ratunku-chorobliwie zazdrosny mąż!!!

IP: GBSerwer:* / 10.1.2.* 16.05.03, 12:03
Mój mąż jest chorobliwie zazdrosny a przecież nie daję mu żadnych
powodów.Nigdy go nie zdradziłam, nie spotkałam się nawet po slubie chocby na
kawie z innym facetem- a zresztą chocby nawet- wypicie wspólnie kawy nie jest
niczym strasznym, można przecież rozmawiać o pracy, o swoim hobby itp.Nie
chcę być niewolnicą w tym związku. Chciałabym mieć swoje zycie, znajomych , z
którymi mogłabym rozmawiać a nawet niegroźnie poflirtować.Jesli on robiłby to
samo nie miałabym pretensji, ufam mu.Tylko dlaczego on nie ufa mi??Co mam
zrobić, jak mu wytłumaczyć, że mam prawo rozmawiać z innymi mężczyznami, że
nie jestem jego własnością..??Juz mnie to męczy, wczoraj chciałam porozmawiać
z kolega na gg a on odepchnął mnie od komputera i zaczął sprawdzać w historii
przebieg naszej rozmowy.Ratunku!!!( Kocham go, nie chcę rad typu- zostaw
zazdrośnika, jestesmy małżeństwem dopiero 6 miesięcy)
Podobno należę wg męża do ładnych kobiet, ale to nie powód by mnie izolował
od mężczyzn-tych wszędzie pełno, a ja jak każda kobieta lubię się podobac , i
tyle.Nikomu się nie narzucam i nie podrywam.Pozdrawiam miłych panów!!!
    • chooligan Re: ratunku-chorobliwie zazdrosny mąż!!! 16.05.03, 12:42
      Masz przejebane :((
      Na twoim miejscu bym sie póściła kilka razy - jak już cierpieć to chociaż za
      coś.
    • nancyboy Re: ratunku-chorobliwie zazdrosny mąż!!! 16.05.03, 13:26
      Na wstępie: jeszcze nikt tak sobie samemu nie zaprzeczył w jednej linijce:

      > Nikomu się nie narzucam i nie podrywam. Pozdrawiam miłych panów!!!

      Przejdźmy do rzeczy. Piszesz "Chciałabym mieć swoje zycie" - ja osobiście
      uważam, że jak jestem z kimś, to już nie mam "swojego" życia tylko "nasze".
      Czytając Twój post myślałem, że może Twój mąż myśli podobnie jak ja, ale
      skoro piszesz, że czytał Twoją prywatną rozmowę z kimś (na gg) to wydaje mi się
      że dla niego Twoje całkowite mu oddanie oznacza coś jakby dowód jego własnej
      wartości. A to byłoby już wykorzystywanie Ciebie do własnego dowartościowania.
      A może za dużo seriali oglądam?
      • Gość: kard Re: ratunku-chorobliwie zazdrosny mąż!!! IP: 143.26.83.* 16.05.03, 14:52
        Pewnie sam coś ukrywa i kombinuje.
        Dlatego jest przekonany że ty też.
    • ignacja1 Re: ratunku-chorobliwie zazdrosny mąż!!! 17.05.03, 14:07
      To sa paskudne przypadki...moj byly zostawil mnie m.in. z powodu swojej
      nieopanowanej i bezpodstawnej zazdrosci o mnie. Czytal moje mejle, nie mogl
      wytrzymac, ze np ide z kolezanka na piwo, a z kolega to juz nie do pomyslenia !
      Jesli chcesz uratowac swoj zwiazek, a szczera i spokojna rozmowa (lub kilka
      takich rozmow) z mezem, nie pomoze, proponuje wizyte u psychologa.
      pozdrawiam
      Ignacja
    • Gość: Pinki Re: ratunku-chorobliwie zazdrosny mąż!!! IP: 217.153.90.* 30.05.03, 11:14
      to, ze jesteś jego zona, nie oznacza, zę będziesz teraz zyła wyłącznie jego
      zyciem i robiła to co on uważa za słuszne. Jeżeli teraz mu się podporządkujesz
      to w przyszłości bedziesz miała ciężko. Ciekawa jestem czy on nie ma kontaktu z
      innymi kobietami..Czy jest tak oddnay i nie zauważa nie rozmawia z nikim innym
      oprócz ciebie. Jezeli bedziecie siebie ograniczać, to w przyszłości
      pozostaniecie sami, bez przyjaciół. Jeżli poddasz się jego zazdrości to kiedyś
      obudzisz sie samotna z mężem tyranem z boku i gromadką dzieci!! I to ze
      jesteście małżeństwem nie oznacza, ze twoje zycie będzie zależne od niego...
      Zyczę powodzenia, mam nadzieję,ze jednak kocha cię na tyle zeby zrozumieć ze w
      ten sposób cię krzywdzi...Porozmawiaj z nim ..
    • Gość: Y Re: ratunku-chorobliwie zazdrosny mąż!!! IP: 62.233.175.* 30.05.03, 11:38
      Proponuje zatem spokojna rozmowe przy kawie;-) A tak juz powaznie to: widzialy
      galy co braly;-) Przeciez nie zaczal tak wariowac dopiero po slubie... PZDR od
      milego i jakze sympatycznego;-) (a na dodatek jeszcze niesamowicie
      samokrytycznego)
      • Gość: Biedronka14 Re: ratunku-chorobliwie zazdrosny mąż!!! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 30.05.03, 20:04
        :)))))))))))))));)
      • Gość: stokrotka Re: ratunku-chorobliwie zazdrosny mąż!!! IP: GBSerwer:* / 10.1.2.* 04.06.03, 19:51
        Przed ślubem , gdy wychodziłam nie widział tego, bo nie mieszkaliśmy razem.
        Teraz dopiero zaczął szaleć- choć ostatnio jest nawet dobrze między nami.
        Ciekawe na jak długo??
        • Gość: bruno555 Re: ratunku-chorobliwie zazdrosny mąż!!! IP: *.proxy.aol.com 05.06.03, 05:15
          spotkalbym sie z toba i cie pocieszyl stokrotko
          • Gość: stokrotka Re: ratunku-chorobliwie zazdrosny mąż!!! IP: GBSerwer:* / 10.1.2.* 05.06.03, 07:39
            Podobno każdej miłości towarzyszy zazdrość- tylko dlaczego u niego jest ona tak
            obsesyjna, do jasnej cholery.
            Bruno555-nie chcę nawet myśleć o tym, co zrobiłby moj mąż gdyby się dowiedział,
            że się spotkaliśmy:-)
            • Gość: camel Re: ratunku-chorobliwie zazdrosny mąż!!! IP: *.dip.t-dialin.net 05.06.03, 07:47
              Gość portalu: stokrotka napisał(a):

              > Podobno każdej miłości towarzyszy zazdrość- tylko dlaczego u niego jest ona
              tak
              >
              > obsesyjna, do jasnej cholery.
              > Bruno555-nie chcę nawet myśleć o tym, co zrobiłby moj mąż gdyby się
              dowiedział,
              >
              > że się spotkaliśmy:-)


              no moze on sam wczesniej nie byl wierny swoim poprzednim dziewczynom albo one
              jemu i ma zle doswiadczenia. A teraz sie to odbija... moze tak byc?
              podobno najbardziej zazdrosni sa ci,ktorzy maja sami niezbyt czyste sumienie.

              camel
          • Gość: Y Re: ratunku-chorobliwie zazdrosny mąż!!! IP: 62.233.175.* 10.06.03, 09:11
            Ona potrzebuje uczucia a Ty niestety mozesz dac jedynie kase wiec raczej nie
            sadze zeby na to poszla poza tym gdybys tak dobrze pocieszal to nie musialbys
            na to wydawac kasy...
        • Gość: Y Re: ratunku-chorobliwie zazdrosny mąż!!! IP: 62.233.175.* 10.06.03, 09:15
          Nie daj sie gnebic. Ogien zwalcz ogniem. To moze nie byc zbytnio przyjemne ale
          byc moze osiagniesz zamierzony cel czego Ci zycze. PZDR
    • wiktoria21 Re: Stokrotko 05.06.03, 11:24
      a czy przed ślubem nie wiedziałaś,że on jest tak strasznie zazdrosny???
    • Gość: quin26 Re: no to jest nas dwie IP: *.man.polbox.pl 10.06.03, 08:54
      ja mam ten sam problem, ale po 8 latach małżeństwa pękłam i powiedziałam dosyć.
      Było ciężko (i teraz też jest) w pewnym momencie zaczęłam zdawać sobie sprawę
      że nawet ciuchy kupuje takie jak jemu się podobają (podświadomie) a teraz -
      ciuchy nosze takie jak mi się podobają!zaczełam nosić stingi!-co do tej pory
      było nie do przyjęcia dla niego, nie pozwalammu tykać mojej komórki (zawsze był
      przegląd sms-ów),nie ma prawa kontrolować moich wydatków, zaczęłam o siebie
      bardziej dbać.

      I jeszcze czasami odzywa się u niego zazdrość - ale poprostu na nią nie
      reaguje - a na zarzut o zdradzie kwituję- "to jeżeli tak uważasz to walcz o
      mnie a nie dawaj mi powodów do takich czynów"

      A oststnio jego przyjaciel powiedział krótko - to twoja wina , było od początku
      nie pozwalać sobie na dominację, a teraz jak się zmieniłaś to mu się uruchamia
      dzika wyobraźnia, coś mu nie pasuje - dlatego ty musisz walczyć odrazu nie
      poddawać się - to dopiero pare miesięcy po ślubie

      Powodzenia
      Quin
      • Gość: stokrotka Re: no to jest nas dwie IP: GBSerwer:* / 10.1.2.* 10.06.03, 11:13
        Staram się jak mogę z tym walczyć,dziękuję za rady-wszystkim!!!:-)
        • Gość: Inga Re: no to jest nas dwie IP: *.telia.com 11.06.03, 22:53
          Po co walczyc.Zrob tak przyprowadz kolezanke ,zrobcie fajna kolacje z winkiem
          popijcie dosc dobrze, apotem sie rozbierzcie i zacznijcie powoli atakowac tego
          zadrosnika,obciagnac na poczatku tak aby milo bylo potem sie podluzczie albo
          wejdzcie na niego.,Musicie sie umowic tak miedzy soba ,aby kolezanka byla
          lepsza w sexie,z zona gozej.Po wszytkim zapomniec.Pozniej jak znowu bedzie cos
          napominal,to przypomniec mu a co zle ci bylo ,zobaczycie funkcjonuje,faceci
          normalnieja.
    • ania_surmacz PRZYKRO MI ALE.. 12.06.03, 23:01
      na to nie ma rady
      wiem bo sama taka jestem
      rozmowy nie pomagają..tzn pomagaja ale na krotko.potem znowu wraca
      chodze do psychiatry
      na raie byłam 4 razy..ale nadal stoje w miejscu.
      uwierz mi rozmowy nic nie pomoga na 100%
      juz wiele bylo takich watkow..
      wg mnie pomoze jedynie psycholog czy psychiatra.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja