nemo1968
13.06.07, 12:34
Potrzebowałem tego opisu „miesiączkowatego”, żeby wychwycic cechy
psychofizyczne, które towarzyszą męskiemu pożądaniu :).
My, faceci jesteśmy tak skonstruowani biologicznie, ze pożądanie towarzyszy
nam bez przerwy :). To jest niezależne od nas i uwarunkowane fizjologicznie.
Już po 5 minutach znajomości przekonujemy się wewnętrznie, ze ok. – mógłbym z
nią isc do lozka. I ta gotowość do weryfikacji otoczenia pod tym kątem jest w
pewnym sensie permanentna.
Chciałem, żebyście dziewczyny zrozumialy, ze dla facetow pożądanie i
seksualność jest tak samo mniej, wiecej klopotliwa, jak dla was okres. Tyle,
ze wy macie 7 dni na miesiąc a my mamy ciągle. Nasza pożądliwość, jest
rodzajem przypadłości jaka trafia się facetom (tylko, ze może być co 5 minut
a nie raz na miesiąc). Zrozumienie przez samych mężczyzn tego aspektu wlasnej
seksualności daje inne spojrzenie na swoje postepowanie :).
Czyli dla faceta, a często i dla osob towarzyszących jest to (cytuję ):
- „upierdliwe”
- „higienicznie kłopotliwe” - no powiedzmy dla higieny psychicznej :)
- „trzeba nauczyć sobie z tym radzić....”
- „zespoly napiecia....”
- „Faktycznie jest kłopotliwe fizycznie dla mnie, ale bez przesady
Psychicznie - kłopotliwe także dla innych, bo raz jestem smutna i taka
biedna,
a raz taka wściekła i wk..., ale nic to”
Na meskiej pożądliwości żeruje reklama, przemysl dziwkarski, a i same kobiety
świadomie, lub mniej świadomie wysyłają sygnaly w tym kierunku ;).
Nie idzie mi o to, zebny faceci wyrzekli się swojej seksualności. Zmierzam do
tego, żeby, po przyjeciu do wiadmosci faktu, ze meska pożądliwość jest
przypadłością, jak niewiele przymierzając kobiecy okres stosowac te same
srodki :)).
Uświadomić sobie, zaakceptowac, nie dawac zobą manipulowac, nie wprowadzac w
blad innych a przede wszystkim samego siebie. Przeczekac te pierwsze
uderzenie krwi do mozgu, te hormonalną nawałnicę. Zrozumiec, ze taka pierwsza
reakcja jest naturalna i nie ma czego się wstydzić. Pytanie tylko, czy chce,
żeby to się rozwijalo w tym kierunku :) ?
Gdyby faceci odróżniali pożądliwość od uczuc wiele spraw byloby prostszych a
i lez spłynęłoby mniej;). Pożądliwość się ma zawsze, jak dajmy na to
podwyzszoną potliwość w upały ;) i już. Uczucia to już zupełnie inna sprawa.