Czy mozna żyć bez mężczyzny/kobiety?

05.05.07, 11:09
Przychodzi taki czas, ze samotnosc bardzo przeszkadza.
Sadze, ze mozna życ bez tej drugiej osoby. Tylko po co?
Moja koleżanka odpowiedziała :'Po co? Dla swobody, dla niezależności, by nie
krępować się czymś takim jak np związek małżeński, by nie popaść w ryzy modelu
matki, kucharki i sprzątaczkiBy nie cierpieć''

Wielu Singli wybiera samotność, bo boją się tego bólu jaki niesie ze sobą
Miłość. Oni są tak nieczuli na ból, że strach przeszywa ich widząc jak
cierpią ich bliscy.Wstrząsa nimi to, kiedy widzą niepowodzenia innych związków
Małżeństa ,wolne związki - często tak jest ,że kiedy przychodzą trudności, coś
nie pasuje, zgrzyta, coś szczęka i rysuje ten idealny, romantyczny obraz
Miłości – z byle powodu potrafią się rozejść mówiąc, że wierzyli w złudzenia a
prawdziwa Miłość nie istnieje.Tylko zapominaja jednego -– właśnie tego, że
Miłość nie eliminuje bólu – ale wyłącznie pozwala go przeżyć. Nie wiedzą, że
Miłość – to nie stan Raju – ale nieustanna walka o przetrwanie ich wspólnego
związku.

Wolność to fajne słowo tylko co z nia zrobic? Powiesic na ścianie?

----
"Czasami wolę być zupełnie sam
Niezdarnie tańczyć na granicy zła
I nawet stoczyć się na samo dno
Czasami wolę to niż czułość waszych obcych rąk"
    • ahimsaboy Re: Czy mozna żyć bez mężczyzny/kobiety? 05.05.07, 12:59
      "samotność przeszkadza"
      -przeszkadza i straszy tych,którzy nie rozumieją jej i nie dopuszczają do siebie
      tej świadomości,że tak naprawdę stale i niezależnie od okoliczności jesteśmy sami.
      właściwie sam/sama sobie odpowiadasz na swoje pytanie z tytułu wątku.
      nie ma tu jednak nic o ludziach,którzy są nieprzymuszonymi samotnikami; którzy
      poznali swą wewnętrzną samotniczą naturę,i nie ma ona wiele wspólnego z
      pragnieniem posiadania związku,rodziny,dzieci itd.

      "Wielu Singli wybiera samotność, bo boją się tego bólu jaki niesie ze sobą
      Miłość. Oni są tak nieczuli na ból, że strach przeszywa ich widząc jak
      cierpią ich bliscy.Wstrząsa nimi to, kiedy widzą niepowodzenia innych związków"

      samotność(nawet spełniona)często zawiera w sobie wystarczającą ilość bólu i
      rozczarowań. osoba w szczęśliwej i spełnionej samotności nie boi się bólu-czy to
      samotności,czy to Miłości. ale wtedy nie potrzebuje już związku.

      "Miłość – to nie stan Raju – ale nieustanna walka o przetrwanie ich wspólnego
      związku."

      -niektórzy nie mają ochoty na walki. wolą święty spokój.
      • olvivia Re: Czy mozna żyć bez mężczyzny/kobiety? 05.05.07, 19:37
        Nie wiem kim jesteś ale dziękuję za te słowa jakbyś wyjął mi je z głowy.
        Szczęśliwie są jeszcze ludzie którzy nie analizują ciągle w ten samo sposób
        bycia samotnym a właściwie nie bycia z kimś jeszcze.

        Oliwia
    • zielonooka_bez_tyja Re: Czy mozna żyć bez mężczyzny/kobiety? 05.05.07, 13:16
      Tak, jak i życie w Związku - jest to kwestią wyboru, kalkulacji, bądź strachu.
      Natomiast nie widzę problemu w tym, ze Ktoś żyje inaczej niż ja, po swojemu. W
      związku z czym nie wiem, dlaczego miałby się "tłumaczyć" z tego - tak, jakby
      którakolwiek droga życiowa była lepsza, a co za tym idzie, inna była gorsza:)
      Dobry wybór to ten, który daje nam spełnienie, a plusy przeważają nad minusami
      z niego płynącymi... dla nas - nie dla Innych. Bo nie ma takiej drogi, która
      byłaby syntetyczną różą bez kolców.
      Pozdrawiam:)
    • facettt mozna, ale po co odbierac sobie radosc zycia i... 05.05.07, 13:42
      i przyjemnosc?

      Wedlug tego co piszesz, to istnieje tylko samotnosc, lub wspolne zycie
      w Milosci (z ciagla walka o przetrwanie uczucia)
      lub isc sie "obwiesic" (Z rozpaczy, naturalnie:)))

      Cale szczescie, jest jeszcze pare form posrednich, ktore tez daja sporo radosci:
      - wolne zwiazki
      - przyjaznie (polaczone z erotyka)
      - romanse

      i on tez maja swoj urok...
      jest w czym wybieierac :)))
      • kasia366 Re: mozna, ale po co odbierac sobie radosc zycia 05.05.07, 14:52
        typowo meskie podejscie do sprawy: przyjemnosci, to tak, a obowiazki, to nie?
      • mahadeva Re: mozna, ale po co odbierac sobie radosc zycia 05.05.07, 16:48
        :)) ale kochanka tez sobie trzeba starannie wybrac :) ja po dwoch latach
        prawdziwej 'walki o romans' juz dziekuje :) zupelnie nie mozemy sie dogadac :)
        • facettt Re: mozna, ale po co odbierac sobie radosc zycia 05.05.07, 16:58
          mahadeva napisała:
          zupelnie nie mozemy sie dogadac :)

          w kazdej sytuacji zyciowej obowiazuje zasada:
          - a najwiekszy jest ambaras, aby dwoje chcialo na raz :)))

          - nie tylko w romansach.
          badz wiec dobrej mysli :)))
          • mahadeva Re: mozna, ale po co odbierac sobie radosc zycia 05.05.07, 17:03
            obydwoje chcemy :)
            ale ja mysle, ze ta relacja trwa juz za dlugo :) czas na nowe podboje :)
    • sottobosco Re: Czy mozna żyć bez mężczyzny/kobiety? 05.05.07, 13:59
      To nie jest tak że w życiu musimy koniecznie opowiedzieć się za którąś z tych
      opcji. Nie jest tak że powinniśmy wybrać miłość czy samotność i trwać przy niej
      bez możliwości zmian. Nie potrafiłabym zamknąć sobie świata ograniczając się
      tylko do samotności lub zakładając że jedyną prawdziwą wartością jest miłość.
      Myślę że w życiu przeplatają się ze sobą okresy bycia z sobą samym i bycia z
      innymi:)
      Najlepszym oczywiście wyjściem jest połączenie tego i korzystanie zarówno z
      niezależności jak i związku z drugim człowiekiem. I tylko prawdziwe
      indywidualności potrafią połączyć ze sobą obydwa te stany, miłość i samotność w
      jednym.
      • olga136 Re: Czy mozna żyć bez mężczyzny/kobiety? 05.05.07, 15:11
        Z konieczności można, z wyboru raczej nie.
    • here28 Re: Czy mozna żyć bez mężczyzny/kobiety? 05.05.07, 16:42
      > Wolność to fajne słowo tylko co z nia zrobic? Powiesic na ścianie?

      Nie, cieszyć się że nie ma się na głowie żony (spełniania jej ambicji o domu i
      rodzinie własnymi rękami), dziecka(wychowanie jednego kosztuje ok. 250tyś,
      obowiązek na całe życie, a na starość i tak pewnie wylądujesz w domu starców),
      kredytów na następne 40 lat (po czym i tak idziesz do piachu i możesz sobie
      rzeczy wsadzić gdzieś). Oczywiście to poza wszystkimi przyjemnymi rzeczami jak
      podróże czy elektronika, które można kupić gdy nie ma się rodziny na utrzymaniu.

      A ożenić się żeby "nie zostać samemu na starość" można i w wieku 50 lat jak
      komuś samotność wtedy zacznie przeszkadzać, w tym wieku i tak jest więcej kobiet
      niż mężczyzn. Zresztą w każdym wieku gdy zaczniesz szukać żony to jest duża
      szansa że znajdziesz (jeżeli jesteś na poziomie chociaż trochę wyżej od dna),
      raczej można przyjąć że wszystkie kobiety chcą małżeństwa, więc jak już jakiś
      zechce to "chuzia na józia" się zaczyna :).

      Oczywiście to z punktu widzenia faceta :).
      • mahadeva Re: Czy mozna żyć bez mężczyzny/kobiety? 05.05.07, 16:52
        ale ja widze, ze wam bardziej zalezy na malzenstwie i wiem, ze to ze
        wzgledow 'prestizowych' :) chcecie dorawac jakas lalunie i pokazac swiatu
        jakimi samcami jestescie :))) nie ma w tym nic zlego :) bo i tak prawdziwa
        przyjazn macie ze mna potem :) a mi potrzeba wolnosci i przyjazni ;)
        • here28 Re: Czy mozna żyć bez mężczyzny/kobiety? 05.05.07, 17:19
          Dorwać lalunię tak, na małżeństwie nie, rozróżnijmy to proszę :). Tyle że te
          lalunie nie są głupie i czasami faceta skołują (głowy mu się pomylą), że biedak
          po pewnym czasie się dopiero połapie i wtedy zaczyna mówić innym "nie żeń się,
          nie warto", a tu już za późno, bo obowiązki są a lalunia zmieniła się w
          babsztyla, z którego prestiżu nie ma, a na inną lalunie żona nie pozwala. No i
          skarpetki same się nie upiorą a samemu się już nie chce, więc i babsztyl się
          przyda ;).
          • mahadeva Re: Czy mozna żyć bez mężczyzny/kobiety? 05.05.07, 17:26
            :) gdy maz kupi dom, to kobieta moze odpracowac tylko praniem skarpetek :)
            • sam_wuj Re: Czy mozna żyć bez mężczyzny/kobiety? 05.05.07, 17:28
              tez twierdze, z lepszy rydz, niz nic :)
              • mahadeva Re: Czy mozna żyć bez mężczyzny/kobiety? 05.05.07, 17:34
                w sensie lepszy babsztyl niz nic?
                czyli jednak zalezy Wam na malzenstwie :) tak tez obserwuje :)
                skad ta determinacja? mi tak nie zalezy, choc niby jestem stara panna :)
                • sam_wuj Re: Czy mozna żyć bez mężczyzny/kobiety? 05.05.07, 17:37
                  mahadeva napisała:

                  > w sensie lepszy babsztyl niz nic?
                  > czyli jednak zalezy Wam na malzenstwie :) tak tez obserwuje :)

                  na malzenstwie, to ni cholery, tylko na babie!

                  zeby dawala, a jak nie potrafi, to zeby chociaz prala!
                  • zielonooka_bez_tyja Re: Czy mozna żyć bez mężczyzny/kobiety? 05.05.07, 17:40
                    > na malzenstwie, to ni cholery, tylko na babie!
                    zgadza się:)

                    >
                    > zeby dawala
                    od tego są płatne usługi - gdzie nie ma problemu następnego, że:
                    >a jak nie potrafi..:)))
                    Poza tym - może potrafi, tylko nie takiemu patafianowi, co myśli, że jest King
                    of the world, a w rzeczywistości... wibratowy bywają bardziej obcykane w tych
                    sprawach:)))


