'świadomie wybieram bycie singlem'-kto tak ma ???

01.04.07, 10:57
sytuacja numero uno

tak pewnego pięknego dnia stwierdza pewien facet
następnie porzuca partnerkę - doskonałą bez dwóch zdań
depcze jej uczucia to co oswoił, tak bez słów wyjaśnień, ucieka od uczuć
nie daje sobie nawet dnia 'żałoby'
tylko jeszcze tego samego dnia widziany jest w towarzystwie innej kobiety
czyli poszukiwania w toku...

czy wieczne singlowanie jest zdrowe?

co ma myśleć ta odrzucona partnerka?

sprawa się rypła to pewne

ale dlaczego w facecie tyle nieodpowiedzialności ?

paranoja
    • silic Re: 'świadomie wybieram bycie singlem'-kto tak ma 01.04.07, 12:09
      > co ma myśleć ta odrzucona partnerka?

      Co tylko jej się podoba. Jest chyba wolną osobą.

      > następnie porzuca partnerkę - doskonałą bez dwóch zdań
      Doskonałą zapewne tylko we własnym mniemaniu. On chyba tego przekonania nie
      podzielał.

      > czy wieczne singlowanie jest zdrowe?
      A czemu miało by być niezdrowe ? Mężczyzna to nie kobieta, nie przejmuje się tym
      co inni powiedzą tylko robi to co chce.

      > ale dlaczego w facecie tyle nieodpowiedzialności ?
      A w czym się przejawia ta nieodpowiedzialność ? Ja nie widzę.

      >paranoja

      Nie. Zwyczajne, proste zachowanie.
    • lidka_77 chyba zawsze jest problem róznych oczekiwań 01.04.07, 13:32
      i na dodatek żadne o tych oczekiwaniach chyba nie mówi. dla niego to po prostu
      kolejna zaliczona laska, dla niej to potencjalny kandydat na "tego jedynego" -
      przecież trzeba go mieć - inne już mają no nie? ;)

      postulaty:
      1. poprawić komunikację (kawa na ławę, chyba, że oboje lubię chwile złudzeń)
      2. wyostrzyc przekaz (chcę Cię tylko pieprzyć, możesz zostać do rana,chyba że
      sama sobie zamowisz w nocy taksówkę)

      jak widać, gdyby ludzie tak postępowali wiecznie byliby sami, coraz bardziej
      zgorzkniali. ludzie lubią się łudzić, mieć chwilę poczucia że może być
      normalnie (normalnie - czyli jak w bajce, dobre zakończenie). niektórzy
      przeciągają tę grę, inni odchodzą od razu po puknięciu.

      to takie luźne rozmyślania i teorie w niedzielne popołudnie :)
    • yoshikee Re: 'świadomie wybieram bycie singlem'-kto tak ma 01.04.07, 13:33
      Czegoś musiało mu brakować. proste.
    • mahadeva Re: 'świadomie wybieram bycie singlem'-kto tak ma 01.04.07, 13:57
      faceci zwykle nie wiedzac co robia/mowia... przynajmiej w sprawach damsko-
      meskich, czasem piep..a takie glupoty, ze zal du.e skreca :) nalezy sie tym nie
      przejmowac :) w zwiazkach to my mamy ostatnie zdanie :)
    • brak.polskich.liter Re: 'świadomie wybieram bycie singlem'-kto tak ma 01.04.07, 14:01
      no_man_no_cry napisała:


      > tak pewnego pięknego dnia stwierdza pewien facet
      > następnie porzuca partnerkę - doskonałą bez dwóch zdań

      Doskonala? Hmm... Z pewnoscia nie dla owego faceta, skoro wybyl.
      Coz, sytuacja przykra dla strony porzucanej, zwlaszcza, jesli cos takiego spadlo
      nagle i niespodziewanie, ale shit happens. Kiedy dojdzie sie w zwiazku do sciany
      (przyczyny nieistotne) lepiej IMO odejsc, niz kisic sie w malo sensownym ukladzie.

      > nie daje sobie nawet dnia 'żałoby'

      Widocznie nie czuje zalu, wiec na cholere mu zaloba? Bywa, ze dominujacym
      uczuciem po zerwaniu jest nie zal, ale gigantyczna ulga.

