faceci jak was zrozumieć???

21.06.07, 21:01
Mam problem z moim facetem właśnie dziś oświadczył mi że nie pójdzie ze mną na
wesele mojej przyjaciółki, które jest za 2 tygodnie. O weselu wiedzieliśmy już
od roku i cały czas było wiadomo że on ze mną idzie.Jesteśmy razem 3 lata za
miesiąc mieliśmy razem zamieszkać a teraz niewiem już co mam o nim myśleć.
Wiem że mnie kocha ale nie rozumiem dlaczego w ostatniej chwili zostawia mnie
na lodzie i nie chce iść ze mną na to wesele, zaznaczam że parę młodą bardzo
lubi, a chodzi mu o to że będzie musiał wracać pociągiem i że to daleka droga
i że jedziemy z kimś na dostawkę!!!o co mu chodzi??
    • dziadek53 Re: faceci jak was zrozumieć??? 21.06.07, 21:08
      Temat watku ma sie nijak do zawartosci.
      Temat jest infantylny do bolu a watek dotyczy jednostkowego zachowania
      człowieka , ktorego nie znamy.
      Co tu mozna madrego napisac?
      Pozdrawiam.
    • atena255 Re: faceci jak was zrozumieć??? 21.06.07, 21:24
      Jeśli według ciebie temat ma się nijak do zawartości to po co odpisałeś?
      a po drugie to w tytule było jak zrozumieć faceta i właśnie o tym mówię jak mam
      zrozumieć to że mój facet z którym mi się świetnie układa i jestem z nim 3 lata
      zostawia mnie na lodzie i muszę sama iść na wesele
      • dziadek53 Re: faceci jak was zrozumieć??? 21.06.07, 21:32
        mile dziecko, ktores z nas nie potrafi czytac.
        W temacie watku pytasz nie jak zrozumiec [Twojego ] faceta tylko jak zrozumiec
        facetów.
        Temat jest ogolny a tresc indywidualna[szczegołowa]!
        Na prawde tego nie widzisz?
        Gdyby temat był "jak mam zrozumiec [swojego] faceta" na pewno nawet nie zajrzal
        bym do tresci.
        Ale jesli sie ze mna nie zgadzasz to przyznam Ci racje :))
        Jak chcesz , mnie jest obojetne.
        • floo77 hm.. ale przecież jej facet jest częścią zbioru 21.06.07, 21:36
          Facetów. W sumie to dobrze, że nie poruszamy się wśród abstrakcyjnych temató i
          oderwanych problemów. Konkretna sytuacja - konkretny problem.
          Dziadku53, a tak w ogóle to co byś poradził? Jak oceniasz coś takiego? Jestem
          ciekawa Twojego zdania, nie irytuj się tylko powiedz :-))
          • dziadek53 Re: hm.. ale przecież jej facet jest częścią zbio 21.06.07, 21:46
            Jeśli sobie życzysz to oczywiscie odpowiem.
            Dla mnie jest niezrozumialy ziazek w ktorym wystarczy powiedziec 'nie" zeby
            sprawe załatwic.
            Kidys bawilem sie w piaskownicy i chciałem pozyczyc foremke od takie wandy a
            Ona powiedziała "nie".
            Na pytanie dlaczego odpowiedziała z gracja ' nie bo nie".
            Tu mamy taka samą sytuacje.
            Nie ma wystarczajacego argumentu uzasadniajacego odmowe , wiec nalezy ja
            traktowac jako lekcewazenie partnera.
            Jest rzecza oczywista, że partner ten musi sobie na to lekcewazenie pozwalac
            lub wrecz zasługiwac.Czy taka odpowiedz Cie zadowala?
            Jak nie napisze inna, aslbo jeszcze ze dwie :))
            [Dlaczego sie nie odzywasz]?
            • floo77 hm... pewnie lekceważy, ale czemu zakładasz, że 21.06.07, 21:54
              wina jakoś leży po jej stronie? Nie może być tak, że czyjeś złe postępowanie
              tłumaczone jest w stylu - "ale to jej wina". Tzn. hm.. pewnie trochę po jej
              stronie w tym sensie, że pozwalała sobie wejśc na głowę, ale czy zawsze trzeba
              być czujnym i traktować związek jak zapasy, że ja muszę go trzymać w żelaznym
              uchwycie bo inaczej to On sprowadzi mnie do parteru? ;)
              • dziadek53 Re: hm... pewnie lekceważy, ale czemu zakładasz, 21.06.07, 22:05
                Wina lezy zawsze po srodku.
                Jesli niczym innym nie zawinila to przynajmniej zle dobrala partnera.
                ale masz racje, po pierwsze pozwala sobie na to.
                Faceta tak jak i psa trzeba uczyc pewnych zachowan i to az do smierci.
                Widocznie tego zaniedbala.
                Wybacz ale ja po 30latach od slubu nie smiałbym tak odpowiedziec zonie.
                Chociaz od dawna nie ma juz miedzy nami milosci.
                To jest tzw kindersztuba o ktorej kiedys pisała eeela.
                Jak gosc jej nie ma to sie nie kwalifikuje na partner.[a pzynajmniej nie wtym
                znaczeniu ktore obowiazuje po mojej stronie ksiezyca].
    • floo77 hm... dla każdej kobiety to byłoby ważne 21.06.07, 21:33
      jeśli powodem jest tylko to, że mu się nie chce, to.. nie wiem... współczuję...
      ale może dotrzymasz towarzystwa jakiejś starej pannie, która będzie Ci bardzo
      wdzięczna, że nie jest skazana na siebie :-))
      • atena255 Re: hm... dla każdej kobiety to byłoby ważne 21.06.07, 21:42
        ...wiesz ja się nie boję że będę się źle bawić tylko chodzi o to że obiecał mi
        że na wesele pójdziemy razem a teraz kilka dni przed mówi mi że jednak nie...
        a pan dziadek skąd wie że ten problem dotyczy tylko jednego faceta na
        ziemi.....zna dziadek wszystkich facetów na ziemi to fajnie też bym tak chciała ...
        właśnie dlatego piszę na tym forum bo może ktoś miał podobny problem lub taki
        sma problem...
        • floo77 wiem, że nie boisz się, że będziesz się źle bawić 21.06.07, 21:46
          tak się po prostu nie robi, że najpierw macie ustalone - ok idziemy, a potem On
          się wycofuje. Ja wiem jak to głupio być samemu na weselach.. tak się nie robi
          po prostu... tez chcialabym zrozumieć. Liczę na wypowiedzi Panów :)
          • atena255 Re: wiem, że nie boisz się, że będziesz się źle b 21.06.07, 21:59
            dziadku czyli to jest moja wina że facet źle się wobec mnie zachował...
            czyli co powinnam zrobić?bo to w końcu moja wina
            jak już pisałam do tej pory wszystko bylo okej i nie robił mi takich numerów...
    • dj.maxx Re: faceci jak was zrozumieć??? 21.06.07, 21:57
      Nie ma problema ja z tobą pójdę jak on pęka. Przetańczymy całą noc zorganizuje
      nowożeńcom i gościom konkurs karaoke i będzie lux:)))

      Może to wynikać z kilku powodów
      - Nie chce mu się
      - Pęka bo słabo tańczy i boi się że da publicznie ciała swoimi umiejętnościami
      tańca
      - Skrycie podkochuje się w pannie młodej i z bólem serca przyjmuje jej zamążpójsćie


      • floo77 ehh gdzie byłeś kilka lat temu, kiedy 21.06.07, 22:02
        to musiałam zaliczyć 5 wesel.. na szczęście bez żadnego pogrzebu :)

        ja obstawiam 1 - nie chce mu się, ale te dwa pozostałe też pikne :D
        • dj.maxx Re: ehh gdzie byłeś kilka lat temu, kiedy 21.06.07, 22:10
          floo77 napisała:

          > to musiałam zaliczyć 5 wesel.. na szczęście bez żadnego pogrzebu :)
          >
          > ja obstawiam 1 - nie chce mu się, ale te dwa pozostałe też pikne :D

          :)
          Wiesz floo77 ponoć na tego jedynego długo się czeka ale warto, więc oto się
          pojawiłem:))
          • floo77 Re: ehh gdzie byłeś kilka lat temu, kiedy 21.06.07, 22:15
            oh.. hm.. ładnie piszesz.. to straszne... mnie można kupić za słowa ;))
            • dj.maxx Re: ehh gdzie byłeś kilka lat temu, kiedy 21.06.07, 22:29
              floo77 napisała:

              > oh.. hm.. ładnie piszesz.. to straszne... mnie można kupić za słowa ;))

              :)
              Oj raczej pewnie nie tylko za słowa.Ambitniej, praktyczniej i romantyczniej
              trzeba byloby podejsc do sprawy
              • floo77 Re: ehh gdzie byłeś kilka lat temu, kiedy 21.06.07, 22:33
                słowa są ważne, słowa mają moc, ale nie wszystkie ;))

                i czas do łóża, dobranoc Ludzie
                • dj.maxx Re: ehh gdzie byłeś kilka lat temu, kiedy 21.06.07, 22:49
                  floo77 napisała:

                  > słowa są ważne, słowa mają moc, ale nie wszystkie ;))
                  >
                  > i czas do łóża, dobranoc Ludzie

                  Zgadzam się:)
                  Dobranoc
      • atena255 Re: faceci jak was zrozumieć??? 21.06.07, 22:13
        he he dobre te powody ;-}ale jeśli chodzi o 2 powód to dobrze tańczy bo już to
        sprawdziłam...
        a jeśli chodzi o to dlaczego nie idzie na wesele to on twierdzi że to za daleko
        żeby wracać pociągiem i że głupio tak jechać na dostawkę z kimś innym....na 2
        weselach już nim byłam i było ok, dlatego nie rozumiem...
        • floo77 Re: faceci jak was zrozumieć??? 21.06.07, 22:17
          może on testuje Twoje reakcje? nie wiem...
          • atena255 Re: faceci jak was zrozumieć??? 21.06.07, 22:24
            ..no słyszałam taką teorie że faceci od czasu do czasu sprawdzają na ile mogą
            sobie pozwolić? tylko że teraz on już i tak nie może iść bo jego miejsce jest
            już odwołane, więc takim dużym kosztem miałby sprawdzać moje reakcje..?
            • atena255 Re: faceci jak was zrozumieć??? 21.06.07, 22:33
              Mam jeszcze jedno pytanie do dziadka 53, jeśli dziadek jest tak dobrze wychowany
              przez swoją żonkę to może udzieli kilku rad jak wychować niesfornych mężczyzn.?
            • dj.maxx Re: faceci jak was zrozumieć??? 21.06.07, 22:35
              atena255 napisała:

              > ..no słyszałam taką teorie że faceci od czasu do czasu sprawdzają na ile mogą
              > sobie pozwolić? tylko że teraz on już i tak nie może iść bo jego miejsce jest
              > już odwołane, więc takim dużym kosztem miałby sprawdzać moje reakcje..?

              Dał ciała chłopak i tyle:). Powód który ci tlumaczy jest troche dziecinny. To
              juz nie lepiej powiedziec ze sie nie chce bo po prostu sie nie chce
    • izabellaz1 Re: faceci jak was zrozumieć??? 21.06.07, 22:35
      atena255 napisała:

      > chodzi mu o to że będzie musiał wracać pociągiem i że to daleka droga
      > i że jedziemy z kimś na dostawkę!!!o co mu chodzi??

      Co to znaczy, że jedzie z kimś na dostawkę???

      Poza tym jeśli nie chce to sama pojedź. W czym problem?
      • atena255 Re: faceci jak was zrozumieć??? 21.06.07, 22:46
        na dostawkę czyli jedziemy z jakimiś ludźmi których nie znamy ich autem...
        a problem leży w tym że mi obiecał już dawno temu że jedziemy razem!!!ja i tak
        już idę sama tylko teraz myślę czy ma sens dalej nasz związek?
        • izabellaz1 Re: faceci jak was zrozumieć??? 21.06.07, 22:50
          atena255 napisała:

          > problem leży w tym że mi obiecał już dawno temu że jedziemy razem!!!ja i tak
          > już idę sama tylko teraz myślę czy ma sens dalej nasz związek?

          fiu fiuuuuu...jeśli zastanawiasz się czy zostawić faceta dlatego, że na ślub
          koleżanki z Tobą nie pojechał to ja przepraszam...postoję...popatrzę...pokręcę
          głową w geście niedowierzania i dezaprobaty...
          • atena255 Re: faceci jak was zrozumieć??? 21.06.07, 22:59
            a dlaczego to jest dla ciebie takie dziwne i nie możesz w to uwierzyć?
            po pierwsze to jest ślub mojej przyjaciółki nie koleżanki i chciałabym żeby on
            był ze mną w takim ważnym dla nich dniu, a po drugie czy ty chciałabyś być z
            facetem na którego nie można liczyć bo nie dotrzymuje słowa? będzie następne
            wesele i znowu będzie to samo a ja bedę chodzić sama jak idiotka na wesela mimo
            że mam faceta?
            • izabellaz1 Re: faceci jak was zrozumieć??? 21.06.07, 23:03
              atena255 napisała:

              > a dlaczego to jest dla ciebie takie dziwne i nie możesz w to uwierzyć?

              No bo dla mnie to jest dziwne.

              > po pierwsze to jest ślub mojej przyjaciółki nie koleżanki i chciałabym żeby
              > on był ze mną w takim ważnym dla nich dniu,

              No ale On nie chce.

              > a po drugie czy ty chciałabyś być z facetem na którego nie można liczyć

              Wybacz ale "liczenie" na kogoś nijak nie wiąże mi się z wizytą na weselu.

              > będzie następne wesele i znowu będzie to samo a ja bedę chodzić sama jak
              > idiotka na wesela mimo że mam faceta?

              No to Twój facet potrzebny Ci jest tylko po to na tym weselu żeby pokazać, że TY
              GO MASZ???
        • dj.maxx Re: faceci jak was zrozumieć??? 21.06.07, 22:54
          atena255 napisała:

          > na dostawkę czyli jedziemy z jakimiś ludźmi których nie znamy ich autem...
          > a problem leży w tym że mi obiecał już dawno temu że jedziemy razem!!!ja i tak
          > już idę sama tylko teraz myślę czy ma sens dalej nasz związek?

          Powód rzeczywiście bardzo głupi:). Ale związek nie składa się tylko z jednego
          wesela, na ktore komus tam nie chce isc, wiec nie warto myslec teraz czy ma
          sens czy go nie ma bo związek to całokształt tego co przez te pare lat razem
          zrobiliście. Jedź na to wesele i baw sie swietnie, i nie mysl juz o tym
          • atena255 Re: faceci jak was zrozumieć??? 21.06.07, 23:07
            Mądrze piszesz dj.maxx że związek to całokształt ..tylko z drugiej strony boję
            się że w przyszłości znowu to się powtórzy..i przecież mógłby chociaż dla mnie
            to zrobić i pojechać na to wesele mimo tego że mu się nie chce
Inne wątki na temat:
Pełna wersja