forumowicz_pospolity Re: Dlaczego mój niemąż umówił się z prostytutką? 17.05.07, 11:57 na partyjkę warcabów?;) Odpowiedz Link Zgłoś
hispana Re: Dlaczego mój niemąż umówił się z prostytutką? 17.05.07, 11:58 dlaczego sie nie spytasz jego? Odpowiedz Link Zgłoś
nikya79 Re: Dlaczego mój niemąż umówił się z prostytutką? 17.05.07, 12:08 Pytałam, próbowałam dociec co z nami nie jest tak, dlaczego mi to zrobił, a przysięgał kiedyś, obiecywał, że nigdy mnie nie zrani, że kocha mnie najbardziej na świecie. Tymczasem cynicznie udawał w domu, że wszystko jest okay, kiedy na drugi dzień rano w trakcie pracy miał zabawić się z inną kobietą. Pech chciał, że laska dostała okres i w przedzień spotkania napisała mu smsa, że muszą odłożyć to... Odpowiedz Link Zgłoś
nikya79 Dlaczego mój niemąż umówił się z prostytutką? 17.05.07, 12:04 Jesteśmy ze sobą 2 i pół roku, mieszkamy razem 2 lata, wszystko było piękne, wspólne plany. Wydawało mi się, że jesteśmy idealnie dobrani, tymczasem tydzień temu odkryłam, że umówił się na seks z prostututką w jej "lokalu" i przeżyłam szok. Nic nie wskazywało na to, że między nami dzieje się coś niedobrego, nie próbował ze mną rozmawiać zanim to zrobił. Przepraszał, podobno po raz pierwszy to zrobił, nazwał to głupim pomysłem, nie potrafił wyjaśnić dlaczego, że do niczego nie doszło przecież (no tak, bo przed spotkaniem odkryłam prawdę!), wybaczyłam, bo go kocham, nie wyobrażam sobie życia bez niego, uwierzyłam mu ponownie, ale w mojej głowie panuje haos, nie potrafię przestać o tym myśleć, zastanawiam się dlaczego?! Panowie, może wy mi odpowiecie na pytanie, na które nie uzyskałam wyczerpujacej odpowiedzi? Co mam z tym zrobić? Jestem skołowana :( Odpowiedz Link Zgłoś
hispana Re: Dlaczego mój niemąż umówił się z prostytutką? 17.05.07, 12:07 skoro sie nie zakochal w prostytutce to zwiazek uratowany zdrada psychiczna bardziej boli odpowiedz na twoje pytanie jest prosta - zrob to co chcesz i wez pod uwage: a) zycie z tym przykrym obciazeniem - czy chcesz z nim zyc i nieswiadomie czuc uraze i mu o niej cale zycie przypominac b) czy chcesz zyc bez obciazen i bez poczucia krzywdy to proste, trzeba wybrac Odpowiedz Link Zgłoś
nikya79 Re: Dlaczego mój niemąż umówił się z prostytutką? 17.05.07, 12:13 Nie, nie zakochał się. Z jej smsów do niego wynikało, że faktycznie mogło to być pierwsze spotkanie. Tylko zastanawia mnie taka rzecz, czy kobieta, która ogłasza się profesjonalnie na stronce do tego przeznaczonej ma czas i ochotę na spotkanie przy kawce? Bo ponoć wcześniej na kawce się spotkali zanim sie umówili "konkretniej". Dla mnie to po prostu szok, wydawało mi się, że każdy ale nie ON jest w stanie coś takiego zrobić :( Odpowiedz Link Zgłoś
monika_04 Re: Dlaczego mój niemąż umówił się z prostytutką? 17.05.07, 12:15 Skąd wiesz, że to prostytutka? Może koleżanka z pracy? Odpowiedz Link Zgłoś
nikya79 Re: Dlaczego mój niemąż umówił się z prostytutką? 17.05.07, 12:25 Wiem, bo wymusiłam na nim odpowiedź na pytanie "kim ona jest?", to powiedział, że kobietą do towarzystwa, a na dowód tego pokazał mi jej stronkę z anonsem, gdzie widniał ten numer telefonu, z którego do niego pisała. Odpowiedz Link Zgłoś
brak.polskich.liter Re: Dlaczego mój niemąż umówił się z prostytutką? 17.05.07, 15:14 Smiem twierdzic, ze pan sciemnia. Pani swiadczaca uslugi seksualne zawodowo raczej nie wysylalaby sms-a o tym, ze dostala okres do klienta. Jesli w cos takiego uwierzylas, to jestes naiwna. Odpowiedz Link Zgłoś
nikya79 Re: Dlaczego mój niemąż umówił się z prostytutką? 17.05.07, 15:25 Ale ma autentyczny profil na stronce z anonsami prostytutek -numer telefonu się zgadza. O co więc może chodzić? Może ja faktycznie już całkiem ślepa jestem? Odpowiedz Link Zgłoś
fiutek-maly Re: Dlaczego mój niemąż umówił się z prostytutką? 17.05.07, 15:32 Scoś ściemniasz. Daj adres tej stronki na której jest nr telefonu panienki. Odpowiedz Link Zgłoś
modrooka Re: Dlaczego mój niemąż umówił się z prostytutką? 17.05.07, 15:36 chcesz sprawdzić czy zawsze pisze że ma okres do swoich klientów? Odpowiedz Link Zgłoś
fiutek-maly Re: Dlaczego mój niemąż umówił się z prostytutką? 17.05.07, 17:20 własnie. Odpowiedz Link Zgłoś
modrooka Re: Dlaczego mój niemąż umówił się z prostytutką? 17.05.07, 17:50 Bo oczywiście nie chodzi żeby sprawdzić jaka jest dobra w te klocki :) Odpowiedz Link Zgłoś
fiutek-maly Re: Dlaczego mój niemąż umówił się z prostytutką? 17.05.07, 20:26 modrooka napisała: > Bo oczywiście nie chodzi żeby sprawdzić jaka jest dobra w te klocki :) Tak w ciemno mam odpowiadać nie wiedąc co jest podmiotem dyskusji? a nuz to bedzie miłość mojedo życia. Odpowiedz Link Zgłoś
modrooka Re: Dlaczego mój niemąż umówił się z prostytutką? 17.05.07, 20:45 Różne sa wypadki :) No ale byłby to czysty układ. Taka to jawnie mówi że się seksi za kasę Odpowiedz Link Zgłoś
fiutek-maly Re: Dlaczego mój niemąż umówił się z prostytutką? 17.05.07, 21:09 rzeczywiscie taki uklad jest czysty każda ze stron wie co oferuje i czego oczekuje w zamian. To ma swoje zalety. Odpowiedz Link Zgłoś
modrooka Re: Dlaczego mój niemąż umówił się z prostytutką? 17.05.07, 21:20 Tyle że nie sprawdza się jeśli się chce być w związku na wyłaczność :) Odpowiedz Link Zgłoś
fiutek-maly Re: Dlaczego mój niemąż umówił się z prostytutką? 17.05.07, 21:33 modrooka napisała: > Tyle że nie sprawdza się jeśli się chce być w związku na wyłaczność :) Te sytuwacje powinny sie wzajemnie wykluczać. Choć z drugiej storny, logicznie rzecz biorąc zwiazki z wyłącznością są bezsensowene - nigdy nie ma sie pewnosci czy wyłączność dotyczy także drugiej strony. Odpowiedz Link Zgłoś
modrooka Re: Dlaczego mój niemąż umówił się z prostytutką? 17.05.07, 21:49 No w moim mniemaniu ideałem jest że jeśli sie jest w związkku to jest się na wyłączność (oczywiście jeśli chodzi o sferę seksualną) Ale ja to raczej naiwna jestem Odpowiedz Link Zgłoś
fiutek-maly Re: Dlaczego mój niemąż umówił się z prostytutką? 18.05.07, 16:02 modrooka napisała: > No w moim mniemaniu ideałem jest że jeśli sie jest w związkku to jest się na > wyłączność (oczywiście jeśli chodzi o sferę seksualną) > > Ale ja to raczej naiwna jestem niestety życiu zdarza sie być nieidealnym ... Naiwnoscia byla by slepa wiara w idealy. Ty wcale nie jstes naiwna, nie rozumiem w jakim celu stosujesz propagande. Odpowiedz Link Zgłoś
modrooka Re: Dlaczego mój niemąż umówił się z prostytutką? 18.05.07, 20:31 A nie jest naiwnością pragnienie realizacji ideałów? Odpowiedz Link Zgłoś
fiutek-maly Re: Dlaczego mój niemąż umówił się z prostytutką? 19.05.07, 14:54 Najwnościa jest zakladanie ze inni dązą do realizacji tych samych ideałów co my Odpowiedz Link Zgłoś
nikya79 Re: Dlaczego mój niemąż umówił się z prostytutką? 17.05.07, 15:40 Proszę bardzo! www.odloty.pl Odpowiedz Link Zgłoś
fiutek-maly Re: Dlaczego mój niemąż umówił się z prostytutką? 17.05.07, 17:20 a konkretnie to która? Odpowiedz Link Zgłoś
wojtek_75 Re: Dlaczego mój niemąż umówił się z prostytutką? 17.05.07, 22:45 Ściemniasz coś. Sam korzystałem z odlotów i panny nigdy nie piszą smsów, to raz. Nie notują numerów, to dwa. Trzy, to żadko kiedy umawiają się na przyszłość, jeżeli już to proszą o telefon przed takim spotkaniem (bo same nie mają numerów). Cztery, taka profesjonalista wie chyba kiedy dostanie okres. Chyba że, i tu uważnie czytaj, twój partenr korzystał już z usług tej panny i jest jej stałym klientem, wtedy może mieć do n iego nr. Zastanów się nad tym. Odpowiedz Link Zgłoś
sarna666 Re: Dlaczego mój niemąż umówił się z prostytutką? 17.05.07, 15:30 On szuka po prostu odmiany. I prawdopodobnie będzie szukał nadal. Albo wyluzujesz i zdecydujesz się na coś podobnego, albo będziesz cierpieć. W to, że on przestanie, nie wierzę.Co innego zdrada pod wpływem impulsu, ale tutaj jest premedytacja. Napisał, najpierw w necie wyszukał, fotki obejrzał, na kawkę się umówił...On po prostu taki jest. Kocha Cię, ale inne kobiety będą. Rozmawiałam wiele razy z podobnymi mu facetami, każdy mowił to samo: żonę/kobietę swą kocha, nie wyobraża sobie zycia z inną...ale potrzebuje odmiany i wrażeń. Nie łam się, naprawdę nie warto S. Odpowiedz Link Zgłoś
nikya79 Re: Dlaczego mój niemąż umówił się z prostytutką? 17.05.07, 15:46 Ale mi smutno :( Nie pocieszyłaś mnie niestety, ale dziekuję za szczerość. Ja nie mogę czegoś takiego zaakceptować, nie potrafię żyć z kimś ze świadomością bycia zdradzanej. Wynika z tego, że chyba muszę zacząć podchodzić na zimno do tego związku i nie wiązać zbytnich nadziei na przyszłość w tym związku :( Najgorsze jest to, że przed nim byłam z kimś, kto mnie notorycznie zdradzał 5 lat i mój obecny partner dobrze o tym wiedział, przysięgał, że jest inny, że nigdy mnie nie skrzywdzi, a teraz co? Odpowiedz Link Zgłoś
forumowicz_pospolity Re: Dlaczego mój niemąż umówił się z prostytutką? 17.05.07, 16:23 nikya79 napisała: > Ale mi smutno :( > Nie pocieszyłaś mnie niestety, ale dziekuję za szczerość. > Ja nie mogę czegoś takiego zaakceptować, nie potrafię żyć z kimś ze > świadomością bycia zdradzanej. Wynika z tego, że chyba muszę zacząć podchodzić > na zimno do tego związku i nie wiązać zbytnich nadziei na przyszłość w tym > związku :( > Najgorsze jest to, że przed nim byłam z kimś, kto mnie notorycznie zdradzał 5 > lat i mój obecny partner dobrze o tym wiedział, przysięgał, że jest inny, że > nigdy mnie nie skrzywdzi, a teraz co? zwykły facet po prostu, bez aureoli nad głową:) trza se zdać sprawe na wejsciu ze facet oprócz paru zalet takich jak posiadanie penisa ma tez kilka wad w tym wpisaną przez naturę awersje do monogamii i ten bidak targany przepływającymi mu przez ciało strumieniami testosteronu rzadko kiedy da rade wytrwac w zadeklarowanej wiernosci aby tak sie stało musi miec albo niskie libido albo/i naprawde zjawiskowa partnerke albo jakąś pasje czy robote tak angazująca ze nie mysli o seksie tyle co przecietny facet czyli co 52 sekundy albo jakas potwornie silną wolę co jest rzadkie w aktualnie otaczającej rzeczywistowci pełnej erotycznych bodzców takze głowa do góry albo zaakceptuuj goscia takim jakim jest (wiem ze dziko trudne) albo poszukaj nowego ale szansa ze znajdziesz wiernego jest mniejsza niz takiego ktory zdradza,imho zresztą zwykłe tete-a-tete z prostytutką nie wyczerpuje znamion zdrady w moim rozumieniu tego pojecia ale to inna bajka:) tak czy siak życzę powodzenia czyli znalezienia faceta który będzie ci wierny Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Re: Dlaczego mój niemąż umówił się z prostytutką? 17.05.07, 16:50 brak.polskich.liter napisała: > Smiem twierdzic, ze pan sciemnia. ... to jestes naiwna. Mila, a ja smiem twierdzic, ze to nie ten pan sciemnia, a autorka watku tez nie jest naiwna :))) Odpowiedz Link Zgłoś
floo77 a skąd wiesz że to prostytutka? bo on tak twierdzi 17.05.07, 16:01 zaraz Ci powie, że jest szpetna i że najpierw go obezwładniła a potem wciągnęła do lokalu i wykorzystała i on tak automatycznie do niej zbacza teraz.. hm... Odpowiedz Link Zgłoś
jszhc Re: Dlaczego mój niemąż umówił się z prostytutką? 17.05.07, 15:35 Moze dlatego, ze brakuje mu czegos w zwiazku? Oczywiscie dla mnie to zadne usprawiedliwienie- i tak bym zabiala;p ....ale moze wasz zwiazek, sex...poupadl...i szuka przygod i sexu u niej wlasnie. Odpowiedz Link Zgłoś
floo77 jeśli czegoś niby brakuje i to ma być usprawiedliw 17.05.07, 16:10 usprawiedliwienie, to zawsze będzie czegoś brakowało. i po co takie związki trwają? po co ludzie za wszelką cenę chcą mieć żony? a żony szczycą się tym, że są żonami mimo że są zdradzane na lewo i prawo, ale mimo tego szczycą się, że są żonami. dlaczego? dlaczego? dlaczego? są dni kiedy chciałoby się zniknąć... Odpowiedz Link Zgłoś
silic Re: jeśli czegoś niby brakuje i to ma być usprawi 19.05.07, 10:10 >po co ludzie za wszelką cenę chcą mieć żony? Żona nie jest równoważna z monopolem na seks. Żona ma inne "funkcje". Odpowiedz Link Zgłoś
floo77 oh to proste, jest kilka wyjaśnień 17.05.07, 16:00 1. jest Twoim nie mężem 2. chce zostać Twoim mężęm, ale postanowił zobaczyć jak wyglądają inne kobiety nago - wszak po ślubie będzie tylko.. ślubna ;) 3. jest pisarzem i uzupełnia wątek toczący się w burdelu 4. jest urzędnikiem i to była tajna misja w celu rozpracowania środowiska - no, wniknąć musiał głęboko 5. bo chciał i przypadkowo miał rabat? oh.. nie wiem. to facet. nie oczekuj zbyt wiele od kogoś takiego ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
jaona27 Re: Dlaczego mój niemąż umówił się z prostytutką? 17.05.07, 17:28 ok.Bardzo duzy problem.NApewno.ALe w zyciu nie dostaniesz odpowiedzi na pytania dlaczego ci to zrobil? otoz faceci juz tak sa skonstruowani i nie ma w tym nic zlego,ze tak mysla.Kobiete chcocby mieli niewiadomo jak piekna przy sobie zdradzaja nawet w myslach.Ktos powie,nie nieprawda,co Ty gadasz,moj jest taki super,bo mnie kocha- a wcale nie,oni wszyscy tacy sa.WSZYSCY!!!! no a jak cos takiego zrobil ,to moze z ciekawosci?moze chcial aby zrobila dla niego cos czego TY nie robisz?a moze po prostu chcial poczuc smak zdrady...i wiedziec jak to jest.Pogadajcie o tym,nie ty pierwsza i ostatnia jestes w takiej sytuacji.To sie zdarza w co drugim zwiazku,tylko malo kto sie do tego przyznaje.Co ja bym zrobila to umowilabym sie z kumpelami gdzies i zaszalalabym,aby odreagowac... Odpowiedz Link Zgłoś
maly.jasio jaka zdrada? 17.05.07, 17:32 jaona27 napisała: a moze po prostu chcial poczuc smak zdrady? jakiej zdrady? zdrada to jest wtedy, gdy masz jakiekolwiek zaangazowanie eocjonalne... romans, czy chocby jakas przygoda na wyjezdzie sluzbowym. spotkanie z kobieta "pracujaca" - zwie sie co najwyzej rozrywka. A co to, rozerwac sie czasem nie mozna? Odpowiedz Link Zgłoś
jaona27 Re: jaka zdrada? 17.05.07, 17:41 a masz ty jakis problem?????? ja napisalam jak ja bym zareagowala...i bym tak zrobila nie liczac sie kto i co o mnie mysla....czasami trzeba pomyslec tylko o sobie ,bo ludzie najblizsi czesto nie widza tego co powinni widziec.... Odpowiedz Link Zgłoś
maly.jasio Re: jaka zdrada? 17.05.07, 17:49 jaona27 napisała: > a masz ty jakis problem?????? tak. ten wlasnie, ze autorka watku nazwala zdrada cos, co zdrada nie jest. a Ty to, swiadomie lub nieswiadomie, podtrzyalas. Odpowiedz Link Zgłoś
jaona27 Re: jaka zdrada? 17.05.07, 18:39 ja napisalam,ze zdrada??????no to ty chyba nie umiesz czytac.Ja napisalam ogolnie,ze faceci zdradzaja,a ty to zle ujales... Odpowiedz Link Zgłoś
iwona334 Gdyby sie umowil z porzadna kobieta 17.05.07, 18:16 to dopiero mialabys sie czego obawiac! Odpowiedz Link Zgłoś
bez_sensoo Re: Gdyby sie umowil z porzadna kobieta 17.05.07, 20:32 a skad o tym wiesz? przegladasz wiadomosci w tel? Odpowiedz Link Zgłoś
iwona334 Re: Gdyby sie umowil z porzadna kobieta 17.05.07, 22:14 Z utopsji. Przeciez pisze, ze jesli juz, wolalabym, by umowil sie z prostytutka, niz z porzadna kobieta. Po prostu mniejsza obawa o dalekosiezne konsekwencje. Odpowiedz Link Zgłoś
bombalska Bo Cie juz nie kocha 17.05.07, 21:51 Co za glupie pieprzenie takie bagatelizowanie! "Zaakceptuj to" , "to normalne, faceci tak maja". Gowno prawda! Jak sie facetowi chce bzykac inne dupy, to niech nie wiaze sie z jedna na stale. Jest emocjonalnie niedojrzaly i tyle. I nie akceptuj tego jesli Ci to przeszkadza. Facet Cie swiadomie krzywdzi. Gdyby byl dojrzaly, to by powiedzial wprost, ze Cie juz nie kocha i ze potrzebuje odmiany. Ale nie! Po co rezygnowac z gniazdka?! Lepiej oszukiwac za plecami. Takie gnidy zdeptalabym obcasem... Albo bedziesz twarda i uszanujesz siebie, albo bedzie Cie zdradzal dalej az w koncu Cie zostawi. Faceci to egoisci. Odpowiedz Link Zgłoś
maly.jasio skad wiesz? 17.05.07, 22:18 bombalska napisała: "Zaakceptuj to" , "to normalne, > faceci tak maja". Gowno prawda! Jak sie facetowi chce bzykac inne dupy, to niech nie wiaze sie z jedna na stale. ale jak juz sie zwiazal, to co zrobic? > Ale nie! Po co rezygnowac z gniazdka?! Lepiej oszukiwac za plecami. - no to wiadomo, a co w tym dziwnego? > Takie gnidy zdeptalabym obcasem... ale nie jestes w stanie, wiec trzeba sie z tym pogodzic. > > Faceci to egoisci. - a kobiety, to nie? Odpowiedz Link Zgłoś
bombalska Re: skad wiesz? 18.05.07, 00:09 > > Ale nie! Po co rezygnowac z gniazdka?! Lepiej oszukiwac za plecami. > - no to wiadomo, a co w tym dziwnego? Dziwnego? Nic. Calkiem logiczne. Za to nieuczciwe. I to jest niedobre. Odpowiedz Link Zgłoś
maly.jasio no i ? 18.05.07, 00:15 bombalska napisała: > Dziwnego? Nic. Calkiem logiczne. Za to nieuczciwe. I to jest niedobre. Tak samo niedobre i tak samo czeste jak zmuszanie mezczyzn do slubu niby "przypadkowa" ciaza :))) Czy wielu Panow na forum na to narzeka? raczej nie, gdyz trudno narzekac na cos oczywistego, jak to, ze co dzien wstaje slonce :))) Odpowiedz Link Zgłoś
bombalska Re: no i ? 18.05.07, 00:19 > Tak samo niedobre i tak samo czeste jak zmuszanie mezczyzn do slubu > niby "przypadkowa" ciaza :))) No, skoro uwazasz, ze ten argument usprawiedliwia bohatera tego watku, to nie mam wiecej pytan... ;-> Odpowiedz Link Zgłoś
maly.jasio Re: no i ? 18.05.07, 00:22 i o to chodzi :))) To, ze ta pani oczekuje usprawiedliwien, nie znaczy, ze tan pan chce/musi/powinien takowych udzielac. Zwlaszcza, ze te niepewne informacje zostaly zdobyte nielegalnie przez "trzepanie" nieswojego telefonu komorkowego :))) Odpowiedz Link Zgłoś
nikya79 Re: no i ? 18.05.07, 08:28 Tak, oczekuję wyjaśnień. Chyba to mi się należy po dwóch latach mieszkania ze sobą? Tych wyjaśnień nie dostałam w zasadzie żadnych, bo tylko jakieś pokrętne, że on nie wie co się z nim stało, że to był głupi pomysł, że nie wie co sobie myślał. Czy tak w sytuacji kryzysowej rozmawia 42-letni mężczyzna? Mężczyzna, który miał mnie koło siebie w łóżku, a mimo to zaniedbywał, potrafił nie kochać się ze mną 2 tygodnie, tymczasem wolał dziwce zapłacić 2 stówki za godzinę przyjemności! Nie potrafię tego zrozumieć! Twierdzi, że wszystko z nami jest okay, że go pociągam, że mnie kocha, tylko jak to ma się do tego, co zrobił? P.s. Z tym telefonem to po prostu coś mnie "tknęło" ;) Odpowiedz Link Zgłoś
zielonooka_bez_tyja Re: no i ? 18.05.07, 08:31 No właśnie NIJAK, bo to nie ma NIC WSPÓLNEGO. Odpowiedz Link Zgłoś
sarna666 Re: no i ? 18.05.07, 09:25 On Ci już wyjaśnił. Odpuść, bo się wykończysz. Moja cudowna przyjaciółka Rosjanka mawia: "A niech sobie łazi, h... nie mydło, nie wymydli się." Na pierwszy rzut oka może i wulgarne to się wydaje, ale...jest madre i to głęboko. Bo można się zadręczyć, tzn Ty się zadręczysz czekając na jakies tam wyjasnienia, a facet będzie kwitł. Proponuję Ci podejśc do rzeczy praktycznie: 1. Kilka sesji u psychoterapeuty (bo przeżyłaś traumę, świetnie to rozumiem) 2. Intensywne zabiegi w salonie kosmetycznym (Nie dla Twojego fajtłapy, robisz to dla siebie i tylko dla siebie) 3. Zakup extra sexy butów (właśnie butów, wiem co mówię) I żadnych ograniczeń, że sa inne wydatki. Najwyżej nie dasz mu żreć. Tak mu powiedz, kolacji nie ma, bo nabyłaś buty. W zamian dajesz mu św. spokój, bo to gdzie on lazi i z kim, zwisa Ci głęboko. To da mu do myślenia, bądź pewna. Kobiety myślące za dużo o tym, czy facet kocha czy nie, zdradza czy nie, i takie tam, z buiegiem lat stają się nie do zniesienia dla facetów właśnie. I brzydkie, gdyż to prosta droga do zmarszczek i otyłości. pzdr S. Odpowiedz Link Zgłoś
floo77 byle mieć męża/faceta przy boku.. 18.05.07, 09:37 co jeszcze gotowa jesteś znieść? wyobrażam sobie, że z takim tokiem myślenia można by zaakceptować nie tylko zdrady, ale np. bicie (oh, kochanie nie przesadzaj, najwyżej kupisz markowy puder co by przykryć sińce, no i kup se nowe kur.. buty i idź do spa bo nie chcę widzieć Twoich zmarszczek) tia... ja rozumiem sarna, że chciałaś po prostu napisać, że nie można być zbyt uległą, że trzeba go traktować jak powietrze, robić mu tak samo jak on jej (brak zainteresowania), żeby wzbudzić zazdrosć czy zainteresowanie. ale te argumenty... hm.. po prostu to wszystko zakłamane takie. dlaczego? dlaczego kobiety i mężćzyźni tkwią za wszelką cenę w związkach, w których się nie szanują, w których się zdradzają? i dlaczego na Boga, niektóre kobiety są dumne z tego że są żonami i mają w nosie to, że facet robi je w trąbę, zdradza i jeszcze wmawia, że tamta to głupia szpetna dupa, na którą nadzieli się przypadkiem.. Odpowiedz Link Zgłoś
sarna666 Re: byle mieć męża/faceta przy boku.. 18.05.07, 13:16 Nie rozumiesz. Ja piszę tym, że należy przede wszystkim dbać o siebie. O swoje zdrowie psychiczne (stąd psychoterapeuta) O urodę i atrakcyjność fizyczną (ksmetyczka i buty) Pewnoiść siebie (patrz wyżej) Zgoda, pwinnam jeszcze dorzucić rozwijanie pasji i zainteresowań. Nic nie piszę o tym, by faceta jak powietrze traktować. Ale nie warto, naprawdę nie warto, zadręczać się tym, co n mógł, może czy będzie mógł zrobić gdy wyjdzie z domu. Co do tkwienia w związkach gdzie ludzie się nie szanują. Widzisz, rozpierdzielić wszystko można zawsze. Tylko...czy na pewno trzeba? I dodam jeszcze, że takie rzeczy jak zmiana życia, na lepsze zmiana, możliwa jest wtedy, gdy kobieta jest spokojna. Zdrowa. Atrakcyjna wewnętrznie i zewnętrznie. Zrozpaczona galareta przegrywa wszystko. pozdr S. Odpowiedz Link Zgłoś
bombalska Re: byle mieć męża/faceta przy boku.. 18.05.07, 19:52 Floo77, > argumenty... hm.. po prostu to wszystko zakłamane takie. dlaczego? dlaczego > kobiety i mężćzyźni tkwią za wszelką cenę w związkach, w których się nie > szanują, w których się zdradzają? i dlaczego na Boga, niektóre kobiety są dumne > Calkowicie sie z Toba zgadzam. Autorko watku, ten facet pluje Ci w twarz i mowi, ze deszcz pada. Poza tym, jesli on ma 42 lata, to jest calkowicie uksztaltowany, pewnie z rozwodem na koncie i wieloma innymi zwiazkami. Jedyne co uwazam za rozsadne w takiej sytuacji, to zrobic krok w tyl, nabrac troche dystansu i spojrzec na wszystko z boku. Pomysl o tym, jak wytworzyc ten dystans. W przeciwnym razie - zadreczysz sie. I po co Ci to przez gnoja? Aha, chyba zdajesz sobie sprawe z tego, ze on jest z tych "zdradzajacych"? I chyba nie chcesz sie pewnego pieknego dnia obudzic z HIV? Ponadto, skad wiesz czy juz Cie nie zdradzil? Rozpoczeliscie tak naprawde uczuciowa wojne i ktos bedzie ofiara. Pomysl, co Ty musialabys do niego czuc, zeby zrobic to co on zrobil? Wtedy bedziesz wiedziala ile warte sa jego uczucia. p.s.mam nadzieje, ze to nie wojskowy Odpowiedz Link Zgłoś
nikya79 Re: no i ? 18.05.07, 09:52 Tak zrobiłam po tym zdarzeniu. Kupiłam sobie dwie pary butków, wyciągnęłam go w długi weekend w Bieszczady, bo niby dlaczego miałby nie poświęcić mi więcej czasu niż zawsze, skoro znajduje go na randki na boku? Kaja się jak piesek i widzę jak się stara, ale ja nie potrafię mu tego zapomnieć :( Cały czas sobie przypominam różne sytuacje np. kiedy wyjeżdża w delegacje (taką ma pracę, że często wyjeżdża na 2 dni) i w hotelu dzwonił do mnie o godz. 20-stej, że już idzie spać, bo zmęczony jest, a w domu nigdy tak wcześnie spać nie chodzi. Kojarzę niektóre fakty i zastanawiam się czy to już mi na łeb padło, że dorabiam sobie historyjki, w które sama wierzę, czy po prostu byłam taka ślepa, że wierzyłam we wszystko, co mi mówi i przyjmowałam to jako fakty. Ogólnie jest dobrym człowiekiem, nie mogę narzekać, stara się, bym była zadowolona, ale jak sobie przypomnę, że zaniedbując mnie w łóżku (bo zmęczony itp.) umawiał się na boku, to dosłownie szlag mnie trafia. Wczoraj porozmawialiśmy o nas. Wszystko, co mówi chcąc nie chcąc podważam, patrzę na niego i myślę jakim jest podłym kłamcą, mówi to, co ja chciałabym usłyszeć :( A może mówi prawdę? Tak ciężko żyć po tym zdarzeniu :( Jak ja mam mu zaufac teraz? Jak mam mu wierzyć? Straciłam zupełnie poczucie bezpieczeństwa. Boję się, że znowu mi to zrobi pomimo obietnic, a mi lata lecą do przodu, nie chcę tracić czasu, chcę mieć normalną rodzinę, dziecko, później będzie mi coraz trudniej- już jestem po trzeciej "przecenie" ;) A on teraz o ślubie znowu mówi. Chcę, kocham go, tylko co wtedy jak znowu mnie zawiedzie? Chyba tego nie przeżyję, to byłby już drugi rozwód w moim życiu. Naprawdę nie mam ochoty zaczynać kolejny raz życie od nowa. Odpowiedz Link Zgłoś
wojtek_75 Re: no i ? 18.05.07, 09:59 Jak już wspomniałem w poprzednim poście. Jeżeli ta panna napisała mu sms, to może tylko znaczyć tyle, że pukał ją już wcześniej i to kilka razy. Odpowiedz Link Zgłoś
nikya79 Re: no i ? 18.05.07, 10:06 Niestety ja to też tak widzę, bo nie wierzę, że profesjonalna dziwka: 1) umawia się na kawki informacyjno-zapoznawcze w knajpie 2) zna numery telefonów swoich klientów, bo niby do czego jej to potrzebne? 3) miałaby odwagę pisać do klienta smsy wieczorem kiedy może przypuszczać, że jest w domu i zapewne nie jest wtedy sam. Odpowiedz Link Zgłoś
sarna666 Re: no i ? 18.05.07, 13:28 Dżizas... Ja bardzo ładnie proszę, odpuść sbie weekendy z nim, przynajmnuiej na czas jakiś, i idź na tę terapię. I co Ty za filmy trzeciej przecenie sobie wkręcasz? I niby dlaczego, dżizas krajst, drugiego rozwodu miałabyś nie przeżyć? Teraz bardziej serio. Nie naginaj faceta do swich wyobrażeń. Nie czepiaj się go jak koła ratunkowego. Za bardzo skróciłaś dystans, pokazałaś mu że on jest Twoją ostatnią szansą. Nadajesz mu komunikat, że on może robić co chce. Zobacz, on Ci taki numer, a Ty hop! Długi weekend. Na którym kołki mu na głowie ciosasz. Głowę dam, że jak tylko butki kupiłaś, zapytałaś go jak mu się podobają. I jeszcze z frajerem dziecko chcesz mieć. Bo się kaja. Facet nie współżyje z Tobą tygodniami, a Ty czekasz na jakieś ochłapy. Masz chaos w głowie i sercu. Zadbaj siebie i idź do terapeuty. Jak się wyciszysz, zrozumiesz. I wtedy podejmiesz decyzję. P trzeciej przecenie, dżizas, no niebywałe... S. Odpowiedz Link Zgłoś
bombalska Re: no i ? 18.05.07, 20:27 Sarna ma racje. Jezeli 79 w Twoim nicku to Twoj rocznik, to masz dopiero 28 lat. On ma 42 i jest dla Ciebie stary. Badz egoistka. Przyjmij do wiadomosci, ze czeka Cie okres okropnego bolu. Badz swiadoma tego, ze trzeba bedzie odchorowac, nie da sie inaczej. Ale jak juz sie wychorujesz staniesz na nogi. Za kazdym razem, gdy zatesknisz za niem wyobraz sobie jak bzyka sie z ta dupa. Tu potrzeba duzo zdrowego rozsadku. Inaczej zwariujesz. Jak juz nabierzesz do niego dystansu odetchniesz z ulga. I nigdy juz mu nie zaufasz. /Przerobilam podobna historie, wiec jak jestes ciekawa przebiegu pisz na priv./ Odpowiedz Link Zgłoś