                    to zeby chociaz prala!Pralkę znasz??? Jak nie, to idź do sklepu AGD - tam Cię
                    oświecą;)
                    • mahadeva Re: Czy mozna żyć bez mężczyzny/kobiety? 05.05.07, 17:43
                      a jeden moj kumpel dla zasady kaze prasowac koszule swoim dziewczynom :) choc
                      pralnia tania i dojazd latwy :)
                      a niby czlowiek bardzo inteligentny... ale Polak :P na dodatek ze sciany
                      wschodniej...
                      • zielonooka_bez_tyja Re: Czy mozna żyć bez mężczyzny/kobiety? 05.05.07, 17:45
                        Każe?? A One co?? Niewolnice???
                        • mahadeva Re: Czy mozna żyć bez mężczyzny/kobiety? 05.05.07, 17:47
                          im zalezy na mezu...
                          • here28 Re: Czy mozna żyć bez mężczyzny/kobiety? 05.05.07, 17:53
                            to w promocji, a po zakupie? :)
                            • mahadeva Re: Czy mozna żyć bez mężczyzny/kobiety? 05.05.07, 18:06
                              potem im zalezy na dziecku :)
                          • zielonooka_bez_tyja Re: Czy mozna żyć bez mężczyzny/kobiety? 05.05.07, 17:55
                            Jeśli Komuś zależy na tym, by mieć Męża/Żonę, to uczy tę Osobę szacunku do
                            siebie, jak i Ją samą szanuje. jeśli pozwalają się tak traktować, to później
                            niech nie wyją po kilku latach małżeństwa, że Mąż ma Je za śmiecia, nic więcej.
                            • m_kk4 Re: Czy mozna żyć bez mężczyzny/kobiety? 05.05.07, 18:10
                              Mysle ,że problem zaczyna sie od tego ,ze sami się nie szanuje a tym samym nie
                              potrafia uszanuja innych .
                              • m_kk4 Re: Czy mozna żyć bez mężczyzny/kobiety? 05.05.07, 18:12
                                Mysle ,że problem zaczyna sie od tego ,ze sami się nie szanują a tym samym nie
                                potrafia uszanować innych .
                              • zielonooka_bez_tyja Re: Czy mozna żyć bez mężczyzny/kobiety? 05.05.07, 18:14
                                Jeśli chodzi o Mężczyzn - tak. jeśli o Kobiety - czasem nie szanują siebie, a
                                Mężczyzn nie szanują również (choć wydaje Im się, że owszem), ale się od Nich
                                uzależniają i... pozwalają nie szanować siebie.
                                • m_kk4 Re: Czy mozna żyć bez mężczyzny/kobiety? 05.05.07, 18:26
                                  zielonooka_bez_tyja napisała:

                                  > Jeśli chodzi o Mężczyzn - tak. jeśli o Kobiety - czasem nie szanują siebie, a
                                  > Mężczyzn nie szanują również (choć wydaje Im się, że owszem), ale się od Nich
                                  > uzależniają i... pozwalają nie szanować siebie.Może odbiegne od tematuale
                                  wydaje mi sie ,ze wiekszośc małżeństw w naszym kraju to tylko papierek ))
                                  Zyja razem bo sytuacja mieszkaniowa jest trudna .Gdyby było inaczej te
                                  'papierkowe' małżeństwa nie istaniałyby .To wiąże się własnie z tym ,ze Kobiety
                                  pozwalają na poniżanie siebie bo nie maja dokąd odejść - muszą mieszkać pod
                                  jednym dachem z takim co to często o pije ,bije itd ))

                                  • zielonooka_bez_tyja Re: Czy mozna żyć bez mężczyzny/kobiety? 05.05.07, 18:30
                                    Strach nigdy nie jest dobrym doradcą... Ale, jak napisałam wcześniej - skoro
                                    pozwalają siebie źle traktować już przed, to trudno, żeby to się nie pogłębiało
                                    po zawarciu Małżeństwa. Można nawet zawrzeć je w ramach układu, ale to nie
                                    oznacza bycia na pozycji słabszej.
                      • m_kk4 Re: Czy mozna żyć bez mężczyzny/kobiety? 05.05.07, 17:49
                        mahadeva napisała:

                        > a jeden moj kumpel dla zasady kaze prasowac koszule swoim dziewczynom :) choc
                        > pralnia tania i dojazd latwy :)
                        > a niby czlowiek bardzo inteligentny... ale Polak :P na dodatek ze sciany
                        > wschodniej...
                        A One sie nie buntują??
                        Jesli nie to może to dla Nich przyjemnośc?
                        Jesli tak to niech prasują :)
                    • sam_wuj Re: Czy mozna żyć bez mężczyzny/kobiety? 05.05.07, 17:47
                      zielonooka_bez_tyja napisała:

                      > > na malzenstwie, to ni cholery, tylko na babie!
                      > zgadza się:)
                      >
                      > >
                      > > zeby dawala
                      > od tego są płatne usługi

                      - Mozna i placic od jednej uslugi, a mozna i miesiecznie na ryczalt we wlasnym
                      domu.
                      Sa takie, co wola umowe malzenska i ryczalt!!!


                      > to zeby chociaz prala! Pralkę znasz???

                      Nie znam, od tego mam babe!
                      • zielonooka_bez_tyja Re: Czy mozna żyć bez mężczyzny/kobiety? 05.05.07, 17:52
                        Ciekawe, od czego Ona ma Ciebie...:))))
                        • sam_wuj Re: Czy mozna żyć bez mężczyzny/kobiety? 05.05.07, 17:58
                          Od placenia tego ryczaltu i okazji do chwalenia sie rodzinie w Lubartowie,
                          z ma meza, co nie bije, malo pije i mieszka w duzym miescie!
                          • zielonooka_bez_tyja Re: Czy mozna żyć bez mężczyzny/kobiety? 05.05.07, 17:59
                            Cud, miód, malina:) Tylko pozazdrościć:)
                    • here28 Re: Czy mozna żyć bez mężczyzny/kobiety? 05.05.07, 17:49
                      Pranie to nic, ale trzeba jeszcze wywiesić na balkonie, poskładać, wyprasować,
                      załatać dziurę, niektóre zanieść do pralni, zauważyć że czyste koszule się
                      kończą, żeby rano nie wąchać starych z kosza na brudy, no i na zakupy ktoś musi
                      wyciągnąć raz na rok przynajmniej żeby były nowe i na czasie ("Takich swetrów to
                      już nie produkują" usłyszałem kiedyś ;) ). Pralka wszystkiego nie załatwia :).
                      • sam_wuj Re: Czy mozna żyć bez mężczyzny/kobiety? 05.05.07, 17:52
                        here28 napisał:
                        Pralka wszystkiego nie załatwia :).

                        Jasne, ze "pralka" - to jest tylko skrot myslowy :)
                      • zielonooka_bez_tyja Re: Czy mozna żyć bez mężczyzny/kobiety? 05.05.07, 17:53
                        O Kto załatwia, gdy nie ma Kobiety?:))) Wyrzucacie ubrania i kupujecie nowe?;))
                        Dobra podpucha nie jest zała... gdy jest dobra, Panowie:))
            • zielonooka_bez_tyja Re: Czy mozna żyć bez mężczyzny/kobiety? 05.05.07, 17:30
              Odpracować?? A On ten dom, to dla Niej, czy dla Nich, kupił? Bo zdajsie dla
              Nich:) A skarpetki może sobie sam wyprać, tak ja mogę sobie sama panele
              położyć - rąk Ludziom po ślubie nie urywa... tylko leń w cztery włazi;))
            • here28 Re: Czy mozna żyć bez mężczyzny/kobiety? 05.05.07, 17:36
              No wiadomo, jak króliczek siedzi już w klatce to nadzór i utrzymanie wiele
              wysiłku nie wymagają. A facetowi zostaje myślenie "a mogłem być samotny, jakby
              było fajnie...". :)
              • mahadeva Re: Czy mozna żyć bez mężczyzny/kobiety? 05.05.07, 17:40
                kobiety tez tak mysla :) przynajmniej ja tak myslalam :) no i urzeczywistnilam
                te marzenia :)
    • mahadeva Re: Czy mozna żyć bez mężczyzny/kobiety? 05.05.07, 16:45
      wolnosc to naturalny stan i wcale nie oznacza, ze nie mozna wtedy miec wielu
      przyjaciol, czy w kims nawet sie podkochiwac

      ale klasyczny zwiazek to przezytek, ja juz bylam w jednym 4 lata i dziekuje, a
      zakochana bylam po uszy :) co wcale nie ochronilo mojej osoby przed stratami i
      cierpieniem, teraz musze odradzac sie na nowo :)

      na poczatku mi sie nudzilo, a zlo na swiecie mnie przytlaczalo, ale teraz jest
      juz ok :) mam swoje pasje, przyjaciol, coraz bardziej dystansuje sie od zlych
      ludzi

      nie wykluczam, ze ktoras z przyjazni doprowadzi do zwiazku, ale to jeszcze masa
      czasu musi uplynac :) i wcale sie na to nie nastawiam :) bo sam na sam z soba i
      moimi pasjami jestem szczesliwsza niz walczac o zwiazek nie wiadomo po co...

      ps. walczylam przez kilka lat, a potem sama zerwalam, bo ta cala walka o
      realizacje przeterminowanego mitu byla bez sensu
      • m_kk4 Re: Czy mozna żyć bez mężczyzny/kobiety? 05.05.07, 16:56
        Bardzo dobry watek!
        Ja nie wyobrażam sobi zycie bez drugiej połówki ale każdy robi to co lubi co mu
        odpowiada .Wieli jest takich samotnych i zyja To oznacza ,ze mozna tak zyc .Ale
        to nie dla mnie .pozdr
    • inhaler Re: Czy mozna żyć bez mężczyzny/kobiety? 05.05.07, 17:39
      Można, można...ja nie potrafię żyć w związku...to dla mnie kataklizm
      jakowyś ...samotność to moje powietrze...i to ja sobie zadaje ciągle pytanie po
      co być z kimś?
      • mahadeva Re: Czy mozna żyć bez mężczyzny/kobiety? 05.05.07, 17:41
        po co i w ogole jak? :) toz to nie jest mozliwe z praktycznego punktu
        widzenia :)
    • zuzka_ka Re: Czy mozna żyć bez mężczyzny/kobiety? 05.05.07, 18:00
      sss_25 napisała:


      > Wolność to fajne słowo tylko co z nia zrobic? Powiesic na ścianie?
      >
      Dobrze napisane.
      Wolność Cię nie przytuli w ciężkich chwilach i nie powie kocham Cię.
      Ja urodziłam się po to by kochać i być kochaną.
      • wiesia821 Re: Czy mozna żyć bez mężczyzny/kobiety? 05.05.07, 19:41
        zuzka_ka napisała:

        > sss_25 napisała:
        >
        >
        > > Wolność to fajne słowo tylko co z nia zrobic? Powiesic na ścianie?
        > >
        > Dobrze napisane.
        > Wolność Cię nie przytuli w ciężkich chwilach i nie powie kocham Cię.
        > Ja urodziłam się po to by kochać i być kochaną.

        Wlasnie .,.Tez mi sie podoba tO stwierdzenie :Wolność to fajne słowo tylko co z
        nia zrobic? Powiesic na ścianie?
        >
        • zielonooka_bez_tyja Re: Czy mozna żyć bez mężczyzny/kobiety? 05.05.07, 21:50
          Mi mniej.. bo tym samym, przez odwrócenie, Związek jest zniewoleniem?? Bez
          sensu:)
          • zuzka_ka Re: Czy mozna żyć bez mężczyzny/kobiety? 05.05.07, 21:55
            Moim zdaniem grunt to mieć zaufanie do partnera i dać sobie wzajemnie tyle
            wolności w związku, by nie trzeba było szukać zakazanego owocu..
            • zielonooka_bez_tyja Re: Czy mozna żyć bez mężczyzny/kobiety? 05.05.07, 21:59
              Zakazanego owocu szuka się, kiedy SIĘ CHCE. Albo jest się z siebie wiernym,
              albo się nie jest. Tylko ciężko powiedzieć szczerze do lustra: zdradzam, bo
              jestem wiarołomny/a... łatwiej znaleźć usprawiedliwienie - dla siebie zawsze
              najłatwiej:)
              • zuzka_ka Re: Czy mozna żyć bez mężczyzny/kobiety? 05.05.07, 22:47
                To ja jakaś dziwna jestem, bo potrafię usprawiedliwić zachowanie każdego, tylko
                nie swoje.
    • tubal Pewnie że mozna . Sa przeciez fora 05.05.07, 18:15
      singli (chodzi mi o tych mniej rozrywkowych), aseksualistów , róznorakich
      ideowców zachowujacych celibat , czy też jest cała masa tzw "starych kawalerów ?
      panien"(np ja)którzy zajmuja sie pracą , samochodem , lub siedzą na forach
      internetowych i sie przyzwyczaili do swojej samotności.
    • kookardka na pewno można żyć bez mężczyzny 05.05.07, 18:30
      na pewno można żyć bez mężczyzny, który okazuje się oszustem...

      co do pozostawania w samotności z wyboru - podziwiam i zazdroszczę siły.
      • elein Re: na pewno można żyć bez mężczyzny 05.05.07, 18:32
        hihi
        po spotkaniu kilku oszustów z pewnością decyzja życia w pojedynkę przychodzi
        dużo łatwiej.
        • kookardka Re: na pewno można żyć bez mężczyzny 05.05.07, 18:36
          czasem wystarczy jeden, który da porządnie w kość ... i nabierasz
          wstrętu do wszystkich facetów...przynajmniej na jakiś czas...
          • elein Re: na pewno można żyć bez mężczyzny 05.05.07, 18:38
            a po "jakims czasie " myslisz... "alb bo mi to źle samej?... mam sobie zmieniac
            na gorsze? poooo...coooo... " :)
            • kookardka Re: na pewno można żyć bez mężczyzny 05.05.07, 21:47
              oj nie... to czy ktoś chce być sam czy nie to nie takie hop siup...
              to przez lata się kształtuje... ja tam ciągle wierzę, że spotka mnie
              w życiu coś dobrego i spotkam kogoś kto będzie dobrym, ciepłym, uczciwym
              człowiekiem, będzie dbał o mój spokój i wspierał w trudnych chwilach.
              • mahadeva Re: na pewno można żyć bez mężczyzny 05.05.07, 22:40
                jak do tej pory trafiam na takich, ktorzy wlasnie niszcza moj spokoj :)
                • kookardka Re: na pewno można żyć bez mężczyzny 06.05.07, 06:12
                  takim należy się porządny kopniak - nie szanują uczuć, emocji
                  kobiety, myślą tylko o sobie i swoich potrzebach ... dzieci
                  a nie mężczyźni.
    • be_lata1 Re: Czy mozna żyć bez mężczyzny/kobiety? 05.05.07, 21:19
      To jak w piosence: rodzina nie cieszy gdy jest, lecz kiedy jej nie ma samotnyś
      jak pies. Jedni lubią we dwoje inni w pojedynkę. Nie da się przejść przez życie
      nie "obrywając" od różnych ludzi. Małeństwo nie jest sielanką, bo jest na dobre
      i na złe niestety.
      Odbiegając od tematu, niezła wojna płci się tu rozgrywa. Chłopy kontra baby.
    • ma_gala Re: Czy mozna żyć bez mężczyzny/kobiety? 05.05.07, 21:23
      można - tylko po co? smutno... smutno mi samej... :-(
      • m_284 Re: Czy mozna żyć bez mężczyzny/kobiety? 05.05.07, 21:42
        NIE MOZNA!!Bez ...Kobiety:):)
    • ania.downar Re: Czy mozna żyć bez mężczyzny/kobiety? 05.05.07, 22:57
      Pieknie opisujesz ta milosc...
      "Bol jaki niesie ze soba", "pozwala go przezyc [ten bol]", "[milosc to]
      nieustanna walka".

      Takiej milosci nawet na scianie bym nie powiesila.
    • silic Re: Czy mozna żyć bez mężczyzny/kobiety? 06.05.07, 09:28
      Podstawowa sprawa to nie mylić bycia samemu z samotnością. Można być samotnym w
      tłumie ludzi, można nie być na bezludnej wyspie.
      Podobnie z miłością - bycie z kimś nie jest gwarantem miłości a miłość nie
      spowoduje, że ktoś z nami będzie.
      Wolność to bardzo fajne słowo. Nie wiesza się jej na ścianie tylko się z niej
      korzysta. Natomiast przedstawiona wizja miłości w zwiazku zacheca tak, jak
      obroża z kolcami...
      Cały post to taki kleks - bez ładu, składu i koncepcji. Ot, coś się chlapnęło...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja