Nie rozumiem Was Mężczyźni..

30.05.07, 14:44
Jesteście dla mnie jedną wielką niewiadomą..
Prawie nigdy nie wiem o co Wam chodzi..
Staram się i nie wychodzi..
Jednego Wam zazdroszczę. Potrafi Was połączyć prawdziwa przyjaźń.. Jednak
Wasze reakcje w stosunku do innych, często są wyprane z uczuć, bezwzględne,
pozbawione skrupułów.. żeby za chwilę ukazać zupełnie innych siebie..
To wywołuje we mnie lęk przed Wami..
Mogę na Was liczyć, gdy mam problem z komputerem itp., ale czy mogę na Was
liczyć w innych kwestiach? Nie wiem..
Nie wiem czy mogę Wam zaufać.. czy w ogóle powinnam..
Zbyt wiele nie wiem..

Przepraszam za wszystkie kłopoty jakie Wam sprawiam.. i nie tylko.. Wam..

To byłoby chyba na tyle..
Pa
    • buszmen33 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 30.05.07, 14:47
      To żaden kłopot , kto pyta nie błądzi Liczyć możesz na mnie zawsze jakby co.
      • zielonooka_bez_tyja Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 30.05.07, 14:51
        Tylko, że nie zawsze uzyskuje odpowiedzi... zwłaszcza, gdy choćby przecinek w
        ppytaniu nie podobał się Pytanemu...
        • buszmen33 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 30.05.07, 15:00
          Dlaczego mialaby nie uzyskać odpowiedzi.?
          • zielonooka_bez_tyja Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 30.05.07, 15:07
            Bo w pewnych konkretnych przypadkach.. "nie wpisujesz się w moje zasady" = "nie
            chcę Cię znać". Albo jesteś na miarę moich oczekiwań, albo... żegnam. I, o
            paranojo, można myśleć, że tak jest słusznie, a Innych oceniać, że robią coś
            źle...Chyba jednak coś się Komuś poprzestawiało...
            • buszmen33 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 30.05.07, 15:15
              Zaraz zaraz /... że mnie sie coś poprzestawiało?
              • zielonooka_bez_tyja Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 30.05.07, 15:17
                Nie, Art:) To nie o Tobie:) Autorka wie, o Kim. KTOŚ też wie... patrząc zza
                winkla... albo otrzymując najświeższe wieści od "szpiegów"... Boże, co za chora
                dziecinada:///
                • buszmen33 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 30.05.07, 15:26
                  Ja sie moge tylko domyślać.....co i jak ..nie mam tylu szpiegów..
                  Al co do postu To nie kwestia płci a zaufania i poznania drugiej osoby.
                  • zielonooka_bez_tyja Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 30.05.07, 15:29
                    Najzupełniej się z Tobą zgadzam... ale post jest na FM:) Więc musi
                    być "skierowany":) A, że przy okazji kierunek się zgadza...

                    Poznać Kogoś można, gdy na to pozwoli... I gdy pozwoli być sobą bez groźby
                    wiszącej w powietrzu, choć niewypowiedzianej "jak coś mi nie przypasuje, to
                    spadam, więc się pilnuj"... A potem najlepiej mieć pretensje o żal... Uczciwe
                    to, nie ma co...
                    • buszmen33 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 30.05.07, 15:47
                      Ale tu autorka postu nie kieruje postu do konkretnego mężczyzny czy osoby tylko
                      do wszystkich w tym wypadku mężczyzn . Jeśli nie zaufamy komuś bo będziemy się
                      bać konsekwencji za każdym razem, to wtedy trudno kogoś zrozumieć,poznać.i
                      uwierzyć że moze być cudownie.
                      • zielonooka_bez_tyja Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 30.05.07, 15:53
                        Art... wierz mi, że post jest "konsekwencją" zachowywania się (o ile tak to
                        można nazwać w ogóle) konkretnej Osoby... być może to przelało czarę - nie wiem
                        i nie będę wnikać, nie moja sprawa. Ale... takie są (wczorajsze m. in.) fakty...

                        Jak to dobrze być "bogiem" i ferować wyroki...
                        Ten mnie zawiódł, więc muszę Go wyrzucić z życia... Nie myśląc kompletnie o
                        tym, że CODZIENNIE SAMEMU ZAWODZI SIĘ NIE JEDNĄ OSOBĘ i Ona w ciszy i
                        zrozumieniu to przełyka... z gorzką herbatą... nie ferując wyroków... bo
                        pamięta, ze sama nie jest ideałem...
                        • buszmen33 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 30.05.07, 16:14
                          Ktoś z nas się myli...
                          • zielonooka_bez_tyja Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 30.05.07, 16:26
                            Art, daj spokój. Wiem, o czym mówię i tak to zostawmy:)
                            A mówię, bo... "pouczenie" mnie gdzieś, rozbroiło mnie kompletnie... BEZPRAWNE
                            POUCZENIE PODGLĄDACZA, który zawsze daje sobie prawo do ocen czegoś, co jest
                            konsekwencją JEGO GIER, nie Czyichś. JEGO DZIECINADY połączonej z
                            BEZWZGLĘDNOŚCIĄ. Mimo, że to wspaniały Człowiek z jednej strony... z drugiej
                            strony... brak mi określenia. Ze sprawiedliwością postępowania nie ma to jednak
                            NIC!! wspólnego://

                            [JESTEŚ, JAKI JESTEŚ?? TAK, JAK JA... TAK, JAK KAŻDY... WIĘC TO NIE TYLKO
                            TWOJE "USPRAWIEDLIWIENIE". I ROZLICZAĆ Z BYCIA "JAKIMŚ" NIE MASZ W ZWIĄZKU Z
                            POWYŻSZYM PRAWA... INNY...
                            TERAZ MOŻESZ I NIE "PO CICHU"... JAK SOBIE TYLKO ZAŻYCZYSZ...
                            Razi, że TU?? A "DO KATE...itd...:)", to gdzie pisałeś?? Na prive?? Nie?? Na
                            Forum jednak?? Więc... rozliczaj po równo, Mój Drogi - bez forów dla siebie w
                            postaci wybiórczej sklerozy]

                            ________________

                            W nawiasie nie do Ciebie, Art:) Pozdrawiam ciepło.. do jutra.. raczej Cię tu
                            wieczorem nie będzie:)
                            • kk_44 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 30.05.07, 16:57
                              zielonooka_bez_tyja napisała

                              Dziwczyno .Ta Twoje prywata jest niesmaczna Robisz z tego forum smietnik Ten
                              Grzech dawno przestal sie w to bawic a Ty nadal to ciagniesz .Nikt tu sie tym
                              nie zajmowal przed Twoim przyjsciem
                              Czy ty wogole masz jakiez zycie w rzeczywsistosci??
                              Watpie w to .


                              >
                              > ________________
                              >
                              > W nawiasie nie do Ciebie, Art:) Pozdrawiam ciepło.. do jutra.. raczej Cię tu
                              > wieczorem nie będzie:)
                              >
                              • ona_384 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 30.05.07, 18:13
                                kk_44 napisał:

                                > zielonooka_bez_tyja napisała
                                >
                                > Dziwczyno .Ta Twoje prywata jest niesmaczna Robisz z tego forum smietnik

                                Bo ''jakies tam swoje sprawy'' powinno się rozwiązywać inna drogą .
                                Na forum nie powino być żadnych grup ,podrup ,znajomków krórzy soś tam do siebie
                                maja i wywlekaja to na światlo dzienne'' karmiąc'' tym na siłę innych.
                                >
                                >
                                > >
                                > > ________________
                                > >
                                > > W nawiasie nie do Ciebie, Art:) Pozdrawiam ciepło.. do jutra.. raczej Cię
                                > tu
                                > > wieczorem nie będzie:)
                                > >
                              • zielonooka_bez_tyja Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 30.05.07, 20:07
                                Widzisz? Taka "Prywata", że Pojęcia nie masz, o Kim to:)))))))

                                ZAJMIJ SIĘ SOBĄ.

                                ŻEGNAM.
                              • ann_zyczliwa Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 07.06.07, 00:15
                                kk_44 napisał:

                                > zielonooka_bez_tyja napisała
                                >
                                > Dziwczyno .Ta Twoje prywata jest niesmaczna Robisz z tego forum smietnik Ten
                                > Grzech dawno przestal sie w to bawic a Ty nadal to ciagniesz .Nikt tu sie tym
                                > nie zajmowal przed Twoim przyjsciem
                                > Czy ty wogole masz jakiez zycie w rzeczywsistosci??
                                > Watpie w to .

                                A wiec jest nas dwoje ..WATPIACYCH:):):)Pozdrawiam:):)
                                Jak zawsze życzliwa.....
                                >
                                >
                                > >
                                > >
                            • ann_zyczliwa Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 07.06.07, 00:01
                              zielonooka_bez_tyja napisała:

                              > Art, daj spokój. Wiem, o czym mówię i tak to zostawmy:)
                              >

                              :):):)O tak Art ,to nie do Ciebie, napewno nie!:)
                              Ja sie domyślam do kogo .Ciekawe ile jeszcze for obskoczy ze swoimi
                              ''zwierzeniami'':):)haha
                              Prawdziwy wyczyn!!
                              >
                              • ann_zyczliwa Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 07.06.07, 00:09
                                Tylko nie widzę ADARESATA:):)

                                Gdzie ON jest Gipsy?
                                Znowu sie nie odezwał?
                                Biedulka z Ciebie ,tyle wysiłku poszło na marne ale pracuj ,pracuj Gipsy ,pracuj
                                dalej :):):)haha
                                >Jak zawsze życzliwa Ci .....
                        • ann_zyczliwa Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 07.06.07, 00:13
                          zielonooka_bez_tyja napisała:

                          > Art... wierz mi, że post jest "konsekwencją" zachowywania się (o ile tak to
                          > można nazwać w ogóle) konkretnej Osoby... być może to przelało czarę - nie wiem
                          >
                          > i nie będę wnikać, nie moja sprawa.

                          Nie Twoja sprawa ???:):)haha
                          To możesz pisać tym co Cie tu nie znają Carpe:):)
                          hahaha mam dobry humor jak Ciebie czytam:):)
                          Widzisz ,na co sie przydajesz jednak :):)
                          Jak zawsze zyczliwa Ci .....
    • zielonooka_bez_tyja Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 30.05.07, 14:48
      Czytasz mi w myślach...
      Na całe szczęście... nie Wszyscy... ale stanowczo Ci właśnie, którzy i
      najbardziej uzależniają od siebie.

      Pozdrawiam, A. i życzę uśmiechu, odbijając wczorajszy:)
    • kakarakamuchen Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 30.05.07, 15:03
      zalecam nie używać. ja na ten przykład jutro kupię żółwia :)
      • buszmen33 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 30.05.07, 15:04
        Płci żeńskiej czy męskiej:)?
        • kookardka Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 30.05.07, 15:10
          nie ważne i tak bedzie pukać w skorupkę ;)

          • kakarakamuchen Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 30.05.07, 16:08
            ale jest szansa, że nie odpowie mi pustka :)
        • kakarakamuchen Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 30.05.07, 16:07
          o rany! to żółwie som płciowe? to ja wybieram Aniołka. Tu nie będzie problemów.
          • zielonooka_bez_tyja Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 30.05.07, 16:08
            A skąd Go weźmiesz? Wystrugasz?;)
            • kakarakamuchen Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 30.05.07, 16:10
              kupię w zoologicznym, tam wszystko maja.
              • zielonooka_bez_tyja Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 30.05.07, 16:12
                Aniołków nie zoczyłam... chyba, ze nie wiem, na co uwagę zwracać... a to w tym
                przypadku możliwe)
    • kookardka Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 30.05.07, 15:24
      Jak facet ma kobietę w nosie, to ani ona jego nie zrozumie ani on jej...
      jak jest jakaś więź to i chęć porozumienia jest i wypracowania komfortu
      zarówno dla jednej jak i dla drugiej strony ... a zdanie "nie wpasowujesz
      się w moje zasady" jest jedynie dobrą wymówką na łatwe i szybkie pozbycie
      się kłopotu ...
      • zielonooka_bez_tyja Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 30.05.07, 15:26
        Niekoniecznie chodzi o relację K/M.. czasem Człowiek(jednej płci)/Człowiek(płci
        przeciwnej)
        • luna15 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 30.05.07, 15:33
          Wszystko jest kwestia odpowiedzialnosci za 2 człowieka...i to niestety prawda
          iz meżczyźni rzadziej staja na wysokosci zadania /choc nie wszyscy/ale moze to
          wynik ewolucji, roli...kobieta, matka ma wpisane w genach że "musi brac
          odpowiedzialność"....
          • zielonooka_bez_tyja Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 30.05.07, 15:37
            Ucieczka przed wejściem w ogóle w jakąkolwiek relację, nie wiąże się jeszcze z
            odpowiedzialnością... z postawą roszczeniową, owszem. Usprawiedliwienie "ja po
            prostu spadam, nie dogadujemy się, nie będę Komuś życia uprzykszać" nie ma nic
            wspólnego z rzeczywistym "mam Cię gdzieś, skoro nie odpowiadasz moim
            wyobrażeniom".
            REAKCJA EMOCJONALNA... o tożsamą potem ma się pretensje do Osoby, wobec której
            emocjonalnie się zareagowało. JAKIM PRAWEM?
    • lubie_banany Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 30.05.07, 15:49
      tengoku77...
      Zaufałam sobie i zawiodłam się ....wcale nie jest trudno zranić siebie ..


      • zielonooka_bez_tyja Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 30.05.07, 15:58
        Nie powinnaś tak myśleć, K. Nie jesteś doskonała i Nikt! nie ma prawa od Ciebie
        wymagać doskonałości. Nie na tym polega życie, żeby nie popełniać błędów, a na
        tym, by umieć je naprawiać. Jeśli Ktoś odbiera Ci prawo do naprawiania,
        skupiając się na tym, że błędy popełniłaś... sam ma się za doskonałego
        najwidoczniej. Ale... to nie jest Twój błąd w tym przypadku. Twój znasz i
        wierzę, że chcesz naprawić. Więcej zrobić nie możesz... ja też nie mogłam...
        trudno. Za daleko mi do Ideału.

        Chcę Ci życzyć szczęścia i radości... za cztery dni będę w podobnym miejscu,
        choć jako świadek pięknej Przysięgi:) Proszę... nie martw się, choć wiem
        DOSKONALE, co czujesz...
        • lubie_banany Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 30.05.07, 16:20
          Nikt ode mnie tego nie wymaga .Najgorsze jest to ,że Ktos potrafi zrozumieć
          ,wybaczyć a ja się męczę teraz z tym .Kiedyś zraniłam jedna osobę poznaną
          wirtualnie ,teraz zraniłam wspaniałego człowieka ( wcześniej znajac go
          osobiście) który potrafi wybaczyć ,zapomnieć a ja męczę się bo nie powinnam tak
          postąpić..nie potrafię o tym zapomnieć
          Dziękuję serdecznie za zyczenia
          • ulotne_piekno Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 30.05.07, 16:24
            nie ma chyba środka na własne sumienie...mi sie czasem wydaje, że szczęśliwsi są
            Ci, którzy go nie posiadają
            też skrzywdziłam kogoś bardzo i od dwóch lat jakoś nie mogę o tym
            zapomnieć...może i dobrze, bo człowiek, który nie pamięta, narażony jest na
            popełnienie po raz kolejny tych samych błędów
          • zielonooka_bez_tyja Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 30.05.07, 16:28
            Potrafi wybaczyć, ale... nieważne - jak się już dowiesz, to zrozumiesz "ale"...
            choć może coś Mu się jednak przerzuci na właściwe tory i zmieni zdanie. Oby:)
            Tego Ci też życzę:)

            Znikam, bo... powiem za dużo za chwilę, a nie chcę... pa:)
            • lubie_banany Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 30.05.07, 16:39
              zielonooka_bez_tyja napisała:

              > Potrafi wybaczyć, ale... nieważne - jak się już dowiesz, to zrozumiesz "ale"...
              >
              > choć może coś Mu się jednak przerzuci na właściwe tory i zmieni zdanie. Oby:)
              > Tego Ci też życzę:)
              >
              > Znikam, bo... powiem za dużo za chwilę, a nie chcę... pa:)

              Nie wiem o czym 'mowisz' .Znam i wiem i szanuje takie zasady jakimi On sie
              kieruje ..tyle ,że ja tak nie potrafię ..wciąż kogoś zawodzę ,ludzie w ten
              sposób tracą do mnie zaufanie .Juz nawet nie chcę sie cofać do tyłu ...do tego
              co wcześniej zrobiłam ..inni zapomnieli a ja nie potrafię .Chyba nigdy sobie
              nie wybaczę ,to trudne :(:((((
              Pozdrawiam
              • ale_mala Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 01.06.07, 16:44
                ''lubie_banany''
                Wyczytałam gdzieś tam ,że jutro masz swój wspaniały ,piękny dzień w zyciu:)
                Zycze Ci wszystkiego co najpiekniejsze :):)
                Nie myśl o tym co zrobiłas .Takie jest życie ,popełniamy błędy ale dobrze ,że
                mamy tego świadomość .Gorzej jeśli jej nie ma i brniemy dalej ,popelniajać
                wciaż te same błedy i inne ,nowe .
                Jeszcze raz zyczę Ci wszystkiego co dobre i piękne:):)
                Buziak .
                Pozdrawiam serdecznie

    • wininia Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 30.05.07, 16:21
      Gdy tak badzo się starałam zrozumieć mężczyzn to nic nie rozumiałam.
      Z przymrużeniem oka lżej mi się żyje.
      • kk_44 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 30.05.07, 16:58
        wininia napisała:

        > Gdy tak badzo się starałam zrozumieć mężczyzn to nic nie rozumiałam.
        > Z przymrużeniem oka lżej mi się żyje.
        Bo nie trafilas na wlaściewgo Mężczyznę:):)pozdr
        • wininia Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 30.05.07, 17:11
          Bzmisz jakoś znajomo:)
          Trafiony zatopiny.








          • kk_44 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 30.05.07, 17:52
            Znajomo bo ..jestem tym Wlaciwym Mezczyzna!!:)
            Musze uciekac ale moze wieczorkiem wpadne:)
            pozdr
            • ona_384 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 30.05.07, 18:10
              To samo mowią Męzczyzni -Nie Rozumiemy Was Kobiety .I tak sie kółeczko kreci
              niestety .
              • kookardka Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 30.05.07, 20:15
                jej, no to ja od początku mówię, że trzeba umieć słuchać co mówi druga
                płeć i rozmawiać z nią o tym - ale ludziom się nie chce, po co sobie trud
                zadawać jak można żyć wg swoich jedynie słusznych zasad i narzucać je
                drugiej stronie ;) tu kooperacji potrzeba, nie kompromisu, który powoduje,
                że każdy jet poszkodowany :))
                • zielonooka_bez_tyja Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 30.05.07, 20:21
                  Możesz to na jakichś płytkach do przybijania na czółka produkować seryjnie?;))
                  Zamówię hurtem...
                  • kookardka Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 30.05.07, 20:48
                    zastanawiam się czy to na pętelkach się zmieści ... wtedy możnaby
                    kokardki wiązać nie robiąc ludziom dziury w mózgu ;)
                    • zielonooka_bez_tyja Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 30.05.07, 20:52
                      Chyba dziurę NA mózg... w pewnych przypadkach;) Albo dziurę mózg aktywującą, co
                      do pewnych umiejętności;) Z kokardkami, to mogliby cwaniaczyć - że niby
                      przypominać Im o umówionym spotkaniu mają;))
                      • kookardka Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 30.05.07, 20:58
                        jesuuu, jeszcze byśmy tym więcej szkody narobiły... gdyby ta kulka
                        co w głowach niektórych grzechocze - wypadła przez tę dziurkę to szukaj
                        wiatru w polu ;)))
                        a kokardki ... hmmm ... panowie by sobie mogli przed randką wiązać
                        jak tym słoniom na ogonach a panie... paniom nie trzeba o spotkaniach
                        przypominać ;))
                        • zielonooka_bez_tyja Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 30.05.07, 21:02
                          Kulka, jak kulka... a w przypadkach, gdy tam próżnia?;)) Zassałoby jeszcze
                          jakie siano i byłoby więcej działaczy Samoobrony;)))


                          Z tymi OGONAMI, to chyba przesadzasz... chyba, że o widoku pod mikroskopem
                          mówimy, to się co do "wielkości" ogonków zgodzę ewentualnie;))
          • koala115 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 30.05.07, 21:50
            Ja w ogole nie wiem po co starac sie zrozumiec mezczyzn ?
            Oni nie zadaja sobie nawet odrobiny trudu by zrozumiec nas.

            90% tych osobnikow, to egoisci, dranie, chamy, widzacy tylko swoj wlasny nos i
            tylek, patrzacy tylko jak wygodnie sie umoscic w zwiazku, albo ile moze
            wykorzystac i oszukac. I co tutaj niby trzeba rozumiec ?
            Lepiej skupic sie na kims , kto naprawde jest wart zainteresowania
          • koala115 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 30.05.07, 21:52
            Ja w ogole nie wiem po co starac sie zrozumiec mezczyzn ?
            Oni nie zadaja sobie nawet odrobiny trudu by zrozumiec nas.

            90% tych osobnikow, to egoisci, dranie, chamy, widzacy tylko swoj wlasny nos i
            tylek, patrzacy tylko jak wygodnie sie umoscic w zwiazku, albo ile moze
            wykorzystac i oszukac. I co tutaj niby trzeba rozumiec ?
            Lepiej skupic sie na kims , kto naprawde jest wart zainteresowania


            • tengoku77 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 30.05.07, 22:00
              No widzisz, a ja chciałabym zrozumieć Ich, choć trochę :)
              I jak nie patrzeć, lepiej skupić się na jednym z tych, którzy nie są egoistami,
              draniami etc. ale tak czy owak na mężczyźnie ;):)
            • zielonooka_bez_tyja Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 30.05.07, 22:01
              Czasami wystarczy zaakceptować inność. Nie walczyć z nią. Nie oceniać za nią.
              Nie klasyfikować w ramach owej inności. I - na pewno - nie traktować jej, jako
              motywu do "wyrzucam Cię z życia", bo tak najprościej:)
              Zrozumieć wszystkiego się nie da, poznawać można - o ile się chce i ten Ktoś
              Inny pozwoli na poznawanie naprzekór różnicom:)
    • tengoku77 Nie zrozumieliście.. w 3/4.. 30.05.07, 19:07
      To nie jest post o konkretnej osobie.. Miałam na myśli ogólnie Mężczyzn.. Taka
      refleksja przyszła mi do głowy i.. napisałam o tym..
      Nie chciałam, żeby to było odebrane jako prowokacja.....
      Pozdrawiam
      A.

      PS. Pascal, jakim cudem ten post nadal tu jest, a wczorajszy skasowałeś?
      • pendula Re: Nie zrozumieliście.. w 3/4.. 30.05.07, 19:36
        A wiadomo co autor miał na myśli? (chodzi o prowokację;)) Co do mężczyzn. Są
        tak prości, że aż zawili w swej prostocie. Nie lubią rozdwajania włosa na
        czworo, choć nieźle im to czasem wychodzi. Ja tam wolę wypić piwo niż się
        zastanawiać nad tym. Co do wątku Twojego...może ten zostanie jak nie skręci na
        manowce:) Miłego wieczoru.
      • ona_384 Re: Nie zrozumieliście.. w 3/4.. 30.05.07, 19:58
        tengoku77 napisała:

        > To nie jest post o konkretnej osobie

        Przecież nikt nie ma do Ciebie pretensji To Zielonooka pod większością postów
        pisze o swoich zawiłych sprawach prywatnych .Ma pocztę mailową ,dlaczego z niej
        nie korzysta?
        Kiedy sie to skończy?
        • zielonooka_bez_tyja Re: Nie zrozumieliście.. w 3/4.. 30.05.07, 20:17
          A Ty te pretensje gdzie teraz kliknęłaś?? Do mnie na pocztę?? Czy tu??
          Nie mailuje z pewnymi Ludźmi, za to do powiedzenia Im parę rzeczy mam - tak,
          jak Oni mi mówili je tędy, tak ja mówię Im. Musisz mnie czytać?? Coś Cię do
          monitora przykuwa w ramach mojego nicka?? To wybacz, ale już tylko i wyłącznie
          TWÓJ problem:)

          Zwłaszcza, że TO, CO PISZĘ TU JEST OGÓLNE I POZA ADRESATAMI TAK JĄ WŁAŚNIE
          MOŻNA CZYTAĆ, tak się jakoś dziwnie składa:)

          Do widzenia, Mądralo:) Zauważ, o czym jest 80% Twoich postów - o KIMŚ - że
          prywata, że spory, że histerie... TYYYYLE masz do powiedzenia:) No to wiele:)
          Pa:)
          • ona_384 Re: Nie zrozumieliście.. w 3/4.. 30.05.07, 20:36
            Nie ma co z Toba rozmawiac .K_44 ma racje -robisz z tego forum bajorko i tyle
            .To jest forum publiczne a nie Twoje prywatne .Grzech jest tysiac razy
            madrzejszy od Ciebie .Skonczyl Ty nie potrafisz .Epitety mozeswz sobie
            przyklejac a nie mnie .Ja o swoich prywatnuyh sprawach nie pisze na forum zegnam
            • zielonooka_bez_tyja C.d. prywaty - Pogromicielko Prywaty:) 30.05.07, 20:43
              n/t
      • zielonooka_bez_tyja Re: Nie zrozumieliście.. w 3/4.. 30.05.07, 20:10
        Nie napisałam, że jest o konkretnej. Jedynie - że jest PO zachowaniu
        konkretnej. Wczorajszym. I myślę, że miało ono spory udział w Twoich
        refleksjach - czemu dałaś tu wyraz już wczoraj... słuszny.
        • ona_384 Re: Nie zrozumieliście.. w 3/4.. 30.05.07, 20:16
          Szkoda ,ze nie czytałas mojego wątku na FK dotyczącym właśnie takich zachowań
          Nie będę sie powtarzać Dla mnie jesteś jakaś dziwna .
          Duzymi literami piszesz tak jakbyś kierował to do konkretnej osoby ,zreszta
          chyba nie tylko ja tak to odebrałam
          Masz pocztę .Już mi sie nie chce nawet Ci odpowiadać
          Zachowujesz sie ja małe dziecko



          '[JESTEŚ, JAKI JESTEŚ?? TAK, JAK JA... TAK, JAK KAŻDY... WIĘC TO NIE TYLKO
          TWOJE "USPRAWIEDLIWIENIE". I ROZLICZAĆ Z BYCIA "JAKIMŚ" NIE MASZ W ZWIĄZKU Z
          POWYŻSZYM PRAWA... INNY...
          TERAZ MOŻESZ I NIE "PO CICHU"... JAK SOBIE TYLKO ZAŻYCZYSZ...
          Razi, że TU?? A "DO KATE...itd...:)", to gdzie pisałeś?? Na prive?? Nie?? Na
          Forum jednak?? Więc... rozliczaj po równo, Mój Drogi - bez forów dla siebie w
          postaci wybiórczej sklerozy]

          ________________

          W nawiasie nie do Ciebie, Art:) Pozdrawiam ciepło.. do jutra.. raczej Cię tu
          wieczorem nie będzie:)
          • zielonooka_bez_tyja A skąd ta prywata, Mądralo??? 30.05.07, 20:19
            Stale piszesz głównie O KIMŚ. Nawet wątki zakładasz O KIMŚ. Nie na moją pocztę
            trzecie tu o mnie słowa??? To powinnaś się teraz pod sobą naprodukować nt.
            PRYWATY.

            ŻEGNAM:)
            • ona_384 Re: A skąd ta prywata, Mądralo??? 30.05.07, 20:38
              Nigdy bym do ciebie nie napisala na poczte .Zwrocilam ci tu uwage bo to nie
              Twoje forum
              Zegnam
              • zielonooka_bez_tyja Który raz z rzędu?:))) Właśnie - ja też nie 30.05.07, 20:43
                zamierzam do Kogoś, WYOBRAŹ SOBIE:)Nie za wąską masz wyobraźnie na to?:))
                • nick_zero Re: Który raz z rzędu?:))) Właśnie - ja też nie 30.05.07, 20:52
                  Nie ma to jak Kobitki - jak na bazarze :)
                  • zielonooka_bez_tyja Sobie wypraszam!!! 30.05.07, 20:53
                    W kisielu... malinowym... mniaaam;))))
        • tengoku77 Re: Nie zrozumieliście.. w 3/4.. 30.05.07, 21:21
          Może..
          To, co było wczoraj, sprowokowało moje myśli..
          • zielonooka_bez_tyja Re: Nie zrozumieliście.. w 3/4.. 30.05.07, 21:36
            Uśmiechnij się... proszę... dzisiejsze rozjaśniło mi pewne spojrzenie i wiem,
            ze nie warto... umiejętność wbijania w poczucie winy Ktoś ma chyba we krwi -
            jego rzecz. Trzeba nauczyć się bronić przed tym, innego wyjścia chyba nie ma...
            Koniec uroczego "tematu...itd...:)", oki?:)

            Uśmiech proszę, A:*
            • tengoku77 Re: Nie zrozumieliście.. w 3/4.. 30.05.07, 21:49
              Wiesz, ja wiecznie się uśmiecham.. więc Twoja prośba jest dla mnie łatwa do
              spełnienia :)))
              • zielonooka_bez_tyja Re: Nie zrozumieliście.. w 3/4.. 30.05.07, 21:54
                Chciałabym tak mieć... ja częściej smutuję... dlatego łatwo mną manewrować
                pewnymi sposobami... brrrr..

                Jak coś, to się zgłoszę po kilka deko uśmiechu, ok?:))
                • tengoku77 Re: Nie zrozumieliście.. w 3/4.. 30.05.07, 22:03
                  Ja chyba taka już się urodziłam, ale wygląda mi to na bardzo proste
                  Zielonooka.. Spróbuj :) A zgłosić się po uśmiechy zawsze możesz :):)
                  • zielonooka_bez_tyja Re: Nie zrozumieliście.. w 3/4.. 30.05.07, 22:10
                    Ja "pochłaniam" smuty Innych... dla Nich chcę być wsparciem, ale odbija się to
                    na mnie potem, Taka "karma" heh:) Musi się gdzieś neutralizować, to
                    neutralizuje się we mnie...

                    Próbuję dzielnie... aż do każdego następnego "szarego błękitu":) Teraz jest...
                    jasno i dobrze:) Cisza przed burzą?;) Oby nie:)
                    • tengoku77 Re: Nie zrozumieliście.. w 3/4.. 30.05.07, 22:24
                      Masz to co ja, tyle tylko, że ja staram się panować nad tym wszystkim, nie
                      dopuszczać 'tam do środka'..
                      Cieszę się, że pojawiają się te uśmiechy :) Może tak już będzie? :D
                      • zielonooka_bez_tyja Re: Nie zrozumieliście.. w 3/4.. 30.05.07, 22:28
                        Może...
                        Przepraszam za "ochronę" nieznajomością ze mną... dałam sobie wtłoczyć, że
                        Znajomość ze mną, to wykluczenie innych Znajomości... nie wiem, dlaczego
                        pozwalam tak dalece pomniejszać siebie... wina nigdy nie leży po jednej ze
                        Stron - banalna oczywistość, o której przez kilka ostatnich miesięcy
                        zapomniałam, obwiniając się za wszystko podwójnie, a Innych tłumacząc, jak źle
                        by nie postępowali... Bez sensu:)

                        Czasem się odezwę, jeśli to jeszcze aktualne:) Dobranoc:)
                        • tengoku77 Re: Nie zrozumieliście.. w 3/4.. 31.05.07, 14:14
                          :)
                          • zielonooka_bez_tyja Re: Nie zrozumieliście.. w 3/4.. 31.05.07, 16:15
                            Muszę odetchnąć... potem się odezwę... ścięło mnie z nóg w nocy.

                            Pozdrawiam:)
                            • tengoku77 Re: Nie zrozumieliście.. w 3/4.. 31.05.07, 18:06
                              Jak to ścięło Cię z nóg???
                              Miłego..:)
                              • zielonooka_bez_tyja Re: Nie zrozumieliście.. w 3/4.. 31.05.07, 18:26
                                Coś, co było niezrozumiałe, nagle stało się zrozumiałe w każdym szczególe...
                                Choć nigdy zrozumiałe dla mnie nie będzie, że można wierzyć w stek kłamstw tak
                                dalece odrealnionych i bezsensownych... Bez jednego pytania... po prostu
                                przyjąć coś za pewnik...

                                Podciągam to pod "uczymy się do końca życia":)
                                • tengoku77 Re: Nie zrozumieliście.. w 3/4.. 31.05.07, 18:34
                                  Zrozumiałam w 3/4.. ale ciągle brak tej kluczowej ostatniej 'ćwiartki'..
                                  • zielonooka_bez_tyja Re: Nie zrozumieliście.. w 3/4.. 31.05.07, 18:39
                                    No wiesz... wszystkiego mówić nie można... to w końcu nie tylko moja sprawa...
                                    Ale pewnie dobrze rozumiesz.
                                    • tengoku77 Re: Nie zrozumieliście.. w 3/4.. 31.05.07, 19:03
                                      To prawda..
                                      • zielonooka_bez_tyja Re: Nie zrozumieliście.. w 3/4.. 31.05.07, 19:08
                                        He:) PRAWDA... to pojęcie od kilkunastu godzin jest mi chyba całkiem obce...
                                        albo znałam do tej pory jego inną definicję... Czasem dla Niektórych prawda, to
                                        tylko... TO, W CO CHCE SIĘ WIERZYĆ... powiązanie tego z faktami jest najmniej
                                        istotne...
                                        • tengoku77 Re: Nie zrozumieliście.. w 3/4.. 01.06.07, 20:18
                                          Dlaczego mam wrażenie, że ciągle krążymy wokół TEGO tematu? Nie powinnyśmy..
                                          • zielonooka_bez_tyja Re: Nie zrozumieliście.. w 3/4.. 01.06.07, 21:37
                                            TEN temat się definitywnie skończył. Sam.

                                            Dobranoc, A.:)
                                            • tengoku77 Re: Nie zrozumieliście.. w 3/4.. 01.06.07, 21:43
                                              :)) To chyba.. dobrze, prawda?
                                              Miłej Nocki K. :D
    • facettt Mężczyźni ni sa od tego by ich rozumiec :))) 30.05.07, 20:13
      Rozumiec, to nalezy wyklady Pana Psora na katedrze :)))

      Mezcyzn nalezy jedynie kochac, jak nie a za co, to chociaz piescic
      i calowac :)))
      • tengoku77 Re: Mężczyźni ni sa od tego by ich rozumiec :))) 30.05.07, 21:28
        Ciekawa teoria.. :)
        'jedynie kochac'? :) Czasem to trudne, ale.. i tak (prawie) wszystkie Kobiety
        wiedzą, że bez Was byłoby nudno ;)
        Ktoś napisał (przepraszam.. nie pamiętam kto), że jesteście tak prości, że aż
        zawili w tej prostocie.. Skoro tak, to skąd te wszystkie nieporozumienia? Nie
        pisz mi tylko, że to przez Kobiety :)



        Mezcyzn nalezy jedynie kochac, jak nie a za co, to chociaz piescic
        i calowac :)))
        • facettt Mężczyźni nie sa od tego, by ich rozumiec :))) 30.05.07, 21:56
          tengoku77 napisała:
          Skoro tak, to skąd te wszystkie nieporozumienia?
          Nie pisz mi tylko, że to przez Kobiety :)


          Nie wiem, nigdy sie nad tym nie zastanawialem, szkoda mi to czasu
          Wole sie zajmowac tym, co ponizej :)))
          >
          >
          > Mezczyzn nalezy jedynie kochac, a jak nie ma za co, to chociaz piescic
          > i calowac :)))
          • tengoku77 Re: Mężczyźni nie sa od tego, by ich rozumiec :)) 30.05.07, 22:26
            Pieszczoty Ci w głowie? :) Może tak lepiej.. Może rzeczywiście Mężczyźni są
            mało skomplikowani? :)
            • facettt Re: Mężczyźni nie sa od tego, by ich rozumiec :)) 30.05.07, 22:40
              dalej nie wiem, po co sie nad tym zastanawiac, miast zabrac sie do dziela, co?
              • tengoku77 Re: Mężczyźni nie sa od tego, by ich rozumiec :)) 31.05.07, 07:02
                Oj Ty :)
                To, co napisałam, nie było już rozmyślaniem.. a stwierdzeniem faktu :))
    • goska_32 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 30.05.07, 20:37
      Chyba większość kobiet ich nie rozumie.
      Czy to jest normalne aby przyjaciel:
      -był zazdrosny o cały ród męski a za kilka dni wspaniałomyślnie dawał wolną
      rękę i pełne przyzwolenie na sex z innym facetem?
      -pożądał swojej przyjaciółki ale nigdy jej nie dotknąć?
      -tęsknić za nią ale jej nie spotykać?
      itd...
      Czy można was zrozumieć?
      • kookardka Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 30.05.07, 20:59
        to nie miłość, to chęc zawłaszczenia się nazywa ;)
    • eeela nie rozumiem kobiet 31.05.07, 16:49
      Ktore, gdy czegos nie rozumieja, zaczynaja dumac nad swiatem, zamiast po prostu
      o nierozumiana sprawe wypytac :-)
      • zielonooka_bez_tyja Re: nie rozumiem kobiet 31.05.07, 17:00
        Wierz mi... czasem się nie da.
        • eeela Re: nie rozumiem kobiet 31.05.07, 18:35
          Wierze. Wiele jest rzeczy na tym swiecie, ktorych nie jestem w stanie zrozumiec,
          bo sa albo zbyt odlegle, albo nikt nie potrafi mi ich objasnic, ale wtedy staram
          sie nie zaprzatac tym glowy, w kazdym razie dotad, dopoki nie pojawia sie szansa
          na uzyskanie jakies wiedzy na dany temat :-)
          • zielonooka_bez_tyja Re: nie rozumiem kobiet 31.05.07, 18:41
            Czasami wiedza nie istnieje. Istnieje przekonanie oparte na fałszywych
            informacjach, niezweryfikowanych z "obiektem", którego te informacje
            dotyczyły... debilnie się czuję, sorry...
            • eeela Re: nie rozumiem kobiet 31.05.07, 18:51
              No toz wlasnie o tym mowie - zamiast tkwic w domyslach, lepiej wprost zapytac,
              czyli zweryfikowac z obiektem :-)

              Dlaczego sie czujesz debilnie?
              • zielonooka_bez_tyja Re: nie rozumiem kobiet 31.05.07, 18:53
                Tu nie było opcji "zapytać", bo i nie było domysłów... Przyjęto coś za PEWNIK,
                nie dając szansy na inną możliwość...

                No właśnie dlatego. Zawsze lubiłam bajki... od kiedy przeczytałam bajkę o
                sobie... nie wiem, czy je jeszcze lubię:(
                • eeela Re: nie rozumiem kobiet 31.05.07, 18:55
                  > Tu nie było opcji "zapytać", bo i nie było domysłów... Przyjęto coś za PEWNIK,
                  > nie dając szansy na inną możliwość...

                  Nieuwaznie przelecialam wzrokiem watek i najwyrazniej cos pominelam. Moj post
                  byl odpowiedzia na pierwszy post w tym watku, tam nic nie bylo o przyjmowaniu
                  czegos za pewnik.

                  Zaraz przesledze watek pilniej.
                  • zielonooka_bez_tyja Re: nie rozumiem kobiet 31.05.07, 18:58
                    Wszystko dobrze zrozumiałaś. Mój był pociągnięciem Twoich słów na
                    inne "terytorium", choć wiążące się ściśle z tematem.

                    Spoko... raczej niezrozumienie Ci się nie zdarza;)
            • luna15 Re: nie rozumiem kobiet 01.06.07, 08:50
              Jestesmy na bajkach wychowane...a jedyna metoda trzymac krotko, nie
              przywiazywac sie, miec siebie na 1 miejscu i czasem zgodzic sie na
              seks.Cyniczne i smutne ale prawdziwe.
              • tengoku77 .... 01.06.07, 14:17
                Bajki są fajne, ale są TYLKO bajkami.. niestety..
                Twoja 'metoda' jest nie dla mnie.. Ja tak nie potrafię.
                • luna15 Re: .... 01.06.07, 14:51
                  Ja tez nie potrafie, choc po kazdym kolejnym "bolesnym" ;) doswiadczeniu
                  powtarzam to ja mantre, ale widac nie umiem byc wredna.

                  Wredne i egoistki gora...jednak niestety :(
                  • tengoku77 Re: .... 01.06.07, 15:04
                    Górą? Co to to nie! To ja już wolę być sobą.. :))
                  • tengoku77 Re: .... 01.06.07, 20:22
                    Górą? NIGDY!
                    Wolę być sobą....
    • no_okki Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 01.06.07, 09:15
      no coż ? - i tak kochamy Was ;]
      • tengoku77 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 01.06.07, 14:06
        Nooo.. nie ulega wątpliwości:) Taka ja.. też Was kocham.. (nie wszystkich rzecz
        jasna i nie tak samo;).. jakby.. ) Zdaje się, że nie macie chyba zbyt dużego..
        wyboru:P (pomijam pewne 'odmienne' przypadki) Jasiu Wątroba kocha swój kosz na
        śmieci z tego co mi się o oczy obiło.. ale to na pewno było chwilowe.. ekhm..
        zauroczenie-prowokacja hihihi :)) Pozdrawiam :)
        • andreas3233 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 01.06.07, 20:48
          Coz tu dodac, raczej nie ufaj.
          Ja jakos nadzwyczajnie kobietom nie dowierzam - specjalnie slowom.
          lecz jesli jestes ufna z natury - to probuj.... :)))
          • tengoku77 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 01.06.07, 21:46
            Wiem, że powinnam ograniczyć zaufanie.. ale.. nie potrafię.. Narażam się, ale
            jestem na szczęście silna psychicznie..
            A słowa.. to tylko słowa, liczą się CZYNY :)

            PS. A... z czym mam próbować?
            Zrozumieć Was? :)
    • zbanowany-fiutek-maly Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 07.06.07, 07:41
      mężczyźni bezwzględni - a to dobre :)
      kobiety gdy mają okazje są znacznie bardziej bezwzgledne od mężczyzn.
      • kobieta.11 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 07.06.07, 10:55
        Nie rozumiesz tengoku i nie zrozumiesz nigdy .Ten typ tak ma niestety))))
        • largo_m Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 07.06.07, 12:58
          A co tu jest do zrozumienia?? Kochać trzeba ,nic wiecej:)
      • tengoku77 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 07.06.07, 20:55
        Owszem potrafią, na szczęście nie wszystkie.
        A co do Mężczyzn.. wygląda na to, że jestem dociekliwa.. Kochać mogę, ale chcę
        też rozumieć :)
        • pawel19802 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 07.06.07, 23:47
          tengoku77 napisała:
          > A co do Mężczyzn.. wygląda na to, że jestem dociekliwa.. Kochać mogę, ale chcę
          > też rozumieć :)

          Po co Ci Nas rozumieć:)??
          Czy nie lepiej zyje sie i kocha bez ''wysilku'' ??:)
          • tengoku77 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 08.06.07, 09:05
            Kochać bez 'wysiłku'? Wszystko super, tylko odpowiedz mi, skąd tyle
            nieporozumień w związkach? Skąd te wszystkie rozstania.. rozwody..? Dlaczego
            ludzie nie próbują siebie nawzajem zrozumieć, tylko idą po najmniejszej linii
            oporu?
            • andreas3233 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 08.06.07, 22:42
              tengoku77 napisała:

              > Kochać bez 'wysiłku'?
              To kobietom wystrczysie zakochac sie, aby stracic wzrok, lub ptrzec przez
              rozowe okulary - jakos to bedzie, na pewno go
              zmienie.
              Wszystko super, tylko odpowiedz mi, skąd tyle
              > nieporozumień w związkach?
              Sam zwiazek nie zmienia czlowieka. Kazdy pozostaje na swoich pozycjach/ wbrew
              pozorom zmian/.

              Skąd te wszystkie rozstania.. rozwody..? Dlaczego
              > ludzie nie próbują siebie nawzajem zrozumieć, tylko idą po najmniejszej linii
              > oporu?
              Dla swietego spokoju i aby nie byc uwazanym za niereformowalnego.
              Ambicje: dlaczego ja mam sie zmieniac - skoro ona sie nie zmienia, czyzby byla
              takim chodzacym cudem? No, chyba nie.

              -----------
              Lit path...
              • tengoku77 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 10.06.07, 14:37
                andreas3233 napisał:

                > tengoku77 napisała:
                >
                > > Kochać bez 'wysiłku'?
                > To kobietom wystrczysie zakochac sie, aby stracic wzrok, lub ptrzec przez
                > rozowe okulary - jakos to bedzie, na pewno go
                > zmienie.

                Hmm.. Kobiety oczekują, że partnerzy się zmienią dla nich? Zdaje się, że to
                błąd.. Związek wymaga kompromisów, ale nie może tak do końca ograniczać..
                Jedyne ograniczenie to.. wierność partnerowi :) Przecież nie trzeba być
                wszędzie razem, robić tego samego itd.

                > Wszystko super, tylko odpowiedz mi, skąd tyle
                > > nieporozumień w związkach?
                > Sam zwiazek nie zmienia czlowieka. Kazdy pozostaje na swoich pozycjach/ wbrew
                > pozorom zmian/.

                A mi się wydaje, że jednak trochę zmienia.. bo zaczynasz inaczej patrzeć na
                życie.. zmieniają się priorytety.. Nie jesteś sam, a z kimś..

                > Skąd te wszystkie rozstania.. rozwody..? Dlaczego
                > > ludzie nie próbują siebie nawzajem zrozumieć, tylko idą po najmniejszej l
                > inii
                > > oporu?
                > Dla swietego spokoju i aby nie byc uwazanym za niereformowalnego.
                > Ambicje: dlaczego ja mam sie zmieniac - skoro ona sie nie zmienia, czyzby
                byla
                > takim chodzacym cudem? No, chyba nie.

                A skąd ta pewność, że Ona się nie zmienia? Czy Mężczyzna jest cudem? Też
                nie.. :)
                • andreas3233 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 11.06.07, 21:25
                  tengoku77 napisała:

                  > andreas3233 napisał:
                  >
                  > > tengoku77 napisała:
                  >
                  > Hmm.. Kobiety oczekują, że partnerzy się zmienią dla nich? Zdaje się, że to
                  > błąd.. Związek wymaga kompromisów, ale nie może tak do końca ograniczać..
                  > Jedyne ograniczenie to.. wierność partnerowi :) Przecież nie trzeba być
                  > wszędzie razem, robić tego samego itd.
                  Tak, to blad - lecz powszechny. Wiekszosc kobiet jest przekonana, ze
                  zmieni mezczyzne na lepsze / jej zdaniem/, to jest ich nie ujawnona misja.
                  >
                  > >
                  > > >
                  > > Sam zwiazek nie zmienia czlowieka. Kazdy pozostaje na swoich pozycjach/ w
                  > brew
                  > > pozorom zmian/.
                  >
                  > A mi się wydaje, że jednak trochę zmienia.. bo zaczynasz inaczej patrzeć na
                  > życie.. zmieniają się priorytety.. Nie jesteś sam, a z kimś..
                  Niewatpliwie jest bardziej skomplikowanie, nalezy uwzgledniac kilka zmiennych
                  wiecej. Priorytety, tez sie zmieniaja - stajesz sie bardziej konwencjonalny/a/.
                  >
                  > >

                  > > Ambicje: dlaczego ja mam sie zmieniac - skoro ona sie nie zmienia, czyzby
                  >
                  > byla
                  > > takim chodzacym cudem? No, chyba nie.
                  >
                  > A skąd ta pewność, że Ona się nie zmienia? Czy Mężczyzna jest cudem? Też
                  > nie.. :)
                  To oczywiscie moj blad, powinno byc: on/ona lub ona/on.
                  Tak naprawde, to wierzymy w gre pozorow, cala zmiana to pozory.
                  • tengoku77 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 11.06.07, 22:28
                    andreas3233 napisał:

                    > tengoku77 napisała:
                    >
                    > > andreas3233 napisał:
                    > >
                    > > > tengoku77 napisała:
                    > >
                    > > Hmm.. Kobiety oczekują, że partnerzy się zmienią dla nich? Zdaje się, że
                    > to
                    > > błąd.. Związek wymaga kompromisów, ale nie może tak do końca ograniczać..
                    >
                    > > Jedyne ograniczenie to.. wierność partnerowi :) Przecież nie trzeba być
                    > > wszędzie razem, robić tego samego itd.
                    > Tak, to blad - lecz powszechny. Wiekszosc kobiet jest przekonana, ze
                    > zmieni mezczyzne na lepsze / jej zdaniem/, to jest ich nie ujawnona misja.

                    Misja.. Strasznie to zabrzmiało :) Zapachniało mi intrygą niemal doskonałą,
                    swego rodzaju strategią.. Prawda jest taka, że ludzie zmieniają się już pod
                    wpływem samego kontaktu z innym człowiekiem..

                    > > > >
                    > > > Sam zwiazek nie zmienia czlowieka. Kazdy pozostaje na swoich pozycj
                    > ach/ w
                    > > brew
                    > > > pozorom zmian/.
                    > >
                    > > A mi się wydaje, że jednak trochę zmienia.. bo zaczynasz inaczej patrzeć
                    > na
                    > > życie.. zmieniają się priorytety.. Nie jesteś sam, a z kimś..
                    > Niewatpliwie jest bardziej skomplikowanie, nalezy uwzgledniac kilka zmiennych
                    > wiecej. Priorytety, tez sie zmieniaja - stajesz sie bardziej
                    konwencjonalny/a/.

                    Kilka zmiennych? :) Informatyk? Matematyk? :)
                    Coś za coś. Pewne komplikacje za pewne ułatwienia. Bycie w związku nie musi być
                    równoznaczne z rutyną.. Wszystko zalezy od osób go tworzących.


                    > > > Ambicje: dlaczego ja mam sie zmieniac - skoro ona sie nie zmienia,
                    > czyzby
                    > >
                    > > byla
                    > > > takim chodzacym cudem? No, chyba nie.
                    > >
                    > > A skąd ta pewność, że Ona się nie zmienia? Czy Mężczyzna jest cudem? Też
                    > > nie.. :)
                    > To oczywiscie moj blad, powinno byc: on/ona lub ona/on.
                    > Tak naprawde, to wierzymy w gre pozorow, cala zmiana to pozory.

                    Nie lubię gry pozorów..
                    • andreas3233 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 11.06.07, 23:11

                      > > >
                      > > > > tengoku77 napisała:
                      > > >
                      > > > Hmm.. Kobiety oczekują, że partnerzy się zmienią dla nich? Zdaje si
                      > ę, że
                      > > to błąd.. Związek wymaga kompromisów, ale nie może tak do końca ograni
                      > czać..
                      > >
                      > > > Jedyne ograniczenie to.. wierność partnerowi :)
                      Piekne
                      idealy!!
                      Przecież nie trzeba
                      > być
                      > > > wszędzie razem, robić tego samego itd.
                      > > Tak, to blad - lecz powszechny. Wiekszosc kobiet jest przekonana, ze
                      > > zmieni mezczyzne na lepsze / jej zdaniem/, to jest ich nie ujawnona misja
                      > .
                      >
                      > Misja.. Strasznie to zabrzmiało :) Zapachniało mi intrygą niemal doskonałą,
                      > swego rodzaju strategią..
                      Bo to tak jest, biedni mezczyzni nie wiedza co jest grane, ida na kompromisy,
                      bo nie wiedza o co chodzi i dla swietego spokoju; a tu jest ZAMIAR
                      KOBIECY!!!
                      Prawda jest taka, że ludzie zmieniają się już pod
                      > wpływem samego kontaktu z innym człowiekiem..
                      Np. mamy czasem kontakt internetowy; czy sie aby zmieniamy nieco???
                      >
                      > > > A mi się wydaje, że jednak trochę zmienia.. bo zaczynasz inaczej pa
                      > trzeć
                      > > na
                      > > > życie.. zmieniają się priorytety.. Nie jesteś sam, a z kimś..
                      > > Niewatpliwie jest bardziej skomplikowanie, nalezy uwzgledniac kilka zmien
                      > nych
                      > > wiecej. Priorytety, tez sie zmieniaja - stajesz sie bardziej
                      > konwencjonalny/a/.
                      >
                      > Kilka zmiennych? :) Informatyk? Matematyk? :)
                      > Coś za coś. Pewne komplikacje za pewne ułatwienia. Bycie w związku nie musi
                      być
                      >
                      > równoznaczne z rutyną.. Wszystko zalezy od osób go tworzących.
                      Nie pisalem o rutynie wcale. Czyli jakis targ / kompromis/ jest wymagany?
                      I to jest pole do manewru - obopolnego.
                      >
                      >
                      > > > > Ambicje: dlaczego ja mam sie zmieniac - skoro ona sie nie zmi
                      > enia,
                      > > czyzby
                      > > >
                      > > > byla
                      > > > > takim chodzacym cudem? No, chyba nie.
                      > > >
                      > > > A skąd ta pewność, że Ona się nie zmienia? Czy Mężczyzna jest cudem
                      > ? Też
                      > > > nie.. :)
                      > > To oczywiscie moj blad, powinno byc: on/ona lub ona/on.
                      > > Tak naprawde, to wierzymy w gre pozorow, cala zmiana to pozory.
                      >
                      > Nie lubię gry pozorów..
                      Nie wiedzac o tym - uczestniczysz w niej w zyciu.


                      ------------
                      school of hard knocks.......
                      • tengoku77 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 13.06.07, 13:45
                        andreas3233 napisał:

                        > > > > > tengoku77 napisała:

                        > > > > Jedyne ograniczenie to.. wierność partnerowi :)
                        > Piekne
                        > idealy!!

                        Dlaczego ideały?? To takie trudne?

                        > > Misja.. Strasznie to zabrzmiało :) Zapachniało mi intrygą niemal doskonał
                        > ą,
                        > > swego rodzaju strategią..
                        > Bo to tak jest, biedni mezczyzni nie wiedza co jest grane, ida na kompromisy,
                        > bo nie wiedza o co chodzi i dla swietego spokoju; a tu jest ZAMIAR
                        > KOBIECY!!!

                        BIEDNI MĘŻCZYŹNI???? A przepraszam.. jak to jest ten zamiar kobiecy? I druga
                        sprawa, czy Mężczyźni są tak do końca bezinteresowni?

                        > Prawda jest taka, że ludzie zmieniają się już pod wpływem samego kontaktu z
                        innym człowiekiem..
                        > Np. mamy czasem kontakt internetowy; czy sie aby zmieniamy nieco???

                        A nie?

                        > > Coś za coś. Pewne komplikacje za pewne ułatwienia. Bycie w związku nie mu
                        > si być równoznaczne z rutyną.. Wszystko zalezy od osób go tworzących.
                        > Nie pisalem o rutynie wcale. Czyli jakis targ / kompromis/ jest wymagany?
                        > I to jest pole do manewru - obopolnego.

                        Ja nie patrzę w ten sposób.. Stawianie sprawy jak wymogu nie zachęca.. Powoduje
                        stawanie okoniem..na przekór.. Kompromis to duża sztuka.. Żeby nie pojawiały
                        się ciemne chmury nad związkiem, powinno się szukać możliwości porozumienia..
                        takich zmian, żeby i jednemu i drugiego pasowało.. A jeśli tu wchodzą w grę
                        manewry i manipulacje.. to sorry..

                        > > Nie lubię gry pozorów..
                        > Nie wiedzac o tym - uczestniczysz w niej w zyciu.
                        >
                        Może i uczestniczę, ale z mojej strony tego nie ma..
                        • andreas3233 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 14.06.07, 22:01

                          > > > > > > tengoku77 napisała:
                          >
                          > > > > > Jedyne ograniczenie to.. wierność partnerowi :)
                          > > Piekne
                          > > idealy!!
                          >
                          > Dlaczego ideały?? To takie trudne?
                          Realizacja idealow w praktyce jest bardzo trudna; przekonalo sie o tym b. wiele
                          roznych ruchow spolecznych, nie mowiac juz o ludziach. Ale zycze powodzenia!!
                          >
                          > BIEDNI MĘŻCZYŹNI???? A przepraszam.. jak to jest ten zamiar kobiecy? I druga
                          > sprawa, czy Mężczyźni są tak do końca bezinteresowni?
                          Nieuswiadomiony poczatkowo kobiecy zamiar - dazenie do jakosci.
                          Mezczyzni zazwyczaj nie wiedza o co chodzi. Zazwyczaj sie nie interesuja.
                          >
                          >
                          > > Np. mamy czasem kontakt internetowy; czy sie aby zmieniamy nieco???
                          >
                          > A nie?
                          Czy aby?
                          >
                          >
                          >
                          > Ja nie patrzę w ten sposób.. Stawianie sprawy jak wymogu nie zachęca..
                          Powoduje
                          >
                          > stawanie okoniem..na przekór.. Kompromis to duża sztuka.. Żeby nie pojawiały
                          > się ciemne chmury nad związkiem, powinno się szukać możliwości porozumienia..
                          > takich zmian, żeby i jednemu i drugiego pasowało.. A jeśli tu wchodzą w grę
                          > manewry i manipulacje.. to sorry..
                          Uparcie zyjesz w swoim swiecie. Mozesz starac ciagle isc na kompromis, to nie
                          zwyciezajaca strategia. Jedyna zwyciezka strategia - to nasladowanie.
                          >
                          > > > Nie lubię gry pozorów..
                          > > Nie wiedzac o tym - uczestniczysz w niej w zyciu.
                          > >
                          > Może i uczestniczę, ale z mojej strony tego nie ma..
                          po prostu jestes marzeniem, ale uwazaj!


                          ----------
                          must be talking to an angel...

                          • samotna_magda Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 14.06.07, 22:06
                            W wirtualnym soiecie wiekszosc pisze o sobie jakby byli idealni .Nie ma ludzi
                            idealnych .Tylko tak trudnoo zauwazyc wlasne bledy
                            • andreas3233 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 15.06.07, 00:23
                              samotna_magda napisała:

                              > W wirtualnym soiecie wiekszosc pisze o sobie jakby byli idealni .Nie ma ludzi
                              >idealnych .
                              Wcale nie odnioslem takiego
                              wrazenia.
                              Tylko tak trudnoo zauwazyc wlasne bledy.
                              Albo idealizowac / sie, zycie/.

                              -----------
                              I like the way you move......
                          • tengoku77 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 15.06.07, 21:04
                            andreas3233 napisał:

                            > > Dlaczego ideały?? To takie trudne?
                            > Realizacja idealow w praktyce jest bardzo trudna; przekonalo sie o tym b.
                            wiele roznych ruchow spolecznych, nie mowiac juz o ludziach. Ale zycze
                            powodzenia!!

                            Ludzie często wpadają w pułapkę idealnego związku czy partnera, ale w moim
                            odczuciu bycie wierną/wiernym to coś normalnego, coś czego każdy oczekuje. W
                            tym wypadku nie ma mowy o ideałach.. ale dziękuję :))

                            > > BIEDNI MĘŻCZYŹNI???? A przepraszam.. jak to jest ten zamiar kobiecy? I
                            druga sprawa, czy Mężczyźni są tak do końca bezinteresowni?
                            > Nieuswiadomiony poczatkowo kobiecy zamiar - dazenie do jakosci.
                            > Mezczyzni zazwyczaj nie wiedza o co chodzi. Zazwyczaj sie nie interesuja.

                            Widzisz.. bo każda kobieta chce stworzyć szczęśliwy związek.. taki na zawsze..
                            Mężczyźni natomiast niekoniecznie.. (nie chcę uogólniać) nie wszyscy.. Jeśli
                            się nudzą w związku, często uciekają.. bez podjęcia próby 'reanimacji'..

                            > > > Np. mamy czasem kontakt internetowy; czy sie aby zmieniamy nieco???
                            > >
                            > > A nie?
                            > Czy aby?

                            Ja uważam, że troszkę tak.. W końcu czytając czyjąś opinię, zaczynasz myśleć o
                            tym.. krystalizujesz swoje myśli..

                            > > Ja nie patrzę w ten sposób.. Stawianie sprawy jak wymogu nie zachęca..
                            > Powoduje stawanie okoniem..na przekór.. Kompromis to duża sztuka.. Żeby nie
                            pojawiały się ciemne chmury nad związkiem, powinno się szukać możliwości
                            porozumienia.. takich zmian, żeby i jednemu i drugiego pasowało.. A jeśli tu
                            wchodzą w grę manewry i manipulacje.. to sorry..
                            > Uparcie zyjesz w swoim swiecie. Mozesz starac ciagle isc na kompromis, to nie
                            > zwyciezajaca strategia. Jedyna zwyciezka strategia - to nasladowanie.

                            Naśladowanie.. kogo/czego?


                            > > Może i uczestniczę, ale z mojej strony tego nie ma..
                            > po prostu jestes marzeniem, ale uwazaj!
                            >
                            Na co powinnam uważać? Na 'złych' ludzi? Mam na takich uczulenie.. z dala
                            wyczuję.. zazwyczaj..
                            • andreas3233 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 16.06.07, 10:38
                              tengoku77 napisała:

                              > Ludzie często wpadają w pułapkę idealnego związku czy partnera, ale w moim
                              > odczuciu bycie wierną/wiernym to coś normalnego, coś czego każdy oczekuje. W
                              > tym wypadku nie ma mowy o ideałach.. ale dziękuję :))
                              Ten aspekt idealnosci w pelni akceptuje i respektuje.
                              >
                              > > Nieuswiadomiony poczatkowo kobiecy zamiar - dazenie do jakosci.
                              > > Mezczyzni zazwyczaj nie wiedza o co chodzi. Zazwyczaj sie nie interesuja.
                              >
                              > Widzisz.. bo każda kobieta chce stworzyć szczęśliwy związek.. taki na
                              zawsze..
                              > Mężczyźni natomiast niekoniecznie.. (nie chcę uogólniać) nie wszyscy.. Jeśli
                              > się nudzą w związku, często uciekają.. bez podjęcia próby 'reanimacji'..
                              bo moze nie sa przekonani, ze ma to racje bytu. Moze szybciej rezygnuja.

                              > > Czy aby?
                              >
                              > Ja uważam, że troszkę tak.. W końcu czytając czyjąś opinię, zaczynasz myśleć
                              o
                              > tym.. krystalizujesz swoje myśli..
                              Na pewno uczymy sie czegos? pytanie pozostaje - czy uda nam sie to w praktyce
                              wykorzystac?
                              > > Uparcie zyjesz w swoim swiecie. Mozesz starac ciagle isc na kompromis, to
                              > nie
                              > > zwyciezajaca strategia. Jedyna zwyciezka strategia - to nasladowanie.
                              >
                              > Naśladowanie.. kogo/czego?
                              Nasladowanie posuniec / ruchow partnera. Teoria gier / za zgode - nagradzac; za
                              niezgode - karac/.
                              >
                              > Na co powinnam uważać?
                              Na zastosowanie Twoich pogladow - w
                              praktyce.
                              Na 'złych' ludzi? Mam na takich uczulenie.. z dala
                              > wyczuję.. zazwyczaj..
                              Czyli intuicja?

                              --------------
                              you lucky thing....
                              • samotna_magda Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 16.06.07, 10:50
                                Nigdy niczego nie trzeba byz pewnym Tez tak dlugo myslalam ze mam intuicje ,ale
                                kiedys sie przeliczylam
                                Proponuje zalożyc nowy watek:)
                                Pozdrawiam
                              • tengoku77 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 16.06.07, 18:29
                                andreas3233 napisał:

                                > Ten aspekt idealnosci w pelni akceptuje i respektuje.

                                Dzięki :)))

                                > bo moze nie sa przekonani, ze ma to racje bytu. Moze szybciej rezygnuja.

                                Może? No ale nie ma co mierzyć wszystkich jedną linijką.. Kobiety też nie są
                                święte, prawda?

                                > Na pewno uczymy sie czegos? pytanie pozostaje - czy uda nam sie to w praktyce
                                > wykorzystac?

                                Uczymy się, bo poznajemy opinie 'drugiej' strony, jej oczekiwania i wbrew
                                pozorom podświadomie to sobie kodujemy.. A czy uda się to zastosować, zależy
                                tylko i wyłącznie od nas i naszych chęci..

                                > Nasladowanie posuniec / ruchow partnera. Teoria gier / za zgode - nagradzac;
                                za niezgode - karac/.

                                Ta teoria sprawdzi się o ile partner rzeczywiście będzie ją stosował.. Nie
                                można też zapominać, żeby nie przesadzić ani w nagradzaniu ani w karaniu :)

                                > > Na co powinnam uważać?
                                > Na zastosowanie Twoich pogladow - w praktyce.

                                Sugerujesz, że to trudne? Niebezpieczne? A może niemożliwe?

                                > Na 'złych' ludzi? Mam na takich uczulenie.. z dala
                                > > wyczuję.. zazwyczaj..
                                > Czyli intuicja?

                                Ano :) Nie jestem co prawda nieomylna, nikt nie jest, ale jakoś tak się dzieje,
                                że ludzie, których spotykam na swojej drodze czy to tutaj w necie czy w realu
                                jakoś tak.. pasują mi :) To chyba nie jest szczęśliwe określenie.. 'pasują
                                mi' ;)
                                • andreas3233 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 16.06.07, 22:47
                                  tengoku77 napisała:

                                  > Dzięki :)))
                                  s.v.p. :)))
                                  >
                                  > > bo moze nie sa przekonani, ze ma to racje bytu. Moze szybciej rezygnuja.
                                  >
                                  > Może? No ale nie ma co mierzyć wszystkich jedną linijką.. Kobiety też nie są
                                  > święte, prawda?
                                  Moze jest slowem jak 'morze'. Mowimy raczej o ogolnych tendencjach i roznicach?
                                  Kobiety - nie sa swiete: lecz chyba zdarzaja sie wyjatki....
                                  >
                                  > Uczymy się, bo poznajemy opinie 'drugiej' strony, jej oczekiwania i wbrew
                                  > pozorom podświadomie to sobie kodujemy..
                                  Zakladasz funkcjonowanie: ciaglego aktywnego uczenia sie - to chyba niemozliwe
                                  dla naszego mozgu; coz on by poczal z taka iloscia informacji; czesc informacji
                                  musi powedrowac omalze w niepamiec.
                                  A czy uda się to zastosować, zależy
                                  > tylko i wyłącznie od nas i naszych chęci..
                                  Rowniez od tego ile zapamietamy; czyli jaka ilosc uda sie nam wydobyc z
                                  pokladow niepamieci: jedni wieksza, inni mniejsza ilosc.
                                  >
                                  > > Nasladowanie posuniec / ruchow partnera. Teoria gier / za zgode - nagradz
                                  > ac;
                                  > za niezgode - karac/.
                                  >
                                  > Ta teoria sprawdzi się o ile partner rzeczywiście będzie ją stosował..
                                  Masz racje - to jeden z kanonow teorii
                                  gier.
                                  Nie
                                  > można też zapominać, żeby nie przesadzić ani w nagradzaniu ani w karaniu :)
                                  > Troszke sie oddalasz od teorii gier, ale to bardzo kobiece: wybaczc!
                                  > > > Na co powinnam uważać?
                                  > > Na zastosowanie Twoich pogladow - w praktyce.
                                  > Sugerujesz, że to trudne? Niebezpieczne? A może niemożliwe?
                                  > Na pewno nielatwe, lecz zycze sukcesow!
                                  > > Na 'złych' ludzi? Mam na takich uczulenie.. z dala
                                  > > > wyczuję.. zazwyczaj..
                                  > > Czyli intuicja?
                                  >
                                  > Ano :) Nie jestem co prawda nieomylna, nikt nie jest, ale jakoś tak się
                                  dzieje,
                                  >
                                  > że ludzie, których spotykam na swojej drodze czy to tutaj w necie czy w realu
                                  > jakoś tak.. pasują mi :) To chyba nie jest szczęśliwe określenie.. 'pasują
                                  > mi' ;)
                                  Musisz miec wiele zyciowego szczescia! Oby tak dalej.

                                  ------------
                                  little by little....
                                  • tengoku77 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 16.06.07, 23:47
                                    andreas3233 napisał:

                                    > s.v.p. :)))

                                    :)))

                                    > Moze jest slowem jak 'morze'. Mowimy raczej o ogolnych tendencjach i
                                    roznicach?
                                    > Kobiety - nie sa swiete: lecz chyba zdarzaja sie wyjatki....

                                    Takie samo w wymowie, ale o zupełnie innym znaczeniu ;)
                                    Ogólna tendencja.. teoretycznie wyklucza 'może' mężczyźni szybciej rezygnują..
                                    Teoretycznie, bo tak na dobrą sprawę ja tego nie wiem.. Musiałabym
                                    przeprowadzić badanie w tym celu ;)
                                    A propos wyjątków.. zawsze się zdarzają.. i niekoniecznie muszą iść w złym
                                    kierunku..

                                    > Zakladasz funkcjonowanie: ciaglego aktywnego uczenia sie - to chyba
                                    niemozliwe dla naszego mozgu; coz on by poczal z taka iloscia informacji; czesc
                                    informacji musi powedrowac omalze w niepamiec.

                                    A czy nie uczymy się stale.. przez całe życie? Masz jednak rację, że część
                                    informacji odchodzi w niepamięć.. część tych, które są dla nas nieistotne, bez
                                    jakiegokolwiek znaczenia czy wartości.. spora część..

                                    > Rowniez od tego ile zapamietamy; czyli jaka ilosc uda sie nam wydobyc z
                                    > pokladow niepamieci: jedni wieksza, inni mniejsza ilosc.

                                    Pokłady niepamięci :) Ciekawe.. :)
                                    To, co człowiek się uczy, najlepiej od razu zastosować w praktyce :) Nie zawsze
                                    to jest mozliwe, bo nie zawsze okoliczności sprzyjają.. ale jeśli zostanie to
                                    dobrze 'zakodowane', to będzie jak z jazdą na rowerze :)


                                    > > Ta teoria sprawdzi się o ile partner rzeczywiście będzie ją stosował..
                                    > Masz racje - to jeden z kanonow teorii gier.
                                    > Nie można też zapominać, żeby nie przesadzić ani w nagradzaniu ani w
                                    karaniu :)
                                    >Troszke sie oddalasz od teorii gier, ale to bardzo kobiece: wybaczc!

                                    Nie gniewam się :)) Wydaje mi się tylko, że przesada nie jest wskazana..
                                    A propos teorii gier.. Strategia tit-for-tat.. Najpierw współpracuj, a jeśli
                                    nie wypali to zrezygnuj, wybacz jednak jeśli zostanie podjęta próba
                                    współpracy.. Czy na tym polega teoria gier w tym wypadku?

                                    > > > > Na co powinnam uważać?
                                    > > > Na zastosowanie Twoich pogladow - w praktyce.
                                    > > Sugerujesz, że to trudne? Niebezpieczne? A może niemożliwe?
                                    > > Na pewno nielatwe, lecz zycze sukcesow!

                                    Życie nie jest łatwe, ale nie poddaję się :)

                                    > > > Czyli intuicja?
                                    > > Ano :) Nie jestem co prawda nieomylna, nikt nie jest, ale jakoś tak mam, że
                                    ludzie, których spotykam na swojej drodze czy to tutaj w necie czy w realu
                                    > > jakoś tak.. pasują mi :) To chyba nie jest szczęśliwe określenie.. 'pasują
                                    mi' ;)
                                    > Musisz miec wiele zyciowego szczescia! Oby tak dalej.

                                    Życiowe szczęście to za dużo powiedziane..
                                    Nowa teoria: jeśli nie masz szczęście w jednym obszarze, masz je zapewne w
                                    innym.. :) Zgodzisz się z tym? :)
                                    • andreas3233 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 17.06.07, 01:01
                                      tengoku77 napisała:

                                      > :)))
                                      :))))))
                                      >
                                      > Takie samo w wymowie, ale o zupełnie innym znaczeniu ;)
                                      Homonimy?
                                      > Ogólna tendencja.. teoretycznie wyklucza 'może' mężczyźni szybciej rezygnują..
                                      Ogolna tendencja - to dominujaca tendencja, lecz nie jedyna....
                                      > Teoretycznie, bo tak na dobrą sprawę ja tego nie wiem.. Musiałabym
                                      > przeprowadzić badanie w tym celu ;)
                                      Jesli uda Ci sie potwierdzic / nie zaprzeczyc/ istnienie/u/, ogolnej tendencji -
                                      to bedzie spory sukces.
                                      > A propos wyjątków.. zawsze się zdarzają.. i niekoniecznie muszą iść w złym
                                      > kierunku..
                                      Zawsze sa tzw. wyjatki od reguly....
                                      >
                                      > A czy nie uczymy się stale.. przez całe życie? Masz jednak rację, że część
                                      > informacji odchodzi w niepamięć.. część tych, które są dla nas nieistotne,
                                      bez
                                      > jakiegokolwiek znaczenia czy wartości.. spora część..
                                      To raz, a dwa te, ktore sami chcemy wyprzec z naszej pamieci.
                                      >
                                      > > Rowniez od tego ile zapamietamy; czyli jaka ilosc uda sie nam wydobyc z
                                      > > pokladow niepamieci: jedni wieksza, inni mniejsza ilosc.
                                      >
                                      > Pokłady niepamięci :) Ciekawe.. :)
                                      Lez sa one ogromne.
                                      > To, co człowiek się uczy, najlepiej od razu zastosować w praktyce :) Nie
                                      zawsze to jest mozliwe, bo nie zawsze okoliczności sprzyjają..
                                      I tu jest problem... niestety. I nie tylko
                                      okolicznosci....
                                      ale jeśli zostanie to
                                      > dobrze 'zakodowane',
                                      samo poprawne zakodowanie - nie wystarczy; musimy miec jescze dekoder i
                                      umiejetnosc/i/
                                      dekodowania.
                                      to będzie jak z jazdą na rowerze :)
                                      i jeszcze checi / motywacje/, to wtedy owszem.
                                      >
                                      > > > Ta teoria sprawdzi się o ile partner rzeczywiście będzie ją stosowa
                                      > ł..
                                      > > Masz racje - to jeden z kanonow teorii gier.
                                      > > Nie można też zapominać, żeby nie przesadzić ani w nagradzaniu ani w
                                      > karaniu :)
                                      > >Troszke sie oddalasz od teorii gier, ale to bardzo kobiece: wybaczc!
                                      >
                                      > Nie gniewam się :)) Wydaje mi się tylko, że przesada nie jest wskazana..
                                      > A propos teorii gier.. Strategia tit-for-tat..
                                      Jestem mile zaskoczony Twa znajomoscia paradygmatu tit-for-tat; to nie jest
                                      czeste zjawisko. :)))
                                      Najpierw współpracuj, a jeśli
                                      > nie wypali to zrezygnuj,
                                      Czyli konsekwentnie nasladuj, lecz mozesz, nie zawsze byc
                                      nagrodzona....
                                      wybacz jednak jeśli zostanie podjęta próba
                                      >współpracy..
                                      Troche nie rozumiem, kiedy zostanie/la/ podjeta, kto podjal
                                      wspolprace?
                                      Czy na tym polega teoria gier w tym wypadku?
                                      Nie umiem Ci dokladnie odpowiedziec - nie majac ww. danych?
                                      >
                                      > > > > > Na co powinnam uważać?
                                      > > > > Na zastosowanie Twoich pogladow - w praktyce.
                                      > > > Sugerujesz, że to trudne? Niebezpieczne? A może niemożliwe?
                                      >
                                      > > > Na pewno nielatwe, lecz zycze sukcesow!
                                      >
                                      > Życie nie jest łatwe, ale nie poddaję się :)
                                      W zadnym wypadku nie poddawaj sie! Do zwyciezcow Swiat nalezy!!
                                      >
                                      > > > > Czyli intuicja?
                                      > > > Ano :) Nie jestem co prawda nieomylna, nikt nie jest, ale jakoś tak
                                      > mam, że
                                      > ludzie, których spotykam na swojej drodze czy to tutaj w necie czy w realu
                                      > > > jakoś tak.. pasują mi :) To chyba nie jest szczęśliwe określenie..
                                      > 'pasują
                                      > mi' ;)
                                      > > Musisz miec wiele zyciowego szczescia! Oby tak dalej.
                                      >
                                      > Życiowe szczęście to za dużo powiedziane..
                                      > Nowa teoria: jeśli nie masz szczęście w jednym obszarze, masz je zapewne w
                                      > innym.. :) Zgodzisz się z tym? :)
                                      Zgodze sie!:))

                                      ---------
                                      but cool is also emotional......
                                      • tengoku77 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 17.06.07, 21:26
                                        andreas3233 napisał:

                                        > :))))))
                                        :)))))))) :D

                                        > > Takie samo w wymowie, ale o zupełnie innym znaczeniu ;)
                                        > Homonimy?
                                        :)) TAK :D

                                        > Ogolna tendencja - to dominujaca tendencja, lecz nie jedyna....
                                        I całe szczęście, że nie jedyna.. A nie jedyna zapewne dzięki temu, że nie
                                        wszyscy uogólniają.. :)

                                        > Jesli uda Ci sie potwierdzic / nie zaprzeczyc/ istnienie/u/, ogolnej
                                        tendencji - to bedzie spory sukces.
                                        Nie za bardzo wiem jak się za to zabrać, ale.. kto mnie tam wie? Być może
                                        podejmę się tego :) Zapewne trzeba będzie wybrać reprezentatywną grupę mężczyzn
                                        i sprawdzić tą teorię na Nich..

                                        > Zawsze sa tzw. wyjatki od reguly....
                                        Dokładnie tak.. ale, żeby nie było 'nudno' to jedne wyjątki są in plus, inne in
                                        minus..

                                        > To raz, a dwa te, ktore sami chcemy wyprzec z naszej pamieci.
                                        I tu pojawia się 'mały' problem.. Jeśli sami, świadomie chcemy o czymś
                                        zapomnieć, nie wdrażać tego w życie, zamykamy niejako drogę do kształtowania
                                        siebie.. do nauczenia się czegoś, co być może okazałoby się dobre.. Chyba, że
                                        intuicja podpowiada, żeby to wyrzucić w 'otchłań'

                                        > > Pokłady niepamięci :) Ciekawe.. :)
                                        > Lez sa one ogromne.
                                        Całkiem możliwe.. a nawet na pewno.. skoro człowiek wykorzystuje potencjał
                                        swojego umysłu tak naprawdę w niewielkim stopniu..

                                        > > To, co człowiek się uczy, najlepiej od razu zastosować w praktyce :) Nie
                                        > zawsze to jest mozliwe, bo nie zawsze okoliczności sprzyjają..
                                        > I tu jest problem... niestety.
                                        Może.. ale warto choć próbować.. :)

                                        >I nie tylko okolicznosci ale jeśli zostanie to dobrze 'zakodowane',
                                        >samo poprawne zakodowanie - nie wystarczy; musimy miec jescze dekoder i
                                        umiejetnosc/i/ >dekodowania.
                                        :) ale czy to nie dzieje się intuicyjnie? Masz coś zakodowane, wiesz ze powinno
                                        być tak a nie inaczej i postępujesz właśnie tak.. zazwyczaj ;)

                                        > to będzie jak z jazdą na rowerze :)
                                        > i jeszcze checi / motywacje/, to wtedy owszem.
                                        Chęci to podstawa.. Bez nich nic się nie zrobi..

                                        > > Nie gniewam się :)) Wydaje mi się tylko, że przesada nie jest wskazana..
                                        > > A propos teorii gier.. Strategia tit-for-tat..
                                        > Jestem mile zaskoczony Twa znajomoscia paradygmatu tit-for-tat; to nie jest
                                        > czeste zjawisko. :)))
                                        Dziękuję :) Widzisz.. bo to jest jak z kodowaniem.. Coś gdzieś przeczytasz..
                                        jedno zapamiętasz, drugie nie.. :)
                                        Tit-for-tat ma jedną wadę.. Jesli jedna strona oszuka

                                        > Najpierw współpracuj, a jeśli nie wypali to zrezygnuj,
                                        > Czyli konsekwentnie nasladuj, lecz mozesz, nie zawsze byc
                                        nagrodzona.... Chyba
                                        tak ;):)

                                        > Troche nie rozumiem, kiedy zostanie/la/ podjeta, kto podjal
                                        wspolprace? Chodziło mi o wybaczenie, jeśli partner
                                        raz ukarany podjął się próby 'współpracy' ;)
                                        I należałoby chyba założyć, że każdy 'gracz' stosuje tą samą
                                        strategię, 'rodzaj' zachowania..
                                        Tylko czy aby ta strategia nie jest zbyt egoistyczna?

                                        > Czy na tym polega teoria gier w tym wypadku?
                                        > Nie umiem Ci dokladnie odpowiedziec - nie majac ww. danych?
                                        A teraz? :)

                                        > > Życie nie jest łatwe, ale nie poddaję się :)
                                        > W zadnym wypadku nie poddawaj sie! Do zwyciezcow Swiat nalezy!!
                                        :)) pytanie, czy kogoś kto stosuje to, o czym pisze/mówi.. można nazwać
                                        zwycięzcą? Może w jakimś małym zakresie tak.. ale zdaje się, że tak naprawdę
                                        wygrywają egoiści nastawieni na największy zysk, nie patrząc na innych.. Ja tak
                                        nie potrafię.. Nie ja..

                                        >>Zgodzisz się z tym? :)
                                        > Zgodze sie!:))
                                        :)) Super!

                                        > ---------
                                        > but cool is also emotional......
                                        Podoba mi się to, co za każdym razem czytam pod tą kreską :))
                                        • andreas3233 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 17.06.07, 22:57
                                          tengoku77 napisała:
                                          > :)))))))) :D
                                          :)))))))))
                                          >
                                          > > > Takie samo w wymowie, ale o zupełnie innym znaczeniu ;)
                                          > > Homonimy?
                                          > :)) TAK :D
                                          Tzn. umiem.
                                          >
                                          > > Ogolna tendencja - to dominujaca tendencja, lecz nie jedyna....
                                          > I całe szczęście, że nie jedyna.. A nie jedyna zapewne dzięki temu, że nie
                                          > wszyscy uogólniają.. :)
                                          Ostroznie..., praktycznie wszystkie prawa nauki / i nasze zachowania/ sa
                                          zbudowane na uogolnieniach: lepszych, lub gorszych. Nie mamy wyjscia, inaczej
                                          bysmy sie pogubili totalnie.
                                          >
                                          > > Jesli uda Ci sie potwierdzic / nie zaprzeczyc/ istnienie/u/, ogolnej
                                          > tendencji - to bedzie spory sukces.
                                          > Nie za bardzo wiem jak się za to zabrać, ale.. kto mnie tam wie? Być może
                                          > podejmę się tego :) Zapewne trzeba będzie wybrać reprezentatywną grupę
                                          mężczyzn
                                          Pomoge Ci - bez problemu. Najpierw zadaj sobie ogolne pytanie: czego chce sie
                                          dowiedziec/ czego szukam, itp? / w najprostszy sposob/. Co dalej - to zobaczymy.
                                          >
                                          > i sprawdzić tą teorię na Nich..
                                          Dobrze.

                                          > Dokładnie tak.. ale, żeby nie było 'nudno' to jedne wyjątki są in plus, inne
                                          in minus..
                                          Tak, ale czy tylko dlatego - aby nie bylo nudno?
                                          >
                                          > I tu pojawia się 'mały' problem.. Jeśli sami, świadomie chcemy o czymś
                                          > zapomnieć, nie wdrażać tego w życie, zamykamy niejako drogę do kształtowania
                                          > siebie.. do nauczenia się czegoś, co być może okazałoby się dobre.. Chyba, że
                                          > intuicja podpowiada, żeby to wyrzucić w 'otchłań'
                                          Przypadki - ktore uwazam za niemile; swiadomie wrzucam w otchlan, lecz masz
                                          racje - to nie jest najlepsze rozwiazanie....ale wygodne, dla samokomfortu.
                                          >

                                          > > Lez sa one ogromne.
                                          > Całkiem możliwe.. a nawet na pewno.. skoro człowiek wykorzystuje potencjał
                                          > swojego umysłu tak naprawdę w niewielkim stopniu..
                                          W kilku %.
                                          >
                                          >
                                          > > I tu jest problem... niestety.
                                          > Może.. ale warto choć próbować.. :)
                                          Zawsze warto probowac.
                                          >
                                          > >samo poprawne zakodowanie - nie wystarczy; musimy miec jescze dekoder i
                                          > umiejetnosc/i/ >dekodowania.
                                          > :) ale czy to nie dzieje się intuicyjnie? Masz coś zakodowane, wiesz ze
                                          powinno być tak a nie inaczej i postępujesz właśnie tak.. zazwyczaj ;)
                                          Tak rozowo, nie jest. W sytuacjach algorytmicznych - tak, ale w
                                          niealgorytmicznych, sama intuicja nie
                                          wystarczy.
                                          > > i jeszcze checi / motywacje/, to wtedy owszem.
                                          > Chęci to podstawa.. Bez nich nic się nie zrobi..
                                          Tak, zgoda.
                                          >
                                          > > Jestem mile zaskoczony Twa znajomoscia paradygmatu tit-for-tat; to nie je
                                          > st
                                          > > czeste zjawisko. :)))
                                          > Dziękuję :) Widzisz.. bo to jest jak z kodowaniem.. Coś gdzieś przeczytasz..
                                          > jedno zapamiętasz, drugie nie.. :)
                                          > Tit-for-tat ma jedną wadę.. Jesli jedna strona oszuka
                                          Najpierw współpracuj, a jeśli nie wypali to zrezygnuj,
                                          > > Czyli konsekwentnie nasladuj, lecz mozesz, nie zawsze byc
                                          > nagrodzona.... Chyba
                                          > tak ;):)
                                          >Mimo wszystko - jest to najskuteczniejsza strategia / w biologii wiazana z
                                          tzw. odwzajemnionym altruizmem/
                                          > > Troche nie rozumiem, kiedy zostanie/la/ podjeta, kto podjal
                                          > wspolprace?
                                          Chodziło mi o wybaczenie, jeśli partner
                                          > raz ukarany podjął się próby 'współpracy' ;)No, to w porzadku.
                                          > I należałoby chyba założyć, że każdy 'gracz' stosuje tą samą
                                          > strategię, 'rodzaj' zachowania..
                                          > Tylko czy aby ta strategia nie jest zbyt egoistyczna?
                                          Jest egoistyczna nieco, lecz nic madrzejszego wlasciwie nie wymyslono.
                                          >
                                          > > Czy na tym polega teoria gier w tym wypadku?
                                          > > Nie umiem Ci dokladnie odpowiedziec - nie majac ww. danych?
                                          > A teraz? :)
                                          Wszystko, jest w porzadku.
                                          > > > Życie nie jest łatwe, ale nie poddaję się :)
                                          > > W zadnym wypadku nie poddawaj sie! Do zwyciezcow Swiat nalezy!!
                                          > :)) pytanie, czy kogoś kto stosuje to, o czym pisze/mówi.. można nazwać
                                          > zwycięzcą? Może w jakimś małym zakresie tak.. ale zdaje się, że tak naprawdę
                                          > wygrywają egoiści nastawieni na największy zysk, nie patrząc na innych.. Ja
                                          tak nie potrafię.. Nie ja..
                                          No to jestes wyjatkiem - godnym nasladowania!
                                          >
                                          > >>Zgodzisz się z tym? :)
                                          > > Zgodze sie!:))
                                          > :)) Super!
                                          >
                                          > > ---------
                                          > > but cool is also emotional......
                                          > Podoba mi się to, co za każdym razem czytam pod tą kreską :))
                                          ---------------
                                          every little helps.....
                                          • tengoku77 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 18.06.07, 00:14
                                            andreas3233 napisał:

                                            > :)))))))))
                                            :)))))) hihihih

                                            > > > Homonimy?
                                            > > :)) TAK :D
                                            > Tzn. umiem.
                                            Jeśli myślisz o tym, o czym ja - to tak ;D

                                            > Ostroznie..., praktycznie wszystkie prawa nauki / i nasze zachowania/ sa
                                            > zbudowane na uogolnieniach: lepszych, lub gorszych. Nie mamy wyjscia, inaczej
                                            > bysmy sie pogubili totalnie.
                                            Jakaś 'baza wyjściowa' musi być.. Uogólnienia + stereotypy wystarczą.. chyba..
                                            Na późniejszym etapie, każdy za siebie decyduje czy pielęgnuje to wszystko, czy
                                            woli żyć inaczej..

                                            > Pomoge Ci - bez problemu. Najpierw zadaj sobie ogolne pytanie: czego chce sie
                                            > dowiedziec/ czego szukam, itp? / w najprostszy sposob/. Co dalej - to
                                            zobaczymy
                                            Bez problemu?? :) Oceń moje pytanie zatem: Jak szybko rezygnujesz ze związku,
                                            gdy pojawiają się problemy? Myślę, że coś z nim jest nie tak ;) Tak myślę, że
                                            trzeba o to spytać i Mężczyzn i.. Kobiety.. Bez zbadania 'obydwu' stron , nic
                                            nie wyjdzie..

                                            > > i sprawdzić tą teorię na Nich..
                                            > Dobrze.
                                            :))

                                            > Tak, ale czy tylko dlatego - aby nie bylo nudno?
                                            Nie nie.. dlatego nudno było wzięte w cudzysłów ;) W końcu każdy człowiek to
                                            wolna istota (teoretycznie) więc jako taki ma wilny wybór jaką drogę wybierze..

                                            > Przypadki - ktore uwazam za niemile; swiadomie wrzucam w otchlan, lecz masz
                                            > racje - to nie jest najlepsze rozwiazanie....ale wygodne, dla samokomfortu.
                                            No więc właśnie.. Komfort psychiczny.. Nie dajesz sobie niejako szansy na
                                            sprawdzenie co by było, gdyby..

                                            > > Całkiem możliwe.. a nawet na pewno.. skoro człowiek wykorzystuje potencja
                                            > ł swojego umysłu tak naprawdę w niewielkim stopniu..
                                            > W kilku %.
                                            Dokładnie.. Pojawia się pytanie, dlaczego?

                                            > > Może.. ale warto choć próbować.. :)
                                            > Zawsze warto probowac.
                                            Zgadza się :)

                                            > Tak rozowo, nie jest. W sytuacjach algorytmicznych - tak, ale w
                                            > niealgorytmicznych, sama intuicja nie
                                            > wystarczy.
                                            O raju! Algorytmy.. ;P
                                            Sytuacje niealgorytmiczne czyli wymykające się z jakichś ścisłych procesów
                                            myślowych..? typu marzenia albo jakieś pomysły?? Nie wiem czy dobrze kombinuję..

                                            > > Chęci to podstawa.. Bez nich nic się nie zrobi..
                                            > Tak, zgoda.
                                            NO! :D

                                            > >Mimo wszystko - jest to najskuteczniejsza strategia / w biologii wiazana z
                                            >tzw. odwzajemnionym altruizmem/
                                            .. który w swoich założeniach ma kwestie dot. egoistów..

                                            > > > Troche nie rozumiem, kiedy zostanie/la/ podjeta, kto podjal
                                            > > wspolprace?
                                            > Chodziło mi o wybaczenie, jeśli partner
                                            > > raz ukarany podjął się próby 'współpracy' ;)
                                            >No, to w porzadku.
                                            Uff :) Wyszłam zwycięsko ;)

                                            > > I należałoby chyba założyć, że każdy 'gracz' stosuje tą samą
                                            > > strategię, 'rodzaj' zachowania..
                                            > > Tylko czy aby ta strategia nie jest zbyt egoistyczna?
                                            > Jest egoistyczna nieco, lecz nic madrzejszego wlasciwie nie wymyslono.
                                            Hmm.. tak sobie myślę, że ta strategia jest zazwyczaj stosowana intuicyjnie..
                                            wet za wet.. oko za oko.. Jeśli nie 'odwdzięczysz się', (prawie) każdy będzie
                                            po Tobie 'jeździł' i wykorzystywał dla swoich celów.. Ty będzie mieć na
                                            pocieszenie jedyne świadomość, że komuś pomagasz.. ale z czasem przyjdzie
                                            otrzeźwienie..

                                            > > > Czy na tym polega teoria gier w tym wypadku?
                                            > > > Nie umiem Ci dokladnie odpowiedziec - nie majac ww. danych?
                                            > > A teraz? :)
                                            > Wszystko, jest w porzadku.
                                            :))

                                            > No to jestes wyjatkiem - godnym nasladowania!
                                            Widzę, że tracę na tym, ale co tam.. Tu stracę, tam zyskam :))

                                            • literka102 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 18.06.07, 00:17
                                              Nie będę tego wszystkiego czytała.Nie mam siły, zbyt późno i zbyt dużo.Ale co
                                              fakt, to fakt - nie rozumiem Was mężczyźni.I chyba nigdy nie zrozumiem, choć
                                              znam jak własną mieszeń.
                                            • literka102 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 18.06.07, 00:18
                                              "kieszeń" miało być.
                                            • andreas3233 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 18.06.07, 21:37
                                              tengoku77 napisała:
                                              > :)))))) hihihih
                                              OK!
                                              > > Tzn. umiem.
                                              > Jeśli myślisz o tym, o czym ja - to tak ;D
                                              troche nie podazam tropem....
                                              >
                                              > Jakaś 'baza wyjściowa' musi być.. Uogólnienia + stereotypy wystarczą.. chyba..
                                              > Na późniejszym etapie, każdy za siebie decyduje czy pielęgnuje to wszystko,
                                              czy woli żyć inaczej..
                                              Zgoda, posiadajac pewna kolekcje wiedzy i doswiadczenia, mozemy dokonywac
                                              wiekszej ilosci bezpieczniejszych wyborow.
                                              > Bez problemu?? :) Oceń moje pytanie zatem: Jak szybko rezygnujesz ze związku,
                                              > gdy pojawiają się problemy? Myślę, że coś z nim jest nie tak ;) Tak myślę, że
                                              > trzeba o to spytać i Mężczyzn i.. Kobiety.. Bez zbadania 'obydwu' stron , nic
                                              > nie wyjdzie, i sprawdzić tą teorię na Nich..
                                              > > Dobrze.
                                              > :))
                                              Pytanie jako problem badawczy jest dobre; lecz nalezy go nieco przetworzyc, aby
                                              latwiej wyluskac zmienne mierzalne/jakos?/.
                                              Np: Jaki czas uplywa od podjecia decyzji przez kobiete o niekontynuowaniu
                                              zwiazku /ucz.?/ do wykonania tej decyzji - w sytuacji ciaglych problemow / ew.
                                              natura problemow/ z mezczyzna?
                                              Lub podobnie.
                                              / zaczyna to wygladac teraz na problem decyzyjny i jego uwarunkowania?/
                                              Teraz musisz znalezc hipotezy: / odpowiedz/i/ na to pytanie.
                                              > Nie nie.. dlatego nudno było wzięte w cudzysłów ;) W końcu każdy człowiek to
                                              > wolna istota (teoretycznie) więc jako taki ma wilny wybór jaką drogę
                                              wybierze..
                                              Niewatpliwie.
                                              > No więc właśnie.. Komfort psychiczny.. Nie dajesz sobie niejako szansy na
                                              > sprawdzenie co by było, gdyby..
                                              Masz racje, ale po co przezywac dyskomfort po raz kolejny. Toc to
                                              samobiczowanie sie.
                                              > > W kilku %.
                                              > Dokładnie.. Pojawia się pytanie, dlaczego?
                                              Bo nie jest to na codzien potrzebne.
                                              > > Zawsze warto probowac.
                                              > Zgadza się :)
                                              >
                                              > > Tak rozowo, nie jest. W sytuacjach algorytmicznych - tak, ale w
                                              > > niealgorytmicznych, sama intuicja nie
                                              > > wystarczy.
                                              > O raju! Algorytmy.. ;P
                                              > Sytuacje niealgorytmiczne czyli wymykające się z jakichś ścisłych procesów
                                              > myślowych..? typu marzenia albo jakieś pomysły?? Nie wiem czy dobrze
                                              kombinuję.
                                              Niealgorytmicze - to nie biegnace w sposob rutynowy / nie dajace sie zapisac
                                              wzorem, schematem, itp./
                                              > > > Chęci to podstawa.. Bez nich nic się nie zrobi..
                                              > > Tak, zgoda.
                                              > NO! :D
                                              >
                                              > > >Mimo wszystko - jest to najskuteczniejsza strategia / w biologii wia
                                              > zana z
                                              > >tzw. odwzajemnionym altruizmem/
                                              > .. który w swoich założeniach ma kwestie dot. egoistów..
                                              Sadze, ze ta teoria / reciprocal altruism/ - jest znacznie szersza.
                                              > > Chodziło mi o wybaczenie, jeśli partner
                                              > > > raz ukarany podjął się próby 'współpracy' ;)
                                              > >No, to w porzadku.
                                              > Uff :) Wyszłam zwycięsko ;)
                                              Ale..., nie zapomnialas.
                                              >
                                              > > > Tylko czy aby ta strategia nie jest zbyt egoistyczna?
                                              > > Jest egoistyczna nieco, lecz nic madrzejszego wlasciwie nie wymyslono.
                                              > Hmm.. tak sobie myślę, że ta strategia jest zazwyczaj stosowana intuicyjnie..
                                              > wet za wet.. oko za oko.. Jeśli nie 'odwdzięczysz się', (prawie) każdy będzie
                                              > po Tobie 'jeździł' i wykorzystywał dla swoich celów.. Ty będzie mieć na
                                              > pocieszenie jedyne świadomość, że komuś pomagasz.. ale z czasem przyjdzie
                                              > otrzeźwienie..
                                              Nie mozna byc wylacznie altruista.
                                              >
                                              > > > > Czy na tym polega teoria gier w tym wypadku?
                                              > > > > Nie umiem Ci dokladnie odpowiedziec - nie majac ww. danych?
                                              > > > A teraz? :)
                                              > > Wszystko, jest w porzadku.
                                              > :))
                                              > Widzę, że tracę na tym, ale co tam.. Tu stracę, tam zyskam :))
                                              Troche mniej Twego altruizmu / o ile mozesz?/
                                              ---------------
                                              good for you....
                                              • tengoku77 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 18.06.07, 23:34
                                                andreas3233 napisał:

                                                Tak szybko przed.. snem :))

                                                > > Jeśli myślisz o tym, o czym ja - to tak ;D
                                                > troche nie podazam tropem....
                                                O homonimy mi chodziło :) Jeśli chodziło Tobie o ich znalezienie, to owszem,
                                                umiesz :)

                                                > > Jakaś 'baza wyjściowa' musi być.. Uogólnienia + stereotypy wystarczą.. ch
                                                > yba.. Na późniejszym etapie, każdy za siebie decyduje czy pielęgnuje to
                                                wszystk
                                                > o, czy woli żyć inaczej..
                                                > Zgoda, posiadajac pewna kolekcje wiedzy i doswiadczenia, mozemy dokonywac
                                                > wiekszej ilosci bezpieczniejszych wyborow.
                                                3/4 (jak nie więcej) ludzi wyrasta na stereotypach.. Nawet jeśli tego nie
                                                chcemy, one są wszędzie.. Później przychodzi okres buntu i po nim albo wracają
                                                do tego, co było wcześniej, albo wytyczają nową ścieżkę..

                                                > Pytanie jako problem badawczy jest dobre; lecz nalezy go nieco przetworzyc,
                                                aby
                                                > latwiej wyluskac zmienne mierzalne/jakos?/.
                                                > Np: Jaki czas uplywa od podjecia decyzji przez kobiete o niekontynuowaniu
                                                > zwiazku /ucz.?/ do wykonania tej decyzji - w sytuacji ciaglych problemow /
                                                ew.
                                                > natura problemow/ z mezczyzna?
                                                > Lub podobnie.
                                                > / zaczyna to wygladac teraz na problem decyzyjny i jego uwarunkowania?/
                                                > Teraz musisz znalezc hipotezy: / odpowiedz/i/ na to pytanie.
                                                Oj to jest trudniejsze niż samo postawienie pytania ;) Pomyślę nad tym.. :)

                                                > > Nie nie.. dlatego nudno było wzięte w cudzysłów ;) W końcu każdy człowiek
                                                > to wolna istota (teoretycznie) więc jako taki ma wilny wybór jaką drogę
                                                > wybierze..
                                                > Niewatpliwie.
                                                No właśnie.. Teoretycznie można mu coś narzucić.. albo siłą albo poprzez jakąś
                                                sugestię, ale wybór zawsze pozostaje dla niego..

                                                > Masz racje, ale po co przezywac dyskomfort po raz kolejny. Toc to
                                                > samobiczowanie sie.
                                                Po co? Żeby nauczyć się o sobie i innych więcej.. żeby wiedzieć jak postąpić w
                                                przyszłości w podobnej sytuacji.. etc.

                                                > > Dokładnie.. Pojawia się pytanie, dlaczego?
                                                > Bo nie jest to na codzien potrzebne.
                                                Nawet jesli jest potrzebne, to i tak w niewielkim stopniu ludzie korzystają z
                                                tego potencjału.. Może to i lepiej, biorąc pod uwagę tych, którzy już w tej
                                                chwili przesadzają..

                                                > Niealgorytmicze - to nie biegnace w sposob rutynowy / nie dajace sie zapisac
                                                > wzorem, schematem, itp./
                                                Ok.. Zatem w tym wypadku przyznaję Tobie rację.. Dopóki jest tak jak się
                                                uczyłeś, jest ok.. ale gdy tylko pojawia się jakaś zupełnie nowa sytuacja,
                                                trzeba przez nią przebrnąć wytyczając nową ścieżkę.. Chociaż są i tacy, co
                                                zawsze polegają na swoim wewnętrznym głosie..

                                                > Sadze, ze ta teoria / reciprocal altruism/ - jest znacznie szersza.
                                                Być może.. Na tą chwilę nie orientuję się..

                                                > > Uff :) Wyszłam zwycięsko ;)
                                                > Ale..., nie zapomnialas.
                                                ??

                                                > Nie mozna byc wylacznie altruista.
                                                Dokładnie.. Każdy jest w jakimś stopniu egoistą..

                                                > > Widzę, że tracę na tym, ale co tam.. Tu stracę, tam zyskam :))
                                                > Troche mniej Twego altruizmu / o ile mozesz?/
                                                Być może mogę.. ale mną zazwyczaj kieruje 'spontan'.. a to chyba nieco
                                                komplikuje sprawę..

                                                > ---------------
                                                > good for you....
                                                • andreas3233 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 19.06.07, 22:32
                                                  tengoku77 napisała:
                                                  > Tak szybko przed.. snem :))
                                                  > O homonimy mi chodziło :) Jeśli chodziło Tobie o ich znalezienie, to owszem,
                                                  > umiesz :)
                                                  > 3/4 (jak nie więcej) ludzi wyrasta na stereotypach.. Nawet jeśli tego nie
                                                  > chcemy, one są wszędzie.. Później przychodzi okres buntu i po nim albo
                                                  wracają
                                                  > do tego, co było wcześniej, albo wytyczają nową ścieżkę..
                                                  Potem - tzn kiedy?
                                                  > > Np: Jaki czas uplywa od podjecia decyzji przez kobiete o niekontynuowani
                                                  > > zwiazku /ucz.?/ do wykonania tej decyzji - w sytuacji ciaglych problemow
                                                  > / ew. natura problemow/ z mezczyzna?
                                                  > > Lub podobnie.
                                                  > > / zaczyna to wygladac teraz na problem decyzyjny i jego uwarunkowania?/
                                                  > > Teraz musisz znalezc hipotezy: / odpowiedz/i/ na to pytanie.
                                                  > Oj to jest trudniejsze niż samo postawienie pytania ;) Pomyślę nad tym.. :)
                                                  Powaznie sie zastanow nad sformuowanie problemu! To jest jadro koncepcji
                                                  pracy/badan/. To wcale nie musi miec glownie zwiazku z decyzjami. Moze byc tez
                                                  i tak:
                                                  " Kobieca decyzja o zerwaniu zwiazku z mezczyzna a / jej osobowosc, wiek, czas
                                                  trwania zwiazku, jej oczekiwania, itp/"
                                                  > > Niewatpliwie.
                                                  > No właśnie.. Teoretycznie można mu coś narzucić.. albo siłą albo poprzez
                                                  jakąś
                                                  > sugestię, ale wybór zawsze pozostaje dla niego..
                                                  >
                                                  > > Masz racje, ale po co przezywac dyskomfort po raz kolejny. Toc to
                                                  > > samobiczowanie sie.
                                                  > Po co? Żeby nauczyć się o sobie i innych więcej.. żeby wiedzieć jak postąpić
                                                  > przyszłości w podobnej sytuacji.. etc.
                                                  Ja bym nie doradzal takiej formy nauki: wszystkiego uczyc sie na wlasnej skorze?
                                                  A cala wiedza itp?
                                                  > Nawet jesli jest potrzebne, to i tak w niewielkim stopniu ludzie korzystają z
                                                  > tego potencjału.. Może to i lepiej, biorąc pod uwagę tych, którzy już w tej
                                                  > chwili przesadzają..
                                                  Kto i co przesadza?
                                                  > Ok.. Zatem w tym wypadku przyznaję Tobie rację.. Dopóki jest tak jak się
                                                  > uczyłeś, jest ok.. ale gdy tylko pojawia się jakaś zupełnie nowa sytuacja,
                                                  > trzeba przez nią przebrnąć wytyczając nową ścieżkę.. Chociaż są i tacy, co
                                                  > zawsze polegają na swoim wewnętrznym głosie..
                                                  Ale niewiele wiemy o dzialaniu tegoz wewnetrznego glosu? Faktycznie w sytuacji
                                                  niealgorytmicznej jest znacznie trudniej postepowac - lecz wtedy przywolujemy
                                                  podobna wiedze/ doswiadczenie, itp/, i staramy sie popelnic jak najmniej bledow.
                                                  >
                                                  > > Sadze, ze ta teoria / reciprocal altruism/ - jest znacznie szersza.
                                                  > Być może.. Na tą chwilę nie orientuję się..
                                                  >
                                                  > > > Uff :) Wyszłam zwycięsko ;)
                                                  > > Ale..., nie zapomnialas.
                                                  > ??
                                                  Jest takie powiedzenie: Kochajaca kobieta wybacza wszystko, lecz nie zapomina
                                                  niczego.
                                                  >
                                                  > > Nie mozna byc wylacznie altruista.
                                                  > Dokładnie.. Każdy jest w jakimś stopniu egoistą..
                                                  >
                                                  > > > Widzę, że tracę na tym, ale co tam.. Tu stracę, tam zyskam :))
                                                  > > Troche mniej Twego altruizmu / o ile mozesz?/
                                                  > Być może mogę.. ale mną zazwyczaj kieruje 'spontan'.. a to chyba nieco
                                                  > komplikuje sprawę..
                                                  Raczej napewno, ale coz zrobic, taka Twa natura.
                                                  >
                                                  > > ---------------
                                                  > > good for you....

                                                  -------------------
                                                  band me, shake me.......
                                                  • tengoku77 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 20.06.07, 14:42
                                                    andreas3233 napisał:

                                                    > > 3/4 (jak nie więcej) ludzi wyrasta na stereotypach.. Nawet jeśli tego nie
                                                    >
                                                    > > chcemy, one są wszędzie.. Później przychodzi okres buntu i po nim albo
                                                    > wracają
                                                    > > do tego, co było wcześniej, albo wytyczają nową ścieżkę..
                                                    > Potem - tzn kiedy?

                                                    Zależy, o które 'potem' Tobie chodzi.. :) Po dzieciństwie przychodzi okres
                                                    buntu nastolatków (to pierwsze potem).. Gdy ten okres minie (a to kwestia kilku
                                                    lat w najgorszym przypadku) to zaczynamy albo żyć własnym rozumem albo dalej
                                                    brniemy w stereotypy (to drugie potem)

                                                    > Powaznie sie zastanow nad sformuowanie problemu! To jest jadro koncepcji
                                                    > pracy/badan/. To wcale nie musi miec glownie zwiazku z decyzjami. Moze byc
                                                    tez
                                                    > i tak:
                                                    > " Kobieca decyzja o zerwaniu zwiazku z mezczyzna a / jej osobowosc, wiek,
                                                    czas
                                                    > trwania zwiazku, jej oczekiwania, itp/"

                                                    Hmm.. To zmienia postać rzeczy.. Może po prostu lepiej zadać kilka tzw.
                                                    pobocznych pytań, które ostatecznie będą zmierzać w kierunku odpowiedzi na
                                                    pytanie kto szybciej rezygnuje?

                                                    > > Po co? Żeby nauczyć się o sobie i innych więcej.. żeby wiedzieć jak postą
                                                    > pić
                                                    > > przyszłości w podobnej sytuacji.. etc.
                                                    > Ja bym nie doradzal takiej formy nauki: wszystkiego uczyc sie na wlasnej
                                                    skorze
                                                    > ?
                                                    > A cala wiedza itp?

                                                    Andreas.. ale tak najszybciej zapamiętasz.. Czy Mama nie mówiła Tobie, żeby nie
                                                    dotykać gorącego czajnika? Mówiła.. Kiedy się nauczyłeś, że rzeczywiście nie
                                                    warto tego robić? Gdy sprawdziłeś to namacalnie ;) To samo dotyczy innych
                                                    sytuacji.. Nie wydaje mi się, żeby ktokolwiek aż tak ufał ludziom i ich
                                                    wiedzy.. Gdyby ktoś Ci powiedział, żeby odpuścić sobie studia bo to strata
                                                    czasu, posłuchałbyś? :) Ludzka przekorność nie zna chyba granic.. Poza tym..
                                                    wiedza skądś się bierze, prawda? Zapewne z doświadczenia.. a poleganie na
                                                    czyimś doświadczeniu może być zawodne..

                                                    > > Nawet jesli jest potrzebne, to i tak w niewielkim stopniu ludzie korzysta
                                                    > ją z
                                                    > > tego potencjału.. Może to i lepiej, biorąc pod uwagę tych, którzy już w t
                                                    > ej
                                                    > > chwili przesadzają..
                                                    > Kto i co przesadza?

                                                    Kto i co? :) Ano są ludzie, którzy za dużo sobie pozwalają.. ogólnie rzecz
                                                    ujmując.. :) Wykorzystują swój potencjał przeciwko innym ludziom.. Skrajne
                                                    przypadki to np. taki Osama..
                                                    Niektórzy politycy, przywódcy, biznesmeni itd. ale i niektóre zwykłe
                                                    szare 'mrówki' potrafią to skutecznie robić..
                                                    Żeby nie było, że tylko przeciwko ludziom, to są i tacy, kórzy są w stanie
                                                    wymyslić i skonstruować coś pożytecznego, na co inni by nie wpadli.. Potrafią
                                                    skutecznie połączyć dostępne informacje, sprzęt i swoją wiedzę..

                                                    > > Ok.. Zatem w tym wypadku przyznaję Tobie rację.. Dopóki jest tak jak się
                                                    > > uczyłeś, jest ok.. ale gdy tylko pojawia się jakaś zupełnie nowa sytuacja
                                                    > ,
                                                    > > trzeba przez nią przebrnąć wytyczając nową ścieżkę.. Chociaż są i tacy, c
                                                    > o
                                                    > > zawsze polegają na swoim wewnętrznym głosie..
                                                    > Ale niewiele wiemy o dzialaniu tegoz wewnetrznego glosu? Faktycznie w
                                                    sytuacji
                                                    > niealgorytmicznej jest znacznie trudniej postepowac - lecz wtedy przywolujemy
                                                    > podobna wiedze/ doswiadczenie, itp/, i staramy sie popelnic jak najmniej
                                                    bledow.

                                                    A co, gdy nie ma żadnego doświadczenia w jakiejś sytuacji? Lepiej polegać na
                                                    tym, co podszeptuje nam szósty zmysł czy na tym, co sugerują inni ludzie? A gdy
                                                    jesteśmy postawieni pod ścianą i musimy działać natychmiast..? Czy wtedy mamy
                                                    czas, żeby myśleć, co by zrobił Iksiński na naszym miejscu.. albo przypominać
                                                    sobie czego nas uczyli itd.? Nikt nie chce popełniać błedów, ale one są wpisane
                                                    w nasze życie..

                                                    > > > > Uff :) Wyszłam zwycięsko ;)
                                                    > > > Ale..., nie zapomnialas.
                                                    > > ??
                                                    > Jest takie powiedzenie: Kochajaca kobieta wybacza wszystko, lecz nie zapomina
                                                    > niczego.

                                                    Och Tyyy! :)))
                                                    Kto tak powiedział? ;)
                                                    Poczekaj! Kochająca? Nie zapomniałam?? Jak to? Ja mam.. dziurawą pamięć :) Wolę
                                                    nie pamiętać pewnych spraw.. Jakaś zadra zostaje, ale.. po co siebie katować?
                                                    Taki ze mnie dziwoląg ;D

                                                    > > Być może mogę.. ale mną zazwyczaj kieruje 'spontan'.. a to chyba nieco
                                                    > > komplikuje sprawę..
                                                    > Raczej napewno, ale coz zrobic, taka Twa natura.

                                                    To źle? :)
                                                    Mam silną psychikę i szybko podnoszę się z kolan..

                                                    :)
                                                  • andreas3233 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 20.06.07, 23:32
                                                    tengoku77 napisała:

                                                    > andreas3233 napisał:
                                                    > > Potem - tzn kiedy?
                                                    >
                                                    > Zależy, o które 'potem' Tobie chodzi.. :) Po dzieciństwie przychodzi okres
                                                    > buntu nastolatków (to pierwsze potem).. Gdy ten okres minie (a to kwestia
                                                    kilku lat w najgorszym przypadku) to zaczynamy albo żyć własnym rozumem albo
                                                    dalej brniemy w stereotypy (to drugie potem)
                                                    Ciekawy wybor: pomiedzy mlodziencza kontestacja a pozniejszymi stereotypami.
                                                    Chyba jest tak: w pozniejszym czasie zachowujemy nie tak malo z mlodzienczej
                                                    kontestacji / nawet niekoniecznie sobie to uswiadamiajac/.
                                                    >


                                                    > > " Kobieca decyzja o zerwaniu zwiazku z mezczyzna a / jej osobowosc, wiek,
                                                    >
                                                    > czas
                                                    > > trwania zwiazku, jej oczekiwania, itp/"
                                                    >
                                                    > Hmm.. To zmienia postać rzeczy.. Może po prostu lepiej zadać kilka tzw.
                                                    > pobocznych pytań, które ostatecznie będą zmierzać w kierunku odpowiedzi na
                                                    > pytanie kto szybciej rezygnuje?
                                                    Albo tak: Osobowosc lub inna dosc twarda zmienna - jako zmienna niezalezna a
                                                    decyzja o zerwaniu zwiazku - jako zmienna zalezna.
                                                    bo raczej jest tak, ww. decyzja zalezy od czegos / nie wiemy od czego?/ a nie
                                                    odwrotnie.
                                                    > > Ja bym nie doradzal takiej formy nauki: wszystkiego uczyc sie na wlasnej
                                                    > skorze
                                                    > > ?
                                                    > > A cala wiedza itp?
                                                    >
                                                    > Andreas.. ale tak najszybciej zapamiętasz.. Czy Mama nie mówiła Tobie, żeby
                                                    nie dotykać gorącego czajnika? Mówiła.. Kiedy się nauczyłeś, że rzeczywiście
                                                    nie
                                                    > warto tego robić? Gdy sprawdziłeś to namacalnie ;)
                                                    Niestety tak!
                                                    To samo dotyczy innych
                                                    > sytuacji.. Nie wydaje mi się, żeby ktokolwiek aż tak ufał ludziom i ich
                                                    > wiedzy.. Gdyby ktoś Ci powiedział, żeby odpuścić sobie studia bo to strata
                                                    > czasu, posłuchałbyś? :) Ludzka przekorność nie zna chyba granic.. Poza tym..
                                                    > wiedza skądś się bierze, prawda? Zapewne z doświadczenia.. a poleganie na
                                                    > czyimś doświadczeniu może być zawodne..
                                                    To sa argumenty. Lecz jest szereg dziedzin wiedzy - ktorych nie mozemy, nie
                                                    warto lub nie chcemy sprawdzac, bo juz to mnostwo osob przed nami to zrobilo -
                                                    i to jest nagromadzone doswiadczenie - ktore moze ewoluowac w powazna nauke /
                                                    wiedze.
                                                    > Kto i co? :) Ano są ludzie, którzy za dużo sobie pozwalają.. ogólnie rzecz
                                                    > ujmując.. :) Wykorzystują swój potencjał przeciwko innym ludziom.. Skrajne
                                                    > przypadki to np. taki Osama..
                                                    > Niektórzy politycy, przywódcy, biznesmeni itd. ale i niektóre zwykłe
                                                    > szare 'mrówki' potrafią to skutecznie robić..
                                                    > Żeby nie było, że tylko przeciwko ludziom, to są i tacy, kórzy są w stanie
                                                    > wymyslić i skonstruować coś pożytecznego, na co inni by nie wpadli.. Potrafią
                                                    > skutecznie połączyć dostępne informacje, sprzęt i swoją wiedzę..
                                                    >
                                                    > > Ale niewiele wiemy o dzialaniu tegoz wewnetrznego glosu? Faktycznie w
                                                    > sytuacji
                                                    > > niealgorytmicznej jest znacznie trudniej postepowac - lecz wtedy przywolu
                                                    > jemy
                                                    > > podobna wiedze/ doswiadczenie, itp/, i staramy sie popelnic jak najmniej
                                                    > bledow.
                                                    >
                                                    > A co, gdy nie ma żadnego doświadczenia w jakiejś sytuacji? Lepiej polegać na
                                                    > tym, co podszeptuje nam szósty zmysł czy na tym, co sugerują inni ludzie?
                                                    Tu nie mam wyraznej odpowiedzi; raz tak, raz tak.
                                                    A gdy
                                                    > jesteśmy postawieni pod ścianą i musimy działać natychmiast..? Czy wtedy mamy
                                                    > czas, żeby myśleć, co by zrobił Iksiński na naszym miejscu.. albo przypominać
                                                    > sobie czego nas uczyli itd.? Nikt nie chce popełniać błedów, ale one są
                                                    wpisane w nasze życie..
                                                    Stojac zwiazanym pod sciana - nie mamy zadnego wyjscia; i nic nam nie pomoze.
                                                    >
                                                    > > > > > Uff :) Wyszłam zwycięsko ;)
                                                    > > > > Ale..., nie zapomnialas.
                                                    > > > ??
                                                    > > Jest takie powiedzenie: Kochajaca kobieta wybacza wszystko, lecz nie zapo
                                                    > mina
                                                    > > niczego.
                                                    >
                                                    > Och Tyyy! :)))
                                                    > Kto tak powiedział? ;)
                                                    Widzialem toz w jednej z kobiecych sygnaturek, i uznalem za calkiem trafne.
                                                    Jesli jeszcze raz przeczytasz - to jadro prawdy znajdziesz. Poza tym jest to
                                                    jedna z cech kobiecej psychiki.
                                                    > Poczekaj! Kochająca? Nie zapomniałam?? Jak to? Ja mam.. dziurawą pamięć :)
                                                    Wolę nie pamiętać pewnych spraw.. Jakaś zadra zostaje, ale.. po co siebie
                                                    katować?
                                                    To juz zupelnie inna historia. Poza tym nie chcialem Cie urazic wcale.:)))
                                                    Poza tym wydaje sie mi nielatwe szybkie wyparcie wszystkiego do niepamieci.
                                                    > Taki ze mnie dziwoląg ;D Czemu az... ????
                                                    > > Raczej napewno, ale coz zrobic, taka Twa natura.
                                                    >
                                                    > To źle? :)
                                                    > Mam silną psychikę i szybko podnoszę się z kolan..
                                                    Ujawnila sie Twoja b. silna strona.:)))
                                                    >
                                                    > :)
                                                    ------------
                                                    sweet dreams are made of.....
                                                  • tengoku77 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 21.06.07, 13:47
                                                    andreas3233 napisał:


                                                    > Ciekawy wybor: pomiedzy mlodziencza kontestacja a pozniejszymi stereotypami.
                                                    > Chyba jest tak: w pozniejszym czasie zachowujemy nie tak malo z mlodzienczej
                                                    > kontestacji / nawet niekoniecznie sobie to uswiadamiajac/.

                                                    Niby tak, ale wszystko (albo przynajmniej wiele) zależy od tego jaką postawę w
                                                    życiu przyjmiemy.. Jeśli uznamy, że jednak 'Dorośli' mieli rację, to raczej
                                                    będziemy brnąć w stereotypy.. (chyba, że 'Dorośli' tudzież Rodzice byli inni
                                                    niż Ich Rodzice i nie powielali Ich stereotypów ;D).. Jeśli jednak uznamy, że
                                                    będziemy żyć 'po swojemu'.. to powinno być nieco inaczej.. Zakręciłam chyba :))
                                                    W jakim sensie 'w późniejszym okresie zachowujemy nie tak mało z młodzieńczej
                                                    kontestacji'? :) Ja nie wiem bo ja jestem ..inna ;))))

                                                    > Albo tak: Osobowosc lub inna dosc twarda zmienna - jako zmienna niezalezna a
                                                    > decyzja o zerwaniu zwiazku - jako zmienna zalezna.
                                                    > bo raczej jest tak, ww. decyzja zalezy od czegos / nie wiemy od czego?/ a
                                                    nie
                                                    > odwrotnie.

                                                    Zmienne zależne, zmienne niezależne.. Oj komplikujesz sprawę :)) chociaż.. z
                                                    drugiej strony.. przy okazji można by było dowiedzieć się kilku innych rzeczy..
                                                    Badanie byłoby pełniejsze..

                                                    > > Andreas.. ale tak najszybciej zapamiętasz.. Czy Mama nie mówiła Tobie, że
                                                    > by
                                                    > nie dotykać gorącego czajnika? Mówiła.. Kiedy się nauczyłeś, że rzeczywiście
                                                    > nie
                                                    > > warto tego robić? Gdy sprawdziłeś to namacalnie ;)
                                                    > Niestety tak!

                                                    No właśnie :))
                                                    Czyli nie byłeś 'karnym' synkiem..? :> :)
                                                    Jak to chłopak.. ;) :)

                                                    > To sa argumenty. Lecz jest szereg dziedzin wiedzy - ktorych nie mozemy, nie
                                                    > warto lub nie chcemy sprawdzac, bo juz to mnostwo osob przed nami to zrobilo -

                                                    > i to jest nagromadzone doswiadczenie - ktore moze ewoluowac w powazna nauke /
                                                    > wiedze.

                                                    Oczywiście, że tak.. Taka medycyna.. ;) Kto sprawdzi sam na sobie jak to jest
                                                    uciąć sobie palec i przyszyć go..? Albo fizyka.. Czy ktoś odważy się sprawdzić
                                                    prawdziwość istnienia grawitacji? ;D (wiem.. to dosyć skrajne sytuacje) To są
                                                    pewne sprawy, o których dowiadujemy się z czasem.. w miarę naszego rozwoju
                                                    intelektualnego, edukacji itd. Chodziło mi jednak w tym co pisałam o
                                                    doświadczenie osób, z którymi mamy w miarę częsty kontakt.. Wiele z tych osób
                                                    mówi nam nie rób tego.. czy tamtego.. bo coś się stanie.. albo nic się nie
                                                    stanie.. Czy posłuchamy? To zalezy od tego czy dana osoba stanowi dla nas
                                                    autorytet lub chociaż jego namiastkę..

                                                    > > A co, gdy nie ma żadnego doświadczenia w jakiejś sytuacji? Lepiej polegać
                                                    > na
                                                    > > tym, co podszeptuje nam szósty zmysł czy na tym, co sugerują inni ludzie?
                                                    >
                                                    > Tu nie mam wyraznej odpowiedzi; raz tak, raz tak.

                                                    Czyli znowu.. autorytet tych ludzi.. ich wiedza, doświadczenie.. albo własna
                                                    intuicja..

                                                    > Stojac zwiazanym pod sciana - nie mamy zadnego wyjscia; i nic nam nie pomoze.

                                                    Niektórzy liczą na cud :) Jeszcze inni na jakieś przebłyski inteligencji :)

                                                    > > Kto tak powiedział? ;)
                                                    > Widzialem toz w jednej z kobiecych sygnaturek, i uznalem za calkiem trafne.
                                                    > Jesli jeszcze raz przeczytasz - to jadro prawdy znajdziesz. Poza tym jest to
                                                    > jedna z cech kobiecej psychiki.

                                                    :))
                                                    Całkiem możliwe :) chociaż.. dyskutowałabym :)

                                                    > Wolę nie pamiętać pewnych spraw.. Jakaś zadra zostaje, ale.. po co siebie
                                                    > katować?
                                                    > To juz zupelnie inna historia. Poza tym nie chcialem Cie urazic wcale.:)))
                                                    > Poza tym wydaje sie mi nielatwe szybkie wyparcie wszystkiego do niepamieci.

                                                    Ależ nie uraziłeś mnie :) Nic a nic :) Potraktowałam to z uśmiechem
                                                    przecież :)))
                                                    A dziurawa pamięć to fajna sprawa, wiesz? :) Lepiej puścić w niepamięć pewne
                                                    sprawy.. chyba, że nagminnie się pojawiają znowu i znowu i tak w kółko.. Wtedy
                                                    nie ma mowy o tym, że znowu zapomnę.. bo wtedy to na arenę wkracza Wojownik :)
                                                    I oczywiście inna sprawa, ze wszystkiego nie da się wyrzucić do niepamięci..
                                                    ale to co złe, smutne, niewarte pamięci.. why not?

                                                    > > Taki ze mnie dziwoląg ;D Czemu az... ????

                                                    Dziwoląg.. to może zbyt mocno powiedziane :) Ja po prostu unikam sprawiania
                                                    komukolwiek przykrości i wolę 'gasić' źródła ew. ognia :) Gdybym chciała,
                                                    mogłabym sie kłócić.. ale po co? Żeby emocje zeszły? Żeby odreagować? Na to są
                                                    inne sposoby :) Poza tym jestem nieco inna niż wielu ludzi.. o reakcje i
                                                    zachowanie mi chodzi.. tak ogólnie.. :)

                                                    > > > Raczej napewno, ale coz zrobic, taka Twa natura.
                                                    > > To źle? :)
                                                    > > Mam silną psychikę i szybko podnoszę się z kolan..
                                                    > Ujawnila sie Twoja b. silna strona.:)))

                                                    :)) Dziękuję.. Mam tylko nadzieję, że z tym nie jest tak jak z resztą.. że
                                                    tylko do czasu.. :)>

                                                    ------------
                                                    Nie mogę tego tak zostawić :) Ciekawość mi nie pozwala :)
                                                    'sweet dreams are made of.....'
                                                    of.... dreams? :)
                                                  • andreas3233 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 21.06.07, 22:28
                                                    tengoku77 napisała:
                                                    >
                                                    > Niby tak, ale wszystko (albo przynajmniej wiele) zależy od tego jaką postawę
                                                    w
                                                    > życiu przyjmiemy.. Jeśli uznamy, że jednak 'Dorośli' mieli rację, to raczej
                                                    > będziemy brnąć w stereotypy.. (chyba, że 'Dorośli' tudzież Rodzice byli inni
                                                    > niż Ich Rodzice i nie powielali Ich stereotypów ;D).. Jeśli jednak uznamy, że
                                                    > będziemy żyć 'po swojemu'.. to powinno być nieco inaczej.. Zakręciłam
                                                    chyba :))
                                                    Raczej tak. / pomijam zakrecenie sie/
                                                    > W jakim sensie 'w późniejszym okresie zachowujemy nie tak mało z młodzieńczej
                                                    kontestacji'?
                                                    dalej twierdze, ze mlodziencza kontestacja - ma wplyw na pozniejsze dorosle
                                                    zachowania.
                                                    :) Ja nie wiem bo ja jestem ..inna ;))))
                                                    A ta innosc - to wlasciwie co?
                                                    >
                                                    > > Albo tak: Osobowosc lub inna dosc twarda zmienna - jako zmienna niezalezn
                                                    > a a
                                                    > > decyzja o zerwaniu zwiazku - jako zmienna zalezna.
                                                    > > bo raczej jest tak, ww. decyzja zalezy od czegos / nie wiemy od czego?/
                                                    > a nie odwrotnie.
                                                    >
                                                    > Zmienne zależne, zmienne niezależne.. Oj komplikujesz sprawę :))
                                                    Pozornie..., dobrze jest miec dobrze okreslone pole dzialania. Metodologia
                                                    badan musi sie trzymac uporzadkowanych regul - bo inaczej nie wiemy co badamy,
                                                    itp. No i w ogole nie wiemy co zrobic z wynikami
                                                    badan.
                                                    chociaż.. z
                                                    > drugiej strony.. przy okazji można by było dowiedzieć się kilku innych
                                                    rzeczy..
                                                    Na przyklad?

                                                    >
                                                    > Badanie byłoby pełniejsze..
                                                    ??
                                                    > > Niestety tak!
                                                    >
                                                    > No właśnie :))
                                                    > Czyli nie byłeś 'karnym' synkiem..? :> :)
                                                    > Jak to chłopak.. ;) :)
                                                    Coz moge powiedziec wiecej?
                                                    >

                                                    >
                                                    > Oczywiście, że tak.. Taka medycyna.. ;) Kto sprawdzi sam na sobie jak to jest
                                                    > uciąć sobie palec i przyszyć go..? Albo fizyka.. Czy ktoś odważy się
                                                    sprawdzić
                                                    > prawdziwość istnienia grawitacji? ;D
                                                    To ostatecznie nie jest takie trudne: do wyznaczenia"g" potrzebne jest wahadlo
                                                    fizyczne lub matematyczne.
                                                    (wiem.. to dosyć skrajne sytuacje) To są
                                                    > pewne sprawy, o których dowiadujemy się z czasem.. w miarę naszego rozwoju
                                                    > intelektualnego, edukacji itd. Chodziło mi jednak w tym co pisałam o
                                                    > doświadczenie osób, z którymi mamy w miarę częsty kontakt.. Wiele z tych osób
                                                    > mówi nam nie rób tego.. czy tamtego.. bo coś się stanie.. albo nic się nie
                                                    > stanie.. Czy posłuchamy? To zalezy od tego czy dana osoba stanowi dla nas
                                                    > autorytet lub chociaż jego namiastkę..
                                                    To ciekawe sformulowanie /ww./ - zgadzam sie w 50%, sadze, ze poleganie na
                                                    opiniach innych osob - moze byc zawodne, ja staram /?/ sie polegac na twardej
                                                    wiedzy naukowej.
                                                    > > Tu nie mam wyraznej odpowiedzi; raz tak, raz tak.
                                                    >
                                                    > Czyli znowu.. autorytet tych ludzi.. ich wiedza, doświadczenie.. albo własna
                                                    > intuicja..
                                                    Tak, to zawsze jest jakas prywatna konstrukcja mieszaniny.
                                                    > Niektórzy liczą na cud :) Jeszcze inni na jakieś przebłyski inteligencji :)
                                                    To jest raczej liczenie na cos, .....raczej bezowocne.
                                                    > :))
                                                    > Całkiem możliwe :) chociaż.. dyskutowałabym :)
                                                    Czyli wybaczasz i nie pamietasz; nie wybaczasz i nie pamietasz?
                                                    >
                                                    > > Wolę nie pamiętać pewnych spraw.. Jakaś zadra zostaje, ale.. po co siebie
                                                    >
                                                    > Ależ nie uraziłeś mnie :) Nic a nic :) Potraktowałam to z uśmiechem
                                                    > przecież :)))
                                                    > A dziurawa pamięć to fajna sprawa, wiesz? :) Lepiej puścić w niepamięć pewne
                                                    > sprawy.. chyba, że nagminnie się pojawiają znowu i znowu i tak w kółko..
                                                    Wtedy
                                                    > nie ma mowy o tym, że znowu zapomnę.. bo wtedy to na arenę wkracza Wojownik :)
                                                    > I oczywiście inna sprawa, ze wszystkiego nie da się wyrzucić do niepamięci..
                                                    > ale to co złe, smutne, niewarte pamięci.. why not?
                                                    Koncepcja; Dziurawej Pamieci - ciekawe. Tzn. jednak czesc zostaje zapamietana,
                                                    czy sie myle? Ale tylko ta czesc - ktora chce byc zapamietana. Jak taka
                                                    sytauacje wytworzyc?
                                                    >
                                                    > > > Taki ze mnie dziwoląg ;D Czemu az... ????
                                                    >
                                                    > Dziwoląg.. to może zbyt mocno powiedziane :) Ja po prostu unikam sprawiania
                                                    > komukolwiek przykrości i wolę 'gasić' źródła ew. ognia :) Gdybym chciała,
                                                    > mogłabym sie kłócić.. ale po co? Żeby emocje zeszły? Żeby odreagować? Na to

                                                    > inne sposoby :) Poza tym jestem nieco inna niż wielu ludzi.. o reakcje i
                                                    > zachowanie mi chodzi.. tak ogólnie.. :)
                                                    Dalej mnie zciekawia sedno i istota tej Twej innosci.:))))

                                                    >
                                                    > :)) Dziękuję.. Mam tylko nadzieję, że z tym nie jest tak jak z resztą.. że
                                                    > tylko do czasu.. :)>
                                                    Czego TY nie piszesz? / o czym nie chcesz pisac?/
                                                    Sa jeszcze email'e.
                                                    >
                                                    > ------------
                                                    > Nie mogę tego tak zostawić :) Ciekawość mi nie pozwala :)
                                                    > 'sweet dreams are made of.....'
                                                    > of.... dreams? :)
                                                    -----------------
                                                    I'm very sorry; your answer is wrong. Try once more!

                                                    -----------------------
                                                    No matter what you do.....
                                                  • tengoku77 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 22.06.07, 12:49
                                                    andreas3233 napisał:

                                                    > Raczej tak. / pomijam zakrecenie sie/

                                                    :))) Prawda jest taka, że wychowanie w stereotypach nie oznacza, że będziemy je
                                                    powielać.. tak samo jak wychowanie bez nich nie gwarantuje, że i my ich
                                                    unikniemy.. To tak, żeby odkręcić :)

                                                    > > W jakim sensie 'w późniejszym okresie zachowujemy nie tak mało z młodzień
                                                    > czej
                                                    > kontestacji'?
                                                    > dalej twierdze, ze mlodziencza kontestacja - ma wplyw na pozniejsze dorosle
                                                    >
                                                    zachowania.

                                                    Nie przeczę. To wtedy kształtuje się nasze 'ja'..

                                                    > :) Ja nie wiem bo ja jestem ..inna ;))))
                                                    > A ta innosc - to wlasciwie co?

                                                    W tym wypadku oznacza, że od zawsze było we mnie bardzo dużo z dziecka..
                                                    Bardzo :))

                                                    > > Zmienne zależne, zmienne niezależne.. Oj komplikujesz sprawę :))
                                                    > Pozornie..., dobrze jest miec dobrze okreslone pole dzialania. Metodologia
                                                    > badan musi sie trzymac uporzadkowanych regul - bo inaczej nie wiemy co
                                                    badamy,
                                                    > itp. No i w ogole nie wiemy co zrobic z wynikami
                                                    > badan.

                                                    Zapewne masz rację. Chaos nie sprzyja ani badaniom ani odczytywaniu wyników..

                                                    > chociaż.. z
                                                    > > drugiej strony.. przy okazji można by było dowiedzieć się kilku innych
                                                    > rzeczy..
                                                    > Na przyklad?

                                                    Dowiedzielibyśmy się nie tylko KTO szybciej rezygnuje, ale także dlaczego, jaką
                                                    ma osobowość taki człowiek itd. Wszystko zależałoby od tych dodatkowych pytań..

                                                    > > Badanie byłoby pełniejsze..
                                                    > ??

                                                    Patrz wyżej ;)

                                                    > > No właśnie :))
                                                    > > Czyli nie byłeś 'karnym' synkiem..? :> :)
                                                    > > Jak to chłopak.. ;) :)
                                                    > Coz moge powiedziec wiecej?

                                                    Zawsze możesz zaprzeczyć stereotypowi chłopaków-rozbójników ;D

                                                    > > Oczywiście, że tak.. Taka medycyna.. ;) Kto sprawdzi sam na sobie jak to
                                                    > jest
                                                    > > uciąć sobie palec i przyszyć go..? Albo fizyka.. Czy ktoś odważy się
                                                    > sprawdzić
                                                    > > prawdziwość istnienia grawitacji? ;D
                                                    > To ostatecznie nie jest takie trudne: do wyznaczenia"g" potrzebne jest
                                                    wahadlo
                                                    > fizyczne lub matematyczne.

                                                    Jasne.. ale ja myślałam o czymś innym.. np. o skoku z wysokości.. Zdaje się, że
                                                    to mogą zrobić tylko osoby z zaburzeniami psychicznymi.. myślący, że jednak uda
                                                    Im się nie spaść z hukiem na ziemię :P

                                                    > > Chodziło mi jednak w tym co pisałam o doświadczenie osób, z którymi mamy w
                                                    miarę częsty kontakt.. Wiele z tych osób mówi nam nie rób tego.. czy tamtego..
                                                    bo coś się stanie.. albo nic się ni
                                                    > e stanie.. Czy posłuchamy? To zalezy od tego czy dana osoba stanowi dla nas
                                                    > autorytet lub chociaż jego namiastkę..
                                                    > To ciekawe sformulowanie /ww./ - zgadzam sie w 50%, sadze, ze poleganie na
                                                    > opiniach innych osob - moze byc zawodne, ja staram /?/ sie polegac na twardej
                                                    > wiedzy naukowej.

                                                    Też twierdzę, że to zawodne, ale niektórzy ufają ludziom stanowiącym dla nich
                                                    autorytet..
                                                    Ty raczej polegasz na wiedzy naukowej.. Są jednak pewne zdarzenia, które
                                                    wykraczają poza naukę..

                                                    > > > Tu nie mam wyraznej odpowiedzi; raz tak, raz tak.
                                                    > > Czyli znowu.. autorytet tych ludzi.. ich wiedza, doświadczenie.. albo wła
                                                    > sna intuicja..
                                                    > Tak, to zawsze jest jakas prywatna konstrukcja mieszaniny.

                                                    Bywa i tak, że wysłuchamy opinii pewnych osób.. a postąpimy tak, jak podpowiada
                                                    nam intuicja.. Czasem nie posłuchamy 'siebie', a zasugerujemy się czyimś
                                                    zdaniem (ja tak miewam.. i prawie zawsze żałuję :P)

                                                    > > Niektórzy liczą na cud :) Jeszcze inni na jakieś przebłyski inteligencji
                                                    > :)
                                                    > To jest raczej liczenie na cos, .....raczej bezowocne.

                                                    Na coś.. na kogoś.. Różnie bywa, czasem udaje się..

                                                    > > Całkiem możliwe :) chociaż.. dyskutowałabym :)
                                                    > Czyli wybaczasz i nie pamietasz; nie wybaczasz i nie pamietasz?

                                                    Nie nie.. To nie tak 'działa' :) Jeśli jakaś sytuacja nie jest dla mnie bardzo
                                                    przykra.. wybaczam i nie chcę do tego więcej wracać.. Jeśli jednak to byłoby
                                                    coś gorszego.. zapewne też wybaczę.. za jakiś czas.. i też będę starała się
                                                    zapomnieć.. Jeszcze nie zdarzyło mi się, żebym nie wybaczyła.. Chociaż.. Zaraz!
                                                    RAZ zerwałam kontakt z pewną osobą.. I to nie tak dawno.. ale to nie tak, że
                                                    nie wybaczyłam.. wolałam uniknąć tego kontaktu.. Pod wpływem jakiegoś zaćmienia
                                                    umysłu , napisałam nawet post tutaj na FM na temat takich osób..

                                                    > Koncepcja; Dziurawej Pamieci - ciekawe. Tzn. jednak czesc zostaje
                                                    zapamietana,
                                                    > czy sie myle? Ale tylko ta czesc - ktora chce byc zapamietana. Jak taka
                                                    > sytauacje wytworzyc?

                                                    Dziurawa pamięć.. czyli wybiórcza..
                                                    No pewnie, że część zostaje zapamiętana.. Nawet część tych mało przyjemnych
                                                    sytuacji.. w ramach 'nauki'.. A jak to wytworzyć? Nie wiem.. Po prostu trzeba
                                                    sobie określić co pamiętać, a co nie.. albo inaczej.. Co WARTO pamiętać..
                                                    Reszta na 'śmietnik'..

                                                    > > Poza tym jestem nieco inna niż wielu ludzi.. o reakcje i zachowanie mi
                                                    chodzi.. tak ogólnie.. :)
                                                    > Dalej mnie zciekawia sedno i istota tej Twej innosci.:))))

                                                    :)) Dziecko we mnie to jedno.. Przy czym ono przejawia się nie tylko w tym, że
                                                    lubię bajki itd. :))))) ale i w tym, że zachwycam się drobnostkami.. takim, na
                                                    które ludzie zazwyczaj nie zwracają uwagi.. Poza tym.. np. nie znoszę kłótni
                                                    dla kłótni, rozpamiętywania tego wszystkiego.. etc. etc. etc. ;D

                                                    > > :)) Dziękuję.. Mam tylko nadzieję, że z tym nie jest tak jak z resztą.. ż
                                                    > e tylko do czasu.. :)
                                                    > Czego TY nie piszesz? / o czym nie chcesz pisac?/
                                                    > Sa jeszcze email'e.

                                                    Czego nie piszę.. Sporo.. Są pewne sprawy, do których uzyskuje się 'dostęp' po
                                                    jakims czasie.. Jedne po krótszym, inne po dłuższym.. A maile.. no są :)) Coś
                                                    sugerujesz? :> :)

                                                    > > ------------
                                                    > I'm very sorry; your answer is wrong. Try once more!

                                                    Hmm.. Ten fragment kojarzy mi się z piosenką Eurythmics..
                                                    'sweet dreams are made of this
                                                    Who am I to disagree?
                                                    Travel the world and the seven seas
                                                    Everybody's looking for something'
                                                  • andreas3233 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 22.06.07, 23:43
                                                    tengoku77 napisała:
                                                    >
                                                    > :))) Prawda jest taka, że wychowanie w stereotypach nie oznacza, że będziemy
                                                    je powielać.. tak samo jak wychowanie bez nich nie gwarantuje, że i my ich
                                                    > unikniemy.. To tak, żeby odkręcić :)
                                                    Zgoda!
                                                    > Nie przeczę. To wtedy kształtuje się nasze 'ja'..
                                                    Kolejne uzgodnienie.
                                                    >
                                                    > > :) Ja nie wiem bo ja jestem ..inna ;))))
                                                    > > A ta innosc - to wlasciwie co?
                                                    > W tym wypadku oznacza, że od zawsze było we mnie bardzo dużo z dziecka..
                                                    > Bardzo :))
                                                    co to w praktyce / w doroslym zyciu / znaczy?
                                                    >
                                                    > > > Zmienne zależne, zmienne niezależne.. Oj komplikujesz sprawę :))

                                                    >
                                                    > Zapewne masz rację. Chaos nie sprzyja ani badaniom ani odczytywaniu wyników..
                                                    > chociaż.. z drugiej strony.. przy okazji można by było dowiedzieć się kilku
                                                    innych rzeczy..
                                                    > > Na przyklad?
                                                    >
                                                    > Dowiedzielibyśmy się nie tylko KTO szybciej rezygnuje, ale także dlaczego,
                                                    jaką ma osobowość taki człowiek itd. Wszystko zależałoby od tych dodatkowych
                                                    pytań..Badanie byłoby pełniejsze..
                                                    > > ??
                                                    > Patrz wyżej ;)
                                                    W oczywisty sposob musimy wiedziec co od czego zalezy / i to w pytaniu
                                                    problemowym i hipotezach/; wyniki - to tylko zbior jakichs liczb, ktore musimy
                                                    zinterpretowac: bardzo istotna jest tutaj kierunkowosc interpretacji;
                                                    otrzymujemu np wynik: 1,24; i nie wiemy, czy to wskazuje, ze osobowosc zalezy
                                                    od decyzji o zerwaniu zwiazku, czy odwrotnie.
                                                    >
                                                    > > > No właśnie :))
                                                    > > > Czyli nie byłeś 'karnym' synkiem..? :> :)
                                                    > > > Jak to chłopak.. ;) :)
                                                    > > Coz moge powiedziec wiecej?
                                                    Zawsze możesz zaprzeczyć stereotypowi chłopaków-rozbójników ;D
                                                    > I zaprzeczam.
                                                    Albo fizyka.. Czy ktoś odważy się sprawdzić
                                                    > > > prawdziwość istnienia grawitacji? ;D To ostatecznie nie jest takie
                                                    trudne: do wyznaczenia"g" potrzebne jest wahadlo fizyczne lub matematyczne.
                                                    >
                                                    > Jasne.. ale ja myślałam o czymś innym.. np. o skoku z wysokości.. Zdaje się,
                                                    że to mogą zrobić tylko osoby z zaburzeniami psychicznymi.. myślący, że jednak
                                                    uda Im się nie spaść z hukiem na ziemię :P
                                                    Dobry przyklad, nie znam takiego przypadku.
                                                    Ale znane sa przypadki bezskutecznego walenia glowa w sciane.
                                                    >
                                                    > > > Chodziło mi jednak w tym co pisałam o doświadczenie osób, z którymi
                                                    > mamy w miarę częsty kontakt.. Wiele z tych osób mówi nam nie rób tego.. czy
                                                    tamtego.. bo coś się stanie.. albo nic się ni
                                                    > > e stanie.. Czy posłuchamy? To zalezy od tego czy dana osoba stanowi dla
                                                    > nas autorytet lub chociaż jego namiastkę..
                                                    > > To ciekawe sformulowanie /ww./ - zgadzam sie w 50%, sadze, ze poleganie n
                                                    > a opiniach innych osob - moze byc zawodne, ja staram /?/ sie polegac na twa
                                                    > rdej wiedzy naukowej.
                                                    >
                                                    > Też twierdzę, że to zawodne, ale niektórzy ufają ludziom stanowiącym dla nich
                                                    > autorytet..
                                                    > Ty raczej polegasz na wiedzy naukowej.. Są jednak pewne zdarzenia, które
                                                    > wykraczają poza naukę..
                                                    >
                                                    > > > > Tu nie mam wyraznej odpowiedzi; raz tak, raz tak.
                                                    > > > Czyli znowu.. autorytet tych ludzi.. ich wiedza, doświadczenie.. al
                                                    > bo wła
                                                    > > sna intuicja..
                                                    > > Tak, to zawsze jest jakas prywatna konstrukcja mieszaniny.
                                                    >
                                                    > Bywa i tak, że wysłuchamy opinii pewnych osób.. a postąpimy tak, jak
                                                    podpowiada
                                                    >
                                                    > nam intuicja.. Czasem nie posłuchamy 'siebie', a zasugerujemy się czyimś
                                                    > zdaniem (ja tak miewam.. i prawie zawsze żałuję :P)
                                                    Tak, to jest niebezpieczny zakret!
                                                    > Niektórzy liczą na cud :) Jeszcze inni na jakieś przebłyski intelig
                                                    > encji
                                                    > > :) To jest raczej liczenie na cos, .....raczej bezowocne.
                                                    >Na coś.. na kogoś.. Różnie bywa, czasem udaje się..
                                                    > Całkiem możliwe :) chociaż.. dyskutowałabym :)
                                                    > > Czyli wybaczasz i nie pamietasz; nie wybaczasz i nie pamietasz?
                                                    >
                                                    > Nie nie.. To nie tak 'działa' :) Jeśli jakaś sytuacja nie jest dla mnie
                                                    bardzo
                                                    > przykra.. wybaczam i nie chcę do tego więcej wracać.. Jeśli jednak to byłoby
                                                    > coś gorszego.. zapewne też wybaczę.. za jakiś czas.. i też będę starała się
                                                    > zapomnieć.. Jeszcze nie zdarzyło mi się, żebym nie wybaczyła.. Chociaż..
                                                    Zaraz!
                                                    > RAZ zerwałam kontakt z pewną osobą.. I to nie tak dawno.. ale to nie tak, że
                                                    > nie wybaczyłam.. wolałam uniknąć tego kontaktu.. Pod wpływem jakiegoś
                                                    zaćmienia umysłu , napisałam nawet post tutaj na FM na temat takich osób..
                                                    > Czyli prosto mowiac: wybaczasz.
                                                    > > Koncepcja; Dziurawej Pamieci - ciekawe. Tzn. jednak czesc zostaje
                                                    > zapamietana,
                                                    > > czy sie myle? Ale tylko ta czesc - ktora chce byc zapamietana. Jak taka
                                                    > > sytauacje wytworzyc?
                                                    >
                                                    > Dziurawa pamięć.. czyli wybiórcza..
                                                    > No pewnie, że część zostaje zapamiętana.. Nawet część tych mało przyjemnych
                                                    > sytuacji.. w ramach 'nauki'.. A jak to wytworzyć? Nie wiem.. Po prostu trzeba
                                                    > sobie określić co pamiętać, a co nie.. albo inaczej.. Co WARTO pamiętać..
                                                    > Reszta na 'śmietnik'..
                                                    zapewne malo kto wie? to jest ta czesc, naszych zachowan, nad ktorymi nie
                                                    jestesmy w stanie zapanowac.
                                                    >
                                                    > > > Poza tym jestem nieco inna niż wielu ludzi.. o reakcje i zachowanie
                                                    > mi
                                                    > chodzi.. tak ogólnie.. :)
                                                    > > Dalej mnie zciekawia sedno i istota tej Twej innosci.:))))
                                                    >
                                                    > :)) Dziecko we mnie to jedno.. Przy czym ono przejawia się nie tylko w tym,
                                                    że
                                                    > lubię bajki itd. :))))) ale i w tym, że zachwycam się drobnostkami.. takim,
                                                    na
                                                    > które ludzie zazwyczaj nie zwracają uwagi.. Poza tym.. np. nie znoszę kłótni
                                                    > dla kłótni, rozpamiętywania tego wszystkiego.. etc. etc. etc. ;D
                                                    Calkiem niezle rysy charakteru.
                                                    >
                                                    > > > :)) Dziękuję.. Mam tylko nadzieję, że z tym nie jest tak jak z resz
                                                    > tą.. ż
                                                    > > e tylko do czasu.. :)
                                                    > > Czego TY nie piszesz? / o czym nie chcesz pisac?/
                                                    > > Sa jeszcze email'e.
                                                    >
                                                    > Czego nie piszę.. Sporo.. Są pewne sprawy, do których uzyskuje się 'dostęp'
                                                    po jakims czasie.. Jedne po krótszym, inne po dłuższym..
                                                    Oczywiscie, kazdy ma swoje sekrety i swoja
                                                    prywatnosc.
                                                    A maile.. no są :)) Coś
                                                    > sugerujesz? :> :)
                                                    Nie wiem..., czytajac - odnioslem wrazenie jakiegos zaniepokojenia /mojego?/.
                                                    Co sugeruje.....
                                                    >
                                                    > > > ------------
                                                    > > I'm very sorry; your answer is wrong. Try once more!
                                                    >
                                                    > Hmm.. Ten fragment kojarzy mi się z piosenką Eurythmics..
                                                    > 'sweet dreams are made of this
                                                    > Who am I to disagree?
                                                    > Travel the world and the seven seas
                                                    > Everybody's looking for something'
                                                    Very nice stuff!:))
                                                    --------------
                                                    I'll be there and you'll be soon.....
                                                  • tengoku77 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 23.06.07, 22:02
                                                    Hmm..
                                                    Zajrzyj na skrzynkę 'andreasową' :)
                                                    TAM jest moja dzisiejsza odpowiedź :)
                                                  • andreas3233 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 23.06.07, 23:58
                                                    tengoku77 napisała:

                                                    > Hmm..
                                                    > Zajrzyj na skrzynkę 'andreasową' :)
                                                    > TAM jest moja dzisiejsza odpowiedź :)

                                                    Dziekuje. Przeczytalem.
                                                  • tengoku77 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 24.06.07, 08:25
                                                    andreas3233 napisał:
                                                    >
                                                    > > Hmm..
                                                    > > Zajrzyj na skrzynkę 'andreasową' :)
                                                    > > TAM jest moja dzisiejsza odpowiedź :)
                                                    >
                                                    > Dziekuje. Przeczytalem.

                                                    :))
                                                  • andreas3233 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 24.06.07, 16:16
                                                    tengoku77 napisała:

                                                    > andreas3233 napisał:
                                                    > >
                                                    > > > Hmm..
                                                    > > > Zajrzyj na skrzynkę 'andreasową' :)
                                                    > > > TAM jest moja dzisiejsza odpowiedź :)
                                                    > >
                                                    > > Dziekuje. Przeczytalem.
                                                    >
                                                    > :))

                                                    :)))
                                                  • tengoku77 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 24.06.07, 19:58
                                                    andreas3233 napisał:
                                                    > >
                                                    > > :))
                                                    >
                                                    > :)))

                                                    To jak? Wracamy tutaj? ;) :)))
                                                  • andreas3233 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 24.06.07, 21:39
                                                    tengoku77 napisała:

                                                    > andreas3233 napisał:
                                                    > > >
                                                    > > > :))
                                                    > >
                                                    > > :)))
                                                    > Jeszcze nie. :))
                                                    > To jak? Wracamy tutaj? ;) :)))
                                                  • tengoku77 Re: Nie rozumiem Was Mężczyźni.. 24.06.07, 21:46
                                                    andreas3233 napisał:

                                                    > tengoku77 napisała:
                                                    >
                                                    > > andreas3233 napisał:
                                                    > > > >
                                                    > > > > :))
                                                    > > >
                                                    > > > :)))
                                                    > > Jeszcze nie. :))
                                                    > > To jak? Wracamy tutaj? ;) :)))

                                                    :) Chcesz, żeby zatęsknili? ;))
Pełna wersja