romans z szefem...

30.05.07, 12:52
od pewnego czasu mam romans z szefem.
anie jego, ani moja zona o tym nie wiedza.
w zasadzie laczy na wylacznie..no coz..lozko.
Czasem sptykamy sie w jakism hotelu. Dosc czesto wyjezdzamy w delegacje, wiec
wiadomo, ze mimo 2 pokoi , spedzamy noce w jednym.
Najgorsze jest to, ze nie czuej, jakbym zdradzal zone. Moje zone kocham, mamy
fajne pozycie idt. Mimo to jakos mnie dodatkowo ciagnie do mojego szefa..a
dziwne jest to, ze zaden inny facet mnie tak nie pociagal.

    • bananacar Re: romans z szefem... 30.05.07, 12:54
      o! prosze szef moze poleciec na faceta. ciekawe :) rzadko spotykane.. bedziesz
      bogatszy o nowe doswiadczenia.. w sumie to moze byc interesujace/
    • menk.a Re: romans z szefem... 30.05.07, 12:58
      ja być zaskoczona, ze ty z szefen machen ficken machem w czasie wasze wyjazdy
      służbowe. Wy naprawdę spać w jednym łóżko? Kto spać na górze, a kto na dole? I
      który chrapać??:P
      • perlla Re: romans z szefem... 30.05.07, 13:00
        hie, hie, hie... sorki nie mogiemmm się powstrzymać...
      • grzech_o_1 Re: romans z szefem... 30.05.07, 13:23
        Teletubiś? Czy Bolek, czy Lolek?
        :)))
        • perlla Re: romans z szefem... 30.05.07, 13:28
          toż to Żwirek i Muchomorek...
          • grzech_o_1 Re: romans z szefem... 30.05.07, 13:33
            A Bolo i Lolo jak popadli w rutynę, dokooptowali sobie Tolę do trójkącika.
        • menk.a Re: romans z szefem... 30.05.07, 13:29
          Żwirek mieszka z Muchomorkiem, Wilk prowadza się z Zającem, Koziołek Matołek
          ściska Królika bądź co badź płci męskiej, nie wspominając o tych 2 co zajumali
          swego czasu księżyc.
          Jedyna porządna to Smerfetka - uatrakyjnia życie całej wiosce :P
          • grzech_o_1 Re: romans z szefem... 30.05.07, 13:35
            A co wyprawiała ta dzieweczka z siedmioma krasnoludkami? Skarpetki im
            cerowała?:)))
            • perlla Re: romans z szefem... 30.05.07, 13:37
              boszeee.. przeczytałąm "skarpetki im całowała".. już siezastanawiałam co to za
              nowy rodzaj dewiacji.. grzech ja ślępnę!!! myslisz,że to z nadmiaru...hiihihi
              • grzech_o_1 Re: romans z szefem... 30.05.07, 13:42
                Ło matko!
                Aleś mnie przestraszyła. Już myślałem, że wymyśliłem nową dewiację.:))))))
                Od nadmiaru się nie ślepnie. Wzrok Ci trochę zmętniał, jak pomyślałaś co
                wyprawiała z siedmioma. Ciekawe, czy w jednym łóżku?
                :)
                • menk.a Re: romans z szefem... 30.05.07, 13:44
                  w łóżku piętrowym;)
                  • perlla Re: romans z szefem... 30.05.07, 13:46
                    hiihi.. przekładaniec...
                  • grzech_o_1 Re: romans z szefem... 30.05.07, 13:47
                    Siedmiopiętrowym? To ciekawe, czy zaczynała od góry czy od dołu?:)
                • perlla Re: romans z szefem... 30.05.07, 13:44
                  no tak! to mogło mi otępić zmysły...
                  • grzech_o_1 Re: romans z szefem... 30.05.07, 13:49
                    A Królowa Śniegu? Porywaczka i pedofilka. Więziła chłopczyka w celu wiadomym.
                    Gerdy to nie porwała.:)
                    • bury_mis1 Re: romans z szefem... 30.05.07, 16:56
                      tak..i jeszcze z pingwinami mieszkala...
                      feee

    • perlla Re: romans z szefem... 30.05.07, 13:01
      pfuuuuj! bezwstydniku.....
      • bananacar Re: romans z szefem... 30.05.07, 13:04
        a dlaczego? bezwstydniku? ciekawy chlopak. nie ma co powstrzymywac swoich
        pragnien,ja jestem za :)
        • perlla Re: romans z szefem... 30.05.07, 13:09
          oj! tak mnie poniosło z tym "bewstydnikiem" hiihihbo ja taka krejzolka
          jestem... jej ! nie traktuj tego tak poważnie, luzik!! ja też jestem za....
          nawet dwa razy za, za...
          • bananacar Re: romans z szefem... 30.05.07, 13:18
            chlopak wzial przyklad z teletubisia :) ale powaznie jak sie maja ku sobie to
            fajnie. pozazdroscic :))))
            • perlla Re: romans z szefem... 30.05.07, 13:24
              a pewnie! jak im to sprawia przyjemność.. choć zawsze zadziwia mnie technika
              takowych zbliżeń... to takie skrzywienie zawodowe;)
          • grzech_o_1 Re: romans z szefem... 30.05.07, 13:25
            Trzy razy TAK?:)
            • perlla Re: romans z szefem... 30.05.07, 13:26
              yyyyy.. ale, ze co ??
              • grzech_o_1 Re: romans z szefem... 30.05.07, 13:28
                Ty dwa razy, to ja trzy razy. Co im będę żałował.
                • perlla Re: romans z szefem... 30.05.07, 13:32
                  aaaaaaa... no tak! Ty zawsze musisz byc lepszy.. choćby o to jedno TAK
                  więcej..echhh.. grzech!!!
                  • grzech_o_1 Re: romans z szefem... 30.05.07, 13:38
                    Nie ma mu co żałować. Każdy wreszcie swe szczęście spotka.:)
              • bananacar Re: romans z szefem... 30.05.07, 13:29
                zastanawia mnie czemu sam zainteresowany milczy skoro ma poparcie... i jestem
                jak najbarzdiej serio
                • perlla Re: romans z szefem... 30.05.07, 13:31
                  bo go zaskoczyliśmy... myślał,że będzie jak na paradzie równości.. a tu proszę,
                  spokssss....
                • grzech_o_1 Re: romans z szefem... 30.05.07, 13:37
                  Zamurowało go. Był pewien że go z ambony i mównicy sejmowej potępimy w czambuł.
                  • bury_mis1 Re: romans z szefem... 30.05.07, 16:53
                    no przyznam szczerze, ze troche tak.
                • bury_mis1 Re: romans z szefem... 30.05.07, 16:50
                  bo zainteresowany pracuje i mimo tego, ze zna szefa na wylot:) musi swoja
                  prace zrobic:)



                  > zastanawia mnie czemu sam zainteresowany milczy skoro ma poparcie... i jestem
                  > jak najbarzdiej serio
    • brak.polskich.liter Re: romans z szefem... 30.05.07, 13:06
      No, coz. Niewatpliwym plusem romansu z szefem jest to, ze ani Tobie, ani jemu
      nie grozi zajscie w niepozadana ciaze w wyniku romansu.
      • facettt tego nie bylbym pewien... 30.05.07, 13:10
        w kazdy razie jednak... interes firmy na tym nie ucierpi...

        a chyba juz najwyzszy czas przystapic do ochrony polskich firm?
        • brak.polskich.liter Re: tego nie bylbym pewien... 30.05.07, 13:30
          Interes firmy z pewnoscia nie ucierpi. Interes pana szefa pewnie tez nie ;)
          Ochrona interesow jak najbardziej wskazana. Szef czy nie szef, zawsze istnieje
          ryzyko podlapania czegos niefajnego.
          • perlla Re: tego nie bylbym pewien... 30.05.07, 13:35
            ojjjjjjjj! nie popadajmy w skarjności! niebezpieczeństwo istnieje zawsze... tu
            o uczucie chodzi a to rzecz piorytetowa!
            • grzech_o_1 Re: tego nie bylbym pewien... 30.05.07, 13:45
              Ze stałym partnerem jest bezpiecznie.:)
              Można nawet bez..., bo z..., obniża się libido.
              • perlla Re: tego nie bylbym pewien... 30.05.07, 13:47
                taaa.. pod warunkiem, ze stały partner jest równie stały!
                • grzech_o_1 Re: tego nie bylbym pewien... 30.05.07, 13:51
                  Trzeba tak założyć, jakieś minimum zaufania. Ciekawe który, to ten z libidem?:)
                  • bury_mis1 Re: tego nie bylbym pewien... 31.05.07, 11:16
                    obaj:)
                    tylko o szczegoly nie pytaj:) techniczna sprawa zostaje tajemnica:)
          • facettt nie przesadzaj :))) 30.05.07, 13:50
            czym wyzsze stanowisko
            tym mniejsze (w tym wzgledzie ) ryzyko...
            w koncu dobrzy szefowie.. (zazwyczaj) z byle kim sie nie zadaja :)))
            • bananacar Re: nie przesadzaj :))) 30.05.07, 13:56
              moj szef nie jezdzi na delegacje, mnie nie bierze i nie jest fajny...
              a swoja droga to ciekawe kto wyszedl z propozycja seksu.. ciekawe.. bo jakos
              sobie nie wyobrazm tego ze sobie siedze z szefem i co??
              • facettt zdarza sie :))) 30.05.07, 14:04
                ze wszystko odbiega od normy...
                nie zyjemy juz w "urawnilowce"...
                ale zawsze mozesz poszukac lepszej firmy i atrakcyjniejszego szefa :)))
                • bury_mis1 Re: zdarza sie :))) 30.05.07, 14:28
                  moj szef jest dosc atrakcyjny, firma tez porzadna i na razie nie zamierzam nic
                  zmieniac.

                  Jest takie przyslowie " szanuj szefa swego, bo mozesz miec gorszego". :)
                  • bananacar Re: zdarza sie :))) 30.05.07, 14:39
                    poza tym wszedzie mozna znalezc takiego szefa i ludzi ale tutaj jakos nikt sie
                    nie wybija :(
                    • bury_mis1 Re: zdarza sie :))) 30.05.07, 14:43
                      mozliwe, do tej pory nie spotkalem. Aczkolwiek nie pracowalem w AZ TYLU
                      firmach. To moja 4.

                      Myslze, ze fajne w takim "zwiazku" jest to ze poza tym lozkiem, to jestesmy
                      dobrymi znajomymi. I mysle, ze gdyby przyszlo mi zmienic prace, to nie byloby
                      dramatow i lez:)

                      No i jeszcze jedno. Kolega mial romans z jakas dziewczyna (podobno mezatka).
                      Kiedy przenosil sie do naszej firmy (oddalonej o jakies 300 km od poprzedniej).
                      To byla tragedia..ona nie moga zrozumiec, ze to koniec romansu.
                      Kobiety za bardzo sie uczuciowo angazuja, mezczyznom wystarczy po prostu dobra
                      zabawa w lozku.
                      • bananacar Re: zdarza sie :))) 30.05.07, 14:47
                        jedno mnie intryguje w jakim jestescie wieku?
                        • bury_mis1 Re: zdarza sie :))) 30.05.07, 16:51
                          ja 35, moj szef 42

                          czemu?
                          • bananacar Re: zdarza sie :))) 31.05.07, 11:02
                            oo. to niespodzianka. myslalem ze to sie zdarza mlodszym :) spokojnie hehe ,
                            mam na mysli Twojego szefa nie ciebie. Ty jestes w fajnym wieku :)
                            • bury_mis1 Re: zdarza sie :))) 31.05.07, 11:17
                              a ja wlasnei w sieci wyczytalem, ze to wlasnie zaczyna sie tak nieco pozniej.
                              bylem ciekawy czy to czeste "zajwisko" :)))
                              • bananacar Re: zdarza sie :))) 31.05.07, 11:33
                                ja jestem przykladem zjawiska. ale tak jak powiedzialem ja tylko preferuje
                                facetow :)
                                • bury_mis1 Re: zdarza sie :))) 31.05.07, 13:01
                                  no to daj znaj jak cie szefowa uwiedzie:)
                                  • bananacar Re: zdarza sie :))) 31.05.07, 13:03
                                    nie ma szans... kobieta nie, facet ojjjj :)
                                    • bury_mis1 Re: zdarza sie :))) 31.05.07, 13:09
                                      no wiezs, do tej pory tez tak mowilem:) kobieta tak, facet nie..a tu nagle..hyc


                                      > nie ma szans... kobieta nie, facet ojjjj :)
                                      • bananacar Re: zdarza sie :))) 31.05.07, 13:12
                                        ja juz nie powiem :) wlasnie JUZ nie powiem :)
              • grzech_o_1 Re: nie przesadzaj :))) 30.05.07, 14:07
                Też zachodzę w głowę. Bo kobitkę zagajić, to proste.
                • bananacar Re: nie przesadzaj :))) 30.05.07, 14:17
                  wszytsko sie ukrywa... a po co pytam. skoro popyt jest :) to nie takie proste
                  jak z kobietami :)
                • bury_mis1 z kobitka prosto?? 30.05.07, 17:26
                  cos ty..oskarzy cie o molestowanie... albo na przykladzie Clintona..najpier sie
                  pobawi, a potem kasy zarzada.



                  • bananacar Re: z kobitka prosto?? 31.05.07, 11:03
                    ja akurat pociagu do kobiet nie mam :)
                    • bury_mis1 Re: z kobitka prosto?? 31.05.07, 13:02
                      no widzisz..to wcale nie takie proste:)
                      • bananacar Re: z kobitka prosto?? 31.05.07, 13:06
                        co nie jest proste? zeby sie przelamac? mysle ze jest :) ja akurat wybralem i
                        wole to lepsze.kobiety juz mnie nie interesuja...
                        • bury_mis1 Re: z kobitka prosto?? 31.05.07, 13:11
                          no w przypadku faceta, jak podejdziesz niezbyt dobrze to mozesz po glowie
                          dostac:)

                          fakt, kobieta latwiej wyczuc.. no i jakos ta bardziej pasuje do "norm
                          spolecznych" :))
                          • bananacar Re: z kobitka prosto?? 31.05.07, 13:20
                            :) ech normy sa do lamania :)
              • bury_mis1 Re: nie przesadzaj :))) 30.05.07, 14:27
                a wiesz, ze to sie jakos czuje. nikt nie wyszedl z propozycja. na jednej z
                dleegacji po prostu po kilku drinkach wyladowalismy w jednym lozku.
                a jakos iskrzylo juz duzo wczesniej..tylko nie wiem jak to opisac. Po prostu to
                sie czuje w spojzeniu.



                > moj szef nie jezdzi na delegacje, mnie nie bierze i nie jest fajny...
                > a swoja droga to ciekawe kto wyszedl z propozycja seksu.. ciekawe.. bo jakos
                > sobie nie wyobrazm tego ze sobie siedze z szefem i co??
                • bananacar Re: nie przesadzaj :))) 30.05.07, 14:36
                  u mnie w pracy nikt nic nie chce... iskrzyc? hm... intrygujaca jest ta
                  saytuacja :)
                  • bury_mis1 Re: nie przesadzaj :))) 30.05.07, 14:44
                    no bo moze wszyscy tacy ...atrakcyjni:) albo sie wypalili i nie iskrza

                    musze przyznac, ze taki firmowy romans ma w sobie cos egzotycznego..taka zabawa
                    w chowanego.
                    • bananacar Re: nie przesadzaj :))) 30.05.07, 14:45
                      mimo wszystko bardzo kuszace
                      • bury_mis1 Re: nie przesadzaj :))) 30.05.07, 16:53
                        a wiesz, ze przez rok cos czulem i z tego co moj szef mowil, tez cos
                        go "tknelo"..ale jakos tak milczelismy.

                        zastanawiam sie nawet czy to widac.. tzn czy ktos z osob trzecich moze cos
                        zauwazyc. traktujemy sie jak kumple, zawsze bylismy na ty, czesem chodzimy na
                        lunch, ale tez wczesniej chodzilismy...wiec teoretycznie si enic nie zmienilo.
                        Ale ktos moze zobaczyc ten "blysk" w oku:)
                        • bananacar Re: nie przesadzaj :))) 31.05.07, 11:00
                          to tylko dziala pomiedzy dwoma osobami.
                          nikt nie pomysli o tym :0 spokojnie...

                          • bury_mis1 Re: nie przesadzaj :))) 31.05.07, 11:15
                            mam nadzieje, bo glupio by bylo:)))

                            • bananacar Re: nie przesadzaj :))) 31.05.07, 11:35
                              etam glupio, wszystko jest dla ludzi :)
                              • bury_mis1 Re: nie przesadzaj :))) 31.05.07, 13:00
                                no..powiedz to kaczynskim, lpr i innym poplecznikom:))
                                • bananacar Re: nie przesadzaj :))) 31.05.07, 13:09
                                  uwierz mi ja to akurat mialbym im bardzo duzo do powiedzenia. zreszta nie
                                  ukrywam sie z moim facetem bo i po co? a ich chorych tekstow poprostu sie nie
                                  slucha.
                                  • bury_mis1 Re: nie przesadzaj :))) 31.05.07, 13:12
                                    a ja niestety musze sie ukrywac:) z moim facetam...bo jakby jego, albo moja
                                    zona sie dowiedziala, to by bylo draka taka, ze szkoda gadac...chyba... no
                                    albo by dolaczyly do grupy.. ale wtedy to nie byloby takie fajne..i tajemnicze.
                                    • bananacar Re: nie przesadzaj :))) 31.05.07, 13:20
                                      no ale to jest intrygujace i podniecajace. w sumie chyba tak samo bylo na
                                      poczatku z moim facetem. tyle ze pozniej w naszym przypadku ukrywac nie bylo co
                                      bo po co,jestesmy razem to jestesmy i w dupie mamy innych czy nas ktos
                                      krtyukuje czy nie.. wy to macie slodka tajemiczke i niech tak lepiej
                                      zostanie :)))
                                    • ollle albo to prowokacja, albo 02.06.07, 09:15
                                      bury_mis1 napisał:

                                      > a ja niestety musze sie ukrywac:) z moim facetam...bo jakby jego, albo moja
                                      > zona sie dowiedziala, to by bylo draka taka, ze szkoda gadac...chyba... no
                                      > albo by dolaczyly do grupy.. ale wtedy to nie byloby takie fajne..i tajemnicze


                                      jesteś CHORY
                                      współch..ę twojej żonie
    • walnieta_basia a moze to tez moj szef? :))) 31.05.07, 17:04
      bury_mis1 napisał:

      > od pewnego czasu mam romans z szefem.
      > anie jego, ani moja zona o tym nie wiedza.
      > w zasadzie laczy na wylacznie..no coz..lozko.
      > Czasem sptykamy sie w jakism hotelu. Dosc czesto wyjezdzamy w delegacje, wiec
      > wiadomo, ze mimo 2 pokoi , spedzamy noce w jednym.
      > Najgorsze jest to, ze nie czuej, jakbym zdradzal zone. Moje zone kocham, mamy
      > fajne pozycie idt. Mimo to jakos mnie dodatkowo ciagnie do mojego szefa..a
      > dziwne jest to, ze zaden inny facet mnie tak nie pociagal.
      >
Inne wątki na temat:
Pełna wersja