Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :)

13.06.07, 12:34
Potrzebowałem tego opisu „miesiączkowatego”, żeby wychwycic cechy
psychofizyczne, które towarzyszą męskiemu pożądaniu :).

My, faceci jesteśmy tak skonstruowani biologicznie, ze pożądanie towarzyszy
nam bez przerwy :). To jest niezależne od nas i uwarunkowane fizjologicznie.
Już po 5 minutach znajomości przekonujemy się wewnętrznie, ze ok. – mógłbym z
nią isc do lozka. I ta gotowość do weryfikacji otoczenia pod tym kątem jest w
pewnym sensie permanentna.

Chciałem, żebyście dziewczyny zrozumialy, ze dla facetow pożądanie i
seksualność jest tak samo mniej, wiecej klopotliwa, jak dla was okres. Tyle,
ze wy macie 7 dni na miesiąc a my mamy ciągle. Nasza pożądliwość, jest
rodzajem przypadłości jaka trafia się facetom (tylko, ze może być co 5 minut
a nie raz na miesiąc). Zrozumienie przez samych mężczyzn tego aspektu wlasnej
seksualności daje inne spojrzenie na swoje postepowanie :).

Czyli dla faceta, a często i dla osob towarzyszących jest to (cytuję ):

- „upierdliwe”
- „higienicznie kłopotliwe” - no powiedzmy dla higieny psychicznej :)
- „trzeba nauczyć sobie z tym radzić....”
- „zespoly napiecia....”
- „Faktycznie jest kłopotliwe fizycznie dla mnie, ale bez przesady
Psychicznie - kłopotliwe także dla innych, bo raz jestem smutna i taka
biedna,
a raz taka wściekła i wk..., ale nic to”

Na meskiej pożądliwości żeruje reklama, przemysl dziwkarski, a i same kobiety
świadomie, lub mniej świadomie wysyłają sygnaly w tym kierunku ;).

Nie idzie mi o to, zebny faceci wyrzekli się swojej seksualności. Zmierzam do
tego, żeby, po przyjeciu do wiadmosci faktu, ze meska pożądliwość jest
przypadłością, jak niewiele przymierzając kobiecy okres stosowac te same
srodki :)).
Uświadomić sobie, zaakceptowac, nie dawac zobą manipulowac, nie wprowadzac w
blad innych a przede wszystkim samego siebie. Przeczekac te pierwsze
uderzenie krwi do mozgu, te hormonalną nawałnicę. Zrozumiec, ze taka pierwsza
reakcja jest naturalna i nie ma czego się wstydzić. Pytanie tylko, czy chce,
żeby to się rozwijalo w tym kierunku :) ?

Gdyby faceci odróżniali pożądliwość od uczuc wiele spraw byloby prostszych a
i lez spłynęłoby mniej;). Pożądliwość się ma zawsze, jak dajmy na to
podwyzszoną potliwość w upały ;) i już. Uczucia to już zupełnie inna sprawa.
    • kozica111 Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 13.06.07, 12:46
      No tak, tylko że kobieca pożądliwość ma charakter amplitudy...rośnie i
      maleje....I tak np; "mocny" sms od lubego przed chwila doprowadził mnie do
      furii, bo teraz potrzebuję zwykłego "jak leci w pracy" a nie orgiastycznych
      wynurzeń...co on by mi....;)
      Rano z koleji ja go nakrecałam bo akurat wykres poszedł w gore....
      On uwaza ze mam schizofrenie..;)
      • nemo1968 Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 13.06.07, 12:48
        > On uwaza ze mam schizofrenie..;)

        Przez grzeczność nie przeczę ;)))
    • izabellaz1 Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 13.06.07, 12:49
      nemo1968 napisał:

      > Chciałem, żebyście dziewczyny zrozumialy, ze dla facetow pożądanie i
      > seksualność jest tak samo mniej, wiecej klopotliwa, jak dla was okres. Tyle,
      > ze wy macie 7 dni na miesiąc a my mamy ciągle.

      Cholera jak zwykle się wkopałam!:D

      Dla mnie okres nie jest "upierdliwy" i w niczym nie przeszkadza...Cholera ze
      mnie jest 30 dni w miesiącu więc wniosek z tego taki, że Wy faceci nie musicie
      traktować swojej "pożądliwości" (posługuję się Twoim terminem) jak obciążenie
      podobnie jak ja swój okres;) Mało tego...mnie Wasza pożądliwość nie przeszkadza:D
      • nemo1968 Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 13.06.07, 12:53
        > podobnie jak ja swój okres;) Mało tego...mnie Wasza pożądliwość nie
        przeszkadza

        Bo sa rózne jej aspekty, pozytywne jak najbardziej OK, ale negatywne jak
        nachalnosc, molestowanie, pieprzenie pikantnych pseudodowcipow kompletnei nie
        na miejscu. Czy nawet rwanie wszystkiego, co zyje i ma dwa cycki. Takze poza
        macho jest objawem nieposkromionej poządliwości pomieszanej ze sklonnoscią do
        rywalizacji.
        • kozica111 Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 13.06.07, 12:56
          Czy Twoja teoria zakłada że nieustająca pożądliwość w stosunku do konkretnej
          kobiety gwarantuje "wzrost" czy też "stabilność" uczucia...? I czy wogole jest
          możliwa ciągła pożądliwość jednokierunkowa;)?
          • nemo1968 Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 13.06.07, 13:28
            Pożądliwość rozumiem jako cechę negatywną, bo wystepujaca w nadmiarze i
            kierująca mezczyznami jak bezwolnymi istotami. Pożadanie osoby, ktorą sie kocha
            jest zupelnie OK. Czy stabilnosc jest mozliwa ? W jakiej skali? Ilu lat?
            Miesięcy ? Po ilus tam latach pożadanie słabnie....
            • kozica111 Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 13.06.07, 13:38
              No tak... dlatego są nacje które nie dążą do spełnienia, przynajmniej w
              tradycyjnym znaczeniu...;)
              • nemo1968 Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 13.06.07, 13:51
                Jakie nacje? Nie dązą do spełnienia ? A do czego ? Coś mnie w życiu
                ominęło :)))?
                • kozica111 Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 13.06.07, 13:55
                  W Japonii mężczyzna unika wytrysku podobno z wielu ważnych przyczyn..;)
                  zakładam że to nie jest permanentne skoro sie rozmanazają..;)
                  • nemo1968 Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 13.06.07, 14:04
                    Faktycznie, to jest związane z przekonaniem o przekazywaniu meskiej energii
                    zyciowej wraz z ejakulacją. Ale jednak się jakoś rozmnażają :)))
    • dzikoozka Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 13.06.07, 13:32
      Kayah
      "Testosterooooon"
      "Oskarżam cie ...lalala"
      ;))))
      takie życie
    • kakarakamuchen Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 13.06.07, 13:47
      eeeee...
      ale ja tępak jestem! znaczy, że faceci mysla o dupczeniu nawet robiąc kupę?
    • angoisse Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 13.06.07, 13:51
      a uwazasz , ze kobieta nie cierpi z pożądliwości gdy siedzi obok swojego męża a
      obok właśnie przechodzi facet-ideał...?:)
      • nemo1968 Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 13.06.07, 14:03
        Oczywiscie, ze tak, bo jest istotą biologiczna, ale to mezczyzni sa
        konsumentami sex biznesu, pornografii. Reklamy wykorzystujące erotyczny
        wizerunek kobiety kierowane sa do mezczyzn, nie do kobiet. Z uslug prostytutek
        tez korzystaja przede wszystkim faceci. Dla kobiet nie ma to tak destrukcyjnego
        znaczenia. To facet wiedziony pożądaniem rzuci żone dla mlodszej o 15 lat
        laski, nawet jezeli wie, ze nic ich poza lozkiem nie laczy :).
        • angoisse Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 13.06.07, 14:08
          no wiesz... to , że faceci cierpią na bezmyślność wrodzoną i zrobia każdą
          głupotę żeby zaspokoić ego-huć, jest średnio porównywalne z koniecznością
          comiesięcznego kupienia ibupromu i tamponów przez kobiety.

