Gość: Monca
IP: 195.116.62.*
31.05.03, 14:10
mój mąż stwierdził, że wie że mnie krzywdzi, ale nie może nic na to poradzić
bo ma taki charakter. uważa, że dobrym wyjściem byłoby żebyśmy mieszkali
oddzielnie. już nie wiem, czy mu jakoś pomóc, czy uciekać. za dużo włożyłam w
ten związek. CHYBA chcę swoje życie spowrotem.
panowie, czy naprawdę się nie rozumiemy, czy mam pecha? ja wymagam od
małżeństwa by łączyło ludzi, by dbali o siebie wzajemnie, by chcieć sprawiać
komuś przyjemność, by problemy były wspólne, by radości były wspólne. jestem
nienormalna? On jest nienormalny? czy to życie jest nienormalne?
głupia jestem, odpowiedź jest prosta: on mnie po prostu nie kocha, prawda?