      > tylko jeszcze tego samego dnia widziany jest w towarzystwie innej kobiety

      A czemu nie? Moze ma syndrom psa, ktory zerwal sie z lancucha i chce "nadrobic
      zaleglosci", moze te laske poznal wczesniej, a historyjke o swiadomym
      singlostwie mozna miedzy bajki wlozyc, a moze jeszcze co innego. Pytanie, jakie
      to znaczenie ma dla bylej partnerki? Czy jakiekolwiek wyjasnienie sprawi, ze bol
      zwiazany z rozstaniem bedzie mniejszy?

      > czy wieczne singlowanie jest zdrowe?

      Eee, chwila, przeciez facet wlasnie zakonczyl zwiazek, wiec o wieczym
      singlowaniu raczej nie moze byc mowy. Chyba, ze ow zwiazek trwal kilkanascie
      spotkan i dzial sie bardziej w glowie panny niz w realu.
      Odnosnie pytania: jesli singlostwo jest swiadomym, racjonalnym wyborem, to nie
      widze powodu, dla ktorego mialoby byc niezdrowe.
    • hypatia69 Re: 'świadomie wybieram bycie singlem'-kto tak ma 01.04.07, 14:14
      Pewnie miał powody, żeby się wynieść. Czy bycie w stałym związku jest zdrowe?
      Zawsze? Partnerka moze myśleć, co tylko sobie życzy.
      Dlaczego nieodpowiedzialności? Bardziej odpowiedzialny byłby, gdyby z nia
      został i skutkiem frustracji [życie z niechcianą] zaczął ją tłuc?
    • zielonooka_bez_tyja Re: 'świadomie wybieram bycie singlem'-kto tak ma 01.04.07, 14:25
      1. Ta Kobieta przechodzi z poziomu przedszkole na poziom dorosłość i przyjmuje
      do wiadomości, ze Jej założenia nie były Jego założeniami - i odwrotnie.
      2. Ta Kobieta postanawia tkwić na poziomie przedszkole i... następnym razem
      zadawać identyczne pytania.
    • modrooka Re: 'świadomie wybieram bycie singlem'-kto tak ma 01.04.07, 15:27
      A chciałabyś żeby facet był z Tobą z powodu swojej odpowiedzialności?
      Przestań o nim myśleć. To jego wybór.
    • fajnaret Re: 'świadomie wybieram bycie singlem'-kto tak ma 01.04.07, 16:11
      Musze powiedziec, iz ja w swoim srodowisku znam kilku facetów, którzy tez sa
      juz tzw. starymi kawalerami" (singlami) ale nie z wyboru ale z przymusu bo jak
      mówią nie mieli powodzenia u atrakcyjnych i inteligentnych kobiet a byle z kim
      sie nie zadawalaja (mam ma mysli między innymi panieni z agencji towarzyskiej).
      Moze to i lepiej bo po co sobie swiadomie w papierach brudzic.Wiem, że jako
      singlowie to sobie w przyszłości poradzą bez kobiety bo sami sobie gotuja czy
      piora więc zadbanie o podstawowe potrzeby zyciowe nie będzie im trudno a może
      i robia to znacznie lepiej niz kobiety.
      pozdr.
    • poprioniony Re: 'świadomie wybieram bycie singlem'-kto tak ma 01.04.07, 19:16
      To proste jak nasz system podatkowy:
      Jesli baba zostawia chlopa twierdzac, ze swiadomie chce byc singlem
      to jest to akt odwagi silnej kobiety ktora ma cel w zyciu.
      Jesli chlop zostawia babe twierdzac, ze swiadomie chce byc singlem
      to jest zachowanie nieodpowiedzialnego dupka.
    • katinka_w_plaszczyku Re: 'świadomie wybieram bycie singlem'-kto tak ma 01.04.07, 20:58
      nie bede odpowiadac na tresc Twojego postu, a jedynie na jego naglowek ;)

      znam Pewnego Pana, ktory wybral (swiadomie) bycie singlem.
      mysle, ze szczesliwy nie jest (mimo, ze wprost tego nie powiedzial).
      powiedzial za to wiele o odpowiedzialnosci (ktora ja inaczej pojmuje).

      taki wybor zawsze powoduje zal i niezrozumienie polaczone z zaskoczeniem i
      analizowaniem (nierzadko obu stron, niezaleznie od tego, kto akurat wybiera
      bycie singlem).

      glowka w gore!



