szukac bylego?

09.04.07, 08:38
Wiele razy wraca do mnie to pytanie...W mlodosci przezylam wielka piekna
milosc... niestety nie spelniona do konca.. teraz po latach chcialabym go
odnalezc, zobaczyc, moze spotkac.. i nie wiem jak.Ciekawa jestem co u niego,
jak sobie zycie ulozyl itp.nie zamierzam go podrywac..
Czy jest jakis sposob by odnalezc osobe,gdy zna sie tylko nazwisko,imie, date
i miejsce urodzenia i gdzie kiedys mieszkal? Najlepiej przez internet..
I jakbyscie wy zareagowali, gdyby dawna milosc zadzwonila do was
nieoczekiwanie po latach by po prostu pogadac?
    • smutas27 Re: szukac bylego? 09.04.07, 08:47
      Znalezienie takiej osoby to [technicznie] żadna trudność , jest kilka sposobow.
      Problem jest inny , nie warto.
      Z biegiem czasu idealizujemy człowieka [wspomnienia ] do granic absurdu.
      Ten ktoś nie będzie tym kogo znałas , przeżyjesz rozczarowanie.
      Popełnilem ten bląd dwa razy, zniszczylem piękne wspomnienia .
      Teraz nie mam nic.
      • jonna38 Re: szukac bylego? 09.04.07, 09:12
        Jesten tego swiadoma :o) Dla mnie jest to problem niestety techniczny.. moze
        poradzisz cos skutecznego? Przepisy o ochronie danych osobowych spowodowaly, ze
        jak zgubilam namiary na przyjaciolke to ja odnalazlam po 2 latach po
        odnalezieniu starego notesu.. wszysko miala zastrzezone..
        • smutas27 Re: szukac bylego? 09.04.07, 09:25
          Odpisałem Ci na @.
    • lotkai Re: szukac bylego? 09.04.07, 09:59
      My to kobiety mamy... ach te nasze sentymenty,byłam w podobnej sytuacji moja
      pierwsza niespełniona miłosć,mieszka jakies 600 km odemnie i znlazłam go po 16
      latach,zadzwonilam do niego ,najpierw wyslalam sms-a poczekalam za odpisze
      własnie ze wzgledu na to ze mogł kogos miec normalnie zwyczajna rodzine,data
      urodzenia imie i nazwisko,adres zupelnie wystarczą żeby go odnależc na
      szczescie mileismy telefony w tej samej sieci no i nie byla zastrzeżony,co do
      emocji ?? Bardzo sie ucieszylam ze go odnalazłam,skonczyło sie tylko na
      pogawędce telefonicznej ale moj wyidealizowany obraz jego nieco sie
      zmienił..Dawne uczucie prysło,ot zwyczajny facet choc powspominlismy emocje
      minely i dobrze jest jak jest,czasem potrzebna jest taka konfrontacja zeby
      pomóc sobie i przekonac sie co to własciwie jest co w nas siedzi:)
      -------------------------------------------------------------------
      Najistotniejsze rysy ludzkiej natury nie zmieniły się od wieków....
      • smutas27 Re: szukac bylego? 09.04.07, 11:29
        Ale czy nie czujesz sie uboższa , nie myslisz , że jednak czegos ubyło w Twojej
        świadomości?
        Czy było warto "zamienić" ideał[absolut] na chwile rozmowy ze zwykłym facetem?
        • jonna38 Re: szukac bylego? 09.04.07, 12:34
          Czy byla milosc zawsze jest idealem? Roznie z tym bywa.Ja z bylymi mam bardzo
          dobre, przyjazne stosunki.Tylko ten jeden, pierwszy jest nie do osiagniecia.
          Mamy tylko jedno zycie.My sami wplywamy na jego jakosc.To ze ktos kiedys byl dla
          mnie kims wyjatkowym nie kwalifikuje go do bycia idealem.Juz sam fakt, ze nie
          jestesmy nadal razem mowi, ze idealem nie byl..
          Mnie czasem nachodza mysli o tym, ze chcialabym wiedziec jak mu sie zycie
          ulozylo beze mnie,jak zmienilo go zycie..Mysle, ze kontakt z nim moglby ubogacic
          nasze zycie o jeszcze jedna przyjazn.Milo by bylo wspolnie powspominac wspolnie
          przezyte kiedys chwile..choc obecnie pewnie z duzego dystansu..
          Problem tylko ze znalezieniem, bo nie znam adresu..i chcialabym to przeprowadzic
          dyskretnie, tak by nie mial jakichs niepotrzebnych komplikacji z tego tytulu (np
          zazdrosna zona..)
          • smutas27 Re: szukac bylego? 09.04.07, 12:54
            Nie napisałem , ze Twój byly był ideałem , tylko , że nasz mózg , nasza pamięć
            idealizuje wspomnienia! To sie odbywa podkorowo , wie tego nie " czujesz ".
            On , w żadnym wypadku nie bedzie w stanie sprostac temu wyidealizowanemy
            wyobrażeniu i stad weźmie sie rozczarowanie .
            Poczytj, prosze , poprzednie posty[zaczynamy sie powtarzac].
            Pozdrawiam
            • jonna38 Re: szukac bylego? 09.04.07, 14:34
              Tak tylko znowu nie jest fajnie jak czujesz ze cos ci podgryza w srodku i
              uparcie wracaja mysli na ten temat.Taki kontakt nawet przynoszacy rozczarowanie
              przyniesie tez pewien spokoj...