          • nemo1968 Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 13.06.07, 14:16
            Wlasnie, ze nie, bo jezeli zaakceptowac pewne aspekty swojego zachowania,
            zrozumiec ich istotę, to łatwiej jest zapobiegac ich skutkowi w postaci oddania
            kontroli nad swoim postepowaniem innym. Porownanie do okresu jest o tyle
            celowe, ze i tu i tu nie ma mozliwosci zapobiec, ale znając mechanizm łatwiej
            przetrwac i złagodzić skutki. To meski punkt widzenia :).
            • angoisse Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 13.06.07, 14:25
              dobrze ze dodałeś ten "męski punkt widzenia" bo to wiele wyjasnia :)))
              czyt "wygodne ułożenie się w roli niczemu niewinnego samca".
              Okres to okres jak nie przezyjesz to nie zrozumiesz :))
              "bądźcie wyrozumiałe bo to niezależna ode mnie huć mię przez całe życie
              prowadzi" .

              czy rzucając męża dla innego faceta powinnam umotywować to "bo miałam akurat
              okres wysoki sądzie"?

              • nemo1968 Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 13.06.07, 15:40
                Nie rozumiesz mnie, ja nie poszukuję wytłumaczenia wobec kobiety/kobiet,
                wlaśnie idzie mi o poznanie mechanizmu, zeby kontrolowac jego przebieg.
                Jak ktoś jest chory na depresję, to oczywiście może się nią tłumaczyć i
                kompletnie "zlewac" otoczenie, ale rozumny czlowiek jak wie, ze jest chory
                potrafi swoje postepowanie nalezycie ocenić :). Nie szukam wymówki :).
                • angoisse Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 13.06.07, 16:08
                  Dlaczego uważasz, że kobiety są takie głupie, że nie wiedzą iż mają
                  okołookresowe humory i kompletnie ich nie kontrolują? Może to, co ty widzisz i
                  odbierasz jako "straszne niepanowanie nad sobą" to maleńki ułamek tego czego
                  byś doświadzczał gdyby naprawdę kobiety uznały, że mogą "zlewać otoczenie" z
                  powodu okresu.
    • ulotne_piekno Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 13.06.07, 14:00
      no ja nauczyłam sobie radzić z okresem właśnie po to, aby zaspokajać
      pożądliwość..i to nie tylko meską:)
      • nemo1968 Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 13.06.07, 14:05
        Subtelne, nie powiem...:) A cos na temat ?
        • kozica111 Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 13.06.07, 14:09
          Czy dlatego było pytanie?:)

        • ulotne_piekno Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 13.06.07, 14:11
          nigdy nie grzeszyłam subtelnością:)
          ze zrozumieniem tematu też mam często problem:)
          • ulotne_piekno Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 13.06.07, 14:17
            no dobra, niech Ci będzie:
            porównanie miesiączki z męską pożądliwością jest w/g mnie do d**y. kobiety,
            gdyby mogły, wyzbyłyby sie swojej "przypadłości". mężczyźni natomiast uważają,
            że jest, jak jest i nic tego nie zmieni...są wzrokowcami i tyle...lubią
            niezobowiązujacy sex, bo tak...właściwie dobrze, że taka"przypadłośc" istnieje.
            • nemo1968 Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 13.06.07, 14:23
              > ...lubią niezobowiązujacy sex,

              To jest powierzchowne określenie. Ja usiłuję wlasnie okreslic przyczyne, "lubią
              niezobowiązujący" bo kieruje nimi pożądanie, ale czy to ich uszczęśliwia, to
              juz nie jestem taki pewien. Poruszają sie wowczas w takt pożądania, bez
              świadomosci konsekwencji :).
              Porownanie do okresu jest trafne :)
              • kozica111 Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 13.06.07, 14:30
                Nie jest trafne...:) ja siłą woli nie powstrzymam okresu...Ty siła woli możesz
                sie powstrzymać od tzw; "bzykania"...;)
                • ulotne_piekno Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 13.06.07, 14:33
                  no i własnie to mu napisałam....a on swoje:)
                  • nemo1968 Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 13.06.07, 15:45
                    Bo ja uparty jestem :). Taki mój urok :)))
                • nemo1968 Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 13.06.07, 15:45
                  Oczywiście, ze nie powstrzymasz biologicznych aspektów okresu, ale przetrwasz
                  psychiczne znając ich mechanizm. Co do powstrzymania się od bzykania siłą woli,
                  to forum pelne jest wyrzutów kobiet wlasnie o to, ze facet nie zapanowal nad
                  pożadaniem i skoczyl w bok. Albo wlasnie na poczatku nie zapanowal nad chucią,
                  otumanił i porzuca :).
                  • ulotne_piekno Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 13.06.07, 16:02
                    kobiety też tak robia...może w mniejszym stopniu, ale pożądliwość robi się
                    powoli nie tylko męska
    • obca1 Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 13.06.07, 18:47
      > Gdyby faceci odróżniali pożądliwość od uczuc wiele spraw byloby prostszych a
      > i lez spłynęłoby mniej;). Pożądliwość się ma zawsze, jak dajmy na to
      > podwyzszoną potliwość w upały ;) i już. Uczucia to już zupełnie inna sprawa.

