problem/pytanie z punktu widzenia mężczyz

13.04.07, 08:26
Pozstaram sie napisać krótko i konkretnie o co mi chodzi:
poznaliśmy sie w 2003 r na portalu randkowym, obydwoje po 30 i po
przejściach, rozmawialismy na gg przyznaje ze byłam dla niego bardzo nie
miła ..poprostu nie pasował mi, nie spotkalismy sie kontakt sie urwał,
czasami sie odzywał ale jak go zbywałam. W 2006 r zaczeliśmy jakos znowu
rozmawiac spontanicznie zaproponował spotkanie ja nie bardzo chcialam
pamietając ze nie bardzo potrafie z nim rozmawiac bez nerwów ale uleglam.
Wrażenie ok było miło fajny facet po paru spotkaniach pocałunek..czuły ..taki
jak chciałam... kolejne spotkanie...łóżko... i nie ten facet..zimny, bez
czułości, bez dotyku
Dziś sprawa wygada tak ze widujemy się wie że szukam kogos (zreszta kazde
jest na portalu randkowym) na stałe kogo on szuka hm.. nie wiem trudno mi go
rozszyforwać..
Problem polega na tym ze poprostu facet mi pasuje ale nie portrafie czegoś
zrozumieć wiec prosze o podpowiedz - od tamtego pocałunku nie było powtórki
owszem spedzamy czas kino spacery kolacja noc w miare mozliwości czasowych
ale nie ma czułości nie ma pocałunków dotyku z jego strony a ja e
powstrzynuje bo nie kummam o co chodzi??Jak go spytałam to że włosy mu
przeszkadzaja (głupie bardzo ale tak powiedział) odwracał głowe jak chciałam
go pocałować.. teraz nie próbuje bo nie chce poczuć sie "nie fajnie"

-czy został skrzywdzony i ma blok jakis potrzebuje czasu by utwierdzić się
ze ja to ta którą szuka (jak szuka tego samego)
- czy tak broni sie przed uczuciem jednak bliskość pocałunki zbiżają ludzi.


Nie wiem co zrobić facet mi lezy co mu daje delikatnie do zrozumienia...ale
co mu chodzi po głowie to nie wiem od 2003 roku ciągle to on zbiegał o
kontakt, spotkania to ja bylam wredna a jednak nie poddal sie. boje sie ze ja
się wkrece za bardzo nie chce cierpieć i brnąc w coś co nie ma sensu

Bede wdzieczna za odpowiedzi pozdrawiam Majka



    • buszmen33 Re: problem/pytanie z punktu widzenia mężczyz 13.04.07, 09:03
      Ciężko Ci cokolwiek doradzićskoro nie jest do końca szczery.Najlepiej byłoby
      porozmawiać z Nim własnie tak szczerze czego oczekuje po waszym
      związku ,powiedz mu też czego Ty oczekujesz....Zrób pierwsza ten ruch może to
      go bardziej otworzy.
      Pozdr...
    • nemo1968 Re: problem/pytanie z punktu widzenia mężczyz 13.04.07, 09:03
      Myślę, że to typowy podrywacz na 1 raz i finito, może tylko ma skrupuły, bo
      widzi, że się angażujesz. Nie sądzę, żeby cie pragnął i nie chciał przytulić
      czy pocałować. Spędza czas z tobą z braku lepszych okazji. Powinien być wobec
      ciebie uczciwszy.
      Jezeli chodzi o wyjscia do kina, czy zaproszenie na kolację ale bez czuości,
      czy nawet namiętności, to jesteś niezbędnym elementem jego gry nastawionej na
      utwierdzenie się w atrakcyjności. On lubi siebie w sytuacji gentelmana
      zapraszającego na kino i kolację, napawa się tym. Cieszy go twoja gotowosc do
      przyjecia zaproszenia, twoje zaangazowanie, które być może dostrzega w twoim
      spojrzeniu zza stolika. To mu wystarcza, gra z twoimi uczuciami i wiecej nie
      potrzebuje. Dlaczego nie pragnie zbliżenia ? Nie potrzebuje tego, moze spotyka
      sie z kims innym, moze nawet zyje z inną i jesteś pomieszaniem wyrzutów
      sumienia, utwierdzenia się w atrakcyjności i forma spędzania czasu innego :)
    • smutas27 Re: problem/pytanie z punktu widzenia mężczyz 13.04.07, 11:13
      Przykro mi ale to , moim zdaniem , gey.
      Chce sie "zamaskować " i ożenić ale do czułości z kobietą jest niezdolny.
      To jednzk tylko tak mi sie wydaje , nie jestem psychologiem , mówie to tylko na
      podstawie długiego zycia i sporego doświadczenia.
      Zpstaw go.
      Pozdrawiam.
      • zielonooka_bez_tyja Re: problem/pytanie z punktu widzenia mężczyz 13.04.07, 13:14
        A moim zdaniem puka Pannę (dosłownie), bo chce sobie ulżyć, ale zobowiązań brać
        na siebie nie zamierza. Zdobył to, co potrzebne i teraz się już starać nie
        musi. I nawet, paradoksalnie, jest uczciwy - bo gdyby nadal okazywał bliskość i
        czułość, mógłby Jej dać 'między słowami' do zrozumienia, ze to do czegoś
        prowadzi z Jego strony. A On niczego więcej nie chce. proste.
        • metalicca Re: problem/pytanie z punktu widzenia mężczyz 13.04.07, 13:55
          Co do postu głównego, chyba nie napiszę nic. Dla mnie to terra incognita. I nie
          ten wiek bym się mógł wypowiadać. Jak wiesz, na forum tym czy innym przeszło 3
          lata. Ale trochę mejli i koniec. Żadnych gg, pokoików, kawiarenek, telefonów
          czy sms_ów. Więc nie będę się wypowiadał na temat czegoś, o czym nie mam
          zielonego pojęcia.
          Miłego dnia. :)))
          • zielonooka_bez_tyja Re: problem/pytanie z punktu widzenia mężczyz 13.04.07, 14:06
            To po co w ogóle tu piszesz?? Żeby pokazać, jaki jesteś porządny po raz setny
            dzisiaj i nie tylko dzisiaj?:))) Jeśli mam być szczera - raczej nudny i
            bezpłciowy w związku z tym:)
            Pa:)
            • metalicca Re: problem/pytanie z punktu widzenia mężczyz 13.04.07, 14:19
              Smutas prosił, to się wypowiedziałem.
              A żem nudny i bezpłciowy? Niestety, na czipendelsa mnie nie przerobisz. Nad
              czym wcale nie boleję. Nic a nic Kasieńko.
              • zielonooka_bez_tyja Re: problem/pytanie z punktu widzenia mężczyz 13.04.07, 14:23
                A co ma flirt do śmiesznego, wydepilowanego faceta w jeszcze zabawniejszych
                gatkach w panterkę, czy inny debilizm?:))) Oni też są całkowicie bezpłciowi,
                kręcąc tymi naolejkowanymi ciałkami:)))
                Skoro nie masz zdania, to się nie wypowiadaj - proste:) Zamiast dziesiąty raz
                dzisaij to samo pisać... nudne to trochę, nie uważasz?:)
                • metalicca Re: problem/pytanie z punktu widzenia mężczyz 13.04.07, 14:29
                  Dziewczyno! A jaki ja mam dla Ciebie być? Oczywiście że nudny jak flaki z
                  olejem. Stary zgred, już nawet nie szpakowaty tylko kompletnie siwy.
                  Do jutra Kaśka.
                  • zielonooka_bez_tyja Re: problem/pytanie z punktu widzenia mężczyz 13.04.07, 14:37
                    Chłopaku:) Flirtuję ze starszym od Ciebie i jest niezwykle intrygujący, wle...
                    to nie o tym było, nie odwracaj kota ogonem:) Było o tym, że piszesz dziesięc
                    razy ten sam tekst:)) Ileż to można, bez znużenia, czytać?:)
                    • smutas27 Re: problem/pytanie z punktu widzenia mężczyz 13.04.07, 16:23
                      Chciałem odpowiedzieć i troche źle mi się kliknęło .W związku z tym miałem
                      okazje obejrzeć sobie "tyjek".
                      "Tyjek" jest ok , mocno ok!
                      A co do meritum to ja zrozumiałem , że On Ją raz puknoł a póź niej nie chciał.
                      Z tego wyprowadziłem wniosek , że to gey.
                      Może Ona cos dopisze , bo moim zdaniem tekst jest niejasny.
                      Dzięki , że chcieliście przyjrzeć się tematowi.
                      • zielonooka_bez_tyja Re: problem/pytanie z punktu widzenia mężczyz 13.04.07, 16:28
                        Hm... jasno stoi, że ją puka - nie, ze się z Nią kocha - nadal. I w tym tkwi
                        problem, bo Ona chciałaby dążyć do abonamentu na stałe, a On tylko parkuje od
                        czasu do czasu.

                        p.s. tyjek poczuł się mile połechtany;)
                        • smutas27 Re: problem/pytanie z punktu widzenia mężczyz 13.04.07, 16:38
                          No to po prostu ma darmowa agencję.
                          Standard , nie ma o czy gadac.
                          • barad Re: problem/pytanie z punktu widzenia mężczyz 13.04.07, 17:50
                            jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma ;))))
                            nie kocha jej nie podnieca go ale natura domaga sie pukniecia ;)))) lepsza ona
                            niz rąsia pewnie ;))))
                            • zielonooka_bez_tyja Re: problem/pytanie z punktu widzenia mężczyz 13.04.07, 18:03
                              Bicepsy się zaczęły za mocno różnić objętością;)))
                    • metalicca Re: problem/pytanie z punktu widzenia mężczyz 13.04.07, 20:53
                      Kaśka.
                      Czy ja nie mam co robić, tylko tu twórcze teksty wymyślać?
                      Tu mam być ciągle natchniony jakąś muzą? Kasia!
                      • smutas27 Re: problem/pytanie z punktu widzenia mężczyz 13.04.07, 20:55
                        Jak Ci każe to musisz!
                • smutas27 Re: problem/pytanie z punktu widzenia mężczyz 13.04.07, 19:58
                  Cos grzech wypadł z łask.
                  • zielonooka_bez_tyja Re: problem/pytanie z punktu widzenia mężczyz 13.04.07, 19:58
                    Aj tam... My tak zawsze;)
                    • smutas27 Re: problem/pytanie z punktu widzenia mężczyz 13.04.07, 20:00
                      To dobrze.
                      Bez niego byłoby nudno.
                      • zielonooka_bez_tyja Re: problem/pytanie z punktu widzenia mężczyz 13.04.07, 20:02
                        Też jestem tego zdania:)) I On o tym wie dobrze:) Lubimy się, choć w 99% nie
                        zgadzamy:))))
                        p.s. dlaczego zmieniłeś nick?:)
                        • smutas27 Re: problem/pytanie z punktu widzenia mężczyz 13.04.07, 20:05
                          Jutro napisze Ci na @.
                          Ogólnie; to ktos mnie o to prosił.
        • eeela Re: problem/pytanie z punktu widzenia mężczyz 13.04.07, 19:40
          Co to znaczy 'puka doslownie'? Z tego co zrozumialam, nie puka wlasnie, nie robi
          nic, tylko lazi na obiadki i do kina - rzeczywiscie jakies nienaturalne.
          • eeela Re: problem/pytanie z punktu widzenia mężczyz 13.04.07, 19:42
            I jakie wlosy mu przeszkadzaja w pocalunkach? :-)
            • zielonooka_bez_tyja Re: problem/pytanie z punktu widzenia mężczyz 13.04.07, 19:58
              >owszem spedzamy czas kino spacery kolacja..... noc.......w miare mozliwości
              czasowych


              Nie szukać słowo "łóżko", a znajdzie się pukanie:)))))))
              Co do włosów - też mi się spodobało:) Może frotkę?;)
              • smutas27 Re: problem/pytanie z punktu widzenia mężczyz 13.04.07, 19:59
                Spędzaja noc bez pukania.
                nie może tak być?
                • zielonooka_bez_tyja Re: problem/pytanie z punktu widzenia mężczyz 13.04.07, 20:00
                  Proszę Cię... przecież umiem czytać:) Wyraźnie chodzi o to, ze Jej czułości i
                  bliskości brak, jest mechanicznie:)
                  • smutas27 Re: problem/pytanie z punktu widzenia mężczyz 13.04.07, 20:03
                    Ja sie pytam .
                    Dla mnie to niech ja puka kto chce!
                    Napisała starter i spadła.
                    • zielonooka_bez_tyja Re: problem/pytanie z punktu widzenia mężczyz 13.04.07, 20:05
                      No też mnie to wzruszyło:)))
                  • eeela Re: problem/pytanie z punktu widzenia mężczyz 13.04.07, 20:06
                    No dobrze, przegapilam te noc. Eeee, jak puka, to znaczy ze nic specjalnego.
                    Albo jest z natury sztywniakiem i nie umie okazywac serdecznosci, albo tez jej
                    nie czuje, tylko po prostu puka - kto to moze wiedziec. Ale nic w tym
                    tajemniczego. Ja bym tak nie zniosla, mnie wychowano na przylepe :-)
                    • zielonooka_bez_tyja Re: problem/pytanie z punktu widzenia mężczyz 13.04.07, 20:07
                      No więc właśnie nie chwytam, po co się męczy i nas tu męczy;)))
                      • fox_girl Re: problem/pytanie z punktu widzenia mężczyz 13.04.07, 20:08
                        jak to czytam to chwilami myślę że to prowokacja... po 30 takie numery??
                        • smutas27 Re: problem/pytanie z punktu widzenia mężczyz 13.04.07, 20:12
                          Moja teściowa ma siostre która ma 75lat i nadal ma takie problemy.
                          Poeaga!
                          • fox_girl Re: problem/pytanie z punktu widzenia mężczyz 13.04.07, 20:13
                            niektórzy chyba nigdy nie dorastają
                            • smutas27 Re: problem/pytanie z punktu widzenia mężczyz 13.04.07, 20:16
                              Ma juz piątego męża, trzech pochowała , 2 zyje i żaden nie chce jej pukac.
                              Jaja jak berety.
                              I to opowiada tak poważnie!
                              • fox_girl Re: problem/pytanie z punktu widzenia mężczyz 13.04.07, 20:20
                                dwóch mężów ma ? nie ściemniaj
                                • smutas27 Re: problem/pytanie z punktu widzenia mężczyz 13.04.07, 20:22
                                  Z jednym z nich ma rozwód .
                                  • fox_girl Re: problem/pytanie z punktu widzenia mężczyz 13.04.07, 20:24
                                    komedia w czarnej wersji
                          • zielonooka_bez_tyja Re: problem/pytanie z punktu widzenia mężczyz 13.04.07, 20:15
                            Kurna! Twoja Familia mi się coraz bardziej podobać zaczyna:))) Czy Wy
                            przypadkiem nie macie Adams lub Bundy na nazwisko?;))

                            Mykam się przekimać:) Buziaki Wam:*
                            • smutas27 Re: problem/pytanie z punktu widzenia mężczyz 13.04.07, 20:17
                              Nie , ale blisko!
                              Dom wariatow.
    • andreas3233 Re: problem/pytanie z punktu widzenia mężczyz 13.04.07, 23:37
      Z Twego opisu, wyglada to calkiem skomplikowanie i tudno odpowiedziec na
      pytanie o co chodzi? Mozna tylko probowac spekulowac. Tobie na nim zalezy,
      utrzymujecie kontakty - chyba regularne. I Ty kogos szukasz i on? Moze oboje
      nie dostarczacie dostatecznej energii dla podtrzymania zwiazku. Twym zdaniem
      wykazuje on malo uczuciowosci, moze to cecha osobowosci / powazny
      introwretyzm/, takie osoby sie zdarzaja, chlod uczuc - to nie choroba. Poza tym
      nic mu nie brakuje - bo podtrzymujesz znajomosc. Raczej bym nie sadzil aby on
      sie zmienil w przyszlosci. Albo bierzesz takie dobrodziejstwo inwentarza, albo
      nie. Jesli nie, to sie rozstancie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja