czy ktos przezyl taka sytuacje?

IP: voodoo2:* / 10.48.109.* 26.05.03, 18:05
Sprawa jest dosc dziwna i potzrebuje nietypowej rady.JEsli ktos z was jest po
rozwodzie lub sprawie alimentacyjnej,to moze mi cos doradzi i napisze,czy to
mozliwe,ze prawo jest takie glupie?Moj kumpel,niepracujacy normalnie (czyli
nigdzie nie zarejestrowany)placil swojej zonie na dzieci (dwojke)600 zł,nie
mieszkaja razem,cos jak separacja.Wiecej nie mogl,bo jego praca to takie
dorywcze robotky u znajomych co sie troche ulituja.JEgo zona,nigdy nie
pracujaca,choc mloda,starszna zolza,nie dosc ze nie daje mu sie spotykac z
dziecmi to wystapila o 1000zl (pozniej nawet o 1500-1000 na dzieci plus 500
na siebie,bo ona do pracy nie pojdzie-ale sedzia ja wysmial),wziela adwokata
i uwaga...wygrala.On ma poniesc wszystkie koszty sadowe,adwokackie (sam
adwokat tej malpy kosztuje go 2500)W sumie koszto jest jakies 5 tys i co m-c
900zl.Co radzicie?Czy ktos znalazl sie w podobnej sytuacji albo slyszal o
czyms takim?Na odwolanie jest tydzien.Pomozcie!!

    • norepinefryna Re: czy ktos przezyl taka sytuacje? 26.05.03, 18:46
      Tam zajrzyjcie i dzwoncie, maja tez prawnikow:

      strony.wp.pl/wp/zgsopo/
      • Gość: K Re: czy ktos przezyl taka sytuacje? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.05.03, 20:12
        Dzieki za strone,nie mialam pojecia,ze cos takiego isnieje.Tylko,ze to bardziej
        dotyczy praw ojcu do dzieci,a nie alimentacyjnych.Ale dzieki.Moze jeszcze ktos
        wie,ktos przezyl cos podobnego.Przeciez tyle teraz rozwodow....
        • Gość: tusia Re: czy ktos przezyl taka sytuacje? IP: *.alcatel.pl 27.05.03, 12:28
          Trochę sie dziwię, że sąd zasądził 900 zł alimentów...
          Bo alimenty ustalane są przede wszystkim na podstawie dwóch wskaźników:
          uzasadnionych potrzeb dzieci (tzn. na niemowlaka dostanie sie mniej, a na 8
          lataka wiecej, no bo podręcniki czy zajęcia dodatkowe itp) oraz rzeczywistych
          możliwości finansowych ojca (zaświadczenie o zarobkach). A skoro jak mowisz ten
          nie ma dochodów "legalnych" to na jakiej podstawie określono jego możliwości
          finansowe?
          Niestety (lub stety) sądy sa raczej po stronie matki i dzieci (chyba, że jakaś
          pijaczka, ladacznica czy żle opiekująca się dziećmi) niz ojca. Tak już jest...
          Bo w praktyce jest bardzo dużo mężczyzn, którzy "robią dzieci" a potem nawet
          nie pomagają w ich utrzymaniu. To smutne, bo samotne macierzyństwo (jak i
          ojcostwo) jest bardzo trudne.

          Co do Twojego kolegi to jedna rada: kwota alimentów nie jest ustalana raz na
          zawsze. W każdym moemencie ojciec dziecka może wystąpić o zmniejszenie jeżeli
          potrafi udowodnić, że jego zarobki zmalały. To samo może zrobić matka -
          wystąpic o zwiększenie, jeżeli wie, że ojciec dostal lepiej płatna pracę.

          Pozdrawiam
          tusia
          • Gość: K Re: czy ktos przezyl taka sytuacje? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 28.05.03, 22:38
            Znam facetow,moich kolezanek,ktorzy kompletnie sie nie interesuja dziecmi i nie
            placa,a spraw po prostu nie chca zakladac,zeby nie przechodzic tego czym sa
            takie sprawy.Znam tez taka kobietke,co mimo ze na sprawie rozwodowej jej ex maz
            zobligowal sie doplacenia jakis pieniedzy,to nie placi.Ale ona nawet nie
            pojdzie do sadu,bo chce,zeby jej syn mial ojca,zeby go odwiedzal i chce miec z
            nim kontakt dobry,a nie tak jak wspomniana przeze mnie na poczatku historia.Tu
            doszlo do nienawisci.Jestem tez kobieta i mam wiecej honoru i wartosci,zawsze
            rozstaje sie z ludzmi w zgodzie i nie pale za soba mostow.A napewno nie
            spalilabym po ojcu moich dzieci i z kim spedzialam kilka dobrych lat.
    • ickis Re: czy ktos przezyl taka sytuacje? 27.05.03, 19:18
      A dlaczego zolza? Co to jest 900 zlotych, abstrachujac od wysokosci
      jakichkolwiek zarobkow. A koszta, jeszcze nie widzialem zeby ktos zwrocil mimo
      zasadzenia... To tylko formalnosc. Przeciez jak on nie ma zczego placic, to
      zasadzono wysokosc alimentow, ale pozniej ta zolza powinna wystapic do sadu, ze
      on nie placi, albo Twoj znajomy. Nie wiem, dla mnie jakis niezyciowy gosc.
      Sad, nawet w Polsce to nie jest az taka kpina, a dzieciaki z czegos musza zyc.
      Cierp cialo jak sie chcialo. Dodam jeszcze, ze dla mnie to ignorancja, bo gdyby
      byl myslacym czlowiekiem to by sie odwolal od wyroku w terminie i pociagnal to
      dluzej, a zonie placil tyle co do tej pory za pokwitowaniem...
      Przykro mi, ale jedynym wyjsciem z sytuacji jest wystapienie o odroczenie, a
      platnosciami zajmie sie instytucja, a jak kolega bedzie mial prace to odda :)
      No i o umozenie kosztow postepowania i zwrotu kosztow adwokackich ze wzgledu na
      ciezka sytuacje. Poza tym wydawalo mi sie ze bezrobotni, na podstawie
      zaswiadczenia z urzedu chyba zatrudnienia zwolnieni sa z kosztow, trzeba tylko
      sie zakrecic przy wlasnych sprawach!!!
      Poza tym jaka niby separacja, wiesz dla mnie to jakas dziwna sytuacja. pierwsze
      slysze o niby separacji, do tego przed sadem :)
      Przeciez to co ty piszesz, albo twoj klega Ci opowiedzial, to sie kupy nie
      trzyma. Nie ma w sadach takich niespodzianek, zwlaszcza, ze do takiej sytuacji
      musialy doproadzic jego wczesniejsze `madrosci´. Przeciez kazdy zainteresowany
      ma prawo do wgladu w akta w sekretariacie sadu, wystarczy pokazac numer dowodu.
      A numer sprawy mozna sobie sprawdzic na wezwaniu do sadu... Wyglada jakby twoj
      znajomy nie odbieral wezwan, uchylal sie. To dostal na co zasluzyl...
      Ickis, mocno zdziwiony!!!!!!!!
      • Gość: K Re: czy ktos przezyl taka sytuacje? IP: voodoo2:* / 10.48.109.* 28.05.03, 10:16
        Chyba nie zrozumiales.Separacja,ale nie na papierze,bo teraz sa sadowe.Po
        prostu od roku nie miszkaja razem.Placil jej 600,wiecej nie mogl,bo gdzies
        musial mieszkac skoro go z chaty wyprowadzila,a sa wiadomo jak jest z praca,sa
        dni ze jest i sa ze jej nie ma.Uwazam ze jest dobrym ojcem i wiem,ze gdyby mogl
        placilby wiecej.A zolza dlatego,ze jej przez cale zycie o kase chodzilo,a sama
        nigdy do pracy nie poszla.Poza tym zalatwil jej dwie oferty pracy,moze kokosy
        to nie byly,ale zawsze to jakies pieniadze,chocby na nia,ciuchy itp.A ona
        wystapila o pieniadze dla calej rodziny,nie tylko dla dzieci.I nigdy nie
        uchylal sie od placania,placil alimenty mimo ze czasem nie mial na bilet.Wiec
        jesli do konca nie znasz sytuacji to lepiej nie osadzaj.I dupa tez nie jest,bo
        juz sie odwolal i bedzie walczyl.A sad dobrze wiedzial jaka ma sytuacje,bo
        musial przyniesc pit za ubieglu rok,na ktorym bylo roczne przychody-4500 tys(z
        umow zlecenia).A to,ze ona wynajela sobie adwokata,za ktorego on teraz musi
        placic to chyba tez nie swiadczy o niej najlepiej.I to,ze robi problemy jesli
        chodzi o widywanie dzieci.To juz jest podlosc i zloscliwosc.
    • chooligan [...] 28.05.03, 09:20
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: K Re: czy ktos przezyl taka sytuacje? IP: voodoo2:* / 10.48.109.* 28.05.03, 10:19
        Dzieki,mam nadzieje ze on tego nie zrobi,choc jest taki wsciekly,ze tez ma
        takie mysli.Ja na jego miejscu chyba bym zwiala,choc on za bardzo kocha
        dzieci.I pewnie lepiej by sie nim opiekowal,bo ona ma tylko syf w chacie,dzieci
        mimo ze juz niemale sikaja i nawet wstac jej sie nie chce czasem,zeby
        zaprowadzic je do przedszkola.I czy to nie jedza?
        • Gość: gość Re: czy ktos przezyl taka sytuacje? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 28.05.03, 11:19
          Nie chce mi się wierzyć . Niemożliwe żeby sąd tak zasądził. Nie przy takim
          stanie faktycznym (zarobki, brak pracy) bez jaj. Niech się odwołuje i się nie
          boi. To orzeczenie to przegięcie i sądze ze w II instancji nawet ten adwokacina
          nie pomoże. Sądy czasami też kierują się zdrowym rozsądkiem. No chyba że o
          czymś nie napisałeś
          • Gość: AGA Re: czy ktos przezyl taka sytuacje? IP: 194.181.128.* 28.05.03, 13:53
            A Ty droga K. jesteś pewnie jego kochanicą i właśnie próbujesz mu udowodnić
            jaką to jędzę miał za żonę. Tylko to ją poślubił ,ją kochał i to ona a nie Ty
            urodziła mu dzieci.To ,że teraz się mści to dobrze, przynajmniej utrudni Wam
            start - to się nauczysz, żeby nie odbierać ojca dziecim tylko rozejrzysz się
            wśród kawalerów.Taki biedaczek - to pocieszaj go mocno.Najlepiej, żeby sobie
            znalazł pracę a nie żonie przedstawił aż dwie oferty - co za łaskawca!Może
            kobieta chciała zajmować się dziećmi, jej wybór.Szkoda mi Was wszystkich -
            Ciebie za głupotę do kwadratu, Twego partnera za totalną nieodpowiedzialność, a
            najbardziej jego żony i dzieci ,które nie są niczemu winne i na pewno nie
            zasłużyły na takiego ojca...
            • Gość: K Re: czy ktos przezyl taka sytuacje? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 28.05.03, 22:28
              To kim jestem nie ma tu najmniejszego znaczenia i prosilam o pomoc ludzi
              normalnych,a nie jakas niezyciowa wariatke.Tak apropos jego zona ma na imie
              Aga,wiec pewnie jeszcze bardziej ja polubisz.I lubi szybkie numerki pod
              blokiem,na takim np nakryl ja maz.Chcesz jeszcze cos wiedziec?A to,ze zalatwil
              jej oferty pracy to chyba dobrze o nim swiadczy,sam lapie kazda robote,nawet
              sprzatanie.A ona nawet w chacie nie sprzata,mimo ze caly czas tam siedzi.I
              niewtracaj sie wiecej,bo kompletnie nie wiesz o czym mowisz.Chyba nie zyjesz w
              tym swiecie i nie wiesz,ze coraz wiecej malzenstw konczy sie rozwodem.bo po
              prostu ludzie nie potrafia ze soba zyc.I chwala rozwodo,bo gdybym musiala zyc z
              kims na kogo nie patrze to...chyba byloby wiecej samobojst.I zycze tobie,zebys
              kiedys przezyla cos takiego,moze troche ochloniesz z tych oszczerstw pod
              adresem kogos,o kim gowno wiesz.
              • Gość: AGA Re: czy ktos przezyl taka sytuacje? IP: 194.181.128.* 02.06.03, 15:38
                Jeśli można kogoś lubić za takie imię ,a nie inne - to gratuluję mądrości
                życiowej.Nie jestem żadną wariatką.'Dziękuję' za miłe słowa - rzeczywiście
                musisz być rozsądną i wspaniałą kobietą - a żona Twego partnera - szkoda
                słów.Tylko wybacz -ja tak nie myślę.I wierz mi nie tylko rozwody są na tym
                świeci - mnóstwo jest udanych małżeńsw, sznujących się wzajemnie, a byłoby ich
                jeszcze więcej żeby nie kobiety "polujące" nacudzych mężów.
                Możesz mojej wypowiedzi nie komentować - oszczędź sobie...
          • Gość: K Re: czy ktos przezyl taka sytuacje? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 28.05.03, 22:30
            Mi tez sie wierzyc nie chcialo i pytajac nawet znajomych po prawie,przed
            wyrokiem,wszyscy mowili,ze nie ma szans,zeby ustalono takie alimenty,a
            jednak...Pewnie sie odwola,ale czy to cos da?
            • Gość: gość Re: czy ktos przezyl taka sytuacje? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.05.03, 10:53
              niech się odwołuje i to szybko. powtarzam, wyrok jest przegięciem. Walcz
              człowieku z tą babą !
Pełna wersja