      akurat problem z oddzieleniem namiętności od miłości mają obie płcie..zwłaszcza, że to często idzie w parze :)

      > Uświadomić sobie, zaakceptowac, nie dawac zobą manipulowac, nie wprowadzac w
      > blad innych a przede wszystkim samego siebie. Przeczekac te pierwsze
      > uderzenie krwi do mozgu, te hormonalną nawałnicę. Zrozumiec, ze taka pierwsza
      > reakcja jest naturalna i nie ma czego się wstydzić

      jeśli całe życie jesteście w tym stanie (wiecznej pożądliwości) i jakoś nad tym panujecie to zapewne przyzwyczajacie się do tego i opanowanie nie stanowi większego problemu :) jeśli coś trwa w sposób ciągły to z czasem nie zwraca się na to większej uwagi

      > Na meskiej pożądliwości żeruje reklama, przemysl dziwkarski, a i same kobiety
      > świadomie, lub mniej świadomie wysyłają sygnaly w tym kierunku ;)

      ja bym tu widziała raczej nieco inne mechanizmy wzbudzenia podniecenia..ciało kobiety samo w sobie jest dla Was taką atrakcją, że podnieca..kobieta często potrzebuje pewnej więzi albo po prostu tego "czegoś" co ją przyciągnie do niego

      > Chciałem, żebyście dziewczyny zrozumialy, ze dla facetow pożądanie i
      > seksualność jest tak samo mniej, wiecej klopotliwa, jak dla was okres.

      > My, faceci jesteśmy tak skonstruowani biologicznie, ze pożądanie towarzyszy
      > nam bez przerwy

      a my kobiety to niby jakie jesteśmy? :) gdyby mechanizm "podniecenia" nie działał bez przerwy nikt by się nie zajmował pogłębianiem znajomości damsko-męskich..
      pożądliwość jest w kobiecie zawsze.. jedynie pragnienie ukierunkowane jest na konkretnego mężczyznę..takiego przy którym cała namiętność dochodzi do głosu i nie da się jej zignorować ;)

      > Potrzebowałem tego opisu „miesiączkowatego”, żeby wychwycic cechy
      > psychofizyczne, które towarzyszą męskiemu pożądaniu :).

      a mnie jak na razie Twoje argumenty nie przekonały..Wasza pożądliwość i kobieca są podobne..nad każda można i w pewnych sytuacjach trzeba zapanować :)

      • nemo1968 Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 13.06.07, 19:20
        Wasza pożądliwość i kobieca
        > są podobne..nad każda można i w pewnych sytuacjach trzeba zapanować :)

        Nie sa podobne, są inne. Nie ma burdeli dla kobiet. Kobiety są znikomym
        adresatem pornografii. Faceci ne pisują na forum FK lub FM : moja żona tylko
        ogląda golych facetow w sieci. Dostrzegasz roznice :) ?
        • obca1 Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 13.06.07, 19:51
          ja mówię o sexualności i pożądaniu a nie o tym co ktoś z tymi emocjami, odczuciami zrobi :)

          może kobiecie z różnych przyczyn nie sprawia wielkiej przyjemności sex za kasę..z kimś zupełnie obojętnym - ale to nie znaczy, że akurat nie ma ochoty na sex
          może nie każdy lubi samozaspokojenie i pornografia jest dla niego substytutem pozbawionym sensu - ale to znów o niczym więcej nie świadczy

          bodźce, które działają na kobietę i mężczyznę pewnie sporo się różnią..ale nie w tym rzecz tutaj :)

          • elein Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 13.06.07, 20:06
            są bary, w których to panowie się rozbierają i tańczą dla pań, na wieczór
            panieński zaprasza się striptizera tak samo jak na kawalerski striptizerkę,
            tylko narzucona obyczajnosc nie pozwala na pornografie dla kobiet, przez wieki
            to kobieta miala być porzadną dobrze prowadzaca się matka albo dziwką- obie
            role na uslugach mężczyzn, bo kobiety nie miały prawa do przyjemności.
            Zawsze sie dziwilam, ze w filmach jest przyzwolenie na golizne kobiety we
            wszelkiej postaci, natomiast rzadko mozna zobaczyc gołego meskiego penisa. Coz,
            pozostalosc patriarchatu.
    • mamba8 Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 13.06.07, 21:40
      dlatego nie mozna byc z facetem, ktorego się nie kocha. Nigdy nie można być
      czyimś idealem na zawsze, bo zawsze znajdzie się nowsza moze ciekawsza osoba.
      Nic sie na to nie poradzi. Zdrady sie nie uniknie bo to natura...
      • obca1 Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 13.06.07, 22:06
        ale powiało pesymizmem :)

        • mamba8 Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 14.06.07, 22:37
          no bo wszyscy faceci widzieli zawsze we mnie pornogwiazde;) zamiast czlowieka
          no bo przezylam niedawno piekna noc kiedy to czytalam komorke komus komu ufalam
          a tu poprostu sex chat i romans kicz gadki z paroma innymi posmialam sie
          najpierw z siebie w duchu pozniej z niego i kazalam mu spadac.
          no bo ja od meskiej pozadliwosci uciekam jak najdalej
          :)
      • nemo1968 Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 14.06.07, 10:16
        No wlasnie nie ! Mozna zdrady uniknac, jezeli facet sobie uswiadomi te burzę
        pożądania, która usiłuje nim kierować :).
        • mamba8 Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 14.06.07, 22:31
          ale.....nie wygrasz z naturą. Możesz ją zwalczać ile chcesz:) będą chwile
          slabosci kiedy sie jej podasz bo jestes tylko czlowiekiem

          Nie da sie przejsc przez zycie nie krzywdzac nikogo. Jednak szczerze podziwiam
          twoje dazenie do doskonalosci.
    • floo77 czyli wszystko obraca się wokół seksu... 13.06.07, 22:47
      • nemo1968 Re: czyli wszystko obraca się wokół seksu... 14.06.07, 10:14
        Nie wszystko, ale sporo waznych spraw. Jak sie tej sfery nie opanuje, to ciezko
        inne sprawy ogarniac, bo seks to silny popęd :).
    • menk.a Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 14.06.07, 09:49
      nemo1968 napisał:
      >Nie idzie mi o to, zebny faceci wyrzekli się swojej seksualności. Zmierzam do
      > tego, żeby, po przyjeciu do wiadmosci faktu, ze meska pożądliwość jest
      > przypadłością, jak niewiele przymierzając kobiecy okres stosowac te same
      > srodki :)).

      Cóż, same zdrowe objawy.;)

      > Gdyby faceci odróżniali pożądliwość od uczuc wiele spraw byloby prostszych a
      > i lez spłynęłoby mniej;). Pożądliwość się ma zawsze, jak dajmy na to
      > podwyzszoną potliwość w upały ;) i już. Uczucia to już zupełnie inna sprawa.

      Panowie zdaje się dużo lepiej sobie radzą w odróżnianiu jednego od drugiego. U
      kobiet jt to odwrotne.
      Jestem pomiędzy ;))
      • nemo1968 Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 14.06.07, 10:13
        > Jestem pomiędzy ;))

        Znaczy, w rozkroku jesteś...
        - mentalnym ?
        • kozica111 Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 14.06.07, 10:30
          Sa kobiety które uprawiają seks bez milość, wiele.....ale mało takich które to
          robią bez wyraźnej sympatii dla faceta.
          • menk.a Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 14.06.07, 10:33
            Truth ;)
        • menk.a Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 14.06.07, 10:32
          Tak wprost (bo jakoś nie mam weny): Nie muszę usłyszeć ani
          powiedzieć "kocham", nim pójdę do łóżka.;)
          • kozica111 Re: Menka.. 14.06.07, 10:36
            No ja też.... w sumie to napisałam, ale lubić musze...choć troszeczke i pragnąć
            oczywiście :))))
            • gipsygirl Re: Menka.. 14.06.07, 10:50
              My lubić musimy, bo myślimy też o sobie "z boku"... 'jak bym wyglądała, gdyby
              nie stać mnie było w łóżku na Faceta, którego chociaż lubię, tylko MUSZĘ iść z
              takim, co nawet sympatii we mnie nie wzbudza?? porażka...'
              A Faceci sobie tak nie utrudniają po prostu:))) 'Przyjemność mam? Mam. To
              reszta mi...*cenzura*... dłoń swoją też niekoniecznie uwielbiam;))'
          • nemo1968 Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 14.06.07, 10:50
            Czasami to słowo nie musi paść, żeby widzieć i czuć to samo...i dazyć do
            spełnienia fizycznego.
            Wchodzimy w osobiste obszary, mi natomiast idzie o społeczno-instytucjonalne
            wykorzystywanie popędu do innych niż miłośc celów. Przed tym powinniśmy się
            bronić.
            • menk.a Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 14.06.07, 10:55
              nemo1968 napisał:

              > Czasami to słowo nie musi paść, żeby widzieć i czuć to samo...i dazyć do
              > spełnienia fizycznego.

              Taaak i tutaj właśnie często dochodzi do nadużyć w interpretacji gestów,
              zachowań czy słów. Skąd wiadomo, że patrząc na tę samą rzecz widzi się to samo?
              Skad wiadomo, że obejmując kobietę albo obejmując mężczyznę on i ona czują,
              myślą to samo i tak samo to rozumieją? Chyba nie wiadomo...
              Te same zachowania powodowane są różnymi motywami. Te same motywy wyrażają się
              w różnych zachowaniach;))
    • gipsygirl Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 14.06.07, 10:29
      > My, faceci jesteśmy tak skonstruowani biologicznie, ze pożądanie towarzyszy
      > nam bez przerwy :). To jest niezależne od nas i uwarunkowane fizjologicznie.
      > Już po 5 minutach znajomości przekonujemy się wewnętrznie, ze ok. – mógłb
      > ym z
      > nią isc do lozka. I ta gotowość do weryfikacji otoczenia pod tym kątem jest w
      > pewnym sensie permanentna.


      Nie zarejestrowałam różnicy. Jedynie w ODBIORZE. Mężczyzna, jeśli się do tego
      przyznaje, jest odbierany, jako NORMALNY - Kobieta, jako D*I*KA.

      > przemysl dziwkarski

      Już 'ciekawiej' tego nazwać nie mogłeś...


      > Zmierzam do
      > tego, żeby, po przyjeciu do wiadmosci faktu, ze meska pożądliwość jest
      > przypadłością,

      Nie widzę w tym przypadłości. To cecha gatunku - bardziej, lub mniej, nasilona
      w odczuwaniu u poszczególnych jego przedstawicieli NIEZALEŻNIE od płci.



      > Gdyby faceci odróżniali pożądliwość od uczuc wiele spraw byloby prostszych a
      > i lez spłynęłoby mniej;). Pożądliwość się ma zawsze, jak dajmy na to
      > podwyzszoną potliwość w upały ;) i już. Uczucia to już zupełnie inna sprawa.
      >


      Głównie Mężczyźni nie mają problemów z odróżnieniem powyższych. Dlatego to
      najczęściej Kobieta płacze, że "porzucił, a kochał przecież" - mylą Jego
      pożadanie z Miłością.
      • menk.a Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 14.06.07, 10:45
        Masz 'unauthorized' login: systemy mojej firmy nie pozwalają mi się zrewanżować
        komentarzem :PP
        • gipsygirl Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 14.06.07, 10:51
          A to ciekawe... że akurat Tobie:D:D:P:P Ciekawe, CZYJE te 'systemy';)))
          • menk.a Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 14.06.07, 10:56
            Big Brother is watching :D
            • gipsygirl Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 14.06.07, 11:03
              Tudzież Small Sista;)
      • nemo1968 Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 14.06.07, 10:47
        > Głównie Mężczyźni nie mają problemów z odróżnieniem powyższych. Dlatego to
        > najczęściej Kobieta płacze, że "porzucił, a kochał przecież" - mylą Jego
        > pożadanie z Miłością

        Faceci tak pieknie udają, ze trudno tu mowic o myleniu się przez kobiety.
        Dlatego to wlasnie mezczyzni powinni ujarzmiac drzemiacego w nich tygrysa jezeli
        nie chcą, by konsekwencje ich przerosly. Przyklady moga byc błache:

        - gdybym się umial opanować, to bym jej nie uwiódł i nie naraził na poczucie
        krzywdy
        - gdybym się umiał opanować, to nie kupiłbym tego zbędnego produktu, tylko
        dlatego, że był reklamowany jako "super uwodzący laski"
        - gdybym się umiał opanować, to nie podrywałbym podpitej zony przyjaciela,
        która w kluczowym momencie wrzasnęła "gdzie z łapami !?" i pół firmy się
        zleciało i nastrzelałem sobie obciachu

        ale tez poważne:

        - zdrady i rujnowanie dotychczasowego zycia swojej rodziny i swojego
        - choroby przenoszone drogą...
        - przestepstwa na tle seksualnym

        Nikt nie uczy młodych chłopców wiedzy na ten temat w takim aspekcie. Że
        jest to naturalne, że nie ma się czego wstydzić, że bywa piękna siłą sprawczą
        wielkich namiętności, ale z tego własnie powodu pożądanie męskie bywa
        wykorzystywane, czy instytucjonalnie (marketing, sex-przemysł, prostytucja),
        czy personalnie (uwiedzenie mężczyzny dla własnych celów bez głębszego
        zaangazowania ze strony kobiety). Chodzi mi o to, ze mężczyzni swiadomi tego
        mechanizmu mogą się pokusic o próbę uwolnienia spod jego mocy lub przynajmniej
        kontrolowania go. :)
        • gipsygirl Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 14.06.07, 10:53
          > Faceci tak pieknie udają, ze trudno tu mowic o myleniu się przez kobiety.


          Bynajmniej:) I się W ŻYCIU NIE ZGODZĘ:D:D:P

          To my WIDZIMY I SŁYSZYMY TO, CO CHCEMY!! WIDZIEĆ I SŁYSZEĆ:) Patrzymy na
          jabłko, widzimy jabłoń... Słuchamy Połomskiego, słyszymy Kiepurę:D:D
        • kozica111 Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 14.06.07, 11:00
          Nie tylko Ciebie...;) ale faktycznie raczej faceci nie traktuja sprawy jako
          problemu....a szkoda:)
        • gipsygirl Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 14.06.07, 11:03
          Widzisz... cały problem tkwi w tym, że my, kochając, nadajemy kochanemu
          Obiektowi cechy pozytywne, których nie posiada... uczucia, których nie
          odczuwa... bo przecież "skoro Go kocham, to MUSI być wspaniały, jedyny,
          kochający, wierny, wpatrzony we mnie, jak w obrazek, uczciwy, ect... bo to JA
          Go kocham:))"
          Natomiast, gdy Obiekt rażąco naruszy powyższą akwarelkę "na cześć", to... i w
          drugą stronę jedziemy po bandzie... że wiarołomca, że skrzywdził, że
          naobiecywał (za cholerę sobie nie przypomina, ale przecież MIĘDZY SŁOWAMI
          obiecał, no nie?:))) i nie dotrzymał, że beznadziejna z Niego klucha, że ma
          dwie lewe ręce, że sam sobie nie poradzi i zginie, i żeby Mu się dla
          sprawiedliwości teraz koniecznie to samo przytrafiło!!!

          Wy widzicie realnie:) Pożądanie, to pożądanie... Miłości w to nie mieszacie:) A
          że z błędu nie wyprowadzacie?? Cóż... z Kim byście romansowali, gdyby każde
          wejście do łóżka poprzedzało "Tylko niech mnie Pani źle nie zrozumie - te
          maślane oczy, to od zalewu spermy, nie motylków w brzuchu":D:D:D
    • nemo1968 Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 14.06.07, 10:53
      Znowu faceci milczą w moim wątku....:)
      Zaczynam mysleć, że tylko mnie dotyczy ;)))) ten problem :)))
      • coop1 Re: Męska pożądliwość jako aspekt seksualności :) 14.06.07, 13:46
        No, ...moga się pokusić o próbę uwolnienia się spod jego mocy... ale czy chcą i
        czy my chcemy?
Pełna wersja