na ostrzu noża!!!

29.05.07, 21:59
:)Dziś postawiłam sprawę na ostrzu noża - facet ma się zdecydować:albo się
angażuje albo...fora za dwora...No i teraz mam wątpliwosci czy dobrze
zrobilam...bo nikt nie lubi byc przyparty do muru... Mialam jednak juz dosc
tej niepewnosci...I sobie mysle,ze jesli mu na mnie zalezy,to sie nie
wystraszy,a jesli nie - to im szybciej sie o tym dowiem,tym
lepiej...Powiedzcie,ze dobrze zrobilam...
    • mahadeva Re: na ostrzu noża!!! 29.05.07, 22:00
      dobrze, tego kwiatu to pol swiatu
    • lubie_banany Re: na ostrzu noża!!! 29.05.07, 22:03
      Jedno wiem napewno - Mężczyzni ( nie wszyscy) potrafią być ..nieprzewidywalni )))
      Dobranoc
    • wiesia821 Re: na ostrzu noża!!! 29.05.07, 23:11
      Bardzo dobrze!!Ten podgatunek ludzki nadaje sie tylko ..pod scianę i ..!! pif paf:)
    • menk.a Re: jakie znasz zaklęcie na zaangażowanie? 30.05.07, 08:49
      "od teraz masz się zaangażować, bo inaczej fora ze dwora!"

      Eeeee lepiej samej się wycofać.;)
    • no_okki Re: na ostrzu noża!!! 30.05.07, 09:04
      powiem Ci jedno: Swietna jesteś; albo rybki, albo akwarium.../:P
    • izabellaz1 Re: na ostrzu noża!!! 30.05.07, 09:07
      mesz napisała:

      > :)Dziś postawiłam sprawę na ostrzu noża - facet ma się zdecydować:albo się
      > angażuje albo...fora za dwora...

      Ja bym Cię od razu zostawiła na miejscu tego faceta...Nawet dla samej zasady, że
      tak postawiłaś sprawę.
      • zielonooka_bez_tyja Re: na ostrzu noża!!! 30.05.07, 09:09
        Ultimatum, to jest to:)
        • izabellaz1 Re: na ostrzu noża!!! 30.05.07, 09:43
          zielonooka_bez_tyja napisała:

          > Ultimatum, to jest to:)

          Prawda? Rewelacja w związku:/
          • eeela Re: na ostrzu noża!!! 30.05.07, 15:09
            Jasne, lepiej zyc w zwiazku dochodzonym do szescdziesiatki, a potem wspolnie
            adoptowac kota. Wielu mezczyzn tak wlasnie by chcialo, gdyby kobiety nie
            stawialy spraw 'na ostrzu noza'.
            • zielonooka_bez_tyja Re: na ostrzu noża!!! 30.05.07, 15:11
              Nie, Eeelu... lepiej jest nastraszyć ultimatum, cieszyć się z (pozornej) zgody
              i... wyć, nie płakać już nawet, gdy po latach "Związek" okaże się fikcją,
              zbudowaną li tylko na... ultimatum:) Tak lepiej, Twoim zdaniem?:)
              • eeela Re: na ostrzu noża!!! 30.05.07, 15:15
                Bardzo wielu panow nie jest w stanie podjac decyzji. Wygodnie im zachowac rzeczy
                tak, jak sa. Kobiety zas czuja potrzebe zaciesniania zwiazku i deklarowania
                planow. Jesli ich potrzeby nie sa spelniane, to co, zabronisz im odejsc?
                Zabronisz im wytlumaczyc, dlaczego odchodza?

                Oczywiscie, nalezaloby najpierw sprawe przedyskutowac, dac czas do namyslu, nie
                naciskac, tylko po prostu informowac o swoich potrzebach i swoich planach.
                • zielonooka_bez_tyja Re: na ostrzu noża!!! 30.05.07, 15:19
                  Zabronię odejść?? Ależ skąd... Ja mówię o stawianiu Kogoś pod ścianą i życiu w
                  świętej wierze, że skoro Postawiony pod nią powiedział "tak", to rzecfzywiście
                  myślał, czuł i pragną "Tak"... A wcale tak być nie musi.
                  • eeela Re: na ostrzu noża!!! 30.05.07, 15:25
                    Alez odchodzenie jest wlasnie stawianiem faceta pod sciana (jesli jest
                    przeprowadzone poprawnie i uczciwie, czyli facet zostal poinformowany z
                    wyprzedzeniem o podstawach do takie decyzji). Stawia sie go w ten sposob przed
                    wyborem 'w te albo we wte'. To nie jest kompromis bynajmniej, tutaj nie ma
                    mozliwosci kompromisu. Albo jest tak jak chce facet (chodzenie na randki przez
                    nastepne 20 lat), albo tak jak kobieta (podjecie decyzji o rozejsciu sie badz
                    tez zaciesnieniu zwiazku). To, ze facet, ktoremu dano odpowiedni czas do
                    namyslu, podjal zla decyzje i nie w zgodzie z samym soba i swoimi uczuciami, to
                    jego wina, nie kobiety.
                    • zielonooka_bez_tyja Re: na ostrzu noża!!! 30.05.07, 15:31
                      2 lata, to nie 20 następnych... nie zahaczaj aż tak o bandę;)
                      • eeela Re: na ostrzu noża!!! 30.05.07, 15:46
                        Gdzie byla mowa o dwoch latach? Myslisz, ze pan, ktory nie potrafi podjac
                        decyzji po pierwszych dwoch latach, podejmie ja w podskokach po dwoch
                        nastepnych? A jesli nie, to nalezy czekac jeszcze dwa lata, czy juz spieprzac?
                        • menk.a Re: czy mogę coś powiedzieć? 30.05.07, 15:51
                          a i tak powiem:>
                          zgadzam się z wami obiema ;)PPPPPPP

                          czym innym jt danie impulsu do podjęcia decyzji, a czym innym szantaż:
                          pierścień na paluch albo wynocha!;)
                          • zielonooka_bez_tyja Re: czy mogę coś powiedzieć? 30.05.07, 16:06
                            Wszystko na temat:) Można sprowokować podjęcie decyzji, mówiąc "obok" sprawy;)
                        • zielonooka_bez_tyja Re: na ostrzu noża!!! 30.05.07, 16:05
                          Myślę, że decyzję podejmuje się w odpowiednim czasie. Jedni wiedzą od razu.
                          Inni po dekadzie. Niestety, tak właśnie jest.. a pewności nie ma NIGDY.
                          • eeela Re: na ostrzu noża!!! 30.05.07, 18:40
                            Masz racje, pewnosci, ze z dana osoba spedzi sie reszte zycia, nie ma sie nigdy.
                            Ale mozna miec pewnosc, ze wlasnia z ta osoba chce sie o to postarac.

                            I wynik tych staran bynajmniej nie zalzy od tego, czy facet pol roku na kolanach
                            blagal o malzenstwo, czy trzeba go bylo 'przypierac do sciany'. Spojrz na
                            historie Sobieskiego i Marysienki. Jakby go nie przyparto do sciany, bylibysmy
                            pozbawieni najwspanialszego pantoflarza w naszej historii ;-)
                            • zielonooka_bez_tyja Re: na ostrzu noża!!! 30.05.07, 20:26
                              > Ale mozna miec pewnosc, ze wlasnia z ta osoba chce sie o to postarac.
                              >

                              W danym momencie. Jeśli się taką pewność rozciągnie na resztę życia, to...
                              można się boleśnie rozczarować. Nic nie jest niezmienne z założenia raz na
                              zawsze.
                              • lew-salonowy Re: na ostrzu noża!!! 30.05.07, 20:35
                                Z taką pewnością jednakże życie byłoby piękne.
                                • zielonooka_bez_tyja Re: na ostrzu noża!!! 30.05.07, 20:46
                                  Uważam inaczej:) prowokowałoby do lenistwa i zaprzestania starań, dbania...
                                  skoro mam pewność, to... po co?:)
                                  • lew-salonowy Re: na ostrzu noża!!! 30.05.07, 20:51
                                    Dlaczego? Gdy jest się pewnym, że coś jest na całe życie, to ma się ogromny
                                    spokój, co wcale nie oznacza, że nie trzeba się starać :). Starać się trzeba
                                    zawsze :)
                                    • zielonooka_bez_tyja Re: na ostrzu noża!!! 30.05.07, 20:55
                                      Jak mam do czegoś pewność, to starać mi się odechciewa:) Właśnie dlatego, że
                                      uważam, że nic nie jest RAZ NA ZAWSZE - ciągle o to zabiegam i dbam:)
                                      • lew-salonowy Re: na ostrzu noża!!! 30.05.07, 21:01
                                        A ja nie :). Pewność daje mi spokój i poczucie bezpieczeństwa, dlatego jest mi
                                        dobrze. A wtedy nie chciałbym zrobić niczego, by to zburzyć. Pytanie na ile mi
                                        się to uda :).

                                        Jadła Pani dzisiaj truskawki?
                                        • zielonooka_bez_tyja Re: na ostrzu noża!!! 30.05.07, 21:04
                                          > spokój i poczucie bezpieczeństwa

                                          No właśnie... i tu tkwi pułapka rozczarowania, jeśli pewność okazuje się
                                          pozorna.

                                          Jadła Pani:) Na śniadanie:)
                                          • lew-salonowy Re: na ostrzu noża!!! 30.05.07, 21:09
                                            Nie chcę zakładać, że mi się coś nie uda. Muszę w to wierzyć inaczej nie miałbym
                                            siły, by o to walczyć. Zdaję sobie sprawę, że nie zawsze sprawy idą po naszej
                                            myśli, ale lepiej jest dla mnie wierzyć, że coś będzie tak jak chcę, niż że to
                                            się może skończyć rozczarowaniem.

                                            Oj, to pewnie Pani nie zechce spróbować mojego deseru.
                                            • zielonooka_bez_tyja Re: na ostrzu noża!!! 30.05.07, 21:13
                                              Ja nie wiem, ale chyba nie umiem się jednak wysławiać:) Porażka:) Popadnę w
                                              jaką traumę za chwilę!! JAK NAJBARDZIEJ NALEŻY WIERZYĆ... ale NIE ZAKŁADAĆ - o
                                              tę różnicę mi chodzi:) I to w obie strony:) Zakładanie, że coś nie wyjdzie,
                                              jest równie niemądre:)

                                              Zależy, co Pan na deser ów zaproponuje...;)
                                              • lew-salonowy Re: na ostrzu noża!!! 30.05.07, 21:21
                                                Może to kwestia słownictwa - ja chce zakładać. Zakładanie wiąże się u mnie ze
                                                znacznie większym procentem szansy, niż wiara, która czasem odchodzi i powraca,
                                                a czasem umiera :).

                                                Takie truskawki :)
                                                img528.imageshack.us/my.php?image=stryb5.jpg
                                                • zielonooka_bez_tyja Re: na ostrzu noża!!! 30.05.07, 21:30
                                                  Jak możesz zakładać za Kogoś?;) Nie wnikam, bo... już mi się w głowie zakręciło
                                                  od tego karuzelowego tematu, w którym... powiedziałam już wszystko od siebie:)

                                                  Hm.. ale tak na noc?;) Ja i tak do Chudzinek nie należę:))))
                                                  • lew-salonowy Re: na ostrzu noża!!! 30.05.07, 21:37
                                                    Oj, tego nie mogę. Zakładam za siebie. Chce zakładać, gdy mi na czymś zależy.
                                                    Wiara to tylko "wishful thinking", choć może nie aż tak ;).

                                                    Ale przecież truskawki to prawie sama woda, a ta śmietana, którą położyłem na
                                                    czubek jest light :). Smakuje?
                                                  • zielonooka_bez_tyja Re: na ostrzu noża!!! 30.05.07, 21:40
                                                    Aaaaaaaa... siła niezrozumienia jest potęgą:)))) Za siebie, to owszem:) Za
                                                    Kogoś - nigdy:) I tyle:)

                                                    No chyba, że light... choć smakuje, jak pełnowartościowa;> Nie kręcisz??
                                                    Później będzie, że trzeba... wypocić kalorie, Cwaniaczku??;)))
                                                  • lew-salonowy Re: na ostrzu noża!!! 30.05.07, 21:43
                                                    Chciałbym wierzyć, że ktoś też zakłada :)

                                                    Tak, ta śmietana smakuje jak pełnowartościowa . Teraz takie się robi, bo nie da
                                                    się oszukać wprawionego podniebienia kobiet :)
                                                  • zielonooka_bez_tyja Re: na ostrzu noża!!! 30.05.07, 21:46
                                                    No i właśnie o tejże WIERZE powyżej pisałam:)) Proste:)

                                                    Co do podniebienia... Wy macie akurat więcej kubków smakowych (dlatego też
                                                    jesteście lepszymi Kucharzami), więc... i wprawa większa;) W przygotowywaniu
                                                    bitej śmietany... też;))))
                                                    [muszę odkróliczyć grzeszne myśli chyba:))))]
                                                  • lew-salonowy Re: na ostrzu noża!!! 30.05.07, 21:51
                                                    Proste, żeby życie też takie być zechciało :).

                                                    Mamy więcej kubków smakowych? Pierwsze słyszę :). Zawsze uważałem, że kobiety
                                                    gorzej gotują ze względu na zmiany hormonalne.
                                                    Co do bitej śmietany, to akurat potrafię - wyłożyć ją na wierzch czegoś ;)
                                                  • zielonooka_bez_tyja Re: na ostrzu noża!!! 30.05.07, 21:58
                                                    No co Ty... życie takie kochane nie jest, by się dostosowywać do nas:) My
                                                    znajdujemy lekarstwo, to... wirus "życie" przechodzi mutację;)))

                                                    A widzisz - czyli poszerzyłam twoją wiedzę w tym zakresie:) Owszem, macie
                                                    więcej:) Nawiązywanie do naszych zmian hormonalnych jest.. poniżej pasa, proszę
                                                    Pana!!;)
                                                    Znaczy... potrafisz ją wyłożyć na wierzch.. truskaweczek, mam rozumieć?;));P;P
                                                  • lew-salonowy Re: na ostrzu noża!!! 30.05.07, 22:02
                                                    zielonooka_bez_tyja napisała:

                                                    > No co Ty... życie takie kochane nie jest, by się dostosowywać do nas:) My
                                                    > znajdujemy lekarstwo, to... wirus "życie" przechodzi mutację;)))

                                                    Cholera!

                                                    > A widzisz - czyli poszerzyłam twoją wiedzę w tym zakresie:) Owszem, macie
                                                    > więcej:)

                                                    Udowodnij :)

                                                    > Nawiązywanie do naszych zmian hormonalnych jest.. poniżej pasa, proszę Pana!!;)

                                                    A czemuż to proszę Pani? Nie chodziła Pani na lekcje biologii? ;))

                                                    > Znaczy... potrafisz ją wyłożyć na wierzch.. truskaweczek, mam rozumieć?;));P;P

                                                    Tak, nie chwaląc się :))
                                                  • zielonooka_bez_tyja Re: na ostrzu noża!!! 30.05.07, 22:07
                                                    lew-salonowy napisał:

                                                    >
                                                    > Cholera!

                                                    Proszę nie przeklinać:) Bzytko tak:))


                                                    >
                                                    > Udowodnij :)

                                                    ..że Klasyka sparafrazuję:

                                                    Nie chodził Pan na lekcje biologii? ;))



                                                    > A czemuż to proszę Pani? Nie chodziła Pani na lekcje biologii? ;))

                                                    Wiedza w tym temacie nie służy wypominkom w ferworze potyczek słownych -
                                                    dlatemuż :D:D:P



                                                    > Tak, nie chwaląc się :))

                                                    A nie... wisienek?;)))) zaraz mnie zdejmie cenzura heh:))))
                                                  • lew-salonowy Re: na ostrzu noża!!! 30.05.07, 22:14
                                                    zielonooka_bez_tyja napisała:


                                                    > Proszę nie przeklinać:) Bzytko tak:))

                                                    Bywam bardzo niegrzeczny. Nie zawsze udaje mi się to ukryć ;)

                                                    > ..że Klasyka sparafrazuję:
                                                    > Nie chodził Pan na lekcje biologii? ;))

                                                    Na biologii więcej mówiliśmy o dziewczynkach, o budowie np. ich organów :P


                                                    > Wiedza w tym temacie nie służy wypominkom w ferworze potyczek słownych -
                                                    > dlatemuż :D:D:P


                                                    A ja tak chciałem jakiś argument rzeczowy przytoczyć :(


                                                    > A nie... wisienek?;)))) zaraz mnie zdejmie cenzura heh:))))
                                                    >
                                                    Wisienki, malinki, czereśnie, brzoskwinki. Proszę Pani, jak ja uwielbiam owoce ;PP
                                                  • zielonooka_bez_tyja Re: na ostrzu noża!!! 30.05.07, 22:19
                                                    lew-salonowy napisał:

                                                    >
                                                    > Bywam bardzo niegrzeczny. Nie zawsze udaje mi się to ukryć ;)

                                                    To może jedynie kierunek niegrzeczności proszę zmienić w tym przypadku;))



                                                    >
                                                    > Na biologii więcej mówiliśmy o dziewczynkach, o budowie np. ich organów :P

                                                    Znaczy... serce Damy ma pan rozpracowane?;)) Cenne pokłady wiedzy o
                                                    Kobietach:D:D:D



                                                    > A ja tak chciałem jakiś argument rzeczowy przytoczyć :(

                                                    Na rzeczy tu jest siła owego argumentu... zbyt rażąca;)


                                                    >
                                                    > >
                                                    > Wisienki, malinki, czereśnie, brzoskwinki. Proszę Pani, jak ja uwielbiam
                                                    owoce
                                                    > ;PP

                                                    Hm... Jest Pan.. na diecie owocowej?;)))
                                                  • lew-salonowy Re: na ostrzu noża!!! 31.05.07, 11:34
                                                    Przepraszam.

                                                    img232.imageshack.us/my.php?image=rosezp4.jpg
                                                  • zielonooka_bez_tyja Re: na ostrzu noża!!! 31.05.07, 11:38
                                                    Widzę, że się uparłeś... NIC NIE ZROBIŁEŚ - PRZESTAŃ!
                                                  • lew-salonowy Re: na ostrzu noża!!! 31.05.07, 11:40
                                                    Zle się z tym czuje.
                                                  • zielonooka_bez_tyja Re: na ostrzu noża!!! 31.05.07, 11:43
                                                    @
                                                  • zona-lwa-salonowego Re: na ostrzu noża!!! 31.05.07, 12:06
                                                    Cholera jasna,jeszcze Ci mało wywłoko to maile do niego piszesz?Wstydu nie
                                                    masz,za żonatego się wziąć?I tak jesteś wstrętna,brzydka,tłusta i nie masz
                                                    szans u mojego męża!!!A Ty Lew do roboty idź,bo cie szef wyleje.O 15 odcinają
                                                    nam neta!!!!
                                  • eeela Re: na ostrzu noża!!! 30.05.07, 20:53
                                    > Uważam inaczej:) prowokowałoby do lenistwa i zaprzestania starań, dbania...
                                    > skoro mam pewność, to... po co?:)

                                    Bo chcesz miec ja nadal?

                                    Bo pewnosc nie rowna sie strata zainteresowania i troski druga osoba?

                                    Ja mam absolutna i doskonala pewnosc, ze moja Mama mnie nigdy nie zawiedzie. A
                                    mimo to uwazam, ze warto dla niej sie starac. Nie rozumiem, dlaczego z mezczyzna
                                    mialoby byc inaczej. W koncu tez staje sie czlonkiem mojej najblzszej rodziny.
                                    • zielonooka_bez_tyja Re: na ostrzu noża!!! 30.05.07, 20:57
                                      Ja nie mam takiej nigdy... chroni mnie to przed rozczarowaniem, gdy Ktoś
                                      popełni błąd. Ani ja, ani Nikt inny - nie jesteśmy doskonali i o potknięcie
                                      nietrudno. Nawet nieświadome.
                                      • eeela Re: na ostrzu noża!!! 30.05.07, 21:02
                                        > Ja nie mam takiej nigdy... chroni mnie to przed rozczarowaniem, gdy Ktoś
                                        > popełni błąd.

                                        Nad lek przed rozczarowaniami przedkladam obawe, ze mogloby mnie w zyciu cos
                                        pieknego i waznego ominac. Prosciej i bardziej ludowo: lepiej zrobic i zalowac
                                        niz zalowac, ze sie nie zrobilo.
                                        • zielonooka_bez_tyja Re: na ostrzu noża!!! 30.05.07, 21:06
                                          Gdzie Ty tam LĘK widzisz?:) Jeśli już - to nie lęk przed rozczarowaniem, a
                                          ppprzed rozliczaniem Kogoś, wynikające z MOJEJ nadinterpretacji, kiedy popełni
                                          błąd.
                                          • eeela Re: na ostrzu noża!!! 30.05.07, 21:12
                                            O rany, dziewczyno, kombinujesz jak kon pod gorke. Rozumiem, ze nie boisz sie
                                            rozczarowan w zwiazku z tym. To po co ten caly system zabezpieczen, uwarunkowan,
                                            'nie-zalozen', etc.?

                                            I o jaka do diaska TWOJA nadinterpretacje Ci chodzi? Slowa nalezy traktowac
                                            doslownie, inaczej traca swoja uzytkowa funkcje. Jak mi facet mowi, ze mnie
                                            kocha i chce ze mna zawsze byc, to ja pojmuje, ze mnie kocha i chce ze mna
                                            zawsze byc, a jak przestanie, to nie oskarzam sie bezpodstawnie o
                                            nadinterpretacje, tylko sie smuce, placze i rozumiem, ze tak sie zdarza. Jestem
                                            rozczarowana, to prawda, ale nie ma w tym zadnej mojej nadinterpretacji. Jsli
                                            juz, to mozna by sie bylo zastanawiac, czy facet sam nie przeinterpretowal byl
                                            swoich uczuc, chociaz to tez niekoniecznie, bo tak sie juz niestety po prostu
                                            zdarza, ze najpierw sie kocha, a potem nie. Nad czym tu chcesz kombinowac?
                                            • zielonooka_bez_tyja Re: na ostrzu noża!!! 30.05.07, 21:17
                                              Nie boję się... po prostu nie uważam, że mądrze jest ich nie unikać, jeśli
                                              można to zrobić:) Tak, jak z wychodzeniem bez czapki na mróz: owszem, mogę, bo
                                              nie boję się zaziębić... ale nie uważam przeziębienia za pozytyw, więc..
                                              zakładam czpkę, by go uniknąć:) To dość prosty mechanizm:)


                                              "do diaska"?";)) Spokojnie:)

                                              Moją nadinterpretacją byłoby założenie, że ktoś chce tego, co ja i Jego
                                              deklaracje na pewno nie straciły na aktualności. Jeśli następuje kryzys, to...
                                              o co mogę mieć pretensje do tego Kogoś?? O moją nadinterpretację? Tylko i
                                              wyłącznie, skoro to JA ZAŁOŻYŁAM, że "żyli długo i szczęśliwie":)
                                              • eeela Re: na ostrzu noża!!! 30.05.07, 21:25
                                                Ale ich sie nie da unikac. Nawet jak codziennie przed lustrem bedziesz powtarzac
                                                jak mantre 'pamietaj, ze moze ni wyjsc, pamietaj, ze moze nie wyjsc', i tak
                                                bedziesz rozczarowana, jesli nie wyjdzie - oczywiscie, jesli Ci naprawde
                                                zalezalo, zeby wyszlo. To po co tyle zbednej filozofii i zastrzezen? Wystarczy
                                                zwykla swiadomosc, ze tak sie zdarza, bez roztrzasania, rozpamietywania,
                                                powtarzania. Okej, po prostu - zdarza sie tak na swiecie, i tyle. A w swoj
                                                zwiazek lepiej patrzec z optymizmem i wiara niz z dziesiatkami zastrzezen w tyle
                                                glowy.
                                                • zielonooka_bez_tyja Re: na ostrzu noża!!! 30.05.07, 21:32
                                                  Uniknąć się WSZYSTKICH nie da... zminimalizować ilość, owsze:) Moim zdaniem
                                                  warto - dla RELACJI, jako takiej. Im mniejsze rozczarowanie, tym większa
                                                  możliwość zakrycia "przewinienia" miłością do Kogoś, zamiast skupienia się na
                                                  zranionej miłości własnej i cierpieniu.
                              • eeela Re: na ostrzu noża!!! 30.05.07, 20:39
                                Teoretycznie masz racje, w praktyczne zastosowanie Twoich zalozen srednio
                                wierze. Nie da sie nic dobrze zbudowac ani stworzyc (nie mowie tylko o
                                zwiazkach), jesli od poczatku zakladasz, ze cos moze nie wyjsc. Oczywiscie, ze
                                moze nie wyjsc, wszystko moze nie wyjsc, i dobrze miec te swiadomosc oraz jakies
                                zabezpieczenie czy plan awaryjny, ktory w razie czego pozwoli zamortyzowac
                                upadek. Ale w zwiazek lepiej wchodzic z silnym wewnetrznym przekonaniem i wiara.
                                Jesli tej wiary we wspolna zgodna i pelna dobrych uczuc przyszlosc nie ma, moze
                                i mniej sie czlowiek rozczaruj, gdy wszystko szlag trafi, ale tez zwieksza
                                prawdopodobienstwo tego szlagu trafienia. W powazny zwiazek czlowiek dorosly i
                                odpowiedzialny powinien wchodzic z zalozeniem, ze dolozy wszelkich staran, aby
                                wyszlo, a nie z zalozeniem, ze moze nie wyjsc.
                                • zielonooka_bez_tyja Re: na ostrzu noża!!! 30.05.07, 20:48
                                  Tracę cierpliwość;)
                                  Między ZAKŁADASZ a BIERZESZ POD UWAGĘ (czyli, innymi słowy, NIE ZAKŁADASZ, że
                                  coś jest pewne na 100%) jest ogromna różnica... i nie mów, proszę, że jej nie
                                  widzisz?:)
                                  • eeela Re: na ostrzu noża!!! 30.05.07, 21:00
                                    Nigdzie przedtem nie dokonalas tego rozroznienia. I upor, z jakim ciagle kazdej
                                    kobiecie dzielacej sie dylematami o przypieraniu do sciany, tez o czyms
                                    swiadczy. Mianowicie o tym, ze za duzo myslisz o braniu pod uwage niepewnosci, a
                                    za malo o wierze i ufnosci, bez ktorych dobrej relacji zbudowac sie nie da.

                                    Ja wole ryzykowac poturbowanie wlasnej skory niz utracenie szansy na dobry,
                                    przyjacielski zwiazek. Dlatego preferuje wiare (nie pewnosc, zauwaz - wiare) niz
                                    ciagle roztrzasanie, ze cos moze nie wyjsc.
                                    • zielonooka_bez_tyja Re: na ostrzu noża!!! 30.05.07, 21:09
                                      Co do wiary - się zgadzam jak najbardziej:) I jestem za zaufaniem Komuś... ale
                                      pewność mogę mieć tylko co do swojego wkładu i swoich zamiarów - nigdy Nikomu
                                      nie okazuję nieufności. To byłoby ubliżające.
            • izabellaz1 Re: na ostrzu noża!!! 30.05.07, 17:26
              eeela napisała:

              > Jasne, lepiej zyc w zwiazku dochodzonym do szescdziesiatki, a potem wspolnie
              > adoptowac kota.

              Jeśli tego oboje by chcieli...

              > Wielu mezczyzn tak wlasnie by chcialo, gdyby kobiety nie
              > stawialy spraw 'na ostrzu noza'.

              Nie wyobrażam sobie stawiać podobnych ultimatum. Mogę porozmawiać o tym jak
              sobie partner coś wyobraża ale NIGDY nie powiedziałabym, że ma być tak a nie
              inaczej bo "fora ze dwora" - jak pisze autorka wątku. Wymuszanie na dobre nie
              wychodzi ani jednej ani drugiej stronie ani na krótką ani tym bardziej na
              dłuższą metę.
              • eeela Re: na ostrzu noża!!! 30.05.07, 18:18
                Czyli w ogromie swej wspanialomyslnosci zostalabys na 20 lat z facetem, ktory
                chce tylko chodzic na randki i nic wiecej, tak mam to rozumiec?
    • facettt znaczy - zwykle buziaczki nie smakuja? 30.05.07, 20:37
      musza byc z tkzw. "zaangazowaniem"???
      a z czym sie toto jada, cobym wiedzial nastepnym razem?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja