          > Nekrolog.

          :DDD
          Wtedy też by nie uwierzyła, mógł sam zrobić ;)
          • hypatia69 Re: znowu... - nie mam siły... 21.03.07, 23:50
            Ceremoniał pogrzebowy z kremacją i stypa.
            • kochanica2 Re: znowu... - nie mam siły... 21.03.07, 23:59
              hypatia69 napisała:

              > Ceremoniał pogrzebowy z kremacją i stypa.

              Na pewno poleżał chwilkę nieruchomo, potem uciekł a w urnie dali troszkę
              piasku :) A stypa- smutna impreza :)
              Teorie spiskowe ona sama stworzy i zawsze wyjdzie, że on jest świnią :D
              • hypatia69 Re: znowu... - nie mam siły... 22.03.07, 00:19
                Dlaczego stypa smutna? Fajna impreza z fajerwerkiem i wodotryskiem ku czci
                świętej pamięci nieboszczyka, że w lepsze zaświaty poszedł. I można się nawet
                napić za jego zdrowie.
                ;)
                • kochanica2 Re: znowu... - nie mam siły... 22.03.07, 00:31
                  hypatia69 napisała:

                  > Dlaczego stypa smutna? Fajna impreza z fajerwerkiem i wodotryskiem ku czci
                  > świętej pamięci nieboszczyka, że w lepsze zaświaty poszedł. I można się nawet
                  > napić za jego zdrowie.
                  > ;)

                  Można i tak, ale ona wtedy nie uwierzy w jego śmierć :) Zresztą ona i tak nie
                  uwierzy :D
                  A stypa- niezła o ile duuużo alkoholu jest :)
                  • hypatia69 Re: znowu... - nie mam siły... 22.03.07, 00:39
                    Uwierzy. czy nie, to już szczegół. Z trunkami stawiałabym na jakość raczej niż
                    na ilość. To żaden biznes urżnąć się w drobiazgi ślepionką.
        • zielonooka_bez_tyja Re: znowu... - nie mam siły... 21.03.07, 23:53
          W dwu periodykach - dla pewności;))
          • hypatia69 Re: znowu... - nie mam siły... 21.03.07, 23:55
            I jeden to niech będzie "Lancet". Relacja z nieudanej operacji.
            ;)
        • dwie_szopy_jackson Re: znowu... - nie mam siły... 21.03.07, 23:59
          No tak, gdyby Ci przedstawiono jego nekrolog to nie moglabys miec pretensji ze
          nie zabral Cie ze soba :)
      • ma_gala Re: znowu... - nie mam siły... 21.03.07, 23:46
        jak już napisałam wcześniej - NIE, nie musi mi swojej choroby udowadniać!
        niepokoi mnie ten ciąg zdarzeń: proozycja - odmowa (nieważne juz z jakiego
        powou) - brak kontaktu!!
        • conqueror69 Re: znowu... - nie mam siły... 21.03.07, 23:47
          ma_gala napisała:

          > jak już napisałam wcześniej - NIE, nie musi mi swojej choroby udowadniać!
          > niepokoi mnie ten ciąg zdarzeń: proozycja - odmowa (nieważne juz z jakiego
          > powou) - brak kontaktu!!

          Mysle, ze powod jest tu akurat istotny.
          • hypatia69 Re: znowu... - nie mam siły... 21.03.07, 23:50
            Eeee, chyba nie. Jak to za *każdym* razem tak wygląda, to już przyzwyczajenie
            powinno zadziałać...
        • zielonooka_bez_tyja Re: znowu... - nie mam siły... 21.03.07, 23:52
          A On na innym kontynencie bazuje?? Może Go odwiedź... nie wiem.
          Nie roztrybiam dalej, bo w sumie tylko Twoja relacja jest tutaj, a to więcej,
          niż jednostronne, wybacz:)) W koncu też jestem kobitą, to wiem, jak można się
          nakręcić:)
          • ma_gala Re: znowu... - nie mam siły... 21.03.07, 23:55
            hmmm... nie odwiedzamy się w swoich domach - taka znajomość... nie napraszam
            sie, on nie zaprasza - jest pod tym względem OK
            • zielonooka_bez_tyja Re: znowu... - nie mam siły... 22.03.07, 00:06
              Ale planujecie tygodniowe wyjazdy... oki... czas umierać, jestem z prehistorii:)
              Pogadaj z Nim, jeśli masz jakieś obawy. Ale pogadaj, nie wylej pretensje. To
              tak na poważnie.
              • ma_gala Re: znowu... - nie mam siły... 22.03.07, 00:18
                no właśnie... gdy zapytałam: odpowiedział, ze chory... i na tym urwała się
                gadka... :-( nie mam jak z nim teraz pogadać! i żeby nie było, ze jestem
                jakieś "wredne próchno" - nekrolog byłby w sam raz, a teorie spiskowe tworzę
                tylko wtedy, gdy ktoś mi daje powód albo czuję, ze jest źle.. ;-))
                • onapo30 Re: znowu... - nie mam siły... 22.03.07, 01:42
                  Ale zescie wszyscy na nia napadli!!!! Rzecz w tym, ze mezczyzna (nawet taki,
                  ktoremu zalezy np na wyzej opisanym wyjezdzie) ma wszystko totalnie gdzies, nie
                  widzi potrzeby wyjasniac, przepraszac itd. My, kobiety zapewne w takiej
                  sytuacji bysmy pojechaly chore, bo przeciez tego chcialysmy i chcemy, oni nie.
                  I tu lezy pies pogrzebany, ze moze rzeczywiscie chory ale nie potrafi
                  przekonac. "Mezczyzni sa z Marsa, kobiety z Wenus">
                  • zielonooka_bez_tyja Re: znowu... - nie mam siły... 22.03.07, 07:54
                    Może mów za siebie z tym wyjazdem z chorobą:)
                  • conqueror69 Re: znowu... - nie mam siły... 22.03.07, 09:38
                    onapo30 napisała:

                    > "Mezczyzni sa z Marsa, kobiety z Wenus">

                    To wracaj na Wenus
                    • wioletta123 Re: znowu... - nie mam siły... 23.03.07, 02:32
                      Wiem jakie jest to denerwujące.Myslałam, że tylko ja tak żle trafiłam, bo ktoś
                      na kim bardzo mi zależało robił i d e n t y c z n i e jak z toba ten facet.
                      Miliony razy umawialiśmy się i jak co do czego to wymówka...kolejna i kolejna.
                      Potem cisza i znowu zapewnianie o miłości , podlizywanie się, czułe smski...
                      tralalala. Bardzo długo byłam cierpliwa -> bardzo długo też byłam naiwna i
                      ślepa. Na szczęście zdjęłam te różowe okulary i kazałam mu wynosić się z mojego
                      życia, niech mi głowy więcej nie zawraca.Jak komuś zależy to nie robi takich
                      problemów ze spotkaniem ,tylko leci w podskokach jak najszybciej aby się
                      spotkać , bo czy jest coś ważniejszego od spotkania z kimś na kim ci bardzo
                      zależy?
                      • jack79 Re: znowu... - nie mam siły... 23.03.07, 12:55
                        no niestety niektórzy tak postępują
                        rozmyśli się po prostu, uważa że nie będzie to wcale takie fajne i tyle
                        często powodem jest to....ze nagle inna się zgodziła - to jesczcze gorzej
                        ale nie ma co jechać na facetów, bo kobiety potrafią postępowac dokładnie tak
                        samo :)
            • eeela Re: znowu... - nie mam siły... 23.03.07, 13:26
              > hmmm... nie odwiedzamy się w swoich domach - taka znajomość... nie napraszam
              > sie, on nie zaprasza - jest pod tym względem OK

              No dobrze, a jak powiedzial, ze chory, zapytalas, czy czegos mu nie trzeba?
              Wykazalas zainteresowanie, troske? Panowie sa w chorobie jak duze dzieci. On tam
              pewnie sie juz zdazyl obrazic, ze masz go w glebokim powazaniu, bo on chory i
              cierpiacy, a ty sie nie odzywasz :-D
              • tygrysio_misio Re: znowu... - nie mam siły... 23.03.07, 13:40
                a moze oni sie nie dowiedzaja bo w domu jest zona i dzieci??

                • wioletta123 Re: znowu... - nie mam siły... 23.03.07, 15:00
                  Tak właśnie może być hehe ;-)to tymbardziej kopa w dooopę, niech szuka sobie
                  innej "zabawki".
                • ma_gala Re: znowu... - nie mam siły... 24.03.07, 08:55
                  dziecko jest, klkuletnie, z poprzedniego małżeństwa, żony już nie ma i to wiem
                  na pewno! :-)
              • ma_gala Re: znowu... - nie mam siły... 24.03.07, 08:57
                wykazałam troskę - smsową - cisza! :-(

                eeela napisała:

                > > hmmm... nie odwiedzamy się w swoich domach - taka znajomość... nie napras
                > zam
                > > sie, on nie zaprasza - jest pod tym względem OK
                >
                > No dobrze, a jak powiedzial, ze chory, zapytalas, czy czegos mu nie trzeba?
                > Wykazalas zainteresowanie, troske? Panowie sa w chorobie jak duze dzieci. On
                ta
                > m
                > pewnie sie juz zdazyl obrazic, ze masz go w glebokim powazaniu, bo on chory i
                > cierpiacy, a ty sie nie odzywasz :-D
                >
                >
                • myyks Re: znowu... - nie mam siły... 24.03.07, 09:22
                  ma_gala napisała:

                  > wykazałam troskę - smsową - cisza! :-(
                  >

                  A dlaczego 'latasz' za jakims chamskim poprańcem?
                  Naprawdę nie stać Cię na nic lepszego???
                  • hypatia69 Re: znowu... - nie mam siły... 24.03.07, 15:23
                    Myksiu! Przeczytaj to, co napisałeś. I przemyśl.
                    ;)))
    • mamba8 Re: znowu... - nie mam siły... 24.03.07, 12:34
      heheh znam to i przeżyłam. Pieprzyć to co o tobie pomyśli zrób mu jazdę nie z
      tej ziemi powiedz kim jest uśmiechnij się i odwróć się na pięcie.

      Tylko że wtedy będzie się czołgał za tobą. Tacy jak on dobrze wiedzą jak się
      pobawić twoimi emocjami czerpie przyjemnosc z tego ze ty sie nakrecasz.

      Radze mieć wiecej szacunku do siebie i znalezc innego
      • zielonooka_bez_tyja Re: znowu... - nie mam siły... 24.03.07, 12:37
        Ale to fajnie pisać z takim przekonaniem o Kimś, kogo się nie zna i nie wie się
        nic o Jego motywacjach...
        • wioletta123 Re: znowu... - nie mam siły... 24.03.07, 13:59
          Wszystko wskazuje na to, że on jakiś niezdecydowany, sam nie wie czego chce,
          albo "lightowo" ich znajomość traktuje nic sobie z tego nie robiąc. Tak może
          ciągnąć się w nieskończoność, wiem bo sama to przeszłam. To może być właśnie
          taki typ niezdecydowanego wiecznie pana.
          • zielonooka_bez_tyja Re: znowu... - nie mam siły... 24.03.07, 17:18
            "może" i "wszystko (czyli Jej relacja bez Jego głosu w dyskusji) wskazuje", to
            dużo za mało, zeby pisać coś takiego o Nim z przekonaniem...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja