smutas27
10.05.07, 19:01
Wiem , że podpadne wielu osobom ,ale ja mam taki charakter , że muszę
powiedzieć to co mam do powiedzenia.A reszta to {mi} lotto.
Czytam tak sobie wypowiedzi ludzi młodych na temat kłamstwa i dochodzę do
wniosku, ze często nie bardzo wiedzą o czym mówią.
Nie chcę relatywizowac kłamstwa jako takiego[!!!] , ale tez nie mogę się , w
żadnym wypadku zgodzic , ze każde kłamstwo jest takie samo.
Są prawdy ktorych się po prostu nie mówi.
Moj przyjaciel , człowiek z tytułem profesorskim , zobaczył w swojej teczce
SB , że jego ojciec 37 lat temu donosząc do SB na jego żone , popchnął ją do
samobojstwa.To mało znacząca okoliczność.Czy teraz ma , na forum rodziny ,
opowiedziec o tym? Jego ojciec ma 89lat , ale jest w pełni sprawny , ma nową
żonę , 7 dzieci , okolo 15 wnukówi niezliczoną ilośc prawnuków.Czy Oni
wszyscy zasługują na to zeby ich ta prawda " uczęstować"?
Ja nie wiem.
Opowiem Wam jeszcze inna historie.Los zwiazał mnie z 40 letnia kobieta.
Wdowa , jedyna , ukochana corka zerwała z Nia wszelkie kontakty , wyjechala
do USA i wyszła za mąż[za murzyna].
Jakoś tam ja kochałem .
Gdy jej to powiedziałem , nic nie odpowiedziała, tylko łzy kapały jej do
kieliszka z koniakiem .Powiedziala tak: kłam , Piotr, kłam , tak miło tego
słuchać! Ja wiem , że kłamiesz ale pewnie juz nigdy tego nie usłysze[co
oczywiscie było nie prawdą, rok później wyszła za mąż i do dziś jest
szczęsliwa].
Więcej przykładów nie będę opisywał , powiem tylko jeszcze , że conajmniej
połowa śmiertelnie chorych ludzi nie chce o tym wiedzieć.
A była to kobieta zamożna, wlaścicielka niezłej firmy, wykształcona.
Pisze to wszystko po to zeby uprzytomnic "Katonom", że zycie nie jest takie
proste, a juz na pewno , nie jest czarno białe.
Prawda potrafi byc okrutna bardziej, niz skutek najbardziej podłego kłamstwa.
Dla jasności tematu dodam, że nie mam zamiaru się ani wybielac , ani
tłumaczyc.
Klamałem w życiu wiele razy , wielu z tych kłamstw wstydzę się bardzo.
Ale na pewno nie wszystkich.