czy są jacyś normalni faceci?

IP: 195.116.62.* 31.05.03, 14:10
mój mąż stwierdził, że wie że mnie krzywdzi, ale nie może nic na to poradzić
bo ma taki charakter. uważa, że dobrym wyjściem byłoby żebyśmy mieszkali
oddzielnie. już nie wiem, czy mu jakoś pomóc, czy uciekać. za dużo włożyłam w
ten związek. CHYBA chcę swoje życie spowrotem.
panowie, czy naprawdę się nie rozumiemy, czy mam pecha? ja wymagam od
małżeństwa by łączyło ludzi, by dbali o siebie wzajemnie, by chcieć sprawiać
komuś przyjemność, by problemy były wspólne, by radości były wspólne. jestem
nienormalna? On jest nienormalny? czy to życie jest nienormalne?
głupia jestem, odpowiedź jest prosta: on mnie po prostu nie kocha, prawda?
    • myszzz Re: czy są jacyś normalni faceci? 31.05.03, 15:32
      no właśnie....to napewno nie jest normalne podejscie do sprawy, po to ludzie
      się żenią bo się kochają, chcą ze sobą jak najwięcej przebywać. Jeśli twój mąż
      mówi o tym że lepiej gdybyście mieszkali osobno to NAPEWNO to nie jest Miłość.
      Wierz mi są normalni faceci i naprawdę udane związki. Powodzenia
      • Gość: TI Re: czy są jacyś normalni faceci? IP: *.devs.ac-net.pl 04.06.03, 13:20
        Niestety, myszzz ujal to tresciwie i wlasnie -niestety- prawdziwie. Przeciez
        kiedy sie pobieraliscie, bylo inaczej, prawda???
        Szkoda czasu i szkoda zycia na kogos, kto nie kocha. Wiem, ze to tylko tak
        latwo sie mowi innym, nie zaangazowanym, ale nam samym zwykle brak dystansu
        wobec wlasnych spraw i dlatego opinie kogos z boku sa na ogol ostrzejsze,
        bardziej obiektywne
        Pozdrawiam cieplutko. Trzymaj sie. To boli, ale na szczescie kiedys przestaje
        • Gość: Monca Re: czy są jacyś normalni faceci? IP: 195.116.62.* 04.06.03, 18:09
          Bardzo wolno dochodzę do podobnego wniosku.
          Życie bez niego nie jawi mi się już jako "czarna dziura", ale jako realny
          świat. Wiem, że będzie dobrze.
          Lecz gorzej jest wieczorami... Wtedy mój umysł przestawia się z pozytywnego
          myślenia, na opcję "poużalam się nad sobą".
          Dziękuję za słowa prawdy i wsparcia.
Pełna wersja