    • jetsetwilly Re: 'świadomie wybieram bycie singlem'-kto tak ma 01.04.07, 22:11
      Ja tak mam. I nie wiem dlaczego.
      Mam już 32 lata. Sam sobie piore, gotuje i sprzątam. Sam chodze na zakupy, do
      kina, na narty. Nie wiem dlaczego, ale unikam kontaktu z kobietami, nawet
      wzrokowego. Nigdy się do nich nie uśmiecham, zwykle dowracam głowe, aby na nie
      nie patrzeć. Nie jestem gejem ani innym zbokolem. W głębi duszy pragne kobiety
      jak niczego innego w życiu, jednak zawsze jest tak samo - wybieram samotność.
    • no_man_no_cry Re: 'świadomie wybieram bycie singlem'-kto tak ma 01.04.07, 22:12
      hola hola nie tak szybko !!!

      Jestem kobietą która miała juz przyjemność doświadczyć tego co ludzie widzą,
      jak tylko chcą zobaczyć.

      nie uważam że bycie singlem to moda ani też bynajmniej choroba

      poprostu wqwiłam się faktem iż facet stwierdził że świadomie wybiera bycie
      singlem, właściwie między wierszami mówiąc BLISKOSĆ TAK ALE NA ODLEGŁOŚĆ BO
      SIĘ BOJĘ.

      dla mnie to oszukiwanie samego siebie

      powiedzenie

      JESTEM SAM
      ALE TEGO STANU NIE AKCEPTUJĘ
      NIE ŻYCZĘ SOBIE
      ŻEBY TAK WYGLĄDAŁO MOJE ŻYCIE

      to mnie zboja z tropu...
    • lady_statue Re: 'świadomie wybieram bycie singlem'-kto tak ma 01.04.07, 22:18
      Bycie singlem nie zaspokaja potrzeby bliskosci dawanej i przyjmowanej !
      mówcie sobie co chcecie
      jeśli nie jesteśmy w intymnej relacji z inna osobą poprostu siebie do końca nie
      znamy, pewną część osobowości wyrażamy w pracy, w relacjach towarszyskich ale
      pewna ważna, nawet najważniejsza część zostaje NIEZNANA I NIEWYRAŻONA.

      spotkałam wiele osób ktore swiadomie wybiera zycie w pjedynke bo niby mniej
      boli...
      bzdura

      poprzeczka oczekiwan zostala wyniesiona wysoko o wiele osob juz nie potrafi jej
      sprostac, teraz latwiej sie rozstać niż być ze sobą więc wybiera się rozstanie
      albo nie wiąże się z nikim...

      do czego to prowadzi ???

      OD DZISIAJ SIĘGAJMY POWYŻEJ POPRZECZKI
    • country_grill Re: 'świadomie wybieram bycie singlem'-kto tak ma 02.04.07, 22:05
      Bo mezczyzni tak juz przewrotnie maja, ze jak nie chca zranic odejsciem to
      wybieraja dosc dziwne wyjasnienia swego odejscia. Gdyby powiedzial, ze kiepska
      byla w lozku, zle gotowala, zrzedliwa byla, albo miala irytujace kolezanki - to
      mogloby ja wpedzic w kompleksy a nawet depresje. Wiec, zeby sie dziewczyna nie
      meczyla, chlopak wzial wine na siebie i oznajmil ze chce byc singlem [ale
      zapewne nie powiedzial ze na cale zycie, po prostu TERAZ chce byc singlem = nie
      chce byc z ta laska, mi sie zdaje oczywiste].

      A propos zdrowotnosci singlowania - znam takiego jednego, co 12 lat byl singlem,
      bo wydawalo mu sie, ze tak trzyma zycie pod kontrola i nikt nie moze go zranic.
      Po 12 latach zakochal sie jak wariat od 1 spojrzenia. I wyglada na to, ze
      narazie zakochanie kwitnie. Jak historia sie skonczy - czas pokaze, niemniej
      jednak na mysl nasuwa sie wniosek, ze czlowiek jednak od tego nie umiera i nawet
      to wielu latach jest w stanie zmienic stan na sparowany bez wiekszego klopotu
      [nota bene: dziewczyna odwzajemnila i zyli dlugo i szczesliwie. Przynajmniej
      narazie].
    • hypatia69 Re: 'świadomie wybieram bycie singlem'-kto tak ma 02.04.07, 22:27
      Z tymi singlami to zazwyczaj głupota. Jednego znam, też się jako singiel
      deklaruje i co? Uwieść się nie daje, chociaż widać, że by chciał. No czyli?
      Życie by sobie z dublem chciał ułożyć, a że ze mną nie może, to dziwaczy i
      skorzystać z dobrodziejstw natury nie chce...
      Eeee, bzdury jakieś.
    • ryko Re: 'świadomie wybieram bycie singlem'-kto tak ma 03.04.07, 00:01
      Singlowanie to bzdury jakieś (za hypatią) i wbrew naturze... bleee

      Facet ma inne cele niż babka... związek generalnie jest korzystniejszy dla
      kobiety, także nie dziw się męskim wyborom.

      Tylko... biegnij Lola biegnij... niestety Twój zegar tyka, jakby szybciej...
      • kotka_cnotka Re: 'świadomie wybieram bycie singlem'-kto tak ma 04.04.07, 09:17
        ryko napisal:

        > Facet ma inne cele niż babka... związek generalnie jest korzystniejszy dla
        > kobiety, także nie dziw się męskim wyborom.

        Nieprawda. Ego nie ma plci. Ego jest w plec tylko ubrane.
        Najglebsze potrzeby sa te same. Tyle, ze niewielu mezczyzn konstatuje, ze
        szukaja tak naprawde poczucia bezpieczenstwa ( szeroko pojetego) i niewiele
        kobiet decyduje sie na odejscie z nijakiego ukladu, bo ten co jest, jest.
        Lenistwo z obu stron. Latwiej jest zdobywac sie na wyrzeczenia, niz realizowac
        pragnienia.
    • pedro60 Re: 'świadomie wybieram bycie singlem'-kto tak ma 03.04.07, 10:40
      a ja nie chcę być singlem,ale stałem się nim!
      Zona odeszła ode mnie i córki,a następny nieformalny związek rozpadł się po
      roku.Wpadłem na bezwzględną kobietę,która tylko wykorzystała moją wiarę że
      istnieje coś takiego jak miłość.Teraz stałem się ostrożny i nastroszony jak jeż.
      Niby nic mi nie brakuje; mam tzw. kasę,stanowisko,jestem wysportowanym
      facetem.....
      Nie umiem tak po prostu zaczepić kobiety, a w necie próbuję od dwóch miesięcy i
      też kicha.
      Może poprzeczka za wysoko postawiona,może coś we mnie brakuje,sam już nie wiem.

    • mike2005 Facet musi się wyszumieć! 03.04.07, 23:03
      Facetowi, w przeciwnieństwie do kobiety, nie tyka zegar biologiczny. Jeżeli
      facet tylko będzie miał kasę, to będzie mógł się ustatkować nawet po
      czterdziestce - jeżeli tylko zapragnie. A do tego czasu wielu facetów chce się
      wyszumieć, nie mieć zobowiązań, być wolnym ptakiem.

      Kobieta zmuszona jest myśleć innymi kategoriami...
      • hypatia69 Re: Facet musi się wyszumieć! 03.04.07, 23:06
        Facetowi nie tyka? I myślisz, że to taka wielka atrakcja dla kobiet, jeśli
        tylko ma kasę, ale poza tym to stara, pomarszczona pierdoła z wysokim czołem
        lekko spływającym na kark, rozbudowanym mięśniem piwnym i słabnącym interesem?
        • mike2005 Re: Facet musi się wyszumieć! 04.04.07, 00:36
          hypatia69 napisała:

          > Facetowi nie tyka? I myślisz, że to taka wielka atrakcja dla kobiet, jeśli
          > tylko ma kasę, ale poza tym to stara, pomarszczona pierdoła z wysokim czołem
          > lekko spływającym na kark, rozbudowanym mięśniem piwnym i słabnącym interesem?

          Wszystko zależy od tego, czy facet dba o siebie, swoją kondycję, czy też się
          zapuszcza i popada w abnegację.

          Pamiętaj:
          Kobieta ma tyle lat, na ile wygląda. Mężczyzna - na ile się czuje.
          • hypatia69 Re: Facet musi się wyszumieć! 04.04.07, 00:37
            Brednie. To znaczy statystycznie może i tak, ale "wyjątków" też jest sporo:)
    • kookardka Re: 'świadomie wybieram bycie singlem'-kto tak ma 04.04.07, 08:52
      Wiesz, taki facet nie zdaje sobie sprawy z tego jak krzywdzi kobiety,
      dopóki sam nie odczuje na własnym tyłku jak smakuje porzucenie...
      Nie zdaje sobie sprawy jak wiele silnych emocji powoduje sytuacja,
      gdy ktoś nam mówi "nie chcę/nie mogę z Tobą być " szczególnie gdy
      wiąże się to z lekkim, ale już jakimś zaangażowaniem . Mam wrażenie,
      że ten o którym piszesz wchodząc w relację z kobietą już wie,
      że to nie będzie na długo, że to tylko przelotna znajomość.
      Wykorzystuje dobre emocje płynące od kobiety dla podbudowania
      poczucia własnej wartości, dla polepszenia samopoczucia,
      to jest bardzo nieodpowiedzialne i dziecinne zachowanie...
      Egoizm i brak odwagi do tego, aby określić swoje oczekiwania już
      na początku znajomości, bo przecież niewiele kobiet, które szukają
      kogoś bliskiego weszłoby w taką znajomość...


      To dość często spotykane zjawisko w obecnych czasach nie tylko
      u facetów ale i u kobiet. Jedni krzywdzą drugich z egositycznych
      pobudek i z braku wyobraźni o tym,co dzieje się z tą drugą, odrzuconą
      tak beztrosko osobą...

      Ale zło powróci... i zemści się w najmniej odpowiednim momencie.

      • hypatia69 Re: 'świadomie wybieram bycie singlem'-kto tak ma 04.04.07, 09:34
        To zjawisko spotykane jest od zawsze. Teraz tylko z racji ewolucji stało się
        bardziej popularne i tyle. Moda na bycie singlem: samodzielnym, samorządnym
        samowystarczalnym. Tak jak jakieś 40 lat temu była moda na przełamywanie
        samotności jednostki przez kopulację i inne durne pomysły dzieci-kwiatów. Wtedy
        każdy sypiał z każdym, teraz każdy sypia sam. Głupio się wyłamywać z
        szeregu "wyzwolonych". A że się kogoś przy tym zrani to już zranionego problem.
        I wiesz co? Sporo wskazuje na to, że to się jednak nie zemści...
        • kookardka Re: 'świadomie wybieram bycie singlem'-kto tak ma 04.04.07, 09:56
          >A że się kogoś przy tym zrani to już zranionego problem.
          >I wiesz co? Sporo wskazuje na to, że to się jednak nie zemści...

          jak dotąd w obserwowanych przeze mnie przypadkach, ludzie, którzy
          świadomie ranią innych, a robią to z założeniem , że to zranionego
          problem - prędzej czy później dostają od życia po tyłku.

          I nie są to tylko przypadki związane z miłością i porzuceniem.
          Mówię o ogólnym podejściu polegającym na tym, że nie liczą się
          z uczuciami innych, nie szanują ich i z premedytacjąpodbudowują
          swoje ego na poniżaniu i kopaniu innych.
        • kotka_cnotka Re: 'świadomie wybieram bycie singlem'-kto tak ma 04.04.07, 09:58
          > To zjawisko spotykane jest od zawsze. Teraz tylko z racji ewolucji stało się
          > bardziej popularne i tyle. Moda na bycie singlem: samodzielnym, samorządnym
          > samowystarczalnym.

          To nie moda kieruje do takiego wyboru. Zwiazek wymusza ograniczenia. A tak byc
          nie powinno. Bo druga osoba jest depelnieniem nas samych. To, co widzimy, to
          efekty zle pojmowanego partnerstwa, ktore nie powinno polegac na podziale
          dokonanym linijka.
          • hypatia69 Re: 'świadomie wybieram bycie singlem'-kto tak ma 04.04.07, 10:33
            Czy sądzisz, że 70 lat temu związek nie wymuszał ograniczeń? Ale wtedy nie było
            mowy o tym, żeby normalny człowiek mógł się chociażby rozwieść, bo mu źle w
            zwiazku, a za singlowanie była łata satej panny, starego kawalera, bądź innego
            nieudanego egzemplarza. Czym druga osoba być powinna to kwestia wzajemnych
            oczekiwań. A teraz coraz głośniej jest o tym jak fajnie być Zosiem-Samosiem i
            nie mieć na karku baby marudnej [dla mnie całkiem zrozumiałe], albo jak nie dać
            sie wcisnąć w ramy kury domowej zostając żoną [też zrozumiałe zresztą]. Czyli
            jednak kwestia mody.
            Zaś będę obstawać przy tym, że szujom nie zwracającym uwagi na innych żyje się
            jednak długo i szczęśliwie. Takie zjawisko obserwuję ja.
            • myyks Re: 'świadomie wybieram bycie singlem'-kto tak ma 04.04.07, 10:55

              Nie ma wolności tak ługo, jak istnieją inni:))
              • hypatia69 Re: 'świadomie wybieram bycie singlem'-kto tak ma 04.04.07, 11:25
                Co Ty tam wiesz... Nie ma wolności[kropka]
            • kotka_cnotka Re: 'świadomie wybieram bycie singlem'-kto tak ma 04.04.07, 10:58
              Odpowiedzialas sama sobie. Ograniczenia istnialy naturalnie, bo nie istnialy
              mozliwosci. Wynikaly z podzialu i przydzialu zadan. Kobieta nie miala
              mozliwosci usamodzielnic sie. Musiala przelykac wszystko. Malzonka ograniczala
              zas zasobnosc portfela.
              Emancypacja dala rowne szanse kobietom. Nie po to, zeby zaczely zastepowac
              mezczyzn w ich rolach. Kobiety nie zmienily sie, zatem ich potrzeby pozostaly
              te same. Dostaly mozliwosci. Ale ciagle jest niewiele pan zdolnych wycierajac
              usta serwetka przy sniadaniu, powiedziec: seks do dupy, wodka slodka, co ja
              tutaj robie?? I wcale nie znaczy, ze takie sa przeznaczone do samotnego zycia.
              Natomiast one wlasnie maja slabo,bo faceci wola nie ryzykowac. Raczej wezma na
              rece slaba istotke, ktora bez watpienia sie zachwyci.
              • hypatia69 Re: 'świadomie wybieram bycie singlem'-kto tak ma 04.04.07, 11:24
                Emancypacja pozwoliła zdjąć gorsety i zapalić publicznie papieroska. I tyle.
                Świadomość i postrzeganie dalej pozostały niezmienione: chłopak musi się
                wyszumieć, dziewczyna się puszcza. Jeśli to uznajesz za równe szanse...
                Faktyczne przeznaczenie do samotnego życia jest kwestią indywidualną. I nie ma
                nic wspólnego z informowaniem o własnych potrzebach i poglądach. Na prawdę
                uważasz, ze panowie życzą sobie na własność rozmemłanej mimozki, która na widok
                surowego kurczaka mdleje, a już otworzyć słoik to nawet nie wie z ktorej
                strony? W tym samym stopniu mniej więcej co pragną chłopobaby naprawiającej ich
                pogrzebaczem jak wrócą po kielichu.
                Ograniczenia istniały i istnieją dalej. Tak samo jak możliwości i podział
                zadań, chociaż teraz jest bardziej elastyczny. Jakoś Joanna Orleańska nie stała
                z chochelką przy garach.
                • kotka_cnotka Re: 'świadomie wybieram bycie singlem'-kto tak ma 04.04.07, 16:01
                  Rozmemlana mimozka mdlejaca na widok martwego drobiu to wytwor ostatnich
                  czasow. Jest wynikiem "bardziej elastycznego" rozdzialu obowiazkow, a wlasciwie
                  oczekiwan wobec tego.
                  Napisalam, ze dzieki emancypacji, niezadowolona kobieta moze zwinac sie i wyjsc
                  z niedobrego zwiazku. Takich mozliwosci wczesniej nie miala.
                  A jak to sie ma do singlowania? Nie wierze w pelne zadowolenie z zycia
                  samotnikow obojga plci.
                  Ijeszcze jedno: skoro dziewczynki sa grzeczne, to z kim chlopcy "szumia"? I tak
                  bylo przeciez zawsze. Niedostepnosc to przywilej i atrybut kobiecosci.
                  Zrezygnoanie z tego nazwalabyc wyrownaniem szans? Na co i dla kogo?

                  • zielonooka_bez_tyja Re: 'świadomie wybieram bycie singlem'-kto tak ma 04.04.07, 16:05
                    Miała takie możliwości - tylko teraz Jej decyzja jest ogólnie akceptowana, a
                    czasami wręcz "dopingowana". Nic w tym niezwykłego. Wcześniej taka Kobieta
                    musiała znaleźć w sobie siłę i odwagę, by poczynić odpowiednie kroki i stawić
                    czoła ocenie "życzliwych".
                    • jaona27 Re: 'świadomie wybieram bycie singlem'-kto tak ma 04.04.07, 17:43
                      ja tak mam...
Pełna wersja