              Zastanawiam sie tylko jak on by to odebral... taki kontakt po latach...ni z tego
              ni z owego telefon: "czesc co slychac, wiesz kto mowi?.."
    • avital84 Re: szukac bylego? 09.04.07, 14:45
      Wiesz, ja też mam takiego kogoś kogo chciałabym kiedyś spotkać i zobaczyć jak
      sobie radzi, czy jest szczęśliwy. Mam jego telefon i adres, maila, ale od
      dłuższego czasu nie utrzymujemy ze sobą kontaktu. Myślę, że tak jest lepiej. Z
      wielu względów, ale przede wszystkim po to byśmy oboje mogli normalnie ułożyć
      sobie życie.
      Nie jest wykluczone, że kiedyś może się zdecyduję na to. Nie wiem jeszcze czy
      będę go obsrerwowała z daleka czy chciałabym się z nim spotkać. Myślę, że
      spotkanie mogło by być groźne, bo doskonale zdaję sobie sprawę z tego jakie
      uczucia były między nami i nie chciałabym by to wróciło z żadnej strony.
      Ale mogło by to tym zaowocować. Pomyśl może on ma rodzinę, może jest zupełnie
      kimś innym. Co gorsza, może jego już nie ma, bo zawsze jest taka możliwość.
      Przemyśl to czy nie lepiej jest pielęgnować jego wspomnienie w sobie niż
      rozgrzebywać coś i być może zniszczyć tym sposobem nawet to wspomnienie.
    • modrooka Re: szukac bylego? 09.04.07, 14:47
      Zaskoczenie, wielkie zaskoczenie. To jest pewne że to odczuje.
      Jak się rozstaliście w zgodzie to pewnie będzie mu miło. Ja zawsze się z takich
      kontaktów cieszę.

      A co do reszty to ciężko przypuszczać. My możemy tylko gdybać.
    • wioletta123 Re: jonna38 10.04.07, 12:20
      Ja tak właśnie zrobiłam, zadzwoniłam do byłego - bez problemu go odnalazłam i
      zadzwoniłam po to żeby z nim pogadać, być może spotkać się po latach razem, bo
      wiedziałam ,że on się ożenił. Byłam ciekawa jak mu się układa, gdzieś tam
      wspomnienia o nim pozostały. Chciałam spotkać się wspólnie - ja z mężem on z
      żoną .Niestety on trochę inny obrał plan, bo skoro odnalazłam go i zadzwoniłam
      to najzwyczajniej zaczął ze mną flirtować, z czasem nie pozostałam obojętna na
      jego propozycję, uczucia wróciły i nasz wirtualny romans trwał dobre 3 lata.
      Nie kontaktowaliśmy się często, może raz na tydzień, raz na dwa tygodnie, ale
      wyznania miłości i te inne nieżle namieszały mi w głowie. Zaczęłam zastanawiać
      się jak to by było gdybyśmy byli razem itd. Chodziłam jak w transie, tylko o
      nim myślałam, czekałam na każdego smsa od niego, na każdego e-maila.Nigdy nie
      doszło do naszego spotkania, mieszkamy daleko od siebie. Planowaliśmy spotkanie
      nie raz ,ale nigdy nic z tego nie wyszło, bardziej z jego strony były problemy
      które stwarzał niemalże na każdym kroku, trzymał mnie poprostu na dystans, ja
      nie narzucałam mu się nigdy. Nie rozumiałam po co to wszystko, po co ten
      romansik, przecież mam męża, ułożyłam sobie życie i rozgrzebałam znowu dawne
      wspomnienia . Prawda jest taka, że ten człowiek okazał się kimś dalekim od
      mojego ideału o nim który sobie zawsze wyobrażałam, zagrał mi na uczuciach,
      chodziło mu tak naprawdę o to żeby zabić nudę w domu poprzez wirtualny romansik
      ze mną, w który dałam się wciągnąć. Zakończyłam to wszystko, bo ciągnęłoby się
      dalej, te marne ,puste teksty o miłości itd. Powiedziałm żeby nigdy nie
      próbował się ze mną kontaktować . Cierpiałam przez jakiś miesiąc, ale już mi
      przeszło. Nie warto było wogóle dzwonić, bo ten jeden telefon nieżle mi
      namieszał na 3 lata. Czuję tylko niesmak,najciekawsze jest to że człowiek
      zawsze sobie kogoś wyidealizuje, a tak naprawdę ten ktoś jest daleki od
      ideału, to jest złudzenie :-)Żałuję że czekałam aż 3 lata żeby zrozumieć, że
      moja wyobrażnia o nim ,a on - daleko odbiegają od siebie. Nie warto zawracać
      sobie głowy tym "co słychać u byłego", bo naprawdę można poprzewracać sobie
      wszystko do góry nogami i zostanie rozczarowanie.Ja też chciałam tylko się
      dowiedzieć co u niego słychać, zaczęło się tak niewinnie...
      • smutas27 Re: jonna38 11.04.07, 11:43
        Gdybyś sie spotkała , przeżyła bys jeszcze większe rozszarowanie.
        Czar juz dawno prysł, zywa osoba nigdy nie moze równać się z ideałam.
        Twój mózg wykreował Ci już nowy ideał , nie ma powrotu.
Pełna wersja