Pierwsza miłość po latach - co Wy sobie myślicie?

07.05.07, 19:40
Po dziesięciu latach "niewidzenia" spotkałam swoją pierwszą miłość. Spotkanie
było bardzo emocjonujące (przynajmniej z mojej strony, ale wydawało mi się,
że z jego też). Powróciły dawne, cudowne wspomnienia. Niewiele brakowało a
znaleźlibyśmy się w łóżku. Obiecaliśmy sobie, że będziemy do siebie mailować
i spotykać się od czasu do czasu. Nawet ustaliliśmy pierwszy termin
spotkania. I co??????? On oczywiście nie pisze, nie miał czasu, aby przybyć
na spotkanie...
Ma mnie w nosie, prawda?
Tylko dlaczego podczas spotkań (randek) obiecujecie nam "cuda na kiju",
wspólne spędzanie czasu, codzienne maile, przyjaźń - a potem.... tak szybko
wam przechodzi i nawet maila, że macie nas dość nie chce wam się napisać. Czy
naprawdę chodzi tylko o seks??? Czy nie może być przyjaźni???
Czy spotykacie swoje poprzednie dziewczyny i co o nich myślicie? Czy naprawdę
nic dla was nie znaczą?
    • kookardka Re: Pierwsza miłość po latach - co Wy sobie myśli 07.05.07, 19:42
      ale mnie korci, żeby odnowić kontakt z moim pierwszym facetem...
      uuu jak wspomnę ten seks ... ;)
    • virusti Re: Pierwsza miłość po latach - co Wy sobie myśli 08.05.07, 11:53
      Z bliska dziala podniecenie, na odlelosc juz nie i motywacja spada ;)
      • katarynka42 Re: Pierwsza miłość po latach - co Wy sobie myśli 08.05.07, 11:58
        Ja jakbym z tydzien sie nie odezwala do mojego faceta to mam dziesiatki sms w
        tel.wtedy wiem ze mysli o mnie...
    • anna9641 Re: Pierwsza miłość po latach - co Wy sobie myśli 08.05.07, 12:06
      Faceci, odezwijcie się. Chciałabym poznać wasz punkt widzenia!!! pleeeeeease :-)
      • goracy_kubek Re: Pierwsza miłość po latach - co Wy sobie myśli 08.05.07, 12:21
        Ja nie wiem dlaczego facet się w tej sytuacji nie odzywa. To raczej nie jest
        jakaś norma, tylko taki przypadek.

        Ciekawe... zastanawiam się właśnie, czy gdybym ja spotkał swoją pierwszą miłość
        na ulicy... taką pierwszą, wielką, prawdziwą (a też własnie minęło 10 lat od
        rozstania) - to czy również wróciłyby wszystkie wspomnienia, te dobre...

        kurczę, biorąc pod uwagę siłę ówczesnego uczucia, to wolę nie próbować jej
        spotykać... :)))
        • angoisse Re: Pierwsza miłość po latach - co Wy sobie myśli 08.05.07, 12:50
          to ja sie odezwe w takim razie:)))

          jeden z moich exów zadzwonił do mnie po jakichs 6 latach od rozstania,
          spotkalismy sie towarzysko, calkiem milo bylo i tez niejedno wspominaliśmy (ale
          wywiedzialam sie wczesniej,ze ma zone i dzieci, i ciagle cos do mnie, wiec pełna
          kontrolka), umowilismy sie ze następnym razem ja zadzwonie do niego (oczywiście
          ze tak, no cóż innego mu miałam powiedzieć?) i... po kolejnych 3 latach
          zadzwonił do mnie z lekką pretensją że "umawialiśmy się ze zadzwonisz!" ;)))),
          generalnie wesoły chłopak, chyba pójde z nim na wódkę. :)))


          Generalnie dzioucha jest tak, jak by chciał utrzymywać kontakt to by utrzymywał.
    • jszhc Re: Pierwsza miłość po latach - co Wy sobie myśli 09.05.07, 13:44
      A moze on ma zone, dziewczyne...wiec po co ma wywolywac wilka z lasu, akurat
      tutaj chwalu mu za rozsadek:). Poza tym wyobraz sobie, ze masz faceta i on
      nagle zaczyna sie spotykac z swoja dawna miloscia, wspomina z nia czasy, wraca
      usmiechniety, a ty czekasz w domu....na pewno bylabys zachwycona?;p
    • kakarakamuchen Re: Pierwsza miłość po latach - co Wy sobie myśli 09.05.07, 14:29
      No ja wiem... można tak tu mistycznie o platoniczności przyjaźni, ale przecież
      przyjaźń i seks nie muszę iść odmiennymi torami. Może nie o seks chodzi? Może po
      prostu rozczarowałaś go i okazałaś się jedną z wielu "miłości" (vide miłostek),
      które rolę przechodnia spełniają?

      nie mam doświadczenia w wieloletnich związkach, bom młoda jeszcze (tak,
      mieszczko, pocieszaj się, pocieszaj). Kontakty utrzymują raczej byli, nie ja
      (co, naturalnie, boli mnie, bo też mogłabym z życzeniami pierwsza się kopsnąć,
      ale). Spotykam sie właściwie z każdym, który rewolucjonizował (choć chwilowo)
      moje życie. A, jakoś seksu tu nie ma.
      • kakarakamuchen Re: Pierwsza miłość po latach - co Wy sobie myśli 09.05.07, 17:41
        to ja takie pierdoly wypisuję?
Pełna wersja