Faceci nie potrafią przyjąć porażki z klasą.

15.04.07, 17:51
Są dwie kategorie facetów. Ci, którzy nie rozumieją znaczenia słowa NIE i Ci,
którzy słysząc takie słowo strzelają focha lub też obrzucają wypowiadającą owe
NIE inwektywami.
Albo duma nie pozwala im zachować się z klasą albo im tej dumy całkowiecie
brakuje.
Do której kategorii Wy się zaliczacie panowie? :-)
    • modrooka Re: Faceci nie potrafią przyjąć porażki z klasą. 15.04.07, 18:15
      Nie mogę się z Tobą zgodzić, że są tylko dwie kategorie.

      Jest przecież mnóstwo facetów, ktorzy z pełną godnością przyjmują porażkę i
      potrafią nawet kontynuować najomość i szanować kobietę, która im odmówiła.
      Chylę czoła panom reprezentującym tę kategorię.
      • fiutek-maly Re: Faceci nie potrafią przyjąć porażki z klasą. 15.04.07, 18:31
        Strzelanie focha jest głupie ale kontynuowanie znajomosci po porażce jest trudne
        do realizacji. Jak nazbiera sie tych znajomosci które facet powinien kontynuować
        pomimo tego że dostał kosza to mu czasu zabraknie na nowe znajomości. Kiedyś te
        znajomosci i tak trzeba zakończyć.
      • fiutek-maly Re: Faceci nie potrafią przyjąć porażki z klasą. 15.04.07, 18:35
        i jescze jedno. Jak facet będzie kontynuował taką znajomosc po koszu to
        zmienijsza swoje szanse u kolejnych kobiet.
        Co byś pomyślała o facecie ktory niby do ciebie startuje i jednocześnie
        utrzymuje kontakt z innymi kobietami do których startował wcześniej ?
        • modrooka Re: Faceci nie potrafią przyjąć porażki z klasą. 15.04.07, 19:00
          Oj od razu przyjaźń. Raczej chodzi o znajomość. Dobrze jest jak się ma
          wspólnych znajomych ni fochować się nawzajem a móc normalnie ze sobą rozmawiać.
          Wierz mi znam wielu takich, którzy to potrafią.
          • fiutek-maly Re: Faceci nie potrafią przyjąć porażki z klasą. 15.04.07, 19:50
            Ja nie mówie o przyjażni. Najczęsciej to i tak bedzie to neutralna wrogość.
            Facet dostając kosza od kobiety dowiedzaił się ze panienka ma go za cieniasa
            Oczywiście można ze sobą fałszywie rozmawiać
            -cześć jak leci
            -wszystko w porządku a u ciebie?
            Taka znajomość i tak do niczego nie prowadzi ale, podtrzymywanie znajomoćci w
            ten sposób może okazać sie korzystne, bo kobieta może zmienć zdanie a wtedy
            facet osiagnie cel i ma możliwość reaznżu za kosz.
            Tylko czy gra jest warta świeczki?
            • smutas27 Re: Faceci nie potrafią przyjąć porażki z klasą. 15.04.07, 19:54
              Rewanż na kobiecie?
              Musimy byc z róznych pokoleń.
              • fiutek-maly Re: Faceci nie potrafią przyjąć porażki z klasą. 15.04.07, 19:56
                no prosze dobry Samarytanin sie znalazł, z zacięcie masochistycznym chetny do
                nadstawiania drugiego policzka.
                • smutas27 Re: Faceci nie potrafią przyjąć porażki z klasą. 15.04.07, 20:01
                  Poł zdania a sześć głupstw.
                  Zero argumentacji.
                  Brak możliwości podjecia dyskusji.
                  • fiutek-maly Re: Faceci nie potrafią przyjąć porażki z klasą. 15.04.07, 20:03
                    to nie moja wina ze nie rozumiez
                    • smutas27 Re: Faceci nie potrafią przyjąć porażki z klasą. 15.04.07, 20:11
                      Wiem , mialem pod gorke do szkoły.
            • modrooka Re: Faceci nie potrafią przyjąć porażki z klasą. 15.04.07, 20:51
              > Ja nie mówie o przyjażni. Najczęsciej to i tak bedzie to neutralna wrogość.
              > Facet dostając kosza od kobiety dowiedzaił się ze panienka ma go za cieniasa
              > Oczywiście można ze sobą fałszywie rozmawiać
              > -cześć jak leci
              > -wszystko w porządku a u ciebie?
              > Taka znajomość i tak do niczego nie prowadzi ale, podtrzymywanie znajomoćci w
              > ten sposób może okazać sie korzystne, bo kobieta może zmienć zdanie a wtedy
              > facet osiagnie cel i ma możliwość reaznżu za kosz.
              > Tylko czy gra jest warta świeczki?

              No więc właśnie, nie rozumiesz tego, nie uskuteczniasz, bo nie należysz do tej
              kategorii Panów, którą pozdrawiałam :)

              Wierz mi umiejętność normalnego spojrzenia sobie w oczy po koszu niczego nikomu
              nie ujmuje, wręcz przeciwnie. Wzbudza szcunek.

              A jeśli chodzi o rewanże to nawet tego nie skomentuję :)
              • smutas27 Re: Faceci nie potrafią przyjąć porażki z klasą. 15.04.07, 20:58
                Masz szczęscie ,że nie skomentujesz!
                Gdybys tylko spróbowała.....
                • modrooka Re: Faceci nie potrafią przyjąć porażki z klasą. 15.04.07, 21:03
                  A czemu? miałam ochotę ale poleciałyby wiąchy :)
                  • smutas27 Re: Faceci nie potrafią przyjąć porażki z klasą. 15.04.07, 21:06
                    Przestałbym Cię lubic !
              • fiutek-maly Re: Faceci nie potrafią przyjąć porażki z klasą. 15.04.07, 21:41
                > Wierz mi umiejętność normalnego spojrzenia sobie w oczy po koszu niczego nikomu
                > nie ujmuje, wręcz przeciwnie. Wzbudza szcunek.


                normnalnego to znaczy jakiego?
                bo facet dostając kosza otrzymal wiadomość: sory gościu ale dla mnie jesteś za
                cienki, mam nadzieje że ci to nie przeszkadza i nic w naszych relacjach sie nie
                zmieni?
                kobieta nie jest istotką z małym rozumkiem i dając kosza wie co robi, ma swoje
                powody by go dać i facet powinien sobie z tego zdawać sprawe, że nie dostał
                kosza przez przypadek.
                wydaje mi sie że to co w istocie wzbuda twój szacunek to "udawanie faceta" że
                nic sie nie stało. Udajemy by zachowac twarz, gramy i nie okazujemy uczuć tak
                jak nas wychowano, jednak mamy swiadomość porażki. Nie wierze by można sczerze
                uwierzyć że nic sie nie stało. Nie wierze by ktoś normalny mógł wymazać kosza z
                pamięci, chyba tylko jakiś popapraniec co rankiem nie pamieta co było
                poprzedniego wieczoru byłby do tego zdolny.
                Tak wiec ciesze sie ze twoje pozdrowienia nie są skierowane do mnie jako że
                nie należe do kategorii sklerotycznych popaprańców.

                > A jeśli chodzi o rewanże to nawet tego nie skomentuję :)
                nie chcesz to nie komentuj. Moim zdaniem gra w zmiany gustu kobiety i rewanże
                nie jest warta świeczi.
                • modrooka Re: Faceci nie potrafią przyjąć porażki z klasą. 15.04.07, 21:47
                  No widzisz, bo to zależy jak się przyjmuje porażkę.
                  Jedni myślą że jak dostali kosza to znaczy że kobieta przekonana jest o tym że
                  jest cienki inni przyjmuja to zupełnie inaczej. Jako że im to nie ubliża nie
                  widzą problemu w tym, i nie stroją fochów i nie obrażają. Znam paru takich i
                  nie sa to żadni popaprańcy. Wręcz przeciwnie jak od czasu do czasu się
                  spotykamy możemy normalnie rozmawiać, wygłupiać się, bawić.
                  • fiutek-maly Re: Faceci nie potrafią przyjąć porażki z klasą. 15.04.07, 22:13
                    modrooka napisała:

                    > No widzisz, bo to zależy jak się przyjmuje porażkę.
                    > Jedni myślą że jak dostali kosza to znaczy że kobieta przekonana jest o tym że
                    > jest cienki inni przyjmuja to zupełnie inaczej. Jako że im to nie ubliża nie
                    > widzą problemu w tym, i nie stroją fochów i nie obrażają. Znam paru takich i
                    > nie sa to żadni popaprańcy. Wręcz przeciwnie jak od czasu do czasu się
                    > spotykamy możemy normalnie rozmawiać, wygłupiać się, bawić.

                    To jak przyjmuje się się porażke zalezy od tego jak mocno zależało nam na
                    sukcesie. Jeżeli na kobiecie zależało nam tak sobie to rzeczywiście kosz jest
                    niewielkim problemem, mało nas to obejdzie - "soro mnie nie chcesz to nie. Nie
                    ma sprawy - w końcu nie traktowałem cię jak kogoś wyjątkowego, nie wyróżniasz
                    sie niczym spośród tysięcy inych wiec nie ma sie czym przejmować. Tym razem sie
                    nie udało i tyle. Następna proszę"
                    Chyba rozumiem dlaczego kiedyś żaliłas sie że trafiają ci sie zimni dranie
                    czy jakos tak. Oni ci imponują swoim wyrachowaniem , przemyślana grą, reagują
                    tak jak tego oczekujesz. Jednak gdy juz zdadzą wszystkie twoje test na ta jak
                    powienien zachowywać się facet z klasą i ty chciała być czegoś wiecej niz tylko
                    flirtu okazuje sie że to zimi dranie.
                    • modrooka Re: Faceci nie potrafią przyjąć porażki z klasą. 15.04.07, 22:54
                      > To jak przyjmuje się się porażke zalezy od tego jak mocno zależało nam na
                      > sukcesie. Jeżeli na kobiecie zależało nam tak sobie to rzeczywiście kosz jest
                      > niewielkim problemem, mało nas to obejdzie - "soro mnie nie chcesz to nie. Nie
                      > ma sprawy - w końcu nie traktowałem cię jak kogoś wyjątkowego, nie wyróżniasz
                      > sie niczym spośród tysięcy inych wiec nie ma sie czym przejmować. Tym razem
                      sie
                      > nie udało i tyle. Następna proszę"

                      Może i tak być. Nie wiem, z resztą dziś mi można dokopać. Także bardzo proszę.

                      > Chyba rozumiem dlaczego kiedyś żaliłas sie że trafiają ci sie zimni dranie
                      > czy jakos tak. Oni ci imponują swoim wyrachowaniem , przemyślana grą, reagują
                      > tak jak tego oczekujesz. Jednak gdy juz zdadzą wszystkie twoje test na ta jak
                      > powienien zachowywać się facet z klasą i ty chciała być czegoś wiecej niz
                      tylko
                      > flirtu okazuje sie że to zimi dranie.

                      Zaimponowałeś mi. Pamiętasz coś o czym ja nie pamiętam, że pisałam. Z tymi
                      draniami jest tak że ja się pakuję w coś doskonale o tym wiedząć. Także że drań
                      okazuje się draniem nie jest żadnym zaskoczeniem.
                      Trochę może przystopuj z psychoanalizą bo ci nie wychodzi
                      • fiutek-maly Re: Faceci nie potrafią przyjąć porażki z klasą. 15.04.07, 23:26
                        > Może i tak być. Nie wiem, z resztą dziś mi można dokopać. Także bardzo proszę.

                        Wcale nie miałem zamiaru ci dokopać. Chciałem tylko popisać z osobą o wyjątkowo
                        otwartym umyśle.

                        >Z tymi draniami jest tak że ja się pakuję w coś doskonale o tym wiedząć. Także
                        >że drań okazuje się draniem nie jest żadnym zaskoczeniem.

                        Wiec czym zawodzili cię ci dranie że żalilaś sie na nich na forum, jakich twoich
                        oczekiwań nie spełnili, w czym cie zawidli?

                        > Trochę może przystopuj z psychoanalizą bo ci nie wychodz
                        Tak myślisz? Ok juz nie będę. :P

                        Nie zasnę poki sie nie dowiem. W poprednim poście naisałaś:
                        "Jedni myślą że jak dostali kosza to znaczy że kobieta przekonana jest o tym że
                        jest cienki inni przyjmuja to zupełnie inaczej. "
                        No to z jakich powodów dostali kosza Napisz z jakich powodów ty dawałaś kosza.
                        • modrooka Re: Faceci nie potrafią przyjąć porażki z klasą. 15.04.07, 23:40
                          > Wcale nie miałem zamiaru ci dokopać. Chciałem tylko popisać z osobą o
                          wyjątkowo
                          > otwartym umyśle.
                          Chyba dziś jestem w słabszej kondycji umysłowej. Ale dziękuję za miły
                          komplement. Chyba było mi tego potrzeba :)

                          > Wiec czym zawodzili cię ci dranie że żalilaś sie na nich na forum, jakich
                          twoic
                          > h
                          > oczekiwań nie spełnili, w czym cie zawidli?
                          Kompletnie nie pamiętam kiedy o tym pisałam, może to była paplanina zwykła a
                          może chwila załamania. Tak myśląc samo świadome pakowanie się w takie relacje
                          jest chore i może potem być mimo to niesmak. Zawyczaj jest to przykrość że już
                          się coś kończy. Ja zawsze lubię osoby z którymi się spotykam (taka wada) i
                          zawsze koniec jest w penym stopniu stratą.

                          > No to z jakich powodów dostali kosza Napisz z jakich powodów ty dawałaś kosza.
                          >
                          Prosta sprawa. Ktos się może po prostu nie podobać, nie ma chemii (często ta
                          osoba jest świetnym kumplem, ale nie "iskrzy").Powodów może być miliony. Wcale
                          to nie oznacza że w umyśle tej istoty jest cienki.

                          Z jakich ja? Wybacz ale nie będę się tu aż tak uzewnętrzniać
                          • fiutek-maly Re: Faceci nie potrafią przyjąć porażki z klasą. 16.04.07, 00:09
                            > Prosta sprawa. Ktos się może po prostu nie podobać, nie ma chemii (często ta
                            > osoba jest świetnym kumplem, ale nie "iskrzy").Powodów może być miliony. Wcale
                            > to nie oznacza że w umyśle tej istoty jest cienki.

                            tia rzeczywiście powodów mogą być miliony. cienki było przenoścnią - facet
                            żadko kiedy dowiaduje prawdy dlaczego dostał kosza. Jak nie podoba sie kobiecie
                            to mu kobieta opowiada o braku chemii/iskrzenia - bo takie tłumaczenie jest
                            wygodne.
                            "nie to, że moim zdniaem jesteś brzydki ot siła wyższa niezależna odemnie - brak
                            chemii/iskrzenia" Jakby nie było mozna powiedzieć porawdy.
                            (ten cytet juz pisalem ale teraz w miejsce cienki podstawiłem przykładowy powód
                            który podałaś)
                            "sory gościu ale nie podobasz mi się, jesteś zbyt brzydki bym mogła być z tobą
                            wole przystojniejszych/ładniejszych od ciebie, mam nadzieje że ci to nie
                            przeszkadza i nic w naszych relacjach sie niezmieni?"
                            no i w umyśle takiej istoty taki facet nie jest cienki. On jest brzydki :P

                            dobranoc.
                            • zielonooka_bez_tyja Re: Faceci nie potrafią przyjąć porażki z klasą. 16.04.07, 00:12
                              To samo jest w drugą stronę... nie przyklejaj tego do płci.
                              • fiutek-maly Re: Faceci nie potrafią przyjąć porażki z klasą. 16.04.07, 00:23
                                zielonooka_bez_tyja napisała:

                                > To samo jest w drugą stronę... nie przyklejaj tego do płci.

                                Jak to jest w drugą strone to na 100% nie wiem. Przypusczam ze możesz miec racje
                                Wątek dotyczy facetów, pisze to co myśle jako facet.
                                • zielonooka_bez_tyja Re: Faceci nie potrafią przyjąć porażki z klasą. 16.04.07, 00:31
                                  Jako Facet, też 'dajesz kosze' (denne określenie), więc wiesz, że to nie zawsze
                                  dlatego, że Panna jest "cienka", ale np.

                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=60730759&a=60749126
                                  ...i też pewnie nie chcesz być oceniany, że inne motywacje, to "tylko gadka",
                                  bo to nieuczciwa ocena. Spróbuj nie generalizować.
                                  • fiutek-maly Re: Faceci nie potrafią przyjąć porażki z klasą. 16.04.07, 00:40
                                    > Jako Facet, też 'dajesz kosze' (denne określenie), więc wiesz, że to nie zawsze
                                    > dlatego, że Panna jest "cienka", ale np.


                                    koszy to nie daje - od dawania koszy to są kobiety :) napisalem juz o tym w
                                    następnym poscie.


                                    to z linka ciekawe i w sumie prawdziwe ale tylko do pewnego momnetu.
                                    jak facet zaliczy za dużo koszy to sie uodparnia, nie angazuje sie, działa z
                                    wyrachowaiem i o dziwo wtedy zaczyna odnosić sukcesy :)
                                    • zielonooka_bez_tyja Re: Faceci nie potrafią przyjąć porażki z klasą. 16.04.07, 00:48
                                      To było, powiedzmy, o tym pierwszym razie - takim, który najbardziej szarpnie
                                      serce.
                                      Kobiety (niektóre) też się uodparniają. Choć fakt - coraz grubsze blizny, a co
                                      za tym idzie i coraz większa odporność, w większym stopniu dotyczy Was. Właśnie
                                      dlatego, że... bardziej cierpicie po początkowym "gromie". Umiecie wyciągać
                                      wnioski i, co istotniejsze, pamiętać o nich.

                                      Owszem, zaczyna osiągać sukcesy, bo nie angażując pełni uczuć, jest się stroną
                                      silniejszą i z "błoną półprzepuszczalną" na skórze.
                                    • modrooka Re: Faceci nie potrafią przyjąć porażki z klasą. 16.04.07, 08:04
                                      > koszy to nie daje - od dawania koszy to są kobiety :) napisalem juz o tym w
                                      > następnym poscie.


                                      Nie powiesz mi chyba, że nie było żadnej takiej, która do Ciebie startowała ale
                                      ty nie byłeś zainteresowany. To nie jest kosz?
                                      • fiutek-maly Re: Faceci nie potrafią przyjąć porażki z klasą. 16.04.07, 23:54
                                        > Nie powiesz mi chyba, że nie było żadnej takiej, która do Ciebie startowała ale
                                        > ty nie byłeś zainteresowany. To nie jest kosz?

                                        Zdecywowanie wiecej dostalem koszy niż dałem.
                                        • zielonooka_bez_tyja Re: Faceci nie potrafią przyjąć porażki z klasą. 17.04.07, 00:09
                                          To akurat nie ma znaczenia:) Pytanie było, czy dałeś, a nie, jakie były
                                          proporcje koszy danych do otrzymanych:)
                              • fiutek-maly Re: Faceci nie potrafią przyjąć porażki z klasą. 16.04.07, 00:31
                                kosza na wstępie to jednka dostaja faceci i to oni słyszą NIE. Kobietom takie
                                sytuacje sie raczej nie zdarzają - one zazwyczaj nie sa strona aktywną.
                                Co innego znajomośc po rozpadzie zwiazku, gdy ludzie znają sie naprawde dobrze i
                                obydwoje byli zaangażowani, a co innego kosz na wstępuie gdy tylko jedna stronia
                                była zaangażowana, a druga strona z odrzuciła kolesia w przedbiegach.
                                • zielonooka_bez_tyja Re: Faceci nie potrafią przyjąć porażki z klasą. 16.04.07, 00:38
                                  Mylisz się. Może być i w drugą stronę.
                                  • fiutek-maly Re: Faceci nie potrafią przyjąć porażki z klasą. 16.04.07, 00:43
                                    mogą ale zazwycaj nie jest w druga strone. dlatego pisalem ze kobiety ZAZWYCZAJ
                                    nie sa strona aktywną.
                                    • zielonooka_bez_tyja Re: Faceci nie potrafią przyjąć porażki z klasą. 16.04.07, 00:53
                                      Zwracam honor:) Późno jest, wybacz;)
          • fiutek-maly Re: Faceci nie potrafią przyjąć porażki z klasą. 15.04.07, 19:58
            jeste jedna możliwosć gdy w takiej znajomosci nie będzie wrogości ze strony
            faceta. facet musi znależć kobiete która w jego oczach będzie lepsza od tej od
            której dostał kosza a to wymaga czasu.
    • poprioniony Re: Faceci nie potrafią przyjąć porażki z klasą. 15.04.07, 18:21
      Do trzeciej: nie rozumiem NIE i bluzgam.
      • modrooka Re: Faceci nie potrafią przyjąć porażki z klasą. 15.04.07, 18:27
        facet marzenie
        • avital84 Re: Faceci nie potrafią przyjąć porażki z klasą. 15.04.07, 18:36
          No ja też o nim marzę. Niestety wciąż mi powtarza, że jestem pusta. ;(((
          • modrooka Re: Faceci nie potrafią przyjąć porażki z klasą. 15.04.07, 18:57
            Ale to najfajniejsze, nie ma to jak zostać sponiewieraną
          • smutas27 Re: Faceci nie potrafią przyjąć porażki z klasą. 15.04.07, 19:41
            Jaka pusta , co prawda widziałem tylko część ale "puste " to to na pewno nie
            bylo.
    • facettt nie wolno im plakac , jak porzuconym kobietom 15.04.07, 18:40
      wiec moze przez to - nieco wiecej zlorzeczenia :)))
      • dziewczynaartura Re: nie wolno im plakac , jak porzuconym kobietom 15.04.07, 18:45
        no,jest wiecej tych kategorii troche ale jesli juz to wole nawet zeby bluznal i
        poszedl w cholere niz taka miekka doope,bez poczucia honoru czy dumy,ktora cie
        bedzie zameczac swoimi wyznaniami,zupelnie nie rozumiejac slowa NIE.odpornosc
        niektorych w tej kwestii pozostaje dla mnie tajemnica niezbadana.zawsze
        myslalam ze facet ,jak go babka odrzuci to sie wlasnie duma potrafi uniesc a tu
        gucio
    • konrado80 Re: Faceci nie potrafią przyjąć porażki z klasą. 15.04.07, 18:44
      a po czym stwierdzilas ze sa tylko dwie kategorie??
    • botytoja Re: Faceci nie potrafią przyjąć porażki z klasą. 15.04.07, 18:59
      slowianski.mit napisała:

      > Są dwie kategorie facetów. Ci, którzy nie rozumieją znaczenia słowa NIE i Ci,
      > którzy słysząc takie słowo strzelają focha lub też obrzucają wypowiadającą owe
      > NIE inwektywami.
      > Albo duma nie pozwala im zachować się z klasą albo im tej dumy całkowiecie
      > brakuje.
      > Do której kategorii Wy się zaliczacie panowie? :-)

      ja jestem kobieta i sie zaliczam do pierwszej i do drugiej kategorii :)
    • smutas27 Re: Faceci nie potrafią przyjąć porażki z klasą. 15.04.07, 19:39
      Dla mnie za wysoki poziom argumentacji , nic nie rozumiem!
      A chciałbym.
      Albo ukradłem albo jestem zlodziejem .
      Od takiego rozrzutu możliwości palą mi sie styki w czerepie.
      • kochanica2 Re: Faceci nie potrafią przyjąć porażki z klasą. 15.04.07, 19:45
        smutas27 napisał:

        > Dla mnie za wysoki poziom argumentacji , nic nie rozumiem!
        > A chciałbym.
        > Albo ukradłem albo jestem zlodziejem .
        > Od takiego rozrzutu możliwości palą mi sie styki w czerepie.

        Nie przejmuj się, nie tylko Ty :)
        • wiesia821 Re: Faceci nie potrafią przyjąć porażki z klasą. 15.04.07, 21:58
          Kiedy Ona mu nawymyśla - bedzie biła ,drapala ,kopala a On odejdzie w ..milczeniu

          Taki mężczyzna dla mnie to Facet z Klasą !!:) Bo przecież Kobiety nie wolno bić
          nawet kwiatem. ...:)[ lecz tylko drugą kobietą] :)
          Czy są tacy mężczyzni?
    • kinemator Re: Faceci nie potrafią przyjąć porażki z klasą. 15.04.07, 22:15
      > Do której kategorii Wy się zaliczacie panowie? :-)
      Chyba do trzeciej:) W sumie to chyba najdziwniejsze sytuacja.
    • nemo1968 Re: Faceci nie potrafią przyjąć porażki z klasą. 16.04.07, 08:11
      Nie to nie, nikogo do niczego nie zmuszam. Nie da się przymusem wyegzekwować
      uczuć. Z tego powodu nie mogę nienawidzieć kogoś, kogo jeszcze wczoraj darzyłem
      sympatią. Cos przychodzi, coś od chodzi... nie zwasze mamy na to wpływ możemy
      tylko czynić wysiłki. Nie przerzucam swojej frustracji na drugą osobę. Nie jest
      moją własnością, ma swoje własne uczucia i poglądy. Jeżeli nie ma chemii, to
      nic relacji nie uratuje.
    • jakub_234 Jestem typem faceta... 17.04.07, 00:00
      ...który po porażce zapyta sie "dlaczego?"
Pełna wersja