Gość: Stokrotka
IP: GBSerwer:* / 10.1.2.*
16.05.03, 12:03
Mój mąż jest chorobliwie zazdrosny a przecież nie daję mu żadnych
powodów.Nigdy go nie zdradziłam, nie spotkałam się nawet po slubie chocby na
kawie z innym facetem- a zresztą chocby nawet- wypicie wspólnie kawy nie jest
niczym strasznym, można przecież rozmawiać o pracy, o swoim hobby itp.Nie
chcę być niewolnicą w tym związku. Chciałabym mieć swoje zycie, znajomych , z
którymi mogłabym rozmawiać a nawet niegroźnie poflirtować.Jesli on robiłby to
samo nie miałabym pretensji, ufam mu.Tylko dlaczego on nie ufa mi??Co mam
zrobić, jak mu wytłumaczyć, że mam prawo rozmawiać z innymi mężczyznami, że
nie jestem jego własnością..??Juz mnie to męczy, wczoraj chciałam porozmawiać
z kolega na gg a on odepchnął mnie od komputera i zaczął sprawdzać w historii
przebieg naszej rozmowy.Ratunku!!!( Kocham go, nie chcę rad typu- zostaw
zazdrośnika, jestesmy małżeństwem dopiero 6 miesięcy)
Podobno należę wg męża do ładnych kobiet, ale to nie powód by mnie izolował
od mężczyzn-tych wszędzie pełno, a ja jak każda kobieta lubię się podobac , i
tyle.Nikomu się nie narzucam i nie podrywam.Pozdrawiam miłych panów!!!