zbyt zaborcza?

03.06.07, 12:20
Witam.Mam chlopaka.Jestesmy rozni pod wzgledem charakteru,jednak to akurat
nas do siebie przyciaga.Jestem "nowoczesna, uzależniona od komórki, internetu
itp.) On jest nieskażony uzaleznieniem od tych wszystkich cudów techniki.
Mamy swoje zajecia na codzien, prace, szkole. Nie mozemy sie widziec
codziennie. Jednak gdy on nie napisze do mnie smsa drugi dzien z rzedu, wtedy
mam poczucie, ze mu na mnie nie zalezy, ze cos sie dzieje. Potem odzywa sie
jak gdyby nigdy nic i wszystko jest OK. Wiem, jesli on nie
pisze, to moze ja powinnam. Z drugiej strony kiedys nie bylo takich rzeczy
jak komorki, telefony i zatesknilo sie za ta druga osoba w naturalny sposob.
Czy ja przesadzam?
    • mahadeva Re: zbyt zaborcza? 03.06.07, 12:33
      przesadzasz :) szukasz dziury w calym :) kochajcie sie i zyjcie dlugo i
      szczesliwie!

      ps. podziwiam zwiazek dwoch innych osob :) ja zawsze staram sie wybierac gosci
      jak najbardziej podobnych do mnie :)
    • ollle Re: zbyt zaborcza? 03.06.07, 12:36
      przesadzasz, niektórzy faceci (niektóre kobiety) lubią wolność

      nie pisz do niego przez kilka dni, zobaczysz jak zareaguje
      zrobiłam tak na początku związku, bo byłam w takiej sytuacji jak Ty i nie
      wiedziałam jak mam to wszystko interpretować.

      Efekt był cacy :)
      • mimi561 Re: zbyt zaborcza? 03.06.07, 12:39
        Mam pomysł, żeby nie dosyć, że nie pisać, to gdy się odezwie i zaproponuje
        spotkanie, odmówić uzasadniając brakiem czasu.
        • mahadeva Re: zbyt zaborcza? 03.06.07, 12:44
          nie rob tak... nie udawaj nigdy w zwiazku
          jesli go kochasz to okazuj to :)
          • mimi561 Złe doświadczenia 03.06.07, 12:49
            Mam złe doświadczenia z poprzednich związków. Gdy stawałam się zbyt "prawdziwa"
            mężczyźni ode mnie uciekali. Jestem powściągliwa. Jednak szczerze potrafię
            okazywać to, co we mnie drzemie. W przypadku tego chłopaka boję się, że zachowa
            się tak, jak poprzedni. Być może robię jemu i sobie wielką krzywdę, gdyż pewnie
            trafiłam na tego "własciwego".
            • mahadeva Re: Złe doświadczenia 03.06.07, 12:59
              no wlasnie...

              zobacz, mialas wiele zwiazkow, byc moze nie wszystkie byly udane, ale przeciez
              nie codziennie spotyka sie TEGO faceta, nie mozna oczekiwac, ze z kazdym
              wyjdzie, ale w koncu wychodzi :)
              • mimi561 Re: Złe doświadczenia 03.06.07, 13:06
                Tak, zostałam kiedyś bardzo skrzywdzona. Dawałam z siebie bardzo dużo, nie
                dostając w zamian nic. Straciłam 2 lata mojego życia na pogoń za kimś, a raczej
                za wyobrażeniem o kimś, kto nie był zdolny stworzyć prawdziwego, dorosłego
                związku. Boję się znów cierpieć. I tymi myślami, obawami moge zniszczyc już na
                początku coś pieknego. Chyba powinnam pójść do psychoterapeuty.
                • mahadeva Re: Złe doświadczenia 03.06.07, 13:20
                  :) ja mam juz w swoim stazu prawdziwa depersje :) z psychiatra i prozakiem -
                  tez przez zwiazek - myslalam, ze to ksiaze z bajki na cale zycie, a to byl
                  jakis kulfon :) w ogole zwiazki to nie bajka :) podejrzewam, ze jestesmy na nie
                  zbyt poligamiczni... ale wracajac do tematu: terapeuci zwykle sie do niczego
                  nie nadaja, musisz pomoc sobie sama, duzo myslec, o tym, co sie dzieje,
                  rozmawiac z przyjaciolmi o tym, to najlepszy sposob
                  ja juz wiele lat zmarnowalam dla facetow, ale tak to chyba juz jest :) i czuje
                  sie coraz bardziej doswiadczona w sprawach relacji :) najwazniejsze, to nie
                  robic niczego wbrew sobie, bo konsekwensje bedziesz ponosic Ty, nikt inny :)
        • ollle Re: zbyt zaborcza? 03.06.07, 13:07
          nie rób tak... po co sobie szkodzić? ;)

          on pewnie faktycznie lubi wolność/ ma przyzwyczajenia singlowskie, przecież to
          nic złego
          wierz mi dla Ciebie to wygodne: skoro on ma wolność, to Ty też
          ja teraz bym mocno protestowała, gdybym mojemu mężczyźnie musiała się meldować
          co dzień... niezależność szybko uzależnia.

          i nie przejmuj się tak... to tylko facet ;) jak za bardzo zależy to nie wychodzi
          • mimi561 Re: zbyt zaborcza? 03.06.07, 13:11
            Tak więc zaakceptować mam wolność w związku? Hmmm... mądre to :)Ale wiesz,
            patrząc na "idealne pary" wśród moich znajomych dostrzegam, że są nierozłączni,
            że są wszędzie razem. Wtedy zastanawiam się, czy mój związek przez to, że jest
            jaki jest , nie jest gorszy, słabszy.
            • ollle Re: zbyt zaborcza? 03.06.07, 13:21
              nierozłączni?

              wierz mi znam pary, które były nierozłączne przez wiele wiele lat, wszyscy im
              zazdrościli z tego powodu. aż w końcu jedno zdradziło. związek szybko się rozpadł.

              może to kwestia wieku?

              zresztą nie ma jednej metody...
              ale osobiście... by mnie szlag trafił w takiej "nierozłącznej" parze. nie będę z
              nikim monolitem intelektualnym, ani żadnym innym ;)

              pozdrawiam
            • mahadeva Re: zbyt zaborcza? 03.06.07, 13:23
              niektorym odpowiada to, innym co innego...
              byc moze Ty sama potrzebujesz wiecej wolnosci i dlatego wybralas takiego
              chlopaka
              ale jesli Ci ta sytucja nieodpowiada, to rzeczywoscie trzeba cos zmienic, nie
              moze byc tak, zeby zycie nie bylo 100% frajda :)
              • mimi561 Re: zbyt zaborcza? 03.06.07, 13:45
                Dziękuję za rady. Jestem idywidualistką, szanuja swoja i cudza niezależność,
                wolność. Jednak nie wiem czemu w mojej głowie rodzą się czarne scenariusze: nie
                dzwoni, bo..., nie pisze, bo... i za każdym razem mam wrażenie, że poprzednie
                spotkanie było tym ostatnim. Winy szukam w sobie, przez co wpadam w kompleksy.
                Nie potrafię wyciszyć umysłu.
                • mahadeva Re: zbyt zaborcza? 03.06.07, 13:49
                  trzeba popracowac nad tym zwiazkiem :)
                • ollle Re: zbyt zaborcza? 03.06.07, 13:56
                  może idź pobiegać? mi to zawsze dobrze robi
                  • mahadeva Re: zbyt zaborcza? 03.06.07, 13:58
                    nie ma jak sport :)
                    jakos dzieki niemu ciagne jako singiel :)
    • mimi561 Re: zbyt zaborcza? 03.06.07, 14:01
      Zatem czas ruszyć na spacer... :)
      • mahadeva Re: zbyt zaborcza? 03.06.07, 14:03
        dzis jest wyjatkowo fajna pogoda :) na kortach bylo zajefajnie :) w ogole dobry
        dzien :)
    • kookardka Re: zbyt zaborcza? 03.06.07, 14:31
      No właśnie, kiedyś nie było komórek a i telefony nie wszyscy mieli.
      Wtedy działała telepatia ;) nie wiem jak to się działo, ale mimo,
      że nie spotykałam się z moim facetem kilka dni to zawsze wiedziałam,
      że za chwilę zadzwoni - on dzwonił do mnie z budki telefonicznej
      na telefon stacjonarny w domu ;)

      a jak obraziliśmy się na siebie i odwracaliśmy na pięcie idąc każde
      w swoją stronę to po godzinie dwóch spotykaliśmy się w tym samym
      miejscu na jakiejś ławce w jakimś parku :))

      takkk ... telefon komórkowy to wymysł szatana ;) to on tak komplikuje
      relacje z facetami ;) przez to to głupie oczekiwanie na smsy, na telefon,
      na jakiś kontakt i sto tysięcy historii w głowie się tworzy
      "dlaczego nie dzwoni, skoro nosi komórkę przy tyłku "... ;))
      • mahadeva Re: zbyt zaborcza? 03.06.07, 14:39
        bo pracuje np :)
        • kookardka Re: zbyt zaborcza? 03.06.07, 14:42
          i tak już od miesiąca ;)
    • katarynka777 Re: zbyt zaborcza? 25.06.07, 08:23
      No właśnie... Facet jedzie sobie na imprezę z kumplami na drugi koniec Polski
      na 2 dni, ja wtedy pracuję. Mnie to nie przeszkadza. A niech się bawi. Czy
      przydałaby się odrobina zaborczości ? ;-) ;-) ;-)
    • lupus76 Przesadzasz n/t 25.06.07, 10:51

      • katarynka777 Re: Przesadzasz n/t 25.06.07, 12:52
        To było napisane z trzema buźkami ;-)
        • lupus76 Re: Przesadzasz n/t 25.06.07, 13:07
          katarynka777 napisała:

          > To było napisane z trzema buźkami ;-)

          Ale ja odpowiadałem autorce wątku.... :)
          • katarynka777 Re: Przesadzasz n/t 25.06.07, 13:41
            rozumiem :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja