Nie rozumiem zachowania moj. chlopaka po rozstaniu

26.03.07, 16:25
Rozstalam sie z moim chlopakiem (33 lata) tydzien temu i nie rozumiem jego
zachowania,nie mowi mi dzien dobry,obwinia mnie ze zniszczylam mu
zycie.Powodem nie byla zdrada czy cos podobnego wiec nie rozumiem dlaczego on
wyraza taka zlosc,jest mi przykro..Ja mu nic nie zrobilam zlego..Czy
niektorzy mezczyzni tak reaguja?czy jest szansa,ze on zmieni swoje zachowanie
z czasem i porozmawiamy znow w spokoju? dziekuje

    • ma_gala Re: Nie rozumiem zachowania moj. chlopaka po rozs 26.03.07, 16:45
      hmmm... na razie to on jest pod wpływem wielkich emocji po prostu... to, ze
      mówi, ze mu zniszczyłaś życie moze oznaczać, ze jest załamany Waszym
      rozstaniem, boi się samotności, nie wyobraża sobie życia dalej bez Ciebie!
      pewnie miał wzgledem Ciebie "poważne plany", a rzostanie to uniemożliwiło...
      jeżeli byliście razem kilka lat może ma poczucue, ze już nie ułoży sobie życia
      ze względu na wiek - chociaz to akurat myślę, ze jest bardziej "babskie"
      myślenie... ;-) Oczywiscie, ze jeszcze będzie szansa spokojnie porozmawiać, ale
      będzie musiało minąć bardzo dużo czasu... Jeżeli nie planujesz powrotu do
      niego - bądź konsekwentna w swojej decyzji i przez jakiś czas nie spotykaj sie
      z nim. On musi mieć czas, aby ochłonąć, zrozumieć, przyjąć do wiadomosci i
      zacząć sobie życie układać od nowa!

      olka20071 napisała:

      > Rozstalam sie z moim chlopakiem (33 lata) tydzien temu i nie rozumiem jego
      > zachowania,nie mowi mi dzien dobry,obwinia mnie ze zniszczylam mu
      > zycie.Powodem nie byla zdrada czy cos podobnego wiec nie rozumiem dlaczego on
      > wyraza taka zlosc,jest mi przykro..Ja mu nic nie zrobilam zlego..Czy
      > niektorzy mezczyzni tak reaguja?czy jest szansa,ze on zmieni swoje zachowanie
      > z czasem i porozmawiamy znow w spokoju? dziekuje
      >
      • olka20071 Re: Nie rozumiem zachowania moj. chlopaka po rozs 26.03.07, 16:52
        Dziekuje..Bylismy rok razem,bylo duzo planow ba przyszlosc,on zerwal, najgorsze
        jest to ze ja go wciaz kocham i boje sie ze pewnego dnia zobacze w jego oczach
        obojetnosc.Dlatego tak bardzo chcialabym z nim porozmawiac.To prawda,on reaguje
        bardzo emocjonalnie,ale czy jego zachowanie wskazuje ze pewnego dnia moze sie
        znow odezwac?
        • silic Re: Nie rozumiem zachowania moj. chlopaka po rozs 26.03.07, 17:30
          >i boje sie ze pewnego dnia zobacze w jego oczach
          > obojetnosc.

          Chyba nie zerwał bez przyczyny.
          Obojętność musi przyjść, wcześniej czy później.
    • bombalska Re: Nie rozumiem zachowania moj. chlopaka po rozs 26.03.07, 19:38
      A o co poszlo? Nie znalazl sobie przypadkiem kogos?
    • myyks Re: Nie rozumiem zachowania moj. chlopaka po rozs 26.03.07, 20:43
      olka20071 napisała:

      > Rozstalam sie z moim chlopakiem (33 lata) tydzien temu i nie rozumiem jego
      > zachowania,nie mowi mi dzien dobry,obwinia mnie ze zniszczylam mu
      > zycie.Powodem nie byla zdrada czy cos podobnego wiec nie rozumiem dlaczego on
      > wyraza taka zlosc,jest mi przykro..Ja mu nic nie zrobilam zlego..Czy
      > niektorzy mezczyzni tak reaguja?czy jest szansa,ze on zmieni swoje zachowanie
      > z czasem i porozmawiamy znow w spokoju? dziekuje
      >
      Zostawiłas go to po cholerę teraz chcesz z nim rozmawiac....?
      Bez sensu.;\
      • kochanica2 Re: Nie rozumiem zachowania moj. chlopaka po rozs 26.03.07, 20:47
        myyks napisała:

        > Zostawiłas go to po cholerę teraz chcesz z nim rozmawiac....?
        > Bez sensu.;\

        teraz to byłoby najlepiej jakby za nią biegał z kwiatami i śpiewał pod oknem :D
        • myyks Re: Nie rozumiem zachowania moj. chlopaka po rozs 27.03.07, 13:22
          kochanica2 napisała:

          > myyks napisała:
          >
          > > Zostawiłas go to po cholerę teraz chcesz z nim rozmawiac....?
          > > Bez sensu.;\
          >
          > teraz to byłoby najlepiej jakby za nią biegał z kwiatami i śpiewał pod
          oknem :D
          >

          Żeby mogła je sobie wsadzić... w wazon.
          • kochanica2 Re: Nie rozumiem zachowania moj. chlopaka po rozs 27.03.07, 15:36
            myyks napisała:

            > Żeby mogła je sobie wsadzić... w wazon.

            lepszy rydz niż nic :)
    • saksalainen Odpusc go sobie 27.03.07, 02:49
      Nie chce oceniac nikogo na odległosc... ale dorosły człowiek, jezeli zakonczy zwiazek, stara sie raczej schodzic tej drugiej osobie z drogi... zwłaszcza jezeli ona go jeszcze kocha. Zeby nie sprawiac dodatkowo bólu osobie która kiedys była mu bliska.

      Mam wrazenie ze liczysz na to ze on do Ciebie wróci. Nie wiem, nie znam szczegółów, moze i wróci, ale jezeli wróci to moze pózniej wykrecic taki sam numer jeszcze raz. Tak ze chyba lepiej dla Ciebie jezeli go zapomnisz.
      • marekeska Re: bez paniki 27.03.07, 12:14
        nie denerwuj sie jeżeli nie jestes pasztetową to jeszcze nie raz Cie bzyknie
        • myyks Re: bez paniki 27.03.07, 13:23
          marekeska napisał:

          > nie denerwuj sie jeżeli nie jestes pasztetową to jeszcze nie raz Cie bzyknie

          Jemu juz bycie ew pasztetową nie przeszkadzało....bzyknie, jak go przyciśnie.
    • hypatia69 Re: Nie rozumiem zachowania moj. chlopaka po rozs 27.03.07, 13:44
      Zaczyna mie to interesować: "boję się, że zobaczę pustkę w jego oczach". A na
      razie co widzisz? Żywe uwielbienie czy żywiołową niechęć? Nie mówi dzień dobry,
      to na drzewo. Ty się z nim rozstałaś, to się wnerwił, a trudno to nazwać "nic
      nie zrobieniem". Albo ja mam niż, albo Ty nie bardzo wiesz, co piszesz. Może
      powód tego rozstania podaj, to łatwiej będzie tworzyć wariacje na temat...
      • smutny_groszek Re: Nie rozumiem zachowania moj. chlopaka po rozs 28.03.07, 12:19
        Czy wy ludzie czytac ze zrozumieniem nie umiecie?
        "Bylismy rok razem,bylo duzo planow ba przyszlosc,on zerwal, najgorsze
        jest to ze ja go wciaz kocham i boje sie ze pewnego dnia zobacze w jego oczach
        obojetnosc"
        Napisała jasno - to on ją zostawił.
        Ja Tobie olka nie pomogę, bo mam identyczną sytuację. Po 2 latach z czego od 3
        miesięcy mieszkaliśmy razem usłyszałam nagle, mimo wielu wspólnych planów z
        jego strony - nie kocham Cię. Spakuj się, wyprowadź. Usłyszałam to po 10 może
        godzinach od rozmowy o nas, o przyszłości, po zapewnieniach że bardzo mnie
        kocha etc.
        Od 3 tygodni kompletna cisza. jak kamień w wodę. I nie, nie ma nikogo innego.
        Nie wiem co się ntak nagle zmieniło, i jak to wogóle możliwe? Zostawił mnie bez
        żadnych wyjasnień. Wszystko czym sobie tłumaczę, to moje domysły. Jednyny mail
        od niego: oddam Ci (coś tam) ale nie chciałbym się z Tobą spotykać. Coś wymyślę.
        Jakbym to ja mu krzywdę zrobiła :(
        Nie wiem Ola, może najzwyczajniej w świecie - nie kochali nas. Tylko po co było
        to wszystko? Po co pozwolili nam wierzyć, że kochają nas, że to co między nami
        jest, jest dla nich wyjątkowe?
        • pedro60 Re: Nie rozumiem zachowania moj. chlopaka po rozs 31.03.07, 17:31
          takie rzeczy sie zdarzaja i nic sie nie poradzi.Moja dziewczyna tez mnie
          zostawila niemal z dnia na dzien.Wyjasnieniem bylo,ze kocha mojego poprzednika i
          musi go odzyskac.A przez rok wspolnego zycia mielismy taaaakie plany.
          No i teraz jest z nim, nawet go utrzymuje juz 3-ci miesiac, bo on jest na
          bezrobociu a w dodatku ma dwojke dzieci z poprzedniego malzenstwa.
          Wole nie miec z nia zadnego kontaktu i bronie sie przed tym.Ucialem wszelkie
          kontakty,a telefony osob,ktore sa z nia blsko po prostu odkladam po wysluchaniu
          pare slow.......Po co maja wracac wspomnienia i bol.
          Mysle,ze po takich niesympatycznych rozstaniach nalezy zerwac wszelkie kontakty.
          Niczemu one nie sluza.Po co niby mamy zostac przyjaciolmi? Po czyms taki,to
          byloby smieszne.
          • smutny_groszek Re: Nie rozumiem zachowania moj. chlopaka po rozs 31.03.07, 18:17
            Przyjaciółmi? Qwa, przyjaciel nigdy w życiu nie zrobiłby mi czegoś takiego!
            Nawet gdyby na kolanch prosił o przyjaźń, w życiu bym się nie zgodziła.
            Przyjaźń to także wyraz dbałości o drugiego człowieka i rodzaj miłości.
            Pewnych rzeczy się nie robi i nie mówi, gdy się kogoś kocha (lub gdy ten ktoś
            kocha) ZWŁASZCZA wtedy!
            Nie miesza się z błotem człowieka ani jego uczuć do nas. Bo to tak jakby samemu
            się przyznać, że zasługuje się tylko na gó... I tylko na tyle on teraz
            zasługuje ode mnie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja